Rocznik 1976.

Mieszkam na Ochocie.

Lubię słuchać historii.

Owszem lubię cycki.

Podobają mi się rude kobiety.

Ale, szukam inspiracji nie seksu.

Kontakt: pokolenieikea@gmail.com

Tu nie ma reklam. Jedyną marką, którą promuję jestem ja sam.

Jeśli Ci się podoba – kup książkę.

Znajdziesz mnie też na Facebooku: http://panikea.soup.io, Insta: https://www.instagram.com/pokolenieikea/ oraz tu: google.com/+Pokolenieikeacom

Zdjęcie w nagłówku strony jest autorstwa Anna & Michal

159 uwag do wpisu “Piotr C.

  1. Długo czekałam na te książkę, długo i niecierpliwie 🙂 przeczytałam jednych tchnieniem. Znow dokładnie i z wielką precyzja pokazuje Pan emocje a jednocześnie robi to tak subtelnie że czytelnik uśmiecha się myśląc ‚tak właśnie mam’, trafia w sedno sprawy definiujac wartości które w życiu pojawiają się i goszczą na dłużej i krócej, przedstawia różne możliwości i ścieżki jakie życie oferuje człowiekowi. Realizm Pana książek jest dla mnie powalający 🙂 czy to Janusz przejechał Józka za odmowę przyjęcia pracy?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Subtelnie? Dobre zarty. Ksiazka Pokolenie Ikea prezentuje wulgarne podejscie do czlowieka i strasznie wkurza. Ksiazka powinna nosic tutul: „Pokolenie od pupy strony” a facet ktory tam jest opisany to slaby czlowiek, bardzo slaby i nic mu z tego ze robi kase skoro otacza sie miedzy ludzmi bez klasy I Sam jej nie ma. Ta ksiazka tylko pokazala: ze robic kupe kazdy moze jak lubi i przed czym w zyciu sie wystrzegac. Odrazajaca globalna glupota.

      Lubię to

    1. W związku z tym ,nie jestes facetem jestes ciotą i kretynem.Jezeli kobiety musialy ci mowic kim jestes , a teraz inny „facet”(stary oblech) ktory gówno wie o relacjach damsko meskich i pisze pod publiczkę. I ma sie za specjlaliste z socjologii i pewnie nigdy nawet nie byl za granica ,bo piepszy takie glupoty w tych swoich zalosnych wywiadach..zenujące.nie dziwie,ze nie podaje nazwiska

      Polubione przez 1 osoba

      1. Gada o byciu facetem, a nie ma nawet jaj żeby wydać powieść pod swoim nazwiskiem. Frustrat, dla którego laski to albo łatwe szmaty, albo wyidealizowane niedostępne zakonnice. Dobrze, że nie tylko ja go nie lubię. Szacuneczek dla Ciebie

        Lubię to

      2. Widać że ty non stop jesteś ” za granicą”, kultury również , że nie wspomnę o języku ojczystym ( tylko czy napewno?) Pieprzysz , pieprzysz kolego a nie solisz.

        Lubię to

  2. Właśnie skończyłem czytać Twój blog .. tak wszystkie wpisy co zajęło mi parę dni Muszę Ci powiedzieć że to całkiem fajne miejsce w internecie. Piszesz z pewną lekkością nie na siłę nie aby coś było bo dawno nic nie pisałem. I nie jednego się dowiedziałem lecz zanim zacznę stosować się od rad uporządkuje swoje życie. Życzę dalszych sukcesów w życiu zawodowym jak i prywatnym

    Lubię to

  3. po przeczytaniu jednego wpisu na blogu kupilem te ksiazke.
    Nie mam, co prawda mozliwosci w tej chwili aby ja przeczytac. Czytam dwie inne i jeszcze mam jedna w kolejce. Niemniej juz ciesze sie na beletrystyke z dystansem do belle.
    Na pewno w Nowym Roku.
    Gdybym tylko mogl czytac ksiazki w robocie…

    Lubię to

  4. Książkę „Brud” kupiłam pomimo, że u studentki każdy grosz na wagę złota. 🙂
    Nie pożałowałam. Wręcz przeciwnie w nudne wieczory, kiedy nie masz ochoty zajrzeć do notatek ze studiów była jak znalazł. Uwielbiam te tzw. złote myśli, które pojawiają się co jakiś czas podczas czytania. Są to prawdy uniwersalne. Jestem singielką. Jeszcze, nadal. Nie wiem co będzie dalej. Wszystko to co piszesz o kobietach w Polsce jest prawdą. Mam 21 lat. Niby nikt Ci nie mówi wprost, że nie masz nikogo. Ale sugerowanie przy każdej możliwej okazji jest okropne. Bo Twoja kuzynka Kasia Stasia i Marysia mają kawalerów. Super. Tylko gdzie jest napisane że ustawowo każda w wieku 20 lat musi mieć faceta? Bo co ? Bo tak nie jest kobietą? Bo czegos jej pewnie brakuje? To okropne, ale po pewnym czasie chcesz czy nie chcesz szukasz w sobie co może być nie tak. I wpajasz sobie jak głupia że jesteś nikim. Niektórzy wokół Ciebie nie zdają sobie nawet sprawy jak to boli.. Jak choelrnie boli brak drugiego człowieka. Jak przychodzi niedziela i nie masz co ze soba zrobić. Kościół i obiad to wszystkie atrackje jakie na Ciebie czekają. Nawet nie masz z kim się spotkać bo każdy naokoło ma jak spędzić wolny czas.. Jak to mówi moja mama, ciesz się wolnością. Na wszystko przyjdzie czas. Mam taką nadzieję, a nadzieja umiera ostatnia. Pozdrawiam Cię Piotr. 🙂

    Lubię to

    1. To co napisalaś o niedzieli… Bosh dziewczyno masz 20 lat i caaaale życie. Jeśli szukasz kogoś i tak spędzasz niedziele to raczej będzie ciężko. Może rusz tyłek ;)?

      Polubione przez 1 osoba

    2. A ja, kobieta singielka lat 40, z dzieckiem, bardzo szczęśliwa bez faceta, powiem Ci tak: olej drugiego człowieka, jeśli jest na tyle beznadziejny, że nie ma zamiaru spotkać się z Tobą. Brakuje Ci drugiego człowieka, to jedź na ten obiad do rodziny albo idź do baru mlecznego, albo zorganizuj grupę social food, zobaczysz, ilu chętnych się zbiegnie z produktami do Twojej kuchni. Idź po tym kościele na ściankę wspinaczkową, zamknij się w laboratorium na uczelni albo idź na basen. Brak drugiego człowieka boli, ale po latach bardziej boli uświadomienie sobie, że nie warto było czekać na przebłyski uwagi ze strony innych, że nie warto wyczekiwać w oknie urojonego kawalera. Pewnie większość osób, z którymi masz do czynienia na co dzień, nie jest tego warta. Jesteś wrażliwą i towarzyską dziewczyną, studia to czas wytężenia we wszystkich sferach życia, jeśli coś nie gra, to zrób to, co robią inni: zajmij się sobą, skanalizuj się. Lub wyjdź z inicjatywą do ludzi, ale faceta nie szukaj w ten sposób, bo nie warto. Jeśli jest jakiś sensowny (do czego go tam potrzebujesz) w pobliżu, to sam się napatoczy. P.S. U mnie tak: właściwie nigdy nie miałam chłopaka jako chłopaka, czas narzeczeństwa to najgorszy okres w moim życiu, całe życie samodzielna, a najszczęśliwsze lata życia to te od urodzenia się dziecka, które również szczęśliwe, na dodatek jest duszą każdego towarzystwa (fortunne połączenie genów).

      Lubię to

  5. Witam, ja powiem tylko tak dwie książki w 4 godziny. Pokolenie Ikea i Pokolenie Ikea Kobiety te książki są niesamowite, próbowałam sobie dawkowac tą przyjemność (nie dałam rady ). Siedząc w pracy przeczytałam pierwszą część 1,5 h później lecialam do Empiku po drugą. Powiem tak książki uzależniają.
    I czekam z niecierpliwością na kolejne Pokolenie bo powiem szczerze szlak mnie trafia bo chce więcej i więcej 🙂

    Pozdrawiam Anna K.

    Lubię to

  6. Książka znalazła się u mnie przypadkiem, sądziłam, że to coś bardziej w stronę socjologii/psychologii – zapierdalanie na zatłoczonej konsumpcjonizmem autostradzie, na której obić się można o łóżka czy komody Malm.
    W pierwszej chwili uznałam, że to na pewno nie to, ale…z drugiej strony czym są napisane historie? Ano właśnie – czysta psychologia i socjologia.
    Gratisem (zamierzonym lub nie przez autora) była dla czytelników (dla mnie) wieczna ochota na seks po przeczytaniu.
    Nie ukrywajmy, dało się zwariować…I wiem to nie tylko ze swojego doświadczenia, ale i od koleżanek, które to przerobiły. Nie jestem fanką książek w stylu 50 twarzy kogoś tam, ani romansów, a to…trochę szczypta bezczelności, którą kobiety uwielbiają – no, może niektóre pseudo-feminy w imię zasad przywaliłyby z otwartej dłoni – tak, w stronę równouprawnienia, ale i tak po przeczytaniu poczuły to jakże przyjemne ciepło.
    Brud przerobiłam też dość szybko, ale….trochę się pozmieniało.
    Czekam na więcej… 😉

    Polubione przez 1 osoba

  7. Pamiętam jak dziś, kiedy wracałam dwa lata temu z wakacji z Krakowa.. Całą drogę w pociągu relacji Kraków Gł.-Warszawa Wsch. przerechotałam siedząc na schodkach nad „Pokoleniem Ikea”. Ludzie dziwnie na mnie patrzyli… ale miałam to w nosie…
    Panie C.-uwielbiam 😀 Pana

    Lubię to

  8. W koncu ktos mowi jak jest naprawde! Az sie prosi, zeby napisac kolejna czesc z perspektywy kobiet, ktore po slubie nabieraja wody w usta i nie opowiadaja kolezankom tego, co opisales w czesci „Kobiety”. Czyli Slub = przestajemy opowiadac, co w domu i idealizujemy naszego meza. A historiami tymi sprawmy, zeby wszystkie kolezanki nam zazdroscily. To trend pokolenia. Niby charakteryzuje je otwartosc i wolnosc… a jednak!

    Lubię to

  9. Pozdrawiam szanownego literata, uroczo popełniona proza. Co prawda wstrząsnął mną domniemany obraz rzeczywistosci na tyle, ze kilka razy poczułam się jak naiwna małomiejska dziewka co to wierzy w ludzi, ich dobroć i sloneczne dni, ale jako analogowy egzemplarz pędzony na chlebie ze śmietaną i cukrem, dziękuję. Bardzo przyjemnie spędzony czas we fotelu.

    Lubię to

  10. Jest Pan kolejną z, coraz bardziej z resztą wydłużającej się, listy interesujących osób, z którymi poszłabym na piwo. Nie po to, żeby dać się poderwać, nawet nie dla radosnego, bezzobowiązaniowego flirtu, chociaż opcja kusi, patrząc po zdolnościach językowych. Po prostu wyjść na piwo. Dla jaj.

    Lubię to

  11. Hej, pokolenie, cześć Piotrze C. A propos Twojego ostatniego postu o tym, ile i za co trzeba płacić, aby być spełnionym Piotrem lub wreszcie wiedzącą, co chce robić ze swoim życiem, Dorotą. To ja. I powiem Ci, że wpis w jakiejś mierze, że wstrząsnął moim jestestwem na maksa 😸, ale po raz kolejny w ostatnim okrutnie intensywnym m-cu, poświadczył również moją prawdę, drogi Piotrze, że trzeba robić, robić, napierdalać dużo, dużo, aby być zadowolonym ze swojego losu. Ja nareszcie zaczynam, a w zasadzie powracam do tego, co kocham robić. Prócz pracy zawodowej, chcę w najbliższych 2-3 m-cu wydać 2 tomik wierszy, napisać książkę i robić masę innych, intensywnych rzeczy! Zapraszam w rewanżu do mnie 😀

    Polubione przez 1 osoba

  12. Autorze, popełniając kontinuum Twej prozy w rali odpowiedzi na twe ” książki” : Pokurwiło Cię ,czy brak Ci słownika, żę Twa książka o tytule Brud PISANA jest jak dla DEBILI. Wielkie litery w środku zdania , środki stylistyczne z podstawówki i przekleństwo jako pierwsze słowo po otwarciu książki?

    Lubię to

  13. Witam,
    Przeczytałem książkę „Pokolenie Ikea” i jestem doszczętnie załamany. Prymitywny i dramatycznie żenujący przekaz. Męczące farmazony, jako obraz rzeczywistości na każdej stronie. Pokazanie świata jako plastikowego i sztucznego bubla którym się brzydzę na samą myśl.
    Poczucie humoru na poziomie dowcipów Jim’a Carrey’a w najgorszych produkcjach.
    Denne i kretyńskie dialogi na tle wydarzeń, które wołają o pomstę do nieba.

    Jeżeli na prawdę w dzisiejszych czasach czytanie takiego utylizacyjnego gówna ma śmieszyć, uświadamiać, bawić bądź relaksować – poddaję się. A Wy – czytelnicy, którzy taki syf literacki faworyzujecie macie moje pełne współczucie.

    W prostych słowach koszmar i strata moich pieniędzy. Papier jednak może mi się przydać do wytarcia bagnetu po sprawdzeniu oleju w silniku.

    Pozdrawiam.

    Lubię to

  14. Wpadłam tu dziś na chwilę a zostałam ponad dwie godziny 🙂 (odkładając swoje obowiązki na później!), mając w świadomości, ze jutro wieczorem mogę „bez wyrzeczeń” przeczytać wątki, które mnie interesują (czytaj wszystko, co jest tu napisane).
    Podziwiam i gratuluję chęci babrania się w tych wszystkich śmieciach, jakie ludzie nam fundują na co dzień, Panie Piotrze. Dzięki serdeczne (w imieniu swoim i wszystkich czytelników, że dzieli się Pan z nami swoimi trafnymi i cennymi spostrzeżeniami oraz mam nadzieję, że nie wpływa to na Pańską niezwykłą wrażliwość (bo bez wątpienia ją Pan posiada!), a Pańska praca nie wpływa na Pana życie prywatne/osobiste (jeśli nie, to PODZIW w pełnym tego słowa znaczeniu).
    Pozdrawiam serdecznie!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s