Pisze M.

Wiesz dlaczego nie mam sił by walczyć o kobiety? Bo wiem, że to się nie opłaca. Bo jestem pragmatykiem. Bo współczesne panie są wykręcone psychicznie, rozdarte, niedowartościowane lub przewartościowane. Bo już nie można być dla kobiety tym mężczyzną jakim był dla matki mój ojciec, dla ciotki wujek, dla babek dziadkowie, dla prababek pradziadkowie itp. itd. Że zaangażowanie się to zgoda na rozplątywanie węzła gordyjskiego. Niemożliwe. Możesz co prawda go przeciąć jak Aleksander Wielki, ale powiedzmy sobie szczerze: nie jestem jednym z tych frajerów, którzy starają się o kobietę, by ją jak najszybciej zerżnąć i później stwierdzić, że miłość nie jest dla mnie.

Kilka dni temu byłem na randce. Ona – atrakcyjna blondyna, szczera, naturalna w zachowaniu, zainteresowana. Ja byłem sobą. Spędziliśmy ponad 3 godziny w świetnej atmosferze. Ale gdy tylko pojawiły się schody z jej strony, ja straciłem chęć do gry. Po prostu włączył się mój cynizm napędzany tym cholernym pragmatyzmem: „Co, kolejna z problemami, brakiem czasu, potrzebą adorowania, nie wiedząca czego chce…”. Tak było w jej przypadku i kilku innych wcześniej.

Wiem, że problem przynajmniej w połowie leży po mojej stronie (może nawet więcej albo dużo więcej). Wiem, że o kobietę trzeba walczyć. Walczyłem już wiele razy, nie mam sił obecnie. Nie jestem chłopcem z bukietem kwiatów, jestem normalnym gościem.

Ale druga część „winy” to to, kim są współczesne kobiety. Jaką niedźwiedzią przysługę wyświadczyły im zmiany obyczajowo – społeczne ostatnich lat. Cudownie, że lepiej zarabiają, że znają swoją wartość, że mogą sięgać wyżej. Beznadziejnie, że są bardziej pogubione. Że naczytają się książek o tym, że niby bardziej wolimy zołzy i w to wierzą. Że niby chcą, a nie chcą. Że pragną, a nie mają czasu. Że wiedzą, ale nie wiedzą. Że ogarniają, ale są pogubione.

Co się stało z kobietami?

  1. Od kurczaków na antybiotykach cycki im urosły, ale rozum zmalał.
  2. Korwin je pożarł.
  3. „Sfiksowały, bo chłopa dawno nie miały.”
  4. Nie potrzebują facetów – patrz: partenogeneza.

To nie chodzi o to, że kobiety pojebało. Zmienili się zarówno mężczyźni, jak i kobiety. To chodzi o to, że mężczyźni sobie z nimi nie radzą. Nie potrafią zatańczyć przed nimi haka. Haka to taniec Maorysa, który zaraz pójdzie się bić. 

Wiecie jak wygląda porno dla kobiet? On jest silny, męski, ma kwadratową szczękę i trochę z niego bad boy.  Nie jest w jej typie.  Ma własne zasady i własne życie. I motocykl. Ona jest ładna, ale bez przesady. Jest właściwie średnia.  Ma średnie ubrania, średni uśmiech. Jest trochę nieśmiała i nieśmiało pożąda jakiegoś niezłego bolca, ale żadnego nie ma w okolicy. Prowadzi bogate życie wewnętrzne i często zalewa się rumieńcem. Spotykają się przypadkiem, na początku nie przypadają sobie do gustu, ona wychodzi na kompletną idiotkę (mile widziane jest oblanie się kawą), ale później jest coraz lepiej.

On jest taki duży. I taki pociągający. Ma rzymski nos, mocne brwi i pełne usta. Zaczynają się poznawać, dużo rozmawiają, on pokazuje, że pod twardą powłoką skurwysyna, kryje się również wrażliwy skurwysyn. Najlepiej jeśli skrywa jakąś tajemnicę. Został skrzywdzony przez świat, ukochana kobieta mu zmarła, pies zdechł, a tchórzofretka spierdoliła z innym. I nie wierzy w żadne uczucia, poza uczuciem głodu. Pokonują wiele przeszkód na drodze do ich związku. Ona go wspiera.

On napiera, ona wzdycha, łóżko trzeszczy, miłość kwitnie.  I dużo płynów fizjologicznych leci na lśniące krochmaloną bielą prześcieradło, w nią i na nią. Dużo śliny, dużo potu i dużo wstydu, a później bezwstydu. I w niej, i obok niej. I żyli długo i szczęśliwie.

Jak wspominałem, damski pornol. Według tego typu narracji zbudowana jest większość harlequinów. Każda czyta, czytała, albo będzie czytać. Co jest podstawowym elementem tego archetypu, który tak pociąga laski? On jest sobą. On stawia jej granice. On jest niezależny. Ona nie ma nad nim kontroli. On uchyla drzwi do swojego świata.  

Pornol rodem z harlequina

Niektóre zwierzęta aby ocaleć udają, że są drapieżnikami. Mężczyźni, aby zaliczyć udają, że się zgadzają. Dla świętego cyca potakują. Dla zobaczenia jej gołej dupy, świecącej w oddali niczym monstrancja lub kustodia gotowi są kłamać, zaprzeczać  i milczeć. Dla fragmentu jej nagich ud – udają kogoś, kim nie są. Lecą jakimiś banałami, nie poruszają kontrowersyjnych tematów, cały czas się z nią zgadzają we wszystkim. Zwyczajnie boją się odrzucenia. Aby zobaczyć jej przyspieszony oddech i napięte do granic możliwości sutki grają kolesia, który jest lubiany przez wszystkich, ponieważ nikomu nie jest w stanie powiedzieć nic przykrego. Mężczyźni, aby zaliczyć, uprawiają odwrotną mimikrę. I zazwyczaj im się nie udaje, a nawet na pewno im się nie udaje, w przypadku najładniejszych lasek, które znudzone są potakiwaczami. One chcą emocji. Chcą pornola rodem z harlequina.

Kobieta testuje mężczyznę

Kobieta cały czas testuje mężczyznę z którym jest, z którym umówiła się na chwilę, a nawet takiego, którego nie chce, ale chce spróbować czy on się skusi i da się nagiąć i będzie tańczyć tak, jak ona zagra, w hołdzie lennym złożonym jej kobiecości.

Zresztą nie zawsze robi to świadomie. Kobieta nie porozumiewa się słowem, konkretem, cyfrą. Ona powie coś, czego nie myśli, po to, aby sprawdzić czy reakcja, którą usłyszy jest taka, jaką chce usłyszeć. Albo po to, aby wzbudzić określone emocje. Kobieta raczej nie powie: „przyjedź do mnie, chcę żebyś mnie przeleciał”. Prędzej zrobi to tak: „Mam ochotę się upić. Wpadniesz? Bo nie chcę być sama”. Gdy się sama przy facecie upija to znaczy, że chce być zerżnięta. Gdy chce być zerżnięta, to chce się poczuć zdominowana, a nie uszanowana. Co za tym wszystkim idzie, nie liczy się CO facet mówi, ale JAK to mówi i jak się zachowuje.

„Kiedyś spotykałam się z jednym. Pyta: Zjemy pizzę? Tak, tylko zamów z dodatkowym ketchupem, bo sosu nie lubię. On, że ok. Pizza jest, ale bez ketchupu. Facet powie: Nie pierdol, jedz. Cipa- poleci po ketchup do sklepu. On poleciał. Przestaliśmy się spotykać”.

Cipa zapyta: „Ile słodzisz?” I zamiesza. Facet postawi obok niej cukiernicę. To, czy facet jest stanowczy, kobieta ocenia nie po tym, co mówi, ale jak się zachowuje. Facet nie pyta, facet sugeruje. Mówi: „Idziemy do tej knajpy na 20.30, mamy tam rezerwację”. Koniec. Ona wtedy wie, że za kilka godzin powie jej: „Rozbieraj się”, a nie: „Czy mogłabyś potencjalnie rozważyć zrzucenie z siebie tej sukienki, bardzo mi na tym zależy, a ja muszę mieć czas żeby wyplątać się z rurek.”  Liczy się jego spojrzenie. Dla kobiety wiedzieć, że podoba się facetowi jest jak kupić ulubione ciastko, zeżreć je i nie przytyć. Jak dostać osiemdziesięcioprocentową zniżkę na kieckę w sklepie odzieżowym.

Kobieta potrzebuje jasno określonych granic

Kobieta w związku, już nie testuje faceta. Ona obserwuje, uczy się go, rozlicza i próbuje nim sterować. Pięćset czterdzieści razy zatrzepotała rzęsami i działało. Wie, gdzie ma włączyć, żeby się zaświeciło, i czemu, kuźwa, dzisiaj mu się nie świeci?

Trzeba jej od razu postawić określone granice. Im później się je stawia, (bo było się potakiwaczem, bo bało się odrzucenia), tym trudniej to zrobić.  Kobieta musi widzieć, że światy są trzy: jest męski świat, jest jej świat i jest świat wspólny. Że w świecie męskim on wychodzi na kosza co tydzień, w żeńskim ona wychodzi z koleżankami się po kokardy pobawić, a we wspólnym idą razem na kolację. Kobiety bardzo lubią facetów z zasadami. I za każdym razem będą cisnąć, aby on je poluzował. I za każdym razem będą tracić do niego szacunek, kiedy to zrobi.

Kobieta potrzebuje seksu. Po prostu.

Mój kolega Kogut, kiedy słyszał od kobiety, że jest nieszczęśliwa, ma borderline, nie wie, czego chce w życiu, albo tak w ogóle nie może się odnaleźć w związku, odpowiadał: „To znaczy, że nikt cię mocno i porządnie nie rucha”. Taka była jego refleksja na temat kilku dekad feminizmu.  Myśl ludowa: „kobieta która w nocy jęczy, w dzień nie warczy”. A później proponował jej próbkę swoich możliwości w tym zakresie.

I oczywiście, że miał rację. Dobrze i regularnie rżnięta kobieta zaczyna myśleć jasno, jednokierunkowo, przestaje mieć wątpliwości i błyskawicznie się uspokaja. Oczywiście pod warunkiem, że znajduje się w związku.

Jeśli coś cię wkurwia, to mów, że cię to wkurwia

Drogi M.

Stawiając kobiecie granice, tak naprawdę stawiasz je też sobie. Jeśli siedzisz z fajną dzidą o pompowanych warach, dużych cyckach, ale osobowości teletubisia to się zwyczajnie zastanów.

Walić jej tyle szpachli, aby tylko zaliczyć? Ja pierdolę, to zbyt wysoka cena jak za orgazm. Na szrocie się zatrudnij, jak tak lubisz szpachlę.

Dlatego, jeśli coś cię wkurwia, to mów, że cię to wkurwia. Nie odstawiaj tego na bok. Nie chcesz być lubiany, chcesz być zrozumiany. Chcesz, aby druga osoba wiedziała kim jesteś, jakie są twoje plany, cele, marzenia, oczekiwania. A jeśli cię odrzuca za to, że jesteś sobą? Wstajesz, żegnasz się miło i mówisz, że fajnie było poznać. Poza tym, jeśli cię nudzi, to prawdopodobnie byłaby i tak strasznie nudna również w łóżku. Seks to spektakl. Jednoaktówki szybko się nudzą. 

Na świecie jest mnóstwo fajnych dup. Które mogą być twoimi partnerkami a nie tylko dawcami macicy. Oczywiście każda z nich będzie mieć swoje większe i mniejsze jazdy. Podobnie jak Ty.Nie ma ideałów, są ludzie. Po prostu jeszcze nie trafiłeś na taką, dla której warto jest powalczyć. 

21920587120_7bcf8a816b_b Photo by Lies Thru a Lens/CC Flickr.com

162 uwagi do wpisu “Dlaczego nie wychodzi ci w związku vol 2 (Kobiecie trzeba stawiać granice)

  1. Po przeczytaniu tego tekstu i odniesieniu go do własnych doświadczeń,mam w zasadzie jedną myśl. Następna „kobieta”,która będzie potrzebowała kagańca,dostanie ode mnie wyłączanie garść niewybrednych słów,sugerujących szybkie oddalenie się. Czy naprawdę trzeba każdą traktować jak głupiego,bezmyślnego szczeniaka,który dopóki się nie poparzy/nie zostanie skarcony,będzie naginał granice z uporem maniaka? Zamiast nas sprawdzać,polecam najpierw zainwestować w samorozwój. Testowanie cudzej „cierpliwości” to domena dzieci,próbujących odkryć reakcje otoczenia na swoje zachowanie i limity,do jakich mogą się zbliżyć w swoich wybrykach. Żenujące. A jeśli trzeba was rzucać o ścianę,na łóżko,rżnąć niczym najsprawniejszy tartak,bo wróciła pani menedżer korporacyjna do domu i potrzebuje być upodlona czy zbesztana,poczuć barierę,to należy zadać sobie pytanie,czy jest się zwierzęciem,szukającym tylko wpompowywania spermy i bicia po pysku,czy jednak kimś więcej.

    Liked by 1 osoba

    1. Tak samo jak w was trzeba czasami wzbudzić czasami zazdrość żebyście nie pomyśleli, że jesteśmy waszą własnością ale dbać o was na tyle żebyście mieli po co wracać. Życie. Kobiety też mają swoje sposoby

      Lubię

    2. yyyyyy chcę być „zbesztana”, „upodlona ” czy coś w tym stylu …. 😛 a tak ogólnie to chce mieć mężczyznę, a nie cipę koło siebie jak to teraz zwykło bywać . Człowiek tak został stworzony jest kobieta i jest mężczyzna, każde z nich ma inne cechy. Kiedys mężczyzna wybierał się na polowanie , zarżnał zwierzyne i przytachaał do jaskini , teraz nie musi tego robić ale na miłość boską niech nie wciska się w rurki . Przecież już sam wygląd kobiety i mężczyzny świadczy o czymś….

      Lubię

  2. Czytam Twoje wpisy i jestem pełna podziwu, rzadko spotyka się żeby ktoś tak otwarcie i wprost mówił o psychice ludzi. Większość kolorowych czasopism, ksiazek itp. mowi o takich sprawach z dystansem strasznie je koloryzujac, a Ty piszesz wszystko tak jak naprawde jest, uwielbiam!!

    Lubię

  3. Dzięki za przypomnienie czegoś co wiedziałem od zawsze, ale o czym zapomniałem, bo pozwoliłem sobie na luksus zakochania się.
    Usłyszałem dwa dni temu, że piszę i mowię jak Ty. Cóż… chyba jednak nie bardzo, skoro odstawiłem niezłą dramę, jak chłopak z trądzikiem i trzema włosami, nazywanymi przez niego brodą. Uświadomiłeś mi to bardziej, niż ona. Czas zepnać pośladki i ruszyć ze skurwysyńskim uśmiechem w nowy tydzień.

    Lubię

    1. I tak nic nie zrozumie nawet patrząc na nią, bo facet inaczej myśli, odczuwa i ma inne spojrzenie na świat niż kobieta 🙂 Więc gdy nie powiesz dokładnie czego chcesz i nie przypilnujesz żeby on dokładnie zrozumiał to co Ty myślisz i mówisz to niestety nie dogadacie się 🙂

      Lubię

  4. Uwielbiam jak małe żałosne dzidy wypowiadają się za kobiety czego one chcą, nawet nie pytając. Sparzyłeś się? Strasznie mi przykro. Może znajdziesz miłość jak odkryjesz że kobiety są ludźmi a nie podrzędnymi istotami które „uspokajają się i myślą jednokierunkowo po rżnięciu” oraz rozbierają się na rozkaz. Nie pozdrawiam.

    Lubię

    1. Nie rozumiem czemu większość czytelników bierze sobie tak do siebie słowa autora??
      Przecie nie was tekst dotyczy ! Czym tu się tak denerwować , spinać ??
      Czytając książki też podpinacie je pod swoje życie ?? , życie waszych znajomych , treści wbitej do głowy przez naście lat??? Przecie to jest głupie ….głupie nie a pojebane

      Pozdrawiam

      Lubię

    2. Bo zwykły zdzisiu, normalny człowiek czeka na tę idealną bezproblemową kobietę. A jeśli powiem temu drogiemu autorowi, że kobiety mają psychike, też mają problemy z którymi sobie nie radzą bo są LUDŹMI? No i jeszcze jedno, niech się autor nie dziwi, że kobiety nie lubią się z nim spotykać skoro uważa że” Od kurczaków na antybiotykach cycki im urosły, ale rozum zmalał.
      Korwin je pożarł.Sfiksowały, bo chłopa dawno nie miały. Nie potrzebują facetów – patrz: partenogeneza”. Sama bym się z takim nie spotykała, bo po co? By traktował mnie jak kure domową i własną dziwkę? Jak chce bezproblemową kobietę która nie ma problemów i zawsze będzie gotowa na każdą jego zachciankę, polecam Lole- jest bezproblemowa, z gumy i mieszka w każdym sex shopie.
      http://z-piwnicy.blogspot.com/2015/12/calling-bullshit-misja-na-urana-czyli.html

      Lubię

      1. A zwykła wiesia myśli, że z każdego faceta zrobi niewolnika… Weź się zastanów ciemna babo nad swoim podejściem i zacznij obiektywnie patrzeć na rzeczy, takimi jakimi są! Znam wiele kobiet, co mają bardzo podobne poglądy do tych autora i dodam, że są to bardzo miłe i ciepłe dziewczyny. Nie jakieś tam przemądrzałe z zadartym nosem. I co ty na to? Bo jak dla mnie to tylko udowadniasz to co autor zawarł w artykule. Pikuś zawsze może gryźć kostki, ale fajnie by było gdyby miał rację gdy to robi.

        Lubię

  5. Odgrzewany kotlet dla chłopców 18 +, testuje dziewczynka z jakimś ograniczeniem psychicznym, normalna kobieta wie ze w związku jest potrzebna przestrzeń dla obojga płci, nie ma potrzeby ograniczać i być ograniczaną. Jeżeli jakiś facet próbuje zatrzymać przy sobie histeryczkę to powinien sam sobie zadać pytanie dlaczego a nie dokształcać się, jak stać się „męskim” w oczach kobiet.
    Zacytuje klasyka „W szczęśliwym związku talerze myją się same” ma to zastosowanie na całej płaszczyźnie „związkowej” i każdemu tego życzę.

    Liked by 1 osoba

    1. Podoba mi się to zdanie „Jeżeli jakiś facet próbuje zatrzymać przy sobie histeryczkę to powinien sam sobie zadać pytanie dlaczego[…]”. Tylko, jeżeli znajdzie więcej „za” niżeli „przeciw”, albo po prostu przekona go jego własna odpowiedź na to pytanie to musi coś w sobie zmienić.

      Lubię

  6. Po tekście z tchórzofretką umarłam 😀 po przeczytaniu całego wpisu miałam wrażenie że (brzydko mówiąc) grzebałeś mi w myślach. Jak to możliwe że czasem tak cholernie dobrze wiesz co w nas siedzi??

    Lubię

  7. ” Ona powie coś, czego nie myśli, po to, aby sprawdzić czy reakcja, którą usłyszy jest taka, jaką chce usłyszeć. Albo po to, aby wzbudzić określone emocje. Kobieta raczej nie powie: „przyjedź do mnie, chcę żebyś mnie przeleciał”. Prędzej zrobi to tak: „Mam ochotę się upić. Wpadniesz? Bo nie chcę być sama”. – oczywiście! ale daj przykład jaki facet powie wprost
    ‚masz zajebiste cycki a ta kawa jest jedynie rozpięciem Twojego stanika’

    nikt nie mówi wprost 🙂

    Lubię

  8. No ja po prostu nie wierzę, że tego bloga prowadzi facet… No po prostu nie mogę w to uwierzyć… Poznałam wielu mężczyzn w swoim życiu i szczerze, to jesteś dopiero drugim, którego „znam” i który tak mnie „prześwietlił”…

    Lubię

  9. Nic nowego, dziwię się, że kobiety nie trafiają na facetów którzy to wszystko wiedzą i są zaskoczone, że bloga pisze facet, może mam innych znajomych, to co piszesz jest takie oczywiste. Jest jednak małe ale w tym wszystkim. Są kobiety, to bardzo silne egzemplarze, które nie pozwolą Ci być tak władczym, bo same chcą być władcze, będą tak długo podważać i kwestionować opisany przez ciebie sposób męskiego zachowania się, aż wymiękniesz, więcej, będą pokazywać ci, że jak będziesz się tak zachowywać to będzie źle, ograniczą ci seks, spotkania, generalnie będą walczyć z tobą o władzę, bo te czasy oprócz tego, że wykształciły męskie kobiety, to wykształciły też kobiety- mężczyzn, które nie różnią się od faceta niczym poza szczegółami anatomicznymi i traktują cię jak rywala, ot taka kolejna zdobycz feministek i źle rozumianego równouprawnienia, Och jak pięknie, prawda?

    Lubię

    1. Ok są takie kobiety ale są też te zagubione z kompleksami, ciche i ciepłe, które boja się wyjsć do faceta z inicjatywa. One są przeważnie same to dla nich faceci mogą być facetami ale takich kobiet współcześni panowie nie zauważają:( bo nie są przebojowe? Dlaczego tak jest ???

      Lubię

  10. Właściwie cały artykuł można by skonkludować jednym krótkim tekstem: „okaż kobiecie miłość, a uzna cię za cipkę”, a najlepsze, że mógłbym na dowód podać tysiąc przykładów z życia najbliższego męskiego otoczenia, a teraz porównajcie to sobie z tymi bzdurami, które wyrzucają z siebie kobiety odpowiadając na pytanie: „czego oczekujesz od mężczyzn”:) to niestety chory gatunek.

    Lubię

  11. Z niektórymi kobietami jest jak z bankiem. Po wstępnej selekcji i na początku daje w kredycie dużo i chętnie. Jeśli facet ją dobrze zakręci – nawet bez BIKu. Delikwent jest zachwycony, chętnie korzysta z tego co dostaje. W pewnym momencie kończy się okres karencji i trzeba zacząć spłacać. I tu pojawia się problem, bo koleś jest bankrutem, ale oczywiście nadal chciałby żyć jak król. I tylko mu się wydaje, że ona, da się przekonać na kolejne odroczenie płatności, zwłaszcza, że nie potrafi zaoferować jej absolutnie niczego. A ona nie jest ślepa, ani – co gorsza – głupia. Pan po rozum do głowy idzie dopiero kiedy zostanie z niczym a komornik zajmie mu wszystkie konta. „Too late to apologize” jak to było w pewnej piosence. Nagle uświadamia sobie, że miał wszystko, a został z niczym. Nie ma nic za darmo i najlepiej żyć na takim poziomie, na jaki Cię stać. Jeśli nie potrafisz się wysilić, pokazać jej, że jesteś jej wart, daj sobie spokój. Nie oznacza to oczywiście, że oczekujemy księcia z bajki na białym koniu (chociaż jakiś koń byłby zapewne mile widziany) i wielkim mieczem (j.w.) ani serenady pod oknem. Świadczenia ekwiwalentne powinny być wystarczające.

    Lubię

    1. Zgadzam się w całości, czyli mamy do czynienia z rynkiem, ja mam tutaj to i to, a ty pokaż co masz? może się będziemy tym wymieniać? normalna wymiana handlowa, ona ma fajną dupę i cycki, do tego jest zgrabna, mam ładną buzię i stara się nie być bardziej inteligentna od niego,a wręcz zgrywa czasami głupiutką, bezbronną istotkę, ideał myśli facet z grubym portfelem i zaczyna jej kupować RZECZY, to nie porusza w żaden sposób jej emocji, więc ona pierdoli się z byłym, który ma ją w dupie,ale w łóżku jest bombowy, podwójnie pociągający, jest dla niej wyzwaniem i dostarcza super emocji w łóżku, ona nie oprze się czemuś takiemu, bo jako kobieta jest w 99% zbudowana z emocji i to decyduje o jej wyborach, ale ma też cieniutką warstwę logiki, która nie pozwoli jej rzucić bogatego ale nudnego nieporuszającego jej emocji faceta, aż do czasu… i tak to się mniej więcej kręci, z tym, że faceci są prości, mają proste potrzeby, potrzebują damy na salonach, dobrej kucharki w kuchni (kobieta musi być trochę kurą domową) i mega kurwy w łóżku, koniec, a kobiety, uhuhu, to co ci powiedzą zwykle jest przeciwieństwem tego czego potrzebują naprawdę, co jest usprawiedliwione biorąc pod uwagę, że mówią używając logiki, a żyją poddając się emocjom, konkludując radziłbym facetom, którzy jeszcze tego nie pojęli, nie radzić się o nic kobiet, a skupić się na pierwotnych instynktownych potrzebach kobiet, olewając ostatnie kilka tysięcy lat ewolucji, sukces gwarantowany:)

      Lubię

  12. Że zacytuję recenzję Q o tym wpisie
    „Wiecie jak wygląda porno dla kobiet?
    Dwóch seksownych facetów w wannie?”
    Mało wiesz o kobietach skoro sądzisz, że wszystkie jarają się takim Greyem. Te które mają odrobinę mózgu wystrzegają się tego typu manipulatorów i brutali. A także tych, co przychodzą i żądają jakby im się należało. Gówno się wam należy „panowie”, kobieta należy tylko do siebie i jeżeli nie ma ochoty kontaktować się z prymitywem, który uważa, że taniec godowy to udowadnianie, że ma się nad nią władzę a wszystkie kobiety to kretynki, to się trzeba poważnie zastanowić nad sobą, a nie nad nią. Prawdziwy mężczyzna panuje nad swoim delikatnym ego i nie płacze, że kobieta może być mądra, niezależna i wymaga czegoś więcej niż porwania w stylu jaskiniowym.

    Lubię

  13. Dobrze, że wrzuciłeś filmik ze zgrabnymi dupciami, bo inaczej bym tego pierdolenia nie zdzierżyła. Tylko powinien był znaleźć się na koniec zamiast jakiegoś wezgłowia.

    Lubię

  14. Chcecie lub nie, ale taka jest prawda. Tylko Wy niektorzy za bardzo bierzecie to do siebie. Bylem w Xzwiazkach i kiedy popelniasz podstawowe bledy, przegrywasz. Zawsze jest wyjatek od reguly, bo sa rzeczy, na ktore nie mamy wplywu i one zmieniaja poglad, jak na przyklad plynacy czas. Ale, generalnie, ta strona ma MOC. Chcecie czy nie, pozdro.

    Lubię

  15. „Dobrze i regularnie rżnięta kobieta zaczyna myśleć jasno, jednokierunkowo, przestaje mieć wątpliwości i błyskawicznie się uspokaja”
    Co za brednie, stary 😉
    Serio myślisz, ze kobieta (rozumiem, że w założeniu powyższego tekstu – każda), do tego aby jasno myśleć, działać i w ogóle funkcjonować jako rozsądna jednostka, potrzebuje „dobrego rżnięcia”? Buhahaha….
    W przypadku znakomitej większości kobiet, seks w stałym związku, jako taki, przestaje dosyć szybko odgrywać szczególną rolę. Właściwie staje się pewnym obowiązkiem, rytuałem odgrywanym na potrzeby faceta. Dla świętego spokoju, i żeby nie polazł do innej ;). To co się liczy dla kobiet, to poczucie emocjonalnego bezpieczeństwa, pewność, że nie jest się traktowaną jako etap przejściowy w drodze do „tej właściwej”, że się jest tą właściwą i jedyną.
    Kobieta, która przestaje się spotykać z facetem, bo pobiegł po keczup (czyt. pokazał, że jej potrzeby są dla niego ważne, ważniejsze od własnego komfortu), jest chora psychicznie. Osobiście – nie znam żadnej, która wybrałaby oziębłego drania „stawiającego jej granice” i łaskawie „uchylającego drzwi do swojego świata”, zamiast partnera i kogoś, kto okazuje jej czułość i staranie. Opisujesz jakiegoś skrajnego egoistę dopuszczającego babę do siebie tylko na tyle, na ile mu to pasuje… Rzeczywiście doskonały związek można na tym zbudować, coś na zasadzie pana i służącej 😉
    Kończąc, jeśli czterdziestoletni facet jeszcze nie odkrył, że dla kobiety seks SERIO jest sprawą drugorzędną, to pozostaje mi pogratulować Twojej dziewczynie/żonie, że aż tak dobrze udaje i jednocześnie jej współczuć, bo jest kimś bardzo samotnym, kto porusza się w granicach postawionych przez kogoś, kto jej nawet nie spróbował poznać.

    Lubię

    1. Brawo JONI, lepiej bym tego nie ujęła. A niektóre z dziewczyn tu zaglądających piszczą z zachwytu w stylu „prześwietliłeś mnie”. Celowo piszę dziewczyn, bo kobiety mają inne priorytety w życiu niż bzykanie. Warto było przebrnąć przez bełkot poczynając od autora. aby teraz przeczytać Twój wpis, pozdrawiam.

      Lubię

    2. Zgadzam się, jestem żoną i matką dwójki dzieci – seks mógłby dla mnie nie istnieć bo jak się wyśpię to myślę trzeźwo i jednokierunkowo;)

      Lubię

  16. Czasem Masz rację, czasem nie, jak każdy człowiek i każdy pisarz. To, że kobieta lubi być przyciskana do ściany, nie musi znaczyć, że lubi być traktowana jak dziwka.

    Poza tym kobieta może uwielbiać seks, a nie lubić alkoholu. Ja alkoholu nie lubię, zwłaszcza przed seksem. Zaburza percepcję, ogranicza wrażenia zmysłowe i jebie zmysł prioprocepcji po całości. Czyli seks po alko jest o 80% gorszy niż na trzeźwo.

    Masz dużo celnych obserwacji, ale wciąż za dużo stereotypów. 😉

    Aaa i jeszcze napisz, że kobiety są najbardziej napalone po sportach ekstremalnych. Adrenalina daje +100 do pożądania.

    Lubię

  17. Przeczytałam 4 teksty z ciekawości. … oczywiście moja ciekawość wiąże się z zakrętem s życiu o barwie emocjonalnej.
    Ja naprawdę jestem w szoku czemu to wszystko jest takie szablonowe ?
    I jest tylko związane z „rznieciem” głupota dupa i niczym wiecej. …
    Ej no halo nie to chodzi ze nie jest ważne w życie BO JEST BARDZO WAŻNE ale można nie przesadzać ?
    Piszesz o dziewczynach z malowanymi na czerwono paznokciami e kusych spodniach a może one potem wkładają trampki i wskakują na rower i są spoko ?
    Kicia a Ty masz szacunek do kobiet ?
    Zbieram szczękę z podłogi bo masz ponad 200 tys ( ja kumam ze spoko na tym zarqbiasz bla bla bla ) chapeau bas !
    Ale…..

    Liked by 1 osoba

  18. Chore! Nie mogłam doczytać do końca, bo ten tekst jest popieprzony!
    Co do „kobiecych pornoli” to się zgadzam i myślę, ze większość kobiet tak fantazjowała. Ale ten tekst z pizzą? Z cukrem? To jest LEKKA przesada.
    Zaraz pewnie pomyślisz: ” Pewnie brzydki pasztet….” Nie tym razem. Nie narzekam na samotność i nie lubię „Facetów” takich o jakich piszesz.
    Moim zdaniem w Mężczyznach przyciągająca jest pewność siebie i poczucie humoru. Nie lubisz czegoś? Spoko! Ja też wszystkiego nie toleruje 🙂 Ale jak śmieszy Cię to samo, co mnie to jakoś się dogadamy. Ważne, żeby nie było nieporozumień i urojeń.
    Uwielbiam jak facet ma swoje zasady, ale przede wszystkim jak jest dżentelmenem. I może co niektórych zaskoczę ale mnóstwo ich kroczy wśród nas.
    Ten tekst to męska wersja poradnika dla kobiet: „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?”…
    Czytajcie więcej takich bzdur, mniej bądźcie sobą i w ogóle nie mówcie kobietom, że się Wam podobają, a nie będziecie mieć problemów z kobietami, bo nie wiem kto chce żyć z takim „MACHO” 🙂

    Liked by 1 osoba

    1. To co piszesz to po prostu cechy LUDZKIE a nie specyficznie kobiece. Dla przykładu – testowanie? Jestem bardzo atrakcyjną kobietą i wiele razy byłam testowana przez facetów (już w związku) pod dyktando „nie napiszę do niej cały dzień, zobaczę jak zareaguje” – jak reagujesz luzem, to znak, żeś fajna laska i należy gonić bardziej, jak zareagujesz jakąś emocją to zaraz zainteresowanie lekko spada bo już króliczek trochę dogoniony. Albo jakieś bezsensowne kłamstwo tu itam by zobaczyć czy kobieta będzie wypytywać, dręczyć temat czy znowu weźmie wszystko na luz. Każda strona testuje, tylko w tym kierunku na jakim zależy jej bardziej – dlaczego kobieta miałaby zaraz ściągać gacie i dawać ci dupy bo jesteś miły i poleciałeś po ketchup do pizzy kiedy jej kryterium na dawanie dupy jest inne? W dodatku mówiąc szczerze, kobiety wcale nie sa takimi wielkimi fankami sexu jak się wszytskim w dzisiejszym świecie wydaje – myślisz, że dlaczego geje mają ogólnie w życiu więcej sexu niż faceci hetero? Skoro kobieta daje Ci dupy to jasne, że ma jakieś wymogi. I to samo tyczy sie do facetów w gestii długoterminowego przywiązania czy np małżeństwa – coś czym kobiety są znacznie bardziej zainteresowane niż sexem, wierz mi – facet nie chce tego dawać tylko dlatego że laska się ładnie usmiecha, dlatego testuje czy wybranka da mu żyć jeżeli czasem np wyjdzie z kolegami zamiast siedzieć z nią w domu.

      Chcesz być taki fajny w tym wpisie, a brzmi to wszytsko jak typowy żal z Reddit.

      Lubię

    2. Wydaje mi się, że tekst z pizzą i cukrem był po prostu pewnego rodzaju odniesieniem do facetów, którzy starają się za bardzo. Takich ciapciaków, którzy polecą po ten ketchup na drugi koniec miasta w środku nocy, żeby tylko zadowolić kobietę. A to, jak wiadomo, w oczach wielu kobiet wcale nie jest atrakcyjne.

      Lubię

      1. Ja też uważam, że to bardzo atrakcyjne. Zrobił coś niewygodnego, specjalnie żeby mnie uszczęśliwić! Jeśli to było z miłości, a nie za seks, to by ten seks na pewno dostał, w każdym razie ode mnie. Normalne kobiety uwielbiają się odwdzięczać za to, że mężczyzna stara się z myślą o nich. Nikt nie lubi, kiedy ktoś stara się za bardzo, desperacko, ale ten ketchup jeszcze nie podchodzi pod za bardzo.

        Lubię

  19. No i chciałam jeszcze dodać, że teksty w stylu „kobiety są złe jak nieprzerżnięte” itp są śmieszne i pokazują jak bardzo ograniczone na chwilę obecną jest rozumienie między płciami. To tak jakby kobiety strzelały teksty „jak facet ma depresje to znaczy, że żadna laska nie chce mieć z nim głebokiej rozmowy o emocjach.”

    Liked by 1 osoba

    1. Aż dziw bierze, że pod Twoim komentarzem nie pojawiło się jeszcze żadne: „kolejna nieprzerżnięta, która warczy w dzień” 🙂 Ale odstawiając żarty na bok, odnoszę wrażenie, że część osób bierze niektóre z tych tekstów zbyt dosłownie. Wydaje mi się, że autor miał na myśli, że dobry seks jest jednym z ELEMENTÓW udanego związku. Z własnego doświadczenia wiem, że dość często zdarza się tak, że po upojnej nocy kobieta faktycznie zachowuje się nieco inaczej – szczególnie w tych momentach miesiąca, kiedy pojawiają się różnego rodzaju napięcia. Nie oznacza to oczywiście, że wystarczy „dobrze wydymać” i automatycznie wszystkie potrzeby kobiety zostaną zaspokojone. To tylko jeden z elementów układanki.

      Lubię

  20. Nie zgadzam się z ani jednym zdaniem.
    Jestem dziwna.
    Kręcą mnie stabilny związek, normalny facet i poczucie bezpieczeństwa.
    Może tak mamy my – kobiety, którym kiedyś samiec mówił: „nie pierdol” i zamiast „kocham cię” mówił „rozbieraj się”, przy okazji obniżając samoocenę i niszcząc życie!

    Dojrzałe kobiety kręci mężczyzna, co poleci po keczup!

    Wpis jest tak stereotypowy, że trudno uwierzyć, ze pisała to dorosła osoba!

    Przede wszystkim – facet, który ulega kobiecie – jest ‚potakujący’, może być bardzo stanowczym i pociągającym samcem. Kobieta w czerwieni i o wielkich ustach, która widzisz w pubie, może być na bibliotekarką (bo kobieta zmienna jest!).

    Przykro to czytać 😦 Tak spłyciłaś temat, jak faceci spod budki z piwem…

    Lubię

  21. Hej:)

    Nie chcę nikogo bronić. Zgadzam się z tym, że zarówno faceci jak i laski mają poprzekręcaną „nieco perspektywę”. Jednak z moich ostatnich( i nie tylko) obserwacji wynika, że wy po prostu albo chcecie mieć kogoś na wzór musi z zachowani(ale nie przesadnie), ale z wyglądem greckiej bogini. Jak się taka zdarzy to spiep…cie w te pędy (więc gdzie tu logika?).
    Po drugie słuchając ( a uważam , że nawet za dobrze czasem słucha i rejestruje co się do mnie mówi) was po prostu czasem to „witki opadają” stwarzacie problemy takie błahe i za przeproszenie zgnieść was psychicznie można całkiem przez przypadkiem. Rozpatrujecie swoje nieudane związki sprzed x lat i sugerujecie się i asekurujecie tym co się kiedyś stało(jakbyśmy my też żadnych przykrych doświadczeń nie posiadały).
    Nie mówię, żeby od razu zachowywać się jak jakiś pojebany skur..syn jednak trochę męskich zachowań w stylu właśnie tatusiów czy dziadków czasami się przyda( a propo nawiązania do początku artykułu).
    Moim zdaniem reguła nie rób drugiemu co tobie nie miłe sprawdza się , tym bardziej bądź dla mnie taki jakbyś chciał, żebym była dla Ciebie…c

    Lubię

  22. Przeczytałam ze zdziweniem. Jeszcze bardziej zdziwiło mnie to, że niektórzy w komentarzach uważają Cię za znawcę ludzkiej psychiki. Twoje spostrzeżenia nie mają nic wspólnego z realną oceną ludzkiej psychiki. To założenia oparte na złych doświadczeniach. Jeśli uważasz, ze kobiety są takie, jak opisujesz powyżej, to proponuję udać się do psychologa. On przeanalizuje twoje dzieciństwo, związki i dowiesz się, czemu jesteś zbyt wulgarny, pogardliwy i nieszczęśliwy.

    Liked by 1 osoba

  23. Masakra jaki tekst. No nie wierzę, że to napisałeś. Stek jakichś bzdur z kosmosu.
    A tak już po ochłonięciu – przeraża mnie Twoje widzenie świata i relacji, Twój obraz kobiety i mężczyzny. Matko … to wszystko nie tak!

    Lubię

  24. Bardzo krzywdzące generalizowanie kobiet jako zdziwaczałych istot. My się przecież tak bardzo nie różnimy. To wychowanie, środowisko w którym żyjemy nas determinuje, nie płeć. Tekst mocno przesycony seksem w sposób dość wulgarny, niepotrzebnie. Ja np. jestem bardzo zmęczona różnicowaniem płci, chociażby np. tym, że mężczyzna ma jak to autor tekstu określił ,,stawiać granice”. Owszem powinien być stanowczy, powinien znać swoje priorytety i bronić swoich racji, ale kobieta tak samo i jeśli te racje są krzywdzące, niewłaściwe bądź nawet mylne co jest podparte wartościowymi naukowymi faktami (Nie wiedzą ze szmatławców typu ,,pudelek”) należy słusznie argumentować i otwarcie o tym rozmawiać, przedstawiając swoje obawy i przemyślenia, a nie obudowywać się murem i twierdzić ,,ty jesteś mężczyzną-nie zrozumiesz”, ,,ty jesteś kobietą- nie zrozumiesz”. Dlaczego po kolejnych porażkach zaczynamy się uprzedmiotawiać i klasyfikować w jakieś podkategorie coraz bardziej się dystansując… Notabene powstaje coraz większy dysonans i głębsze niezrozumienie prowadzące do coraz większego zniechęcenia, a w konsekwencji chorobliwego zakrzywienia obrazu istoty związku. Kobieta taka jak ja potrzebuje mężczyzny bo potrzebuje pokrewnej duszy, nie chce, aby ująć w skrócie myśl autora ,,narzędziem seksu i nie szuka narzędzia seksu”, Jeśli nie potrafimy pohamować pierwotnych instynktów to nie zasługujemy na zaufanie drugiej osoby. Kobieta taka jak ja potrzebuje kogoś kim mogłaby się zaopiekować, rosnąć w siłę za każdym razem gdy może zobaczyć uśmiech na twarzy ,,swojego mężczyzny”, ale nie chce być ,,wyeksploatowana” Potrzebuje również troski ze strony drugiej strony, potrzebuje partnerstwa opartego na miłości nie wyświechtanym słowie ,,miłość”, ale pragnie budować porządny solidny fundament jakim jest rodzina, chce wspólnie przeżywać najgorsze (mam tu na myśli naprawdę ciężkie życiowe sytuacje) i najlepsze chwile. Nie uważam, żeby mężczyzna, który chce w tym wszystkim towarzyszyć kobiecie jest ,,zniewieściałą ciotą”. Uważam, że zrozumie to dżentelmen. Kobieta nie potrzebuje chłopca, z tym się zgadzam. Potrzebuje mężczyzny, który nie ucieknie gdy pojawią się dzieci, gdy zobaczy, że ,,jego wybranka panikuje, jest jej ciężko” generalizując ,,że kobiety są niestabilne i psychicznie niezrównoważone”. Nie nie ucieknie, zachowa się nie jak chłopiec, ale jak mężczyzna, wesprze ją i da jej siłę by walczyć i sprostać przeciwnościom losu. Tak samo powinna zrobić kochająca kobieta np. gdy jej mężczyzna zachoruje, nie powinna wtedy podważać jego siły, ale ją podbudowywać. Mogłabym wiele o tym pisać, relacje międzyludzkie pomimo wielu psychologicznych badań są wciąż niezbadanym terenem, tak jak prawdziwa miłość 🙂

    Lubię

  25. Ale pierdolenie :3 Więcej nie wejdę bo po prostu nie mogę czytać takiego rak-contentu.
    Najsmutniejsze jest to, że wiele osób naczyta się pokolenia ikea i potem robi z siebie maczo 🙂 Grają kogoś kim nie są bo tak podpowiada im poradnik z neta – „Czego chcą kobiety”.
    Ja po prostu wypisuje się z tego. Dla mnie to coś w rodzaju populizmu powtarzania tego o czym wszyscy już kiedyś przeczytali albo usłyszeli od ziomka, który miał kiedy poważny związek ale się nie udało. Takie zwykłe pierdolenie ot co. Napisał byś coś wartościowego wkońcu dla tych ludzi, którzy tak namiętnie Cię czytają i szukają sposobu do rozwiązania problemu, którego często szukają u kogoś innego zamiast u siebie 🙂 Dobranoc

    Lubię

  26. A gdy ona każdy misterny plan rozwiąże w pierwszej sekundzie? Np. po zaproszeniu jej na pizzę powie: „Nie, bo będziesz mnie ruchał”? Fakt, niepotrzebnie mówiłem, żeby idąc na tę pizzę nie zakładała majtek, ale z drugiej strony i tak przyszła, tylko czar podstępu prysnął. Gloria zdobywcy i nietuzinkowego stratega: 0 %.

    Lubię

  27. Jestem kobietą. Jestem lesbijką – wiem na temat kobiet i relacji z nimi sporo i pomimo mojego feminizmu muszę przyznać rację autorowi, tak jesteśmy zbudowane, że po dobrym rżnięciu gospodarka hormonalna w bani wraca do ładu. I nie jest to wcale uwłaczający fakt dla kobiet – faceci z tego co wiem też jak łażą głodni to potrafią komuś zajebać.
    Nie generalizujmy jednakże, znam kobiety, które na głodzie chodzą wkurwione i znam facetów których jaja swędzą jak nie poruchają i dewocieją. To stereotypy, które zwykle się sprawdzają, ale nie w 100% przypadków.
    Wiem wiem, smutne jest to, że kobiety tym razem nie sa takie idealne, bo nie są, znam dobrze ich wszelkie jazdy, kompleksy i fochy, ale są takie kobiety u których takie rzeczy się mniej uaktywniają, zwykle są to kobiety niezbyt przewrażliwione na swoim punkcie – to jest chyba najlepsza zaleta jaką może mieć kobieta – również dla drugiej kobiety.
    pozdrawiam.

    Lubię

  28. Eee… Nie zapomnij, że są różne upodobania. Kobieta zwykle lubi szanować mężczyznę za pewną stanowczość, siłę, pewność siebie. Ale to nie ma nic wspólnego z rozkazywaniem i rzucaniem na łóżko – to takie bardziej fantazje czy zboczenia. Osobiście lubię męskich mężczyzn, którzy wiedzą, czego chcą, szanują ogólnie ludzi, są dobrzy i dla mnie delikatni. Męsko zdecydowany i delikatny, da się tak. A najważniejsza jest ciekawa osobowość, higiena osobista, chęć starania się i umiejętność życia w zgodzie. Wymagam tego od siebie i od mężczyzny.

    Lubię

  29. Bardzo kocham mojego mężczyznę i wiem, że on mnie także. Myślę, że w związku nie ma co grac w gierki, udawac, manipulowac. Wielkimi łyżkami pożeram swojego ukochanego, rżniemy się świetnie, spełniamy marzenia, troszczymy się o siebie nawzajem. Mamy czas tez dla siebie, bywamy zazdrosni, ale nie chorobliwie. Darzymy siebie zaufaniem. Drogi Autorze, ludziom się popierdoliło. Wszyscy wzbraniaja sie przed uczuciami. Za duzo tinderów mają w dupach i swoje nieudane próby usprawiedliwiaja slowami „takiego kwiatu jest pol swiatu”, „pelno ryb w tym oceanie”. A to nie filozofia dac serduszko kolejnej na tinderku. Wiesz co mam na mysli. Ale jak juz kurwa spotkasz kogos wyjatkowego i wiesz ze ta druga osoba ma Cie za rownie wyjątkową to po prostu juz przestaniesz rozkladac wszystko na czesci pierwsze. Milosc istnieje, ale gdy nie istnieja opcje b, c i d.

    Lubię

    1. świetny komentarz 🙂 szczególnie cyt. :”Ale jak juz kurwa spotkasz kogos wyjatkowego i wiesz ze ta druga osoba ma Cie za rownie wyjątkową to po prostu juz przestaniesz rozkladac wszystko na czesci pierwsze. Milosc istnieje, ale gdy nie istnieja opcje b, c i d”.
      BRAWO

      Lubię

  30. Zabawne w tym wszystkim jest to, że X lat temu takie wyznania Autora zostałyby potraktowane jako wynurzenia zgorzkniałego starego kawalera, a dziś uznawane są za psychologiczny wpis singla. Nic nigdy nie było czarno-białe, tym bardziej relacje damsko-męskie. Autor pisze to, co sam ma na myśli, a jaka jest rzeczywistość to każdy widzi na swoim przykładzie, tyle w temacie.

    Lubię

  31. Chyba jestem za młoda na takie teksty, z niektórymi rzeczami się zgadzam z innymi wręcz przeciwnie (i to nie z tymi o kobiecej naturze, z tą cukierniczką jest głupi przykład. Ha, ja na przykład, stawiam cukierniczkę gościom, rodzinę pytam o liczbę łyżeczek cukru, bo szkoda zachodu z tym wszystkim. Ale przecież nie o cukierniczkę tu chodzi.).

    Ciekawi mnie czy jesteś szczęśliwy i jaki jesteś naprawdę. Przecież wszystko co piszesz może być maską. Ciekawi mnie czy kiedykolwiek kogoś mocno pokochałeś i jaki wtedy byłeś lub jesteś. Jeśli nie, pamiętaj, że człowiek zakochany jest ślepy, sam nie wiesz jaki będziesz, kiedy do kogoś coś poczujesz. Może wtedy też będziesz słodził kobiecie herbatę… lub kawę po kilkugodzinnym nocnym seksie. A, no i facet nie lata tylko za cipą. Mężczyźni też chcą być w stałych związkach, ja akurat w nim nie jestem, więc nie piszę tego, by bronić facetów, bo „z moim ukochanym jest inaczej i jest cudownie”.

    Może znałabym Cię lepiej, ale nie czytałam książek i wpadam czasem na bloga.

    Miłego weekendu

    Lubię

  32. Nie wszyscy dojrzewają. U niektórych przychodzi to z wiekiem, a u bardzo wielu nie pojawia się wcale. Postrzeganie kobiet jako prostych stworzeń, które działają schematycznie to totalna pomyłka. Każda kobieta jest inna i kieruje się innymi pobudkami. Owszem, czasami w życiu potrzebny jest sex i przyjemnie jest jeżeli jest on udany z ciekawym, odpowiednim partnerem, ale jeżeli facet myśli, że kobieta to osiołek, który podąża za „marchewka” to jest bardzo daleki od prawdy. Lata świetlne dzielą go wręcz od rzeczywistości i już nie pomoże w takim przypadku chyba żadna reforma, stu Balcerowiczów nie odratuje tej gospodarki umysłowej. Przykro mi. Reasumując krótko… Egoista nie nadaje się do życia w związku, a sex to dodatek, nie jego podstawa! Zatem… Kto się zgadza z autorem… Do lekarza! 🙂

    Lubię

  33. Hm… To facet w tym tekście zachowuje się jak kobieta, jak taki urażony „pan księżniczka”. Niepewny swej męskości, którą próbuje sobie polepszyć poprzez bycie „zdecydowanym”, „dominującym” „decydującym”. Jak inni już wcześniej zauważyli – toczy on gierki i intrygi. Robi też fochy i prycha, jeśli kobieta delikatnie daje mu znać, że nie zamierza tolerować jego maski. Wszystko, co mądre już zostało powiedziane. To poradnik ” dlaczego kobiety kochają zołzowatych mężczyn”. Tyle, że jeśli się kobieta na taką męską maczo- księżniczkę skusi, to jest albo niedowartościowana i nie zna swoich granic, albo jest… manipulatorką, która taką poudaje, by dowartościować mizerniutkie ego takiego kogucika, a potem go wykorzystać. Nikt nie lubi jak ktoś depta mu jego podwórko. Tak samo kobiety. Jak ktoś próbuje im narzucać, kiedy mają uprawiać seks, jak mają to robić. Kiedy mają się spotykać, z kim. Nie rób drugiemu, co tobie nie miłe.

    Tutaj autor boi się, że kobieta go wykorzysta, pozna jego słabości. Więc uważa, że lepiej pokazać jej że jest silniejszy do niej. Lepiej ją stłamsić od razu.
    Bo on się śmiertelnie kobiet boi. Bo wie, że mógłby jej oddać za dużo, kochać za mocno itp.

    Nie jest to typ podrywacza, który chce pouprawiać seks i zwiać, bo wtedy byłby maksymalnie miły.
    Nie jest to jednak typ uczciwego gościa.
    Do mnie dotarłoby bardziej gdyby powiedział jasno z mostu: nie zrań mnie, bo tego nie zniosę, rozumiesz?! Nie chcę od ciebie przyjaźni, chcę być twoim facetem, albo ci to odpowiada, albo nie, i to skończymy, bo ja się angażuję.
    Niż jak by próbował mi coś wpersfadować, upokarzać, wymuszać ,na mnie. Mógłby tylko liczyć na kopniaka w bolesne miejsce. Nie daj boże grozić, że on odjedzie, jak nie zgodzę się na jego widzimsie. Droga wolna idź, chłopcze i nie marnuj mojego czasu. Bo jest mnóstwo lepszych od ciebie.

    Silny facet jest ostoją dla kobiety. Potrafi wspierać ją, gdy ma gorsze dni, ona jego również wspiera. Nic nie działa w jedną stronę. Żadne z nich nie próbuje sobie czegoś narzucić siłą, przemoca, perswazją.

    Autor trafiał na kobiety takie jaki typ mężczyzny tu zachwala. Dawały mu w kość, testowały go. Mądrowały się, zmuszały, by robił coś, czego nie do końca chciał. No i co? Uczeń po prostu zapamiętał ich filozofię. Stwierdził, że on też może ją stosować, to wreszcie jego będzie na górze. O będzie takim maczo-kobiecym cwaniakiem. To są zachowania najgorszych kobiet – trzymać kogoś w garści, krótko, na dystans, zachowywać się jak księżniczka. Koszmar.

    Domeną facetów jest mówienie prosto z mostu, niefochanie, walka o „samicę” o jej względy, a nie walką z nią, i to jest fajne.
    Ten biedak próbuje z nią walczyć, najeża się i wytacza swoje działa.
    A nie gierki, pogarda, poniżanie, owe gierki właśnie robi znieiwieściały facet, niepewny swojej męskości, Napycha się tym sztucznym maczoizmem. Zupełnie jak niedowarościowana kobieta swoje piersi silikonem.

    Złe kobiety próbują niszczyć/wykorzystywać szczerych facetów. Ale oni mogą się wycofać.
    Dobre – docenią ich szacunek i szczerość.
    Jedno jest pewne: dobre i mądre kobiety nie spojrzą nawet na „księżniczkę- maczo”.

    Traktuj kogoś tak, jak sam chciałbyś być traktowany, jeśli to właściwa osoba doceni to, jeśli nie, odejdź.

    Taki egzemplarz mi się kiedyś trafił, Jak się z nim romzwiało notorycznie cię obrazał i próbował zbić z tropu, ośmiesyzć, upokorzyć, udać mądrzejszego.
    Jak go olałam, to zaczął być namolny, wrzucać mi jakieś piosenki miłosne, smutne wiersze. Jak znowu się od niego przyjacielsko odezwałam, to znowu to samo – obrażanie, mądrowanie się, próby wmówienia mi, że jestem głupia itd. Dobra, odwróciłam się na pięcie i poszłam. To znowu uderzył w ton żałobny, znowu smutne wiersze i piosenki.
    Kurwa, myślałam, ze zdurnieję. Sama zaczęłam zastanwiać się, czy to ze mną coś jest nie tak. Ale szybko doszłam do wniosku, że to nie ze mną, tylko z nim. Życie z takim facetem jest jak życie z kobieta która ma okres cały miesiąc. On się tak zachowywał.
    A wieicie dlaczego, bo nie chciał mnie stracić. Ale nie chciał też żebym mu weszła na głowę.
    Nie zamierzałam mu wchodzić na głowę, tylko normlanie się zapoznać, ale się, kurwa, nie dało. Od niego mozan było tylko dostac albo ton malkontencki, albo przemądrzalski i obrążający, albo… desperacki. Zaczął mnie strasznie irytować. Taki delikwent rujnuje i siebie i partnerkę. Dorośnij, kurwa, dorośnij.
    Na co kobiecie taki facet, jakie ma w nim oparcie, jak on tylko testuje jej granice, focha się, póbuje zdomnowac, by sam cuzć się dostatecznie bezpiecznie, no jaka to, kurwa, męskość i oparcie ja się pytam?!
    Raczej teatr, bezndziejny, wstrętny teatrzyk.

    Lubię

  34. Postawisz granice i spierniczy do innego. Zawsze tak jest. Ona ma urodę ona ma władzę i moze przebierac w facetach, a ty jak jesteś „średni” to masz mały wybór i dlatego wiele mezczyzn nie chce stawiac granic, bo by zostal isami, a samony facet to na pewno gej albo nieduacznik

    Lubię

  35. Pani „Tutaj autor boi się, że kobieta go wykorzysta, pozna jego słabości. Więc uważa, że lepiej pokazać jej że jest silniejszy do niej. Lepiej ją stłamsić od razu.
    Bo on się śmiertelnie kobiet boi. Bo wie, że mógłby jej oddać za dużo, kochać za mocno itp.”

    Fake it till make it czaisz? Kobietom zawsze trzeba pokazac ze jest sie silniejszym, bo zadna kobieta nie bedzie chciała słabszego, ani rownego. Rownego uzna za kobietę, a słabszego za dzieciaka. Jesli on sie boi, moze ma racje, moze dostał po dupie od kobiet i widzial ze pobiegły do silniejszych, ktorzy tych słabosci nie mieli

    Lubię

  36. „ona jego również wspiera. ”

    Chyba sobie kpisz. Mezczyzne ktorego wspiea kobieta automatycznie uznaje za słabego i nie kręci jej. Kazdy to wie kto okazywal slabosci przy kobietach i jeszcze oczekiwał wsparcia ha ha ha. Dobre, od kobiety wsparcia. Ciekawe jakiego? W czym ona mu pomoze? Mądrujesz się tutaj a niewiele wiesz. Oby nie czytali takich komentarzy jak twoje.

    Lubię

  37. ” Od niego mozan było tylko dostac albo ton malkontencki, albo przemądrzalski i obrążający, albo… desperacki. Zaczął mnie strasznie irytować. Taki delikwent rujnuje i siebie i partnerkę. Dorośnij, kurwa, dorośnij.
    Na co kobiecie taki facet, jakie ma w nim oparcie, jak on tylko testuje jej granice, focha się, póbuje zdomnowac, by sam cuzć się dostatecznie bezpiecznie, no jaka to, kurwa, męskość i oparcie ja się pytam?!
    Raczej teatr, bezndziejny, wstrętny teatrzyk.”

    Sama jestes tutaj przemądrzała i obrażasz. Nie narzekasz nigdy?

    Opisalas wlasnie typową kobietę. Taka delikwentka rujnuje siebie i partnera. Dorośnij.

    Na co mezczyznie taka kobieta, jesli tylko testuje anice, focha, probuje zdominowac, by sie czuc bezpiecznie. No jaka to kobiecosc? To przemoc psychiczna. Po co to komu?

    Raczej teatr, zakłamanie i egoizm.

    Lubię

    1. Kobiety dużo mówią, jak to lubią „wrażliwych mężczyzn” ale to jest jeden z tych postulatów, które się deklaruje, ale nie chce ich spełnienia. W ogóle wiele postulatów kobiet wobec mężczyzn to taki „twardościomierz Brinella”, gdzie pozytywnym wynikiem jest brak ugięcia. Niestety, bo jak facetowi zależy, to z chęcią by się nagiął dla dobra kochanej osoby – ale jak to robi, to na własną szkodę, bo jest to traktowane jako słabość, miękkość, brak męskości itp. W ten sposób selekcja damsko-męska ma charakter negatywny – odpadają faceci szczerze zaangażowani, którym zależy na dobru związku, a zostają dupki, którym nie zależy, ale za to świetnie manipulują i prezentują brak zainteresowania – dla kobiet są tacy „męscy” (tylko związek z nimi trudno budować). Potem tyle się słyszy o przemocy w związkach. To może przestańcie faworyzować „niegrzecznych chłopców”, co to przyleją, zdradzają itp., ale są tacy „męscy” 😛

      Lubię

      1. Nie przestaną kolego, bo one są tak samo bezdenne głupie i przemocowe. Egoistyczne i manipulujące. Swój na swego trafia. Cywilizacja idzie na zagładę, bo zaangażowany, miły, pamiętający i dobry mężczyzna jest słaby, więc kobiety po prostu tęsknią za prawdziwymi mężczyznami którzy je uważali za worek na spermę, który ma IM służyć, a nie na odwrót.

        Kobiety dużo gadają, ale to co gadają to rzadko kiedy się sprawdza w rzeczywistosci. Duzo chcą, mało od siebie dają. Duzo narzekają, za to nie pozwalają nikomu innemu narzekać. To taka troche sadystyczna płeć w pojęciu psychicznym z manią wielkości. Dlatego głupotą jest juz proznej płci dawać kolejne przywileje i punkty by tą proznosc rozbuchiwać. Wszyscy mezczyzni zli, a one zawsze dobre.

        I tak jak mowisz. Ja psułem każdy swój związek kiedy byłem zaangażowany. Tzn nie ja, tylko fochy kobiety że to za mało męskie i prowokowała nieświadomie, abym się postawił. Ale jak się stawiać wobec kogoś kogo się kocha? Jak mozna traktowac kogos tak zimno? Traktuj innych jak chcesz by ciebie traktowali. Niestety z kobietami to niemozliwe, bo tylko wymagają i to sprzecznych zachowan, a pozniej synowie wychowywani przez matki to pipy z rozszarganą psychiką, taka jak damska.

        Lubię

      2. Babki są jak samowzbudny silnik szeregowy, który bez obciążenia ma tendencję do niekontrolowanego wzrostu obrotów aż do nieskończoności (tzw. rozbiegania). Potrzebują stałego odporu, stale muszą testować, szukać pęknięć, a jak widzą, że ktoś nie trzyma mocno sterów, to kaplica. Z drugiej strony niechęć wobec w/w „stawiania się” jest całkiem zrozumiała – jak się kogoś kocha, to nie po to, by do niego strzelać, zawodzą tu mechanizmy obronne, jakie mamy wobec mniej ważnych ludzi czy obcych. Miałem tak – wobec gradu ołowiu ze strony partnerki stałem z bronią u nogi, nie dając się wytrącić z równowagi. Strzelaj, strzelaj, tracisz w moich oczach, inną cię pokochałem, ale ja do ciebie nie strzelę. Raz tylko strzeliłem, doprowadzony do ostateczności, ale za to bardzo celnie, momentalnie sprowadzając ją do parteru. I wiecie co? Później usłyszałem, że powinienem to robić częściej, bo może ona tego potrzebowała! WAT? To ona jest ruskim telewizorem „Rubin”, któremu trzeba przywalić, żeby dobrze odbierał? Wiem, za bardzo wierzę w ludzi, dobrą wolę, umiejętność zwykłego dogadania się, szanowania granic i niewłażenia sobie na głowę…

        Lubię

  38. I to jest ta kwestia. Kobieta słabego (lub takiego który się wydaje słaby) mężczyzne zawsze zniszczy, bo po prostu ma jakieś sabotujące mechanizmy w sobie, które gardzą takimi.

    I teraz jeśli zrównujemy płcie męską i żeńską, to męska osłabia się, a żeńska wzmacnia. Silne kobiety to słabi mężczyźni. Taką mamy teraz cywilizacje.

    A kobieta czy słaba czy silna i tak będzie narzekała. Jak jesteś silny to fochy strzela ŻE JEST OFIARĄ Z DRANIEM W ZWIĄZKU, a jak jesteś normalny, kochający to uważa za pizdę i sama zaczyna tym draniem być.

    Ciągle trzeba przy takiej ramę trzymać, ale w naszych czasach to niemożliwe. Niemożliwe, bo zdrady u kobiet są łatwe. Niemozliwe bo w rodzinie tokobieta ma władzę i moze rozporządzać dziećmi, oraz majątkiem. Łatwo sie rozwiesc i mezczyzne szantażować.

    Dlatego to musi paść co jest dzisiaj. Kompletnie nie opłaca się dziś kochać kobiet, bo nie docenią, zniszczą.

    Lubię

  39. Jeśli kobiety same pragną męskości w życiu i ustawiana ich, trzymania granic twardą ręką, to jaki idiota dał im władze? Mozliwosc decydowania w kontekscie ich humorków? Decydowania o tym jak ma rodzina wyglądać i „szczęście”? Przeciez one decydowaniem tylko coś spier… taka jest prawda, co widać w statystykach i coraz większej niechęci do tych wściekłych kobiet, z imitującym męski charakterem. Nieliczne kobiety dają radę, tylko nieliczne. Reszta się rozwodzi na potęge i narzeka na nas, a rodziny są kompletnie niepełne, nieszanujące się, nie ma hierarchii, stajemy się przez to egoistami, bo relacje polegają na tym by osiągnąć korzyści KOSZTEM KOGOŚ zamiast zapracować razem (czyli wspierać wartości), ale też sporo ludzi po prostu manipuluje biorąc babskie wzorce, bo one właśnie w ten sposob biorą sobie władzę, kłamstwem, hipokryzją, wywyższaniem się, graniem ofiary, graniem świętoszki. Najgorsze ze nie da sie o tym z kobietami rozmawiać bo się zawsze obrażają o prawdę i widzą świat inaczej. Kompletnie inaczej. Że nic nie jest ich winą i odpowiedzialnością. Jak takie małe dzieci. I to prawda. Nad tymi dziećmi trzeba sprawować kontrolę, żeby nic nie rozje..ały i nauczać jak mają się zachowywać. Ale to juz za pozno, za duzo facetów zostało przez matki wychowanych na posłusznych niewolników i nie stawiają się kobietom, aby tylko imeć rzadki dostęp do seksu, aby inni mezczyzni nie uznali za niedorozwoja. Sami siebie tępimy i od srodka niszczymy

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s