Chcesz, dowiedzieć się czegoś o mężczyznach? O kobietach już trochę opowiedziałem dwa tygodnie temu.

Nie o androgenicznych chłopaczkach z koczkami i paczką mentolowych Vogue-ów, tylko normalnych facetach, których ponoć nie potrafisz znaleźć. 

Ok. Muszę powiedzieć Ci prawdę. Wyjaśnię to. Jak dobry kumpel, starej, tfu pogubionej przyjaciółce.

Kobieca logika powstała, żeby męska ochujała

Na początek zdefiniujmy mężczyznę. Że to głupie? Nie, to bardzo ważne.

Dziś mężczyzna pije za dużo, coraz trudniej znaleźć mu jakieś wartości, w które mógłby wierzyć, więc coraz więcej czasu poświęca tandetnym ciuchom z centrum handlowego, nowym modelom telefonów i ciągle myśli o kasie. Jest spięty, jest nerwowy, napierdala na nieustającym wkurwie. Walczy ze sobą i z otaczającym światem. Ogląda za dużo porno, za mało rozmawia z kobietami.

Nie do końca wie, co to jest ta miłość. Nie może się zdecydować, czy chce być z jedną kobietą, czy z wieloma. Nie wie, gdzie zmierza, ani po co, uważa że lekarstwem na brak wiedzy w tym zakresie jest kolejna cipka, a mózg kobiety jest materią nie do ogarnięcia. Będąc z kobietą, uczy się obsługi tego modelu, a później okazuję się, że każdy kolejny jest inny. (W końcu kobieca logika powstała, żeby męska ochujała.) Albo dominuje nad kobietą, albo jest uległy i totalnie się jej podporządkowuje. Nie potrafi traktować jej normalnie. Nieustająco szuka chwil przyjemności, a nie może znaleźć szczęścia.

Teraz wyjaśnię Ci skąd się to bierze. 

Mężczyzna całe życie walczy

Miałem jakieś 10 lat. I był to mój pierwszy raz. Staliśmy naprzeciwko siebie i dyszeliśmy ciężko. 

Chciało mi się płakać.

Nie mogłem płakać.

Był wyższy ode mnie o pół głowy i cięższy o jakieś 10 kilo. Chłopiec walczy o swój spokój pięścią. Walczy się tak długo, aż jeden uderzy dłonią o ziemię. Krzyknie, że się poddaje. Albo po prostu się rozpłacze.

Nie wiem, o co się pokłóciliśmy, ale nie miało to znaczenia, bo on powiedział: „Solówa”. Miałem rozbite usta, które wyglądały jak rozdeptane wiśnie. Ale stałem dalej. To była zła dzielnica. Mogłeś przegrać, ale nie mogłeś się popłakać. Mogłeś przegrać, ale nie mogłeś stchórzyć.

Zebrałem całą swoją złość i walnąłem go pięścią w twarz. Dostał, jego głowa odskoczyła mu do tyłu. Z jego nosa poleciała krew. To było dobre uderzenie. I ja poczułem się dobrze. Ba! Z każdą chwilą czułem się coraz lepiej. 

Tyle, że on stał dalej. Później, kiedy już byłem większy i dużo cięższy, wiedziałem, że aby zwyciężyć w walce musisz włączyć gniew. Musisz włączyć wściekłość. Wtedy jeszcze tego nie potrafiłem robić. Przegrałem tę walkę i wygrałem jednocześnie. Bo chłopak, z którym się biłem był potem moim przyjacielem przez ponad 15 lat.

Ale chłopiec nigdy nie zapomni swojej pierwszej bójki. Nawet, kiedy jest już mężczyzną.

Widzisz koleżanko, mężczyznę definiuje walka.

Wymaga się od nas zwycięstw. Kiedy masz 10,12, 14 lat i grasz w piłkę, grasz po to, aby strzelić gola. Kiedy masz 15,16, 17 lat i spotykasz się z dziewczyną, to też robisz to, aby, no cóż… strzelić gola. Im jesteś starszy, tym walczysz więcej. O terytorium, o kobiety, o pieniądze i pozycję. Marzenia są dla kobiet, mężczyźni mają zadania do wykonania.

Tak było od wieków. Wbijałeś się w zbroję, wsiadałeś na konia i jechałeś zabijać.

Jak w Monty Pythonie:

“- Nie masz rąk!

– To tylko draśnięcie.

– Słuchaj, głupi trepie, straciłeś w walce obie ręce!

– Bywało gorzej.” 

Dlaczego twoi faceci byli cały czas podkurwieni, dlaczego nie potrafi odpuścić nawet na chwilę w weekendy, dlaczego irytowali się o byle drobiazg, dlaczego przypierdalali się do wszystkich i o wszystko?

Odpowiedź brzmi: bo mężczyzna żyje na ringu. Bo wracając do domu szuka tej adrenaliny, którą ma na co dzień. 99 proc. facetów twierdzi, że nie czuje satysfakcji z pracy. Czyli nie dość, że walczy – co go wykańcza – to jeszcze zazwyczaj nie czuje z tego powodu przyjemności.

Mężczyzna rozpaczliwie szuka spokoju. Chce mieć choć jedno miejsce na świecie, gdzie może złożyć broń. Mężczyzna także tęskni za kobietą, która jest jego odpoczynkiem. Przy której może zrzucić całą swoją zbroję. Co dostaje? Głównie seks i wyrzuty.

Sprawa jest prosta. Poznaj. Przerób. I zostaw

Tak wiem, przyzwyczaiłaś się do tego, że faceci chcą od ciebie tylko jednego.

Ustalmy jedno: w Polsce jest mnóstwo singielek, które są wykształcone, zaradne, mają wyrobione na siłowni tyłki, dobrą pracę, własne, czyli banku, mieszkanie i kilka kompletów kurewskiej bielizny. A ponieważ żyjemy w świecie, gdzie w miarę ogarnięty facet może kosić kobiety, niczym kosiarka trawę, nigdy nie było tak łatwo zaliczyć jak teraz. Kobiety nigdy nie były tak łatwe. Randki przypominają wypad do restauracji typu ‘all you can eat’. Wchodzisz, wyciągasz łyżkę ze spodni i bierzesz, co ci się żywnie podoba.

A jak jest ukształtowany dzisiejszy mężczyzna?

6988_fdaa_500

Przeciętny chłopak do ukończenia 21 roku życia spędza 10 tys. godzin grając na kompie albo konsoli, z czego 2/3 czasu robi to samotnie. Przeciętny chłopak do ukończenia 21 roku życia ogląda 50 pornoli w tygodniu. Te dwie rzeczy rodzą pewne konsekwencje. 

Mężczyźni chcą bliskości, ale boją się bliskości (jedyną bliskość mieli z paczką chusteczek oraz kompem). Chcą być romantyczni, ale boją się być romantyczni. Co wiedzą? Jak ją pociągnąć za włosy do człona; końcu widzieli to 50 razy tygodniowo.

Ponieważ męski świat to porno i gry, gdzie akcja zmienia się dość szybko,  to mężczyzna potrzebuje nieustającego dopływu nowości, aby utrzymać pobudzenie. Bo jeśli nie potrafi rozmawiać z laską to zainteresowanie jej osobą kończy się jak spuści się jej ze trzy razy na tyłek. Bo co z nią więcej można zrobić?

Zaliczenie kobiety staje się sposobem na leczenie kompleksów. Podbudowaniem ego. Jak wzmocnienie dzięki artefaktom postaci. Wsadzisz dziesięciu laskom, masz lepszą zbroję. Wydymasz dwadzieścia, koledzy zaczynają patrzeć na ciebie z szacunkiem. To tak, jakbyś w grze Wiedźmin 3 miał zbroję Nilfgaardzkiego Gwardzisty. Zaliczysz trójkąt? To odpowiednik pancerza z Undvik. Sprawa jest prosta. Poznaj. Przerób. I zostaw.

Mężczyźni tęsknią za kobietą, która powie im: poczekaj

Widzisz, moja przyjaciółko, w świecie, w którym kobiety dostajesz bez problemu, przestajesz je szanować. Mężczyzna spotykając się po raz pierwszy z kobietą ma dwa przeciwstawne odczucia.

Z jednej strony oczekuje, aby skończyć ten wieczór w bardzo porządny sposób, czyli macanko, szybki lodzik, a jak dobrze pójdzie to może jeszcze uda się spotkać potem z kumplami. Ale z drugiej strony, jak spotkasz już fajną kobietę (bo są takie, które chcemy tylko przelecieć) masz nadzieję, że jednak powie ci „Nie, poczekaj.”

Pisałem o tym w Pokoleniu Ikea.

– Idziesz na spotkanie z facetem. Bierze cię na kolacje do dobrej knajpy. Pierwszy plus. Nie gada o swoich byłych. Drugi plus. Słucha tego, co do niego mówisz – trzeci plus. Ubrał się normalnie, znaczy się ma niebieską koszule, czyste buty i tym podobne… Podwyższę stopień trudności: uprasował ją nawet. 

– Łaaaaaał. Ty to wiesz, jak zachęcić kobietę. 

– Tak. Pachnie, nie ma wąsów, ma całe skarpetki. Mówi ci, że nieźle wyglądasz. W sumie było dość milo, więc chcesz mu dać. 

– I…? 

– Idziecie do chaty. On chce się żegnać, ty mu proponujesz żeby wlazł na górę. On protestuje, mówi, że ma dużo pracy. Ty nalegasz. W końcu wchodzi. Przelatuje cię, jest tak sobie, wychodzi i nigdy nie dzwoni. I to jest Twoja wina – wskazałem palcem na Olgę. 

– Bo? 

– Dałaś mu za szybko. Wcale nie miał ochoty na szybkie bzykanko. Przeleciał cię, żeby ci nie było przykro, bo uznał, że tak wypada i tyle. A w rzeczywistości uznał cię za łatwą.  

Mężczyźni tęsknią za kobietami, które nie są wariatkami

Opowiem Ci teraz historię. O kobiecie i mężczyźnie.  Ona lat 32. Kinga.

Formalnie spełnia podstawowe wymagania mężczyzn wobec kobiet

– Cycki.

– Duża umiejętność pracy na kolanach.

– Nawet gotuje.

Czerwona szminka. Czarna szpilka. MBA. CPE. Gotowanie, pieczenie, taniec na lodzie. Od trzech lat wibrator. Nie jest w stanie zrozumieć dlaczego. Uprawia triathlon: Tinder, Badoo, Sympatia.

Siedzi z przyjaciółką, która pociesza: „Tyś rasowa klacz, a zaklinaczy koni niewielu w dzisiejszych czasach.” Przyjaciółka w związku prosi swojego faceta, aby znalazł kogoś Kindze, bo przecież ona jest taka fajna i szkoda żeby się marnowała. Kolo przyprowadził kumpla. Nazwijmy go Filip. Kumpel rok temu rozwiedziony (oczywiście, minus, ale Kinga już się orientuje, że wszystkiego mieć nie może, a po przekroczeniu 30-go roku życia towar jakby przebrany i teraz dobre egzemplarze to prawie wyłącznie używki). Filip z małżeństwa wyszedł nieco spłaszczony i wymęczony. Po udanym rozwodzie, szybko przeszedł przez etap ‘Dymam wszystko co mogę’, ale teraz się już zniechęcił i umawia się rzadko.

Zaplanowali dwubój siłowy, czyli kino plus kolacja. Kinga zlustrowała Filipa i spodobało się jej to, co zobaczyła. Filip zlustrował Kingę i również spodobało mu się to, co zobaczył. Ale po spotkaniu nawet nie wziął telefonu i nie odezwał się.

Kinga zmłotowała przyjaciółkę, przyjaciółka zmłotowała swojego faceta, facet umówił się z Filipem, żeby dowiedzieć się, co poszło nie tak.

– Kurwa, człowieku, to wariatka. Poszedłem z nią na kolację i do kina. Nawet mi się jej zaliczyć nie chciało. Już w taksówce opierdoliła taksiarza, że jej muzyka nie pasuje. Okej, zdarza się, ale można to powiedzieć inaczej. Ale w restauracji dojebała się do kelnerki, a później jeszcze biletera w kinie. Było mi wstyd za nią. Już to miałem, dziękuje kurwa bardzo. Chcę spokoju.

Faceci tęsknią za Grażyną, która robi kum kum i się nie przypierdala

Pytasz, dlaczego Filip powiedział pas? Bo mężczyźni tęsknią za kobietą, która nie będzie się nieustająco przypierdalała.

Dla kobiety kluczowym elementem układanki, zwanej związkiem, jest starcie, zwane rozmową. Mężczyźni tego nienawidzą. Dlaczego nienawidzą? Bo mają tylko jedną parę warg.

Kobieta, rozmawiając, zawsze wybiera najgorszy możliwy scenariusz. A następnie w tym najgorszym scenariuszu wybiera najgorszą opcję. A później w tej najgorszej opcji wybiera co? No jasne. Najgorszy scenariusz. Po prostu kobiety trybią ciągami. Przykład.

Nie przyniosłeś mi ze sklepu tego, co chciałam. Nie dbasz o mnie. Na żadnej imprezie nie spędzasz ze mną czasu, tylko idziesz od razu gadać ze swoimi znajomymi. Nie lubisz ze mną być. NIE KOCHASZ MNIE!!! DLACZEGO MNIE NIE KOCHASZ, TY SKURWYSYNU???

A on, kurwa, po prostu zapomniał kupić śledzi i stoi teraz jak głupi kutas w przedpokoju i zastanawia się, o co jej do nędzy chodzi.

„Dziś rano zorientowałem się, że jestem w trzecim dniu kłótni, o której nie wiedziałem, że w niej uczestniczę.”

Facetom to przeszkadza, bo mężczyźni kłócą się faktami. Było tak, albo nie było. Jest zero, albo jest jedynka.  Dla kobiety, zaś, prawo to jest drugie lewo. Kobiety kłócą się emocjami. Nie liczą się słowa. Liczy się mowa ich ciała. A później, jeśli faktycznie przegięły, mówią: Przepraszam, wiesz, okres mi się zbliża i jestem podkurwiona.  

(Swoją drogą to tylko wymówka dla bycia pojebaną suką).

Ale faceci tęsknią za takim immunitetem. Też chcieliby opierdolić laskę od stóp do głów, a później na koniec rozłożyć ręce i powiedzieć: „Ale wiesz kochanie, to hormony.”

I teraz laska dochodzimy do prostej konkluzji, która ci się nie spodoba.

Pamiętasz jak się zastanawiałaś dlaczego Przemek, Paweł i Józio, będąc inteligentnymi mężczyznami, ożenili się z prostymi dzidami których „tęsknota za rozumem w twarzy się maluje”? I co sprawia, że są z nimi tacy szczęśliwi?

Odpowiedź brzmi: bo te Grażyny są bezproblemowe. Podporządkowują się, nie kłapią dziobem a facet w ich związku ma zawsze ostatnie słowo.

A jak ona coś chce to prosi: zrób to dla misiu.

I misio odpierdoli wszystko dla swojej żabci.

Mężczyźni tęsknią za kobietą. którą zaakceptuje ich matka

Same to zjebałyście. Wy kobiety. Nie patrz tak na mnie.

Moja matka pozwoliła mi odejść z domu. Było to dla niej strasznie ciężkie, ale jest mądrą kobietą i wie, że tak trzeba. Że mężczyzna, aby dorosnąć musi odciąć pępowinę.

A co zrobiło pokolenie kobiet z dzisiejszymi 20, 30 latkami?

Matki podstawiały swoim synom wszystko pod nos. Głaskały po dupie. Wycierały nos. Prały i sprzątały.

Matka stała się dla faceta święta.

Matka lepi pierogi i nikt na świecie nie robi ich tak dobrze. I trzyma tego syna przy klacie i go dusi. I gdyby mogła to by go dalej karmiła przez smoczek. 

Co myśli taki facet? Żadna kobieta nie jest w stanie tak o mnie zadbać jak matka.

Mamy teraz generację kolesi, którzy nie są w stanie podjąć bez matki żadnej decyzji. Bierzesz więc faceta w pakiecie. Razem z jego matką.

I teraz najważniejsze

… mężczyźni tęsknią za kobietą, która będzie kumplem

Mężczyźni od dzieciństwa wolą towarzystwo innych facetów. Tworzą sobie sytuacje, w których są z kumplami. Bandy podwórkowe. Wojsko. Gangi. Wypady na siłownię. Wypady na piwo.

 Mężczyźni lubią kumpli. Lubią spędzać z nimi czas. Tęsknią, więc, za kobietą, która też będzie kumplem. Mężczyźni tęsknią za kobietą, z którą mogą obejrzeć mecz. Ewentualnie taką, która zrozumie, że ten mecz jest dla niego ważny. Mężczyźni tęsknią za kobietą, która nie robi problemu z prostych spraw. Która mówi: „Wychodzisz, baw się dobrze, nie złap czegoś. Ja wychodzę jutro.” Mężczyzna tęskni za kobietą, która rozumie, że on chce wyjść sam z kumplami i nie jest to żadne zagrożenie dla ich związku. Jeśli on będzie chciał cię zdradzić, to i tak to zrobi, nawet jeśli uwiążesz go przy psiej budzie. 

Cycki to tylko cycki, dupa to tylko dupa. Doba ma 24 godziny, a seks często trwa tylko 15 minut i coś trzeba zrobić z resztą czasu. Laska, związek polega na tym, że drugiej osobie nie odbierasz wolności. Że jesteście ze sobą, bo chcecie być ze sobą. Faceci chcą być z kimś z kim lubią spędzać czas. Sama miłość to za mało.

752352163_757475e73d_b 

 Photo by Jack /CC Flickr.com

Inspiracje:

Cindy Gallop: Make love, not porn 

Philip G. Zimbardo, Nikita D. Coulombe „Gdzie ci mężczyźni?”

 

 

154 uwagi do wpisu “Za czym tęsknią faceci?

  1. Bardzo dobry tekst. Mężczyźni chcą świętego spokoju to fakt, a kobieta powinna też spełniać rolę najlepszego przyjaciela, czyż to nie taki prosty przepis? I po huk te wszystkie książki typu „mężczyźni kochają zołzy” itd.

    Najlepszy cytat. ” Nie przyniosłeś mi ze sklepu tego, co chciałam. Nie dbasz o mnie. Na żadnej imprezie nie spędzasz ze mną czasu, tylko idziesz od razu gadać ze swoimi znajomymi. Nie lubisz ze mną być. NIE KOCHASZ MNIE!!! DLACZEGO MNIE NIE KOCHASZ, TY SKURWYSYNU???”

    Polubione przez 1 osoba

  2. Reasumując. Musisz dobrze zrobić loda, ale nie za szybko, za późno też pewnie nie, bo się biedak zniechęci i odpuści. Musisz siedzieć cicho, ale jeśli musisz zabrać głos to zdaniami prostymi najlepiej „tak oczywiście misiaczku”, bo nie zrozumie, albo się wkurwi i zniechęci. Musisz kochać jego matkę bardziej niż swoją, ale i tak jej nigdy nie dorównasz. No i musisz mu dawać dużo przestrzeni do życia wyjścia z kumplami etc. Najwyżej dorobi Ci rogi no, ale „dupa to dupa, cycki to cycki”.
    Z wibratorem mniej zachodu i zawsze zadowala…

    Polubione przez 2 ludzi

    1. i tu mamy przykład Laski ktora nie da spokoju facetowi 😀 czytaj miedzy wierszami 😛 laska to nie ma byc tylko i wylacznie tepą dzidą, ktora na wszystko sie zgadza 😛 ale taka ktora nie kreci afery o byle co ! 😛 , z która bedzie mozan pogadac jak z kumplem 😛 faceci tez czesto robia rzeczy ktorych nie cierpia po to by sprawic przyjemnosc kobiecie 😛

      Polubione przez 1 osoba

    2. Nie ma to jak próbować doprowadzić FAKTY do absurdu. Mężczyźni są, jacy są, kobiety również. Tyle że mężczyźni w odpowiednich okolicznościach potrafią być dobrzy, natomiast „nowoczesne” kobiety raczej nie. Za dużo feministycznej i marketingowej indoktrynacji, odpowiednio: „jesteś od niego lepsza” i „jesteś warta tylko najlepszych rzeczy”.

      Polubione przez 1 osoba

    3. Nie ma to jak próbować doprowadzić FAKTY do absurdu. Mężczyźni są, jacy są, kobiety również. Tyle że mężczyźni w odpowiednich okolicznościach potrafią być dobrzy, natomiast „nowoczesne” kobiety raczej nie. Za dużo feministycznej i marketingowej indoktrynacji, odpowiednio: „jesteś od niego lepsza” i „jesteś warta tylko najlepszych rzeczy”.

      Polubione przez 1 osoba

    4. Ehhh, tyle się piter napisał, a ty nic nie zrozumialas. Dobra, łap podsumowanie dla opornych.
      1. Jeśli chlopina szuka potencjalnej matki swoich dzieci, a ty dasz mu po pierwszej randce, to on jeszcze trochę poszuka i ja mu się nie dziwię. Z drugiej strony Jeśli nie umie grzecznie poczekać, to niech spierdala. Wyłączam z tego sytuacje typu seks dopiero po ślubie za 5 lat.
      2. Nie cicho, bo faceci lubią być w związku facetami, a jednocześnie żeby kobieta umiała sama opierdolic kogoś na ulicy. Generalnie taka, która nie strach wypuścić sama na ulicę. Facet walczący z całym światem nie chce walczyć ze swoją kobieta. Przykład: zapomniał kupić jebanych śledzi. A przecież mu przypomniała. I teraz walcząca suka go zajebie jak w tekście, a Grażyna będzie sprytna, pomyśli że jeblo to jeblo, poco drazyc, a powie misiu ale ja bardzo mam ochote na śledzie. I jeśli ten facet jest normalny, to wróci się po jebane śledzie z wyrzutami sumienia. A facet suki będzie stał jak ten kutas i się zastanawiał co znowu.
      3. Nikt ci kurwa nie każe kochać jego matki bardziej niż swojej. Dohadujcie się po prostu i to lepiej na odległość. Generalnie ten punkt przerysowalas, ale trudno go obalić bo te matki to rzeczywiście problem.
      4. Jak ma ci dorobić rogi to zrobi to na zapleczu na poczcie. Nie upilnujesz. Czasem on musi iść sam z kumplami, czasem ty. Czy to takie kurwa trudne?
      Generalnie refleksja ode mnie. Twój komentarz to sarkazm na sile, wynika z twojego sfrustrowania dotychczasowymi złymi wyborami, albo jesteś szalona baba, która ja omijalbym szerokim łukiem.

      Polubione przez 1 osoba

    5. Dokładnie. Rezygnacja z siebie w imię miłości? Jeśli faceci naprawdę szukają takich ‚słodkich idiotek’ bez własnego zdania, to serdecznie im współczuję. Równowaga jest kluczem do sukcesu. Świat jest pełny panienek, które od progu drą japę bez powodu, ale jest też pełny wartościowych dziewczyn, które mają swoje zdanie, swoje pasje, są samodzielne i potrafią przykręcić kran bez pomocy ‚misia’. Dojrzały związek nie polega na misiowaniu tylko na tej właśnie równowadze. Czasem można dać na pierwszej randce i za tydzień wziąć ślub, a czasem warto zaczekać, co się tyczy obu stron. Pomna swoich doświadczeń przestałam już szukać, bo nie wiem czego Wy Panowie tak naprawdę chcecie. Nie jest dla mnie problemem Wasze wyjście z kumplami, a nawet mnie cieszy bo każdy powinien mieć odrobinę swojego własnego świata i przestrzeni, lubię gotować i nawet chętnie obejrzę mecz. Mam swoje pasje, z których dla Was nie zrezygnuję, ale nie wymagam też rezygnacji od Was. Nie drę się z powodu jakichś głupich śledzi, jestem fanką otwartej komunikacji, nie owijam w bawełnę. Więc o co chodzi? Uważam, że fizycznie niczego mi nie brakuje. Więc w sumie na tym etapie życia mówię – walcie się.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Byłam kumplem, po czasie tez kochanką , kucharką, przyjaciołka, jego rodzice mnie kochali, nie kłuciłam cię ..rowiazywałam wszystko kompromisami na spokoju, dawałam wolną rekę, jak chcesz isc do kumpli spoko luz.. Bo przy nim byłam najlepszą wersją siebie, chciałam też być dla niego najlepsza.
    i co?
    jajo…
    Po dwoch latach powiedział że to on nie wie czy mnie kocha, bo nie ma poczucia, że może mnie stracić.. ,, Bo jak już na niego jestem zła (czyt. Raz na pół roku) i na niego burknę to w tedy czuje, że mnie kocha.. Bo mu uciekam,,

    I co zrobić?
    Jest się nie dobrym to nie dobrze, bo znajdzie się lepsza… A dobrym tez nie dobrze jak widać.
    I jak tu żyć…

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Szczęściara :).
      Zmarnowane „tylko” dwa lata. Ja dostałam wilczy bilet po 12. Dojrzał, praca mu się udała, koledzy też, ale ja byłam zbyt partnerska, zbyt dobrze znana i wymienił na bardziej kobiecy, ekscytujący model.
      I trafiło mnie to po 30 gdzie jak wiadomo na rynku to już marnie ze mną.
      Też myślałam jak żyć… Zainwestowałam trochę w siebie. Umówiłam się kilka razy i trafiłam na fajnego mężczyznę.
      Myślałam nad zmianą w zachowaniu ale odpuściłam. Może czeka mnie rozwód, może nie ale żyję w zgodzie ze sobą. Jestem szczęśliwa, a tym samym i mąż :).
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia… Małżonek miał wcześniej różne odmiany „typowej kobiety” i teraz cieszy się ze mnie jak dziecko.
      Udało mi się i Tobie też życzę :).
      P.S. Tekst wywołał uśmiech na mym obliczu. Dziękuję.

      Polubione przez 1 osoba

    2. A ja na odwrót…tzn mogę smiało napisać to co Ty, tylko z męskiej strony… 😉
      I co? Nudziło jej się i była afera za aferą..
      Rękę dałbym sobie odciąć za kobiętę w Twoim stylu…:-)
      Szczere uznanie 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  4. Nie rozumiem pewnej rzeczy: z jednej strony – mężczyzna nie chce cię, bo jesteś za łatwa, nie jesteś dla niego wyzwaniem, czy tam dajesz za szybko etc., a z drugiej – mężczyźni tęsknią za kobietą, która „się podporządkowuje i nie kłapie dziobem”. WTF ?!
    Fakt, że tej prostej łatwiej zaimponować, łatwiej też sprawować nad nią kontrolę, ale cyt.: „mężczyźni nie szanują kobiet, nad którymi mają kontrolę”. I naprawdę – mężczyźnie nie wystarczy prosty komunikat typu: „proszę, zrób to, bardzo mnie na tym zależy” tylko trzeba uciekać się do „dziubasków”, „misiaczków” i głaskania po rozczochranej główeczce?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie, nie trzeba uciekać się do tych „misiaczków” itp.- same „proszę” bez misiowania zdecydowanie wystarczy. Po prostu mężczyźni lubią mieć wybór. Jeśli powiesz do faceta: „Wynieś śmieci” – odbierze to jako rozkaz (brak wyboru) – a tego nie znoszą. A gdy użyjesz słowa „proszę, wynieś śmieci” – czują, że ten wybór mają, więc chętniej dane zadanie wykonają. To nic że za dwa dni, ale wykonają. 😀 Psychologia.

      Polubione przez 1 osoba

  5. Dzisiejszy facet, właśnie przez brak walki wręcz, czy też możliwości przyciągnięcia do domu udka mamuta na obiad, od czasu do czasu aż prosi się o zastrzyk adrenaliny, nudzi się jeśli w domu ma Grażynkę. Dla jego i własnego dobra czasami trzeba strzelić focha lub lekko go odsunąć, nawet jeśli kobieta wcale nie ma na to ochoty. Niestety metoda „push and pull” odświeża facetowi musk.

    Polubione przez 1 osoba

  6. „Facetom to przeszkadza, bo mężczyźni kłócą się faktami. Było tak, albo nie było. Jest zero, albo jest jedynka. Dla kobiety, zaś, prawo to jest drugie lewo. Kobiety kłócą się emocjami. Nie liczą się słowa. Liczy się mowa ich ciała. A później, jeśli faktycznie przegięły, mówią: Przepraszam, wiesz, okres mi się zbliża i jestem podkurwiona. ”

    No kurwa, za całokształt daję 1.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Tak jak wiele z tego jest prawdą, Czarny, kolorujesz to niepoprawnie. Ale muszę przyznać Ci punkty za wstawię o tym, że nie wiemy co to jest ta miłość. Nie miej mi jednak za złe (właściwie dlaczego miałbyś mieć, jestem blokiem jebanego tekstu), ale robisz tragedię, jakbyś zamknął kobietę męskim ciele i ona się szarpała żeby wyjść, albo ubarwiasz postać uczuciowego wilka. W moim odczuciu, fakt, uciekasz od ślepych zaułków, które myślałeś, że gdzieś prowadzą, i fakt, do kumpli, z piwem, ale takie życie, rzucasz karty na stół, wołasz sprawdzam i nic się nie dzieje, bo cała akcja rozgrywa się w głowie.

    Polubione przez 1 osoba

  8. Mam wrażenie, że na dłuższą metę to nie działa. Taka kobieta nie jest wyzwaniem. Owszem, jest przy niej miło i przyjemnie ale kiedy tylko na horyzoncie pojawi się namiętna femme fatale, żadne dziubaski i misiaczki nie pomogą i Grażyna odejdzie do lamusa.
    Tak przynajmniej wynika z moich doświadczeń. Mężczyźni nie szanują tego, co mają podane na talerzu – wyjątkiem jest schabowy z kapustą.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. To jest cecha człowieka a nie mężczyzny i dotyczy ona również kobiet. Kobiety napędzane są przez emocje. Mężczyzna może być przystojny, bogaty i mieć same superlatywy – ale jak w związku nie ma emocji, to kobieta odejdzie. Stąd wiele dziewczyn specjalnie wszczyna kłótnie byle się coś działo. Nie mówiąc już o tym, że jak facet rozpieszcza kobietę, to ona po jakimś czasie zaczyna go wykorzystywać. Kto jak kto, ale to kobiety przede wszystkim nie potrafią docenić tego co mają, zostawiając mężczyzn „bo zrobiło się nudno w związku”. Zdaję sobie sprawę, że podobnie jest z facetami, ale z moich obserwacji wynika, że kobiety jakby częściej zostawiają mężczyzn z powodu nudy w związku. Może to kwestia tego, że faceci pragną spokoju, więc dla nich może być nudno, byle był spokój.

      Polubione przez 1 osoba

    2. Wogole sie z Toba nie zgadzam!! To ze nazywacie taka kobiete Grazyna jest po pierwsze smutne samo w sobie. Od razu kojarzy mi sie z postacia z „Klanu”. Czyli kobieta ktora ma stac przy garach, miec dwojke albo trojke dzieci i sluchac sie „Krola Ryska”! Moim zdaniem tzw. „Grazynka” tez moze byc femme fatale – kto powiedzial ze ma byc gorsza! Tylko musi tego chciec i byc sexy dla swojego faceta, wtedy juz nie bedzie Grazynka tylko „Lady Graga”. Po drugie: „żadne dziubaski i misiaczki nie pomogą” jezeli jestes inteligentna kobieta to bedziesz potrafila dac swojemu mezczyznie troche wolnosci a, zeby zatesknil i sam przyjdzie po te dziubaski. W szczegolnosci jak bedziesz wygladac apatycznie dla jego „podniebienia”. Faceci nie lubia dlugich klotni ale, zawsze mozesz miec malego focha, to doda relacji troche emocji.

      Ps. Wszyscy jestem dobrzy w teorii, niestey gorzej to wychodzi w praktyce.

      Polubienie

  9. Faceci tęsknią więc za tym, czego nie mogą uzyskać. Kobieta, z którą można porozmawiać o wszystkim, oglądać mecze, chodzić na siłownię i współdzielić pasje nie jest tępą dzidą myślącą o swoich różowych tipsach, która niczego nie wymaga i niczego nie oczekuje. Jeżeli ludzie są w związku partnerami, to oboje mają jakieś oczekiwania względem siebie i tego nie da się ominąć. Wykształcona, niezależna finansowo młoda kobieta nie chce zgrywać tępej idiotki i się prosić, ponieważ taka kobieta nie potrzebuje faceta, który będzie sponsorował jej wizyty w solarium i u kosmetyczki. Potrzebuje partnera. Równego sobie. Związek tworzy dwoje ludzi, którzy kochają spędzać ze sobą czas i czują do siebie chemię. Żadne z nich nie powinno rezygnować z siebie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję Maggie, przywróciłaś mi wiarę w kobiety czytające ten art. Podstawowy problem polega na tym, że najczęściej kobiety myślą dwubiegunowo – 0 lub 1. Albo mogę być bezpłciowym, bezzdaniowym pokrowcem na fiuta, albo muszę chłopa zgnieść pod pantofel i trzymać nad nim władzę. Piotr – gratuluję, wreszcie artykuł z którym się zgadzam prawie w pełni. Niestety za 3 godziny muszę być na Okęciu po swoją kobietę, a to prawie 300km drogi stąd. Może uda mi się jeszcze dziś rozpisać szerszy komentarz na ten temat o ile będzię mieć jeszcze wieczorem siły 😀

      Polubione przez 1 osoba

  10. Bardzo pokrętny tekst. Jakby pan Piotr był autorem podręczników to bym go nienawidziła.
    Ja wbrew pozorom będąc kobietą chciałabym wyciągnąć a tego tekstu jakieś konkrety. I co? Podobnie jak wielu dziewczynom, przydarzyła mi się historia, kiedy pan którego bardzo kochałam porzucił mnie zaczynając tekstem – bo ty jesteś zbyt idealna. No faktycznie jestem. Chciałam dobrze, gotowałam dobrze rzeczy, nie marudziłam, nie jestem z charakteru zołzą, było mi dobrze w roli takiej zakochanej niuni. No i trochę zburzono mój piękny światek. Natomiast gdyby wyobrazić sobie odwrotną sytuację – jestem dla niego emocjonalnym rollercoasterem, robię awantury z niczego, nigdy nie jesteś pewien a relacja to ciągła walka – też pan Ikea miałby wytłumaczenie dlaczego ten związek nie wyszedł, bo facet nie miał gdzie odetchnąć.
    To w domu ma być walka, czy wytchnienie, bo nie rozumiem? Czy oba? to za trudne dla mnie…
    Część rzeczy o których Pan pisze to sama prawda – o wpływie gier i porno, o wpływie mamusi. Swoją drogą, dziewczynek to tak samo dotyczy.
    Generalnie powiedziałabym ze to nasze czasy. Pamiętacie te stare filmy z lat 60-tych, takie amerykańskie romanse? jak się poznawali na tańcach, chodzili na randki, całowali w samochodzie? Wiem że to tylko taki mit w głowach, jakiś archetyp, zapewne nie zawsze było tak idealnie. Ale ludzie wiedzieli że życie wymaga starań. A czego teraz się nauczyli ludzie? że jak w szajsowatym sweterku z sieciówki zrobi się dziura, to idziesz z mamusią do HM i kupicie nowy. Że jak w grze skończy się życie to zaraz ma się nowe. Ze filmików porno jest tak niewyobrażalnie dużo, że można wybierać jednym kliknięciem z tysiąca.
    A potem Pan serwuje złote teorie, od których jeszcze bardziej może pomieszać się w głowach 😦 To nic nie daje, bo postępować zgodnie z nimi się nie da, są sprzeczne.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Pani widzę też myśli 0-1, te jak to nazwałaś „złote teorie” są po to, by wrzucić je na wagę i znaleźć idealny środek, równowagę pomiędzy walką, a wytchnieniem. Pomiędzy szaleństwem, a spokojem..
      Po to, by jak Twój facet wraca zmęczony z pracy to ugotować mu obiad i postawić zimne piwo przed telewizorem, ale w momencie, gdy naprawdę da z czymś dupy to umieć go opierdolić. Nie od razu rzucać talerzami, tylko powiedzieć w prost co zrobił nie tak i dlaczego jesteś zła..

      Polubione przez 1 osoba

      1. No to jest jasne przecież. Bardziej chodziło mi o to ze za dużo teoretyzowania tutaj jest bez sensu. Też musiałam trochę własnej goryczy wylać , bo nie raz widziałam jak kobiety pomiataja facetami a im się ewidentnie to podoba. Ja nie mam w sobie za grosz złośliwości i może pod tym względem jestem nudna… Nie umiem tak dla sportu zapewnić poczucia zagrożenia , dac tego dreszczyku. To nie moja bajka, ja bym nie chciała żeby mnie ktoś tak traktował. Ale widzę że tracę na tym, głównie w życiu zawodowym bo w zwiazkach zawsze sobie mogę tłumaczyć ze dorabiam wyszukane teorie a to po prostu brak urody 😦 powiem tak, chciałabym się zakochać z wzajemnością w kimś kogo będę szanować i podziwiać a ten ktoś będzie to samo czuł do mnie. Nie oznacza to klapek na oczach, jak coś jest nie tak to super jak się to umie powiedzie bez złośliwości ani podchodow, z troską. Nie wierzę w te wszystkie bajki o tym żeby najpierw nauczyć się być samemu itd – to umiem świetnie, ale to nie jest naturalny stan. Chcialabym sie starać nie ze strachu ze ktoś odejdzie – gdybym czuła taką niepewność to bym pierwsza odeszła, tylko z miłości. I chciałabym żeby to działało w obie strony. Amen 😉 takie mam ksiezniczkowe wymagania i najwyżej zestarzeje się sama ale w inny układ nie wejdę bo ani nie chce ani nie umiem

        Polubione przez 1 osoba

      2. @Ania
        „Nie wierzę w te wszystkie bajki o tym żeby najpierw nauczyć się być samemu itd – to umiem świetnie, ale to nie jest naturalny stan”.

        Po pierwsze, to JEST naturalny stan. Organizm żyje, porusza się i zdobywa pożywienie samodzielnie, jest zdrowy i ma perspektywy na prokreację. Bardziej naturalne to już tylko mogą być drzewa, mrowisko i zorza polarna.
        I na tym koniec natury, reszta to czasowe procesy i warstwa kulturowa.

        Umiejętność bycia samemu nie ma zapewnić księcia z bajki ani ułatwić odpalenie związku tylko, gdy związek już będzie – ma ułatwić jego zakończenie(jeśli okaże się pomyłką) albo pomoże mu pomyślnie trwać gdy będzie „match”.

        A księżniczkowe wymagania wcale nimi nie są.
        Też mam alergię na „pogrywanie”, na związki a’la pokolenie ikea czyli kto pierwszy zajmie lepsze miejsca i będzie jeździć po tym drugim, ewentualnie kto okaże się lepszym aktorem.
        To że się wie, czego się nie chce – owszem, zawęża wybór. Ale jak pięknie chroni przed rozstrojem nerwowym, uszkodzeniami wątroby, straconymi dekadami i zużyciem „najlepszych lat” na niewartego tego kretyna.
        To już lepiej zużyć je na siebie. Ale oczywiście to tylko moje zdanie.

        Polubione przez 1 osoba

  11. Też troche nie rozumiem, albo potulna Grażyna co się nie przypierdala, albo wyzwanie, bo taka chyba takowym nie jest. Ktoś to ma swoje zdanie i życie, jak pisałeś wczesniej kobieta powinna mieć swoje własne ciekawe życie, to taka osoba raczej nie bedzie sie podporządkowywać. Hmm facet ma ostatnie zdanie w związku? A co jeśli jest ono błędne, to kobieta ma się wyprzeć własnego zdania i poglądów, tylko dlatego żeby misiowi było dobrze? Ponieważ on potrzebuje podporządkowania? Męska logika jest chyba po to żeby kobieca totalnie ocipiała .

    Polubione przez 1 osoba

    1. At ania: nie szukaj na blogu konkretnych odpowiedzi tylko rusz glowa wydajesz sie inteligentna kobieta wiec chyba poradzisz sobie z przerobieniem teorii na realia gdzie najwazniejszy jest po prostu umiar
      Mam tylko jedno zastrzezenie a mianowicie twoje zdanie gdzie mowisz ze bycie samemu to nienaturalny stan. Wtf
      Mysle ze stad moga wynikac twoje problemy. Moze sie myle nie znamy sie ale jedno wiem na pewno. My faceci nie cierpimy kobiet bluszczy. Kobieta dla mnie to osobna istota ktora lubie moze kocham ale ona jest odrebnym wszechswiatem! Ma miec wlasne hobby, znajomych, prace, i przekonania. I zadnego bron boze misiaczku…brr. I za ta ja szanuje i chce spedzac z nia czas rozmawiac pic wino chodzic po gorach czy zeglowac. Bo jest interesujaca sama z siebie a nie jako moje proxy. Cheers

      Polubienie

  12. True story, bro.
    Potrzebowałam 2 lat, żeby to zrozumieć, przetrawic i nie robić kurwy z logiki.
    Efekt? Spokój, nieopisany spokój i szczęście. Zero (no dobra, niewiele) pytań i stwierdzeń typu „faceci są pojebani”. Eureka. Amen.

    Polubione przez 1 osoba

  13. „Mężczyźni tęsknią za kobietą. którą zaakceptuje ich matka” Akceptacja akceptacją, ale jeśli nawet mama nie puści, bo jest „mądrą kobietą i wie, że tak trzeba” to facet sam powinien przeciąć pępowinę. Powinien, jeśli nie chce stracić kobiety, która tak rzadko (jak wynika z tego tekstu) przytrafia się dziś mężczyźnie. Bo taka waleczna, samodzielna, rycerska kobieta (bo kobiety też walczą, ale również na płaszczyznach, o których faceci nie mają pojęcia) po wielu nieudolnych próbach wydostania swojego księcia z wieży-matczynego domu, z opuszczoną głową odjedzie na rumaku z rycerzem-kumplem, a za dwa lata urodzi mu syna w zbudowanej przez niego wieży. Bo księcia nie da się wyciągnąć. Książę sam musi podjąć decyzję o założeniu swojego królestwa lub pozostaniu w obecnym zamku. Wszak w obecnych czasach, pokoleniu ikea wszechobecnym się stało, że to kobietom o mężczyzn walczyć przystało…

    Polubione przez 1 osoba

  14. Od jakichś 2 miesięcy próbuję związku z dziewczyną prostą, ktora mnie nie fascynuje intelektualnie, często mnie nudzi jej gadka i wiem co powie 5 zdań do przodu. Ale wiecie co? Mam to gdzieś bo jest dobra w łóżku, super gotuje, dobrze wygląda i nie obraża się bo trochę zagalopowalem się z żartem.
    Jestem ciekaw co z tego wyjdzie bo 1wszy raz jestem z kobietą której iq jest w rejonach stówki.

    Polubione przez 1 osoba

  15. HAHAHA, JAK TEKST SZKALUJE FACETÓW TO JEST SUPER I W OGÓLE, ALE JAK TYLKO RUSZY TEMAT LASEK… GÓWNOBURZA BO AUTOR JEST IDIOTĄ. WASZA SOLIDARNOŚĆ JAJNIKÓW JEST ŻAŁOSNA. NIC NIE ZROZUMIAŁYŚCIE. NIE POZDRAWIAM.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Niestety, ale nie zgadzam się z Panem Januszem. Kobiety nie mają problemów z przyjmowaniem krytyki. Są tak wychowywane że non stop ją słyszą i nauczyły się ją przyjmować. Kobiety nie rozumieją dlaczego mężczyźni mają kłopoty z podjęciem decyzji. Np. czego oni tak naprawdę chcą w związku, jakiego typu kobiety szukają (ten aspekt też dotyczy kobiet). Mają niesprecyzowane oczekiwania. Jak nic nie zrobię to wszystko i tak się jakoś samo ułoży. Tak w rzeczywistości nie ma. Trzeba tylko zbierać dowświadczenia i się nie poddawać 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  16. Co do tekstu z matką, wiążę się z mężczyzną a nie jego mamusią, a kobiety nie lubią mamisynków i nauczcie się tego. Jak powiedział Wojciech Cejrowski, facet MA OBOWIĄZEK WYZNACZENIA GRANICY MIĘDZY MATKĄ A WŁASNĄ KOBIETĄ!!!!

    Polubione przez 1 osoba

  17. Ale że cooo? Zespół napięcia przedmiesiączkowego (z ang. premenstrual syndrome, PMS) to tylko wymówka do bycia pojebaną suką? O nie, co to to nie! Zaprzeczam, oprotestowuję, kwestionuję, neguję i wszystko inne co tylko mogę.
    Nigdy z tym się nie zgodzę. PMS naprawdę istnieje. W USA jest to uwzględnione jako choroba i są na to specjalne leki w aptece. Ależ oczywiście w Polsce nadal musi być takie zacofanie. Nie wszystkie kobiety na tę dolegliwość cierpią, lecz zdecydowana większość [chyba]. Tego nie wiem. Ale niestety ja jestem jedną z nich. W tym czasie bywam rozdrażniona, przygnębiona, płaczliwa, wk***na, mam huśtawkę nastrojów. Nie wspominając już o problemie z koncentracją czy bólem głowy lub cycków. Po prostu są takie dni, że naprawdę nawet powietrze mnie wk***a! A jeśli jakiś facet w to nie wierzy, to przykro mi bardzo – mogę być dla niego pojebaną suką (welcome to the my world) – jego problem.
    Gdy mam PMS targają mną emocje, które nie w sposób opanować. Raczej jest to graniczące z cudem. Lecz gdy już moje emocje [choć trochę] opadną, szczerze żałuję i jest mi bardzo, ale to bardzo przykro, że fuknęłam na faceta tylko dlatego, że nie kupił tych pieprzonych śledzi. Wtedy mogę tylko przeprosić i powiedzieć, że jest mi zwyczajnie przykro. Jestem w stanie zrozumieć, iż z taką kobietą, dziewczyną jest facetowi trudno, aczkolwiek nie można okazać trochę empatii? Nie możecie choć trochę zrozumieć jak czuje się w takim momencie Wasza kobieta? Przecież ona jest w gorszym położeniu, ponieważ ona jeszcze musi z tym żyć.
    A odnośnie wolności w związku. Przecież to oczywista oczywistość – każdy mężczyzna w związku potrzebuje odrobiny autonomii. Ale to działa w dwie strony. Kobiety też. (Nie zapominajcie o tym Faceci! Proszę!) Trzeba swojego partnera/kę puszczać wolno – wszak, wolnym człowiekiem jest.
    No ale przecież kto będzie słuchał takiej pojebanej suki jak ja! 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. No, ja będę, bo też jestem pojebana, ale suką tylko bywam i w dodatku wyłącznie w obecności dobrego drwala 😉
      Ale to nieważne. Ważne że oczywiście masz rację – PMS istnieje, nie dotyczy każdej ale bardzo wielu z nas.
      Ja miałam z tym kolosalny problem, w moim przypadku problem skończył się jak ręką odjął gdy zaczęłam lepić plastry antykoncepcyjne.
      Brzmi to dziwnie, ale w moim przypadku ginek przepisał je bardziej jako stabilizator niż antykoncepcję(nie potrzebowałam akurat wtedy a poza tym są inne sposoby). PMS to sprawa gospodarki hormonalnej. Nie zawsze jest książkowo(w ogóle bywa?).
      Oczywiście coś za coś. Libido spada, nie do zera ale spada, dupa rośnie bardziej więc i uważać trzeba bardziej.
      Dla mnie wybór „być przez 7-10 dni w miesiącu pojebaną kretynką czy mieć większą chcicę i więcej luzu w dżinsach” był prosty. Ale to dla mnie.
      Tak czy inaczej, uważam że jak się ma zaufanego i ogarniętego gina to warto z nim pogadać o możliwościach.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Dzięki Fikołka, to miłe. 🙂 A tak poważnie, to s*ką w pełnym tego słowa znaczeniu nie jestem. Głównie dlatego, że tego „drwala” nie mam. Poza tym ja to w ogóle aniołkiem jestem. Tylko skrzydełka pogubiłam, i auerolkę gdzieś zapodziałam. 😛
        Odnośnie PMS. Nie, oczywiście że PMS nie objawia się książkowo. I u każdej kobiety inaczej. U mnie fizyczne objawy są znośne, poza tym nie wszystkie naraz pojawiają się w tym samym czasie. Aczkolwiek z emocjami w tym wypadku to w ogóle sobie nie radzę. Przez ostatni rok się nasiliły. Popadam w jakieś histerie. A płakać mogę cały dzień. Więc owszem – przydałoby mi się wybrać do jakiegoś dobrego ginekologa. Może wkrótce może udam się do niego. Ale że faceta na razie nie mam, więc mi się z tym nie spieszy.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Co za pomysł żeby pójść tam „dla faceta/z powodu faceta”.
        Dla siebie to zrób. A tym bardziej – akurat jak nie masz drwala.
        Przynajmniej nie będzie marudzenia „a wcześniej to chciałaś 5x dziennie a teraz to raz na tydzień”.
        😉

        Polubione przez 1 osoba

      3. Chwala bogu ze moja dziewczyna zalozyla sobie spirale. I bum. No PMS jak reka odjal. I po co sie dreczyc skoro wspolczesna medycyna czasem jednak cos sensownego stworzy? Zycze 365 dni w roku bez wkurwu bolu cyckow i hustawki nastrojow 🙂
        Cheers

        Polubienie

  18. „Mężczyźni lubią kumpli. Lubią spędzać z nimi czas. Tęsknią, więc, za kobietą, która też będzie kumplem. Mężczyźni tęsknią za kobietą, z którą mogą obejrzeć mecz.” Swojemu chłopakowi pozwalałam oglądać mecze, gdy po tygodniu od ostatniego spotkania wreszcie się widzieliśmy, chociaż na pewno gdzieś leciała jakaś super komedia romantyczna. Pozwalałam mu grać na konsoli, jak do niego przychodziłam, bo przecież korona mi z głowy nie spadnie, jak przez 20 minut on sobie poklika na tym padzie, a ja w tym czasie sobie poleżę na kanapie. Chodziliśmy razem na mecze, mimo że chuja się na piłce znałam, ale było fajnie, masa ludzi, stadion podskakiwał itp. Rozumiałam to, że koledzy są najważniejsi, nawet wtedy, gdy ty w tym czasie leżysz w szpitalu, a on obiecywał ci, że cię odwiedzi. Myślałam sobie, trudno, może to i lepiej, że nie przyszedł, przecież wyglądam jak obity kartofel, a poza tym, to za dwa dni i tak wychodzę do domu. Obrona znajomej z jego pracy? „Znajoma z działu się obroniła, idziemy to uczcić.” Moja obrona? „Gratuluję, poświętujemy innym razem.” No spoko, w sumie to zmęczona jestem, to się wyśpię chociaż. Nigdy się nie pokłóciliśmy, nie widziałam sensu w robieniu gównoburzy po tym, jak za piątym razem nie trafiało do niego, że wypadałoby posprzątać w swoim mieszkaniu, po prostu to olewałam, mówiłam sobie, że przecież chciał, żebym się wprowadziła do niego, to jak już za ten miesiąc, czy dwa się wprowadzę, to wtedy posprzątam sama i mu powiem, że taki poziom czystości ma być zachowany. Nie naciskałam, żeby przyjechał na obiad do moich rodziców, bo po co? Żeby siedział wkurwiony nad kawałkiem kotleta i taki zapadł w pamięci moim rodzicom? Za każdym razem, gdy on chciał, żebym pojechała do jego rodziców, to potulnie wsiadałam do samochodu, bo bardzo ich polubiłam… Kiedyś moja znajoma, która uwielbia przeglądać profile znajomych swoich chłopaków namówiła mnie, żebym sobie sama przejrzała jego koleżanki. Co zobaczyłam? Wszystkie zdjęcia tych pięknych dam są polubione przez niego, podczas gdy moje polubił może ze dwa. Myślałam sobie, przestań, to dziecinne robić z tego aferę, sam ci kiedyś powiedział, że „ty to nawet całkiem ładna jesteś”, a poza tym przecież liczy się osobowość. Gdy czułam, że coś się wali pojechałam 150km za nim, żeby ratować, co się dało. To, co mniej więcej usłyszałam od niego, kiedy mnie zostawił: „wiesz, kumple mi powiedzieli, że jesteś dla mnie za dobra, a ja w sumie to nie czuje się szczęśliwy i nie wiem, czy cię jeszcze kocham, ale to nie twoja wina, ty jesteś najwspanialsza.” WTF?! Co to w ogóle za gówniany oksymoron?! Co on robił po rozstaniu? Wstawia na fb namiętnie screeny z jego ulubionej gry na playstation i ciągle umawia się na piwo ze swoimi znajomymi. Co ja robiłam po rozstaniu? Przeleżałam w łóżku całe 2,5 miesiąca, ryczałam i zdrapywałam tynk ze ściany z tęsknoty. Drogi autorze tego tekstu, albo się mylisz, abo to ja jestem tym wyjątkiem potwierdzającym regułę.

    Polubione przez 1 osoba

    1. ~ He was not into You ~
      Przeszłam kiedyś przez podobną relacje.
      Na szczęście ktoś mi wtedy pomógł szybko się pozbierać.
      Serio… warto płakać za kimś kto tak nie wiele dla Ciebie robił i miał Cię za przeproszeniem w dupie?

      Polubione przez 1 osoba

    2. Nie, mała.
      To nie jest banalne.
      Poczucie bezpieczeństwa jest bardzo istotne.
      Zastanów się tylko czy faktycznie on Ci je stwarzał czy na tle wcześniejszych (jak podejrzewam tez nie łatwych doświadczeń życiowych i z poczuciem jego braku) nie uzurpowalas sobie ze takie Ci daje.
      A jesli tak to czym to sie objawialo?
      Czy moglas na nim zawsze polegac?
      Czy był z Tobą w ważnych i trudnych dla Ciebie momentach gdy potrzebowałas jego wsparcia?
      Czy gdybys w końcu przestala sie starać i go uszczesliwiac kosztem wlasnych potrzeb, to byłby dalej przy Tobie? Zawalczylby o Was???

      Nie znam Cię.
      Nie wiem ile masz lat.
      Ile jesteś po rozstaniu.
      Jakie sa Twoje wczesniejsze doswiadczenia z mezczyznami, etc.
      Przypominasz mi jednak kogos sprzed 5 lat. Kogoś, kto tez stawiał siebie i swoje potrzeby na drugim planie, ciągle od siebie dając a prawie nic w zamian nie otrzymując. Niewiele wymagając.
      Potraktuj to jako lekcje.
      Wyciagnij pewne wnioski.
      Mów o swoich oczekiwaniach, komunikuj sie, jesli ktos Cie zrani albo nie spodoba Ci sie w jaki sposob Cie trakuje, sygnalizuj!
      Nie dus tego w sobie kosztem strachu, ze możesz te osobę stracić. Bo nawet jeśli tak się stanie, to tak naprawdę jedyną osobą, która na tym straci będzie on. A nie Ty.

      Polubione przez 1 osoba

    3. do Mała,
      Cytując Ciebie: „wiesz, kumple mi powiedzieli, że jesteś dla mnie za dobra, a ja w sumie to nie czuje się szczęśliwy i nie wiem, czy cię jeszcze kocham, ale to nie twoja wina, ty jesteś najwspanialsza.” – Przepraszam za bezpośredniość. Ale faktycznie, byłaś dla niego „za dobra”! Czytając Twój post, zauważyłam jedno – zachowywałaś się jak jego własna matka, a nie partnerka. A kobieta, która jest matką nie partnerką, wcale nie jest pożądaną narzeczoną.
      Mężczyźni kochają kobiety niezależne – to kobieta, która będąc w związku z mężczyzną, nigdy nie rezygnuje z siebie. Nie kłamie, nie manipuluje, mówi to, co myśli i jest życzliwa. Ale przede wszystkim zna swoją wartość, wie, czego chce i dąży do celu. Faceci wbrew pozorom cenią sobie kobiety, które mają własne zdanie. Chcą mieć u boku interesującą i inspirującą partnerkę. Co ważne, to działa w obie strony. Chciałabyś być z facetem – tzw. ciepłą kluską, który na wszystko się zgadza, daje sobie wejść na głowę? Który nie posiada własnego zdania, tylko Ci non stop przytakuje: „Tak kotku”, „Dobrze Myszeczko”, „Oczywiście, masz rację”? Brryyy! Masakra! Aż mi się nóż w kieszeni otwiera. Jeśli o mnie chodzi mam na to alergię. Kiedyś złapałam się na tym, że nieświadomie staram się sprowadzać swojego faceta do parteru, wejść mu na głowę. A gdy mi się już to uda – tracę nim zainteresowanie. Ale to zupełnie inna bajka. A może jednak nie? 😦
      Wracając do Twojego ekspartnera powiedział Ci to, ponieważ chciał uniknąć wyjaśnień, żeby bardziej nie bolało, żeby rozstać się cywilizowanie (choć to wcale nie jest cywilizowane rozstanie, lecz tylko takim mu się wydawało). Dlatego oznajmił Ci to, żeby Cię nie bolało, żebyś nie cierpiała. Zamiast powiedzieć Ci wprost, że związek się znudził i wypalił, łatwiej było mu użyć tego typu frazesu. Zwyczajnie bał się powiedzieć Ci to wprost, więc ściemniał, że nie ma Tobie nic do zarzucenia, jesteś ideałem …. Moim zdaniem nie warto zgłębiać tego tematu i wypytywać, co poszło nie tak w waszym związku. Niczego konstruktywnego się nie dowiesz. I prawdopodobnie nie skłonisz go do zmiany zdania. Zresztą po co?
      „Odchodzę, bo jesteś dla mnie za dobra” – używając psychologicznej nomenklatury, zdanie niczego niewyjaśniające, które daje wypowiadającemu fałszywe poczucie, że odchodzi „w białych rękawiczkach”. Wtedy czuje się wręcz altruistą, bo przecież zostawia Cię dla Twojego dobra, „żeby Cię nie krzywdzić”. Aczkolwiek mogło to też być szczerym komunikatem. Niektóre osoby źle się czują, jak coś idzie za łatwo. Są na swoim miejscu, kiedy trzeba walczyć, jak jest trudno, nie układa się. Czują się dobrze, kiedy skacze adrenalina. Aby osiągnąć ten stan, udramatyczniają związek, starają się stworzyć problem. Nie umieją cieszyć się zwykłym szczęściem, żyć w spokoju. Wtedy mówią prawdę tłumacząc, że powodem rozstania jest to, że ktoś jest dla nich za dobry. Prawdą jest też, że będą krzywdzić. Tak mają osoby z DDA, z borderline, czasami też dorośli z ADHD.
      Im bardziej się podkładamy, jesteśmy za dobrzy, dbamy o swoją połówkę, spełniamy jej wszystkie oczekiwania, ba nawet życzenia, zanim je jeszcze wypowie, to wtedy przestaje nas szanować. To nie tylko odnosi się do naszego partnera, lecz także do przyjaciółek czy rodziny. Dobrze jest być dobrą, ale kiedy dajesz innym zbyt wiele – przyjaciółce, rodzicom, partnerowi – możesz sobie zrobić krzywdę.
      Trzeba mieć równowagę między dawaniem, a zadbaniem o siebie i swoje sprawy. Dbać o swoje potrzeby. Tak, to egoizm, ale zdrowy. 🙂
      Jeśli sami nie wyznaczymy sobie granic, to siłą rzeczy partner, czy partnerka wejdzie nam na głowę. Powinniśmy być dobrzy dla siebie, nie rezygnować ze swoich potrzeb i marzeń. Kiedy zgadzamy się na zbyt wiele, to coraz bardziej znikamy jako osoby. Wtedy cała przestrzeń jest zajęta przez partnera, któremu chcemy nieba uchylić. Tylko, że on może być znudzony, zmęczony i sfrustrowany tą dobrocią. W takim związku musi sam o wszystkim decydować.
      Powodzenia i życzę Ci Mała wszystkiego dobrego. Mam nadzieję, że wyciągnęłaś ze swojego przeszłego związku lekcję i już tego błędu nie powtórzysz. 😉

      Polubione przez 1 osoba

      1. Dodatkowo określenie „jesteś dla mnie za dobra” jest świetnym sposobem na zostawienie sobie futki do powrotu. Gdyby powiedział: „znudziłaś mi się, przytyłaś 10kg, a Grażyna w pracy jest 10 lat młodsza, to raczej na taką opcje nie mógłby liczyć.

        Polubione przez 1 osoba

  19. Ha! no ba! kumplem byłam – rozbić namiot? razem, a jakże! no moto nauczyć się jeździć? a czemu nie? drina wieczorem się napić? no pewnie! zrobić wypad na nurkowanie do Grecji polując na zdjęcie z żółwiem? oczywiście! do tego przerobione wszystkie pozycje z Sashy Grey, dania w kuchni rodem z masterchefa, matka na mój widok od razu wodę na herbatkę wstawiała i do winniczki leciała po buteleczkę… jesu, no taka prawda. I przez 5 lat codziennie wyznania miłości i zachwyty och i ach nad licem urokliwym i cycem absolutnie doskonałym. I jeb. Z dnia na dzień – koniec. Czemu? Bo przez 2 lata nie udało nam się zrobić dziecka. O, tak też może wyglądać „miłość”.

    Polubione przez 2 ludzi

  20. A ja myślałam, że już wszystko o tych chłopach wiem – raczej miałam więcej kolegów niż koleżanek. A tu człowiek całe życie czegoś nowego się dowiaduje i rozczarowuje… Macie wymagania, które nie przystają do tego, co oferujecie… Boże. To dlatego tyle wartościowych dziewczyn ma ogromne szanse na staropanieństwo. Ja się pytam, odwracając temat – skoro cenicie sobie „normalne kobiety” – gdzie ci normalni faceci?!

    Polubione przez 2 ludzi

    1. „gdzie ci normalni faceci?!”

      Jak to gdzie?
      Normalnie, albo w pracy, albo gdzie indziej polerują rogi.
      Sądząc z lektury tego bloga, to normalni są wykorzystywani do tego żeby było nam przyjemnie w trakcie zapylania i do tego żeby było nam w miarę łatwo i miło z owego zapylania skutkami.
      Natomiast ci nienormalni i popierdoleni służą do zajebistego seksu, zakochiwania się, tęsknienia i płakania za nimi, do dopatrywania się w nich klasy i skrawków dobrych myśli na nasz temat i przekuwania ich na złe myśli na temat poślednosci i przewidywalności naszego wytartego jak szew w udach normalnego. Również do wszystkiego tego czego z normalnymi zrobić się nie za – upodlenia się, uzwierzęcenia i wycia z/bez i przez nich.

      Polubione przez 1 osoba

      1. A potem wydawanie ciężkiej kasy na psychoterapeutów , relanium i/lub prawnika. Tyle że NORMALNA kobieta na takiego nienormalnego nie poleci. Poleci taka co się naczytała kiepskiej literatury, tatuś jej nie kochał i albo miał wobec niej same wymagania, albo jedno i drugie , za to kochał zjawiskowo piękną mamusię, z którą córusia nie przestała rywalizować o tatusia, mimo że trzydziesta już dawno przeminęła.

        Polubione przez 1 osoba

      1. Ależ to ma swój urok, strzelać do takiego fajnego egzemplarza tylko dlatego że potrzebuje gry wstępnej byloby czynem katastrofalnym, zwłaszcza że po grze wstępnej to cuda, panie, cuda :). Ja uważam zresztą że ze wszystkiego można zrobić dobry użytek. Byle się nie nastawiać na jakiś jeden z góry wymarzony scenariusz. Życie to nie ceremonia ślubna którą można zaplanować i z pompą celebrować. Wiadomo, im większe oczekiwania tym rozczarowanie bardziej dotkliwe. A jak się człowiek uspokoi i żyje bardziej ZEN i tu i teraz, a mniej popieprza jak chomik na karuzeli i spina to się nagle okazuje że zwykłe życie cieszy jak diabli a i niespodziewanych przyjemności całe mnóstwo. Wystarczy ich nie mijać w pędzie(najczęściej za prostym konsumpcjonizmem) – jak się próbuje odhaczać milestones w scenariuszach napisanych przez oczekiwania rodzinno-społeczne – to się nie dostrzega tego co pomiędzy kolejnymi milestones jest i czeka. A to treść życia i jego większość. Możliwe że do tego trzeba wyrosnąć z tej pierwszej, motającej się i nadrabiającej brak doświadczenia autodestrukcją – młodości.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Fikołka, jeśli mowa o scenariuszu w seksie, to never ever. 😛 W tym przypadku fajnie niczego nie planować. Natomiast w związkach oczekiwania są naturalne. Nie jest możliwe żeby ludzie pozbyli się oczekiwań i nie budowali scenariuszy. Większość ludzi żyje, ciągle tworząc scenariusze i oczekując ich spełnienia, ponieważ wielu rzeczy nie dostali i żyją w poczuciu braku. Brak pobudza do marzeń i do szukania. Scenariusze dokładne, szczególnie te nie poparte pracą nad sobą, nie sprawdzają się. Sprawdzają się zmiany, które polegają na tym, że człowiek zajmuje się coraz mniej scenariuszami, a coraz bardziej tym co dzieje się naprawdę. Jak napisałaś tu i teraz. Aczkolwiek scenariusze to wysłane w przyszłość wyobrażenia bez pokrycia. W ten sposób powstało mnóstwo cudownych książek. Ale tak, w 100 % z Tobą się zgadzam – życie bardziej ZEN daje radość. A przede wszystkim spokój, relaks. Nawet już zatrzymanie się na chwilę w kawiarni i w spokoju oraz bez pośpiechu wypicie kawy z przyjaciółką wpływa na nas pozytywnie. Polecam też minimalizm. Naprawdę. Im mniej niepotrzebnych rzeczy w domu, tym spokojniejszy umysł. 🙂
        wyrosnąć z młodości? Być może. Z pewnością życie czy miłość bez oczekiwań jest możliwa, ale zwłaszcza dla ludzi spełnionych w wielu dziedzinach życia, pełnych szacunku i miłości do siebie i czujących, że wartość ich samych i ich życia nie zależy od tego, co daje im ktoś inny.

        Polubione przez 1 osoba

  21. Jak najbardziej wszystko to prawda, bo my kobiety trochę filozofujemy. No ale jednego nigdy nie rozumiałam. Piszesz nam tu czarno na białym, jak najlepiej robić, żeby facet był (w skrócie). No ale my jesteśmy inne wiadomo i czemu my mamy totalnie się podporządkować a taki facet nawet nie potrafi dać z siebie np. tego romantyzmu (czy czegoś tam innego). Niech to kurwa działa w dwie strony. Ja postaram się być kumplem dla Ciebie, Ty spróbuj stawiac mnie częściej na pierwszym miejscu. Miłość to dwie osoby nie jedna. Faceci mają te swoje zasady, tak jak np. pisales o tej walce, że facet zawsze walczy, całe życie. Tylko że my tez mamy swoje zasady. I w miłości (przepraszam mężczyźni) ale dla prawdziwych kobiet jesteście na pierwszym miejscu. Przykro mi.
    I z innej beczki. Jak więc zrozumieć faceta, któremu np. mowie „zabierz mnie na dyskotekę/na kręgle/nad jeziora”, a facet mnie tam nie zabiera, zaś miesiąc później jedzie w te miejsca, tyle, że z kumplami?

    Polubione przez 1 osoba

  22. Ha, ale się uśmiałam „Tęsknią, więc, za kobietą, która też będzie kumplem. (…) Mężczyźni tęsknią za kobietą, która nie robi problemu z prostych spraw. Która mówi: „Wychodzisz, baw się dobrze, nie złap czegoś. Ja wychodzę jutro.” A potem kumpel przyprowadza do „kumpla” „koleżankę” by ten ocenił lub pochwalił nową zdobycz. No bo kumpel przecież zrozumie kumpla i nie będzie się czepiał drobiazgów. No i oczywiście nie ma tu żadnego zagrożenia związku!!! Bo Misiowi już tak się pozajączkowało, kim dla niego jest jego partnerka, tak dobrze się znają i rozumieją, a ona jest ekspertem od kobiet, że powinna polubić swoje rywalki i uznać je za część ich wspólnego życia towarzyskiego.

    Polubione przez 1 osoba

  23. Artykuł wywołał u mnie jedynie niesmak i obrzydzenie, gdzieś tam w tekście widać idee i pewne przemyślenia, z niektorymi sie zgodziłam, inne mnie zainteresowały, lecz ich poparcie kompletnie padło, tekst jest chwilami sprzeczny, niespojny, język, którym posłużył sie autor kluje w uszy, nie ma w tym tekście nic wartościowego, ani niczego nad czym warto sie zastanowić, ponieważ jest niemożliwie marnie napisany, nieprzemyślany. Przykro.

    Polubione przez 1 osoba

  24. To juz kolejny tekst, po ktorym nasuwa mi sie jedna mysl: czlowieku! 🙂 Nie wypowiadaj sie za 99% procent facetow bo gowno wiesz o milosci i normalnej relacji z dziewczyna/kobieta. No okej, moze nie gowno ale jest to tylko Twoje BARDZO subiektywne zdanie, a piszesz o tym jak o jakiejs prawdzie objawionej. 🙂 Jeszcze ktos serio uwierzy, ze tak jest uniwersalnie prawdziwie. Troche kurwa pokory przed samym soba staruszku. 🙂 To, ze lubisz/lubiles pozaliczac sobie na prawo i lewo, ze zaliczenia 30 lasek to dla Ciebie powod do dumy to nie znaczy, ze kazdy, a ze nawet wiekszosc facetow tak robi. Sprawia Ci to frajde? Fine by me, obys tylko nie krzywdzil tym drugiej strony. Wszystko jest dla ludzi. 🙂 Zauwaz tylko jedna rzecz. Czy ktos, kto woli zbudowac relacje od innej strony, nie lozkowej – bedzie sie tym chwalil tak jak kolo zaliczajacy na prawo i lewo? 🙂 Nie, bo po chuj… Ale to, ze kilka osob krzyczy a reszta siedzi po prostu cicho i ma takie „osiagniecia” w dupie, nie znaczy, ze 99% grupy tak mysli. 🙂 Zbudowalismy z dziewczyna zajebista relacje, przyjacielska. Mega bliska. Przegadalismy multum spraw i okazalo sie, ze bardzo sobie odpowiadamy. Takie dopasowanie osobowosciowe. W koncu naturalnie poczulismy, ze chcemy byc razem, za jakis czas lozko takze przyszlo, samo z siebie, z poczucia bliskosci i bezpieczenstwa. Bez napinki, bez kombinacji, bez sciem i przede wszystkim – bez oczekiwan. Nakurwiamy szczesciem, namietnoscia i pozadaniem tak, ze moglibysmy obdzielic tym spore miasteczko wypranych emocjonalnie facetow szukajacych cipki do zaliczenia i kobiet, ktory mysla ze jak dadza to facet bedzie ich. 🙂 A na koniec powiem Ci wielka tajemnice. KAZDA relacja jest inna. Nie ma recepty, ze jak zrobisz tak i tak to bedzie zajebiscie a inaczej sie zjebie. 🙂 A tak btw, postrzeganie kogos jako tzn „tepa dzida” pokazuje tylko Twoje narcystyczne podejscie do Swiata co az bije z Twoich tekstow. Miales okazje sie wyedukowac? Masz talent do pisania? Czujesz sie oczytany? Madry? 🙂 Swietnie! Ale to nie znaczy ze jestes lepszy od tych, ktorzy maja od Ciebie mniej wiedzy/umiejetnosci itp. i masz ich traktowac z gory jako tempe dzidy bo zaloze sie, ze wiekszosc z nich ma ze soba mniej problemow niz Ty, potrafi szczesliwie lekko zyc bez potrzeby chorej rywalizacji z innymi i sa dla wielu osob bardziej wartosciowymi ludzmi niz taki napinacz gaci z internetow jak Ty… Albo ja 🙂

    Polubione przez 1 osoba

      1. At rene: liczba gosci o ktorych pisze jack jest spora. Latwo to obliczyc: jesli odejmiemy 20% lobuzow 10% piotrusiow panow 10% burakow i 10% jelopow to zostaje nam 50%*20mln meskiej populacji kraju =10 mln – kids – emeryci = z piec baniek co najmniej. A to tylko w tym kraju 🙂
        Tzw milczaca wiekszosc po prostu. Ja moglem sie kiedys kumplom w pubie pochwalic przyznam proznie i pustakowo ze bylem z japonka czy afrykanka czy lodzika tu i tam i sex tam i siam. Ale jak facet dojrzeje to trzyma kopare zamknieta i cieszy sie z tego co ma i po cichu buduje szczesliwy zwiazek. Niektorzy dojrzewaja wczesniej niektorzy (jak ja i ewidentnie czarny hehe) pozniej…ale uwierz mi sa normalni faceci. Moze szukasz w zlych miejscach? sproboj moze zamiast w korpo to w fundacji charytatywnej, zamiast w clubie to na sciance boulderowej, zamiast na wakacjach w hotelu na teneryfie to na pieszej wycieczce po kaukazie…zycze udanych poszukiwan. Cheers

        Polubienie

  25. Zgadzam sie Z tytułowego wpisu o facetach bije mega egoizm, megaszowinizm meski .Widac ,ze autor rozkoszuje się tym ze jest supersamcem, Musi tez być na megawkurwie i zarabiać sporo kasy bo wie ze wtedy wydyma więcej tępych dzid .A co jak bzyknie jakąs laske a ta sie zakocha .Szowinista nie zakłada ze kobieta ma dusze .Są jednak inteligentne dzidy godne podziwu obdarzone wyższą inteligencja nie dadza się od razu wydymać Spierdolą wcześniej i to ekspresem. Ale na szczęście ku zadowoleniu ruchacza pospolitego .Tępych dzid jest dość sporo.. A to bonus i gratka dla facetow bez kręgosłupa moralnego.Mozna by dorzucić cytat,, W skurwiałym świecie skurwiałe zycie .

    Polubione przez 1 osoba

  26. „lubię, że mi mówisz o co jesteś zła, mimo, że to babskie i bez sensu”, wspólne oglądanie meczy i wysyłanie go na kawę z koleżanką, bo przecież jej dawno nie widział, nawet polubiłyśmy się z matką… „chyba bardziej mam Cię za przyjaciółkę niż za dziewczynę, przepraszam, zostańmy przyjaciółmi”. Chyba nie trafiłam w schemat 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  27. Wszystko fajnie, dopóki facet też jest zdolny do kompromisów w drugą stronę i podtrzymywania związku opartego na partnerstwie (czytaj oboje są dla siebie kumplami, a nie tylko kobieta dla niego).
    Dodatkowo jest różnica między facetem, który wychowany na cycu mamusi nie potrafi sobie poradzić w życiu a takim, który twardo stąpa po ziemi i myślę, że każdy z nich oczekuje czegoś innego, ważne, aby zdawać sobie sprawę ze wzajemnych oczekiwań (podkreślę wzajemnych) i to komunikować-nie ma jednego, słusznego rozwiązania.
    Zamiast złotej recepty mamy prozę wspólnego życia (jak już przebrniecie przez pierwsze miesiące czystego seksu) , przy czym zgodzę się, że brak śledzia w przyniesionych zakupach nie należy do najistotniejszych problemów związku i na pewno nie powinien.
    Gorzej jest jeżeli ma się inne aspiracje, motywacje i pomysł na WAS w przyszłości bo jeżeli dwie osoby nie łączy nic oprócz seksu i wypadów do knajp to czasem obejrzenie meczu czy wyjście do kina na komedię romantyczną (w ramach kumpelskich zachowań) sprawy nie rozwiąże.
    Zapytaj go/ją kim chcesz być za 5 lat, odpowiedź, jaką otrzymasz może się mocno zderzyć z Twoimi wartościami, co jest dobrym sygnałem do odwrotu (w przypadku znajomości tygodniowej) lub poważnej rozmowy o przyszłości (w przypadku ludzi, którzy już jakiś czas są w związkach i nie idą na łatwiznę), mimo że ona dobrze robi loda a on minetę, bo nikt dla Ciebie się nie będzie zmieniał na siłę i albo przyjmiesz życie z ta osobą, jakie jest, albo zmień swój system wartości i się dostosuj.

    Polubione przez 1 osoba

    1. No litości ! A nie przyszło ci do głowy, że są kobiety kompletnie głupie ale dobre, którymi trzeba się opiekować bo sobie krzywdę zrobią. Czy taka kobieta ma rządzić związkiem ??? Chyba młody jesteś, albo miałeś wokół siebie tylko mądre i uczciwe kobiety.

      Polubione przez 2 ludzi

    2. E tam, takie pieprzenie.
      Żebym nie miała kilku ostro dominujących znajomych, które całkowicie zdominowały swoich facetów, przejmując stery i sprowadzając ich do roli pieska domowego – co rzecz jasna skończyło się nieprzyjemnie(zwłaszcza dla tych facetów) to bym MOŻE w takie rzeczy wierzyła.
      Jak facet jest DEBILEM to faktycznie warto aby tak było, niech mądrzejsze decyduje.
      Ale w związku dobrze dobranym(podobny poziom inteligencji, dobra komunikacja, dobrze dopasowane libido) coś takiego to jak wrzucenie granatu pod stół.

      Polubione przez 2 ludzi

  28. Miałam kiedyś faceta którego często się czepiałam, to jest czasami nieświadome z czasem dopiero oczy się otwierają, mieliśmy różne charaktery, niby przeciwieństwa się przyciągają… ale nie na dłuższą metę. Myślę że nieustające przypierdalanie się jest kiepskim niedopasowanym wyborem do siebie.. niby może proste może głupie ale to jest takie Wow jak się ludzie odpowiednio dobiorą.

    Polubione przez 1 osoba

  29. Drogi Panie C.
    Nie do końca się z panem zgadzam w kwesti tego że mężczyźni potrzebują „Dziewczyn kumpli”… To nie prawda. Oni potrzebują prawdziwej kobiety. Gdy będą potrzebować kumpli- wyjdą z kumplami. Ale po powrocie do domu co będą chcieli zastać? Dziewczynę „kumpele” siedzącą na kanapie w za dużych spodniach, żującą głośno gumę, ogladającą mecz i proszącą „Podaj mi piwo”?
    NIE!
    Oni po powrocie ze spotkania będą chcieli zastać swoją kobietę ubraną w swoją koszule z rozpiętymi guzikami, gdzie „przypadkiem” nie ma nic pod spodem, mówiącą tylko: „Idziemy spać kochanie”.
    I co robi?
    Rzeczywiście idzie spać.
    Czemu to robi?
    Bo chce mu pokazać co stracił. On następnym razem zastanowi się czy wyjsć z kumplami czy zostać z ukochaną.

    Nie mówię że ona ma mu nie pozwalać spotykać się z kumplami, ale musi mu pokazać co tym samym traci, a co mógłby zyskać…

    On to wie.
    A co wybierze to już jego sprawa.

    Ale wierzcie mi po ciężkim dniu w pracy, będzie marzył tylko o tym by w łóżku zastać PRAWDZIWĄ KOBIETĘ…

    ~ Może i jestem naiwna, ale chce w to wierzyć jak najdłużej…~

    Polubione przez 1 osoba

    1. Natalio, zapytałem eksperta w byciu facetem, czyli faceta, czy kręciłyby go takie powroty do domu jak opisałaś.
      Odpowiedział że z jędzami które pogrywają z nim, próbują szantaży emocjonalnych w najgorszym stylu(wagina w nagrodę za bycie pantoflem) dają do zrozumienia że „niegrzeczny piesek” bo oddalił się kilka metrów od pańci – dał sobie spokój bardzo za młodu, po kilku takich pomyłkach.
      I teraz nie wiem, czy to mój ankietowany jakiś nadwrażliwy(zwykle nic na to nie wskazuje), twoja definicja prawdziwej kobiety popieprzyła ci się z prawdziwie toksyczną kobietą czy wszystko w porządku bo jędze też potrzebne i to one są właśnie prawdziwymi kobietami a babki niejędzowate to liche podróby 🙂
      Może inni panowie się wypowiedzą?
      Bo tak na moje to próbujesz udawaną naiwnością i farbowanym romantyczno-pozytywnym podejściem przykryć to, że promujesz chorobliwą zazdrość i zaborczość plus manipulanctwo.
      To co autor napisał to rzecz jasna bzdury, i z tym się zgadzam ale to co napisałaś…
      Już z dwojga złego wolałabym żeby miał mnie w dupie(łatwiej odejść) niż żeby próbował mnie trzymać w klatce na stole i strzelał fochy. Żyć z takim trudno a rozstanie to jak film sensacyjny.

      Polubione przez 1 osoba

  30. Do Fikołki to co piszesz zawiera wiele życiowej prawdy.Bo sama znam z doświadczenia model despota- versus potulna kotka. I ten typ związku nie do konca sie sprawdza. Bow swoim labiryncie życia pełnym krętych i kamienistych ścieżek natrafiałam na panów o popędliwym temperamencie którzy lubili być ze mną póki byłam spolegliwa i aprobujaca to co dany pan mi narzucil. Bo moze moja wlasnie naiwność i dziwna nad wyraz wrażlwosc , latwośc przywiazania sie , niedzisiejsza romantyka i spojrzenie na rzeczywistośc przyciągją despotow.Bo w koncu hehe wydedukowalam postawiłam samodiagnoze ,,ze mam jednak jakis defekt -nadczynnosc emocjonalna hehe, polaczona z niedoczynnoscia trzeżwego osądu sytuacji .Włądca i kotka -staje się taki układ zbyt uciążliwy bo strona ugodowa i tolerancyjna czyli ona w miare czasu spostrzega ,że druga strona -on przekroczy nagle granicę.Bo on wie cwany , żę ona pozwoli , bo myśli ,ze ona nie widzi.A ona gdy w końcu przejrzy na oczy zrozumie, że w tym związku jej zdanie się nieliczy.Bo zawsze jego glos się liczyl ,bo jej znajomi, jej sprawy ,wyjścia te niewinne nawet do centrow handlowych były mu sola w oku. Bo zazdrość, ,afekt , ataki .Ale ograniczenia mają swój limit.I następuje przeskok myślowy bo ona już tak nie chce życ i z nim być .A miało być tak słodko , hehe nie wyszlo..Co pzoostaje? zmiana planów na nowy tor .
    Teraz praca nad sobą ,szukanie złotego srodka wyważenia i przede wszystkim skupienie się na swoich zainteresowaniach , skończyła z mrzonkami, bierze życie w swoje ręce nie szuka kogoś na całe życie woli raczej tylko chwile te miłe które zdązy zauwazyc i złapać a jeżeli jedna z tych chwil się przedłuży to jest nagrodą. Ale umówmy się po drodze każdy kiedyś nadepnie na kaktusa.

    Polubione przez 1 osoba

  31. To jest mój pierwszy na tym blogu komentarz – zawsze z przyjemnością czytuję wpisy na Pokoleniu Ikea, czasami się zgadzając z opiniami Piotra, czasami nie. Ale ludzie, czy wy nie potraficie łapać delikatnej ironii? Tu nie chodzi o dosłowne „misiaczku, ale ja bardzo chcę te śledzie…” +smutna minka i oczka kota ze Shreka. Chodzi o NIE gderanie i NIE opierdalanie go za taką głupotę. Czy naprawdę to tak trudno zrozumieć że facet nie chce być poniewierany za taką pierdołę? A postawcie się na jego miejscu – gdyby to on was zjebał, że nie kupiłyście mu tego śledzia, też chyba byście się wkurwiły i po kilku miesiącach/latach takiego czepiania się o głupoty miałybyście dość? Faceci, na nasze szczęście, nie są tacy upierdliwi. I też uważam że to „gderstwo” i czepianie się o pierdoły to jest głównie nasza (kobiet) wina, wynikająca z mniejszej pewności siebie.
    A CO DO WAHAŃ NASTROJU W CZASIE OKRESU PANIE PIOTRZE – TO JEST ŚWIĘTA PRAWDA! My naprawdę czasami nie wiemy czemu płaczemy przez byle głupotę albo mamy ochotę zabijać – to po prostu biologia a nie głupia wymówka, a wy faceci nigdy tego nie zrozumiecie (chociaż mądra kobieta potrafi przeprosić po paru dniach za swoje dziwne jazdy i to się powinno chwalić).

    PS. Kurwa ludzie, jak nie znacie podstawowych zasad ortografii, moglibyście się troszkę wysilić i pisać ze słownikiem? Po przeczytaniu pierwszego zdania w długaśnym komentarzu, w którym znalazło się słowo „kłucić”, przestałam czytać i pewnie większość tutaj na forum ogarniętych ludzi też, więc takie komentarze nie są nic warte.

    Polubione przez 1 osoba

  32. Czy w tym wszystkim nie chodzi po prostu o bycie sobą? Jako kobieta mam dominujący charakter. Nie chodzi o awantury ,tylko poprostu nie umiem się podporządkować pod faceta. Zawsze miałam powodzenie ,ale co z tego skoro z każdym razem zrywałam ,bo chciał mną „rządzić”. Dziś moim mężem jest facet który potrafi przyznać mi rację i potrafi pozwolić mi o czymś zadecydować. Dla mnie tym charakteryzuje się dojrzały mężczyzna,że nie musi światu udowadniać swojej męskości. I oglądamy razem mecz, idziemy do kina na Iron mana , gramy w Wiedźmina i pijemy piwo. Można ? Można . Sęk w tym,że mnóstwo par jest kompletnie niedopasowanych,a kobiety to niestety straszne desperatki.

    Polubione przez 1 osoba

  33. Zastanawiam się czy naprawdę w związku musi być jakiś plan, knucie, kopanie dołków i rywalizacja kto jest ważniejszy? Czy nie może być normalnie ? Czy ludzie nie mogą się szanować i kochać ? Nie kupiłem śledzi ok jak je chcesz to je kupię, chcesz iść z kumplami na imprezę ok idź w końcu czasem też musisz się wyluzować i pogadać jak będę chciała też pójdę. Po co takie ciągłe gderanie. Oczywiście jak jest sytuacja, że ja potrzebuję faceta a on w tym czasie wybiera kumpli to znaczy, że jego priorytety są gdzieś źle ustawione albo zwyczajnie facet jeszcze nie dorósł do związku i na odwrót. 🙂 Chyba tak naprawdę wszystko zależy od człowieka i jego życiowych wartości.

    Polubione przez 1 osoba

  34. Znowu mowa jak to normalny facet moze miec dziesiatki kobiet…. Totalna bzdura. Kobiety w tych czasach sa cholernie wymagajace i same nie wiedza czego chca. Jestem facetem przed czterdziestka ktory spedzil prawie cale zycie za granica. Teraz wrocilem do polski i myslalem ze bez problemu znajde sobie partnerke. Przeciez calkiem ok wygladam, mam ok auto, prowadze walsna firme (zatrudniam okolo 40 osob ) bylem na pieciu kontynentach a na nadgarstku mam sikora za srednia roczna krajowa. Pozatym hobbistycznie zajmoje sie fotografia, jerzdze na nartach, nurkuje w tropikach i duzo podrozuje. Niby idealny kandydata na partnera dla kazdej laski kolo 30 tki ktora szuka ciekawego partnera. Ze wzgledu na to ze mieszkalem za granica cale zycie nie mam tu wielu znajomych wiec stwierdzilem ze pozakladam konta na powyzej podanych portalach randkowych i tak zrobilem. Myslalem ze bez problemu znajde dziewczyne z ktora pojde do kina na kawe czy na kolacje ale tu blad. Niestety 90 % nawet nie odpisuje na wiadomosci a zeby sie na kawe umowic to juz wogule tragedia. Nie rozumiem kobiet czego szukaja? Moze mi ktos pomoze.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Normalny a byłeś ostatnio w jakimś klubie widziałaś tam jakieś normalne kobiety takie kobiety przez duże K 😄 Właśnie dziś jestem po nocnej imprezie w rożnych klubach i wiesz nie widziałam tam ani jednej laski, którą można nazwać kobietą. To przykre, wszystkie zachowują sie jak faceci mało tego tak chodzą i tak mówią a już nawet nie chcę wiedzieć co maja do powiedzenia 😟 ale ja jestem 17 lat starsza od standardowej panny może dlatego nie rozumiem ich zachowania. Wiec nie dziw się ze nie możesz znaleźć takiej normalnej. Może zacznij szukać kobiet w swoim wieku może gdzieś jeszcze zachowała sie ta jedyna normalna.

      Polubione przez 1 osoba

  35. Ojej… Jeśli macie panowie aż takie problemy (taaak, opisani tu faceci są super męscy, mraśna itd itp, wcale nie są równie ‚miętcy’ papka z banana. I ależ nie, wcale a wcale się nas sobą użalają), to ja mam idealne rozwiązanie.

    Uważacie kobiety za latawice? Nie lubicie łatwych?

    Oh. To proszę bardzo. Mam idealne rozwiązanie.

    Na następną randkę zaprościeżką jakiegoś kolesia.

    Co? Ale jak to?

    A no tak to. Same plusy.

    Łatwy do zrozumienia.

    Nie da od razu umoczyć.

    Na 90 % dziewica.
    Kilka magicznych miejsc i równie czuły co wyszkolona kurwa.

    Pójdzie z Tobą na mecz, a i czasem w ramach poszukiwania satysfakcji pożre się trochę, a co tam.

    Poza tym czy wspominałam o spotkaniach bardziej intymnych?

    On nie da łatwo umoczyć, oj nie da.
    Dziurę ma? Ma.

    A wąską?
    No ba. Twoja dziewicza sąsiadka przy nim wyda się dziwnie luźna.

    A macać jest co?
    No jest.

    A jak z ciałem?
    Hm… Faceci mają mniej tkanki tłuszczowej od kobiet, a za to więcej mięśniowej, więc powinien być w super stanie.

    A czy są z tego jakieś problemy?
    Ależ gdzie by tam. Toż to w ciążę nie zajdzie.

    Ino brać, moi drodzy, brać.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Pokazałam to mojemu Drwalowi. Co ona na to?
      Jako że, na szczęście, już dawno wyrósł z wieku gdy najpierw szczeka i gryzie a potem zastanawia się kto to był i po co – to najpierw się zastanowił, po czym spokojnie odparł:
      NO WAY!
      na prośbę o szczegółowe uzasadnienie rzucił:
      nie, bo: przeciętny facet, jak dla niego jest okrutnie brzydki, chrapie, śmierdzi, drapie i nie potrafi zrobić szpagatu. A poza tym jego kręci zapach cipki i nie ma na to siły, a jakby chodziło tylko o ciasną dziurkę to w sex shopach mają silikonowych,k ciasnych dziurek na tony.
      Tak że, może być kłopot z tą propozycją 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  36. ciekawe, ciekawe….
    odkad pamietam bedac w zwiazku (bylam w dwoch powaznych, zaden nie trwal krócej niz rok) nie mialam nic przeciwko samotnym wyjsciom mej drugiej polowki, co oczywiscie sie pozniej na mnie odbilo, mimo oczywistego braku sprzeciwu tym wyjsciom bylam notorycznie oklamywana (przez pierwszego partnera) jakos sie za bardzo nie przejmowalam ze nie mowi gdzie idzie bo wiedzialam z kim byl… a ich akurat bardzo dobrze znalam… zwiazek sie skonczyl po jakich 15-16 miesiacach, dzis nie zaluje, wtedy bylam zalamana jednakze szybko sobie z tym poradzilam… poznalam nowych ludzi zaczelam czesciej wychodzic, ot samo sie zapomnialo…
    za kolejnym facetem pojechalam za granice, tez bylam mila grzeczna oddana, wierna,pojawilo sie dziecko i problem alkoholowy a pozniej problem z tym ze to ja nie potrafie o nic zawalczyc… walczylam o zwiazek, o czlowieka alkoholika kórego kochalam ale tego moj ukochany nie widzial…. jak to czesto bywa z alkoholikami, ucieklam z dzieckiem, nie bil, ale tez nie szanowal… zaczelam walczyc, o siebie o dziecko o nasze zycie ale juz bez niego i wtedy powiedzial: Przestan juz, wróć…. szlam w uparte…. nie wrocilam.

    Dzis, ponad 2 lata od rozstania, jestem osoba otwarta na wszelkie propozycje jakie podsuwa mi zycie, nie mowie tu o jednonocnych przygodach 😉
    od jakiegos czasu spotykam sie regularnie z facetem, mimo ze duzo czasu spedzamy razem na wakacje pojechalismy osobno (on 3tyg, ja caly miesiac, i to jeszcze nie w tym samym czasie, ale jedno wrocilo drugie pojechalo :D) najlepszy miesiac w moim zyciu 😀 mam nadzieje ze i on sie dobrze bawil 😀 nie pytalam o szczegóły, jesli chce sam opowie co z reszta robi, nie interesuje mnie z kim sie spotyka, nie znam jego znajomych, nie chce poznawac jego rodziny poki co, i nie pale sie aby i on poznawal moje otoczenie… ilekroc dostaje zaproszenie na urodziny/imieniny czy inna rodzinna/kolezenska impreze ide sama, bez niego… i tez nie pale sie aby odwiedzac go robiac mu „surprise” :D.
    Bedac w poprzednich zwiazkach dawalam partnerowi swobode, w zamian dostajac zamkniecie w klatce… dzis nie bedac w zwiazku a jedynie z kims sie spotykajac czesto slysze czemu idziesz sama, czemu on nie pojdzie, czemu to a czemu tamto…? a bo on moze ma inny plan? ale jak to, nie skonsultiwal z Toba? a co mial konsultowac? jego zycie jego sprawa, tak samo moja sprawa ze przyszlam sama… najczestsza rozmowa jaka przechodze odwiedzajac moich znajomych 🙂

    nie pale sie do tego zeby informowac wszystkich ze sie z kims spotykam, nie mam ochoty z kimkolwiek mieszkac (pomijajac mojego 2letniego syna) nie chce nikogo przedstawiac rodzinie, MOIM znajomym czy mojemu synowi 🙂 jesli przyjdzie pora to nie bede musiala nic planowac, samo wyjdzie jak ma wyjsc…

    jestem otwarta, radosna, lubie miec racje, ale kłoce sie tylko wtedy kiedy mam dowód na moja racje i kiedy wiem ze wygram, umiem ‚zamknac ryja’ ale umiem tez sie odezwac kiedy trzeba, nie pozwalam sobie wlazic na glowe jak i nie pozwalam soba manipulowac… za duzo tego bylo kiedys, dzis sama wiem czego chce, czego potrzebuje i jak to zdobyc.

    potrafie tez byc wredna suka która nie odpuszcza i kazde zlo odplaci jeszcze wiekszym zlem, wiem, karma powraca, ale jakos sie tej suki nie boje 😉

    Polubione przez 1 osoba

  37. Analizując na chłodno ten tekst mamy takie tezy:
    -facet dzisiaj wszędzie walczy ale się nie spełnia
    – chce mieć spokój w domu
    – kobiety z natury wytwarzają konflikty co zaburza jego spokój, dlatego faceci wybierają kobiety podporządkowujące im się
    – matki 20-30 latków nieruchomości umiała wychować chłopców uzależniają ich od siebie
    – coraz więcej kobiet traktuje sex jak sport i faceci nie aja do nich szacunku, chcą kobiet które trzeba zdobywać

    Generalnie się zgadzam, śmieszą mnie komentarze gdzie każdy chce swoją mikro sytuację wpisać w makro trend.
    Natomiast te wszystkie dywagacje sprowadzają się do jednego: nie ma obecnie w zachodnim społeczeństwie jasno określonego modelu mężczyzny i kobiety, ich roli, celów i życiowych zadań, każdy może się zdefiniować dowolnie, a mnogość wyboru wielu przerasta.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tomm ale czy przerasta ich mnogość czy zwyczajnie z braku definicji i określenia siebie ludzie nie wiedzą kim są i jakie mają cele i dokąd zmierzają. Moim zdaniem nie ma żadnych wyborów facet jest facetem a kobieta kobietą z naturalnego punktu widzenia wiec jaki jest wybór bo reszta to tylko wymysł mózgu człowieka, który tak naprawdę prowadzi do destrukcji co zreszta widać w kondycji młodych ludzi.

      Polubione przez 1 osoba

  38. Drogi autorze, drodzy czytelnicy bardzo lubię czytać co tu się dzieje wprawdzie to tak trochę jak pudełek na lotnisku albo super Express w kiblu ale relaksuje mnie. Wydaje mi się że problemem jest nasz sposób myślenia. Problemem są czasy świat przechodzi pierwszy poważny kryzys wartości. Wydaje mi się że problemy zawsze były takie same różniły się cele. Dzisiaj prowadzimy firmy nie po to żeby coś tworzyć tylko żeby zarabiać kasę, budujemy związki nie dla potomstwa tylko przyjemności pracujemy nie po to żeby utrzymać rodzinę tylko po to żeby się realizować. Po prostu świat się wypierdolil i zmierza po równi pochylej. Kiedyś były dinozaury teraz nasza kolej. Wracajac do tematu, chyba w którejś notce na blogu to było „dziadek do wnuczka bo trwałe się naprawialo a dzisiaj wymienia na nowe.” Nadmiar możliwości i relatywnie prosta zmiana prowadzi do tego że coraz częściej szukamy czegoś czego jeszcze sami nie zdefiniowalismy, łatwo się poddajemy stałe szukając czegoś więcej, czegoś nowego. Żona odchodzi od męża bo ten po 10 latach zapracowanie się dla dobra rodziny jest nudny i nerwowy, mąż zostawia żonę bo ta po wychowaniu 2-ki dzieci nie jest taka jaka młodsza koleżanka z pracy. Jesteśmy egoistami, szukamy przyjemnosci i chodzimy na skróty. Nie wszyscy ale większość z nas. Dlatego tak trudno o udany związek. Bo do tanga trzeba dwojga, uda się jeśli obie strony wyznacza sobie podobne cele i będą wytrwałe w ich realizacji.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.