Siedzieliśmy naprzeciwko siebie w nieistniejącej już restauracji, a za 10 sekund miałem jej powiedzieć zdanie, które przypomina wrzucenie granatu do rowu pełnego gnojówki.

NIC Z TEGO NIE BĘDZIE

Nie spieszyłem się. Nie miałem, z całą pewnością, takiego doświadczenia jak teraz, ale wiedziałem jedno: nie będzie miło.

Każdy z was przeżył kiedyś taką sytuację. Nigdy nie jest miło.

Był piątek, była 21. Ta dziewczyna miała 23 lata.

Kiedyś zapytałem ją, co jej się najbardziej w sobie podoba. Odpowiedziała: buźka. Miała ciemne włosy sięgające do połowy pleców, dobre nogi i piękną twarz z dużymi oczami, pełnymi ustami oraz niewielkim zgrabnym nosem. Wystające kości policzkowe.

Studiowała fizykę. Jej koledzy z roku musieli w wyobraźni obrabiać ją w każdej pozycji pod prysznicem. Tak, miała doskonałe cycki. Naprawdę duże i jędrne, nie mieściły mi się w dłoniach. Stały, przecząc prawom grawitacji. Przypominam- miała 23 lata.

W łóżku było nam tak sobie. Choć pamiętam scenę, jak kiedyś, kiedy było szczególnie miło, bo to był początek znajomości (zazwyczaj na początku jest miło) wróciliśmy pijani z jakiejś imprezy. Ujeżdżała mnie na krześle przed lustrem jakieś 30 minut, odchylając się od czasu do czasu do tyłu, otwierając usta do krzyku. Jej długie włosy prawie zamiatały wówczas podłogę. Owszem, następnego dnia rano miałem gigantycznego sińca w połowie fiuta, ale warto było.

Lubiłem ją. Była fajna. Potrafiła mnie rozbawić. Spędziliśmy ze sobą niewiarygodną ilość czasu, bo może nawet jakieś osiem miesięcy. Ale ona chciała czegoś więcej. Była gotowa do poświęceń. Ja, jednak, nie chciałem żadnych poświęceń z jej strony. To nie miało być nic poważnego.

NIC Z TEGO NIE BĘDZIE

Kelnerka przyniosła dwie kawy. Gazowaną wodę dla mnie.

I odeszła.

Siedzieliśmy, milcząc. Zapaliła cienkiego papierosa. Spojrzałem na jej wielkie, wilgotne oczy, na jej fantastyczne cycki, które podkreśliła takim dekoltem, że jeszcze chwila, a całkowicie wypadłyby z bluzki.

NIC Z TEGO NIE BĘDZIE

Spojrzałem na nią i powiedziałem: „Jesteś cudowną dziewczyną, możesz zawsze na mnie liczyć, ale nigdy nie będziemy razem.”

Wiecie co usłyszała?

To, co słyszy w takiej sytuacji każda zakochana kobieta: „Jesteś cudowną dziewczyną, możesz zawsze na mnie liczyć.”

Nie przyjęła mojej deklaracji do wiadomości. Pomyślała, że zmienię zdanie. Że skoro jest dla mnie cudowna, to na pewno istnieje jakaś szansa i coś można z tym wszystkim zrobić.

Oczywiście to był błąd. Nie jej. Mój. Zamiast ułatwić to jej, ułatwiłem to sobie. Pokazując, jakiż to jestem, kurwa, szlachetny. Nawet rzucając laskę robiłem to tak, aby podpompować swoje ego. Sprawiając, że było jej jeszcze trudniej.

„Zostańmy przyjaciółmi.”

„Możesz na mnie liczyć.”

Chuja, tam, chuja. To jest rozstanie, nie jebana komedia romantyczna! Zachowałem się jak ostatni kutas.

Nigdy więcej nie popełniłem podobnego błędu. 

SONY DSC

 Photo by Ben Raynal/CC Flickr.com

Zadowolony z siebie wróciłem wtedy do domu. Po czym możesz poznać, że dobrze się zrobiło rozstając z kimś? Po tym, że lżej ci jest oddychać. Mi było lżej.

Oczywiście spotykaliśmy się dalej. W końcu byliśmy „przyjaciółmi” prawda? Kilka razy została u mnie na noc. Spaliśmy na jednym łóżku. Pożyczałem jej swoje bokserki i koszulki. Przebierała się tak, abym zobaczył ją nago. W końcu „widziałeś mnie już nagą, prawda?”. Raz spała topless. „Gorąco mi”. Namawiała mnie na niezobowiązujący seks „przecież jesteśmy przyjaciółmi”.

Użyła każdej kobiecej sztuczki, jaką stosują laski, abym tylko do niej wrócił, abym tylko jeszcze raz ją zerżnął, aby tylko na moment wypchnąć biodra do góry, aby jeszcze raz zajęczeć w moją szyję i zacisnąć nogi na moich plecach.

Boże, musiała się czuć jak kompletna idiotka, całkowicie tracąc do siebie szacunek. Zwłaszcza patrząc na moją durną gębę.

Nigdy więcej nie popełniłem tego błędu

Żyjemy w czasach, w których wymiana śliny między ludźmi o niczym nie świadczy, w których słowa straciły swoją moc. Bo tracą, gdy są nadużywane.

Ludzie spędzają razem czas, pieprzą się, pocą w te same prześcieradła, jedzą, a w rzeczywistości tęsknią za czymś.

Za Eks. Za swoim wyobrażeniem Eks. Za kimś, kto ich nie chciał. Albo, po prostu, nie są pewni i grają na przeczekanie.

Kobiety podniecają się zupełnie inaczej niż mężczyźni. Z innych powodów. Aby to zrozumieć, wystarczy pójść do klubu go-go. Faceci w klubie, oglądając kobiety, przypominają napalone szympansy, trące swoimi fiutami o pręty klatki. Mężczyźni podniecają się tym, co widzą. Kobieta, oglądając rozbierających się facetów, zwyczajnie się dobrze bawi. Kobietę podniecają słowa.

Żyjemy w czasach, w których mężczyźni o tym wiedzą. Dlatego obiecują kobietom różnego rodzaju rzeczy, których nie mają zamiaru dotrzymać, tylko po to, aby na chwilę zdjąć im majtki. 

„Kocham (twoją dupę).”

„Tęsknię (za twoimi cyckami).”

„Śniłaś mi się (jak dobrze operowałaś ustami).”

„Nigdy cię nie opuszczę (do momentu aż dojdę).”

„Jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie (moim zdaniem w tej sukience wyglądasz jak tania dziwka, ale skoro dobrze wypinasz tyłek, a ja nie mogę być z kimś innym, to poudawajmy jeszcze trochę, że jest nam razem dobrze, ok?).”

Później jest, zaś, faza GDZIE JA MIAŁAM/MIAŁEM OCZY. Trzeba to jak najszybciej zakończyć. Tyle, że mało kiedy rozstanie przynosi ulgę obu stronom.

Tytuł tej notki jest chuja warty. Nie ma rozstań z godnością, niemal zawsze ktoś jest skrzywdzony, zraniony i kopnięty w dupę, czego skutki ciągną się za nim czasami do końca życia.

Można, jednak, osłabić ból. 

JAK?

Kiedy mówiłem w restauracji: „jesteś cudowną dziewczyną, możesz zawsze na mnie liczyć, ale nigdy nie będziemy razem.” dwie laski, które siedziały stolik obok, spojrzały na mnie jak na kawałek gówna, które śmierdzi. I które co najwyżej można dotknąć długim kijem, aby przypadkiem nie wdepnąć.

A później nadstawiały ucha, usiłując dowiedzieć się, jak wielką szmatą jestem.

Nie zrywaj z kobietą w restauracji.

Ani w pubie. Nie zrywaj z kobietą przez sms, ani przez Internet. To dowodzi tylko twojego gówniarstwa i tego, że nie masz nawet na tyle jaj, aby powiedzieć jej to prosto w twarz.

Najlepiej zrób to u niej w domu i wyjdź.

Nie ułatwiaj. Nie mów: zostańmy przyjaciółmi.

Nawet jeśli tak będzie, to nie teraz. Mów:

– Nic z tego nie będzie.

– Dlaczego?

– Po prostu cię nie kocham i nie będę kochał.

W pewnych sytuacjach liczy się szczerość. W ten sposób okazujesz jej jedyny szacunek, jaki jesteś w stanie. W końcu jej nie chcesz.

Bierz na klatę, nie wchodź w szczegóły. 

Tak, to możliwe, że jej się uleje i obleje cię gównem, które zebrało się w niej w trakcie całego waszego związku z dykty. Tak, to bardzo prawdopodobne, że zasługujesz na wiele wyrzutów, które ona wypowie. Tak, powie też wiele krzywdzących i niesprawiedliwych rzeczy i z niektórymi z nich będziesz chciał polemizować.

I kiedy poczujesz taką chęć, to od razu zduś to w sobie. To nic nie da. To ty ją zostawiasz i to ona jest rozgoryczona.

Nikt ci nie obiecywał, że to będzie przyjemność, prawda?

Odetnij się od niej.

Nie pytaj następnego dnia: jak się czujesz? Jak ma się czuć, idioto?! Nawet jeżeli cię to naprawdę interesuje, bo jesteś miłym facetem. To już nie twój problem, jak ona się czuje. Ona ciebie musi zwyczajnie zapomnieć. Sama poradzić sobie z tym, że ją zostawiłeś. Twoja obecność w niczym tutaj nie pomoże.

 Bzykanko jest fajne. Prawda, debilu?

Po pewnym czasie może być taka sytuacja, że będziesz siedział obok niej, wypijecie trochę za dużo, twoje usta znajdą się trochę za blisko jej ust, twoje ręce na jej udzie, a później… Doskonale wiesz, co będzie później.

Wszystko będzie niby dobrze znane, ale jednak nieznane. Bo wiesz już, jak jechać tym samochodem. Wiesz, jak powinieneś wprowadzić go na wysokie obroty. Robiłeś to już w końcu wielokrotnie.

I będzie bardzo dobrze i dużo lepiej niż było kiedykolwiek. Może nawet tak samo dobrze jak na początku znajomości.

Ale kiedy ty będziesz sobie spokojnie wracać do domu, bo w fajnych okolicznościach spuściłeś nieco z krzyża, ona będzie myśleć (nawet jeśli będzie to wypierać): JEST SZANSA! WRÓCIMY DO SIEBIE! MOJA ŚLUBNA KIECA BĘDZIE BIAŁA I KOŃCZYĆ SIĘ BĘDZIE W POŁOWIE UDA, TAK ŻEBY WSZYSTKIM WYSZŁY GAŁY!

Dlatego nie pieprz jej po zerwaniu. Nie dawaj jej fałszywych złudzeń. Dla kobiet, a zwłaszcza eks, nie ma seksu bez zobowiązań. Albo się mszczą, albo ciągle kochają. Więcej na ten temat pisałem tu. 

A na koniec zapamiętaj:

Żadna nowa dupa nie załatwi twoich problemów.  
Żadna rzucana laska nie weźmie ich też ze sobą.
Zostaniesz z nimi. 
I nową parą cycków, rzecz jasna.

4405247282_08423b7c10_o

Photo by Carolina Tarre/CC Flickr.com

127 uwag do wpisu “Jak rozstać się z godnością (poradnik dla facetów)

  1. Jak rozstać się z godnością? Po prostu godnie, z klasą a i to nie gwarantuje nic, jeśli osoba z którą się rozstajesz, jest na niższym poziomie, niż Twoja godność i klasa, czyż nie mam racji Piotrze? 🙂

    Liked by 1 osoba

  2. Pan IKEA „radzi”.

    Panie, pan tych kobiet nigdy nie kochał a tylko co najwyżej używał jako szczoteczek do zębów a to nie jest miłość. To traktowanie drugiego człowieka jak rzecz, dosłownie.

    Lubię

    1. Nie, to raczej osoba, która ma jak ja: Nienawidzę ludzi, rzygam nimi ale czasami fajnie się z nimi spotkać. Sam jestem w związku, w którym się dusze a kocham. 😉 My uciekamy na chwilę od ludzi bo się boimy stałości raczej.

      Lubię

  3. nie chciałabym usłyszeć od faceta, żebyśmy zostali przyjaciółmi. nie po to go kochałam, zostawiałam mu sznyty na plecach, zakładałam fikuśną bieliznę, żeby teraz się z nim przyjaźnić. koniec to koniec. żegnaj, nie wrócę. i na pewno nie kombinowałabym jak pani z wpisu, żeby zaciągnąć swojego byłego do łóżka. bo po co? nawet jeśliby się z nią przespał, cierpiałaby po tym jeszcze mocniej.

    Liked by 1 osoba

    1. W przeciwną stronę to działa tak samo. Gdy moja była mówiła (a raczej pisała bo nawet nie potrafiła zerwać jak dorosły człowiek) to też chciała abyśmy byli przyjaciółmi, żeby utrzymać kontakt. Ale stwierdziłem wprost, że nie chcę. Dlaczego? Bo ja wiem, że to tylko takie pierdolenie, aby było lżej na duszy. Wiem, że najpewniej byłbym tylko jedną liczbą więcej wśród jej znajomych na facebooku. Nie chcesz mojej miłości to nie zasługujesz na moją przyjaźń. Oby jak najmniej porzucanych facetów i dziewczyn nie dawało się wkręcać w jakieś pieprzenie o przyjaźni.

      Lubię

  4. Czarny, znasz galerię „Have you ever seen non-sexualized photos of normal breasts?” Jak sie maja te duze wspaniale cycyki o ktorych mowia faceci do zdjec prawdziwych piersi kobiet?

    Lubię

  5. Ja niestety pierszy raz doświadczyłem tego, że ktoś zerwał ze mną. Przyznam, że w najgorszy sposób bo podeszła mnie rozmową przez sms, w efekcie której padły słowa o rozstaniu. W ogóle się tego nie spodziewałem. Gówniarstwo straszne i brak klasy, której uważałem, że ma dużo w sobie. Boli strasznie bo zakochałem się pierwszy raz w życiu, a ona wybiera goscia od którego uciekała od miesięcy i który na pewno jej szczęścia nie da bo jej zwyczajnie nie szanuje. Boli najbardziej to, że nie porozmawiała ze mną. Nie zachowała się wrażliwie, ludzko. Oceniła wczesniejsze moje postępowanie za złe mimo, że jestem zupełnie inny niż jej sie wydaje. Widać stres przysłonił jej jasność myślenia. Efekt tego bedzie taki, że ja teraz tęsknie, a ona za jakiś czas będzie płakać nad sobą bo myśli, że kocha gościa za to że na początku związku był dla niej dobry. A to, że potem przez rok okazał się samolubnym dupkiem i taki będzie dla niej zawsze to jakoś nie widzi. No ale to ją może nauczy dojrzałości i umiejętności doceniania ludzi, którzy widzą w niej kogoś więcej niż tylko kolejną dziewczynę do łóżka.

    Lubię

    1. Bo kobiety nie lubią miękkich „misiów” wolą jak facet ja zbeszta i bedzie za nim płakać niż mieć miekkĄ faje u boku który bedzie co chwile dopytywał sie czy sie dobrze czuje itp itd. I bedIe pod jej pAnyoflem. I Ty bedziesz zciągnie cierpieć a tamten bedzie miał mniej stresów i lepszy seks. Tyle w temacie

      Lubię

  6. Kurwa jakie to prawdziwe…że aż czasem nie możliwe iż człowiek w takim bagnie sie kiedyś znalazł ale jak to zwykłam mowić trzeba zapierdalac do przodu z pyskiem w górze.

    Lubię

  7. eee tam… …wlazłem, bo dużo słyszałem „o”.
    takie sobie…
    … pół wieku temu Ch. Bukowski epatował tym w o niebo lepszym stylu, będący przy tym bardziej autentyczny.

    Lubię

  8. Kobietom nie mniej taki poradnik by się przydał. Zakochałem się bez pamięci w dziewczynie, która oszukiwała siebie i mnie od samego początku, że niby eks to już przeszłość. Dałem się zwodzić i zgadzałem się na zbyt wiele w tym związku, żeby nie byc posądzonym o zbytnią zazdrość no i zależało mi na niej . Od połowy czasu trwania naszego związku nie potrafiła mi powiedzieć, że nic z tego nie będzie. Ja byłem na zabój zakochany, więc niczego nie dostrzegałem. W końcu zrobiło się tak niefajnie, że nawet tak zamroczony dostrzegłem, że coś jest nie tak. Ponad miesiąc nalegałem o szczerą rozmową, żeby poważnie porozmawiać i wszystko sobie wyjaśnić, ale ona tego unikała. Po prostu się bała no i nie wiedziała, czy na pewno uda jej się wrócic do eks mimo, że (po rozstaniu już dowiedziałem się) uganiała się ze swoim byłym już od kilku miesięcy. W końcu gdy ją przycisnąłem wyjawiła mi, że nie potrafi o nim zapomnieć. Zakochany na zabój poczułem, że wali mi się świat pod nogami. Próbując na tyle ile mogłem ocenić na chłodno sytuację postanowiłem z nią zerwać licząc, że dzięki temu zabiegowi coś jeszcze ugram. Z wielkim bólem serca pojechałem do niej i zerwałem z nią mówiąc, że musi w końcu wybrać z kim chce być, a skoro nie potrafi to ja w takiej pozycji tkwić nie mogę sobie pozwolić. W skrócie odwaliłem robotę za nią, ale ile czasu mi/nam zmarnowała to już nikt nie wróci. Przynajmniej człowiek bogatszy o doświadczenie. Także drogie kobiety, nie tylko faceci powinni porpacować nad „techniką zrywania”.

    Lubię

    1. Ja niestety też w moim związku przez dłuuugi czas musiałam spierać się z widmem eks mojego chłopaka. Przez wiele miesięcy kiedy myślałam, że już jest dobrze oni wciąż nie mogli sobie odpuścić. Po ponad roku dowiedziałam się że jakoś po dwóch miesiącach bycia ze mną zdradził mnie z eks. Ból był niemiłosierny jednak ze stratą przed utratą i z może głupoty dalej z nim jestem, ale ciągle w głowie siedzi mi to ile krzywd mi wyrządził i nie wiem czy jestem w stanie z nim dalej żyć. Na ta chwilę duże znaczenie ma też to że od jakiegoś czasu jesteśmy w związku na odległość ponieważ ja studiuję w innym mieście ale nie wiem co będzie kiedy przyjadę do domu, do niego na dłużej.

      Lubię

      1. Ada, nie chce podcinac Ci skrzydel ale niestety z mojego bolesnego doswiadczenia wiem ze jak raz zdradzil to zdradzi i drugi raz. Moze z byla, moze z nowa ale z duzym prawdopodobienstwem zdazy sie to ponownie. Bylam w identycznej sytuacji i niestety to wszystko dla mnie sie dobrze nie skonczylo.

        Zycze Ci powodzenia i pamietaj ze mimo ze jestes w zwiazku najwaznijesza jestes Ty i jak Ty sie czujesz.

        Lubię

  9. Grafomańskie użalanie się nad sobą- w tekście źródłowym i komentach. Przestańcie się nad sobą tak bardzo pochylać i skupiać, to nie będziecie cierpieć.

    Lubię

    1. W tym rzecz że kobiety tak nie potrafią. Toż to egocentryczki! Świat sie kreci wokol nich, gadaja tylko o sobie, no chyba ze plotkuja i wymyslaja intrygi… ale tez zeby sobie cos udowodnic, dowartosciowac, komus szpile wbic. Kobieta skupia sie tylko na sobie, egoistka zas***

      Lubię

  10. Jak na ironię przeżyłam coś takiego w bardzo podobny sposób. Tylko, że nam seks bez zobowiązań bardzo się spodobał i trwało to, aż 3 lata. Oczywiście ja byłam zakochana po uszy i wierzyłam, że jeszcze do siebie wrócimy. Dopiero gdy zaczęłam zauważać innych facetów dotarło do mnie, że do niczego dobrego to nie prowadzi i wcale tego nie żałuję. Mimo, że jestem teraz sama 🙂

    Lubię

    1. Zaczelas zauwazac bo chemia minęła 2-3 lata normalka. Tak jest w kazdym zwiazku. Milosc to tylko seks, chemia, nic wiecej. Czasem uzaleznienie ekonomiczne, czasem druga osoba stanowi cala wartosc pierwszej bo ta „sobie nie poradzi sama” i tez wmawia sobie ze to milosc. Bardzo wiele ludzi myli uczucie.

      Lubię

  11. Bylam z chlopakiem 3lata. Pierwsze dwa lata idealne. Kłótnie byly z nudy czy innych glupst. Pewnego dnia niby fajnie towarzystwo jak zawsze wszyscy zadowoleni. Czuje ze jest cos nie tak w tym czasie moj chlopak kręcił z inną zrobilam o to klotnie przeprosiny poprawa została obiecana. Nastepnie zauwazylam że mnie oszukuje sms czy wiad wszystko bylo usuwane. On wieczory wszystko spędzał z nią. Po kilku dniach dowiedzialam sie o tym. Zerwalam w tym czasie prosil abym wybaczyla.jadąc samochodem nastepnego dnia ich widzialam on poczul zazdrość gdy zobaczył mnie z nieznajomym. Od razu czekal na mnie pod domem . po kilku dniach pogodzili nas przyjaciele. Obiecalismy sobie ze od nowa zaczynamy. Zaczelismy.jak to dziewczyna musialam zadac pewne pytania. I z tego co sie powiedzialam od razu gdy zerwalam z nim on juz spal z nią wyjazdy na zakupy czy weekend.mile.nie minęło kilka dni znowu wiad usuniete nic sie nie zmienilo. Spotkalam sie z tą dziewczyną pokazala mi wiad od niego caly czas bylam oklamywana.po tym spotkaniu ta dziewczyna urwala z nim kontakt. Bylismy razem troche wiecej niz pol roku i wtedy na mnie zostaly rozladowane emicje.brak czasu dla mnie.nic nuda.potem raz dostalam w twarz kolejny.pewnego dnia wrocilam do domu z siniakami. Wstyd sie pokazac przed kim kolwiek. On na to ze nie pamieta byl piany.a doskonale wszystko wie. Wtedy powiedzialam sobie koniec. Mu tez to dostalam grozby i inne słowa nie mile.nastepnego dnia przyjechal z kwiatami nie bylo mnie w domu.wielokrotnie do mnie dzwonil pisal nic wiecej nie bylo go stac.tchórz. i w tych smsach do dzis obiecuje ze jest lepszy wiecej tego niie zrobi abym dala szanse i jaka to jestem cudowna. Wrócić??z jednej strony bardzo chetnie bo kocham z drugiej strony co dalej? Wieczny placz.smutek.narzekanie.klamstwa???.nie jestem z nim 9 miesięcy dalej kocham myślę codziennie. A on poza napisaniem smsow abym wrocila nie zrobil nic. Zero poświęcenia. Tylko widze te sms. I tak teraz co bym nie zrobiła będzie złe.a osoba która rozumie co sie stalo i ma ta kulture do samej siebie nie na pisze i sie nie umowi.po co sprawiac sobie bol.

    Lubię

  12. Byłam z takim jednym dupkiem prawie 3 lata. Ja poleciałam do Anglii za pracą na jakieś pół roku (z przerwą w połowie), obecnie jestem tu nadal. Minęły 2 albo 3 tygodnie od przyjazdu i on zerwał ze mną przez skype. Wyzwałam go od tchórzy i spytałam czemu nie zrobił tego przed moim wyjazdem. Nie usłyszałam odpowiedzi. Miał przylecieć tu na święta i mieliśmy wszystko sobie wyjaśnić (bilet miał już dawno zabukowany). Nie przyleciał, ale zawracał mi dupę wiadomościami, że niby chce mieć ze mną kontakt. Napisałam mu cały wywód żeby się ode mnie odwalił, bo nie mam zamiaru z nim w ogóle rozmawiać. Dowiedziałam się, że mnie oczerniał i obgadywał, w trakcie i po zakończeniu związku. Po tym już nawet nie chcę się z nim kolegować, dla mnie jest nikim. Tylko szkoda, że straciłam tyle czasu dla takiej wywłoki.

    Lubię

  13. a moze tekst, jak najlepiej zareagowac na „zrywam z tobą”? raz w zyciu uslyszalam „jestes cudowna, kocham cie, nie mozemy byc razem, ale zawsze mozesz na mnie liczyc” i zachowalam sie jak ostatnia kretynka. Wycie, błaganie, zeby tego nie robil, niepozwalanie na wyjscie z mojego domu, proszenie zeby zostal na noc… no idiotka. Zastanawialam sie, jak najlepiej w takiej sytuacji postapic, co powiedziec. Stłumic emocje i powiedziec „ok, to dobra decyzja”? Licze na jakas rade.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s