Kiedyś dawno, dawno temu byłem w Niemczech. To chyba było Monachium. Towarzyszył mi radca prawny, który zbliżał się już do końca swojego życia – miał może nawet jakieś 45 lat.

Trzeciego dnia, kiedy mieliśmy wolne popołudnie poszliśmy na zakupy. Szukał prezentu urodzinowego dla swojej żony. Chodziliśmy długo po centrach handlowych.Proponowałem mu biżuterię – odmówił. W końcu zatrzymaliśmy się przed artykułami gospodarstwa domowego, gdzie wybrał prosty, biały, elektryczny czajnik za jakieś 29,99 euro.

Od razu wsadził go do koszyka zadowolony jakby mu ktoś w kieszeń nasrał.

– Stary nam się zepsuł – wyjaśnił radośnie.

– Czekaj, chcesz żonie kupić czajnik? -zapytałem.

– No tak – odpowiedział.

– Czajnik na urodziny? – dopytałem bo zrobiło mi się nieco słabo.

Pokiwał energicznie głową, że wszystko się zgadza. Przez moment proponowałem mu jeszcze drewnianą miskę, która moim zdaniem była również okropna jako prezent na urodziny. Ale z całą pewnością lepsza niż pieprzony czajnik.

Odmówił.

– Moja żona lubi praktyczne prezenty – wyjaśnił.

I wiecie co? Po latach zrozumiałem, że miał rację. Czy jego żona chciała dostać coś innego? Być może. Ale to ona wybrała go na męża – zakładam z pełną świadomością wad i zalet.

Kiedyś kumpela wysłała zdjęcie swoich cycków swojemu facetowi. Zadzwonił do niej od razu z pytaniem czy wszystko ok. i czy przypadkiem nie jest chora.

Była niemile zaskoczona.

– A wysyłałaś mu wcześniej takie zdjęcia? – zapytałem.

– Nie – odpowiedziała.

A znają się osiem lat.

– To czego oczekiwałaś?

My, ludzie mamy totalnie zjebany rytuał kopulacji. Wiecie te wszystkie reguły i reguliki.

Po pierwszym spotkaniu musisz odczekać trzy dni, aby zadzwonić.

Sranie w banie, jeśli kobieta mi się naprawdę podoba mogę do niej zadzwonić trzy minuty po zakończeniu spotkania, i powiedzieć, że jestem na nią napalony jak komornik na szafę. I wiecie co? Jej się to strasznie spodoba.

Jeśli chcesz aby on się z tobą związał – nie możesz mu dać na pierwszej randce, bo nie będzie cię szanował i się nie zaangażuje.

Kiedyś znajoma poszła do łóżka po pijaku z żonatym facetem, którego spotkała pierwszy raz wżyciu. Czyli mamy hedonizm i pogoń za seksem. Przyjechał do niej, do jej mieszkania na warszawskim Mokotowie kupionego na kredyt rzecz jasna. Przeleciał ją tak że się ściany trzęsły przy tej lampie i materacu z Ikeii. A później ona obudziła się o piątej z bólem istnienia. Pokręciła po mieszkaniu, obudziła go o szóstej i powiedziała: musisz już iść. Czyli mamy zasady i pragnienie wolności. Co on jej odpowiedział? Ale ja mieszkam w Piasecznie!

Wrócił więc na piechotę do tego swojego Piaseczna, do żony i dzieci a to pod Warszawą. I co? Zwariował dla niej. Bo go odrzuciła. I z całą pewnością, był od razu pełen szacunku.

Jeśli chodzi o nawiązanie znajomości między kobietą a mężczyzną są pewne standardy, które mimo lat się nie zmieniają. Jest żelazna trójca: Randka. Kolacja, Spacer. A jeżeli było miło dochodzi do tego punkt czwarty: buzi.

To owszem zaskakujące, że tak proste rzeczy przychodzą nam z takim trudem. Wysłać sms’a. Uśmiechnąć się. Powiedzieć: podobasz mi się. Jesteś piękna. Zadziwia mnie ile godzin ludzie potrafią spędzić na chodzeniu wokół telefonu, aby tylko zastanowić się czy warto kogoś zaprosić na spotkanie, z którego coś może wyjść a może nie.

Znam facetów, którzy są w stanie od ręki wyjaśnić na czym polega problem przesunięcia sofy Leo Mosera. Albo są milczącymi barczystymi, brunetami, którzy biegają po parku z psem i potrafią przy pomocy zapałek i kilku gwoździ naprawić dajmy na to silnik od fiata 126 p. Zadziwiającym trafem większość tych kolesi, kiedy przychodzi do spotkania twarzą w twarz z kobietą, która im się podoba pocą się i tracą 80 proc. intelektu.

Widzieliście kiedyś spoconego lisa albo królika na widok lisicy/królicy z którą chce zawrzeć bliższy kontakt?

Jakoś mi się kurwa nie wydaje.

Problemem większości mężczyzn jest strach i brak wyobraźni. Brak spontaniczności. Nieliczni potrafią zrobić tak jak mój kumpel, który przez godzinę ścigał swoją kobietę aby ją przeprosić. Dopadł ją w pociągu na dworcu Warszawa Centralna, minutę przed odjazdem. Wbił się do wagonu. Wręczył bukiet róż w przedziale i wysiadł na Zachodniej. Większość kobiet które mijał miała nadzieję, że te kwiaty będą dla niej.

Pewne gesty czynią różnicę. Nie oceniaj mnie swoimi kryteriami jeśli jesteś pełen strachu przed wyimaginowanymi konsekwencjami. Ale o tym też już wam pisałem.

Faceci często pytają mnie co działa na kobiety. I oczywiście są takie rzeczy.

Kobiety owszem są praktyczne, ale są też romantyczkami. Dlatego być może tak bardzo spodobała się im historia Ruskiej Blondyny aka Natalii w „Pokoleniu Ikea Kobiety”. Patrzyłem na nią przez okno w swoim mieszkaniu przez kilka tygodni. Ona wiedziała, że ją obserwuję. Pozowała. A później po jej urodzinowej imprezie kupiłem jej na Allegro biały szlafrok od Victoria’s Secret.

„Z kretyńskim różowym napisem z tyłu. Niestety, nie było bez napisów. Za to kończył się w połowie uda i miał spory dekolt. Dobrze ulokowane 50 dolców. Dołączyłem kartkę: Załóż, bo się przeziębisz. I wrzuciłem do jej skrzynki pocztowej.

Dwa dni później zobaczyłem Zimną Blondynę, jak ostentacyjnie wyjmuje z torebki lornetkę, kładzie ją na parapecie, a cycek niby to przypadkiem wyskakuje jej zza szlafroka. Tego, którego jej podesłałem, rzecz jasna.”

Wiem, że kobiety podnieca mężczyzna, który dobrze pachnie. Po prostu. Kobieta może wybaczyć facetowi że jest gruby. Ale nie wybaczy mu, że śmierdzi.

Kobiety lubią gdy mężczyzna nie jest skąpy. Gdy potrafi na pierwszym, drugim czy trzecim spotkaniu zapłacić za jej taksówkę do domu. Po prostu otworzy drzwi od strony kierowcy. Zapyta ile będzie kosztował kurs. Po czym wręczć kierowcy banknot z nadwyżką i powiedzieć: niech pan zawiezie panią tam gdzie ona prosi.

Kobiety lubią dostawać kosze kwiatów do pracy. Nie chodzi tutaj o badyle i płatki. W ten sposób daje się im coś więcej: zazdrość koleżanek. Każda z nich widząc jak ona idzie korytarzem ciągnąc ze sobą gigantyczny bukiet.

Wreszcie kobiety uwielbiają fuck eye kontakt. Patrzysz jej prosto w oczy. Uśmiechasz się do niej. Później patrzysz na jej usta. Później znów w oczy. Nie spuszczasz wzroku. Wytrzymujesz jeszcze chwilę. Aż do momentu. kiedy ona zacznie się czerwienić.

Tylko, w ogólnym rachunku to wszystko nie ma znaczenia.

Owszem 100 kwiatów do pracy, to piękne wspomnienia, może na lata. Ale faceta poznaje się po tym czy będzie przy Tobie kiedy wasze dziecko będzie miało 40 stopni gorączki.

Kiedy kobieta powie, że jest chora a on będzie tuż obok.

Kiedy wszystko w życiu się pierdoli, a on mówi: zaczynamy od początku.

14456488435_d53c870821_bPhoto by Jan Fidler/CC Flickr.com

80 uwag do wpisu “Jak uwieść kobietę? (w wielkim mieście)

  1. „Widzieliście kiedyś spoconego lisa albo królika na widok lisicy/królicy z którą chce zawrzeć bliższy kontakt?”

    Kiedyś o czymś takim czytałem a może widziałem w którymś z filmów Davida Attenborough?

    Każdy gatunek ma swój rytuał i jeśli to partnerka dokonuje wyboru z pomiędzy wielu (a nie daje zwycięzcy jako jedna z wielu w haremie), to zawsze największe szanse ma ten samiec, który najlepiej i najszybciej odpowiada na jej sygnały. Liczy się szybkość reakcji i zdolność powtórzenia sygnału. Oczywiście dochodzi do tego również sygnalizacja mająca pokazać, że jest się w pełni sił witalnych np głośny śpiew, tańce, skoki, popisywanie się, oraz wolnym od pasożytów np. stroszenie piór.

    Lubię to

  2. Czytając ten artykuł, trudnno uwierzyć, że pisze to 37-letni mężczyzna. Ten styl nastolatka przemieszany wulgaryzmami jest nie do czytania. Jakoś mam wrażenie, ze chyba nie bardzo wychodzi Ci z kobietami, czemu dajesz upust w takich tekstach. Jezeli mowisz o płaceniu za taksówkę, od razu mi przychodz mysl, ze chyba nie masz samochodu, ktorym mogbyś kobietę bezpiecznie odwieżć do domu(a wcześniej przyjechać po nią-to lubią bardzo!). Oczywiście zawsze mogliście pić wino i rozsądnie nie wsiadasz za kierownice. Ale jeżeli już jesteś takim dzentelmenem to powinieneś wsiąść z nią do taksówki odstawić ją pod sam dom. Masz jeszcze szanse dostac buziaka pod drzwiami. A co najważniejsze, nie pokazujesz w ostentacyjny sposób ile płacisz za taksówke. To tak samo żenujące jak pokazujesz ile płacisz za kolacje!
    Zamykająć temat taksówki, samostanowiąca o sobie kobieta, znająca swoja wartość da Ci w twarz za takie zachowanie, gdyz w prosty sposob może zostać przez pana taksówkarza uznana z tzw. „dojazdówkę”! Ignorancją widzę wykazujesz sie również z zakresu świata zwierząt i to już jest smieszno-smute. Samce kazdego gatunku kierowane instynktem wręcz szaleja i traca kontrolę przy samicach! Nie chodz im o intelektualna pogawędkę, czy romantyczny spacer po lesie! Samce maja jedno wtedy w głowie. W zasadzie w głowie maja niewiele, bo wszystko jest gdzie indziej. Fakt, nie wiem czy lisy i króliki sie wtedy pocą, ale wiem jakie tance godowe wycznyniaja, jak rzucają sie na rywali walcząc o samice…a Ty piszesz głupoty, podając te zwierząta za okaz spokoju i opanowania w relacji z samicą(kobietą).
    Poruszyłeś temat kwiatów, skąpstwa, zapachu zapominając o najważniejszym… widzisz, kobiety lubią przede wszystkim meżczyzn dojrzałych i mądrych. Musisz jeszcze nad tym poprcować, bo cos mi sie wydaja , ze w tzw. „fuck eye kontakt” to Ty sie czerwienisz!

    Lubię to

    1. > kobiety lubią przede wszystkim meżczyzn dojrzałych i mądrych

      Tak, te mądre i dojrzałe na pewno. Ale to absolutny margines. Większość to niestety idiotki na które opisane metody działają bardzo skutecznie.

      Lubię to

    2. Muszę Pana zmartwić – dzisiaj młode kobiety wcale nie oczekują, że facet wsiądzie z nimi do taksówki. Odwożenie do domu, które dla Pana i dla mnie jest normą, u współczesnych nasto/dwudziestoparolatek, wywoła co najwyżej zdziwienie. Faceci się nie starają, bo kobiety od nich tego nie wymagają. Nie wymagają szacunku. Na naszych oczach dokonuje się zmiana obyczajowa, którą Autor tekstu zauważył i bezlitośnie obsmarowuje. I to, w jaki sposób to robi, bardzo trafia do współczesnych kobiet, o czym świadczą chociażby komentarze pod wpisami.

      Lubię to

    3. Tak postępują typowe buraki z tzw. Warszafki.”Przecież jestem managerem z firmy xyz stać mnie” – mówi prosząc o fakturę za usługę.

      Lubię to

  3. o fuck! Długo nie czytałam tekstu z takim bananem na pysku! 😛
    „Wiem, że kobiety podnieca mężczyzna, który dobrze pachnie. Po prostu. Kobieta może wybaczyć facetowi że jest gruby. Ale nie wybaczy mu, że śmierdzi. :P”

    Polubione przez 1 osoba

  4. a Szanowny Autor nie przechodzi przypadkiem kryzysu wieku średniego albo może zmienił mu się światopogląd? 😉 bo coś zadziwiająco dużo ostatnio puent w stylu: stały związek, uczucie, dziecko.

    Lubię to

  5. Problem facetów odnośnie relacji damsko-męskich zaczyna się w tyvch aspektach:
    1. Faceci cierpią na poczucie „gorszości” od kobiet. I to jest wbijane jak mantra chłopcom od dzieciństwa. I najpierw trzeba takie przekonania-śmieci z głowy wyjebać. Natrafiłem wczoraj na fajny fragment o tragicznym męskim wychowaniu, który możecie przeczytać tu:
    http://adrianficek.pl/dlaczego-wychowanie-facetow-robi-z-nich-gorszych-od-kobiet/

    2. Gdy umysł jest czysty od blokad itp pozostaje kwestia umiejętności. Faceci nie mają żadnych skryptów na to jak poznawać/zachowywać się wśród kobiet! Żaden (statystyczny) ojciec tego nie uczy, bo zwykle to jakoś samo wyszło na uczelni/w pracy. Gdy nie wie się czegoś świadomie, bierze się jakiś wzorzec wbity za dzieciaka. Jaki jest najczęstszy wzór zachowania przekazywany chłopcom? MASZ BYĆ MIŁY/GRZECZNY. I tacy są wśród kobiet. I później taki jeden z drugim pseudoromantyk płacze, że ona go za przyjaciela wzięła, a on był dla niej taki miły! Nawet wiersz napisał! Nie widzi on, żerazu nie spojrzał się na nią pt: „zerżnę Cię”. A status ‚partner” to mieszanka energii przyjacielskiej + energii seksualnej.

    3. Faceci nie potrafią sobie radzić z energią seksualną! Męska energia seksualna jest bardzo silna, wymagająca ukierunkowania. W tym katolickim kraju dodatkowo traktowana jako zło przez co przez niektórych mężczyzn jest wypierana. Dlatego faceci nie wiedzą co robić z energią seksualną, jak ją kierować, jak ją WYRAŻAĆ oprócz walenia sobie konia. A jak się czegoś nie rozumie, to zwykle nie umie się tego odpowiednio wykorzystać, albo się tego boi. I rośnie pokolenie bezjajowych facetów, albo 5-sekundowych łóżkowych sprinterów, którzy marzą tylko o tym, żeby wyrzucić z siebie frustrującą energię seksualną.

    4. Faceci nie rozumieją kobiecej energii seksualnej. W tantrze męską energię seksualną symbolizuje się jako ognisko, które potrzebuje małej iskierki do wybuchnięcia ogromnego płomienia. Kobiety to natomiast piec, który potrzebuje czasu aby dojść do wrzenia. A faceci oczywiście ze swoim tępym myśleniem pt. skoro ja mam tak, to na pewno wszyscy mają tak samo.
    I rozgrzewają, ale nadgarstek, bo kobieta poszła do domu, gdy ten facet po przedstawieniu się zaproponował seks.

    Jeśli te cztery elementy facet, który ma problem z kobietami, weźmie pod uwagę, przerobi w swojej głowie i wyrobi sobie nawyki, będzie mu się żyło o wiele lepiej wśród tych niesamowitych kobiet 🙂

    Lubię to

  6. Kurwa. Włączam sobie tekst o uwodzeniu kobiet, a tu mi na twarz wyskakuje puenta, od której łzy stają mi w oczach. Mam gdzieś, czy Autor jest zgrabnym manipulatorem, czy mędrcem wielkiego miasta i czy celem tekstu było uwiedzenie czytelniczek koło trzydziestki (zegar biologiczny tyka, ale można mieć jeszcze jakieś nadzieje), czy może nawracanie błądzących czytelników. Pisz bloga, felietony w gazecie albo harlequiny – ja będę czytać, bo zostałam kupiona tą cholerną puentą. Może nawet trochę uwiedziona, cholera wie.

    Lubię to

  7. Z każdym Twoim tekstem podoba mi się coraz bardziej 🙂 Ten jest niesamowicie trafiony.. od pierwszego słowa do ostatniej kropki.
    Są jeszcze tacy mężczyźni na świecie? (a może jeszcze jestem za młoda i w moim otoczeniu więcej przerośniętych chłopców niż mężczyzn…mam nadzieję, że przekonam się w przyszłości)

    Lubię to

  8. Guzik. To nie działa, albo żyjemy w innych, równoległych wszechświatach. Jeśli kobieta nie jest zainteresowana spotkaniem, to żadne sztuczki nie pomogą. Przyjmie kwiaty – raz. Potem napisze, że to było miłe, ale niepotrzebne i generalnie to się zastanowię i dam (kiedyś) znać. A jak zaczynasz robić jakiekolwiek ruchy, to kończy się śmiertelnym wystraszeniem i o ile jeszcze miała kiedyś się faktycznie odezwać, to milknie na wieki. Nie wiem, nie jestem jakiś mega jak z kina akcji, ale też nie uciekają na mój widok ludzie. Właśnie rozleciało mi się małżeństwo, bo była zapragnęła odejść i udało jej się to z wielkim hukiem – po prostu zaszła sobie w ciążę, nieplanowaną – pewnie, po nastu latach po ślubie nie wie jak się dzieci robi, bo ja byłem zły i mnie już nie kocha. Wracając w temat – mam wrażenie, że kobiety dziś czekają na swojego rycerza na białym koniu, mimo że dobrze wiedzą że takich nie ma, że lata lecą, że świat nie składa się z super-bohaterów tylko ludzi przeciętnych – i spławiają frajerów na drzewo, a frajerzy potem zachodzą w głowę co było nie tak, skoro wszędzie twierdzą, że to co zrobili żeby się umówić na jedną, niezobowiązującą kawę – z której coś będzie albo nie – nie działa. I frustrują się, bo nikt nawet nie da im szansy się wykazać inwencją. I mówię o takich 30+, żeby było jasne, bo 20-tki z sieczką we łbie to jeszcze bym zrozumiał.

    Lubię to

    1. Dokładnie. Kwiaty, taksówki, szlafroczki itd to pierdolety. Rzeczy całkowicie drugorzędne. Najważniejsze, żebyś się kobiecie podobał z wyglądu to po pierwsze a jak ten warunek jest spełniony to z zachowania. I tu tez ciezko generalizowac. Jedna sie poci przy gosciu zachowujacym sie jak hiszpanski macho a inna woli wiersze. Jak pierwszego warunku nie spelnisz to mozesz szukac nastepnej. Szanse sa ale bardzo male. Z drugiej strony jak takiej lasce sie podobasz to ona obniza ci poprzeczke we wszystkich zagadnieniach wprost proporcjonajnie do tego jak jej sie podobasz. Juz nie smierdzisz jak sie spocisz tylko jej pachna feromony, juz nie zapodajesz sucharow tylko jestes inteligentny i dowcipny. Nawet jak zdrowy rozsadek wskazuje na to, ze nic z jakiegos tam zwiazku nie wyjdzie (np gosc ma 35 lat i nigdy nie mial stalej roboty ona 30 i chce rodziny) to i tak zwykle slysze od kolezanek „zaryzykuje on jest tego warty”. Potwierdzenie takiej tezy znajduje prawie w kazdym nowym zwiazku moim lub znajomych.

      Lubię to

  9. Wiesz Ikea kogo chcą kobiety? Faceta który będzie, jak w tej dziwnej przysiędze „na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie”. Mój jest ze mną, choć przysięgi nie składał. Był w najtrudniejszych momentach życia i nie spieprzył. Nie zawsze jest miło, seks nie zawsze jest świetny, ale idziemy razem, ramię w ramię, oboje tak samo ważni i sobie potrzebni. Raz jedno upada, raz drugie, ale zawsze ktoś chwyta za rękę. A z nami wędruje nasz mały cień. Tego chcą kobiety. Aż tyle i tylko tyle.

    Lubię to

  10. Dawno nie czytałam takich bzdur. Ty człowieku nic nie wiesz o kobietach 🙂 Po pierwsze, jak nie jesteś w typie kobiety tzn. zgodnie z twoim słownikiem jesteś brzydki z ryja to żadna kolacja na bogato, a potem spacer przy świetle księżyca nie pomoże! Co najwyżej będzie ciebie mile wspominała. Po drugie nie wszystkie męskie perfumy są atrakcyjne dla kobiet, niektóre wręcz duszą, wiec kolejna skucha – facet ma pachnieć jak facet, sobą. Sprawa z taksówką – naoglądałeś sie za duzo amerykanskich romansow.
    Panowie, blagam przestancie czytac te poradniki podstarzalych kawalerow, dzialajcie instynktownie. Nie dajcie sobie wmowic tego ze nie macie wprawy w zdobywaniu kobiet etc. – wy zdobywanie macie w genach!!! Wszyscy jestescie wspaniali i niepowtarzalni, nie kazda kobieta to doceni i na odwrót. Tak świat jest skonstruowany.

    Lubię to

  11. Otóż to. Dodam tylko, że zdążyłem zauważyć, że tak zwane „stare panny” a po nowemu singielki po 30-tce nie rzucają się na każdego faceta jak psy na mięso. To wszystko są bzdury wyssane z palca, boję się pomyśleć gdzie trzymanego wcześniej 😉

    Lubię to

  12. Widac ikea, ze z chemii to ty miales dwóje, albo w ogóle jej nie miałeś. Wiesz gdzie też możesz sobie wsadzić żelazną trójkę? 🙂 Upośledzasz nam męskie grono.
    Pamiętam to stado kogutów, dał rade jeden, przypadek? Nie. Kobieta szybko wie czy to ten czy nie ten, jeszcze zanim Ty wybierzesz pieczoną kaczkę z karty.
    Kwiaty, spacery, itp. miłe gesty nie sa pewniakiem.
    Spojrzenie, meskie spojrzenie na kobiete, unoszacy sie testosteron tak gesty, ze siekiere mozna wieszac. To atrakcyjny (wedlug opinii kobiety, nie mezczyny) mezczyna uruchamia popęd.
    Tanioche sprzedajesz facetom.

    Lubię to

      1. Najlepsi sa natomiast ci wyuczeni tzn. Klasy 🙂 Pierwsze randki w drogich knajpach, bo wiadomo koleś musi siebie dowartościować i zaimponować kobiecie, w trakcie kolacji powtarza wyuczone infatylizmy nie rozumiejac polowy znaczenia slow, ktorych uzywa.
        Nastepnie przejazdzka mega drogim autem (koniecznie tam gdzie jest duzo ludzi) prowadzenie go lewa reka bo prawa jest do macania „facet z klasa” 🙂 he he, w miedzy czasie opowiadanie bajek, zmyślonych historyjek zebys sobie wiele nawyobrazala o nim.

        Mimo uszczuplenia portfela to sa to marne tanie chwyty. Panowie czytaja poradniki, jak uwiesc prostytutke, a to nie o to w tym przeciez chodzi.

        Lubię to

  13. Fakt jest taki, że kobieta już po sekundzie wie, czy facet ma jakiekolwiek szanse czy nie. Możesz być najfajniejszym facetem pod słońcem, ale nie w jej typie i nic tego nie zmieni. To może być wygląd, zapach czy ton głosu, to nie ma znaczenia, nie Ty o tym decydujesz. Albo masz to coś co jej pasuje albo nie.

    Lubię to

  14. nie wmówisz mi takich banałów – takich facetów jak w opisie powyżej nie ma. a jak już są to są zapatrzeni jak w obrazek w swoje żony/matki/kochanki/koleżanki. albo cholera wie czego szukają w życiu i za jakimi kobietami się oglądają.
    napisałeś całkiem dobry post, jak to z resztą masz w zwyczaju. wydaje Ci się, że zbawisz świat, naprawisz wszystkich facetów dookoła ale nie da się, uwierz mi. odnoszę bowiem wrażenie, że większość mężczyzn w dzisiejszych czasach to cipy, a że jedną już mam to drugiej u boku nie potrzebuję. brutalne? być może. ale doczytaj do końca co mam do powiedzenia. jesteś z takim w związku – źle, bo mu wiecznie coś nie pasuje, wiecznie pokrzywdzony. albo co gorsza chodzi za Tobą jak chihuahua na, gania, biega, nadskakuje, całe swoje życie zmienia pod Ciebie, odetchnąć Ci chwili nie da. fuj. nie jesteś z takim w związku – źle, zimną suką Cię nazwie albo po dwóch miesiącach z pierścionkiem wyskoczy. najgorzej. a ustalaliście przecież, że nic na siłę, że wolny związek. albo najlepiej, spotykasz się z takim na stopie koleżeńskiej, patrzysz mu prosto w oczy, uśmiechasz się zalotnie i proponujesz seks – reakcja Jego poza granicami Twojego zrozumienia – czerwieni się, poci, boi, nie wiadomo co się z chłopem dzieje.
    to nie jest tak, że ja trafiam na takich, że szufladkuję facetów i nie dam sobie do rozumu przemówić. ależ dam! przemawiaj mi do tego rozumu i pokaż, że faceci są inni, lepsi. ja jestem tylko głosem kobiet, które chciałyby mieć faceta, a ciągle natrafiają na chłopców. bo o takich facetów jak ci opisani wyżej dziś jest nadzwyczaj ciężko.

    Lubię to

  15. Ale ja nie rozumiem dlaczego nie mozemy miec tego wszystkiego na raz? 🙂
    Skoro troszczy sie o to jak wroce do domu, to mysle, ze jako moj maz w chorobie tez sie mna zaopiekuje.

    Poza tym nie musi byc taksowka, moze mnie po prostu odprowadzic do domu (:

    Lubię to

  16. mam nieodparte wrażenie, że wszystkie krytyczne komentarze były napisane przez facetów… dlaczego drodzy panowie budzi to w was bunt i złość? Czepiacie się szczegółów, a liczy się całokształt, który uwiódł większość czytelniczek. Może jednak warto przeczytać jeszcze raz 😉

    Lubię to

  17. „Towarzyszył mi radca prawny, który zbliżał się już do końca swojego życia – miał może nawet jakieś 45 lat.” Kurcze nie wiedziałam, że zbliżam się do końca życia 🙂

    Lubię to

  18. A ja myślę, że dopiero zaczynam życie. Wreszcie mam wolność. Dzieciaki samodzielne, kasa na koncie, dom zbudowany i wyposażony seks z mężem super wreszcie znam swoje preferencje i wiem czego chcę. Teraz dopiero mogę żyć w pełni i do woli a tu mi piszą, że to koniec mojego życia 🙂 chyba tutaj kogoś poje….bało 🙂

    Lubię to

  19. Kobieta nie chce, żeby facet zapłacił za taksówkę, bo go stać i nie jest skąpy, ona chce, żeby obchodziło go czy bezpiecznie dotrze do domu, a jeśli nie jest w stanie jej osobiście odprowadzić, to przynajmniej zadba o transport. To się nazywa troska i bycie dżentelmenem, nie szpan kolesia z grubym portfelem.
    Kwiaty do pracy tylko po to, żeby koleżanki zazdrościły? To na poziomie licealistki.
    Generalnie prawdziwa, mądra kobieta nie leci na kasę ani nie chce czułości „na pokaz” Chce wiedzieć, że mężczyzna jest dojrzały, odpowiedzialny i ją szanuje.

    Tak więc autorowi tekstu albo tylko wydaje się, że zna kobiety, albo miał pecha i trafiał na same płytkie, puste laleczki. Tak czy inaczej współczuję.

    Lubię to

  20. W dzisiejszych czasach tacy mężczyźni nie istnieją. Prawdziwy scenariusz wygląda tak:obydwoje na własną rękę spotykają się w centru, idą na kolację, gdy przychodzi do płacenia, kelnerka zadaje pytanie „płacicie państwo razem czy oddzielnie?” – Co robi facet? Milczy. Więc kobieta żeby wyjść z tym z twarzą, odpowiada „oddzielnie”. 😉 Odprowadza ją na autobus i próbuje się z nią umówić ponownie.
    Kolejny scenariusz, facet na portalu społecznościowym proponuje spotkanie i następnie mówi, „spotkajmy się w połowie drogi (Sopot), żeby było po równo”- Ona była z Gdyni a on z Gdańska.

    Lubię to

  21. Raczej nie masz czasu na komentarze plebsu, ale może gdzieś tam dojdzie, przez rurę od zmywarki do domu. Racja, racja, racja. Potwierdzam, popieram podpisuje się obiema nogami. ALE. Ja to wiem, Ty to wiesz, u nas to działa ( nie żeby się wychwalał). To nie zadziała u wszystkich i nie u wszystkich ma te same granice. U „nas” to działa np fuck eye kontakt, ale u gościa co nie ma ładnej mordy i nie ma garniaka za 4 patole minimum albo chociaż logicznie wyglądającego stroju to nie zadziała. A tacy też czytaja Twoje teskty i będą zawiedzeni, albo co gorsza zrobią eye kontakt i dostaną po łbie. Może czas brutalnie przedstawić prawdę? Oceń się człowieku, bo 5 nie zdobędzie 9. No ok zdobędzie, ale na bank coś będzie z nią nie tak. Możesz to ludziom objaśnić na swój sposób. Pozdro

    Lubię to

  22. „Owszem 100 kwiatów do pracy, to piękne wspomnienia, może na lata. Ale faceta poznaje się po tym czy będzie przy Tobie kiedy wasze dziecko będzie miało 40 stopni gorączki.”

    tyle że szkoda że od takiego faceta odchodzi potem do parę lat młodszego i zupełnie nowego, który przyśle jej kwiaty do pracy. Bo facet który zawsze siedział przy niej i dziecku gdy miało 40 st. gorączki, nie jest w jej oczach facetem. Czarny, przecież pisałeś o tym – jest przerobionym na jej modłę tatusiem z brzuszkiem, który budzi wyłącznie obrzydzenie: wierny, utrzymujący rodzinę, podporządkowany, zawsze pomocny. Od takiego ucieka gdzie pieprz rośnie, ucieka do faceta, który na prośbę by został przy niej bo dziecko ma 40 st gorączki, rzuci krótkie „spierdalaj”.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s