– On złożył pozew o rozwód.

– I?

– Kazałam mu wycofać. Kurna.

– No jak to??? To nie chciałaś w końcu by złożył??? – Lisica właściwa zdziwiła się spektakularnie.

– Nie, jak już złożył to ja już nie chcę.

Na twarzy drugiej Lisicy rysował się wielki znak zapytania. Wielki niczym tęcza na placu Zbawiciela. Wielki niczym bagażnik w kombi. Wielki niczym tyłek Kim Kardashian.

– Nie pytaj – wzruszyła ramionami. – Sama tego nie rozumiem, ale już nie chcę.

– Nie no. Kocham cię dziewczyno. A rozmawiał z żona, czy ona miała się dowiedzieć post factum?

– Nie mam pojęcia, bo jak się dowiedziałam co chce zrobić to się wystraszyłam i spanikowałam. A jak jestem spanikowana to robię awanturę. Więc zrobiłam mu awanturę.

– O co?

– O nic. Że, mi nie przywiózł kwiatów. Teraz mam ochotę oblać go miodem i wrzucić do jaskini misia. Dzwoni później do mnie wieczorem. Rozmawiamy. – Piłeś. – Nie – zaprzecza. Piłeś, kurwa idioto! – krzyczę na niego. – No, tak, ale troszkę. – Pierdolisz, schlałeś się. Ile wypiłeś? – pytam się go. – Kochanie nic się nie przejmuj. Niemało.

– Dlaczego pił?

– Stęsknił się, bo mnie nie widział. Kazałam mu spadać i się ogarnąć, bo nienawidzę tanich tekstów. I się rozłączyłam.

– Pożerasz go.

– Po kawałku – Lisica niewłaściwa pokiwała głową. – Jeszcze niedawno był męski jak Ryan Gosling. A teraz robię z nim co chcę. Wcale mi się to niepodoba.

104429436_fc22852121_bPhoto:  Tigresblanco Creative Commons

 

35 uwag do wpisu “Kochanek (Lisice)

  1. Otóż to, Panie Ikea. Chcecie silnych kobiet z zasadami, które potrafią Was wytargać za uszy, jeśli zajdzie potrzeba. Ale jak już na taką traficie, to prędzej czy pózniej dajecie się wcisnąć pod pantofel. Tymczasem kobieta jest zainteresowana mężczyzną do czasu, aż on da się jej podporządkować. Proste? Nie bardzo 😉

    Lubię

    1. Podwórkowa filozofia z cosmo. Kobieta pewna siebie nie musi nikogo brać pod pantofel. Pantoflowanie plus pyskowatość i zołzowanie to zawsze była domena zakompleksionych dziewczynek, których największym marzeniem jest książe, który się nie da ich humorom.

      Lubię

  2. Lisica to najgłupsza pizda z jaką przyszło mi obcować w internecie. Ona nie jest „silną kobietą z zasadami”, tylko głupią rozhisteryzowaną cipą bez absolutnie żadnych zasad, no może poza taką, żeby dla zasady codziennie wkurwić jakiegoś faceta, BO TAK. Mam nadzieję, że ona nie jest inspirowana kimś istniejącym w realu, bo nie chce mi się wierzyć, że można być aż taką chamską szmatą. Chciałabym, żeby ten gość jej porządnie jebnął z bańki.

    P.S. „był męski jak Ryan Gosling” – fajny oksymoron.

    Lubię

  3. Kolejny przypadek z problemami emocjonalnymi, którym powinien zająć się psychoterapeuta, dla dobra jej i całego otoczenia. Natomiast użytkownik tej kobiety jest zwyczajnie kretynem, gdyż nie ma w życiu nic cenniejszego niż wolność i święty spokój. Post banalny, ale uznanie dla Autora za zamieszczone zdjęcie. Naturalne piękno broni się samo.

    Lubię

  4. Bredzenie 2 idiotek, warte uwagi?? nie sądzę.
    Bo niby co wynika z tej rozmowy ?? ott takie pierd… jednej się zdaje że jest jak Królowa Śniegu a druga łyka każdy farmazon jak delfin śledzie.

    Lubię

  5. A ja, wbrew zachwytom niektórych nad Lisicami, powtórzę się i napiszę że wątek Lisic od zawsze jest denny, ot, dwie kwoki, grające oklepane chwyty działające na prostych facetów, i przeżywające że złapani na te chwyty prości faceci są prości. Ten wpis wyjątkiem nie jest, jedyny komentarz taki że nawet jak na Lisice, jest kiepsko. Olga też porąbana, ale w fajny sposób, inteligentny – i rokowała. Lisice nie rokują. Ostatecznie, po odstraszeniu wszystkich w miarę sensownych facetów, jedna z nich wytworzy z jakimś nieszczęśnikiem „piekiełko domowe” a druga będzie z nią pocieszająco pić, cieszyć się że nie na nią trafiło, a po nocach ryczeć w poduchę że nawet kretyni już jej nie chcą. Grawitacja zabierze im jedyne co mają – fajne cycki(pisałem już że Olga rokuje? :), i finito.
    Ciekawsze są komentarze. Mam wrażenie, że autor generalizuje „dla podpuszczenia gawiedzi”, to zrozumiałe, mniej zrozumiałe są generalizacje w komentarzach. Ludzie, nie ma czegoś takiego jak „Tymczasem kobieta jest zainteresowana mężczyzną do czasu, aż on da się jej podporządkować” jako zasady. Niektóre tak mają, inne wręcz odruchowo omijają facetów u których wyczują siłę i niezależność.
    Jedne chcą być zdominowane, inne chcą dominować, a i są takie – rzadko ale są, ceniące sobie model przyjacielski związku, bez prób zawłaszczania i wymuszania „przynależności do”.
    To samo się tyczy facetów, są samce alfa i reszta, jedni traktują kobiety jak szef pracownika, inni jak podwładny szefową, jeszcze inni się ze swoimi partnerkami przyjaźnią. Nic tu nie jest ostre, nic nie jest jednoznaczne. Etykietka nie determinuje niczego, czasem taka dominująca kobieta potrzebuje żeby ją unieruchomić i zafundować mocne i ostre…i wielokrotne.
    Nie ma najmniejszego sensu generalizowanie na takim poziomie. Generalizować to można w stylu „faceci nie lubią brzydkich i grubych” a kobiety nie lubią jęczących, pierdołowatych kurdupli gołodupców. Bo to się sprawdza w 99.99% (tak, wyjątki są zawsze). Ale tutaj? Każda pisze „ja mam tak że…” tylko ubiera to w słowa „kobiety mają tak, że…”.
    A Lisice…pies z nimi tańcował 🙂

    Lubię

  6. a ja mam malutką prośbe do wszystkich -czyli panowie niech dadza się czasem wygadać swoim laskom( bo te lubia paplac ) a laski niech dadza czasem facetom trochę swobody i ciszy i niech nie czepiają sie byle bzdur .Panowie musza mieć swój zamknięty swiat i wy się nie wtrącajcie -będą to doceniać. Co do lisic to sa chyba chore z przerostu ambicji baby szukaja chyba czegos czego same nie umieja okreslic . Fakt popieprzone i one i ich swiat oby tylko humoru nie zabrakło nikomu .:->

    Lubię

    1. Snajperko, podpsisuję się obiema łapkami. Niech zatem Lisice służą jako kabarecik alias parodia. A nie – przykłąd że kobiety takie są. W każdym biurowcu pewnie są takie lisice, ale poza nimi świat i ludzie 🙂

      Lubię

  7. @MrJansjo
    Brawo, zgadzam sie w 100% i chYle czola, ze Ci sie chciało to wszystko napisać. to co napisales jest niby oczywiste a jednak wielu, ba!, więksZosc wpada w takie myslowe pułapki np. generalizowania. Wygodnie jest gemneralizowac, szufladkowac, etykietowac. To zwalnia z myslenia.

    ps. Ja tez sadze ze postaci lisic są co najmniej przerysowane. albo są w lwiej czesci wytworem wyobraźni autora albo jedna z nich ( ta z kochankiem) ma zaburzenie osobowości najprawdopodobniej borderline. Ciężki przypadek. Nawet terapia takich osób jest często zupełnie nieskuteczna, nawet jeśli są w miare zmotywowani.( borderliner mogą być bardzo sdkuteczxni w zviu zawodowym, a wiec lisicy pozycja zawodowa
    Nie jest kontraindykatorem)

    Bordeliner to maleńki procent populacji, dlaczego autor katuje czytelników aż taka patologią albo taką do bólu przerysowaną postacią?

    Lubię

  8. Borderline to chyba raczej „zespół wbudowanych cech autodestrukcyjnych” niż „zespół chorobowy”. Stąd leczenie jest tak samo skuteczne jak próba leczenia się z niskiego wzrostu siłą woli 😉
    Ale tu chyba nie ma co bawić się w psychiatrę. Po prostu nie ma we mnie zgody na rozciąganie porąbania Lisic na całokształt kobiet. To taki typ, który bardzo starannie wybiera facetów, jako kryterium stosując „żeby na pewno się nie udało”. A jak zaczyna wyglądać ze mimo wszystko się uda, to panika i irracjonalne zachowania. Jak nie chce, to po co próbuje? To jest popieprzone.

    Lubię

  9. Przeczytałam „Pokolenie Ikea”,a potem już MUSIAŁAM kupić i posiadać tą książkę. 🙂 Cieszę się,że powstała część druga.Na pewno kupię.Do tego blogu zasiadłam w sobotę o 17.00,a skończyłam dzisiaj o 5.00. I właśnie zostałam jego stałą czytelniczką.Nie dopuszczam do siebie myśli,że blog może przestać istnieć.Autorze wiedz,że tym co piszesz wywołujesz autentyczną radość we mnie!Radość,której w życiu mam mało niestety.Poza tym treść tego blogu niesamowicie RELAKSUJE!Małe pytanko – gdzie ja mogę kupić koszulkę/ki Pokolenia Ikea??? Pozdrawiam! 🙂

    Lubię

    1. wzruszyła mnie Twoja historia ::) lol… jeśli tak jarasz się książką dość przeciętna to jak nudne i puste musi być Twoje życie?? przerażające a zarazem żałosne.

      Lubię

  10. Wracam,żeby poprawić w sumie mało istotny i obchodzący kogokolwiek błąd.Blog czytałam z piątku na sobotę. Ot tyle. ;)A poprawiam się dla spokoju sumienia.Mojego własnego.;)

    Lubię

  11. MrJansjo
    Zaburzenia osobowosci sie leczy, sa nawet kliniki sie w tym specjalizujace w kraju w ktorym mieszkam. (Kraj UE, podaje ten szczegol, zeby bylo jasne, ze nie mieszkam w USA, gdzie SA kliniki öd wszystkiego) BORDERLINE Tto zaburzenie w miedzynarowej klasyfikacji chorob ICD 10. Leczy sie jak kazda chorobe. Niski wzrost tez sie swoja droga czasem leczy podajac np. hormon wzrostu, jesli powodem nierosniecia jest choroba. Taka opisana przez IKEA lisica jest osoba z zaburzeniem . Stawianie diagnoz bohaterowi literackiemu jest bez sensu, ale …. Zakladajac ze opowiesci Ikea sa jakims tam odzwierciedleniem rzeczWistosci to opisywane zachowania u DOROSLEJ osoby sa jasnm symptomem zaburzenia. I oczywiscie, ze nie mozna wnioskowac o populacji kobiet na przykladzie przypadku chorobowego. Ten blad popelnil np. Freud, ale wspolczesnmie psychologowie i lekarze ucza sie rowniez statystki, zeby m.in. tego bledu nie popelniac.

    Lubię

    1. Enki, ja wiem czym to jest, że jest sklasyfikowane w ICD10, i jak to wygląda. Znam osobę ze zdiagnozowanym B-L, i z ciekawości się kiedyś podoktoryzowałem. Stwierdzenie że „leczy się jak każdą chorobę” jest ostro na wyrost, bo po pierwsze nie choroba a zaburzenie, po drugie nie „jak każdą” bo nie istnieje jeden sposób na różne choroby, po trzecie „leczenie” to medyczny – w tym przypadku żargon. Nawet w dwubiegunówce leczeniem nazywa się farmakoterapię, ew. elektrowstrząsy, a terapie to raczej uzupełnienie leczenia. No i skuteczność w przypadku B-L jest niemal żadna. Raczej leczy się skutki B-L niż samo zaburzenie. No ale, to dyskusja nieco akademicka i bez znaczenia.
      W przypadku Lisicy, zamiast modernego borderline, użyłbym old-choolowego „zjebany charakter” 🙂

      Lubię

  12. Pisze tyle o zaburzeniu u lisicy, żeby powiedzieć: Autorze, pisz prosze o czymś co nie jest 1) oooooogromnym przerysowaniewm, ktore jest za duze zeby bawilo lub tez 2) przypadkiem, ktory autorzy „Psychopatologii” nie opisali tylko dlatego, ze lisicy nie znali, inaczej znalazłaby sie tam z pewnością. niezliczone sa rzesze takich którzy takiego typu zachowania opisują (np.Seligmann, Rosehahn, autorzy wspomnianej wyżej publikacji)
    Autorze, ty bądz oryginalny! Zostań oryginalny! Po co tworzyć następne studium przypadku, które można przeczytać w podreczniku? niezliczona jest ilosc podręczników psychopatologii, ale jest jeden IKEA.

    PS.( podlizuje sie tutaj, ale nawet do tego sie posune, żeby nie czytać takiego postu jak wyżej. chociaz uwielbiam „porąbanie”. To są granice)

    Lubię

  13. Najgorsze moim zdaniem na blogu byly wpisy suki a nie ostatnia lisica. to byly jedyne wpisy, ktorych na Ikea blogu nie czytalam. suka jest tak przewidywalna, ze nawet nie podjelam proby czytania ostatnich jej dwoch opowiesci.No bo po co? juz w pierwszym swoim wpisie odkryla wszystkie karty. jest pewien diabelnie latwy do rozszyfrowania wzor , wedlug ktorego pisze te swoje wypociny i wzor wedlug ktorego postepuje, lub postępowałaby gdyby miała odwagę. Oba wzory tej samej jakosci. Pośledniej, delikatnie mówiąc. na podstawie wylacznie tytulu wypocin Suki mozna mniej wiecej powiedziec co sie będzie czytać. Nawet sie nie trzeba wysilac. po prostu nuuuuuuudy.

    Lubię

  14. Niektórzy pisali tu, ze suka może być twoim, pokolenieikea, wymysłem. Tak źle, przewidywalnie, nieskładnie po polsku, chaotycznie, monotematycznie – listę te można by jeszcze długo ciągnąc- ty autorze nie bylbys w stanie napisać nawet gdybyś baaaardzo chciał. po prostu cos oryginalnego, jakieś np. zabawne porównanie by Cie zdradzilo. A suka, no cóż, niech nie przestaje pisać (pisanie ma funkcję czesto terapeutyczna) ale z jej wypocinami powinni sie zapoznawac, moim zdaniem, jej czworonozni przyjaciele. wsrod innego kregu odbiorcow nie wróżę jej sukcesu.

    Lubię

    1. jeśli suka jest prawdziwa to niech założy swój blog
      autor natomiast się wysługuje jej historią, która ani nie jest ciekawa ani nawet śmieszna, a jedynie żałosna

      Lubię

  15. Pojawił się kiedyś pewien wpis, zatytułowany był „Blog”, a pojawił się 28.11.2012. Warto sobie go odświeżyć, gdyż w świetle tego, że poziom bloga jebnął z hukiem o glebę oraz aktywność w komentarzach zamiera, staje się on proroczy. Rożnica polega na tym, że sugestie są jakby mniej stanowcze. Jak to mówią, wszystko co dobre…

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s