Zaczęło się od tego listu:

Wokół siebie widzę samotnych trzydziestoparolatków. Kobiety również. Bez znajomych, bo znajomi mają już rodziny i zajęty czas wolny. Jak chcesz napisać cos mądrego, to napisz jak wyrwać się z kręgu samotności, a nie kolejny durny wpis o tym, jak wyrwać lalę do ruchania na jedna noc. Zresztą, co za pierdolenie, zamiast iść do klubu wystarczy wejść na Tindera, kobiety po 30-tce są tak rozpaczliwie samotne, że z tej potrzeby bliskości idą do łóżka na drugiej randce.”

To nieprawda. Kobiety z samotności chodzą do łóżka już na pierwszej randce.

Samotność pojawia się etapami

Najtrudniejsze dla kobiety jest, gdy kończy trzydzieści lat. Bo wtedy wie, że opuszcza młodość. A jednocześnie to czas, kiedy jest u szczytu. Kobieta osiąga idealny balans. Ma jeszcze urodę i, w przeciwieństwie do dwudziestolatek, wie, jak ją podkreślić. Zazwyczaj ma swoje pieniądze, jest więc niezależna. Zna już większość repertuaru mężczyzn. Mówi się, że kobieta bezwarunkowo kocha tylko raz. Później nie jest już taka głupia. Trzydziestolatka bezwarunkową miłość ma już za sobą. Zna siebie, zna swoje ciało, wie co należy zrobić, aby było jej dobrze, i również wie, że mężczyzna nie jest potrzebny kobiecie do orgazmu. A czasami wręcz w nim przeszkadza. 

Jej samotność nie pojawia się od razu, ona przychodzi powoli etapami.

Nagle widzi, że jej przyjaciółki nie mają dla niej czasu, albo mają go coraz mniej, bo liczą się ich faceci i dzieci. Nagle czuje, że czas przyspiesza. Że zaczyna oglądać swoje włosy. Okolice swoich oczu. I nie podoba się jej to, co widzi. Jeśli ma tylko urodę, jest jeszcze gorzej. Bo wie, że za chwilę ją straci i nie będzie miała już nic.

I zaczyna się bać, że nie zdąży.

Kobieta chce się opiekować

Kobiety od dzieciństwa wychowywane są w oczekiwaniu na ślub. Wkładają na głowę poszewkę od poduszki, jako imitację welonu, przez lata zastanawiają się, jaką sukienkę założą, kogo zaproszą, jak to będzie wyglądało kiedy będą szły kościelną nawą prosto do ołtarza. I kto się zesra z zazdrości. 

A tu nagle chuj. A właściwie jego brak. 

Kobiety podchodzą do tego na dwa sposoby. 

Pierwszy – wybieram samotność celowo. Kobieta uznaje, że  jest ona wpisana w nasze życiorysy. Bo oglądała swoich rodziców, którzy hajtali się w wieku lat 20. A później matka siedziała pod blokiem z wózkiem rozmawiając o najnowszym odcinku Isaury a ojciec siedział z sąsiadem przy piwie, w białej poplamionej koszulce i rozmawiali jak ich wkurwiają w pracy.

I ich ona nie chcą tego czego chcieli jej rodzice. O nie nie. Chce lepszego życia. Lepszego związku. Lepszego małżeństwa. Nie do końca wiedząc co to znaczy to „lepsze”. 

I sposób drugi, gdzie osamotnienie jest dla kobiet poczuciem bezużyteczności. Dorosłam, dojrzałam, zakwitłam, a wokoło nikogo, kto mógłby się tym zachwycić. Jestem kobietą, lecz nie dla mężczyzny. Jestem zaprojektowana na bycie z kimś, a wokół pusto. Jestem bezużyteczna.

Kobiety chcą się opiekować. A samotna kobieta nie ma kim. Kupuje sobie, więc, kota.  Kot jest prosty w obsłudze i mało wymaga. Z psem trzeba wyjść do ludzi. Z kotem można zostać w domu.

Samotna kobieta wstaje rano, kąpie się, coś tam je albo i nie, bo trzeba przecież dbać o linię, choć tak naprawdę nie wiadomo, dla kogo. Idzie do pracy, wraca z pracy, idzie do sklepu, gdzie kupuje jedzenie dla jednej osoby, czyli kilka plasterków jakiegoś pieprzonego sera, chuda szynka, pieczywo Wasa, jeden pomidor, jeden słoik Nutelli (jedna łyżka nie zaszkodzi, prawda?), jajka, jeden kawałek sera camembert. I jedną butelkę wina. Nie jedną. Dwie. Kupuje kosmetyki. Tony ubrań.

Jest praca, są znajomi, są przyjaciele, często są podróże gdzieś daleko, są jeszcze imprezy do rana, ale czasami ta kobieta wraca do domu, widzi pusty JEDEN kubek po kawie i zaczyna nie wiadomo dlaczego płakać. Albo widzi na ulicy małego chłopczyka. Ten chłopczyk właśnie dostał swoją pierwszą piłkę nożną. Jest biała w niebieskie łaty. I patrzy na nią wzrokiem pełnym zachwytu. Pochłania ją spojrzeniem, bo jest to absolutnie najpiękniejsza rzecz, jaką widział w swoim życiu. A jej, nie wiadomo dlaczego, chce się nagle płakać.

Wtedy pojawia się przyrodnia siostra każdej kobiety. Ma na imię Desperacja. Samotna kobieta zaczyna nagle robić głupie rzeczy.

I mógłbym tutaj dużo pisać o seksach w kiblu. O budzeniu się rano w towarzystwie faceta, którego imienia ona nie pamięta. I szukaniu z nadzieją czy w sedesie pływa zdechła meduza prezerwatywy. Ale szkoda na to czasu, bo każda samotna kobieta robiła z mężczyznami lub dla mężczyzn rzeczy, których się wstydzi.

Znowu mieć 20 lat i znowu być głupim.

Owszem są randki. Dużo randek. Przypominają taśmę w fabryce mleka UHT.

„Czym się zajmujesz? Co robią twoi rodzice? Nie lubię tracić czasu. Jak wyglądasz naga? Do mnie, czy do ciebie?”

Mężczyźni zdejmują z samotnej kobiety sukienkę. Aby to zrobić czasami obiecują dużo (wystarczy ze powiesz kobiecie o uczuciach, i nagle stają się bezbronne).

Zdjąć majtki, dłonie na piersiach, dłonie na tyłku,  dłonie na udach, gorący ślad na plecach. Założyć majtki, wrócić do domu.

Ona by chciała, aby oni sięgnęli głębiej.  Pod mięśnie, pod żyły, pod kości, do brzucha, gdzieś tam daleko w głowę, tak, aby znowu zaparło dech. Targają nią pragnienia. Ma być jeszcze tak, jak w piosence ZAZ. 

Znowu mieć 20 lat i znowu być głupim. Nie myśleć, nie kalkulować, CZUĆ.

Samotna kobieta czuje, że  cały czas pływa po powierzchni. Każda z tych relacji jest pusta i płytka. A ona się dusi. Zamyka się w sobie i przestaje próbować, bo po co? Wszyscy faceci są przecież tacy sami. Wredne, egoistyczne, tępe kutasy.

Tyle, że mężczyzna z samotnością sobie jakoś radzi, czasami mu ona nawet pomaga, bo pozwala ułożyć kilka rzeczy w głowie. Kobietę jednak samotność powoli zabija.

Marta

Jestem chyba statystyczną bohaterką Twoich opowieści – przed czterdziestką, z w miarę dobrą pracą, trochę zakompleksioną, trochę niepewną siebie, bez faceta. Nie wiem, jakie reguły rządzą światem relacji damsko-męskich. Wiem, że gros moich zakompleksionych koleżanek zaraz po liceum znalazło sobie mężów, podczas gdy ja, wówczas rozrywkowa i trochę wyuzdana, do dzisiaj jestem sama. Poczyniłam ostatnio nawet kilka prób ratowania swojego życia – mam na koncie dwie nieudane randki „z Internetu” (nieudane, gdyż na jednym spotkaniu się zakończyły), oraz dwa nieudane stosunki seksualne (po alkoholu, czytaj bez orgazmu).

(…)

Niezależnie od poziomu wieku, u każdej wolnej kobiety, co jakiś czas zapala się lampka ostrzegawcza, która każe zapytać – czy ja sobie w końcu kiedyś, kur….., znajdę faceta…..? A i przede wszystkim, jak to zrobić, aby szukając miłości, nie zostać dziwką?”

Jak?

W wersji dla osób, które pilnie muszą zrobić pierogi: chodzi o to, aby poznać najpierw siebie, szanować się i domagać się szacunku. Później, nie bać się poznać nowych ludzi. A jeszcze później, potrafić z tym drugim człowiekiem rozmawiać. Naprawdę rozmawiać. A nie śmigać po powierzchni.

A teraz to samo, ale w wersji dłuższej.

Przestań żyć hollywoodzkim mitem. Nie ma połówek (chyba, że w sklepie monopolowym)

W 1996 roku na ekranach kin pojawił się film „Jerry Maguire”. Film ten jest słynny z dwóch rzeczy.

Można na nim zobaczyć jak piękna była Renée Zellweger zanim zdecydowała się na dietę zmieniającą rysy twarzy (darzyłem ją w tamtych czasach uczuciem wielkim, aczkolwiek, kurwa, niestety nieodwzajemnionym) oraz jednej sceny.

W tej scenie Tom Cruise mówi do Renée: „I love you. You… you complete me.” Czyli: „Kocham cię. Ty mnie uzupełniasz”.

I w tym momencie majtki wszystkich kobiet spadły na podłogę i wyznaczony został nowy standard emocjonalny dla naszego pokolenia: druga osoba musi być twoją połówką. Musi cię dopełniać.

To naprawdę zajebista koncepcja, że twórca tego burdelu nagle postanowił, że porozdziela i pomiesza ludzi, a następnie niech się kurwa szukają. Czyli nie dość, że musisz kogoś znaleźć to jeszcze ta osoba musi do ciebie idealnie pasować! Ludzi na ziemi jest ponad 7 miliardów. Szansa na wygranie w Lotto to chociaż 1 do 14 milionów. Niezły dowcip, nie?

Cała teoria z dwoma połówkami jest chuja warta.  Nie ma połówek, chyba, że w monopolowym.  Każdy z nas jest całością. Jedni do nas pasują bardziej, inni mniej. A związki, nawet udane, bywają trudne. Jeśli kogoś uraziłem to dobrze, może się otrząśnie.

Żeby być z kimś, trzeba wyjść. Z siebie

Żeby kogoś poznać, to trzeba się spotykać z ludźmi. Oczywiście można zawsze liczyć na to, że się potknie o leżącego na wycieraczce, zapakowanego w celofan  Ryana  Gosslinga, ale istnieje dość duże prawdopodobieństwo, że będzie on gumowy.

Jeśli kogoś to dziwi, to ja mu nic na to zdziwienie nie poradzę.

Na pytanie, gdzie można kogoś poznać, odpowiadam w dupie. Poznawanie ludzi to nie kwestia miejsca, tylko kwestia nastawienia. Otwartości. Spróbuj każdego dnia uśmiechnąć się do pięciu nieznajomych mężczyzn. Jeśli to ci się uda, spróbuj niezobowiązująco porozmawiać z jednym z nich. W windzie. W kawiarni. W pierdolonym klubie modelarskim przy lepieniu messerschmitta.

Żeby z kimś być, trzeba mówić nie

Produkowałem się już tyle razy pisząc, że aby być z kimś, trzeba najpierw umieć być szczęśliwym z samym sobą, że nie napiszę już na ten temat ani słowa.  

Za to powiem, coś czego się nie mówi, czyli jak wygląda randka z punktu widzenia faceta. Mężczyzna dzieli kobiety z grubsza na trzy rodzaje:

  1. Takie, które pójdą szybko do łóżka,
  2. Takie, które żeby poszły do łóżka trzeba się postarać,
  3. Takie, które są dla nich potencjalna partnerka.

O ostatecznej kwalifikacji decydują szczegóły. Jak się kobieta ubiera (jak pokaże cycki, to znaczy, że jej zależy). Ile pokazuje na zdjęciach profilowych (jeśli pokazuje dużo, to znaczy, że jest łatwa). A później ją testujemy.

Jeśli facet na pierwszej randce proponuje: „może kupię butelkę wina i wpadnę do ciebie?”, to znaczy to mniej więcej tyle: pała mi furgocze jak ruski wentylator a ty jesteś łatwą dziunią. Nie jestem facetem na jedną noc. Aż tyle czasu to ja nie mam. Ale przelecieć cię mogę.

Uwodzenie to składanie obietnicy bez pokrycia.

Co kobieta powinna odpowiedzieć na propozycję spotkania u niej?

„Wolę jakiś bar, na wypadek jakbyś mniej wkurzył albo był nudny. Będę mogła wtedy bez problemu uciec.”

Mężczyzna, aby zaczął szanować kobietę musi usłyszeć od niej słowo NIE.

Aha. Ważna rzecz.

Unikaj facetów którzy mówią: kocham cię przed pierwszym orgazmem.

Tyle. Jeśli tego nie rozumiesz, to może jest już dla ciebie za późno.  

Żeby kogoś poznać, trzeba pokazać, kim się jest

Im bardziej kobieta nastawia się na szukanie partnera na zawsze, tym mniejsze ma szanse go znaleźć. Nic tak nie śmierdzi dla faceta jak desperacja. Czujemy to na odległość. Czasami, wróć, CZĘSTO to wykorzystujemy.

Co tymczasem robi samotna laska? Zamiast myśleć o tym, czy facet po drugiej stronie stołu się jej podoba, zastanawia się czy ona podoba się jemu. A jeśli wypadnę głupio? Czy dobrze wyglądam? A co jeśli on mnie nie pokocha? Tak samo jest później w łóżku. Czy dobrze wyglądam w tej pozycji? Czy jemu jest dobrze? Muszę dobrze wypaść. MUSZĘ. Skoro on jest taki doskonały, to ja muszę też być doskonała.

Zdradzę wielki, kurwa, sekret. Nie ma ludzi doskonałych. A nawet jeśli są, to są nudni. Miłość polega na tym, że poznajecie swoje niedoskonałości.

Ta druga osoba może cię wtedy zaakceptować, bądź nie. Ale musi wiedzieć kim naprawdę jesteś a nie oglądać fejkową wersję prosto z Insta.

Mężczyźni wiążą się z kobietami, które ich rozumieją

Jest wiele kobiet z którymi chcemy się przespać, z myślą o kilku się onanizujemy, ale nieliczne nas rozumieją. Z tymi ostatnimi pragniemy być.  

Z mężczyzną trzeba rozmawiać. Przebić się przez jego warstwy. O czym rozmawiać? A tego to ja już nie wiem. Jeden lubi czekoladę, drugi jak mu nogi śmierdzą.

Wiem jedno, masz go w momencie, kiedy szczerze ci opowie, czego się boi.

W tej grze jest jednak jeden haczyk. Jeśli się nie otworzysz (a to trudne, bo każdy boi się dostać po raz kolejny kopa w dupę), to druga osoba też się nie otworzy.

Naucz się patrzeć na świat zachwyconym wzrokiem 

Jedną z większych bzdur jakie słyszałem w życiu, jest to, że dookoła nie ma fajnych, wolnych facetów.

Odpowiem tak. Ostatnio usłyszałem od znajomego: “Za znudzenie nie odpowiada rzeczywistość, tylko to, że się jej odpowiednio uważnie nie przyglądało.” Świat trzeba cały czas odkrywać. Patrzeć na to, co cię otacza, jakbyś widziała/widział to pierwszy raz”.  

Ja patrzę.

Dajmy na to trzymam w dłoni kobiecą pierś. Widzę, że jest duża. Jest ciepła. Jest blada. Prawie biała. Sutek jest twardy. Sterczy. Jest ciemnobrązowy. Duży. Na lewej piersi jest mały pieprzyk. Mniej więcej trzy centymetry od sutka. Jeśli dotknę językiem kawałka ciała, tam gdzie kończy się pierś, wąskiego fragmentu ciała pod nią, sutek stwardnieje bardziej, a z ust kobiety wydobędzie się jęk.

Zamiast piersi, można wstawić las. Morze. Jedzenie. Muzykę. I ludzi.

To nie tak, że nie możesz nikogo znaleźć. Po prostu nie patrzysz wystarczająco uważnie.

 david-marcu-114194unsplash.com

145 uwag do wpisu “Jak samotna kobieta może znaleźć faceta?

  1. Piotrze czytałem wszystkie Twoje trzy książki plus blog. Poruszasz bardzo ważne tematy. Dziękuję Ci za to. Osobiście uważam, że ostatnia książka jest zdecydowanie lepsza od poprzednich. Widać, że robisz postępy jako pisarz. Z niecierpliwością czekam na następną książkę. Powodzenia

    Lubię

  2. Dlaczego kobiety są takie skomplikowane? Facet jak chce bzykać to mówi to. Kobieta chce ale udaje, że nie. I weź się domyśl, bądź wróżką, czytaj z fusów. Dlaczego kobiety tak utrudniają sobie i innym życie. Kiedyś dziewczyna w liceum zamiast powiedzieć mi, że jej się podobam to wysłała wiadomość do radia. I weź się domyśl, o którą chodzi. Do dzisiaj nie wiem, która to była. Może ominęła mnie wielka miłość.

    Lubię

    1. Kobiety nie są skomplikowane i takie złe jak niektórzy piszą Czasami nie składa sie coś w całość albo druga osoba niewie jak rozmawiać . A zreszta wy faceci macie seksualny stosunek do wszystkiego

      Lubię

  3. Im dłużej żyję tym mniej rozumiem kobiety i darzę je mniejszym szacunkiem. Osobiście uważam, że kobiety to manipulantki, które o zgrozo robią to z pełną świadomością. Bez wyjątku, czy to matka, siostra czy żona. Wiedzą, że robią źle, ale i tak to robią. To straszne. Facet zawsze powie co mu nie pasuje. Kobieta nie koniecznie. Kobiety same swoim postępowaniem doprowadzają do tego, że nawet porządny facet w końcu staje się dupkiem. To smutne. Ale koniec końców dowiaduje się, że to jego wina. Kobiety jak zwykle są doskonałe.

    Lubię

    1. Pawle powiem Ci tak, ja jestem z tych jak widać nielicznych, które dokładnie mówią facetowi co im nie pasuje, co się dzieje, dlaczego jestem zła. I cały czas zazdroszczę laskom, które tak po prostu się obrażają i mają wyjebane. Wiesz dlaczego? Bo faceci wcale nie chcą tego słuchać, bo wtedy muszą zareagować i coś z tym zrobić. Tak naprawdę wymówka pod tytułem „za chuja nie wiem o co jej chodzi” jest dla nich błogosławieństwem, bo to ich zwalnia od działania. Serio.

      Lubię

      1. Święta prawda😕 znam to z autopsji… nic dodać nic ująć ale artykuł -naprawdę bardzo pouczający 😊

        Lubię

    2. „Facet zawsze powie co mu nie pasuje”
      Pozwolę się nie zgodzić…
      To jest obraz faceta w westernu…
      Teraz to konie sprzedali, nawet siodła oddali…
      Biedne chłopy….
      A żeby była jasność – lubię facetów 🙂

      Lubię

  4. Do samotnych kobiet: jeśli chcesz poznać faceta to musisz być szczupła i miła. Zadbaj o siebie. Faceci to wzrokowcy. Tak jak w moim powiedzeniu: ” Jeśli chcesz czuć chuja w piczy, to wpierdalaj mniej słodyczy”.

    Lubię

  5. Kobiety wywalczyly niezaleznosc ale daja oczekuja ze to bialy ryczerz przyjedzie do nich na bialym koniu aby je rozbawic, zachwycic i uwiesc.
    A to wlasnie pasywnosc kobiet powoduja ze sa same, w tych czasach malo kto sie bierze za podbijanie do dziewczyn w pracy, na ulicy czy w knajpie bo sa spore szanse ze odbierze to jako napastowanie / poczuje sie zagrozona / ….
    Inicjatywa powinna wychodzic z obydwu stron, inaczej nikt nie podejmuje ryzyka

    Lubię

  6. Dobry tekst! W zasadzie mam do niego odpowiedź, taką z kobiecego punktu widzenia. Mam nadzieję, że nadejdzie już wkrótce. Pozdrawiam serdecznie!

    Lubię

  7. Zainteresowanie Tobą mogło spadać w czasie rozmowy, jeśli posługiwałeś się niewybrednym językiem jaki zaprezentowałeś tutaj. Jeśli masz żonę i małe dziecko to jesteś potencjalnym partnerem do bardzo niewielu rzeczy, na dodatek od czasu do czasu i nie po całości. Potencjalny partner dla samotnej młodej kobiety musi być przede wszystkim wolny, a ubrany …… to chyba może być w cokolwiek. Zresztą każdy pewnie by się zdziwił, że nie pracujesz. Ale mnie zaintrygował byś dopiero. Górnikiem byłeś i jesteś na emeryturze? Albo wylali Cię z pracy z odprawą 100 x średnia krajowa i podpisałeś, że nie pójdziesz do konkurencji. I co zamierzasz ciekawego robić przez ostatnie 50 lat życia. Jeśli zintensyfikujesz opiekę nad dzieckiem, to i tak dłużej niż jakieś 15 lat się nie da. 🙂
    Znałam jednego bezrobotnego-bezdomnego. Człowiek niebywale swobodnej myśli, uwolniony od większości zgryzot jakie nękają ludzi. Latem pomieszkiwał na działkach. Zimą zwalał się na łeb rodzicom albo (absolutnie wbrew temu co napisałeś) zagospodarowywała go jakaś dobra kobieta. Zapewne zatrzymałaby go na dłużej, ale on nie dał się upoprawnić politycznie i tyle.
    Baby to są różne.

    Liked by 1 osoba

  8. z pozycji świata tekst opisuje pewną rzeczywistość.Z pozycji osoby wierzącej majacej relację z Panem Bogiem jest tak ze Pan Bog wyznacza do czego jest powolana konkretna kobieta.Nie kazda jest powolana do malzenstwa, zakonu czy konsekracji w swiecie. trzeba sluchac tego co mowi Pan Bog a nie „dawac ciala” na wlasna rekę i szukac faceta bo tak kobieta postanowila i tak ma byc! ,,Podobnie i kobieta: niezamężna i dziewica troszczy się o sprawy Pana”. Lepiej tak robic niz byc kobietą wykolejoną.

    Liked by 1 osoba

    1. No ja pierd…. Znaczy, że konkretna kobieta została wybrana do wciągania kreski, po to żeby zająć się czyimś kutasem w jakiś klubie ??? Nie, to nie na mój rozumek. Wymiękłem.
      Chyba ktoś pomylił fora w internecie. To jest blog pokolenieikea a nie pokolenie JP100%.
      Albo ja po prostu już przestaję ogarniać. Albo religia naprawdę robi z mózgu takie wapno. Strzeżcie się kobiety wykolejone ;). Fuck.

      Lubię

  9. Oj dana, Dana…

    Facet pisze jak rozumie i potrafi, a wy mu dajeta rady od parady :
    pisze celnie, a wlasciwie coraz celniejsze i bardziej cyniczne sa te rady,
    jeno iz nie kazdy jest bezmozgim pracownikiem/czka korpo pojechanej Warszafki,
    naprawde…

    w cywilizacji gdzie juz – prawie – wszyscy sie prawie wszystkim znudzili,
    jest nadal milosc szczescie i fun, jeno…dla niewielu. Jak dobrze mozesz sie poczuc,
    gdy je odnajdziesz w koncu ?

    Tylko ze wiekszosc sie meczy w ramach zlej albo gorszej karmy.
    Tylko ze nie wszyscy. Glowy i reszta do gory !
    Ale juz to kiedys pisalem.

    Pozdrowienia z kraju ZAZ, dla tych samotnych i tych complete bo kobieta to ma byc kobieta a nie jakas izi desperacka puszczalska z tych waszych nieszczesnych tfu klubow warszafki i londynow fuj !

    Lubię

  10. Ciekawiło mnie jak się ten wątek rozwinie.
    Z tego co przeczytałem, to podstawowy problem polega na braku komunikacji między płciami. Faceci chcą seksu. Oczywiście. Kobiety także, i to może nawet bardziej. Ale nikt się nie chce przed nikim odkrywać – sensie emocjonalnym, osobistym.

    Jeżeli mężczyzna (nie mylić z napakowanym, dwudziesto-coś letnim narcyzem w rurkach, który żyje od weekendu do weekendu, po to by z klubu wyciągnąć do siebie naszprycowaną i znieczuloną procentami foczkę, albo foczki) naprawdę chcę poznać kobietę, to będzie potrzebował czasu i go poświęci, zainwestuje. Ona też. Nikt nie musi nikogo posuwać na pierwszym spotkaniu. Niezależnie od wieku. Mężczyzna zawsze wie, że może to zrobić na kolejnym lub jeszcze kolejnym lub po prostu ją sobie odpuścić (z miliona różnych powodów). Im więcej lat, tym mniejsze mamy ciśnienie na „muszę”, ot taki prezent dla samców od matki natury. Przynajmniej dla niektórych.
    Oczywiście, może tak się zdarzyć, że od razu może być fajnie. Ale wiadomo, tak to raczej w bajkach jest. Smok, rycerz, zbroja, księżniczka i wieża. I żyli długo i szczęśliwie. Bez kredytu i bez wrednej teściowej. Bla, bla, bla.

    Tak więc nie wiadomo dlaczego panie czują się źle, jak im się ktoś od razu do du** nie dobiera. Zaczynają się doszukiwać w sobie tego czegoś, co tego mężczyznę odrzuciło.
    Praktycznie to chyba gorzej dla takiego mężczyzny być nie może. Zaprosiła go do siebie (no coś to w końcu jednak znaczy, Sygnał), ale coś się nie klei. Bywa. Koleś pewnie zostaje mianowany na impotenta, imbecyla impotenta, bezmózgiego impotenta. Lub geja. Choć nie, to mógłby być nawet komplement. Takie czasy.
    A prawda jest taka, że panowie po prostu czasem czują lub widzą, że nic z tego i tak nie będzie. Czasem się wycofują, HONOROWO kurwa, żeby nie było że wszyscy to palanci, którzy chcą tylko jednego. Ucinają wątek. Rozmowa jeszcze bardziej ich pogrąża. Pani obrażona, bo jej nawet nie próbował dotknąć. Widać miał inne wymagania.
    Jak pisałem wcześniej – seks może mi dać każda. Inne rzeczy, raczej już tylko nieliczne (przy czym „inne” będzie oznaczało dla każdego coś innego, indywidualnego, poszukiwanego, pożądanego – niestety chłodna kalkulacja). Po co się rzucać na pierwszą lepszą. Wybór jest duży. A już na pewno w dużych miastach. To nie jest turnus w Ciechocinku 😉
    Z wiekiem też wzrastają wymagania, jeżeli chcemy spędzić więcej czasu z tą osobą to musi nam pasować. Za dużo przeżyliśmy w poprzednich związkach. Kropka. Cycki w tym przypadku nie mają znaczenia. O tym jest w tej nowej książce Czarnego. To nieuchwytne coś, co potrafi zadrapać po sercu jak papier ścierny. Mimo, że cycki miała małe.

    Więcej świadomych wyborów, mniej oceny, więcej chęci poznania i zrozumienia tej drugiej osoby, więcej rozmowy, mniej nerwów, nienapalanie się na nie wiadomo jakie fajerwerki. Ludzie to tylko ludzie. Każdy ma swoje wady i zalety i nikt nie jest doskonały. I nie będzie. I nie przerobi się go na takiego.
    A jeżeli on czy ona chce tylko seksu… to O.K. Ale niech potem nie jęczy i się nie zadręcza, dlaczego ją zostawił/dlaczego go zostawiła. To miało być przecież tylko dla seksu, więc o co chodzi ??
    To prawie tak samo niedorzeczne, jak pojechać na weekend do hotelu a potem się dziwić, że to jednak nie jest Twoje mieszkanie na stałe i ochrona w poniedziałek wywala Cię siłą za drzwi i nawet nie ma drinka z parasolką na pożegnanie. To nie jest Twoje mieszkanie. Pojechałeś tylko na weekend. O co te żale i dramaty.
    Ech…. za dużo tej spiny w życiu. Kiedyś chyba było prościej. Jak będą wyglądać związki ludzi za 20-30 lat ? Tych wychowanych tylko na tabletch, laptopach, instagramach, fejsach, balach na kresce w klubach itd ??? Jeden wielki zdurniały MTV ???

    P.S. Tak dobrze widzisz, jest sobota wieczór, a ja piszę post. Bo taką miałem ochotę. A może nie miałem innej opcji, a może to właśnie była moja opcja. Who knows.

    Lubię

    1. Jeśli pani zaprasza pana do siebie, to może to być sygnał, że nie chce się z nim afiszować publicznie. XDD
      Rozmowa się nie kleiła, bo koleś okazał się mało wygadany i nudny. No i nie wiedziala jak mu delikatnie powiedziec zeby spadał, to się lekko spieła. Tak mogło być.

      Lubię

  11. Określenie „łatwa” jest przykre. Dla mnie kobieta, która idzie z kimś od razu do łóżka (o ile nie jest zdesperowana), to kobieta świadoma swojej seksualności, i korzystająca z życia. Uważam że nie ma nic złego w pójściu do łóżka z mężczyzną na którego masz ochotę od razu, pod warunkiem że niczego więcej nie oczekujesz. Jeżeli coś z tego wyjdzie, zaczniecie się spotykać – Fajnie. Nie? Trudno, miałaś seks z mężczyzną który Ci się podobał, a to czy był bardziej czy mniej udany to już inna kwestia. Czemu kobiety mają udawać że seks im się nie podoba i wstrzymywać się z nim? Nie uważam tego za brak szacunku. Tak samo bawi mnie stwierdzenie że kobiety bez związku więdną i czują się bezużyteczne. Jeżeli kobieta czuje się dobrze ze sobą, ma swoje zainteresowania, potrafi się zająć własnymi potrzebami, to spokojnie da sobie radę i nie będzie jej smutno z tego powodu. Jeżeli kobieta jest z Tobą bo Cię potrzebuje, a nie dlatego bo czuje się przy Tobie dobrze to jest desperatką właśnie.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s