W wyniku dymania pojawiamy się na świecie. Od 12, 13, 15 roku życia walczymy o dymanie i bronimy się przed tym aby ktoś nas nie wydymał.

Kupujemy ubrania, ćwiczymy wiele godzin na basenie i fitness clubach, nabywamy drogie i tanie kosmetyki . My, mężczyźni kupujemy mocne samochody, wy kobiety – drogą, niepraktyczną bieliznę.

Większość naszych rozmów, sprowadza się do tego kto, z kim i dlaczego. Największe nasze życiowe dramaty biorą się z tego, że ona nie chciała, albo on ją zostawił.

Więc proszę mi tutaj nie pierdolić: w życiu chodzi o dymanie. Na wielu poziomach.

Ale dymanie to również władza.

Kobieta, która rzuca facet, bo jest za dobra dla niego utraciła umiejętność uwodzenia. Daje się wycisnąć emocjonalnie.

Daje się podporządkować, bo zależy jej bardziej.

Jeśli o mnie chodzi upatruję w tym słabych relacji z ojcem, który nie był w stanie zaznaczyć na czym polega prawdziwa męskość. I w niskim poczuciu własnej wartości.

Dlatego tego seksu ma nie być na początku przez dłuższy czas. Aby laska nauczyła się uwodzić. Zrozumiała, że dzięki pokazaniu facetowi kawałka cycka, może go kontrolować. Że jej noga i pomalowane paznokcie pokazane w odpowiednim momencie wwiercą mu się w pamięć.

Że będzie po spotkaniu odchodził z bolesną erekcją a później trzepał sobie pod prysznicem.

Ale on nie może dostać wszystkiego na raz. To tak  jak z tortem. Jeśli dostaniesz od razu cały, znudzisz się tym smakiem – nawet jeśli to jest to tort tiramisu.

Ja lubię tiramisu z filiżanką esspreso. Ale po drugim kawałku chce mi się rzygać.

Rada druga.  Pokaż, że masz własne życie. Musisz mieć własne życie.

Chce się z tobą umówić na piątek? Nie masz czasu, wychodzisz z przyjaciółką. Chcę w sobotę? Mam dla ciebie 15 minut na kawę.

Ale spraw żeby mu stał przez cały czas kiedy spędzicie razem. Daj mu do zrozumienia, że ma prosić. Wznosić supliki. I być cały czas w trybie stand by.

Nie wiem laski skąd wam się wzięło, że dobry związek to jest taki w którym, każdą wolną chwilę spędzacie razem.

On musi widzieć, że masz swój świat. I widzieć, że dajesz mu się przelecieć na spacer na długiej smyczy.

CDN

2232969060_4baca767ea_bPhoto:  FotoRita [Allstar maniac]  Creative Commons

75 uwag do wpisu “Chcesz wiedzieć jak utrzymać faceta? 2

      1. W sumie to jestem ciekawa dalszych porad, bo w „zołzach” autorka niestety dochodzi w końcu do jednej wielkiej sprzeczności :/

        Lubię

  1. To facet jest zdobywcą czy napalonym kundlem latającym na smyczy własnych popędów?
    Te żałosne gierki są dobre dla metroseksualnych pizdeczek. Jak kobieta przegnie z tą smyczą to niech idzie do diabła, a ja na dziwki. Każdemu do kurwy nędzy, marzy się władza na Tobą człowieku. Bez odbioru.

    Lubię

      1. Hahahaha

        W dupie mam Twój szacunek. Po co mi szacunek kobiet które za młodu „wyszalały się” a potem chcą stałego związku i dzieci. Takiego wała. Z resztą relacje męsko – damskie zawsze miały coś z prostytucji.
        Żeby otrzymać sex, trzeba się nachodzić, targować, dać kasę, pozycję społeczną i zazdrość koleżanek…wtedy może coś dostaniesz w zamian. Ludzi Świat, czy to mężczyzn czy kobiet, to Świat handlu…wszystkim. Tylko że większość zachowań jest ubrana w piękny papierek semantyki.

        Lubię

      2. popieram herf0, chce kobiety która ze mną też najpierw sie wyszaleje i nie bedzie myślalała czy bedziemy razem za tydzien czy też nie, ma cieszyć się chwilą. Wtedy dopiero mogą ją brać jako potencjalną kandydatke na żone. Paniom które szukają karty bankomatowej w etui z faceta, mówie stanowczo „won”.

        Lubię

      3. dokładnie to co napisał Gri – najlepiej wiązać się z kobieta, która od razu zaszalała. jakaś tresura cycem – niech będzie dla innych facetów co lubią się męczyć 🙂

        Lubię

  2. „On musi widzieć, że masz swój świat.”
    Święta prawda, tylko panie często nie rozumieją tego zupełnie, a panowie lubią być w centrum uwagi czy nie?

    Lubię

  3. Otóż nie! Panowie mają swoje pasje i czas – który chcą spędzać sami lub z kumplami. I uwierz, znajomi pożenieni są szczęśliwi gdy uda im się wyrwać od małżonki choć na jeden dzień. I nie chodzi mi o wyrwanie się z domu na panienki itp. Chodzi o spotkanie w męskim gronie, aby mogli się napić, poopowiadać jak się szanują i kochają niczym bracia 🙂

    Lubię

    1. To ja chyba jestem bardziej męska, niż mój ex. Bo to ja musiałam się prosić o pozwolenie na chwilę samotności, o spędzenie czasu na czytaniu książki czy plotkach z koleżanką. A kiedy wypychałam byłego chłopaka do kumpli, żeby się zdrowo urżnął i posiadł nowe męskie tajemnice o których będą wspólnie chichotać, to nie. Albo ciągnął mnie wszędzie ze sobą na siłę, albo awantura.
      Niestety, wpis jest wielkim ogólnikiem i z doświadczenia wiem, że to nie zawsze tak działa. W moim świecie w ogóle nigdy nie wypalało, kiedy zachowywałam się jak w notce. Widać stereotypowe gierki działają tylko na stereotypowych ludzi.

      Lubię

      1. „stereotypowe gierki działają tylko na stereotypowych ludzi” -> 10/10
        I obawiam się, że to co przedstawia tutaj autor jako receptę, to nic innego jak bomba zegarowa. Na początku wydaje się że jest to świetnie działający zegarek, ale to kiedyś wybuchnie 🙂

        Lubię

  4. Poradnik dla licealistek??? Rozumiem, że jeśli facet rzuca kobietę, to zawsze z nią jest coś nie tak: niskie poczucie własnej wartości, słabe relacje z ojcem? Ładnie sobie to wytłumaczyłeś panieikea, bardzo ładnie. A pizd wśród rzekomych facetów nie ma, nie nie…

    Lubię

  5. Bawiłam się kiedyś w takie gierki z jednym facetem. Po miesiącu wrócił do swojej byłej. Widocznie bardzo mu się chciało… 😉 A tak mówiąc już zupełnie poważnie: I’ve got your point, ale jednak za bardzo generalizujesz. Wszystko zależy od człowieka/sytuacji/emocji. Takie jest moje zdanie.

    A co do tego, żeby iść do łóżka z gościem, który naprawdę Ci się podoba (nie tylko fizycznie, ofc), na pierwszej, drugiej albo trzeciej randce, to się zgodzę – nie jest to najlepsza droga do zbudowania z kimś fajnej relacji. Chociaż znam kilka par, które zaczęły od łóżka i teraz mają się całkiem dobrze. Nie ma reguły 🙂

    Lubię

  6. Kobieta szybko traci szacunek do faceta, którym może w ten sposób manipulować.

    Facet, który jest zaspokojony nie napali się na kawałek cycka. Jeśli zobaczy gierki, mające jakoś na niego wpłynąć, to szybko da sobie też spokój.

    Ale na faceta desperata i takiego, który nie ma dużego wyboru w kobietach to zadziała.

    Już kiedyś zauważyłem, żeby w miarę szybko zapytać kobietę o jej ojca. Jeśli unika tematu, albo wręcz staje agresywna, czy też ma same złe wspomnienia, to w 95% jest to czerwone światło. Ma zły wzór relacji z facetem, a niekoniecznie trzeba tracić czas na bycie terapeutą.
    Jeśli opowiada chętnie o ojcu i ma fajne wspomnienia to jest to zielone światło i nadzieja na otwartą w łóżku dziewczynę.

    Lubię

    1. Ooooo desperatach się zgodzę. Ale co do ojców: znam dużo kobiet, które mają prawidłowe relacje z rodzicami a są mientkimi łajzami i odwrotnie: wiele kobiet, których relacje rodzinne były słabe a są pewnymi siebie otwartymi kobietami.

      Lubię

      1. Dlatego napisałem, że 95%. Sam znam parę niepasujących do tego modelu.

        To przykre, ale jednak dziewczyna, która od małego była uczona jak żyć ze skurwielem (swoim ojcem), później będzie podświadomie takich facetów wybierała. O ile czegoś z tym nie zrobi.

        Lubię

      2. http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9522
        Dla nieklikających:
        „Warto zwrócić również uwagę na kwestię odpowiedzialności. Z jednej strony mamy bowiem do czynienia z odpowiedzialnością zbiorową wszystkich rodziców za to by ich dzieci dorastały w zdrowych dzielnicach pozbawionych przemocy, a z drugiej strony jest to odpowiedzialność jednostkowa za swoje własne życie. Innymi słowy, jeśli aktualnie jesteśmy nieszczęśliwymi dorosłymi ludźmi to nie jest to winą naszych rodziców […]. W związku z tym, jak twierdzi James Hillman, jeśli po trzydziestu albo czterdziestu latach, nadal cierpimy z powodu tego, czego doświadczyliśmy ze strony ojca i matki, gdy byliśmy dziećmi, to właściwym sprawcą tego cierpienia jest psychoanalityczna ideologia (bezkrytycznie rozpowszechniana przez psychologię popularną i kulturę masową), która każe nam traktować wspomnienia tych doświadczeń jako dosłowną prawdę o naszym obecnym życiu. Z całą pewnością można powiedzieć, że nie ma żadnego uzasadnienia w faktach naukowych, by odpowiedzialnością za nasze aktualne cierpienie obarczać rodziców. Dużo bardziej prawdopodobne jest, że to nasze irracjonalne poglądy przeceniające znaczenie rodziny pochodzenia w teraźniejszym życiu, są tutaj źródłem psychicznego bólu”

        Lubię

      3. MrJanso – psychologiczny dyskurs jest czymś, co potrafi pokazać człowiekowi jego własne procesy myślowe.
        Odpowiedzialność za cierpienie jest w podmiocie, ale jako dziecko jesteśmy gliną.

        Lubię

      4. Jakub, ja wiem czym to jest, dlatego też uważam terapię bahawioralno poznawczą za pozyteczną i działającą(czego nie mogę powiedzieć o większości pozostałych psychologicznych „terapii” i „analiz”). Ale nie bardzo rozumiem co z tą gliną. Jak dla mnie to raczej gąbką, jak już. Ja i mój brat, wychowywani podobnie, jeśli nie identycznie, bo rodzice(zwłaszcza matka) byli bardzo konsekwentni i starali się bardzo „ukszałtować tę glinę na jeden określony – ich zdaniem dobry – kształt”. Patrząc na wynik – całkowity fail :). Pod niemal kazdym względem(zachowania, poglądy, wyznaczane sobie cele) bardzo się różnimy. Tylko wizualnie jesteśmy bardzo podobni 🙂

        Lubię

      5. To tak jak ja z moim bratem :). Glina, gąbka, skorupka, mniejsza o słownictwo. Wiadomo, że nie powstaną dwa klony, ktoś kiedyś powiedział, że jesteśmy średnią 5 osób, z którymi najczęściej przebywamy.

        Lubię

  7. Dziś już umarłam. Mocno generalizujesz i myślisz, że masz cudowną receptę na zatrzymanie faceta.
    Sex to władza. Tak, jak wiem, że jestem zajebista to nie boję się pójść z nim za drugim, trzecim razem. On zapamięta to (a nie kawałek cycka lub pazora) do końca życia i każdą następną będzie porównywał ze mną ( o ile takie będą).
    Idźmy dalej. Jeśli mam do zaoferowania więcej a on jest wartościowym łowcą a nie kundlem chodzącym na smyczy wie, że ma do upolowania coś więcej niż sex. Jak wyeleminować kundle? Pytasz co sądzi o sexie z Tobą na pierwszych randkach. Jeśli mówi, że jesteś łatwa to jak to świadczy o nim? Idę z nim bo czuję chemię i myślę, że będzie ogień, bo był tak zajebisty, że zrobię to a nie bo był pierwszym lepszym w klubie. To moje potrzeby ja je szanuję. Albo też je szanujesz albo masz ograniczony łeb i idziesz pogrywać gdzie indziej. POWIADAM WAM, JEŚLI POSZŁAŚ Z FACETEM DOŚĆ WCZEŚNIE I TEGO ŻAŁUJESZ BO ON TAK MÓWI, TO ON JEST ZJEBANY.
    No chyba, że laska rzeczywiście jest głupią, miłą pindą nie mającą nic poza cyckiem to rzeczywiście – poszczuje go miesiąc a on i tak zwieje po pierwszym razie. W tym czasie rucha się gdzie indziej. 🙂
    Co do zostawiania kobiet – są jeszcze męskie, leniwe pizdy o SŁABYM POCZUCIU WARTOŚCI, które gdzieś z tyłu głowy sączy im: ona jest warta więcej niż Ty, nie utrzymasz jej. Tacy odchodzą. i DOBZE
    Osobiście jednemu takiemu sama pozwoliłam odejść po kilku desperackich aktach. Niech biedny myśli, że miał choć trochę kontroli i władzy. A teraz ponosi konsekwencje.

    Lubię

    1. „W tym czasie rucha się gdzie indziej.”
      Naprawdę? Naprawdę ludzie nie mogą się powstrzymać od seksu przez miesiąc czy dwa? Naprawdę?
      Naprawdę, jeśli ktoś nie dostanie seksu już i teraz to pójdzie na dziwki, do byłem lub poszuka innej łatwiejszej na już? Naprawdę mnie dołujcie…

      Lubię

      1. Życie 😉
        Tu jest mowa o przypadku gdy kobieta pogrywa sexem. Ona jest beznadziejna, że musi takie manipulacyjne sztuczki stosować i z góry zakłada, że to coś na dłużej a on jeszcze gorszy, że się na to łapie.

        Lubię

      2. Nie, to nieprawda. Też to czytam z lekkim niedowierzaniem, bo albo ja i moi znajomi, a także znajomi znajomych jesteśmy jacyś inni, albo patrzymy jak jest a nie jak wieść gminna niesie, albo jestem z księżyca.
        Ale nie mogę wykluczyć, że w jakimś wąskim przedziale wiekowym (16-20?) obecnie tak jest, i że samcom-alfom tak się może udaje. Istnieje jakiś „punkt przegięcia” powyżej którego facet zaczyna się rozglądać za kimś innym, ale u licha, nie miesiąc 🙂

        Lubię

      3. Ludzie czytać ze zrozumieniem. „chyba, że laska rzeczywiście jest głupią, miłą pindą nie mającą nic poza cyckiem”. Chciałoby się wam za taką bez ognia łazić miesiąc z kwiatkami i słówkami?? Chyba w jednym celu 😛
        Moim zdaniem to czy ona go zatrzyma/on wróci itp bardziej zależy od tego na ile ona jest „jego” po tym pierwszym seksie, na ile ma w sobie coś oprócz seksu co go przyciągnie, a nie jak szybko poszli do łóżka. Bo tu reguły nie ma. Są tylko stereotypy.

        Lubię

  8. Ale mężczyźni też się tak zachowują, próbują uwiązać na siłę, spędzać każda chwilę razem, zawładnąć całkowicie życiem drugiej strony. Dlatego nie rozumiem podziału na „kobiety robią to, a faceci tamto”, wszyscy jesteśmy ludźmi, zdrowo pierdolniętymi, ale wciąż ludźmi. Marzy mi się facet, który doceni tą moją potrzebę wolności i własnego życia, a na razie trafiam na same ciepłe kluchy, którymi już po tygodniu chce mi się rzygać. Forever alone ❤

    Lubię

  9. Kawałek dobrego materiału. Jednak sam temat jest bardzo wrażliwy i kontrowersyjny. W życiu bowiem poznaję się różnych facetów i różne kobiety. Ważna jest niezależność kobiety. Każda powinna kusić, ale długo poznać nietykaną. Wtedy stajemy się oczkiem w głowie faceta. Jego ciekawość jest tak ogromna, że jest w stanie zapraszać nas na romantyczne spacerki, kupować kwiatki, mówić słodkie słówka.. a wszystko i tak sprowadza się do jednego. Jesli wyczujecie, że gdzieś w tych uczuciach faceta jest drugie dno. Nie bądzcie naiwne, a szukajcie meżczyzny który najpierw pokocha waszą duszę a nie ciało.

    Lubię

      1. Tak tak naturalnie. Wygląd jest ważnym czynnikiem. Jednak dbajmy o to, żeby kochanie ciała nie było priorytetem a zaledwie jednym z punktów miłości.

        Lubię

      2. Fenomenalne jest to „faceci są wzrokowcami”. Wysoko na liście top-ten Radia Erewań :).
        oczywiście, to tłumaczy dlaczego są zazwyczaj ekspertami od kolorów, rozróżniają fpierdyliard ich odcieni, to dlatego właśnie pieczołowicie dobierają kolor zasłon do poduszek, a paska do dodatków, to dlatego mają głęboko gdzieś sprzęt audio – bo wiadomo że tym się zajmują „słuchowcy”, faceci kupują kolumny pod kolor zasłonek(bo poduszki, oczywista) a wybierając samochód bez namysłu odpowiadają „sliczny i czerwony”. Wzrokowcy jak cholera.

        A mnie się coś wydaje, że ta cała wzrokowość sprowadza się jednak do porównywania sylwetki z wbudowanym wzorcem „ideału” (proporcja talia/biodra 0.7) a ocena „piękności” to proste sprawdzenie symetrii twarzy. To cała ‚wzrokowość’. Już bardziej prawdziwe byłoby, że faceci to „ścisłowcy” niż wzrokowcy.

        Tacy wzrokowcy, że w 9/10 przypadków nie widzą przyklejonych sztucznych rzęs, umiejętnego makijażu a 15 minut po randce nie są w stanie powiedzieć jakiego koloru ona ma oczy.

        Ale dzięki za rozweselenie 🙂

        Lubię

  10. Gdy tak sobie to wszystko czytam, to czuję na przemian zdziwienie, że ludzki rodzaj jeszcze nie wyginął, i ulgę, iż to nie ja muszę tego cycka, nogę i paznokcia.

    Lubię

      1. To od drugiej, rozumowej strony. Gdyby wszyscy tak na życie patrzyli, to już by nas od dawna nie było. Gatunek nas po prostu usiłuje wykorzystać tak, jak wykorzystuje wszystkie zwierzęta – daje nam irracjonalny popęd bazując na wbudowanym w nas uzależnieniu od seksu. Tak, 99,9% z nas rodzi się seksoholikami. Nawet jeśli jeszcze w życiu nie spróbowaliśmy seksu, pragniemy go jak alkoholik wódki…

        Lubię

  11. można naprawdę być milą zadbaną w miare inteligentną ( nie przemadrzałą)kobietą przyciagająca facetów ale trzeba znać pewne tajemnice (tego tu nie zdradzę bo miałabym za wielka konkurencję w uwodzeniu;P -a kto ma powodzenie w miłości lub uwodzeniu to zawsze sobie poradzi ) I nie bawiłabym się niczyimi uczuciami .od razu wiem z kim mogę mieć przyjemnośc -to się wie .;) i na pewno musi facet lubic to co ja ( .Co z tego że na przykład facet jest nadziany jak jest zwykłym hamem od razu mowie papa;) wolę pobyć ze skromnym ale i zwykłym gościem z któym mam o czym pomówic czy nawet go wysluchac bo lubie słuchać i przy mnie można się wygadac .;)

    Lubię

  12. a panikea na pewno mógłby powiedzieć więcej o tym jaka kobieta moglaby go zatrzymać na dlużej . Prosze moze w punktach lista top cech kobiety pożądanej czytelniczki dowiedziałyby sie o co chodzi i wyedukowały lepiej w zaspakajaniu swoich samców ,czy to jest jakas abstrakcja , może czuje się tak super że niestety zadna mu nie dogadza. z tego co się można zorientować na dłuższy czas. Nie podejrzewam tego u panaikei ale sa panowie których jedyna więzia jest wiez z własnym wackiem. Bez obrazy takie typy omijajcie laski 😉

    Lubię

  13. Przemyślałem chwilę to co napisałeś. Wali mnie część z radami dla lasek, niech laski się na tym skupią. Za to jeżeli chodzi o wstęp – Piotrze C., jak Cię lubię i na ogół się z Tobą zgadzam, tak tym razem pieprzysz smuty. Albo życia jeszcze nie poznałeś, albo, co najpewniej, zrównujesz swoje życie z życiem wszystkich innych. A to coś więcej niż generalizowanie.

    Lubię

  14. Szanowne państwo toczy tutaj ożywioną, wielowątkową wojenkę na komentarze ( szalenie ciekawe, nawiasem mówiąc), a autor siedzi w fotelu z Ikei, w dłoni trzyma szklankę z grubym dnem i wiadomą zawartością, drugą dłonią być może ugniata jakieś młode ciało, zerka oczkiem w ekran i uśmiecha się z zadowoleniem.. cel osiągnięty, wątpliwość zasiana..:-))

    Lubię

  15. wszystko to prawda, pomimo, że każdy przypadek jest inny, ale zabrakło mi tu jednego elementu: uczucia. Czasami trafia sie na faceta któremu po prostu chce sie dac :)))

    Lubię

  16. Ale to wszytko podymane…
    Skoro już wiemy, o co chodzi, to nie ma sensu zadawać się z kobietami. Najmniejszego. Po co mam mieć bolesne erekcje a potem trzepać pod prysznicem, jak mogę to robić równie dobrze i bez bolesnych erekcji wcześniej? A najlepiej w ogóle nie robić. Jak Hardkorowy Koksu dał radę wyhodować 60 cm w bicepsie, to mężczyzna potrafi zapanować nad sobą. I czy mężczyzna, który domyśli się, że w „związku” jest tym, któremu kobieta pozwala z łaski pobiegać na długiej smyczy – schowa swoja dumę tak szybko do kieszeni, bo będzie liczył na bzykanko?
    Panie Ikea, swoją drogą, to jest mistrzostwo świata – pisze Pan poradnik dla kobiet, tak, jakby Pan był ich przyjacielem a tymczasem wychodzi Panu bardzo, wręcz wściekle mizoginiczny tekst i poradnik… ale dla mężczyzn. Piękne.

    Lubię

    1. „Panie Ikea, swoją drogą, to jest mistrzostwo świata – pisze Pan poradnik dla kobiet, tak, jakby Pan był ich przyjacielem a tymczasem wychodzi Panu bardzo, wręcz wściekle mizoginiczny tekst i poradnik… ale dla mężczyzn. Piękne.” Bardzo trafne 🙂 Czasem mi się wydaje, że panikea jest kobietą, lub bardzo skrzywdzonym mężczyzną.

      Lubię

      1. Są 2 możliwości, albo został potwornie skrzywdzony kiedyś, albo… zrozumiał o co biega w tym życiu. Że jesteśmy tylko małymi trybikami, ziarnkami piasku, od których tak naprawdę nic nie zależy, nasze zycie tyle warte, co nic, nasze decyzje życiowe mają taki am wpływ na cokolwiek, jak nasz głos wrzucony do urny w czasie wyborów. Jesteśmy tylko kupka białka i minerałów realizujących po prostu prawa fizyczne, jakie jej dotyczą, tak, jak kamień leży przy drodze i porasta mchem, bo takie prawa go dotyczą. I wtedy juz nic nie ma sensu ani początku, ani końca, to, co nam się wydaje, to tylko matriks.
        Albo coś jest, tylko nie możemy tego zobaczyć, bo znajduje się to poza naszym, fizycznym horyzontem zdarzeń, poza naszym tzw. stożkiem światła…

        Lubię

    2. To co co naprawdę chodzi, tak odzierając warstwa po warstwie, to wyjaśnili ewolucjoniści 😉
      Zupełnie bezrozumny, mechaniczno-chemiczny twór, nic innego jak cząstki chemiczne zwane genami, będące zlepkami wielu innych, mniejszych cząstek, w całości zawierają „przepis na zbudowanie mobilnego replikatora”. Im prostszy replikator, tym prostsze sposoby na wykonanie jedynego istotnego programu biologicznego zawiera w swoim kodzie budującym(i tym podobniejszy replikator do dawcy kodu). Pączkowanie, podziały, potem trudniejsze – wymagające dwóch osobników, sposobów na wysyłanie nasion w świat – jest całe bogactwo strategii…potem jeszcze trudniejsze, wymagające nie tylko dwóch osobników, ale i wybierania, popisywania się, walk…aż po obecny szczyt skomplikowania, wymagający oszukania świadomości, najlepiej nieświadomie 😉
      Im bardziej skomplikowane „ośrodki sterowania” tych chodzących replikatorów, tym bardziej skomplikowane kryteria wyboru. Na początku łańcucha wszystko bzyka się ze wszystkim, rośliny, owady, gady czy ptaki specjalnie wybredne nie są, zwykle wystarcza „byle ten sam gatunek”.U ssaków sprawy się komplikują, wygrywają zwykle najsilniejsi i/lub najładniejsi, ale ssak ssakowi nierówny, coraz częściej siła i mięśnie przegrywają ze sprytem i intelektem.
      My jesteśmy szczytem skomplikowania, fakt że cała ta miłość, emocje, cała nadbudowa pojęciowo-kulturowa i tak pod spodem jest wykonywaniem programu przekazywanego z pokolenia na pokolenie – wydaje nam się cyniczna, rozczarowująca…niby wiemy że to instynkt, niby wiemy że bez antykoncepcji i tak to służy ostatecznie wykonaniu genetycznego imperatywu…ale nie lubimy tej myśli. Bo kto, my? MY? Jak zwierzęta? Ależ…
      Więc wymyślamy, że chodzi o miłość eteryczną, że o cycki, że o „sprawdzenie się” albo o zwykłe dziwkarstwo, niechby nawet.
      Nie chcemy mysleć, że im bardziej jesteśmy „pies na baby” albo „dupa nas swędzi”, tym gorzej w gruncie rzeczy gorzej kontrolujemy tę lampkę oświetlającą napis „rozmnóż się, przekaż mnie dalej, jestem twoim ulubionym programem”. Tym bardziej replikator przegrywa z przepisem na samego siebie 🙂
      Wolimy to opakować w jeszcze jedną warstwę, i zapomnieć o tym co pod spodem. Żeby zachować twarz, żeby wznieść się ponad to co nas zrównuje z psem, drzewem i bakterią.
      I słusznie. Nie potrzebuję wiedzieć, z czego dokładnie składa się tiramisu, chcę tylko poczuć jego smak na języku 🙂
      Antykoncepcja pozwala nam jeść tiramisu i nie utyć. Czyż to nie piękne? 😉 emocje pozwalają nam myśleć, że tiramisu pojawiło się z nicości – specjalnie dla nas.
      W wieku 15-30 większość z nas i tak ulega swojemu programowi, nie potrzebujemy wiedzieć że to były programy genowe, nazwijmy to marzeniem o rodzinie, wychodzi na to samo a jest pięknie.

      Chodzi o geny. Każą Ci schować dumę do kieszeni, to schowasz, chyba że Twój program ma słabe punkty 🙂
      Nie o smycz. Smycz to tylko motanie się rozumu, który nie chce wiedzieć tego co przeczuwa, a nie umie wierzyć w to że tiramisu zjawiło się znikąd, specjalnie dla niego, i że jest za darmo 🙂

      Pisanie o smyczy to efekt zdezorientowania i chaosu w głowie faceta na chwilę przed kryzysem wieku średniego, u którego chemia tiramisu już przestaje działać, a wiedza że był tylko gorliwym sługą swoich programów genowych jest nie do przyjęcia 🙂
      To o to chodzi.

      Są i tacy, co tiramisu nie lubią, nie potrzebują. Nie wiem czy tak jest fajniej. Nigdy się nie dowiem.
      Jestem miłośnikiem, ale to nie mój wybór 🙂
      A wiedza o tym, z czego ono jest, po co i dlaczego, jakoś mi nie wadzi. Bawi mnie.

      Lubię

      1. Właśnie, żyjemy wrażeniem. Nie obchodzi nas przyczyna, nie obchodzi na skutek, obchodzi nas tylko wrażenie. Najlepiej mieć symulator wirtualnej rzeczywistości tak idealnie odtwarzający bezpośrednio w układzie nerwowym alternatywną rzeczywistość, żeby stracić w ogóle zainteresowanie robieniem kariery, zdobywaniem czegokolwiek, bogactwa, sławy, pieniędzy, uznania, czy „najlepszych d… na świecie”. Podłączam się do takiego systemu i już jestem najbogatszym człowiekiem na świecie, mam wszystko, czego tylko zapragnę, seksu w dowolnej konfiguracji – aż się przelewa, i to nawet takiego, za jaki w realnym świecie grożą ciężkie kary. Mogę być kim chcę, sadystą w obozie koncentracyjnym, czy ofiara takiego sadysty. Konfiguracji jet nieskończoność. Ale po co to wszystko? Ano, po to, żeby pobudzić sobie ośrodki przyjemności w mózgu. To może zamiast symulować tę rzeczywistość wirtualną – od razu zrobić komputerek (wielkości np. paczki fajek, na bateryjkę), który po naciśnięciu guzika powoduje pożądany stan naćpania totalnego? Ekstaza, że ta po heroinie to zaledwie zjedzenie cukierka. Fajnie by było, nie? Ludzkość dostałaby dokładnie to, o czym marzy, wojny, oszustwa, kradzieże, kłamstwa by się skończyły. Bo po co kłamać i kraść, jak można mieć wszytko na wyciągnięcie ręki?
        Internet właściwie pogrążył mnóstwo branż gospodarki (np. dystrybucji muzyki – po co kupować płytę, jak mp3 leży w sieci i tylko czeka, czy gazety – po co wydawać 3 zł na gazetę, jak za darmo, po jednym kliknięciu możesz wejść na dowolny portal / blog i poczytać sobie artykułów do woli). Taki system e-narkotyku wykończy wszystkie branże. Ludzie będą mieli pod dostatkiem wrażeń za darmo, bez ciężkiej pracy. Kto będzie chciał pracować i ciułać 5 lat na wycieczkę dookoła świata, skoro zakłada na głowę czapkę z nadajnikami impulsów, włącza komputer i już podróżuje? Kto będzie chciał kupić najnowszy model Porsche, kiedy codziennie będzie jeździł nowym, nigdy niepsującym się Ferrari?
        Albo po prostu, bez zbędnego sztafażu od razu drażnił receptory opioidowe w mózgu?

        Lubię

      2. Seks to seks a zycie to zycie. Nie jestesmy zaprogramowani genami. Zyjemu w sztucznym srodowisku, ktore odciska na nas swoje pietno. Nikt z was zapewne nie przezylby miesiaca w lesie zima, wiec nie ma co sie odnosic do natury, bo jestesmy od niej oderwani. Nie kazdy ma potrzebe i czas ciagle sie ruchac czy masturbowac, tak jak nie kazdy ma potrzebe posiadania dzieci czy w ogole zwiazku. Znam osoby 80-letnie, ktore nigdy nie ruchaly i nie zalozyly rodziny i sa szczesliwe a nie sfrustrowane wbrew ogolnej opinii. To stereotyp, ktory teraz probuje byc tlumaczony genami aby nadac mu naukowy wydzwiek. Natura ma miliony rozwiazan na rozne sprawy. Frued np uwazal, ze zamiennie albo seks albo energia tworcza. Naogladales sie „Testosteronu”. Nie seks rzadzi nami i naszymi wyborami. Nie doceniasz wplywu srodowiska. I nie kazdy partner seksualny nadaje sie do zycia. Ludzie wciaz myla seks z miloscia a potem sobie to tlumacza, ze kieruje nimi jakas odwieczna pra-sila, na ktora nie maja wplywu, bo tak sa skonstruowani. Tere fere. To ty myslales sprosnie o tej dupie, ktora po wszystkim ukradla ci portfel a nie jakas pra-sila kazala ci tak o niej myslec, ze nie zauwazyles jak penetruje ci kieszenie, poprostu byles naiwny i glupi-wierzyles, ze nie zrobi ci krzywdy (skad w czlowieku ta wiara?). Jak sie nie kontroluje popedow to sie potem tak tlumaczy. Mam w zyciu wazniejsze rzeczy od seksu. Mysle, ze wiekszosc z nas nie odwila waznego spotkania, nie porzuci pracy, koncertu, wycieczki, remontu, pogrzebu babci, czy nie odbierze dziecka z przedszkola, bo znajomi urzadzaja mega orgię. I nie oceniam ludzi pod katem atrakcyjnosci seksualnej. Mam bardziej naglace potrzeby jak np oddychanie, zalatwianie sie i jedzenie, spanie, cieplo. Czasami wole poczytac. To korporacje chca abys byl wiecznie napalony i nie myslal o innych niepotrzebnych pierdolach, jak np dlaczego zarabiam 10 zl na 1h i nie stac mnie na wycieczke na bali. Dlaczego musze w ogole pracowac? Czy to oznacza, ze jestem czyims niewolnikiem? Seks i rozmnazanie sie w czasach przeludnienia? Jezeli natura by nas programowala to raczej mordowalibysmy sie na potege caly czas bo brakuje zasobow, ale skoro potrafimy marnowac zasoby i niszczyc srodowisko naturalne i dalej sie rozmnazac i dalej byc niewolnikami to chyba nie rzadzi nami zaden naturalny program, bo natura reguluje sobie te sprawy. Ok, mozna by powiedziec, ze tutaj wyglada, ze wszystko ok. Mamy duzo zasobow i z powodzeniem je marnujemy – dlatego poped sie zwieksza, ale w krajach, gdzie brakuje pozywienia i wody tez sie ludzie rozmnazaja. I tez tworza spolecznosci a nie walcza o kazda krople wody, choc sa i tacy. Ale sa i tacy, ktorzy sie ta ostatnia kropla podziela. Powiesz, ze pewnie dlatego, ze mysla, ze sie odwdzieczysz, wszystko w charakterze wymiany – inwestycja na przyszlosc, strategia przetrwania. A tutaj daja na fundacje, zeby sie moc pochwalic czy zagluszyc jakies poczucie winy. Czlowiek to istota spoleczna. Potrzebuje przede wszystkim kontaktow z innymi ludzmi. I mysle, ze ta potrzeba jest silniejsza od potrzeby seksu. Ze czlowiek potrzebuje nawiazywac kontakty, tworzyc relacje i spolecznosci i cos razem budowac, stwarzac przestrzen w jakiej zyja, ulepszac ja dla swoich potrzeb. Byc moze dlatego chcesz sie podobac, bo chcesz nawiazac kontakt, bo w kupie jest sila, a nie dlatego, ze chcesz kazdego wydymac czy walczyc o suczki. Nawet dziko zyjace zwierzeta musza sie martwic jak przetrwac a liczebnosc i rozmnazabie sie jest tylko 1 ze strategii, bo zajmowanie sie potomstwem zajmuje czas i energie. Powiesz chwala antykoncepcji, ale wtedy jezeli naturalna funkcja zostaje zaburzona – prokreacja to po co wspolzyc? Skoro przyjembosc seksualna zaprograwala natura do posiadania potomstwa to dlaczego wciaz seks sprawia ludziom przyjemnosc i spotykaja sie bez tego? Chcemy wierzyc, ze przechytrzylismy tym nature a jednoczesnie wierzyc w to, ze dalej nas programuje i zmusza do zachowan seksualnych mimo, iz seks juz nie konczy sie ciaza? Wielka walka z natura? My jej tabletkami i spiralkami w twarz a ona w nas hormonami – wiecej seksu krzyczy? Seks to forma zblizenia. Niektorzy nie potrafia inaczej sie zblizyc.

        Lubię

  17. Ale po co w ogóle zawracać sobie dupę tym, co się „powinno”, żeby utrzymać faceta, zamiast robić to, na co się ma ochotę. Będzie dobrze, to zostanie, nie, to nie. Mam ochotę na seks z danym facetem i nie ma przeszkód do konsumpcji – to po co jeszcze jakieś gierki? Mam ochotę z nim spędzić czas, to spędzam, mam ochotę iść z przyjaciółką na wino, to idę. W ogóle ludzkie historie pokazują, że nie ma reguł i można sobie takie poradniki zwinąć w ciasny rulonik ;).

    Lubię

    1. Zgadzam sie. Poza tym kazdy ma inne potrzeby w zaleznosci od danego momentu. Poprostu autor w swoich tekstach, w ktorych przedstawia sobie kobiety jako tępe dziwki, a swiat jako cytat z filmu testosteron, i dzieki temu, ze przeruchal milion lasek i odpowiedzial im na milion podobnych listow uwaza sie za znawce tematu. Moze pora pomyslec dlaczego takie a nie inne kobiety przyciagam nawet swoim blogiem? Wszystko rozpatrujesz w kategoriach seksu. Rozumiem, ze na przyjaciolach sie zawiodles? I nie miales pewnie nigdy przyjaciolki. Moze czas na terapie od seksu? Alkoholik tez mysli, ze swiatem rzadzi alkohol, bo wszyscy wokol pija.

      Lubię

  18. Może i tak jest jak pisze autor 🙂 Chociaż ja akurat zgadzam się z Olgą. A tak ze swojego doświadczenia, człowieka młodszego o dekadę od czarnego wiecie co na mnie najbardziej zadziałało. Byłem kiedyś na imprezie ze swoimi znajomymi, ona ze swoimi. Tak koło 22 sms: Jestem tu i tu. Jak skończycie z chłopakami przyjdź do nas. I niekłamana radość w oczach kiedy przyszedłem. Taka szczera do bólu, wiecie coś w stylu wzroku dziecka, które widzi pierwszy raz choinkę. Tego się nie zapomina i pewnie zostaje to do końca w życia w pamięci. Nawet jeżeli jest się już z kim innym.

    Lubię

  19. jak dla mnie uniwersalna reguła pasująca co do traktowania wszystkich samców po prostu nie istnieje.nikt nie jest w stanie powiedziec czy to na drugiej, piątej czy dziesiątej randce… Simon_says ma racje z obserwacją… bo jednemu facetowi nie będzie przeszkadzać ze na 3 randce, i wszystko dalej potoczy się wspaniale, a drugi będzie oczekiwał długiej wstrzemęźliwości (że tak to dziwnie określę) od kobiety, i nawet jesli to będzie 10 randka, to w tym przypadku taki samiec i tak uzna kobietę za dziwkę. bo na 10 to jeszcze za wcześnie.
    Ale jakbym miała się skłonić bardziej ku którejś ze stron, to moje jedyne racjonalne wnioski sa takie, ze niezaleznie co chcemy i kogo łowimy: seks na 1 randce jest out.

    Tak na dokładeczkę cytat Sharon Stone:
    „Kobiety potrafią udawać orgazm. Mężczyźni potrafią udawać całe związki”

    Tak mi się przypomnial z racji tego, iż uważam że faceci mówią jedno, a robią drugie. Mówią, że nie przeszkadza im seks na 2 randce, a nastepnie znikają bez slowa wyjaśnienia, czyż nie tak?

    Lubię

  20. Pierdololamento.Co tam seks i cała reszta.Gdzie inne wartości i uczucia.Czy wszystkim chodzi tylko o to jaki był/była w łóżku .Nienawidzę zaczynać ,a i z końcem czasem bywa różnie.To znaczy ,że nie nadaję się od współżycia między ludźmi czy do związku dwojga ludzi.A może warto kochać tak jak kocha się psa kota lub inne stworzenia.Bezgranicznie.I nie za to ,że dobrze zarabia lub jest dobry w łóżku ,a za to że jest.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s