Co zostawiliście swojej/swojemu eks? Po sobie?

„Gdy moja eks opowiadała o swoim byłym, powiedziałem, że był idiotą, że zostawił taką dziewczynę. Teraz wiem, że obraziłem porządnego człowieka”. 

Lubię tego mema. Dotyka czegoś prawdziwego. 

Bo rzadko wspominamy byłych partnerów z sympatią. W końcu nie wyszło. Z czego tu się szczerzyć jak pojebany? Nie wyszło, to nie wyszło. A to błąd i zaraz wyjaśnię dlaczego. 

Czytaj dalej

Jak odróżnić dupę od miłości? 

Kiedy dekadę temu na poważnie zaczynałem zabawę z blogiem, amerykańscy komandosi zabili Bin Ladena, Breivik zastrzelił 69 osób na norweskiej wyspie Utoya, mimo niewiarygodnej fortuny z powodu kłopotów z trzustką umarł Steve Jobs (pieniądze nie ocaliły mu życia), i zaczęto emitować „Suits”. Dziś większość osób nawet o tym nie pamięta. Nigdy nie przypuszczałem, że to potrwa tak długo.

Przez te 10 lat przeczytałem o sobie właściwie wszystko. Że świat, który opisuję to margines, bo ludzie są dobrzy, związki się układają, a tylko w pato-Warszawie jest zdrada, jest samotność, są uśmiechy skrywające wewnętrzną pustkę. I jeśli ktoś tak uważa, to niech tak zostanie. Bo jej/mu będzie lepiej w życiu. 

Dzisiaj jednak napiszę wam w co wierzę i czego się przez ten czas nauczyłem (tak, tak czuję, że będzie gorąco). 

Czytaj dalej

O kobietach i mężczyznach, którzy dają za dużo

Lubię sobie pójść na balet. 

Będąc w Odessie poszedłem więc do opery na Giselle, czyli „najpiękniejszy balet romantyczny XIX wieku”. Zaczęło się dobrze, bo przed spektaklem lali w barku całkiem niezły koniaczek. Po dwóch – świat wydał nam się miejscem pięknym i szlachetnym. 

Do czasu. Zasiadłem na balkonie, oglądam i aż mi się czajnik zagotował. Ale – nie uprzedzajmy faktów. 

Mamy ładną dzidę, w tej roli przepiękna wieśniaczka Giselle. O Giselle stara się beta, czyli leśniczy Hilaron. Ma stabilną fuchę, wielką flintę i zero szans. Każda kobieta już czytając te słowa wie, że taki kolo to się może do małżeństwa nadaje, ale do romantycznej miłości już nie bardzo. Giselle poznaje Chada z kwadratową szczeną, powyżej 180 cm wzrostu, który podchodzi do niej i mówi: “Siema maleńka, pomogę ci z winobraniem”. 

(Jestem Dominik i podoba mi się Twoja mini 

Kręcą mnie Twoje cycuchy o wielkości dyni 

Rozbieraj się do bikini by czynić swoją powinność)

Giselle nie wie, że ten facet to w rzeczywistości książę Albert ze Śląska (młody, przystojny, bez chorób wenerycznych, moja beta nigdy pusta). Nie był Polakiem, tylko był Ślązakiem. To różnica, jak między twarogiem, a serem. Niby podobne, ale jednak nie. Miłość jest wielka i oczywiście od pierwszego wejrzenia (dzisiaj: włożenia). 

Czytaj dalej

Czy dopuszczasz, że twoje dziecko będzie związane z córką kasjerki?

Ta historia była opisana niedawno na Spotted: Pruszków. Początek czerwca, parking pod Tesco, dookoła hektary wolnego miejsca, pod samym sklepem bardziej gęsto. Kobieta otwiera drzwi od auta i montuje fotelik, aby zapakować do środka dziecko, na oko półroczne, oraz zakupy. Tym samym blokuje przez moment sąsiednie miejsce parkingowe. Podjeżdża para w wypasionym szarym Mercedesie CLA 180. Czyli jakieś 130 koła na kołach. 

Mają wybór: poczekać chwilę, aż matka skończy uwijać się z dzieckiem, bądź poszukać innego miejsca. Co robią? Zaczynają TRĄBIĆ na matkę, żeby się pospieszyła z ładowaniem dziecka do auta. Dziecko przestraszone, nie kuma co się dzieje. Trąbienie nie wystarcza. Ruchy młodej matki zdaniem pary z Mercedesa nadal nie są wystarczająco energiczne. 

Kobieta z Merca zaczyna krzyczeć: „Przyjechała przybłęda ….” (jej tablica rejestracyjna jest spoza Pruszkowa). Wiązanka jest długa i kolorowa. Bo przecież matka widząc taką furę powinna zgiąć się w pokłonie, walnąć się na kolana, wyczyścić im buty, a później najlepiej od razu się zdematerializować.

Jej towarzysz nie chce być gorszy i dokłada: „Jebana, dupsko wystawiła”.

Matka wkładając dziecko do samochodu, faktycznie jest pochylona, a jak jest się pochylonym to ciężko nie pokazywać tyłka. Zaczyna płakać. Wsiada do auta i odjeżdża cały czas rycząc, w foteliku mając płaczące i wystraszone dziecko.

Para w CLA, dumna z siebie, zajmuje miejsce parkingowe.

Czy lepszy samochód daje ci prawo do bycia chamem? Nie, kurwa

Kobieta opisująca wydarzenie na Spotted: Pruszków

„Chciałam się zapytać? Czy Ci ludzie mają rodzinę, wnuki, dzieci, przyjaciół?

Czy tak traktuje się osoby, które nic im w życiu nie zrobiły?

Kim trzeba być, żeby posiadać w sobie tyle nienawiści i znieczulicy?

Rozumiem, że jak ktoś czuje się jak gówno to próbuje udowodnić swoją wyższość kosztem innych, lecz gównem pozostaje dalej…

Mam tylko nadzieje, że Ci ludzie będą kiedyś potrzebować pomocy młodszych osób w swojej niedołężności i ktoś kiedyś na nich nakrzyczy „rusz dupe stara ruro” a do jej mężusia „ jebany chuju wypierdalaj bo się obsrałeś” 

Ciekawe czy będzie im wtedy miło i co będą mówić „ ahh ta młodzież taka niewychowana” 

Karma wraca!” 

Komentarz numer jeden pod tym postem:

„Opis zdarzenia zupełnie niepotrzebny……. Zamiast robić zdjęcia i przyglądać się, żeby później dokładnie opisać sytuacje na Facebooku trzeba było wysiąść i zareagować.. a to jest właśnie nasze społeczeństwo, patrzy, nagrywa i wraca do domu. A później dziwimy się, że do takich sytuacji dochodzi.”

I teraz jest pytanie: ile osób w takiej sytuacji wyszłoby ze swojego auta i zaryzykowało konfrontację? 

Czytaj dalej