– On złożył pozew o rozwód.
– I?
– Kazałam mu wycofać. Kurna.
Okej, chcąc nie chcąc, zrobiłam sobie podsumowanie minionego roku. Mogę się wypierać, że to nie dla mnie.. Że po co? Dla reguły?
Ale kto o tym nie myśli???
Kto z dniem pierwszego stycznia nie budzi się, zazwyczaj na wielkim kacu, z postanowieniem, że od jutra:
– nie palę (ograniczam),
– nie piję (w środku tygodnia),
– nie uprawiam sexu z przypadkowymi osobami (minimum półgodzinna rozmowa),
– ogarniam pracę (rzucam tą chujową robotę),
– ogarniam moje życie uczuciowe (w tym roku już na serio szukam męża),
– ogarniam moje finanse (mniej lunch’yków na mieście),
– kładę się wcześniej spać (nie zapominam o tabletce na dobranoc),
i generalnie, to będę nowym, lepszym człowiekiem, będę się częściej uśmiechać i wstawać codziennie z gigantyczną porcją energii, która wypełni cały mój wspaniały dzień!!!
No co? A wy nie bredzicie w Nowym Roku?
To nie jest zbiór porad dla kobiet, które radzą sobie w związkach. To są porady, dla tych, które dają się z siebie za dużo.
Nie cenimy rzeczy ani osób, które mamy. Rozpływamy się za to w mrzonkach o czymś co jest nieosiągalne.
Oczywiście gdybyśmy to dostali – szybko byśmy się znudzili.
Jesteśmy tak skonstruowani, że nie cenimy rzecz, które przychodzą nam łatwo.
Czasami potrzebny jest więc kamuflaż. Jak push up – który ma zwabić samca, aby kobieta mogła mu spróbować odciąć jaja.
W wyniku dymania pojawiamy się na świecie. Od 12, 13, 15 roku życia walczymy o dymanie i bronimy się przed tym aby ktoś nas nie wydymał.
Kupujemy ubrania, ćwiczymy wiele godzin na basenie i fitness clubach, nabywamy drogie i tanie kosmetyki . My, mężczyźni kupujemy mocne samochody, wy kobiety – drogą, niepraktyczną bieliznę.
Większość naszych rozmów, sprowadza się do tego kto, z kim i dlaczego. Największe nasze życiowe dramaty biorą się z tego, że ona nie chciała, albo on ją zostawił.
Więc proszę mi tutaj nie pierdolić: w życiu chodzi o dymanie. Na wielu poziomach.
Ale dymanie to również władza.
Jesteś ładna prawda? No, z całą pewnością nie ostatnia w klasie. Masz niezłe nogi, dobry tyłek, wyższe wykształcenie, jesteś inteligentna, czasami nawet błyskotliwa. Masz mieszkanie na kredyt, własne auto, może nawet duże cycki? A za cholerę nie rozumiesz dlaczego przy facetach zachowujesz się jak głupia pinda.
I to mimo, że wszystkie Twoje systemy alarmowe wrzeszczą: to błąd, zachowujesz się jak kretynka to i tak w to wchodzisz przeklinając swoją głupotę a on? Tradycyjne, kolejny koleś robi z ciebie głupią szmatę.