Moja kumpela dostała od swojego faceta zdjęcie jego penisa. Ma już ich cały folder. Na niektórych mu stoi, na niektórych leży. Jeszcze nie poszli razem do łóżka.

Był taki rysunek Henri Gerbaulta, gdzie mężczyzna stoi za kobietą, w geście galanterii zakłada jej płaszcz i pyta: „Czy obraziłaby się Pani gdybym miał czelność pocałować to piękne ramię?”. „Dowie się pan bardzo szybko po tym, jak Pan to zrobi” – odpowiada ona.

A tu co?

A tu chuj.

 Na dodatek, ponoć, krótki.

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma morzami, bracia Grimm napisali bajkę o Roszpunce. Taka młoda dzida, z długimi włosami, która jako nastolatka została przez czarownicę zamknięta w wieży. Bez schodów. Z jednym oknem. Pewnie to była jej matka, która miała dość jej fochów. No i pewnego dnia w okolicy pojawił się książę. Zauroczony śpiewem Roszpunki, wracał pod wieżę co wieczór i gadali.

Co wieczór, rozumiecie?

A później ona spuszczała mu z okna warkocz i on się wspinał po nim na górę. A jak mu czarownica powiedziała, że nigdy nie zobaczy ukochanej, to z rozpaczy wyskoczył przez okno. Tak, że mu ciernie wykłuły oczy.

A teraz co?

Nie koń, nie wieża. Kolo, owszem, wyciąga miecz, ale robi mu zdjęcie i wysyła mailem, licząc, że zaliczy. W wersji premium jeździ audi (Fajne audi, łysa klata, to co lubi małolata) i jak chce uchodzić za romantycznego to jej zaproponuje, że na pierwszą (i ostatnią) randkę wpadnie do niej na chatę z winem. No chyba, że laska naprawdę dobrze obciąga. Wtedy spotkania może będą ze trzy.

18199066_296890650748751_8320073979104701534_n

Gdzie, do chuja, jest ten flirt? 

Kiedyś kumpela opowiedziała mi historię o swoim znajomym programiście. Kolo długo nie miał dziewczyny, lecz w końcu poznał jedną, która mu się spodobała – z wyglądu jego typ, niegłupia i życiowo zaradna. Odpuścił sobie jednak, a zapytany dlaczego, powiedział, że „laska jest jakaś pojebana, bo chciała, żebym ją na jakieś pikniki zabierał.”

Dużo łatwiej niż poflirtować z kobietą, jest przecież taśmowo wciągnąć tonę seriali z Netflixa, albo zagrać w jakaś grę.

Uwodzenie to gra, która wymaga czasu. 

Gdy niespiesznie rozmawiasz z kobietą, a ona z tobą, to jest to uwodzenie. Gdy ona, niby przypadkiem, pokazuje ci udo, to jest to uwodzenie. Gdy staje przed tobą na ruchomych schodach, żebyś mógł się jej przyjrzeć, to też jest uwodzenie. Tyle, że dziś nie ma już uwodzenia, nie ma flirtu. Mężczyźni nie muszą już zdobywać kobiet. Skończyło się.

Jak to napisała mi w mailu pewna małolata:

„Laski w Polsce są stosunkowo łatwe.

I to nawet nie ich wina.

Muszą obniżyć standardy.

Inaczej zostałyby dziewicami do końca życia.” 

„Jesteś piękna.” (Chodźmy już do łóżka.) „Masz fantastyczne oczy.” (Ale dobrze popracuj ustami, lubię to.) Wysyłanie zdjęć penisa to symbol, to komunikat: „Zobacz, jaki duży i co z nim będziesz mogła zrobić.” Co też jest ściemą, bo przecież nie po to człowiek umawia się z kobietą, aby się męczyć. Grunt to mieć szybki orgazm. Trzy ruchy i można w spokoju iść na siłownię. 

4b43d-pobrane252812529

Głównym celem naszego pokolenia jest seks

Życie emocjonalne stało się samojebką. Kluczowa jest tutaj cząstka „samo”.

Mężczyźni i kobiety zamiast w łóżkach, korytarzach czy na podłodze, dochodzą, owszem, ale samodzielnie i przed komputerami. Szybciej. Taniej. Bezpieczniej. Nikt ci nie strzela fochów, nikt nie ma żalu, wyrzucasz chusteczkę do kibla i możesz zapomnieć o wszystkim.

Relacje (jeśli już jakieś się trafiają) przeżywane są najsilniej na Facebooku i sprowadzają się do ustawienia statusu „w związku”. A później wklepywania hashtagów.

Wygoda jest mylona ze szczęściem. Za miłość brane jest zauroczenie. Zakochanie się w oczekiwaniach albo wyobrażeniach o partnerze to dzisiaj przypadłość częstsza, niż alergia na gluten. Znika umiejętność słuchania historii. Znikają podteksty. Zostaje sam tartak.

Kobiety chcą być uwodzone, a nie po prostu przeleciane

Kobiety nosi i duszą się jednocześnie. Tęsknią za emocjami. Chcą być uwodzone, a nie po prostu przeleciane.

I nie, nie chodzi im o zwykłe kwiaty, bo w dzisiejszych czasach kupno kwiatów jest dla kobiet czynem na odpierdol się. Pójściem po linii najmniejszego oporu. Ale niech te kwiaty dojadą do niej do pracy. Niech będzie ich 50. Niech będzie zastawiony nimi cały pokój. Albo niech on, kurwa, choćby weźmie tę różę, położy ją, czyli kobietę, na łóżku i płatkami różanymi zacznie obsypywać jej twarz i ciało. Albo weźmie, chociaż, i przygotuje kąpiel, w której te płatki będą pływać. Uczyni to niezapomnianym na całe lata. A czasami do końca życia.

Kobietom brakuje spacerów nocą po parku, gdy on częstuje ją piersiówką z whisky, rozmawiają, a później jest buzi, który trwa przez wieczność i się nie nudzi.

Kobietom brakuje spotkań, kiedy on wsiada w samochód, jedzie przez kilka godzin tylko po to, aby się z nią zobaczyć przez 15 minut, a później się całują i on musi już wracać.

Kobietom brakuje chwil, gdy on bierze jej dłoń, pakuje ją do samochodu i jadą razem po to, aby zjeść bułkę na plaży i popić kefirem, a następnie poturlać się razem po piasku.

Kobietom brakuje spontaniczności, gdy nagle skręcają do nieznanego bloku z wielkiej płyty, wchodzą na dach i piją tam piwo, patrząc w gwiazdy.

Kobietom brakuje wspomnień, w których on i ona przez trzy dni siedzą w zabałaganionym mieszkaniu, wśród pudełek po pizzy, przenosząc się tylko między łóżkiem, kuchnią, a wanną, słuchając muzyki i rozmawiając.

Kobietom brakuje takiej odwagi mężczyzny, gdy mówi jej: „Śniło mi się dziś, że tańczyliśmy.

A później włącza muzykę w telefonie i rozkazuje: „muszę z tobą zatańczyć tu i teraz!”.

Aha – naukowe badania udowodniły, że mężczyźni, którzy gotują uprawiają więcej seksu.

Co jest ważniejsze? Droga czy cel?

Cel możesz teraz dostać bez starań. Będzie lepszy, bądź gorszy. Kilka ruchów. Kilka jęknięć. Paznokcie szarpiące prześcieradło. Poranek. Kac. Pewna niezręczność. On liczy na loda przed wyjściem.

A po drugiej stronie tej historii masz uśmiech, długie wybieranie stroju na wieczór, ukradkowe poprawienie włosów, buzi, wino w parku, siadanie okrakiem na jego kolanach. Długie rozmowy. Długie oczekiwanie.

I jeśli w końcu dojdzie do tego momentu, będzie kilka ruchów, kilka jęknięć, paznokcie szarpiące prześcieradło oraz poranek.

Co jest najbardziej seksownym momentem między kobietą, a mężczyzną? 

Nie prysznic, gdy ona opiera się rękami o ścianę. Seks pod prysznicem jest mocno przereklamowany. Nie moment, kiedy ona wychodzi do łazienki w restauracji i wraca bez majtek, bo ją o to poprosił facet, z którym przyszła coś zjeść. Choć przyznaję, taka kontrola nad kobietą jest cholernie seksowna.  

Ten moment to rozmowa. Kiedy ona patrzy na ciebie, a jej oczy się powiększają, usta są bardziej lśniące, włosy są poprawiane, cycki idą do przodu. Gdy seks jest etapem, a nie celem. Dotknij najpierw jej mózgu słowami, a później jej ciała dłońmi. Bo sekret polega na tym, że kobiety chcą być przez mężczyzn stymulowane intelektualnie. Za cholerę nie wiedzą, jak o to prosić, a niewielu mężczyzn jest im w stanie to dać. I sekret polega na tym, że mężczyźni są na tyle dobrzy, na ile wymagają od nich tego kobiety.

Mężczyźni tęsknią za miłością. Ale uważają, że sprzedaje się ją na Tinderze, albo dostępna jest tylko dla tych, którzy mają dużo pieniędzy. Więc powtarzają swoje nudne i dziecinne pieprzenie, a dziewczyny udają, że to kupują.

Jak powiększyć penisa?

Oczywiście, człowiek do wszystkiego się przystosuje. Skąd wzięło się to, że Afroamerykanie mają większe penisy od Europejczyków?

Po prostu w Afryce mężczyźni większość czasu chodzili nago, żeby kobiety łatwiej dobierały sobie partnerów, kierując się długością ich ptaków.

Za jakiś czas, więc, mężczyźni, od ciągłego fotografowania będą mieć gigantyczne kutasy, lecz kompletnie nie będą wiedzieć, co z nimi zrobić.

Zrzut ekranu 2017-05-16 o 08.28.23

tim-marshall-114623

unsplash.com 

 

148 uwag do wpisu “Gdzie, do chuja, jest ten flirt? / Co się stało z uwodzeniem?

  1. Ładnie to napisałeś Panie Piotrze. Na marginesie: współczuję koleżance i koleżanki- gościa, który wysyłałby mi zdjęcia swojego interesu spuściłabym po desce z zadziorami.
    Tru, sama prawda. Ale nie generalizujmy.
    To chyba zależy trochę od wieku. Nie spodziewajmy się, że 26-latek będzie zabierał swoją kobietę na kolację i spacer po parku nocą. Zabierze ją raczej do kina, potem do McDrive’a a potem w ciemnym zakamarku pokaże jej jak wygodne ma tylne siedzenia.
    Wiem, bo też kiedyś te siedzenia sprawdzałam.
    Ale powiedzmy 39-latek- jest już większe prawdopodobieństwo, że zamówi dobry makaron z oliwą, kurczakiem i serem i zabierze ją na spacer po starówce. A w ciemniejszej uliczce skradnie całusa.
    Chyba dlatego od zawsze wolę dojrzalszych panów, którzy wiedzą jak się zachować i są wychowani.

    Polubione przez 1 osoba

    1. I tu się mylisz. Wiek nie ma nic do rzeczy. Tu raczej chodzi o cel tego działania. Wydaje mi się, że jeżeli facet ma trochę oleju w głowie i szuka kogoś na całe życie nie ograniczy się do kina i mc’drive. Mam 26 lat ale nawet kiedy byłem młodszy chciałem stworzyć klimat, w którym emocje wezmą górę i będą tak silne i wyraźne, że nawet dziecko umiało by je nazwać. Jeżeli kobieta która przedemną stoi jest dla mnie kimś wyjątkowym, to będę się dwoił i troił, żeby chociaż w myślach wypowiedziała zaklęcie „chwilo proszę, bądź wieczna”. A jeśli ktoś jest człowiekiem ograniczonym albo nie posiada wyobraźni, to w żadnym wieku nie zdobędzie się na zbyt wiele. Pozdrawiam 😉

      Lubię to

    2. Oj nie, tutaj też generalizujesz. 26 latek też potrafi zabrać na spacer nocą do parku, czy gotować cały dzień wykwintne danie, żeby zabrać na piknik i na wzgórzu, z pięknym widokiem na miasto nocą i po prostu zjeść kolacje. Potrafi rozmawiać, potrafi słuchać. Mój facet jest prawie 2 lata ode mnie młodszy, ale jednocześnie jest jednym z dojrzalszych facetów z jakimi się spotykałam. Nie zrzucała bym tego na wiek. To bardziej kwestia tego co facet ma w głowie i tego jak przebiegły pierwsze spotkania. Bo jeśli facet na pierwszej randce dostanie to co chce, to nie spodziewajmy się że potem nagle zacznie się starać.

      Polubione przez 1 osoba

    3. Wychowałaś się wśród dresów i buraków z audi czy jaki chuj? Ten 26-latek musi być mocno ograniczony umysłowo i emocjonalnie jeśli w taki sposób „wyrywa lachony”. Nie znam nawet jednego faceta, który zrobiłby coś takiego w wieku 18 lat, a co dopiero 26…
      Rozumiem, że w Twoim toku rozumowania prawdziwy facet powinien być wychowywany przez mamusie do 30 roku życia? Bo tak wynika z Twojej wypowiedzi.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Ale pięknie napisane! Tak sobie napisałeś, że nie ma sensu odpowiadać bo i tak nie zrozumiesz… i to właśnie o takich jak ty jest ten tekst. W którymś kościele coś dzwoni, ale gdzie i po co? To już chuj- a ty mała ściągaj majty, ale żeby było romantycznie to powiem Ci, że spoko te majty.

        Lubię to

      2. fak, ja dostałam takie zdjęcie od koleżki, który miał wtedy 44 lata. i nie wiem, skąd mu to przyszło do głowy.. czy czegoś innego

        Lubię to

    4. Hmm, zastanawiam się ile masz lat. Bo ja jestem raczej z tego pokolenia co 39-latek. I fakt, teraz od 26-latka mogę się spodziewać tego co piszesz, ale jak miałam te 20-23 lata, to wydaje mi się, że jednak było trochę inaczej. No chyba, że tylko się mi tak wydaje…

      Lubię to

  2. Tak czytam i czytam i albo ja jestem jakiś inny albo ten świat jest jakiś inny albo ten tekst nie dotyczy mnie i tych dziwnych czasów. Sam jeździłem do kobiety prawie 60 km w jedną stronę tylko po to aby dać jej buziaka przed pracą. Jeździłem do pracy z kwiatami, wysyłałem kwiaty do pracy, przywozilem osobiście zrobione obiady w dni które były dniami zwiększonego ruchu(w każdej firmie są dni których się nie lubi, bo przyjeżdża towar, bo jakiś duży odbiorca zamawia dużo towaru itp….) opiekowałem się i dbalem o jej dziecko tak jak by to było moje własne biologiczne, wyremontowalem pół jej domu, obiecałem być zawsze…. A tu co??? A tu ten penis ze zdjęcia który tak często się przewijał w artykule. Jeszcze dodatkowo wy***ała mnie na żywą gotówkę po czym bez słowa pożegnania odeszła. Więc ja się pytam gdzie są te kobiety, które pragną być w ten sposób traktowane a jednocześnie nie odbiorą starania się faceta jako przejaw słabości czy naiwności??!!

    Polubione przez 4 people

    1. Panie Piotrze, świetny tekst jak dla mnie w punkt! Dobija mnie fakt, że mężczyźni sądzą, że kobiety marzą o dużych penisach i grubych portfelach, Ci co je mają myślą że są Bogami i że to wystarczy, Ci co ich nie mają i nie potrafią w żaden inny sposób zainteresować kobiety podsumowują swój brak umiejętności ich poderwania kobiety hasłami w stylu dają dupy za hajs…a ja mając prawie 40 lat na karku, nie będąc w związku, zastanawiam się gdzie się podział flirt, gdzie się podziało uwodzenie, które moim zdaniem jest kwintesencją relacji, wspaniałą drogą na której końcu jest sex…i ja też wolę wybrać „samojebkę” niż iść na randkę z mężczyzną, który podczas kolacji która trwa 40 minut pyta czy pójdziemy do niego, a jak odpowiadam że wolałabym spacer to odpowiada że jak chce do możemy iść do mnie…

      Lubię to

      1. Jeszcze fajniej jest jesli seks nie jest na końcu tej drogi a jest po prostu etapem. Nawet jednym z początkowych. Bo jesli jest celem, to cel zawsze wcześniej czy pozniej, zostanie osiągnięty.
        A jesli flirt trwa i nawet zwiększa swoją jakosc po seksie to dopiero jest radocha.

        Lubię to

    2. Tylko za przejaw niezwyklej wrazliwosci, mocy dawania z siebie. To nie domena plci, ona nie determnuje, ale charakteru, postrzegan, glebi zasad, budowania na prawdzie i oparciu na naturalnej bliskosci relacji. Trafiles na biernego biorce, oplatajaca modliszke, bez zachamowan, perfidna gra uczuciami… Smutne doswiadczenia…

      Lubię to

    3. To jest właśnie parasoksalne. Że właściwa kobieta zazwyczaj nie trafia na właściwego mężczyznę i odwrotnie. A później są zranieni i w następnej relacji mają wyjebongo. I wszystko się pieprzy. A przecież
      mogło być jak w raju.

      Polubione przez 1 osoba

    4. W takim razie trafiłeś na wybitnie pustą suke.. Inaczej tego opisać się nie da. Z tego co piszesz, dziewczyna była po przejściach, była samotnie wychowujaca matką… I dziwię się że nie docenila takiego faceta.. Wybrała tę gorszą wersję z tekstu.. Cóż.. Swój do swego ciągnie.. A ty się nie przejmuj, pewnie ta odpowiednia kobieta tam za rogiem na Ciebie czeka 😊

      Lubię to

    5. siedzą w kącie i opatrują rany po ludziach, którzy może nigdy nie wysłali im zdjęcia chuja, ale za to arcyskutecznie je w niego zrobili…
      (tak, z autopsji.)

      Lubię to

  3. Jak się umawiasz z gównarzerią, wychowaną na teledyskach z MTV (a raczej prymitywnych programach w stylu 16 letnich mam czy innych ex na plaży) to się nie dziw, że chłoptaś kojarzy relacje wyłącznie z seksem. Szybkim, bezbolesnym i niewymagającym zaangażowania. Podobnie z resztą jest z młodymi kobietami. Wszystko na pokaz, wszystko fit, wszystko szybko i bez poświęcenia. Jestem przerażona tym, że młodzi ludzie nie potrafią dziś rozmawiać w ogóle (a stara nie jestem, ledwom po 30 ;))
    To gdzie tu mowa o flircie, podchodach i grze miłosnej?

    Lubię to

  4. Było uwodzenie słowem, uwodzenie gestem, były rozmowy do rana ( bez późniejszego bzykania) kolacje obiady i śniadania. Byly spacery w dzień i w nocy , spotkania po pracy o północy bo miałam taki kaprys by zobaczyć jego oczy. Byly dni
    gdy nie wychodziłam z łóżka bo On przynosił drożdżówki i robił kawę. Były wieczory przy winie i romantycznym filmie. Mecze też były tak w ramach równowagi.
    Były wspólne pasje, plany na weekend.
    W łóżku też było super fajnie.

    Było idealnie… On był idealny, ja też w końcu byłam idealna.
    Historia jak z filmu, spotkałam go i wiedziałam, tak to jest on – facet którego nie chcesz zmieniać, akceptujesz go takim jakim jest z wadami i zaletami.
    Pierwszy raz w życiu nie chciałam niczego zmieniać, nie chciałam nikogo wsadzić pod pantofel. Była wolność, a jednoczesnie poczucie- jestem twoja. Mogłam/mógł iść na imprezę bez tłumaczenia gdzie z kim i po co , nie było tysiąca smsow i zbędnych pytań, nie było fochów, zazdrość w stopniu minimalnym. Nikt nie strzelał dupą o to że na fb napisała koleżanka/ kolega bo przecież nie urodziłes/as się dziś i wiadomo że kogoś znasz.
    Mógł/mogłam iść z tą koleżanka/ kolega na piwo bo oboje byliśmy pewni że nikt nie zrobi nic złego.

    I co? I chuj.
    Pewnego dnia wstał pocałował mnie, szepnął „do zobaczenia” wyszedł i do tej pory nie wrócił.

    Lubię to

  5. Smutne jest to, co napisałeś. I mocno przerysowane. Ludzie tak naprawdę wciąż najbardziej potrzebują bezwarunkowej miłości, akceptacji i zrozumienia, a nie szybkiego pierdolenia i drogich samochodów. Upraszczasz, bo to lepiej sprzedaje. Trochę szkoda, bo jesteś dorosłym, inteligentnym gościem, który (idę o zakład) mógłby napisać coś wartościowego.

    Lubię to

    1. Nic nie upraszcza. Napisał jak często jest. I bez sensu oceniasz, że to co napisał jest bezwartościowe.
      Mam mnóstwo koleżanek singielek, które narzekają na podobne fast-foodowe podejście do randek. Na wysyłane zdjęcia penisów, na brak starań u facetów, którzy to idą po najmniejszej linii oporu, na to, że faceci się ewakuują tylko dlatego, że dziewczyna chciała po prostu miło spędzać czas, rozmawiać, poznawać się (dzisiaj niektórzy faceci nazywają to wygórowanymi wymaganiami). Może i ludzie „potrzebują bezwarunkowej miłości, akceptacji i zrozumienia”, o których mówisz, ale nie zmienia to faktu, że starają się ‚zdobyć’ tą miłość w żenujący sposób, oczekując efektów nieadekwatnych do poniesionych nakładów, o czym właśnie Piotr celnie starał się napisać.

      Lubię to

      1. Jestem singielka po 30. Tez mogłabym stworzyć folder zdjęć penisów, które dostaje od facetów. Często wysyłają takie foty po 2 zdaniach rozmowy! I ciagle słyszę teksty typu „przecież jesteśmy dorośli, mamy swoje potrzeby. Chodźmy do łóżka, a potem zobaczymy czy będzie z tego coś więcej czy nie” – żenada.

        Lubię to

    2. Chyba inny tekst czytałaś albo nie przeczytałaś ze zrozumieniem. Przecież w tekście nigdzie nie pada stwierdzenie, ze ludzie nie potrzebują bezwarunkowej miłości i akceptacji!!!! Tekst jest o tym, ze obecne pokolenie zatraca powoli umiejetność flirtu w pierwszej fazie poznawczej, tak ważnego dla stworzenia podwalin i będącego zalążkiem do dalszej, poważniejszej relacji. Zamiast tego sprowadza się on obecnie do pójścia na łatwiznę jak np. wysyłanie przez mężczyzn fot penisa i plytkiego seksu.
      Koleżanka chyba już zapomniała jakie dziwne „przejaskrawione” sytuacje sama kiedyś opisywała po wizycie na Tinderze…

      Lubię to

  6. Panie Piotrze, jak pan to ujął perfekcyjnie. DOKŁADNIE tak teraz jest. Największy romantyzm to przyjście z butelką wina (wiadomo po co – pij będziesz łatwiejsza). Paradoks dzisiejszych czasów polega na tym, że łatwiej jest znaleźć kogoś na jedną noc niż partnera do rozmowy. Dla mnie w tym tekście NIC nie jest przerysowane. Podobne zdjęcie kiedyś też dostałam i byłam w szoku 🙂 Propozycje na jedną noc też dostałam i o zgrozo to ja poczułam się zażenowana a nie pan proponujący. „I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek”.

    Lubię to

    1. Same sobą gardzicie. Jak widzisz jak koleżanki się pierdolą za drinka to je opierdalasz czy zazdrościsz? Nie znam Cię, ale w większości przypadków teraz laska zazdrości takim koleżankom. Same powinnyście dbać o wasz obraz w naszych oczach, negując i ganiąc kurewskie zachowania innych kobiet, ale bierzecie przykład z gwiazdek tv, youtube’a i instagrama. Hajs to najlepszy afrodyzjak dla was, decydujecie się na takie związki, w których nie jesteście szczęśliwe ale macie hajs. Jeśli tak nie jest i jesteś wyjątkiem to chętnie napiszę Ci poezje dziewczyno i wyrecytuję pod oknem.

      Lubię to

      1. To smutne, że są dziewczyny, które krytykują takie zachowania, a tak naprawdę chciałyby tak samo, jak dla mnie to zupełnie nie ma czego zazdrościć.
        Ja jestem przeciwieństwem dziewczyny o której napisałeś, także czekam na tę poezję 😀

        Lubię to

      2. a czego przepraszam mamy zazdrościć??? Hajs to mamy swój a Ty zapewne go nie masz że sądzisz że gdybyś go miał to pewnie byłbyś fajniejszy! Jeśli facet jest chamem, prostakiem i nie ma o czym z nim rozmawiać, to wierz mi że żaden hajs fajnej kobiety nie przekona! Bo niby do czego???

        Lubię to

      3. To pisz i recytuj. Cały tomik. Jest dla kogo. Bo dziewczyn z olejem w głowie jest mnóstwo, tylko dziwnym trafem pozostają niezauważane, bo właśnie lepsza jest ta, która sprzeda się za drinka.

        Lubię to

      4. „Pierdolą za drinka” a nie przyszło Ci do głowy że po prostu uprawiają seks bo chcą bo facet poza sprawnym penisem nie przejawia żadnej wartości? Bo nie mają ochoty na związek i cały bajzel z nim związany? I twoja wypowiedź i cały tekst wychodzi z archaicznego przekonania że kobiety nie mają popędu seksualnego i dla nich seks jest na dalekim planie. Otóż nie. One tak samo jak ty mają w dupie jak się nazywasz czy lubili Cię w podstawówce i jak przeżyłeś śmierć twojego psa. Chcą seksu i to najlepiej bez rozmowy bo jak się okaże jak bardzo skończonym idiotą jesteś to im przejedzie ochota więc wolą zatrzymać się na etapie oceny „ten z fajnym tyłkiem”. Od kiedy mamy antykoncepcję kobiety mogą już uprawiać seks tak samo bezkarnie jak mężczyźni nie musząc mieć związanych nóg i otwierać ich tylko dla kogoś kto z nimi zostanie i się zaopiekuje w razie ciąży. Ot cała tajemnica.

        Lubię to

      5. Może to dziwne ale nie mam koleżanek, które jak to ująłeś „się pierdolą za drinka” (a może po prostu nie wiem, że tak robią?). Od paru lat utrzymuję się sama, więc „hajs” faceta nie zaimponuje mi zdecydowanie 🙂 A i jeszcze jedno najpiękniejsze chwile nie mają nic wspólnego z pieniędzmi. A przecież żyjemy właśnie dla tych najpiękniejszych chwil, które potem możemy do końca życia wspominać z uśmiechem na twarzy 🙂 Oby jak najwięcej takich „wzruszeń” było w życiu każdego z nas 🙂

        Lubię to

    2. A to zaskakujące, co piszesz.
      Że łatwiej kogoś na jedną noc, niż partnera do rozmowy.
      Może to dlatego ze nie jestem kobietą ;).
      Ale tak serio…czytam te komentarze i albo przez ostatnich 10 lat wszystko się pozmieniało(mało realne) albo piszący tutaj to jakaś specyficzna grupa.
      Zdecydowanie częściej trafiałem do „friendzone” niż do ONS. Ale miałem 10 lat przerwy „na mieście”. Ciekawe…

      Lubię to

      1. JAPKO, pewnie, że nic się nie zmieniło. To tylko takie kobiece pitu,pitu. Każdy ogarnięty facet wie, że jak przesadzi z romantycznymi dyskusjami to wyląduje w szufladce z napisem „przyjaciel” z nikłą szansą na seks.
        W jakimś sensie te zachowania kobiet potwierdza psychologia ewolucyjna i badania nad dziedziczeniem inteligencji. Inteligencję dziedziczy się przede wszystkim po… matce. Tym samym, wybierając partnera tą cechę podświadomie ignorują, preferując takie cechy jak zdrowie fizyczne, siła, wzrost ( dziecko dziedziczy fizyczność ( i zdrowie) właśnie po ojcu!) Następnie pozycja społeczna i zdolność do altruizmu czyli dzielenia się zasobami, dlatego faceci, którzy rzucają na randkach dają duże napiwki wiedzą co robią 😉
        A że wszystkie twierdzą, że jest inaczej? Zasada nr 2. Oceniamy kobiety wyłącznie po tym CO ROBIĄ nigdy po tym co mówią. Bo mówią wiele rzeczy, w które same potem nie wierzą.
        A romantyzm i długie dyskusje oczywiście przydają się ale dopiero jak już jesteśmy w związku z kim nam dobrze.

        Lubię to

  7. Damn. Pięknie pokazany problem, tylko gdzie rozwiązanie. Będąc młodszym zabiegałem, starałem się. Widziałem, że sporo było takich chłopaków koło mnie. Oczywiście kino i spacer było z wyboru z powodu pieniędzy. Godzinami spędzaliśmy z kobietami/dziewczynami czas na pięknych słowach i naprawdę równie pięknych chwilach. A one pchnięte wizją wspaniałego życia z amerykańskich programów leciały do klubu dać d*py. Wracając z wyrzutami po chwilowej przygodzie oczekiwały wybaczenia. Historia powtarzała się tak często, że właściwie kolejne opowieści o tym samym scenariuszu stawały się nudne.
    Something is wrong here. To czyny nie podążały za słowami albo słowa za czynami. Nie było już odwrotu. Trudno spokojnie jest pójść nawet napić się ze znajomym na miasto. Nie możesz spotkać kobiety, która nie chce pójść z tobą do łóżka na ASAP. Żonata czy narzeczona jeszcze kilka lat temu nawet to przestało być zaskoczeniem. Relacja tak się uprościła, że się znudziła.
    Jesteśmy już w erze: „I sekret polega na tym, że kobiety są na tyle dobre, na ile wymagają od nich tego mężczyźni”.

    Lubię to

  8. No i to jest tekst, który pokazuje prawdziwość tego pokolenia, które dziś wkracza w dorosłe życie…
    Wszystko co napisałeś jest prawdą. I kobiety, i mężczyźni chcą być uwodzeni. Ale przecież można łatwiej, prawda??
    Dzięki Twojemu tekstowi uświadomiłam sobie, że mam wspaniałego faceta (i tak na marginesie – wiek mężczyzny nie gra tu decydującej roli). Mój Piotr jest młodszy ode mnie o rok (a kiedy byłam młodsza, to facetów młodszych skreślałam z automatu). Przyjeżdża do mnie dwa razy w tygodniu (40 km w jedną stronę). Kocha mnie, akceptuje, szanuje i lubi moje dziecko. A co najważniejsze dla niego jestem lepszym człowiekiem. I nam się chce – a to chyba jest sekret tego wszystkiego – żeby się chciało 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  9. Co to za bzdury , ze niby mezczyzni tylko sa winni czy jak ? brakuje w tym tekscie kawalka o tym za czym tesknia faceci , czyli lojalnej kobiety ktora bedzie kochac ich a nie posiadane przez mezczyzne pieniadze i przy najblizszej okazji nie wsiadzie na ku***a gosciowi ktory ma pare zer wiecej na koncie. Czasy sie zmienily, chcesz porozmawiac z kobieta o czymkolwiek innym niz pop-kulturowa papka to sie nagle nudza i przewracaja oczami, okazujesz jej zainteresowanie to ona traci do Ciebie respekt i juz szuka nastepnego bo Ciebie juz ma i napewno da sobie rade znalezc kogos lepszego . Lista sie nie konczy , obie płcie sa temu winne . Po co podejmowac ryzyko? Ludzie poprostu maja dosc wciaz rozpadajacych sie zwiazkow , za latwo jest tak poprostu je**ąć wszystko i odejsc. Malzenstwa sypia sie jak domki w czeczeni , w wielu krajach juz co drugie sie rozpada ,gdybys mial skakac ze spadochronem ale masz 50 % szans na to ze sie otworzy , skoczylbys ? Wiekszosc z nas poprostu mowi dziekuje , gra przestaje byc warta swieczki kiedy więzi ktore nas lacza sa tak slabe a wymagania nie przestaja rosnac.

    Chcialbym kiedys znalezc kobiete ktora wniesie do mojego zycia wiecej niz tylko jej krocze.
    Zycze kobietom zeby znalazly faceta ktory wniesie do ich zycia wiecej niz tylko pieniadze.

    Polubione przez 3 people

    1. „zasy sie zmienily, chcesz porozmawiac z kobieta o czymkolwiek innym niz pop-kulturowa papka to sie nagle nudza i przewracaja oczami, okazujesz jej zainteresowanie to ona traci do Ciebie respekt i juz szuka nastepnego bo Ciebie juz ma i napewno da sobie rade znalezc kogos lepszego.” Nie wszystkie kobiety takie są. Łatwo generalizować.

      „Wiekszosc z nas poprostu mowi dziekuje , gra przestaje byc warta swieczki kiedy więzi ktore nas lacza sa tak slabe a wymagania nie przestaja rosnac.”

      Lubię to

    2. Masz rację. Płeć nie ma znaczenia. Znam masę facetów, którzy próbują pompować swoje ego ruchając coraz to nowe laski poznane na tinderze. Często mając żony lub dziewczyny (bo jak mówią mają też potrzebę stabilizacji). Znam też kobiety, dla których pieniądze są najważniejsze. Tkwią w małżeństwach dla wygody, a w co drugi weekend puszczają się „na mieście” lub mają tymczasowego kochanka. Smutne jest to wszystko i zniechęcające. Odnoszę też ostatnio wrażenie, że większości ludzi mało co interesuje. Jedyne czym się ekscytują (i to chwilowo) to aktualne dążenie do sfinalizowania sexu z kimś kogo poznali na tinderze lub w ostatni weekend w clubie. Życzę Ci, abyś poznał taką kobietę jakiej szukasz:) A sobie takiego faceta jakiego życzysz kobietom:)

      Lubię to

  10. Posrało was z tym gotowaniem, co to ma być? Raz pokażesz, że sobie radzisz w kuchni i już nigdy nie zjesz nic od niej. Większość tego artykułu spoko, ale bądźmy realistami, im młodsze tym bardziej chcą się pukać na lewo i prawo, i same myślą, że im więcej obciągną fiutów tym są lepsze, a jak już ujadą to super. Do 21 lat jest tragedia z kobietami, dopiero wtedy idą po rozum do głowy, jak już są dobrze sprawdzone w środku. Potem zaczynają myśleć o tym, że warto mieć faceta z hajsem i kończy się dawanie za darmo. To kobiety stały się łatwiejsze, i przekupne, a nie mężczyźni głupsi. Teraz kobieta myśli, że wystarczy, że daje dupy i nie musi nawet koszuli uprasować mężczyźnie, bo ona ma inne zalety…
    Media, popkultura i pierdolone „równouprawnienie” rozpieprzyło nam związki i mózgi i nic jest tak jak powinno być, wszystko jest odwrotnie, kobiety rządzą.

    Lubię to

    1. Mam 20 lat , czyli, Twoim zdaniem daję dupy na lewo i prawo.
      Prawda na szczęście (pod tym względem) jest zupełnie inna.
      W życiu byłam na trzech randkach, z trzema różnymi kolesiami. Pierwszą były naleśniki, dwa lata temu, chłopiec (bo facetem w żaden sposób go nie nazwę) chciał tylko jednego, zerwałam kontakt bez słowa. Kolejna randka to spacer pół roku po pierwszej, tylko spacer, kontakt z tym człowiekiem mam do dziś, nic między nami nie było i raczej nie będzie. Ostatnia miała miejsce pół roku temu, dałam się wyciągnąć na kawę do kawiarni, ale w tym przypadku też nie zaiskrzyło. Mówi się trudno.
      Może to ze mną coś nie tak, że szukam kogoś, komu na mnie będzie zależeć, z kim mogę tworzyć związek, który jest nie tylko od pieprzenia się. Faceta-portfela też nie szukam, studiując i pracując, potrafię zarobić na swoje potrzeby.
      Oczywiście, dużo jest dziewczyn, o których piszesz, może nawet są większością, ale Twoje bycie „realistą” to o kant pewnej części ciała potłuc…

      Lubię to

  11. Pozwolę sobie dodać gorzki komentarz: Na wszelakie pytania quasi-retoryczne „Kobietom brakuje”, odpowiedzią jest coraz bogatsza oferta kablówek. Nie zwalajcie na facetów. Zastąpił ich telewizor – nie dlatego, że facetów nie ma, ale dlatego, że KTÓREJ BY SIĘ CHCIAŁO RUSZYĆ Z KANAPY…

    Lubię to

    1. Poruszyłeś istotę problemu. Musisz zaproponować cos na tyle interesującego, zeby chciało nam sie te dupę z kanapy ruszyć. Będąc samemu interesującym człowiekiem moze bardzo sprawę ułatwić.

      Lubię to

  12. Nie do końca się z tobą zgodzę. Faceci wcale niekoniecznie chcą tylko seksu, a romantyzm ograniczają do zdjęć fiutów. Oni po prostu w większości dopasowują się do kobiet, które spotykają na swojej drodze… Moje znajome takie zdjęcia fiutów otrzymują. Oczywiście narzekają. Nie widzą tego, że same przedstawiają się albo jako przeterminowane desperatki szukające męża, albo zdziry nie umiejące porozmawiać bez wtrącania do każdego zdania seksualnego podtekstu. Na każdą okazję wypicowane jak na imprezę, a do łóżka wskakują jak tylko ktoś się nimi zainteresuje – nie wiem, czy nie umieją się powstrzymać, czy liczą że tak zdobędą faceta. I za każdym razem historia ta sama, wysłał zdjęcie fiuta, dwa razy bzyknął i zniknął. A co miał zrobić? Obsypać płatkami róż i paść na kolana przed laską, która chce mu zrobić loda po pierwszym spotkaniu, żeby tylko ją chciał? Ci sami faceci mogą tarzać się nocą na plaży po piasku i całować albo rozmawiać godzinami w parku popijając piwo z kieszeni płaszcza – wystarczy im to zakomunikować i nie robić z siebie szmaty. Kobieta to nie kukła, jak wie czego chce i nie rozkłada nóg za dwa spojrzenia, za to da do zrozumienia, że chce rozmów, przygód i spontaniczności, to 90% facetów będzie skakać na rzęsach, żeby spełnić te oczekiwania, dobrze się przy tym bawiąc i marząc, żeby to się nie skończyło. Tak, oni też są znużeni wysyłaniem portfolio fiutów. Ale będą to robić, dopóki nie spotkają kobiety, do której głupio im będzie wysłać takie zdjęcie. Ja nigdy takiego nie dostałam, za to propozycjami związków mogłabym obdzielić grono swoich koleżanek na najbliższe 10 lat – choć wizualnie nie dorastam im do pięt. Jakie księżniczki, tacy książęta. Po co biegać po złote runo, jak wystarczy pomachać siusiakiem?

    Lubię to

  13. Jednostronnie, tendencyjnie, a przez to nieprawdziwie. Ani słowa na temat „czego potrzebują mężczyźni”. Co najmniej jakby rolą facetów było wyłącznie zaspokajanie kobiecych pragnień. Bo facet to nie człowiek. Nie czuje, nie myśli, nie ma problemów. Tylko patrzy jakby tu zaspokoić chuć. Szerzenie takich stereotypów to przyczyna problemu. Bo zamiast traktować człowieka jednostkowo, wrzuca się go do szuflady z odpowiednią etykietą. Po przeczytaniu tego artykułu, kobiety które miały już złe zdanie o facetach, jeszcze bardziej ugruntują się w swojej nienawiści. To tzw. „confirmation bias”. Polecam sprawdzić. Autorowi proponuję następny artykuł napisać z męskiej perspektywy. Zacząłbym go od słów „Najczęstszą fantazją seksualną kobiet jest gwałt”. Ciekawe jaki odzew wywołałby on wśród czytelniczek.
    Pozdrawiam!

    Lubię to

    1. Bo Pan Ikea jest feminista, dodatkowo plynie w nurcie wierzacym iz tylko kobiece dobro sie liczy, a facet ma byc twardy i wiedziec jak kobiete podrywac, zabawiac i zadowalac. Plec stala sie obsesja naszych czasow, czlowiek jako taki gdzies zaginal.

      Lubię to

    1. Tak naprawdę ten fragment pokazuje wszystko. Znam dziewczyny, które maja fajnych facetów. Jakby dostały zdjęcie penisa to zerwałyby kontakt. Jakby ktoś na pierwszej randce wyskoczył z seksem zerwałyby kontakt. Właściwie to istnieje wiele powodów, dla których zerwałyby kontakt. maja bardzo wysokie wymagania co do kultury osobistej, więc takich facetów dostają.

      Lubię to

  14. Cześć.
    Smuci mnie to, że faceci nie umieją flirtować. Przed moim aktualnym facetem spotykałam się z innymi. Faktycznie chodziło im tylko o zaliczenie. Z moim aktualnym jesteśmy półtorej roku. Przed tym ponad pół roku próbował się ze mną umówić. W końcu się dałam namówić na spotkanie. Były kwiaty, było wino na plaży przy świeczkach, było oglądanie ambitnego kina, były hektolitry wina i miliony minut rozmów. Zdarzyło się raz, że upił mnie w moim własnym mieszkaniu gdy oglądaliśmy coś, nawet nie pamiętam co. Zaniósł mnie z salonu do sypialni, położył mnie do łóżka, przykrył mnie i sam zasnął obok. Mateusz pobudza przede wszystkim mój umysł. Uwielbiam go słuchać. Ma pojęcie chyba na każdy temat, jednakże potrafi przyznać, że nie ma racji. Uwodzenie jest na porządku dziennym. Jest tak normalną rzeczą jak mycie zębów. Nie potrzebuję z nim uprawiać seksu (a jest genialny, bo mnie słucha) by czuć się cudowna, doceniany i kochana. Nie wyobrażam sobie jak mogłam wcześniej pozwalać siebie traktować jak worek spermy, bo 2 minuty to nie seks… Nie wyobrażam sobie by ktoś miałby mnie traktować ewentualnie jako opcję. Dziwny świat. Cieszę się, że w nim odnalazłam kogoś, kto jednak jest normalny.

    Lubię to

  15. ale ludzie pier….lita, same 0-1 wypowiedzi, życie nie jest takie czarno-białe, ludzie są różni, faceci, kobiety. Świat się zmienia tego nie zatrzymacie, zaakceptujcie to, zmienicie, albo się zamknijcie. Jakie to w Polsce typowe – narzekanie dla narzekania. Nie wiem, gdzie w żyjecie, ale jak dla mnie są kobiety łatwe i wartościowe, płytkie i głębokie, są faceci na związki i nie nadający się na mężów. Świat jest jebaną tęczą i totolotkiem w jednym. Druga sprawa kto ma kurwa teraz czas na romantyczne wieczory? Teraz trzeba zapierdalać, a jak się zapierdala to później człowiek już przyzwyczajony jest do swoich nawyków tak mocno, że się dla nikogo nie zmieni… 🙂 – dlatego mam dla was smutna wiadomość jak macie 30-35 lat marne macie szanse, jeśli wasze wymagania to coś więcej niż żeby był facetem, żeby była kobietą 🙂

    Lubię to

    1. „Kto ma czas na romantyczne wieczory” Kiedyś to słyszałem. Od człowieka, który dziennie spędzał 4 godziny między Demotywatorami, a Kwejkiem. Nie, no fajne strony, ale jak ktoś narzeka na brak czasu niech siedzi tam po 5 minut dziennie. Starczy, zęby przejrzeć.

      Lubię to

    2. Zgadzam się w 100%. Ani ja ani mój narzeczony nie nadajemy się do życia w związku jako tzw. chłopak-dziewczyna. Wpadka i mamy małego Słodziaka. I co się okazało? Życie zweryfikowało, że to co nam wcześniej idealnie sprawuje się w życiu codziennym. Poezja poezją, ale ktoś kto jest idealnym „chłopakiem” może być beznadziejnym mężem, ojcem i oczywiście odwrotnie. Analogicznie jest z kobietami. Niektórzy piszą jacy to nie byli romantyczni. I co z tego? Romantyzmem dziecka nie nakarmisz (to również odpowiedź na pytanie dlaczego kobiety szukają kasiastych).

      Lubię to

  16. tekst artykułu trochę jakbym demoty czytał. Generalizowanie…
    Zapewniam z życiowych doświadczeń..nie ma tak. Jest to część ludzi tylko.

    Lubię to

  17. Dziwi mnie fakt, ze kobiety piszą jakie to piękne, a sama rezygnują ze stabilnych, pełnych dobrych uczuć związków na rzecz huśtawki emocjonalnej, która dostarczy jest romantyczny drań. Kobieta potrzebuje emocji i tych dobrych jak i złych. Niestety prze krótki okres czasu będzie podobać się adoracja, ale znudzi się bo będzie potrzebować czegoś innego. Później tkwią w toksycznych związkach bez szacunku i narzekają. Ciężko jest sprostać dzisiejszym wymaganiom kobiet i trzeba być bardzo elastycznym😉

    Lubię to

  18. Jestem z pokolenia koncowka lat 70 w moim przypadku były romantyczne kolacje spacery plaża miłość po prostu młodość i nie było telefonów komórkowych pewnie dlatego nie dostawało się zdjęć penisa od kolegow bo to niepotrzebnie skraca drogę która prowadzi do celu ale jest najfajniejsza, ostatnio pewien facet wysyłał mi takie zdjęcia, miałam strasznie skrajne odczucia w związku z tym bo dla mnie to lekki ejshibicjonizn i specjalnie mnie to nie obchodzi jaka ma fujarke. Nie ma możliwości zakochania się przez SMS, MMS snapchat bez mowy ciała spojrzeń dlatego ludzie mają teraz problem współczuję i trochę cieszę się że mam to za sobą, a trochę się nie cieszę..

    Lubię to

  19. Zaciekawił mnie Twój artykuł. Jako facet po trzydziestce, który szuka stabilności i poczucia bezpieczeństwa, bo tym dla mnie jest związek, powiem Tobie, że z mojego doświadczenia, obecnie problemem są kobiety. Jako facet, który – dla moich kumpli – jest debilem, bo skoro ma trzy wróble w garści, to po co czeka na gołębia – a dla kobiet – chyba też? – facetem, który woli zjeść pączka na ulicy, wypić wodę w parku, mam problem z odnalezieniem się w tym wszystkim. Pamiętam jak na nowo zaczynałem randkować, umówione spotkania – ilość trzy. Dwa czułem, że skończą się seksem, a na jednym nie mam na cokolwiek podobnego liczyć. Które wybrałem? Te ostatnie. Gdzie była rozmowa, gdzie był flirt, gdzie była niepewność, gdzie nie skończyliśmy w łóżku. Wbrew pozorom, może i kobiety obniżyły loty względem facetów, ale czasami mam wrażenie, że stały się mężczyznami z początku lat 2000. Być może źle trafiam, jednak irytujące dla mnie strasznie jest to, że brakuje mi przede wszystkim rozmowy, na poziomie, przywołanego we wpisie – flirtu, nie z mojej strony, ze strony kobiet. Tej kwintesencji początku, czy też dalszej znajomości. Zaspokojenia intelektualnego, pobudzenia umysłu, gdzie wyobraźnia zaczyna pracować, a zamiast na szybko ściągnąć spodnie i dać sobie zrobić przysłowiowego loda, ja myślę czy i kiedy dać jej buziaka w policzek, bo nie wiem czy nie zostanie to źle odebrane.

    Polubione przez 1 osoba

    1. to cudownie wiedzieć, że istnieją jeszcze wyjątki!!! problemem jesteśmy wszyscy my, kobiety i mężczyźni. nikt nie chce dziś brać odpowiedzialności nawet za siebie, stad ukierunkowanie na łatwe.

      Lubię to

      1. Na tym polega cały paradoks. Dla mnie to normalność, dla innych wyjątek. Ludzie boją się odpowiedzialności, za innych.

        Lubię to

    2. Ja jestem kobietą i też trudno odnaleźć mi się w dzisiejszym świecie:) Tyle tylko, że ja trafiam na takich mężczyzn na jakie Ty trafiasz kobiety. Obserwując świat wiem, że problemem są i kobiety i mężczyźni. Na szczęście są jak Twój wpis pokazuje wyjątki:)
      I tego się trzymać:)

      Lubię to

  20. dobry tekst ale ta końcówka powinna być zmieniona, jeśli autor się szanuje. Afroamerykanie nie mieszkają w Afryce a nawet jeśli w przeszłości to chodzenie nago nie było motywowane pokazywaniem swojego penisa. Jeśli autor miał na myśli różnicę w rozmiarze między czarnymi i białymi to nie ma ona znaczenia w tej tematyce, Afroamerykanie i nawet sami Afrykanie którzy są w Europie mają taki sam schemat celu jak smutna większość rdzennych europejskich mężczyzn. Wielkość penisa i różnice etniczne nie mają wpływu na masowe seksualne zachowania naszego społeczeństwa. Afro penis czy Euro penis ma taki sam cel. Ponadto gdy autor używa słów typu ptak czy kolo to po jaką cholerę pokusza się o poprawność polityczną w słowach Afroamerykanie czy Europejczycy? Warto zmienić zakończenie jeśli jeszcze można.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zacznijmy od tego, że duże penisy są przereklamowane. Literatura internet uczą. W literaturze znalazłem pewną scenę w Ojcu Chrzestnym. w internecie – kilka otwartych na świat, anonimowych kobiet. Oba źródła potwierdziły, że jak zbliżasz się do górnej granicy naszej populacji to zazwyczaj zaczynasz myśleć jak w porno, ze duży penis wystarczy, a do tego zaczynasz przekraczać możliwości waginy, co jest dość bolesne.

      Lubię to

      1. Zależy której waginy. Są takie że nie ma opcji przekroczenia ich możliwości(chyba ze już faktycznie jakieś kuriozum, przy którym duży czarny facet to nadal pikuś), a są takie dla których zupełny średniaczek jest ok, a tzw. duży to problem.
        I te pierwsze będą głosić że „im więcej tym lepiej” bo w ich przypadku to prawda(co nie znaczy że z mniejszymi się nie pobawią chętnie, jeśli właściciel wie co robi), a te drugie że duże potrafią dać więcej bólu niż przyjemności.
        Ale…
        i jedne i drugie zgodzą się z tym, że żeby było fajnie, musi być naprawdę twardy, a z takim „ledwo stoi” słaby fun niezależnie od rozmiarów.
        lepiej by było, żeby faceci bardziej się skupiali na formie, zdrowiu i kondycji a mniej na wymiarach. Dużo lepiej. Trochę to tak jak z cyckami…większe zwracają uwagę, ale na jakość seksu, satysfakcję i siłę orgazmów ich rozmiary mają wpływ zerowy 🙂

        Lubię to

  21. Myślę, że trafny tekst. Choć nie jestem pewna jak jest. Jestem pewna, że najważniejsza jest miłość. To prawdziwe uczucie sprawia, że ciężko myśleć o tej drugiej osobie tylko w kategoriach seksu. Dzięki temu pojawia się namiętność, wcześniej pragnienie i robi się wszystko byleby zdobyć swoją ukochaną osobę. Wierzę, że tak jest

    Polubione przez 1 osoba

  22. „Uwodzenie to gra, która wymaga czasu.
    Gdy niespiesznie rozmawiasz z kobietą, a ona z tobą, to jest to uwodzenie. Gdy ona, niby przypadkiem, pokazuje ci udo, to jest to uwodzenie. Gdy staje przed tobą na ruchomych schodach, żebyś mógł się jej przyjrzeć, to też jest uwodzenie. Tyle, że dziś nie ma już uwodzenia, nie ma flirtu. Mężczyźni nie muszą już zdobywać kobiet. Skończyło się.”

    „„Laski w Polsce są stosunkowo łatwe.
    I to nawet nie ich wina.
    Muszą obniżyć standardy.
    Inaczej zostałyby dziewicami do końca życia.”” Ma dziewczyna rację…

    „Kobiety nosi i duszą się jednocześnie. Tęsknią za emocjami. Chcą być uwodzone, a nie po prostu przeleciane.

    I nie, nie chodzi im o zwykłe kwiaty, bo w dzisiejszych czasach kupno kwiatów jest dla kobiet czynem na odpierdol się. Pójściem po linii najmniejszego oporu.”
    Niestety, Panowie, taka prawda.

    „A po drugiej stronie tej historii masz uśmiech, długie wybieranie stroju na wieczór, ukradkowe poprawienie włosów, buzi, wino w parku, siadanie okrakiem na jego kolanach. Długie rozmowy. Długie oczekiwanie.” Jakoś tego nie widzę. Mam, ale chyba tylko w wyobraźni albo snach.

    Lubię to

  23. Mężczyzna będzie mężczyzną jeśli będzie na niego czekać w domu kobieta. Kobieta, nie gowniara.

    Każdy tęskni za miłością, zdobywaniem, motylkami… Ale musiałby wtedy człowiek zmieniać partnera co chwila (co ok 2-4 mc)

    Pozdrawiam Piotrze.

    Lubię to

    1. Przeczytałem „miłością zdobywana motykami” i ciut się przestraszyłem co tą motyką będę musiał robić.

      A tak na poważnie to rutyna w zwiazku nie jest czymś złym. Zawsze jest etap, na którym mija pierwsze zauroczenie i fajerwerki i zaczyna się prawdziwy związek.

      Lubię to

  24. Czasami mam wrazenie ze sie znamy. Ze mnie obserwujesz… Mam cala galerie penisow w telefonie. Mezczyzni sa beznadziejni. Nauczylam sie jednak z tego smiac. Na kazde zdjecie wysylam inne 😉 gosc widzac fotke nie swojego sprzetu przestaje sie odzywac. Dlaczego wiec mysli ze to klucz do sukcesu w naszym przypadku…?
    Ostatnio narzekalam tez na brak flirtow… Niestety tylko starsze roczniki wiedza w czym jest rzecz. Maja bron, wiedza jak jej uzywac i nie maja konkurencji…
    Ehhh… Zycie…

    Lubię to

  25. Czarny. Jesteś kobietą? Czy znasz kobiety lepiej niż one same.
    My tak wyewoluowałyśmy, że większość z nas już dawno zapomniała o romantyzmie. Owszem, może 10 lat temu takie numery były jeszcze w cenie. Teraz odbieramy je jako oznakę słabości (facet ciota, pantofel etc.).
    Nie wiem, albo ja, albo całe to pokolenie singielek MARZY o tym, by samiec rzucił ją na łóżko i zerwał z niej majty. Albo przeleciał batem po gołej pupie. Dziewczyny, które mają grzecznych i romantycznych partnerów, zwykle zaciążają i biorą ślub do 25. roku żywota. To jest dla mnie przegranie życia.
    Obecnie, by osiągnąć coś, jesteśmy twarde. Radzimy sobie same. Doskonale! Ostatnio jeden samiec mi naprawił wywalone gniazdko w pokoju (w drodze wyjątku poprosiłam o pomoc, bo nie chciałam być porażona prądem). To mi zaimponowało. Dwóch poprzednich w tej samej sprawie dało nura. Więc, sorry, co nam z tych kwiatów, jak facet nie będzie potrafił zwykłej żarówki wymienić. A my mamy im umieć gwiazdorsko opierdalać gałę.
    Sorry, ja tego romantyzmu nie kupuję. Księciów już nie ma.

    Lubię to

    1. Czarny o tyle zna kobiety, że przeleciał ich pewnie z półtorej setki jak nie lepiej, pamięta pewnie imiona co piątej i generalnie to zlewają mu się w szarą masę stękających jasnych plam na pościeli. I doskonale wie jak zaciągnąć durną kozę na ONS ale nie ma bladego pojęcia jak stworzyć trwały związek z taką bo jest wiecznym singlem robiącym kasę i tyle.
      Co do księciów to są dokładnie tacy, jakie księżniczki na nich czekają.
      Kopciuszek, jak wiadomo, to tylko bajka bo mezalians jako skutek przecenienia seksu zazwyczaj kończy się ko kilku nocach, nie oferując bynajmniej w zamian połowy królestwa 😉
      Co płynnie prowadzi nas do Ciebie, i cóż mogę powiedzieć na podstawie kawałka który napisałaś…faceci dzielą się na mazgajowaych do-niczego-ofiar-losu, prostych bzykaczy, zaradnych ale bez finezji czy ambicji na „coś więcej”, bardziej skomplikowanych facetów(posiadających rozwiniętą empatię, odpowiedzialnych mniej lub bardziej, potrafiących zaskoczyć oraz zdolnych do zachowań takich jak romantyzm oraz, jak wyczują albo dostaną komunikat – również do miłej brutalności) oraz gości z prawdziwą klasą – posiadajacych to co poprzednicy, a do tego obytych w świecie i wśród ludzi, posiadających urok osobisty i charyzmę ale bez sodówki.
      jak sądzisz – co powoduje że trafiasz na dwie pierwsze kategorie, trzecia może na chwilę ale raczej nie a czwarta…omija kobiety wyrzucające z głowy to co Ty napisałaś szerokim lukiem, tak jak człowiek zazwyczaj omija żula na centralnym i w ogóle go nie interesuje czy żul chciał wysępić kasę, peta czy pogadać o złych babach.
      Pomyliłaś mazgaja z romantykiem, a fajny seks z uczuciem z wulgarnym „opierdalaniem gały”. Po co gość celujący w kogoś z godnością miałby się zadawać z wulgarną „samosią”(no, chyba ze się boi prądu, to już nie samosia tylko szukająca frajera)?

      Lubię to

      1. Kaentro, raczej powiedziałabym, że obecnie trafiam na trzecią i czwartą kategorię. Jednak coś się po drodze psuje, facet nie chce się starać o niedostępną księżniczkę, traci zainteresowanie (nawet, jak ta księżniczka czasem przejmuje inicjatywę i subtelnie wymachuje mu marchewką przed pyskiem).
        Dlatego tracę zaufanie do mężczyzn. Wydaje mi się, że każdy myśli tylko o zaliczeniu i pójściu dalej w swoją stronę. Nawet, jak stwarza pozory „faceta z klasą”, jak to nazwałeś.
        Staram się nie szufladkować ludzi jak Ty to zrobiłeś, ale nie widzę też szans na jakikolwiek szczęśliwy happy end tej historii.
        Pozdrawiam

        Lubię to

      2. A ja się, mimo wszystko – uprę że to musi być, u licha, skutek jakichś błędów w wyborach.
        Zwyczajnie, nie jest możliwe żeby nie dawało się ustrzelić przyzwoitego, w miarę sensownie wyważonego(hedonizm/proza życia) gościa który i gniazdko naprawi i majty zedrze, a poza tym będzie ogólnie całkiem do rzeczy w swoim pakiecie wad i zalet.
        Nie wiem, bo Cię nie znam – owszem, napisane było prowokacyjnie i z uproszczeniami(szufladki).
        Może celujesz w facetów tylko teoretycznie różnych, bo poza tym to produkty tego samego serialu i korpo-blabla?
        Strzelam na oślep bo nie wiem.
        ” każdy myśli tylko o zaliczeniu i pójściu dalej w swoją stronę” – nieprawda. Tak nie jest.

        Lubię to

  26. A wiecie kto jest winny? Kobiety. Z zachowaniem facetów w stosunku do kobiet jest trochę jak z produktami. Jak się produkt nie sprzedaje, to go zmieniają. Jak się produkt sprzedaje, to robią więcej.
    „Laski w Polsce są stosunkowo łatwe.
    I to nawet nie ich wina.
    Muszą obniżyć standardy.
    Inaczej zostałyby dziewicami do końca życia.”
    to bzdura. Jak autorka to zauważyła napisała małolata. A co, tak jej się spieszy stracić do 20-tki? No niestety. Albo podwyższycie standardy i poczekacie na odpowiedniego faceta, albo stracicie z nieodpowiednim. I z nieodpowiednimi już pewnie zostaniecie.

    Lubię to

    1. „A jak Cię złapią za rękę to mów że to nie twoja ręka”….
      Jezusie porzeczkowy, to aż tak źle? W jakim przedziale wiekowym takie zwyczaje jak chodzenie pod rączkę upadło?

      Lubię to

  27. A może dziewczyny macie o sobie zbyt duże mniemania? Pochwa, pośladek i półtora cycka w torebce Michael Kors to trochę mało jak na XXI świat internetowych bogiń. Naturalnie problem ten działa w dwie strony.

    Możecie jednak zacząć od bycie dziewicami. Owszem lumpeksy są fajne, ale na szukanie ciuchów na jednorazową imprezę.

    Lubię to

  28. Kaszanka. Facebook to jeszcze pikuś. Kumpel ostatnio pokazał mi Instagram. To dopiero jest jazda – bez trzymanki wręcz. I nie mówię tu tylko o kobietach. Bo i faceci fotki wrzucają z napinką z siłowni po solarium a dziewczyny jakby sponsora szukały. Dramat.
    Podwójny dramat to typ, który lalce wysyła zdjęcia swojego kutasa. WTF.

    Lubię to

    1. Nie jesteśmy leniwi, tylko powstrzymujemy się od nieprzemyślanych działań.
      A kobiety nie są uległe tylko zrzucają odpowiedzialność na drugą stronę. Doświadczyłem tego nie raz.
      „nie, nie mogę”…
      „-w razie czego powiesz że to moja wina, bardzo chciałem, naciskałem, poza tym biorę to na klatę”
      -„a to ok, to w takim razie tylko szybki prysznic…aaa..no dobra, nie muszę”

      I taka to uległość, która polega na „byle nie było na mnie”.

      Lubię to

  29. Byłbym ostrożny, jako facet, z mówieniem: „Kobieta chce…”, „Kobieta potrzebuje…” „Bo, kobieta myśli, że…” itede… Sęk w tym, że żaden facet nie wie, czego kobieta chce, potrzebuje lub o czym myśli… Zresztą kobiety też na ogół same nie wiedzą… Wszystko, co napisałeś, to może być prawda, ale równie dobrze może nią nie być! Szkoda czasu na roztrząsanie tego wszystkiego. To tak, jak przejazd przez zajebiście duże skrzyżowanie w godzinach szczytu, na którym w dodatku siadła sygnalizacja świetlna. Wszelkie reguły można sobie potłuc o kant dupy… Po prostu jedziesz przed siebie i patrzysz, co się wokół ciebie będzie działo.

    Lubię to

  30. Jak dla mnie straszna tandeta z tymi płatkami. Liczy czy się to czy potencjalny partner jest dobrym człowiekiem, czy jest inteligentny, czy ma poczucie humoru, czy ma podobną wrażliwość. A nie to czy obsypał mnie płatkami róż.

    Lubię to

    1. Tandeta, trochę to jak „coś co trzeba odhaczyć na checkliście”.
      Jak kupienie pierścionka na pierwszą rocznicę czegoś, knajpa i kino w walentynki i takie tam bzdety.
      jak byłem bardzo młody, zafundowałem ówczesnej dziewczynie płatki kwiatów do kąpieli.
      Poza czerwonymi plamami na ciele(pewnie lekka alergia albo coś) pamiętam że wybieranie później tych płatków z włosów było niespecjalnie romantyczne…podobnie jak przytkany odpływ z wanny.
      Co kto lubi. ;-). ja już tego nie powtarzałem.
      A tak swoją drogą, ktoś zauważył zabawną prawdę – że z bliżej nieznanego powodu, wręczenie kobiecie odciętych organów płciowych rośliny zwiększa szansę na to, że ona odwdzięczy się udostępniając swoje.
      Kwiaty… 🙂

      Lubię to

      1. Myślenie jest zajęciem trudnym i nie dla wszystkich dostępnym.
        Trzeba było kupić i wsypać „kreta”.

        Lubię to

      2. Czytanie ze zrozumieniem jest, jak widać, jeszcze trudniejsze.
        Napisałem „jak byłem bardzo młody”. Możliwe że wtedy waliłeś jeszcze bez oporów w pieluchę.
        A jeśli nie, to wiedz że był taki czas(i to był taki czas), że kupienie czegokolwiek(poza fajkami i wódą) w sobotę wieczorem było niemożliwe.
        Ale doceniam próbę bycia ironicznym czy złośliwym. Nice try.

        Lubię to

  31. Pomieszanie z poplątaniem.

    Nie po to feministki przez pokolenia walczyły o seks bez zobowiązań żeby teraz ktoś zawracał sobie głowę flirtem – to absurdalne wymaganie.
    Flirt jest TRUDNY, wymaga lat uczenia się i nikt się nie będzie w tym babrał skoro może mieć seks za byle co – nie z tą to z inną.

    To jak z informatyką: kiedyś każdy programista musiał umieć dłubać w asemblerze bo inaczej się po prostu nie dało. Dzisiaj są miliony programistów ale w asemblerze nikt się już nie babrze bo i po co?

    Flirt wróci jak kobiety za pokolenie czy pięć znowu przestaną być „łatwe”.

    Lubię to

  32. Co się tak przyczepiliście tych zdjęć penisów?Tak jakby kobiety tego nie robiły.Akurat też mam całą galerie zdjęć cipek,cycków czy nawet wypiętych tyłków od różnych lasek.I uwierzcie mi,większość kobiet wcale nie trzeba na to namawiać.

    Lubię to

  33. No i właśnie to jest caly problem z romantyzmem, ze nie jest autentyczna potrzeba mężczyzn tylko sposób na seks. jest w tym sztuczność i handel wymienny. czy na pewno takich relacji chcemy..?

    Lubię to

    1. Lepiej nie wnikać ZBYT analitycznie w takie sprawy, bo pod spodem zawsze jest handel „ja Ci urodzę i wychowam potomka a Ty go sfinansujesz i NAS zaopiekujesz” a jeszcze bardziej pod spodem jest „my, geny, zaprogramujemy was żebyście w pewnym momencie życia puścili nas dalej w świat wierząc że chodziło o „uczucia wyższe”” etc etc.
      Jeśli facet wierzy że chce być romantyczny bo to uszczęśliwia ją – to nie ma co drążyć, cieszyć się życiem póki noc młoda a relacją póki ktoś jej nie rozbierze na kawałki.

      Lubię to

  34. „Dlaczego jesteś taki inny?
    Dlaczego inny ?
    Bo normalny..
    I ją pocałowałem..”
    Nie jestem złym gościem. Tylko co z tego, skoro trafiam na kobiety, które miały już do czynienia z dupkami. Sam też się mega przejechałem. I ciężko o normalną relację, bo gdy jesteś zbyt dobry, zbyt normalny jest to podejrzane, a wręcz niemożliwe. Na pewno ściemnia i tylko o jedno mu chodzi. Młody, przystojny?, inteligentny,spontaniczny, z poczuciem humoru, niezależny, dobrze tańczy, gotuje, ćwiczy na siłowni, ma swoje pasje i zainteresowania, można z nim o wszystkim porozmawiać, o niczym również, kulturalny, czasem nawet wiersz napiszę, a potrafię tylko takie z rymem, najlepiej gdy jeszcze oddają jakąś codzienną sytuację, o której wiem ja i ona, mam też i swój plan na przyszłość i go realizuje. Brzmi to arogancko.. Albo, że mam o sobie duże mniemanie.. Może tak, może nie. Znam siebie i swoją wartość. A w pewnym momencie to przez kogoś zatraciłem i już sobie na to nie pozwolę. Kobiety mają dużo problemów, mniejszych lub większych. A ja służę dobrym słowem, radą.. (inteligencja emocjonalna, doświadczenie?) Sam często myślę nad tymi sytuacjami i co tu można zrobić, aby wyszły z tych opresji. Taki pocieszacz, który zawsze znajdzie rozwiązanie, albo powie coś tak, że chociaż przez chwilę potrafią myśleć, ze wszystko będzie dobrze. Nie, nie bawię się w żadne friendzony. Ale kto zapyta co u mnie? I co mam im powiedzieć, że chujowo, bo mój Tata jest chory na raka? Po co im gość, który niedługo może mieć w swoim życiu jakąś dramę.. A jeszcze pewnie to oznaka słabości i trzeba by go pocieszać, a po co mi to…Nie, nie dzielę się tym, Byłem w długim związku chociaż jestem młody. I mnie zostawiła dla innego.. Nie chcę się w to tutaj zagłębiać. Daję radę sobie sam i dam sobię radę. Taka kolej rzeczy. Przyjaciele i nie tylko wiedzą, że mogą sie do mnie zwrócić gdy coś jest nie tak w ich życiu. Obecnie mam pracę taka, a nie inną, że pracuje sam ze sobą i mam dużo czasu o wszystkim myśleć. Nie tylko o swoich zmartwieniach, ale i o zmartwieniach innych. Jakoś tak się wszystko skumulowało ostatnio. Staram się dzielić pozytywami. I taki jestem na codzień. Tylko gdy ja mam gorszy dzień, to nie mam z kim o tym porozmawiać. Czuję się trochę samotny. Chciałbym się zakochać, stracić głowę, bo jeszcze tak nie miałem. A jeśli tak, to dawno temu. Zdaje sobie sprawę z tego, ze to nie miejsce na takie eseje. Ale gdzieś chciałem to z siebie wyrzucić. Chce dawać od siebie i tyle samo dostawać w zamian. .Dzielić się tym co dobre, ale i usłyszeć dobre słowo, gdy jest gorszy moment A nie, nie odezwę się pierwsza, bo dlaczego.. Jestem księżniczką..

    Od kumpli też się osłuchałem o ich podbojach i jednorazowych przygodach. Ja jakoś tak nie trafiam. Może i dobrze. Mam pewne zasady. Ale potrzeby też, jak każdy mężczyzna. W pewne relację się nie wdaje. Jeśli już to daję się poznać taki, jaki jestem. Tylko męczy mnie ten podobny schemat mówienia o sobie, nie koloryzując, bo po prostu taki jestem, a i tak nikt tego nie docenia. Tak wiem, nic na siłę. Przyjdzie i na mnie pora. Dziękuję, Dobranoc…

    Lubię to

    1. ja zapytam, co u Ciebie?:) nie zadawaj się z ludźmi, którzy mówią tylko o sobie i nie interesujesz ich Ty. Szkoda czasu. Głowa do góry:) Jakoś to będzie:)

      Lubię to

  35. W pierwszym odruchu żyć się nie chce.W drugim zbiera się na wymioty, w trzecim myśli co zrobili mi rodzice i dziadkowie dając pod choinkę baśnie. Myślałam, że jestem mądra, ale chyba nie. No chyba, że świat spsiał i sparszywiał, a ja tego nie zauważyłam.

    Lubię to

    1. Aaa…le o co chodzi?
      Dostałaś złą wiadomość? Wyniki badań nie takie?
      Bo chyba nie chcesz powiedzieć, że zdołowałaś się czymś, co zupełnie ci nieznany, anonimowy człowiek wyrzucił z głowy, a co jest tylko kompilacją innych blogerów przepuszczoną przez jakieś jego osobiste doświadczenia?
      Inna rzecz, że to co rodzice i dziadkowie opowiadali DZIECKU, strojąc przekaz pod możliwości owego dziecka(a przynajmniej tak im się wydawało), wypada w wieku dorośłym przemyśleć, dopasować do aktualnego stanu świata i nie dramatyzować że nie wszystko pasuje, tylko wprowadzić poprawki.
      Najgorsze co można zrobić(sobie), to bezkrytycznie wierzyć w to co rodzice/dziadkowie mówili, a jeszcze gorzej połączyć to z wiarą w dawne, idealne czasy.
      Nie były idealne, były znacznie gorsze niż teraz pod wieloma względami a dziadkowie nie lewitowali nad ziemią, promieniejąc światłem podczas uprawiania tantrycznej miłości tylko pieprzyli się jak króliki, bez zabezpieczeń i dzisiejszego przywiązania do higieny. A przez więksszość życia poza wczesną młodością zapewne i bez większej satysfakcji.
      Więc trochę na luz…czasy obecnie są tak piękne, że można je przeżyć jak i gdzie się chce.
      Głowa do góry i więcej dystansu do opowieści z krypty i blogów marnych tekstopisarzy życzę.

      Lubię to

  36. O! Nowy post! Tyle razy powtórzone „Kobietom brakuje….”….A czego brakuje mężczyznom? This is the question! I nie, nie jest to pytanie retoryczne.
    BTW – wstąpiłam dziś do Empiq, by zobaczyć nowości. Jeszcze dobrze nie zdążyłam się rozejrzeć, gdy usłyszałam ulubione pytanie „może w czymś pomóc”? Co jak co, ale w tym miejscu raczej zostawia się w spokoju klientów, więc…na odczepnego zapytałam o jedną z książek Piotra C. Byłam pewna, że jej nie mają na półkach i w spokoju sięgnę po nowości. Jakież było moje zdziwienie, gdy pani odrzekła „Ależ jest, proszę za mną”. Podchodzimy do działu LITERATURA POLSKA. Pani pokazuje mi rząd trzech tytułów – do wyboru, do koloru. W duchu wybucham śmiechem i chcąc nie chcąc sięgam po jedną z książek – dziękując za uprzejmość. Otwieram na chybił – trafił i zaczynam czytać czekając, aż zostanę sama. Nie mija 5 minut, gdy znów zjawia się uprzejma pani i z Wielką Radością oznajmia mi, że znalazła ostatni pakiet 3 bestsellerów Piotra C! „Wspaniale”. Powstrzymuje śmiech i zostaję z książkami w dłoni. Trudno. Z asertywności dziś testu nie zdałam. Idę do kasy z myślą, że na papierowej wersji zawsze można napisać dedykację. Gdyby tylko autor nie był Incognito ; )

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s