Słuchaj Pan, Panie psycholog. 

W swoim zbliżającym się coraz większymi krokami trzydziestoletnim bytowaniu kobiece wdzięki poznałem w tak wielu przypadkach i jednostkach, że spokojnie mógłbym obdzielić kilku kumpli, którzy z kompleksem nieśmiałości zastygają przed ekranami porno stron, w nadziei, że jutro wydarzy się cud. Cud zmiany, spotkania, magii miłości, zmiany ręki. Właściwie ch*j wie na jaki cud liczą. 

Korposzczur ze mnie żaden. Kasy zarabiam tyle, że starczy na żarcie, wynajętą kawalerkę, nowe jeansy i koszulę raz w miesiącu. Na salonach nie bywam. Oszczędności brak, samochodu obecnie także. Na pozór przeciętny, samodzielny gość, jakich w tym kraju dziesiątki.

Jedyne co mnie wyróżnia to intelekt, którego umiem używać. Niestety w przeciwieństwie do ogromnego grona ludzi wokół. Przy rozmowie z nowo poznaną kobietą zero spiny. Potoczna „bajera” na poziomie, bez „gwiazdek z nieba”, „kopytkujqcych gazel” etc. Działa, trafia, upośledza system ostrzegawczy i odpornościowy kobiet. Co potem, nie muszę chyba nikomu mówić.

Prawo singla – masz z życia to, po co sięgasz i kobiet tyle, ile uda Ci się zbałamucić, bez zbędnych obietnic. Bo po co utrudniać.

Jeśli jakaś laska na starcie mówi Ci, że ona taka nie jest, masz 99% szans, że jeszcze dziś będzie ciągnąć Ci z, niby nieśmiałym, rumieńcem na policzkach.

Jeśli taka nie jest, nie usłyszysz tego od niej, bo nie zdąży nawet tego powiedzieć, gdy będziesz wwąchiwał się w smród po jej obróceniu się na pięcie i odejściu. 

Największe obrończynie kobiecej godności to największe dziwki w jednej osobie, czego ten blog jest znakomitym przykładem. Nie raz zdarzyły się oburzone komentarze sfrustrowanych „dam”, które na żywo widziałem z perspektywy pierwszego piętra z pełnymi ustami.

Jesteś dziwką, to przynajmniej siebie nie oszukuj. Amen.

Diagnoza problemu? Człowiek starzeje się, a że odkąd pamiętam uwielbiałem dzieci, instynkt ojcowski coraz częściej daje o sobie znać. Odstawiłem na bok przelotne znajomości, zamknąłem drzwi z napisem „pieprz mnie”, postawiłem na czekanie.

Czekam już tak dobry rok.

Pies pogrzebany jest tu, że nie potrafię spojrzeć na nawet te najbardziej wartościowe kobiety z innej perspektywy niż ta – zwykła, obłuda dziwka, z górą obietnic i zasad, które w przeciągu godziny czy dwóch trafiały na śmietnik. Kobiet z racji uprawianego zawodu barmana poznaję setki, ale jak poznać i gdzie poznać kobietę, przy której zapali się lampka z napisem to ta, może nawet ze szmacianą przeszłością, ale z oliwą w głowie i zasadą, że nigdy więcej kombeków od przeszłości?

Czekam, poznaję, a perspektywa nie ulega zmianie, tak bardzo wypaczona jest moja. I tu pytanie – jak sobie z tym poradzić. Rady typu „daj komuś szanse”, „każdy ma czystą kartę” mam gdzieś, skoro kobiety, które uznaję za inteligentne i mądre (nie to nie jest to samo), tak często są poharatane własną samotnością, że bez najmniejszych oporów są gotowe przyjąć rolę posłuszne dziwki, byleby tylko zostać zauważonymi i zostać na dłużej.

Wbrew pozorom my faceci uwielbiamy o was walczyć, dostać kosza, wrócić i znów powalczyć. Bo nic nie smakuje lepiej niż zwycięstwo w wielkich bólach.

Z poważaniem i oczekiwaniami odpowiedzi, 

Czytelnik.

Ładne. Spodobało mi się, Ziomek. Od razu przypomniało mi się zdanie Jonathana Carrolla, który jest żydem, a więc od razu wie więcej o życiu: „Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je pieprzyć. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.”

Więc, Ziomek, tobie to się deczko pojebało.

Jeśli wierzysz, że wszystkie laski to kurwy (za wyjątkiem oczywiście twojej i mojej matki), to – trzymając się twojej nomenklatury – jedyne laski, które przyciągniesz, to kurwy właśnie. Choć, jak pisał pewien klasyk, nie powinno się określać mianem kurwy kobiety, której się nie pieprzyło i nie dawało za to pieniędzy.

Wrzucałem to na fejsa, ale powtórzę, bo warto:

„Życie to echo. Co wysyłasz – wraca, co siejesz – zbierasz. Co dajesz – dostajesz. To co widzisz w innych – istnieje w tobie”.

Czyli widzisz dookoła kurwy, bo sam masz kurwę w sobie. I nie strzelaj mi tutaj focha. Doskonale to rozumiem. Byłem taki sam. Wysłuchałem w swoim życiu wiele nudnych historii, aby tylko zaliczyć. Wybacz mi, Ziomek, ten banał, ale kobiety uprawiają seks bo (zazwyczaj) jest to wyraz ich emocji. Mężczyźni uprawiają seks bo (zazwyczaj) po prostu im staje.

Jeśli kobieta odda się zbyt łatwo, mężczyzna ją zostawi, bo już zrealizował swój cel. Wiele dup o tym nie wie.  Albo łudzi się, że będzie inaczej. Bezproblemowy dostęp do łatwego seksu deprawuje. Generalnie bary, kluby i dyskoteki przypominają targi bydła, trzody i drobiu w Łodzi. A na rzeźniczych hakach masz do wyboru: kury, gęsi, kaczki i każda coś tam gdacze. Bierzesz świnię i rżniesz, a później bierzesz  następną półtuszę i następną, bo twoja pozycja w tym miejscu powoduje, że jesteś ważniejszy od innych facetów. Laski, więc, ci dają.  Albo inaczej: daje ci kategoria kobiet, które swojej rozrywki upatrują w pojawieniu się w  tym miejscu. Wyciąganie, bowiem, jakichkolwiek generalnych wniosków na temat kobiet na podstawie towaru, który przed Tobą klęczy, nie ma sensu. Młode to to, głupie. Mają fajne ciała, ale nie są wyzwaniem. Przypomina to polowanie na kaczki z karabinem maszynowym HK416 w ręku. Tylko, że tu kaczek jest więcej, więc zawsze coś tam trafisz.

Nie szukaj kobiety w klubie czy barze, bo  w wodzie to się ryby pierdolą, a do klubu kobiety przychodzą się pobawić.

To pierwsza kwestia.

Druga wynika z pierwszej. Ponieważ, jak wspomniałem, nieograniczony niczym dostęp do jakiekolwiek dobra powoduje, że to dobro przestajesz cenić – dorobiłeś się problemu z seksem.

Chwile, kiedy uśmiechałeś się z triumfem, ściągając z jakiejś ładnej kobiety kieckę, bo wiedziałeś, że zdejmiesz z niej jeszcze inne rzeczy, zastąpiła nuda. Jesteś teraz jak emerytowana pensjonariuszka domu starców dla gwiazd porno. Wszystko boli, wszystko strzyka i wszystko się z dupą kojarzy.

Są tacy faceci, którzy nie wiedzą i nie wierzą, że kobietom seks może się podobać tak samo jak mężczyznom. A nawet jeszcze bardziej, bo one mogą dłużej i intensywniej. Ty jesteś w tej drugiej grupie. Masz problem z tym, kiedy kobiecie seks podoba się za bardzo. W momencie kiedy rozkłada przed tobą uda, przestajesz ją szanować. Kiedy bierze ci do ust, traktujesz ją już z pogardą. Kiedy kończysz, drzwi pokazujesz jej grzecznie, ale uważasz za szmatę, prawda?

To prowadzi do wniosku, ze jedyną dupą, którą będziesz szanował jest ta, która jest dla ciebie zamknięta. Czyli oziębła kobieta, która będzie ci dawała chłodno i, hmmm, powściągliwie.

Tym samym gładko przechodzimy to punktu trzeciego, czyli twoich oczekiwań.

Jednym z moich najlepszych przyjaciół jest Marcin. Marcin jest 38 letnim adwokatem, który lubi dobrą whisky, lubi pograć sobie na pececie w Assassina, poćwiczyć na drążku, ma dużą słabość do filozofii i hard rocka, a w wolnych chwilach wchodzi na fora religijne aby się pokłócić na temat istnienia, bądź nie, Jezusa Chrystusa. Średnio lubi wychodzić z domu, a jeśli już, to raczej w celu najebki z kumplami i nie ma konta na Facebooku, bo nim gardzi.

Zastanów się, więc, dlaczego miałby się związać z 23-letnia kelnerką (absolutnie nie mam nic przeciwko kelnerkom), która do Warszawy przyjechała z Koszalina i właśnie szuka swojego pomysłu na życie? Jakie miałby szanse na stworzenie związku z laską, która uwielbia centra handlowe,  każdy swój ruch oznacza statusem na Ryjoksiążce, a symbolem udanego weekendu dla niej jest sześć godzin tańca w jakimś klubie i powrót do wynajmowanego pokoju o piątej rano?

I to nie chodzi o to, czy Marcin dobrze wygląda, bo wygląda dobrze. Tu nie chodzi o to, czy kelnerka jest ładna, bo będzie ładna. Po prostu powstaje pytanie, co może mu zaoferować, poza uwielbieniem dla jego umysłu i portfela, wyćwiczonym do granic możliwości, szczupłym tyłkiem i dobrą pracą językiem? Jak go może zainspirować? Jak sprawi, żeby za nią tęsknił, kiedy po dwudziestym wsadzie jej ciało wyda mu się czymś znajomym i oczywistym?

Zastanów się, więc, tak naprawdę, co cenisz w kobietach? Urodę? Inteligencję? Cycki? Szczerość? Błyskotliwość? Lojalność? Poczucie humoru? Talent? Wykształcenie? Na razie mówię o sobie. Jestem w końcu atencyjną kurwą z Facebooka.

A teraz odpowiedz sobie, Ziomek, na kolejne pytanie: co lubisz robić w życiu. Wtedy będziesz wiedział, jakiej kobiety szukać.

Lubisz oglądać filmy? To chodź do kina – może wpadnie ci tam w oko jakaś dobra sztuka.

Lubisz jeździć na wrotkach? To idziesz na wrotki, widzisz fajną dupę i odpinasz wrotki.

Lubisz Tołstoja i Czechowa? To idź kurwa do biblioteki. Bibliotekarki bywają ładne i zaskakująco często mają skłonność do pejczy i dramatów.

A jeżeli ci nie wyjdzie za pierwszym, drugim ani trzecim razem? Trudno. Próbuj dalej. Tylko jedna rzecz nam w życiu wychodzi zawsze, czy chcemy czy nie chcemy.

Gówno.

O resztę musisz zatroszczyć się sam. I przestań beczeć, jesteś w końcu mężczyzną.

The Key Club - 0428

Photo by Parker Knight/CC Flickr.com

148 uwag do wpisu “Do wszystkich męskich skurwieli. Tłumaczę, dlaczego tak trudno jest znaleźć fajną kobietę.

  1. Uwielbiam prawdę w Pana tekstach… Kobiety trochę się pogubiły w dzisiejszych czasach. Lawirują między stereotypem matki Polki, a wyemancypowanej feministki… czas na trochę obiektywizmu i szczerości wobec siebie Dziewczyny… Pozdrawiam!

    Lubię

  2. W samo sedno : ) Ale chyba za dużo wymagasz od tego faceta. Przecież pisze, że jego zainteresowania kończą się na nalewaniu piwa i spotkaniach z kobietami na jeden wieczór : ) Szuka księżniczki z bajki i jest szalenie zdziwiony, że kobieta też czasami może chciec wyłącznie seksu. Porównanie do Twojego przyjaciela jest cokolwiek niestosowne. On jeżeli nawet ma wysokie oczekiwania wobec kobiet, sam również cos sobą reprezentuje. Naprawdę poprawiłam sobie nastrój czytając. Dzięki !

    Liked by 1 osoba

  3. prawdziwy mezczyzna nie beczy tylko działa , to prawda .To mi sie podoba .Sama często becze . MAm wiele obaw w życiu i sie zagubiam .Trzeba sie dobrze maskować z taka postawa.Ale na szczęście wiele kobiet ma tak chociaż niepotrzebnie sie tego wstydzą i udaja silne Jak często spotykamy na swej drodze jęczących cwaniaczków . Prawdziwy facet , to ten który nie jęczy , nie beczy ,nie drze sie jak cos mu nie pasuje, jest do tego całkiem do rzeczy .Nie musi być na gębie jak model -nie o to chodzi tu chodzi o to by spotkał kobietę która nie będzie ciagle chciała go zmieniać naprawiac itp. Żeby spotkał taką która lubi go słuchac bo podoba sie jej jego ton i wibra głosu, taką która nie zadaje głupich pytan na pierwszej randce np.: ile gwiazdek będzie miała restauracja w której zjedzą obiad I która nie będzie zmuszala go do rocznic, ślubów,wizyt u mamuśki . I która z milym uśmiechem powita go po robocie a nie wyliczy mu jak długo czekala i dlaczego sie spoznil Taką ktora odda mu sie z najwyższa przyjemnoscią dla tej wlasnie przyjemnosci i chwili bo jest i będzie dla niej jedynym. Rola kobiety ma znaczenie chyba ze facet jest ślepy i głuchy.

    Liked by 1 osoba

  4. Tytuły zawsze mnie rozwalają …
    Nie sądze by młodzież (dorośli ludzi w taki sposób nie
    operują językiem chyba żę mieszkasz tudzież obracasz się w kręgach
    patologii- patologia mieszka też w domach intelektualistów ,
    DO WSZYSTKICH MĘSKICH SKURWIELI …..

    ha he
    miało być zabawnie??
    czy wręcz przeciwnie??

    zgłupiałam
    a że tekst nie dla kobiet (dzięki BOGU) a o kobietach pisane
    językiem nie odbiegającym od nagłówkowego
    CZYTAĆ NIE MAM ZAMIARU

    za dużo mam szacunku do siebie , jak i ludzi by zagłebiać się w takie
    lektury , lekkim piórem pisane ……Jak tak o sobie mówicie, przedstawiacie , zwracacie się …to nie pozostaje mi nic innego aniżeli POGRATULOWAĆ – nim skrytykujesz co żem napisała – zastanów się

    dno i 5 metrów mułu

    Pozdrawiam 🙂

    Lubię

  5. Nie zgadzam sie z tym co napisałeś, a zgadzam sie z tym co wysłał list. Zbyt wyolbrzymiłeś tutaj ocene moralną jako kur*. Temu czytelnikowi chodziło o to, że kobieta ktora nie jest fałszywa (odpada) nie musi siebie tłumaczyc przed innymi, tylko robi to na co ma ochotę. Druga sprawa – nie daje d* tak łatwo, bo ma swoje standardy, oczekuje np zaangażowania mężczyzny, pewnosci, zaufania, przyjazni. KAPISZ? A nie tak dla zabawy. Dlatego te zabawowe dziewczynki ktore rozdaja na lewo i prawo, a potem tłumaczą że „one takie nie są” to najgorszy typ kobiety, bo to nie tylko w seksie cie zdradzi, a w kazdej dziedzinie zycia. Patologiczni kłamcy. Dwojaka moralnosc. Podwojne standardy. Hipokryzja. I tak dalej. Ale seks będzie na pewno. I co z tego? Jak ktos szuka wartosci to odepchnie kobiete, ktora w ten sposob sie zachowuje, a jak mu wszystko jedno to i tak nie zauwazy ze jest fałszywa.

    Lubię

    1. To jest takie samousprawiedliwianie sie. W związku z kolei winny zawsze bedzie mezczyzna (on mnie zaciagnal do lozka, on sie kloci). I tak dalej. Dlatego ze ONA TAKA NIE JEST, mimo ze JEST. O to temu czytelnikowi chodziło i ma racje, bo kobiet tez mialem w zyciu duzo.

      Lubię

      1. Takie łatwe panienki tak samo łatwo usprawiedliwiaja np flirt, zdrady, zmiane gałęzi. To jest niedobry typ kobiet, ale teraz takich egoistek zakłamanych jest duzo poniewaz tak sie wychowuje kobiety. Na „silne” ktore sie z NIKIM NIE LICZĄ. Ale musza ladnie mowic, by przyciągać. Dlatego ja sprawdzam p oczynach, a jak czyny są ze tak powiem… ze tak powiem ambicji i honoru, klasy taka kobieta nie ma, to nie ma szans. A wy je*cie te dyskotekowe niunie z inteligencją wsiową, ktore chwala sie ze lubią seks i mają po tysiac partnerów, ale szukaja wielkiej milosci. Jak, gdy nie potrafią same jej dać? Poza tym kobiety są emocjonalne i takie uzaleznienia od seksu, zmian partnerow, uprzedmiotowienie mezczyzny w ich oczach- prowadza do chorob psychicznych. M.in tego ze taka kobieta kochac nie umie, tylko czeka na przyjemnosc…

        Z Bogiem.

        Lubię

      2. Taki latwy facet jestes i latwo sie usprawiedliwiasz. a moze nawet myslisz ze tobie wolno, wolno ci wiecej niz innym – w koncu jestes mezcyzna, panem i wladca… To jest nieodbry typ faceta, ale teraz takich egoistow szowinistow zaklamanych jest duzo. Nie masz za grosz ambicji honoru i klasy. Sypiasz z kim popadnie i niby szukasz milosci? z takim podejsciem do zycia i kobiet to na pewno zadnej fajnej nie znajdziesz. nie bedzie cie chciala. Z takim podejsciem to ty jestes juz jakis wypacozny, zepsuty, pewnie kochac nie umiesz, emocjolany kaleka.

        Lubię

  6. Niech mi ktoś znajdzie chłopa, który sobie poradzi. W sensie po-ra-dzi. Ze wszystkim. Z byciem obok, gdy kobiecie umiera bliski. Ba, nawet ukochany pies, czy kot. Z awarią prądu/odpływu/czegokolwiek w domu. Chociaż niech umie wygooglować namiary na specjalistę, serio. Takiego, co uczciwie powie „w tym wyglądasz dobrze, a to jakoś zniekształca, deformuje, gdyby było bardziej…, może spróbuj to”, a w zamian może oczekiwać podobnej pomocy – ot, zwykła szczerość, bez „szafiarskich” ambicji. Faceta, który nie pada na kanapę, bo „jego praca bardziej”, tylko odnajduje się w układzie „ja gotuję – ty zmywasz – ja wieszam pranie – ty składasz – ja odkurzam – ty myjesz podłogę” we wspólnym domu. Faceta, który umie powiedzieć „hej, nie radzę sobie jak myślisz, co z tym zrobić?”, a w zamian otrzyma uczciwą opinię. Który w łóżku nie dąży do tego, zeby dojść, ale żeby obie strony miały satysfakcję bez poczucia „moze następnym razem będzie lepiej”.

    NIe szukam takiego dla siebie. Mam go już, nie zemdlał, kiedy rodziły się dzieciaki, nie spanikował, kiedy działo się ze mną źle. Jest normalnym facetem, powiedziałabym, starej daty. Szukam takiego dla innych kobiet, bo znam masę takich, które zaliczą jakiegoś jelenia w barze raz na jakiś czas, zeby chociaż poczuć ciepło, skoro nic innego nie mogą dostać. Bo mądre, silne, inteligentne, bo nauczyły się same sobie radzić i w zasadzie facet jest wielu potrzebny już tylko do seksu, do grzania łóżka.

    Panowie, związek to nie oczekiwanie, że laska będzie zarabiać na siebie, dbać o dom, o siebie, leżeć i pachnieć, gotować, stawiać lody, prowadzić filozoficzne dysputy przy kieliszku z waszymi kumplami, wyglądać jak milion dolarów i dziękować, że jesteście. Jak na razie spotkałam kilku kumpli – mieli świetne partnerki, nawet dzieci (lub partnerki po latach marzyły o dzieciach), ale przecież męskie hobby, męskie wyjścia, kasa na buty, na ciuchy, na rower, na gry… No gdzie tu dziecko, gdzie współpraca, jakiś trwały związek? WIęc adio kobieto, będziemy wiecznymi chłopcami. Wielu – nie wszyscy – zaginęło w stercie gadżetów, zapomniało, że o związek sie dba, bo sam się nie nakręci, że seks to fajna rzecz, ale to nie 100% związku.

    Przy okazji, dziwka to również facet, który wsadza, gdzie popadnie. Kiedyś może wsadzić między drzwi a futrynę.

    Liked by 1 osoba

  7. „kobiety uprawiają seks bo (zazwyczaj) jest to wyraz ich emocji. Mężczyźni uprawiają seks bo (zazwyczaj) po prostu im staje.” To zdanie skojarzyło mi się z takim stwierdzeniem na które natknęłam się kiedyś w internetach: Dlaczego kobiety się masturbują? Bo mają dobry nastrój, bo biorą kąpiel i jest miło i przy okazji mają w głowie obraz tego przystojnego faceta co im marchewki w warzywniaku pakował (były tam inne przykłady ale ich nie pamiętam). Dlaczego facet się masturbuje? ‚drapałem się po jajkach i jakoś tak wyszło’. Coś w tym jest.

    Lubię

  8. Witam, ciekawe rzeczy są tu napisane . Nie wiem czy to dobry pomysł abym ja się wypowiadał ale mam tzn doła. Problem z kobietami i mężczyznami to problem globalny, który zaczyna się już od okresu dzieciństwa. Ludzie nie są źli od samego poczęcia oni stają się ” kimś ” na kogo go wychowany. Model osoby samolubnej możemy zauważyć u jedynaków. Przyczyny ich zachowania są proste model 3 osobowej rodziny mama,tata, dziecko każdy ma swoją funkcję. Tato , który jest głową rodziny. Mama, która zajmuje się domem i dziecko ono zawsze będzie najważniejsze nie ma żadnych zagrożeń. Podział jest jedno linijny , każdy ma swoje zadania zero wykraczania poza schemat. Nagle pojawia się partner osoba,która została wychowana w tym modelu rodziny nie ma prawa dobrze traktować swojego partnera. Egoizm brak zrozumienia to nieuniknione cechy takiej osoby.

    Lubię

  9. No przecież jakbym spotkała Pana Przerżniętego Przez Stado Kurew, to takiego gonga bym zajebała w tego małego przesiąkniętego cipskami fiutka, że chyba by się zesrał. Gratuluję patrzenia na kobiety przez pryzmat ‚wszystkie laski to kurwy, dziwki i sie puszczaja na prawo i lewo’. Dorośnij! Masz, nie wiem czy dobrze zapamiętałam czy mi się ujebało, 30 lat, a zachowujesz się jak 20latek, który tylko dupi i myśli, ze jest zajebisty, a laski to kurwy, bo są łatwe. Otóż mój Drogi Pojebańcu, Ty też jesteś kurwą i z takim przekonaniem przyciągasz same takie, które dają na prawo i lewo. Bardzo dobrze napisał autor bloga. Zainteresuj się czymś, podszkol swój płytki i pusty łeb, a znajdziesz wartościową kobietę, tępy chuju! Ja przez jakiś czas też nie potrafiłam znaleźć żadnego inteligentnego, wartościowego chłopaka, który czyta książki oraz ma solidne plany na przyszłość, bo wyszlifowałam sobie przekonanie, przez samych takowych napotykanych, tępaków przeze mnie, że inteligentni i wartościowi nie istnieją, aż w końcu powiedziałam dość. Chce poznawać samych inteligentnych i wykształconych, którzy nie mają problemów z jebaną ortografią i nie piszą który przez ‚u’. No i mam, teraz jak kogoś poznaje, to tylko takiego, który czyta książki i ma jakies pojęcie o świecie i co najważniejsze, zna zasady ortografii. NIE POZDRAWIAM PANA PRZERŻNIĘTEGO PRZEZ STADO KUREW! Ale autora pozdrawiam, bo ma fenomenalne spojrzenie na świat!

    Lubię

    1. Nie wierzę, naprawdę. Droga Euforio, odpowiedziałaś genialnie. Uchwycilas dokładnie wszystko to, co tak bardzo mnie w facetach tego pokroju wkurwia 🙂 Dziękuję.

      Lubię

    2. Mój ulubiony komentarz w internecie !!! Prawdziwa składnia z chujnią, konkretny japozamykacz. Morda mi się cieszy stąd do tamtąd. Pozdrawiam serdecznie !

      Lubię

  10. A mi to jest wstyd za te wszystkie puszczalskie baby, serio. Najgorsze jest to, że kiedy słucham ich opowiadań o swoich przygodach, to widzę w ich oczach jakąś satysfakcję. I wkurwia mnie to, że znajdzie się taki jeden z drugim, który mówi, że każda laska to dziwka. Właśnie przez takie wyzwolone lale facetom (nie wszystkim oczywiscie) się w dupach poprzewracało. Szczerze – żadna porządna laska nie spojrzy na faceta, który rucha na prawo i lewo wszystko, co się rusza i jest łatwe. Ja pierdole, serio? „Nie mogę znaleźć kobiety swojego życia, bo każda to dziwka, ale jak już się napatoczy to ja zaliczę.” Ja nie wiem, czy ktoś jest tu debilem, czy tylko udaje. Niestety przyciągamy do siebie ludzi podobnych do Nas samych. Porządna laska czeka gdzieś na mężczyznę, który musi się naruchać i przyjmie go pewnie z otwartymi ramionami, ha? Powodzenia życzę.

    Lubię

    1. Rozbawił mnie ten „artykuł”, choć zarówno jedna, jak i druga wypowiedź stanowi ciekawą lekturę, może niekoniecznie pod względem merytorycznym, ale pod względem stylistycznym owszem, pomijając rzecz jasna epidemię epitetu „kurwa”, choć mieszkamy w kraju, w którym epitet ten niejednokrotnie można usłyszeć, czy przeczytać; czy to w zastępstwie przerywnika, czy też przecinka. Jednak pomijając tego typu dywagacje, chciałabym Was moi drodzy Panowie nieco oświecić, że tak to nazwę. Żyjemy w czasach, w których zarówno obnażanie się, golizna, seks, dewiacje itp. itd. nie stanowią już tematu tabu, gdzie praktycznie wszystko można kupić, a coraz częściej spotykaną ideą przewodnią w postępowaniu ludzi jest powiedzenie ” zasady są po to, aby je łamać”; parafrazując łamane są wszelkie zasady( bo przecież po to są); nawet te , które ludzie sami sobie ustanawiają stąd na logikę, tacy ludzie nie mają jakichkolwiek zasad. Znam wiele historii, kiedy to ktoś poszedł na całość z drugą osobą już po chwili znajomości, niektóre historie trwały długo, inne trwają po dziś dzień, a jeszcze inne zakończyły się niemal w tym samym momencie, co rozpoczęły i jaki z tego wniosek?! Z pewnością nie jeden, aczkolwiek kolokwialnie „prawda jak dupa, każdy ma własną”, bo co dla jednego przekreśliło znajomość, dla innego ją rozwinęło, czy też nie było przeszkodą dla jej rozwinięcia. Nie każda kobieta, która nie czeka ze zbliżeniem do entej randki, jest kurwą, tak jak nie każda, która czeka jest trudna do zdobycia. Nie uogólniajcie i nie zamykajcie nas kobiet w jednym worku, bo każdy jest inny,a życie każdego z nas to film wart Oskara w swojej własnej kategorii. Tym, którzy wciąż szukają i tym którzy już znaleźli, życzę powodzenia, cierpliwości i szczęścia, a teraz zmykam zrobić swojemu mężczyźnie coś na ząb, bo fajna ze mnie babka, a co! 😉

      Lubię

  11. Opisujesz tego adwokata jakby to było marzenie każdej młodej kobiety. Rozumiem o jaki stereotyp Ci chodziło, ale obawiam się, że w tych czasach kobiety są chyba bardziej wymagające. Mam 25 lat i wnerwia mnie, że akurat jakiś podstarzały typ, który w wolnym czasie pocina w gry dla dzieci i kłóci się na forach może być postrzegany jako świetny kąsek dla kogoś takiego jak np. ja. Rozumiem, że kelnerka miała oznaczać kobietę mało ambitną, ale chcę niektórym uświadomić, że jeśli babka 20+ jest co najmniej średnio oagrnięta to raczej osranym kijem nie ruszy wspomnianego pana adwokata skoro jest cała masa fajnych, młodych i ambitnych facetów, którzy są na szczęście za starzy na Assassin’s Creed’a.

    Lubię

  12. Nie wiem co o Panu myśleć. Z jednej strony jest PAN osobą, która ma spore doświadczenie i trafnie uświadamia tych mniej zorientowanych. Teksty są proste i lekko się je czyta, raczej dla mniej rozwiniętej części społeczeństwa ale ludzi zawsze warto dokształcać. Z drugiej strony to całe Pana doświadczenie i cwaniacki styl są odstręczające. Jeśli chce pan mieć dobrą i mądrą kobietę i dawać dobre rady to warto o trochę pokory bo każda mądra kobieta wyczuje, że jest traktowana jak szablon.

    Lubię

  13. Mam wrażenie, że połowa komentujących nie zrozumiała tekstu albo ja go nie rozumiem 🙂 Dla mnie w punkt, choć jak zwykle ślizga się Pan Panie Piotrze bo niebezpiecznym gruncie i typowo męskim okiem ocenia świat (bo jakim niby), to jednak w tym wypadku swoisty sposób obrony w jaki wziął Pan rodzaj żeński jest bardziej wyraźny niż „druga strona medalu” o którą zawsze zahacza Pan w sowich tekstach, czyli specyficzna natura specyficznych kobiet. If You Know… DLa mnie kroczy Pan w dobrą stronę. Byle nie zboczyć:)

    Lubię

  14. ło matko – powinnam pisać do Ciebie per „pan” ? bo widzę tutaj taką ‚tendencję” ,,,coraz bardziej podobają mi się Twoje teksty i coraz bardziej rozśmieszają komentarze pod nimi 🙂 ale w końcu żyjemy w demokracji czyli każdy ma prawo wypowiedzi …ale nie zawsze trzeba akurat z tego prawa korzystać …

    Lubię

  15. Pan Piotr trafia całkiem nieźle w sendo, moim zdaniem. Niestety, autor listu, Czytelnik…Cóż, nie mogę nazwać go człowiekiem specjalnie moralnym, chociaż nie znam go i nie mam prawa oceniać. Jednak odpowiedź, dlaczego tak patrzy na kobiety i dlaczego takie, a nie inne się jemu ‚trafiają” jest w tym pięknym cytacie: ‚„Życie to echo. Co wysyłasz – wraca, co siejesz – zbierasz. Co dajesz – dostajesz. To co widzisz w innych – istnieje w tobie”. Niestety, będąc osobą o takich, a nie innych horyzontach i o takim podejściu do osób przeciwnej płci, możesz dostawać tylko to co do Ciebie pasuje, na co w sumie zasługujesz. Coś w życiu jest takiego, jak obserwuję różne relacje – że często dany człowiek przyciąga i interesuje się osobami, którym z biegiem czasu mógłby dać wspólny mianownik. Ciężko przerwać tą swojego rodzaju siłę przyciągania. Coś łączy te osoby, które na przestrzeni lat zaznaczyły swój ślad w naszym życiorysie. Lub jak to w przypadku pana Czytelnika – zostawiły tylko ślad zębów na przyrodzeniu…Myślę, że trzeba samemu zmienić nastawienie i do siebie, i do innych, starać się patrzeć i obserwować obudzić empatię, a nie tylko bierne ”słuchanie nudnych życiowych historyjek” przed kopulacją z kimś. Może wtedy dostrzeże się człowieka z którym chce się być, odkrywać go, poznawać i dzielić czas, a nie przyrząd do masturbacji z dołączoną głową kobiety i wbudowanym systemem mówiącym. Swoją drogą, przerażają mnie doświadczenia opisywane przez takie osoby jak p. Czytelnik – przerażająca jest ta degrengolada ludzkiej moralności, ten seks dla sportu, ta pogarda dla drugiego człowieka – zrób co masz zrobić i wyjdź. Nie rozumiem tego. Ale z drugiej strony jestem kobietą, która stosunkowo rzadko się zakochuje, a seksu bez jakiejkolwiek chemii, więzi z człowiekiem – nie potrafię ”mieć”. Nie pociągają mnie faceci tylko za wygląd/dobrą rozmowę / humor/pieniądze. (nienawidzę sformułowania uprawiać. Debilne sformułowanie w naszym języku …). Nie wiem jak wykrzesać pożądanie dla kolegi by wejść w fackin frends. Chyba nie pasuje do tych czasów. Chociaż 26 letnią dziewicą (czekającą do ślubu) również nie jestem… To jednak…no nie. Nie pojmuje jak to się robi, w łóżku kończyć pierwsze randki lub taniec na imprezie.

    Lubię

  16. kobiety poprostu sa popierdolone. im bardziej jestes niemily tym bardziej lepiej. najlepiej wiec pala w lep zerznac dziwke zabrac pieniadze i ruchac ile sie da. majac zasady i idealy skonczysz jak ja 5 lat bez jebania i tylko pierdolenie o poezji. potem zas kurwa stwierdzisz ze cia kreca faceci to kryzys sexualnosci. a winne sa te podstepne kurewki co tylko pierdola pieknie .kobiety to pojebane zdziry, kurwa mialem troche ich , i za chuja ich nie kumam. za chuja, i niema regoly ladna czy brzydka. bogata czy biedna. one sa poprostu jebniete. zamiast mozgu tam chyba sa dwie myszki i kolowrotek. setki znajomych z czata , troche bzyknietych w realnym , i kilka pojebanych zwiazkow. ich za nic nie zrozumiesz. im bardziej myslisz ze jest dobrze, tym bardziej sie myslisz. to po uj sie starac ?

    Lubię

  17. Jestem chory. Poważnie chory. Bardzo poważnie chory. A może wcale nie chory, tylko tak potwornie durnowato mazgajsko głupi. W gruncie rzeczy nie ma to znaczenia. Mam bowiem 50 lat i choć oczywiście nie jestem prawiczkiem, to wszelkie doświadczenia seksualne, które mam za sobą były a) z laskami, które wcale nie podobały mi się najbardziej, b) wcale niespecjalnie (może z dwoma wyjątkami) udane i pociągające, c) rzadkie jak kisiel. Szczerze powiedziawszy, nie mam bladego pojęcia skąd „brać” laski (albo, jeśli wolicie bardziej kulturalnie, Kobiety) na seks. Tak, „brać”. Tak, na seks. Nie, nie traktuję Kobiet instrumentalnie. Tak, chciałbym, durnowato, głupkowato, niemęsko zupełnie, romantycznie i bez reszty się zakochać ze wzajemnością (co zresztą możliwe nie jest, gdyż po pierwsze, kto w takiej męskiej pipie, takim nieudaczniku, i to w dodatku 50-letnim, się zakocha, a po drugie po pewnych przejściach moja dusza, serce i psychika przeszły przez walec drogowy, a następnie zostały starte na tarce i w końcu posiekane i wdeptane w ziemię, zatem chyba NIE UMIEM już nawet, a może czasem i NIE CHCĘ, kochać). Zatem nie, nie traktuję Kobiet instrumentalnie. Ale jeśli ktoś ma cholerne libido, a nie może go wykorzystać (bo na kurwy – z powodów i moralnych, i finansowych, chodzić nie będę, a jazda na ręcznym jest nudna, uzależniająca i nawet szkodliwa w inny sposób niż osławiona „ślepota”), to mu odbija, to chodzi po ścianach, tak chciałby seksu, i wie, że nie może (a może może, ale już nie wie jak?). Zachodzę w głowę, skąd faceci – w tym także w moim wieku – mają te wszystkie doświadczenia seksualne. Tak sobie biorą te wszystkie laski (skąd je „wytrzaskują”?!?!) i nawijają jakąś bajerę, ale jaką?!?! Zawsze się zastanawiałem: podobno nieważne, co mówi mężczyzna, ale jak. Gówno prawda. Nawet w najbardziej erotyczny sposób powiedziane pierdoły będą tylko pierdołami. Zawsze więc zastanawiam się: co takiego powiedzieć Kobiecie, i to wszystko jedno, czy ma ona 20, 30, 40 czy 50 lat, żeby było to intrygujące, inne od nudnych i w kółko przez facetów nawijanych tekstów, niebanalne i nienachalne, i jeszcze żeby mnie taka (zwłaszcza młodsza) nie wzięła za podtatusiałego lowelasa chcącego tylko zaliczyć???!?!?! I jeszcze jedno mnie zastanawia: będziesz miły, kulturalny i elokwentny, to albo zaliczy cię do nudziarzy jakich mało i po trzech minutach się zmyje, albo będzie się w tobie zakochiwać, ale czysto intelektualnie, i traktować, jak „przyjaciela” (psia mać, nie chcę być przyjacielem, przynajmniej nie w takiej sytuacji, tylko chcę ją zbajerować!!!). Będziesz się zachowywał i wysławiał na granicy wulgarności czy chamstwa (nawet jeśli tej granicy nie przekroczysz znacząco) – możesz dostać w pysk. Gdzie jest, do k** nędzy, ten środek? Co to jest bycie intrygującym i ekscytującym, ale jednocześnie grzecznym i miłym? Jak to osiągnąć? Zastanawia się nad tym – czysto retorycznie, ze względów, o których po myślniku – loser i nieudacznik, który w swoim wieku dalej jest paraliżująco onieśmielony w obecności Kobiety, która mu się podoba, bo ma milion wątpliwości z powodu swej brzydoty, głupoty, braku inteligencji i kindersztuby, a nawet z powodu swojego wieku, który w jej obecności traci język w gębie, mimo. że w wielu innych okolicznościach i sytuacjach jest elokwentny i wygadany, czasem ponad miarę, facet, który od piątego roku życia pozbawiony jest męskiego wzorca, bo nie miał ani ojca, ani starszego brata, ani nawet starszego dobrego kolegi, który wychowywał się od piątego roku życia z samymi kobietami (mama i babcia), który jest cały pokrzywiony emocjonalnie, pokaleczony, wgnieciony w ziemię swym nieudacznictwem i rozmazgajony nie dlatego, że się po prostu mazgai, tylko dlatego, że próbował tyle, tyle razy i zawsze wszystko czego się tknął rozpierdzielało się w drobny mak – uczucia, emocje, seks, pieniądze, praca, marzenia, a ostatnio nawet i zdrowie… Kurwa, nie powinienem nawet żyć.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s