Czy to wstyd kupić perfumy w Rossmannie?  (ta notka zmieni twoje życie w siedem sekund, a na koniec dostaniesz orgazmu) 

Kobieta ma lat 30-kilka, warszawska lala, atrakcyjna, zadbana, zawsze dobrze ubrana, kilka razy do roku spa, zniżki w butikach, najlepsze kosmetyki, najlepsze narkotyki.

ONA

Śmiała się z tych osób, które kupowały perfumy w Rossmannie. Bo to przecież wstyd i przypał kupować, nawet markowy produkt, w takim miejscu. Nie wypada. Jak jesteś bogata to stać cię, aby przepłacić w Douglasie. 

Kobieta była prawniczką, zarabiała w dużej korporacji, trochę ponad 12 tysięcy na rękę. Jej styl życia jednak wyprzedził dochody, nie było też żadnego chętnego mężczyzny, który by ten styl udźwignął. 

Właśnie uciekła za granicę.

Czytaj dalej

Trochę prawdy o relacjach. Wyjaśnię szczerze. Ale ci się nie spodoba

Chcesz wiedzieć jak się kończy małżeństwo?

Opcje:
– powiedzieć, że nic się nie stało i reprezentować postawę „cool” a potem w sądzie dzielić na pół wyciskacz do cytryn
– opaść bez sił na kanapę opłakując swoje 34 letnie życie licząc , że ktoś do Ciebie zadzwoni i pocieszy
– opaść bez sił na kanapę, wychlać 1/2 Jacka Danielsa i płakać w przerwach zerkając na telefon czy ktoś przypadkiem nie zadzwoni zapytać jak zdrowie.

Ja wybrałam opcję trzecią. 

Nie ma się co oszukiwać. Nie nadaję się do małżeństwa, mimo, że Małż to chodzący wzór cnót i uroku. Wszyscy mówią ‘para jak z żurnala’. Ona niezła dupa, a On Książę z Bajki. 

Ale różne bywają bajki. My jesteśmy bajką braci Grimm. Małżeństwo (niedoskonale z zasady) umiera cicho w otoczeniu braterskiej miłości i uzależnienia. Na początku masz wszystko – potem coraz mniej. Z każdym rokiem starasz się sobie wmówić, że tak musi być i że nie można mieć wszystkiego. 

Na początku umierają namiętne pocałunki, dreszcz przed seksem, potem czułość zajmuje pytanie o obecność piersi kurczaka w lodówce. Wszystko sprowadza się do czyszczenia chałupy, żarcia i srania. 

Czytaj dalej

Jak sprawić żeby z nim było jak dawniej?

Pamiętasz te słodkie różnice, które na początku małżeństwa tak was kręciły? Po 20 latach policja nazywa je motywem. 

xxx

Pierwszą grą komputerową, przy której spędziłem sporo czasu był Knight Lore na gumowy parapet zwany ZX Spectrum. Bohater zamieniał się tam w wilkołaka. Miał 40 dni aby zbadać 128 pokoi w zamku, sporządzić napój i dzięki temu zdjąć z siebie klątwę. Teraz kolo zamiast szwendać się po zamku, kupiłby sobie w Zarze koszulę odsłaniającą futro na klacie, stanął na blankach tego zamku i przyjmował w komnacie, kuchni oraz bramie wszystkie damy, które chcą go pociągać za chwosta. Ale ja nie o tym.

W tej grze miało się pięć żyć. Byłem zachwycony tym konceptem.  Giniesz i się odradzasz. Pieprzysz coś i nagle dostajesz całkowicie nową szansę. Startujesz od zera. Bez żadnych konsekwencji. 

Trzydzieści lat później ta idea przyjęła się w grach komputerowych równie dobrze, jak to, że każda kobieta jest dzisiaj modelką na Instagramie, a każdy facet żołnierzem w Call of Duty. Przed szczególnie trudną akcją po prostu robisz sejwa. Jak umrzesz, to nie ma problemu, zaczynasz od nowa.

I ludzie chcą ten virtual w normalnym życiu. Wykasować zjebany moment. Zapomnieć go. I wystartować od nowa.   Czytaj dalej

Dlaczego influencerzy cię wkurwiają?

Mam 373 tys. obserwujących na Facebooku i 18.5 tys. na Instagramie. W swojej internetowej patokarierze dostałem już propozycje reklamowania wszystkiego. Prezerwatyw, serwisów randkowych, alkoholi, wizyt w spa, treningów personalnych, a ostatnio nawet ofertę promocji soków, pod warunkiem, że nie reklamowałem wcześniej Tymbarku. Nie reklamowałem.

Z grona tego typu propozycji najwięcej radości miałem z oferty:

Oferujemy usługę profesjonalnego, laserowego wybielania zębów o wartości 1100zł w zamian za publikację relacji/ informacji na temat wizyty w mediach społecznościowych, takich jak Instagram i Facebook w postaci posta w aktualnościach i/lub Stories.” 

I nawet wyobrażam sobie taką scenę, jak, dajmy na to, wyjmuję penisa z kobiety, w drugiej ręce trzymam komórkę i robię instastories, z powagą komunikując, że maestrię w tym zakresie osiągnąłem dzięki prezerwatywom marki xxxx. A później popijam wszystko sokiem. 

Kuszące, przyznaję. Ale nie skorzystałem z żadnej takiej oferty.

Jestem frajerem, wiem. 

Będę żałował, wiem. 

  Czytaj dalej