Trochę prawdy o relacjach. Wyjaśnię szczerze. Ale ci się nie spodoba

Chcesz wiedzieć jak się kończy małżeństwo?

Opcje:
– powiedzieć, że nic się nie stało i reprezentować postawę „cool” a potem w sądzie dzielić na pół wyciskacz do cytryn
– opaść bez sił na kanapę opłakując swoje 34 letnie życie licząc , że ktoś do Ciebie zadzwoni i pocieszy
– opaść bez sił na kanapę, wychlać 1/2 Jacka Danielsa i płakać w przerwach zerkając na telefon czy ktoś przypadkiem nie zadzwoni zapytać jak zdrowie.

Ja wybrałam opcję trzecią. 

Nie ma się co oszukiwać. Nie nadaję się do małżeństwa, mimo, że Małż to chodzący wzór cnót i uroku. Wszyscy mówią ‘para jak z żurnala’. Ona niezła dupa, a On Książę z Bajki. 

Ale różne bywają bajki. My jesteśmy bajką braci Grimm. Małżeństwo (niedoskonale z zasady) umiera cicho w otoczeniu braterskiej miłości i uzależnienia. Na początku masz wszystko – potem coraz mniej. Z każdym rokiem starasz się sobie wmówić, że tak musi być i że nie można mieć wszystkiego. 

Na początku umierają namiętne pocałunki, dreszcz przed seksem, potem czułość zajmuje pytanie o obecność piersi kurczaka w lodówce. Wszystko sprowadza się do czyszczenia chałupy, żarcia i srania. 

Czytaj dalej

Dlaczego on mnie chce do łóżka, a na stałe już nie?

Chcecie się dowiedzieć jak kobiety zaczęły palić? Na początku ubiegłego wieku fajki to było coś dla mężczyzn. Kobietom nie wypadało. To było tabu. Pewne rzeczy w tamtych czasach zostawiało się mężczyznom, co oczywiście coraz bardziej je wkurzało.

 W Polsce dopiero w 1918 roku kobiety otrzymały prawa wyborcze na równi z mężczyznami i byliśmy jednym z pierwszych krajów na świecie, który wprowadził taką regulację (możemy dopisać to do swoich osiągnięć, obok Konstytucji Trzeciego  Maja i bitwy pod Grunwaldem). W USA nastąpiło to w 1920 roku. A w Szwajcarii, tak, w tej Szwajcarii od banków i krów Milka, w 1971. 

Producenci papierosów zaczynali być wkurzeni, bo połowa klientów zamiast grzecznie chorować na raka, fajki olewała. American Tobacco Company postanowiło to zmienić. Zatrudnili młodą gwiazdę reklamy, Edwarda Bernaysa, co mówi wam niewiele, ale jego wujkiem był Zigi Freud, co mówi już sporo. 

Freud był przekonany, że większość decyzji ludzie podejmują całkowicie nieracjonalnie. Edward postanowił teorię wujka wykorzystać w praktyce.

Na początek popracował z projektantami, aby modny stał się kolor zielony. Taki sam, jaki był na opakowaniach Lucky Strike’ów. Później zrobił event. Na wielkanocną paradę w Nowym Jorku w 1929 roku wynajął grupę młodych, atrakcyjnych kobiet. Schowały w ubraniach fajki i w pewnym momencie, na sygnał dany przez Bernaysa, wszystkie odpaliły Lucky Strike’a. Wtedy wynajęci przez Bernaysa fotoreporterzy zaczęli strzelać zdjęcia. On sam tłumaczył dziennikarzom, że to protest polityczny, papierosy to „pochodnie wolności”, a kobiety palą, bo chcą pokazać swoją niezależność. To gest sprzeciwu wobec patriarchalnego społeczeństwa, które uważa, że laskom coś nie wypada. 

No i poszło w gazetach. Ruch wyzwolenia kobiet sprawę wziął na sztandary, kobiety zaczęły kopcić na potęgę, a Edward oprócz tego, że skosił sute wynagrodzenie, został uznany za jednego ze 100 najbardziej wpływowych ludzi XX wieku. 

 Pierdolony geniusz.  Czytaj dalej

Poszedłem na odwyk/ Czy wytrzymasz pół dnia bez telefonu?

To było kilka dni temu. Miałem dwie wolne godziny. Siadłem więc przed klawiaturą, aby napisać choć jedną scenę nowej powieści. Tak, aby moje wyrzuty sumienia były nieco mniejsze. To do boju, biało – czerwoni! Napisałem pierwsze zdanie. Cudownie! Widzisz, ten stary wyliniały lew potrafi jeszcze zaryczeć! Odświeżyłem stronę z newsami. O, Hubert Hurkacz wygrał mecz! Wszedłem na YT, zobaczyłem skrót. Dziesięć minut później obejrzałem dwa klipy, które podpowiedział mi algorytm na podstawie moich zainteresowań. Pani na ekranie wyginała się zachęcająco, śpiewając po rosyjsku. Obejrzałem trochę z początku, trochę ze środka i trochę z końca. (Ten klip.) 

Hmm, drugie zdanie powieści. Wejdźmy teraz na insta, zobaczmy tam, co się dzieje ciekawego. Koty są takie cudowne. Koty nie mogą się mylić. Emily Ratajkowski wrzuciła nowe zdjęcie. Hmm, ten jej mąż wygląda jak seryjny morderca, nieprawdaż? O, Olga Seryabkina (158 cm wzrostu, 91 cm w biuście, biustonosz 40 C) ma nową relację. Zawsze miałem skłonność do niskich, cycatych kobiet. (Czterdzieści centymetrów obwodu klatki piersiowej na wysokości żeber). Sprawdzimy maila, może ktoś coś napisał? Odpisałem.

Teraz wiadomości na Facebooku. I jeszcze służbowa poczta. Ok. Jest spokój, nikt nic nie chce. To odświeżamy stronę i zobaczymy, co ciekawego jest na Pudelku. Julia Wieniawa skarży się, że nie może w spokoju wyjść na miasto, aby się napić prosecco „bo takie jedno wyjście oznacza potem dla mnie ogromną ilość kłopotów”. 

Komentarz numer jeden: „Jakie to straszne.” 

Komentarz numer dwa: „Cieszkie rzycie”.

W sumie rozumiem dziewczynę, bo właśnie dlatego postanowiłem zostać anonimowy. Ja mogę więc napić się kiedy chcę, ale ona ma 1.3 mln obserwujących na Instagramie. 

Hmmm chyba przyszedł czas, aby napisać zdanie numer trzy? Ale nie! Czas już mi się skończył! 

KURWA JEGO MAĆ!!!!!

(To koniecznie musi być napisane wielkimi literami.) 

Czytaj dalej