Czy oddasz pięć lat swojego życia, żeby spełnić jedno swoje marzenie?

“Jest późno w nocy i zaczynasz szukać czegoś do oglądania na Netfliksie. Rzucasz okiem na kilka tytułów, czytasz nawet kilka recenzji, ale ciągle nie możesz się na nic zdecydować. Klikasz. I klikasz. I nagle jesteś zbyt zmęczony, aby cokolwiek obejrzeć. Więc godzisz się z porażką i idziesz spać”. 

Ta scena to według Pete’a Davisa charakterystyka całego naszego pokolenia. Pyzaty 20-kilkulatek o spojrzeniu mopsa wyznał to, kończąc naukę na wydziale prawa uniwersytetu Harvarda. Stojąc przed swoimi koleżankami i kolegami z roku. 

Pokolenia, które nie może się skupić tak naprawdę na niczym. Które cały czas jest niepewne. Świata, własnych wartości, miłości. Mając na karku 20 lat. 30 lat. 40 lat (pierwszy rozwód, drugi rozwód, rozgoryczenie, żółć). Które nie potrafi przywiązać się do niczego ani nikogo na stałe. Życie jest tu kroczeniem korytarzem między mnóstwem drzwi. Każde z nich oznacza jakieś możliwości. Lecz mijamy je. Otwieramy na moment. I idziemy szukać dalej. 

Utknięcie w którymś pokoju jest przerażające. Bo przecież jest tyle innych. Ale równie przerażające jest utknięcie w korytarzu. Nie potrafimy się zaangażować, tak samo jak nie potrafimy wybrać filmu na wieczór. Bo wszystko co najlepsze już widzieliśmy. 

Czytaj dalej

Nic nie jest na zawsze

Phineas Taylor Barnum był człowiekiem, który wymyślił showbiznes. Ojciec współczesnej rozrywki, milioner, geniusz marketingu.

Zaczął od tego, że wykupił starą ślepą niewolnicę, a następnie pokazywał ją za gruby hajs jako 160-letnią nianię George’a Washingtona (tak, możecie kojarzyć to nazwisko). Do jego szczytowych osiągnięć należy też cyrk, czyli obwoźne przedstawienie z dziwadłami, zwane inaczej ‘freak show’.

Czyli coś jak panie i panowie na Wiejskiej, tyle, że u Barnuma ludzie byli dziwni na zewnątrz, a nie wewnątrz. Występowały u niego takie postaci jak człowiek – gąsienica, człowiek – żaba, kobieta z brodą czy nasz rodak Stefan Bibrowski, który na całym ciele miał dziko rosnącą grzywę, przez co dorobił się przydomka: człowiek – lew.

Zrzut ekranu 2019-05-20 o 18.40.11

Źródło: http://www.oldpicsarchive.com/rare-vintage-photos-part-6-41-pics/35/

Czytaj dalej

Dlaczego nie wierzę w #MeToo (męski punkt widzenia)

#MeToo, ruch przeciwko przemocy wobec kobiet, stał się produktem. Jak Coca Cola albo McDonald’s.

Pomijam dywagacje na temat szeregu pań, które bardzo chciały zagrać w filmie, przyszły do ważnego pana producenta do pokoju hotelowego aby porozmawiać o roli, dostały ją, a dziesięć lat później nagle uświadomiły sobie, że to był gwałt, a one były haniebnie wykorzystane.

Czytaj dalej

Jak będziesz mieć 80 lat na karku to czego będziesz żałować? [Najbardziej osobista notka]

Największe kace swojego życia miałem zawsze na Wschodzie. Pamiętam jak ostro zmiękczony, chwiejąc się nieco nad pisuarem, gdzieś na Ukrainie, usłyszałem: “Jebany Polak”. I już, przyznaję, chciałem bić w ryj, za polski Lwów (w końcu rządzą nami trumny), za biało – czerwoną na maszcie, kiedy zorientowałem się, że słowa te nie są skierowane do mnie tylko do nieco osłabionego przedstawiciela naszej nacji, który zasnął na kiblu i obrzygał sobie spodnie. Siedział, ale nadal w ręku trzymał butelkę wódki marki Lex. Pokiwaliśmy z kolegą Ukraińcem z uznaniem głowami nad takowym ordalium, któremu dobrowolnie poddał się ten zawodnik, i wymieniliśmy kilka internacjonalnych uwag o twardych głowach braci Słowian. Po czym umyliśmy ręce.

Czytaj dalej