Moja kumpela dostała od swojego faceta zdjęcie jego penisa. Ma już ich cały folder. Na niektórych mu stoi, na niektórych leży. Jeszcze nie poszli razem do łóżka.

Był taki rysunek Henri Gerbaulta, gdzie mężczyzna stoi za kobietą, w geście galanterii zakłada jej płaszcz i pyta: „Czy obraziłaby się Pani gdybym miał czelność pocałować to piękne ramię?”. „Dowie się pan bardzo szybko po tym, jak Pan to zrobi” – odpowiada ona.

A tu co?

A tu chuj.

 Na dodatek, ponoć, krótki.

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma morzami, bracia Grimm napisali bajkę o Roszpunce. Taka młoda dzida, z długimi włosami, która jako nastolatka została przez czarownicę zamknięta w wieży. Bez schodów. Z jednym oknem. Pewnie to była jej matka, która miała dość jej fochów. No i pewnego dnia w okolicy pojawił się książę. Zauroczony śpiewem Roszpunki, wracał pod wieżę co wieczór i gadali.

Co wieczór, rozumiecie?

A później ona spuszczała mu z okna warkocz i on się wspinał po nim na górę. A jak mu czarownica powiedziała, że nigdy nie zobaczy ukochanej, to z rozpaczy wyskoczył przez okno. Tak, że mu ciernie wykłuły oczy.

A teraz co?

Nie koń, nie wieża. Kolo, owszem, wyciąga miecz, ale robi mu zdjęcie i wysyła mailem, licząc, że zaliczy. W wersji premium jeździ audi (Fajne audi, łysa klata, to co lubi małolata) i jak chce uchodzić za romantycznego to jej zaproponuje, że na pierwszą (i ostatnią) randkę wpadnie do niej na chatę z winem. No chyba, że laska naprawdę dobrze obciąga. Wtedy spotkania może będą ze trzy.

18199066_296890650748751_8320073979104701534_n

Gdzie, do chuja, jest ten flirt? 

Kiedyś kumpela opowiedziała mi historię o swoim znajomym programiście. Kolo długo nie miał dziewczyny, lecz w końcu poznał jedną, która mu się spodobała – z wyglądu jego typ, niegłupia i życiowo zaradna. Odpuścił sobie jednak, a zapytany dlaczego, powiedział, że „laska jest jakaś pojebana, bo chciała, żebym ją na jakieś pikniki zabierał.”

Dużo łatwiej niż poflirtować z kobietą, jest przecież taśmowo wciągnąć tonę seriali z Netflixa, albo zagrać w jakaś grę.

Uwodzenie to gra, która wymaga czasu. 

Gdy niespiesznie rozmawiasz z kobietą, a ona z tobą, to jest to uwodzenie. Gdy ona, niby przypadkiem, pokazuje ci udo, to jest to uwodzenie. Gdy staje przed tobą na ruchomych schodach, żebyś mógł się jej przyjrzeć, to też jest uwodzenie. Tyle, że dziś nie ma już uwodzenia, nie ma flirtu. Mężczyźni nie muszą już zdobywać kobiet. Skończyło się.

Jak to napisała mi w mailu pewna małolata:

„Laski w Polsce są stosunkowo łatwe.

I to nawet nie ich wina.

Muszą obniżyć standardy.

Inaczej zostałyby dziewicami do końca życia.” 

„Jesteś piękna.” (Chodźmy już do łóżka.) „Masz fantastyczne oczy.” (Ale dobrze popracuj ustami, lubię to.) Wysyłanie zdjęć penisa to symbol, to komunikat: „Zobacz, jaki duży i co z nim będziesz mogła zrobić.” Co też jest ściemą, bo przecież nie po to człowiek umawia się z kobietą, aby się męczyć. Grunt to mieć szybki orgazm. Trzy ruchy i można w spokoju iść na siłownię. 

4b43d-pobrane252812529

Głównym celem naszego pokolenia jest seks

Życie emocjonalne stało się samojebką. Kluczowa jest tutaj cząstka „samo”.

Mężczyźni i kobiety zamiast w łóżkach, korytarzach czy na podłodze, dochodzą, owszem, ale samodzielnie i przed komputerami. Szybciej. Taniej. Bezpieczniej. Nikt ci nie strzela fochów, nikt nie ma żalu, wyrzucasz chusteczkę do kibla i możesz zapomnieć o wszystkim.

Relacje (jeśli już jakieś się trafiają) przeżywane są najsilniej na Facebooku i sprowadzają się do ustawienia statusu „w związku”. A później wklepywania hashtagów.

Wygoda jest mylona ze szczęściem. Za miłość brane jest zauroczenie. Zakochanie się w oczekiwaniach albo wyobrażeniach o partnerze to dzisiaj przypadłość częstsza, niż alergia na gluten. Znika umiejętność słuchania historii. Znikają podteksty. Zostaje sam tartak.

Kobiety chcą być uwodzone, a nie po prostu przeleciane

Kobiety nosi i duszą się jednocześnie. Tęsknią za emocjami. Chcą być uwodzone, a nie po prostu przeleciane.

I nie, nie chodzi im o zwykłe kwiaty, bo w dzisiejszych czasach kupno kwiatów jest dla kobiet czynem na odpierdol się. Pójściem po linii najmniejszego oporu. Ale niech te kwiaty dojadą do niej do pracy. Niech będzie ich 50. Niech będzie zastawiony nimi cały pokój. Albo niech on, kurwa, choćby weźmie tę różę, położy ją, czyli kobietę, na łóżku i płatkami różanymi zacznie obsypywać jej twarz i ciało. Albo weźmie, chociaż, i przygotuje kąpiel, w której te płatki będą pływać. Uczyni to niezapomnianym na całe lata. A czasami do końca życia.

Kobietom brakuje spacerów nocą po parku, gdy on częstuje ją piersiówką z whisky, rozmawiają, a później jest buzi, który trwa przez wieczność i się nie nudzi.

Kobietom brakuje spotkań, kiedy on wsiada w samochód, jedzie przez kilka godzin tylko po to, aby się z nią zobaczyć przez 15 minut, a później się całują i on musi już wracać.

Kobietom brakuje chwil, gdy on bierze jej dłoń, pakuje ją do samochodu i jadą razem po to, aby zjeść bułkę na plaży i popić kefirem, a następnie poturlać się razem po piasku.

Kobietom brakuje spontaniczności, gdy nagle skręcają do nieznanego bloku z wielkiej płyty, wchodzą na dach i piją tam piwo, patrząc w gwiazdy.

Kobietom brakuje wspomnień, w których on i ona przez trzy dni siedzą w zabałaganionym mieszkaniu, wśród pudełek po pizzy, przenosząc się tylko między łóżkiem, kuchnią, a wanną, słuchając muzyki i rozmawiając.

Kobietom brakuje takiej odwagi mężczyzny, gdy mówi jej: „Śniło mi się dziś, że tańczyliśmy.

A później włącza muzykę w telefonie i rozkazuje: „muszę z tobą zatańczyć tu i teraz!”.

Aha – naukowe badania udowodniły, że mężczyźni, którzy gotują uprawiają więcej seksu.

Co jest ważniejsze? Droga czy cel?

Cel możesz teraz dostać bez starań. Będzie lepszy, bądź gorszy. Kilka ruchów. Kilka jęknięć. Paznokcie szarpiące prześcieradło. Poranek. Kac. Pewna niezręczność. On liczy na loda przed wyjściem.

A po drugiej stronie tej historii masz uśmiech, długie wybieranie stroju na wieczór, ukradkowe poprawienie włosów, buzi, wino w parku, siadanie okrakiem na jego kolanach. Długie rozmowy. Długie oczekiwanie.

I jeśli w końcu dojdzie do tego momentu, będzie kilka ruchów, kilka jęknięć, paznokcie szarpiące prześcieradło oraz poranek.

Co jest najbardziej seksownym momentem między kobietą, a mężczyzną? 

Nie prysznic, gdy ona opiera się rękami o ścianę. Seks pod prysznicem jest mocno przereklamowany. Nie moment, kiedy ona wychodzi do łazienki w restauracji i wraca bez majtek, bo ją o to poprosił facet, z którym przyszła coś zjeść. Choć przyznaję, taka kontrola nad kobietą jest cholernie seksowna.  

Ten moment to rozmowa. Kiedy ona patrzy na ciebie, a jej oczy się powiększają, usta są bardziej lśniące, włosy są poprawiane, cycki idą do przodu. Gdy seks jest etapem, a nie celem. Dotknij najpierw jej mózgu słowami, a później jej ciała dłońmi. Bo sekret polega na tym, że kobiety chcą być przez mężczyzn stymulowane intelektualnie. Za cholerę nie wiedzą, jak o to prosić, a niewielu mężczyzn jest im w stanie to dać. I sekret polega na tym, że mężczyźni są na tyle dobrzy, na ile wymagają od nich tego kobiety.

Mężczyźni tęsknią za miłością. Ale uważają, że sprzedaje się ją na Tinderze, albo dostępna jest tylko dla tych, którzy mają dużo pieniędzy. Więc powtarzają swoje nudne i dziecinne pieprzenie, a dziewczyny udają, że to kupują.

Jak powiększyć penisa?

Oczywiście, człowiek do wszystkiego się przystosuje. Skąd wzięło się to, że Afroamerykanie mają większe penisy od Europejczyków?

Po prostu w Afryce mężczyźni większość czasu chodzili nago, żeby kobiety łatwiej dobierały sobie partnerów, kierując się długością ich ptaków.

Za jakiś czas, więc, mężczyźni, od ciągłego fotografowania będą mieć gigantyczne kutasy, lecz kompletnie nie będą wiedzieć, co z nimi zrobić.

Zrzut ekranu 2017-05-16 o 08.28.23

tim-marshall-114623

unsplash.com 

 

125 uwag do wpisu “Gdzie, do chuja, jest ten flirt? / Co się stało z uwodzeniem?

  1. Straszne pierdololo pod publiczkę. A publiczka zamiast to wyśmiać, to się liże po jądrach (metaforycznych, z braku predyspozycji fizjologicznych u jej znacznej części), i wzdychając, po raz 10 czyta jakieś popłuczyny po Greyu albo po Zmierzchu, kupione na wyprzedaży pod dworcem.

    Skąd wy bierzecie, proszę ja was, wyobrażenia o tzw czasie przeszłym idealnym? Skąd debilny pomysł, że żeby uszczęśliwić kobietę/faceta, to trzeba sobie części intymne ciasno okręcić zimnym drutem kolczastym, a potem spędzić tydzień leżąc na zimnym trotuarze pod jego/jej drzwiami, z karminową różą w zębach? Skąd jeszcze debilniejszy pomysł, że ludzie to kiedykolwiek faktycznie robili?

    Reality check: Wasza babcia poznała waszego dziadka zapewne na potańcówce w remizie, gdzie obściskiwali się w kącie, napruci bimbrem jak szpadle, a po drugim spotkaniu puknęli się na klatce schodowej albo w stodole na sianie, bo w domu mieli lipne warunki lokalowe. I prawidłowo. Dziadek surdut i kapelusz wkładał przy niedzieli albo do zdjęć. W dobrych związkach było od zawsze dobrze, w złych było od zawsze źle, a w większości było OK, bo były montowane z rozsądku, a nie z miłości. Gdyby to było możliwe, to ludzie przesyłaliby sobie zdjęcia fujar i cycków w telegramach. A o subtelnym flircie, takim z omdleniami, czytało się w groszowych romansidłach. W sumie to samo co dziś, tylko nagle wszystkim półgłówkom się zamazała granica między fikcją a rzeczywistością, i myślą że gdzieś indziej jest idealnie, a już na pewno KIEDYŚ było.

    Liked by 1 osoba

  2. Świetnie napisane, zgadzam się w pełni. Dosadne komentarze i podkreślenia. Tak by dotarło. Choć w tym wszystkim brakuje dojścia głębiej, dlaczego tak się dzieje. Śmieszny tekst, nie zabawny, śmieszny. Obniżamy standardy, bo inaczej zostałybyśmy dziewicami do końca życia. Czy nie ma w tym prawdy? Choćby ze społecznego punktu widzenia. Jeżeli kobieta ma zasady, i „żąda” ich od drugiej strony, bo inaczej nie dojdzie do niczego: do zawiązania relacji, powstania więzi.. itd, czyli w gruncie rzeczy i do seksu, to może zostać dłuuugo dziewicą.
    Cała ta sytuacja jest dla mnie obrazą. Takie zachowanie i podejście do sprawy jest grubo poniżej pasa mojej godności.

    Lubię

  3. taaa gdzie to uwodzenie, gdzie to uwodzenie…i te same laski, które płaczą, że nie są uwodzenie jak słyszą o szkolenia z uwodzenia (jedynym ostatnim sposobem na to, aby faceci się choć trochę ogarneli) to p..lą , że to sztuczne. Same laski sobie na to zasłużyły…one szczują cycem, to dostaję zdjęcia wa…ków…jak mam uwodzić kogoś kto wystawia tyłek na insta, przez mózg?…tak… pen..sem smyrać od strony podniebienia?

    Lubię

  4. Pan Ikea nadal w swoim grajdołku… Proponuję umyć okna i rozejrzeć się po świecie 🙂 Współczuję znajomości, podejścia do życia xD

    Lubię

  5. W mordę, ale to debilny tekst 😄 Wszyscy, którzy to traktują na serio, powinni bardzo mocno przemyśleć swoje życie. Albo przestać mieć 14 lat.

    Lubię

    1. Powiem tak… jest w tym tekście wiele przesady bo życie to nie bajka, ale życie to też chwilę, a one potrafią być piękne 😉 a prawda jest taka ze aby zaimponowac kobiecie charakterem to trzeba czasem być takim jak napisał autor czyli romantycznym, czulym, czasem zabawnym z poczuciem humoru jakby była twoja kumpela lub siostra, a czasem trzeba być takim pozytywnym brutalem, dominować, być liderem i uprawiać z nią ostry seks 😉 to jest cała esencja bycia atrakcyjnym dla kobiet. One lubia byc zaskakiwane. Jesli dołoży się do tego zaradnosc, ambicje, pasje niezwiazane z nia, wspolne pasje, dbałość o nią i w miarę o swoja aparycje to sukces jest blisko 😉 z jedna rzecza sie zgodze z autorem, świat z tym fotkami, lajkami, fejmem, lansem schodzi na psy. Tyle ze tu tak samo winni są faceci jak i kobiety. Koniec

      Lubię

  6. Powodem braku romantyczności u mężczyzn jest fakt, że kobiety w rzeczywistości jej nie chcą. Tzn. wydaje im się, że chcą. Romantyzm jest dość młodym zjawiskiem, w porównaniu z tysiącami lat ewolucji nie ma szans. A kobiety od tysięcy lat kalkulują i oceniają mężczyzn, by wybrać tego właściwego. Stawka jest duża. Raz się się pomylisz i kończysz jako porzucona samotna matka. Efektem tego jest sytuacja, gdy facet jedzie kilka godzin by spotkać się z kobietą, po czym jest przez nią olewany, bo skoro jedzie w ciemno 400 km dla nowo poznanej kobiety, to pewnie jest desperatem. Kobiety za dużo myślą, za dużo analizują, ale zmienić tego się nie da, taka ich natura. Im bardziej się starasz, im bardziej dbasz, tym coraz więcej myśli i podejrzeń pt. „dlaczego tak bardzo się stara? Może wie, że jak mnie straci, to nikogo nie znajdzie, żadna inna go nie zechce”. Tak wygląda rzeczywistość, kobiety panicznie boją się być wyborem z rozsądku, stąd tak skuteczna jest metoda „miej wyjeb… a będzie ci dane”.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s