Jak spełnić swoje noworoczne postanowienia (prawie pewny sposób) 

rsonnevqery-aral-tasher

Jeśli chodzi o zeszłoroczne postanowienie noworoczne zrzucenia 10 kg, wszystko zmierza w dobrą stronę. Zostało jeszcze tylko 15 kg.”

To mój ulubiony mem, jeśli chodzi o postanowienia noworoczne, bo jest prawie szczery, a w ciągu ostatnich kilku dni widziałem go na Facebooku tylko milion dwieście tysięcy razy. Taki czas.

To w sumie niezwykle optymistyczne, że w ludziach jest tak potężne pragnienie zmian i to zmian na lepsze. Jak to było w mojej nowej ulubionej książce: „Potrzebuję zmiany. Potrzebuję nowego życia. Dlaczego nowego życia nie można kupić, zamówić przez internet, dlaczego go nie przesyłają zapakowanego w celofan i przygotowanego do użytku?” No nie można, niestety. Nikt za ciebie nic nie zrobi, nikt cię nie zbawi, nikt cię nie zmieni. Musisz zrobić to sam/sama. Nie zrobisz? To chuj, jak Batorego komin (chodzi mi o statek).

Te nasze pragnienia są w swojej masie dość proste. Wszystkim nam chodzi o to, aby schudnąć parę kilo, rzucić palenie, pojeździć po świecie, mieć trochę kasy i dużo miłości. Ewentualnie, jak to mawia pewna ładna brunetka o robionych cyckach, ta kolejność może ulec zmianom, bo: „będzie kasa, będzie miłość”.

Zobacz więcej

Fragment „Pokolenie Ikea Kobiety”, który nie znalazł się w książce 

5l4xagmsno0-benjamin-combs

Środa

– Czyli nie poderwałeś aptekarki?

Krzysztof patrzył gdzieś dziwnie w bok.

– Tak czy nie? – zapytałem.

Cisza.

– Tak czy nie??? – Powtórzyłem stanowczo.

– No nie do końca. – wyjęczał wreszcie.

– To znaczy?

– No chciałem ją poprosić ale … – zaczął się jąkać

– Ale bylem totalna pizdą i ściemniałem kolegom. – dokończyłem za niego. – One nie gryzą, wiesz?

Zobacz więcej

Co to dzisiaj znaczy być mężczyzną, czyli dlaczego jesteśmy tacy popierdoleni

7o3swrbqhws-ron-s

Jeśli chodzi o moment, w którym poczułem się mężczyzną to było to lat temu mniej więcej piętnaście i miało miejsce w wynajmowanym mieszkaniu na warszawskim Ursynowie.

Akcja, muszę przyznać, zaczynała się obiecująco. Koledzy już poszli, zostawiając brudne naczynia, ale nie miałem zamiaru się tym przejmować, bo zostawili również jedno białe wino i połowę czerwonego. Koleżanki też wyszły, zostawiając w mieszkaniu jedynie śliczną, jak obrazek, Martę, młodszą ode mnie o trzy lata, z którą akurat oglądałem film „Krzyk 3”. Film był kiepski, ale ja zdjąłem już z Marty stanik i byłem na najlepszej drodze do tego, aby właśnie zdjąć bluzkę, przeciwko czemu ona już tylko dla pozoru protestowała.

Bo przecież skoro już dotykałem jej piersi to idiotyzmem byłoby ich nie pokazać. 

Zobacz więcej

Dlaczego twoje związki są chujowe?

ydnx2kb3_e0-gabby-orcutt

Koleżanka weszła do garażu podziemnego. Dla porządku dodajmy, że chciała jechać do kina.  I miała na sobie spodnie, bo zawsze ma na sobie spodnie. Uważa, że jej nogi dobrze wyglądają tylko w spodniach. Czy to prawda? To nieistotne. Dla kobiet nie liczy się prawda, liczy się to, w co wierzą.

Sąsiad wyminął ją z prawej strony. Szedł szybko. W jednym ręku W jednej ręce trzymał czteropak piwa. Tulił je do siebie. W drugiej miał kluczyki do samochodu. Otworzył duże kanciaste BMW. Kurtkę wrzucił na tylne siedzenie. Wsiadł na siedzenie kierowcy. Odetchnął głęboko. Z ulgą. Włączył radio. Cicho. Tak, aby za bardzo nie przeszkadzało i tak, aby coś jednak szumiało. Siedzenie pokryte skórzaną tapicerką odchylił do pozycji półleżącej.

Otworzył puszkę piwa. Zamknął oczy.

I teraz powstaje pytanie: co sprawia, że dorosły mężczyzna w związku schodzi wieczorem do swojego samochodu, aby w spokoju napić się piwa? I co poszło nie tak?

Zobacz więcej

Każdy kryje w sobie jakiś BRUD

szczescie

15 maja Niedziela,

godzina 19.25

Nazywają mnie Relu. Kiedyś miałem telefon na ścianie. Gdy dzwonił, odbierałem, nie wiedząc, kto chce ze mną rozmawiać. Teraz jest łatwiej. Teraz wiem, kto dzwoni, bo numery się wyświetlają. Mogę nie odebrać.

Nazywają mnie Relu. Lubię bary w hotelach i lotniska. Nie lubię poznawać ludzi. Ludzie są przewartościowani. Cały czas czegoś ode mnie chcą. A ja się wtedy męczę. Ludzie cały czas opowiadają mi historie. Rzadko kiedy są w nich szczęśliwi. Zazwyczaj są bardzo nieszczęśliwi. A w barach i na lotniskach można ich tylko obserwować. Jak bakterie pod mikroskopem. Tak jest okej.

Jest maj. 19.25. Jestem w Koszalinie. Nie lubię Koszalina. Jest w pierwszej trójce najbrzydszych miast w kraju. Trójkąt bermudzki: Włocławek, Radom, Koszalin. Wielka płyta i koleiny jak tory tramwajowe ciągną się tu przez całe miasto. W tle Agnieszka śpiewa, że ona już tutaj nie mieszka. Słusznie, ja też bym się wyprowadził.

Zobacz więcej