Tej historii jeszcze nigdy nie opowiadałem.

Miałem wtedy 16 lat. Ta dziewczyna była w moim wieku. Z klasy obok. Taka czarna. Włosy do połowy tyłka. Duże oczy. Bardzo cicha. Właściwie się nie odzywała. Bała się? Pewnie tak. Pamiętacie jak to jest mieć 16 lat? Nic fajnego, zapewniam. Mieszanka buty, kompleksów, pryszczy, u dziewczyn złego makijażu, i kwaśnego potu.

Stanąłem obok niej na jakiejś imprezie. Miała krótką kieckę. Namalowała sobie twarz. Podkreśliła oczy tak, że wyglądała jak panda. Szminka na ustach. Grubo. Jak to mówi mój przyjaciel po naszych niektórych imprezach: „za grubo”. Miała buty na wysokim obcasie, na którym nie potrafiła chodzić.(Dziś wiem, że zanim wyszła, spędziła bardzo dużo czasu przed lustrem i przebierała się z siedem razy). Była przerażona. Stała w kącie i nie wiedziała co ze sobą zrobić.

A ja byłem już wstawiony. Kiedy masz 16 lat piwo ci nie smakuje, ale pijesz je w dużych ilościach. Pijesz, bo tak robią dorośli, a ty chcesz być dorosły. Chcesz być dorosły jak najszybciej. Za 20 lat to się zmienia. Zaczynasz tęsknić za tymi czasami. Zaczynasz je gloryfikować. Zaczynasz w nie pompować kolagen i kwas hialuronowy, wygładzać i idealizować. Ale to jeszcze nie teraz.

Spojrzałem na nią.

– Ależ ty masz fajne nogi – powiedziałem z autentycznym zachwytem. (Później już nauczyłem się, że najlepiej  wychodzi mi z kobietami, kiedy mówię do nich właśnie to, co myślę).

To zdanie wystarczyło, aby godzinę później chciała się całkiem rozebrać.

Zdjąć swoją krótką spódniczkę.

Pokazać mi swoje piersi.

Pokazać mi całe swoje nogi.

I więcej też.

Tylko dlatego, że powiedziałem coś, co było dla niej bardzo ważne w tym momencie.

Kobiety zrobią bardzo dużo dla mężczyzny, jeśli wypowie on magiczne zdanie. A do niej po raz pierwszy w życiu ktoś powiedział, że ma coś ładnego. Trafiłem w jej miękką część i nie mam na myśli nerek.  W jej kryptonit. W jej tęsknoty. W jej marzenia. Jeszcze nawet nie wiedziała jak się całować.

Nie pamiętam jak miała na imię. Ale jestem przekonany, że później strasznie chujowo szło jej z facetami.  Bo nie MIAŁA kompleksów. BYŁA jednym, wielkim kompleksem.

Chcesz mieć kobietę? Zagraj na jej kompleksach

Jest taki mem. Stado jeleni z zajebistym porożem czeka na lotnisku. Podpis: “W oczekiwaniu na powrót swoich dziewczyn z Erasmusa w Hiszpanii.”

1500210616_c2oq2m_600

Dlaczego Francuzi, Hiszpanie, Włosi tak łatwo wyrywają Polki? Dlaczego występuje u tamtejszych samców stereotyp kobiety ze wschodu Europy: „looking like a bitch and easy to bed?” Bo oni instynktownie czują tę słabość Polek.  

I w miarę wyglądający, uśmiechający, pachnący Enrique czy inny Miguel spogląda na łanię i mówi: “Creo que eres preciosa y tú lo sabes”.  Jesteś taka piękna. Jesteś taka cudowna. Jakie masz fantastyczne oczy! Podniecasz mnie. Działasz na mnie. Chcę cię mieć.” I ona się zaczyna rozpływać. Kicz? A kogo to obchodzi, skoro po hiszpańsku i działa?

Oni czują ich kompleksy.  A one od razu wypadają z majtek.

Mężczyźni w naszym kraju nie zdają sobie sprawy, z tego, żę Polki są (napisałbym w chuj, ale w tym kontekście raczej nie pasuje) zakompleksione. Zawsze jest coś. Kobieta stoi przed lustrem i myśli, że ma za krótkie nogi. Albo za grube nogi. Złe kostki. Złe palce. Złe dłonie. Krzywe cycki. Krzywe zęby. Cellulit. Tępą pracę. Głupich znajomych. A tak w ogóle powinna wychodzić na dwór w papierowej torbie na łbie i worku po ziemniakach. Wtedy nie widać ani dupy, ani ryja.

Jaka matka, taka córka

Czytałem ostatnio, że młode Polki oceniają swój wygląd najgorzej spośród 42 krajów Europy. Kiedy następuje ten moment kiedy laska zaczyna myśleć: “jestem brzydka”? Co w naszej kulturze sprawia, że w tej jebanej klasyfikacji wypadamy tak źle? To ja wam powiem. Będę niczym ten cymbał brzmiący. To się zaczyna od dzieciństwa. 41 proc. jedenastoletnich letnich Polek uważa, że jest za gruba (Dla porównania Czeszek 27 proc.). 11 letnie dzieci uważają, że są za grube!!!! Rozumiecie to? Ja nie. I to się pogłębia z każdym rokiem. Bo za zbyt grube uważa się już 55 proc.13 letnich Polek.

Jakie oczekiwania ma matka wobec swojej córki? Córka ma być ładna i grzeczna. Kiedy laska lepiej ocenia swoją urodę? Jeśli jej matka akceptuje swój wygląd. Skumałyście?

A pokolenie za pokoleniem, kobiety nie są z siebie niezadowolone. Co słyszała 20-parolatka, 30-parolatka  i 40-parolatka od swojej matki? “Dlaczego ubierasz tę kieckę? Przecież jesteś gruba. No, spójrz jak to wygląda, przecież masz taką grubą dupę. Załóż coś innego.”  Co słyszy od swojego ojca? “Jakie ty masz krzywe nogi!”

Czego chcą nastolatki? Chcą być lubiane i się dopasować do innych. Chcą być akceptowane. Chcą przynależeć. Ale ta laska, opierdolona w domu, szła zakutana w jakieś ściery do szkoły i co tam słyszała? Że jest grubą świnią. Każdego dnia ktoś rzucał, że jest brzydka (zazwyczaj koleżanki). I co robiła stojąc z koleżankami,  widząc inną dziewczynę?  Wyzywała ją od brzydkich, grubych świń. Żeby podbudować swoją pozycję w grupie. Co słyszała od swoich kolegów (którzy wieczorem i tak walili konia z myślą o niej)?

To samo co bohaterka mojej książki „Brud”.

Wystarczy głupi komentarz kolegi rzucony na temat wyglądu trzynastolatki. I trzydziestoletnia kobieta cały czas go pamięta. Przez całe liceum spóźniałam się na lekcję na ostatnim piętrze, wiesz czemu? Żeby nikt nie miał mojego tyłka na wysokości oczu, kiedy będę wchodziła po schodach. Bo jeden debil powiedział, że mam grubą dupę. I nie ma tutaj znaczenia, że dziś nie dałabym mu szansy nawet na trzyminutową rozmowę.

Efekt? Laska dorasta. Patrzy w lustro i nie lubi siebie. Bez przekonania o urodzie kobieta jest nieszczęśliwa. Jej przeświadczenie o brakach (dupy, cycków, twarzy, ud, etc) sprawia, że jest niepewna siebie. A ta niepewność wywiera efekt na całe jej życie.

Jej niepewność widać w pracy

Bo laska nigdy nie wie, czy to co zrobiła  jest naprawdę dobre. A nawet jeśli jest dobre, to  lekceważy to. Można jej więc założyć chomąto, podstawić pług i wzmacniając jej kompleksy orać od świtu do nocy.

Jej niepewność widać w seksie

Jak uprawia seks kobieta, która jest przeświadczona, że wygląda chujowo? Wybiera pozycję, w której jej ciało wygląda najlepiej. Facetowi pała furkocze, ma czerwień przed oczami, zaraz eksploduje, a laska zamiast skupić się na przyjemności wybiera pozycję w której jej brzuch będzie mniej widoczny. Bo może zauważy i mu ochota minie!!

Moja przyjaciółka opowiadała mi, że jak spała kiedyś z nowym facetem i przybyło jej z 5 kg to tak się wyginała żeby nie zobaczył jakichś fałdek, że bardziej zasapała się z tego wyginania niż z samego seksu

– listy do Czarnego na pokolenieikea.com

On nawet nie zauważa, że ona ma jakikolwiek, skupia się na jej dupie i na tym, że pała jest właśnie obrabiana. Teraz właśnie dochodzi. Ma zaraz orgazm taki, że go rozniesie. Uderza biodrami, czerwona płachta przed oczami, mózg w zaniku. Co robi ona?  Ona kontroluje czy jej się fryzura nie rozjebała. Bo musi mu się podobać.

Ja już – powiedziała Dżemma (Weronika Rosati) do Despero (Marcin Dorociński) w łóżku.

Jej niepewność widać w związkach

Kobiety bardzo często do mnie piszą opowiadając, jak to wszystko było pięknie i cudownie, kwiatki, motylki, on jak Grey (Christian), ona jak Grey (Sasha) albo na odwrót. A teraz już tak nie jest, on ma mnie w dupie, widać, że mu nie zależy. Starał się, starała, a teraz chuj, przestał się starać. Angażuje się jak kojot w ocieplenie klimatu. Czarny, co robić, ratuj. Niech będzie tak jak na początku. I na samym początku odpisywałem, że związek jest jak pory roku. Nie. Wróć. Na samym początku odpisywałem “Jebnij się w łeb, a później wylej sobie garnek barszczu na głowę.”

https://pokolenieikea.com/2014/01/19/zasada-barszczu/

Dopiero później, że związek jest jak pory roku.

Na początku jest wiosna, bo zaczynacie się poznawać. Później lato, czyli to ten etap, kiedy jego fiuta obserwujesz częściej, niż później przez najbliższe kilka lat (jeśli oczywista zostaniecie ze sobą tak długo). Później jest jesień. Niby jesień to wrzesień, czyli ładnie, ale jesienią też piździ, bo każdy wie, jak w Polsce wygląda piździernik. Nie mówiąc o listopadzie.

Czyli niby wszystko jest ładnie, ale jakby zimniej i kolory przygasają. A później jest zima.

A zimą związek wchodzi w atrofię. I mało która para wychodzi z zimy, ale należy pamiętać, że po zimie zawsze jest wiosna. Tyle, że najczęściej z kimś innym, kto powinien o ciebie dbać.

Jeszcze później odpisywałem, że facet to mięso. A jak mięso wystawisz na słońce i grzejesz i podstawiasz wszystko pod nos, robisz obiadki i podcierasz mu dupę, to zaczyna się psuć. Na mięso jest tylko jeden sposób. Trzeba je wstawić do lodówki i wymrozić.

Ale wiecie co? Pierdoliłem jak potłuczony. Bo lasce, która uważa wewnątrz siebie, że jest brzydka, taka rada nie pomoże. Bo ona nie ma siły wewnątrz siebie, aby coś z tym zrobić. Bo ona jest gotowa zrobić wszystko tylko po to, aby facet jej nie zostawił. Upodli się dla niego w dowolny sposób. Swoją drogą, z tej samej niepewności biorą się też dzikie akcje kobiet pod tytułem: “Nie wyjdziesz z domu na spotkanie z kumplami.” W domyśle: “Bo jakaś mi cię zabierze.

I ten schemat będzie powtarzać w każdej relacji. Cały czas na głodzie.

https://pokolenieikea.com/2017/07/24/jak-trzymac-kobiete-na-glodzie/

To żal czasami patrzeć jak mądre kobiety są czasami takie głupie.

Tutaj powinna być błyskotliwa  puenta.

Wiecie, taka coby jakaś łania ją przeczytała, pstryknęła palcami, zastosowała się, a jednorożce zaczęły do niej przychodzić i kłaść głowę na podołku. Tylko, że ja takiej rady nie mam.

Budowanie wiary w siebie, budowanie wiary we własną wartość, budowanie mądrego poczucia własnej wartości, to jedne z najtrudniejszych rzeczy w życiu. Bo trzeba znaleźć swoje zalety. Poznać swoje wady. I jakoś to zaakceptować.

Wiem za to jedno. Bez tego nie da się zbudować dobrej relacji z ludźmi. Dobrego związku.

Bądźcie jak faceci

Nasza polska mentalność kulturowa odnośnie postrzegania mężczyzn i kobiet jest dziwna.

Uwaga, będę generalizował, i co mi zrobicie?

Kolesie z naszego kraju w porównaniu ze swoimi odpowiednikami z Zachodu wyglądają jak kupa w klapkach (oczywiście poza mną, ja jestem święty). Laski są jednak tak samo zadbane jak kobiety z Zachodu Europy. A nawet bardziej. I ubierają się od nich bardziej kobieco. Facet który ma, dajmy na to, brzuch, jest z niego dumny. Dla niego to element dziedzictwa mężczyzn sarmackich. Brzuch Polaka powinien być wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Takiemu gościowi to nie przeszkadza uchodzić we własnym mniemaniu za marzenie każdej dupencji. Za króla seksu z ekspresyjnym pytongiem. A poza tym, przecież wiadomo: kto nie ma brzucha, ten słabo rucha.

I ten zawodnik spogląda na laskę, która wygląda przy nim jak połączenie Angeliny z tą laską, którą ubijała masło u Donatana, i krzywi: “Eee, ta ma grubą dupę, mogłaby trochę poćwiczyć.”

Tak się czasami zastanawiam, dlaczego polskie kobiety na to pozwalają? Dlaczego nie wymagają od tych kolesi przynajmniej połowy tego, czego wymagają od siebie?

Ale ponieważ nie wymagają, to jest jak jest.

Skoro jesteście głupie, to jęczcie dalej.  

allef-vinicius-253169-unsplash

Photo by Allef Vinicius on Unsplash

132 uwagi do wpisu “Notka, którą powinna przeczytać każda dziewczyna, która choć raz w swoim życiu myślała, że jest brzydka

  1. Faceci wymagają od nas kobiet niesamowitych kurwa rzeczy. Zaczynając od figury mieszanki seksbomby z modelką, a kończąc na naszej pozycji społecznej, niezależności, dobrze płatnej pracy, nienagannej fryzury, paznokci i kurwa może frytki do tego? Absolutnie nie ma nic złego w dbaniu o siebie drogie Panie, ale róbmy to z myślą o nas, a nie tych zaniedbanych, leniwych, utytych facetach bez pasji i perspektyw. Nie hejtuj was panowie, mówie prawde. Prawda boli. A prawda jest taka, że jesteście wielkim źródłem naszych kompleksów, i wierze, że za dzieciaka robiliście to nieświadomie przezywając Mariole z 4a na korytarzu, że jest deską. Ale widzicie, ta Mariola to zapamięta i będzie pamiętać te słowa za każdym razem kiedy przyjdzie zmierzyć jej się z jej kobiecością, nagością, rozebrać przed mężczyzną. Może dziś Mariola ma nawet rozmiar C, ale wciąż pamięta i co więcej wierzy w te słowa. Bo w każdej dorosłej kobiecie kryje sie mała dziewczynka.

    Swoją drogą Polska byłaby naprawdę inna gdyby mężczyźni dbali tak o siebie, jak robią to kobiety. Panowie macie jedne z najpiękniejszych kobiet na świecie, nie doceniacie. To jak do jasnej cholery my mamy umieć docenić siebie. Ale tak jak pisał Czarny, nauka poczucia wartości to jedna z najtrudniejszych nauka świata.

    Polubione przez 3 ludzi

    1. Hej…
      Niestety faceci wymagaja tutaj tylko tego co kobiety same dają od siebie. To, że wasza psychika działa na zasadzie, bez makijażu to ja nawet do sklepu nie wyjdę, nie znaczy, że jest to wina mężczyzn, tylko kobiet i ich urojonych kompleksów. W swoim życiu poznałem jedną, tylko jedną naturkę, a reszta to kilogramy bądź tony szpachli. Krostka wyskoczy szpachla, moja ex mówiła, że ona bez pomalowanych brwi nie wyjdzie z domu, bo wyląda jak świnia, ze względu, że miała dość jasne brwi. Gdzie ja nigdy tak nie pomyślałem i dopóki mi tego nie powiedziała, to w ogóle nie zwracałem na to uwagi. Dlatego proszę nie zwalaj własnej winy na płeć przeciwną, bo to twoja płeć sama podwyższa sobie poprzeczkę w imię robienia tego dla facetów.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Po części się z Tobą zgodzę.
        Okej, my kobiety uwielbiamy lśnić, lubimy ze sobą rywalizować i się do siebie porównywać, wyglądać. Ale co kobieta robi zaraz po powrocie do domu? Zrzuca biustonosz, zmywa makijaż i czuje sie wspanialne, czuje sie wolna i jestem pewna ze lubi i szanuje sie w tej wersji wiekszosc kobiet. Pewnie po czesci to nasza wina, ze tak bardzo nie chcemy i boimy sie pokazywac bez makijazu. Ale duzo dziewczyn boi sie tego ze wzgledu na ocene facetow. My stawiamy sobie tak wysoko poprzeczke dla WAS facetow. Albo ze strachu przed strata faceta, albo ze strachu przed zdrada z inna lepsza, ladniejsza dziewczyna, albo ze strachu przed wizja wiecznej singielki z owszem naturalna buzia, chuj z tym ze z 5 kotami. Uwazam to jednak za bledne i jestem za natura i mimo nieidealnej cery pokazuje sie na uczelni i silowni bez makijazu. Bo ja to ja. Byloby wspaniale gdyby dziewczyny mialy po prostu to w dupie i czuly sie swobodnie i pewnie z wlasna twarza, a nie maska. Makijaz jest swietny, kiedy kobieta po zmyciu go przypomina ta w makijazu.

        Polubienie

      2. My stawiamy sobie tak wysoko poprzeczke dla WAS facetow.
        Albo ze strachu przed strata faceta[…]

        Te zdania sobie przeczą.
        1. nie dla, ale dla siebie – bo Wy go chcecie zatrzymać przy sobie
        2. nikt fajny nie chce na dłużą metę być przy kimś kto się męczy dla niego. związek to ma być coś pozytywnego w życiu, a nie bolesne więzienie (dla którejkolwiek ze stron)

        znam od 10 lat dziewczynę która chyba nigdy się nie umalowała, za to sama maluje obrazy, skończyła właśnie medycynę, ma milion zainteresowań i hobby. Poświęca się im bez reszty.
        nie jest zbyt atrakcyjna, tak obiektywnie.
        Facetów owija wokół palca. Lekarzy, informatyków. W życiu nie widziałem ludzi z taką obsesją na punkcie kobiety.
        I nic nie robi w tym celu. Po prostu ma ich w dupie i robi to co lubi. Ma o czym z nimi rozmawiać, ma swoje poglądy, żyje tak jak lubi. Miała okresy 1-2letnie bycia singielką.
        W ogóle jej to nie zaszkodziło. Teraz jest z gościem 10/10 od 2 lat i zapowiada się na jakieś śluby.

        Polubione przez 1 osoba

    2. Jak to nie doceniają? Mój mąż właśnie docenił kobietę tylko inną. I poszedł do niej , po 15 latach małżeństwa. To co ja mam myśleć o sobie? Że jestem zajebista? I dlatego mnie zostawił?

      Polubienie

      1. Tak, masz o sobie myslec, ze jestes zajebista mimo tego, ze Cie zostawil dla innej po 15 latach. Nie odrazu, nie za miesiac albo trzy, ale za jakis czas tak bedziesz o sobie myslec, a moze ktoregos dnia bedziesz mu nawet za to wdzieczna.
        Kobieta, dla ktorej Cie zostawil i sama zdrada nie definiuje tego jaka KOBIETA jestes TY. Mowie z autopsji, naprawde.
        I tak jestes zajebista bo sobie dasz z tym rade i zyjesz dla siebie a nie dla chlopca, ktory odszedl po 15 latach. Wszystko w zyciu ma swoj powod.

        Polubienie

    3. Przepraszam, ale dla mnie Twój komentarz to kompletna bzdura.
      Uznając facetów za wyrocznię Twojej wartości (przejmując się tym chłopcem co powiedział w 4a, że deska albo pisząc ‚faceci wymagają od nas kobiet…’) automatycznie stawiasz się w pozycji niewolnika patrzącego na Białego Pana jak na Boga i Władcę. Nie obwiniaj za to mężczyzn, tylko siebie.
      To tak jakby w biznesie ktoś się obrażał, że nie dostaje podwyżki, nie jest zauważany a jednocześnie o nią się nie domagał / nie chwalił się sukcesami w pracy / nie dopuszczał do siebie myśli o własnej firmie konsultingowej (bycie singlem) albo zmianie pracy (faceta)

      To ciekawe, że kobiety z jednej strony (słusznie) domagają się równouprawnienia, równych warunków w pracy, polityce, kulturze (nie wiem czy słusznie) a z drugiej strony jak jakiś facet je potraktuje tak jak na co dzień go traktują koledzy (i w żaden sposób mu to nie przeszkadza) to od razu #MeToo, molestowanie psychiczne/werbalne, kompleksy.
      Dla mnie to brzmi jak schizofrenia.
      Myślę, że kobiety powinny się kiedyś zdecydować, czy chcą być stawiane na piedestale (tylko chwalimy, pomagamy, tłumaczymy, uważamy, żeby nie urazić) czy jak równe (wymagamy jak od wszystkich, mówimy co myślimy i nie robimy z tego halo, nie rozpamiętujemy 5 lat ani nawet dłużej niż 15 minut).

      Obie opcje są do przyjęcia dla facetów, ale bądźmy szczerzy – są absolutnie przeciwstawne i nie da się ich automatycznie pogodzić.

      Polubienie

    4. Również pamiętam wiele przykrych rzeczy na swój temat z wieku szkolnego. Na przykład kolega kiedyś mi powiedział, że nawet jak kupię sobie nowe ciemne spodnie to i tak nie zawiązuje tego że jestem gruba.. Ważyłam jedyne 60 kg (w wieku 16 lat). Odbiło to na mnie takie piętno ze będąc po pierwszej ciąży modliłam się by wrócić do wagi i figury sprzed ciąży. Cieszyłam się na każdy komplement pod moim adresem odnośnie mojej figury i tony pytań jak to zrobiłam że tak dobrze wyglądam, i że nie widać bym kiedykolwiek w ciąży była (waga 47-48kg). Powtarzałam że to geny po mamie, jednak prawda jest troszeczkę inna, bo w liceum faszerowalam się lekami i jakimiś innymi specyfikami by schudnąć. No i się udało. Wymarzony rozmiar XS/S stał się w końcu dla mnie realny.
      Teraz będąc w drugiej ciąży modlę się o to by nie było żadnego rozstępu na moim brzuchu. Jest to myślenie stuknietej nastolatki (chociaż dawno już nią nie jestem), a słyszę o tym że wyglądam o wiele lepiej w ciąży niż przed nią. W końcu jak kobieta, bo mam prawdziwe kształty.
      Wpływ ma moja opinię ma równiez mój obecny/byly partner. W sumie to nie wiem jak go określić. Pod ryjek ma wszystko podstawiane a i tak ciągle mu w dupie źle. Oczywiście na temat mojego wyglądu ma dużo do powiedzenia, a na pewno miał po ciąży, gdy zamiast dwóch dorodnych pomarańczy zrobiły się dwie małe limonki. Jednak ja nie pozostawałam dłużna. Skoro on może mnie obrażać to ja jego nie? Uważałam że mogę i dalej tak uważam.
      Nie da się odbudować swojej wartości, gdy na każdym kroku ktoś kto jest dla Ciebie ważny sprawia, że czujesz się jak gówno.

      Polubienie

  2. Czarny, a ja się nie zgadzam z tym, że Południowcy wyrywają Polki, bo wyczuwają ich kompleksy. To bardziej chodzi o to, co napisałeś na końcu: polscy faceci mają niesamowite oczekiwania w stosunku do kobiet i potrafią w ślicznej dziewczynie zauważyć jakieś niedoskonałości. A w Południowcach buzuje krew, widzą kobietę, szybki skan i już widzą: oczy jak łania/tyłek jak JLo/super cycki, a podczas podrywu mówią kobiecie, że im się podoba, a kobiety lubią się podobać. Proste.
    Kiedyś spotkałam się ze stwierdzeniem mężczyzny, że nie można za bardzo chwalić kobiety, bo jej odjebie. No kurwa.

    Polubienie

    1. >potrafią w ślicznej dziewczynie zauważyć jakieś niedoskonałości.
      No to chyba naturalne, każdy ma niedoskonałości. Bez nich bylibyśmy nudni, tacy sami, a seks przestałby być w jakikolwiek sposób ekscytujący.
      Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś bez niedoskonałości miał być w jakikolwiek sposób atrakcyjny.
      Gdybyśmy chcieli uprawiać seks z doskonałymi dziewczynami, to chyba tylko dmuchane lalki i grafika 3d wchodziłaby w grę – bo tylko tam nie ma asymetrii, pieprzyków, pryszczy, piegów, rozczochrania, rozbawiania, zabawnych gaf itp itd.
      A jakoś ludzie nie przestali uprawiać seksu z żywymi ludźmi.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Masz rację, nie ma ludzi idealnych. Chodzi mi bardziej o zauważanie niedoskonałości, które rzutują na całokształt i które wytknięte mogą bardzo zranić.

        Polubienie

      2. Może to test?
        Jak jakaś kobieta się poczuje głęboko zraniona takim wytknięciem, to lepiej trzymać się od niej z daleka. Zmieni oba życia w piekło. Każdy facet będzie musiał uważać na każde słowo przy niej. brrr.
        Jeśli ktoś uważa, że na ciebie nie zasługuje, bo ma pieprzyka na nosie albo szeroką sylwetkę, to dlaczego masz się (jako facet) godzić na przekonywanie jej przez kolejne x lat, że jednak zasługuje?

        Wyobraź sobie, że idziesz na rozmowę kwalifikacyjną i oczekujesz, że pracodawca będzie Cię przekonywał, że nadajesz się do tej pracy, mimo, że ty sądzisz, że nie.

        Polubienie

      3. To jest Twoje zdanie ale nie facet takie samo. Wielu z nich dziewczynę z krostami uważa za nieaktrakcyjną i sama słyszałam niektóre wypowiedzi facetów na tematy. Przez wiele lat miałam czynienia głównie z facetami – i w szkole średniej i na studiach. I przez te lata sporo się nasłuchałam o tym jak faceci postrzegają kobiety. Oczywiście nie wszyscy, ale duża ich część. W dodatku wielu z nich radziło swoim dziewczynom żeby nie przyjmowały się np. brzydką cerą i brakiem makijażu przy czym na ulicy ogladali się za dziewczynami z „idealną buźką”. Może powiesz mi o co tutaj chodzi?

        Polubienie

      4. @MATRIX,
        Co ma oglądanie się do czegokolwiek?
        Wszyscy heteroseksualni faceci się zawsze oglądają za ładnymi dziewczynami.
        Chociażby po to, żeby obejrzeć otoczenie i dość do wniosku „idę z najfajniejszą dziewczyną w okolicy”. Albo z ciekawości. Albo żeby sprawdzić, czy kobieta z którą idą jest furiatką, czty nie.

        >> I przez te lata sporo się nasłuchałam o tym jak faceci postrzegają kobiety.
        To tak jakbyś oceniała czyjeś życie na podstawie jego instagrama.
        Faceci ze sobą nie rozmawiają o emocjach, żalach, sympatiach etc bo to jest dla nich zbyt prywatne. Gadają tylko o powierzchowności, faktach (stało się X a nie czułem się Y kiedy X).
        Przy czym głównie w żartach.
        Co nie znaczy, że nie mają emocji, sympatii etc; i w ogóle nijak się ma do decyzji które potem podejmują.

        Poobgadywanie sobie w korpo/szkole/na studiach „a Kryśka z 3b to ma pryszcze, a Jolka jest gruba, a Halinka to wszystkim obciąga, a Andżelika co się przeniosła z bio-chemu to zdaje tylko dlatego, że spierdala od Sebka na testach, a Bogumiła to jest ze Ździśkiem tylko dlatego, że ździsiek ma spoko fure od starych” nijak ma się do jakichkolwiek decyzji podejmowanych n.t. związku.
        Faceci śmieszkują dla śmieszkowania, albo bo mają taką opinię przez 5 sekund, a potem gadają z kimś wprost i okazuje się, że mają wspólne tematy, kochają te same książki / ten sam sport / ten sam region świata do podróży / oboje lubią programować / oboje lubią tę samą grę na peceta / oboje lubią łyżwy / oboje lubią gotować i wpierdalać / Jolka po prostu jest luźna i niczym Cię nie wkurwia / Halinka też nie chodzi na religię / Bogumiła też lubi imprezy, twoich dziadków, imprezy rodzinne i konserwatywny, spokojny tryb życia.

        Facetów odpycha desperacja kobiet (tak jak kobiety odpycha desperacja facetów).
        A co do tych cech (pryszcze czy inne pierdoły) to ludzie zazwyczaj nie mają opinii czy coś jest wadą czy zaletą i jak dużą, DOPÓKI KTOŚ IM TEGO NIE POWIE.
        Jak mówisz „ja to w życiu najbardziej lubię wpierdalać, jak komuś to przeszkadza to niech się jebie na ryja” to brzmi to zupełnie inaczej niż „kochanie, czy ja nie jestem za gruba??? bo Miecia z HRu to jest chuda i w ogóle to nienawidzę zapierdalać w korku na ten jebany fitness” albo widok babki, która jest wiecznie zirytowana wszystkim.
        Jak się rozmaże makijaż, to „ej, Mirek dzisiaj jestem pandą” brzmi lepiej od „kurwa, jak ja się ludziom pokażę”.
        Jak lubisz siebie i robisz to co lubisz, to inni też lubią, jak nie lubisz to oni widzą, że myślisz, że jesteś chujowa i wierzą w Twoją opinię; uznają, że rzeczywiście jesteś.

        Poza tym faceci lubią różnorodność.
        Np poniedziałek-czwartek i na imprezach odpierdolone dziewczyny, a w weekendy/na kacu idące w kapciach i piżamie do żabki z kubkiem kawy i worami pod oczami.
        Jest i naturalniej, i śmieszniej, i bardziej się docenia pracę nad makijażem etc, jak się nie jest do niej przyzwyczajonym, że jest zrobiona zawsze.

        Polubienie

        1. Na pewno wiele z tego co napisałeś jest prawdą i zgadzam się z tym. Ale nie możesz generalizowac że wszyscy faceci są tacy jak piszesz bo ludzie są różni. Wśród swoich znajomych mam parę która właśnie się rozpada właśnie przez takie zachowanie męskiej strony która swoją kobietę próbowała wpędzić w kompleksy nieustannie mówiąc że ma za np.małe cycki. Oczywiście to nie jest jedyny powód ale to był jeden z przykładów. I nie są to żarty – my kobiety potrafimy odróżnić kiedy facet żartują i się nabiją a kiedy wypowiadają się poważnie. Czy to także usprawiedliwisz złą samooceną dziewczyny?

          Polubienie

      5. Jak facet (na poważnie) tak mówi, to są 3 opcje:
        – póki co tylko widział. więc uroda, uśmiech etc to jest 100% obserwacji, które ma.
        Potem to stanowi 5% – 10% obserwacji, jak pojawi się więcej wiedzy na temat charakteru, marzeń, celów, hobby, pasji itp itd. Wy pamiętacie teksty/obserwacje 10 lat, a ktoś kto je mówił zapomina po 10 minutach, bo sytuacja się zmienia wraz z wiedzą
        – zna kobietę dłużej, ale poza urodą i poświęcaniem się dla jego życia, skupianiem się na jego życiu nic w niej nie ma
        – facet jest zainteresowany tylko podbijaniem poczucia własnej wartości poprzez wyrywanie ładnych babek i/albo czynienia otoczenia słabszym (np zakompleksionym).

        W ogóle rozważanie bycia z gościem z przypadku 3. sankcjonuje to zachowanie, czyni je poprawnym.

        Czemu pozwalacie się tak traktować?
        Z wypowiedzi pań które tu przeczytałem wynika, że mężczyźni z którymi mają do czynienia mają nad nimi przewagę (bo skoro faceci tutaj się nie skarżą na kompleksy wywołane przez kobiety, to albo rzeczywiście tę przewagę mają, albo nie pokazują po sobie).
        Jedynym wyjaśnieniem takiej przewagi jest to, że są w stanie żyć szczęśliwie bez kobiety.
        I zawsze będą mieć tę przewagę, jeśli kobiety będą definiowały swoje szczęście przez bycie z mężczyzną.
        Jeśli chcecie zmiany tej sytuacji, równych warunków, to trzeba się nauczyć budować sobie szczęśliwe życie a mężczyznę trakować jako element opcjonalny, fajny ale niekonieczny.

        Polubienie

    2. Boże, takich bzdur z dupy to już dawno nie czytałem. Przeciętny mężczyzna wejdzie w związek z przeciętną kobietą. Natomiast przeciętna kobieta rzadko kiedy wejdzie w związek z przeciętnym mężczyzną. Słyszałaś o takim pojęciu ewolicyjnym jak hipergamia? Pewnie nie. To są badania naukowe (które byłby prowadzone od lat – ostatnie przy użyciu Tindera). Nie liczy się pasja, zainteresowania, wykształcenie. Model i piękniś zawsze będzie częściej zagadywany i wybierany i to potwierdziły badania, więc nie pieprz głupot o szukaniu niedoskonałości, bo w XXI w. Polki stałyście się takie wybredne przy okazji oprócz wyglądu (i to często naciąganego tapetą), jakiś gówno-studiów i pracy w korpo nie jesteście w stanie nic ciekawego zaoferować. Zero pasji, zero hobby, seriale, muzyka z radia i wakacje raz do roku. Na tym się kończą wasze pasje. Więc mi tutaj nie pisz o szukaniu jakiś niedoskonałości, bo wejście w związek z ładną dziewczyną to trzeba przejść przez pole minowe najpierw.

      Polubienie

      1. Okej, ale po co ta agresja? Wyraziłam swoje zdanie i nie chciałam nikogo tym urazić. Wdajesz się w dyskusję z kimś, kogo nie znasz, od razu zakładając, że ta osoba czegoś nie wie. To chyba niezbyt w porządku, nie sądzisz? Tak, czy inaczej życzę Ci miłego dnia.

        Polubienie

      2. @LUKAS
        Pytanie gdzie i jakich w takim razie szukasz kobiet?
        Bo może to i prawda z hipergamia i prawdziwa teoria, ale niezgodze sie, ze dziewczyny nie maja pasji, sluchaja pieprzonego radia nie majac pojecia o innej alternatywnej muzyce, interesuja je tylko nowe seriale na netflixie ( a nawet jesli to co? Sam na pewno obejrzales wszystkie sezony niejednego serialu, we dwojke seriale tez sie fajnie oglada). Sa tez na pewno dziewczyny bez pasji, o plytkich zainteresowaniach i pogladach na swiat, ograniczone itp. Ale pytanie, na jakie dziewczyny trafiasz i gdzie je szukasz skoro masz takie podejscie.

        Polubienie

  3. Teskt na miarę faceta z kompleksami ktory ironizuje ze jest święty…moze faktycznie miał w zyciu pecha trafiajac na zakompleksione kobiety…i zrownał wszystko do jednego worka

    Polubienie

  4. Wiesz co, gdybym młodsza była, to oburzyłabym się jak „Kobieta” z wpisu poprzedniego… ale nie jestem młodsza, i niestety, muszę przyznać Ci rację oraz dodać jedno sprostowanie. Młode dziewczyny są zakompleksione nie tylko, dlatego, że mają zakompleksione matki. Te po prostu mają kompleksy i już (czytaj: pierdolca na punkcie np. cycków, czy, łydek, czy czegoś jeszcze innego). Najgorsze jednak, bo wielkie chodzące kompleksy to córki zajebistych matek, tych przekonanych o swojej idealności… tych które córki muszą gonić jak niedoścignionego wzoru, a i tak słyszą najczęściej, że im się to nie uda… bo przecież poza dobrymi genami matki, mają jeszcze beznadziejne geny ojca… bo dla tych idealnych kobiet wszystko jest beznadziejne, a tylko one są zajebiste… więc idą przez życie jak tarany niszcząc wszystko na około. Po prostu tego nie ogarniam, ale tak jest.

    Polubienie

    1. Kobiety to mają łatwo w życiu.
      Kompleksy – narzekamy.
      Ktoś nam pojechał – #MeToo, molestowanie werbalne i psychiczne, dół, foch, przepraszaj, obrażę się na cały świat, strzelę sobie kompleks i będę narzekała codziennie przechodzenie przez życie walką z kompleksami.

      Dla porównania faceci:
      Też często mają zajebistych ojców (starszy o 20-30 lat, silniejszy, radzi sobie w biznesie, skończył studia, uprawia sport, zawsze ci dogada, zawsze położy na rękę).
      I jakoś nikt nie robi z tego halo, tylko po prostu albo idziemy zapierdalać i próbujemy nadgonić/przegonić, albo gnijemy gdzieś w kącie i mamy przynajmniej tyle przyzwoitości, żeby za swoje spierdolenie nie obwiniać nikogo poza nami samymi.
      No może poza wyborcami PiSu, ci rzeczywiście jedyne co chcą usłyszeć w życiu, to że wszystkie ich niepowodzenia są winą kogoś innego.

      Polubienie

      1. 😁 Wiesz, ogólnie gdybym pisała o swojej matce, to ok. Marudze i juz. Kurde, akurat lasencja, którą miałam na uwadze, najbardziej spieprzyła życie właściwie nie córce (jej również), ale najbardziej synowi… to zadziwiające, że choć ojców się jawnie obwinia za niszczenie życia dzieciom, to życie dzieci najbardziej niszczą matki… właśnie w tym całe sedno, że z ojcem da sie iść dalej, ale z matką niestety nie… tyle, że aby to dostrzec trzeba się zatrzymac i wyjść poza stereotyp ojca fundującego traumatyczne przeżycia, bo w ilości i dosadności takich przeżyc fundowanych dzieciom matki wioda prym. To co różni te przeżycia to rozmach… ojcowie robią złe rzeczy z przytupem i zazwyczaj raz na jakiś czas… matki po cichu, systematycznie i codziennie, dlatego jest to tak skuteczne degradowanie poczucia własnej wartości… i u córek, i u synów…

        Polubienie

      2. W sumie możesz mieć rację, nie myślałem o tym w ten sposób. Poza tym pewnie chłopcy i dziewczynki odbierają to trochę innaczej. Chłopcom bardziej grozi ze strony matek doprowadznie do niesamodzielności…

        Ale tym bardziej trzeba ludzi edukować (i autor tego bloga, jakolwiek w niewybrednych słowach i nie szczędząc samozachwtu to robi), że:
        – ocena otaczających ludzi i samoocena są nieskorelowane
        – ocena otaczających ludzi i samoocena są istotnym elementem życia, ale wielu osobom przesłaniają całe życie i ich paraliżują.
        – ocena jest często nieskorelowana z rzeczywistością, mocno losowa, ulega wypłowom przeróżnych czynników które mają się do niej nijako

        Natomiast to czego w tych wpisach brakuje, to zwrócenia uwagi, że nie chodzi o podbicie sobie samooceny, o wytworzenie samouwielbienia, wmówienie sobie, że jesteśmy świetni.
        Chodzi o zrozumienie, że nasza opinia o nas samych nie jest ani zgodna z prawdą (skupia się na paru wyrwanych wydarzeniach oraz na tym co się działo ostatnio, albo co się ostatnio zmieniło), ani szczególnie ważna dla naszych sukcesów, jakości naszego życia etc.

        Polubienie

  5. To teraz czeka Cię drugi wpis… co z tymi laskami, które przy 140kg żywej masy czują się atrakcyjne i wymagają, żeby facet wyglądał jak latynoski macho, zarabiał jak dyrektor banku, a w łóżku dbał tylko o swoją primadonnę. Bo o ile zgadzam się z tekstem, tak uważam, że każdy kij ma dwa końce… 😉

    Polubienie

  6. A nie sądzicie, że to wszystko przez brak ojca? Kto jako pierwszy powinien dziewczynce powiedzieć, że jest ósmym cudem świata? Nie bez kozery mówi się, że kobieta, która nie miała ojca, zrobi dla faceta wszystko.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Nie wydaje mi się że, ten tekst to jakiś „hołd kompleksom autora”… Może i trochę zrównał do jednego wora, tak naprawdę można też napisać taki tekst do mężczyzn o ich kompleksach i o tym że starają się dla brzydkich bab… Ale cóż, „prawda w oczy kole” niestety, ja się zgadzam z tym co tutaj jest przedstawione. Z małym wyjątkiem, mianowicie takim iż kobiety w naszym kraju zaczynają doceniać siebie, dbają o siebie dla SIEBIE. Co raz więcej dziewczyn rezygnuje z związku jeżeli coś jest nie tak, bo chyba lepiej jest być samemu niż z byle kim. A kompleksy? Fakt, zostają z dzieciństwa ale z pewnością nie na taką skale by męczyć się z jakimś Januszem, który zapakował siebie i swój piwny mięsień w samochód i do Stolicy…

    Polubienie

  8. Tekst trafiony w punkt. Sama miałam straszne kompleksy jeszcze w gimnazjum i dużo czasu zajęło mi dojście do jako takiej pewności siebie. A kompleksy, jak trafnie zauważyłeś, w pierwszej kolejności przyszły od matki. Bo ona nie lubi swoich włosów, a ja mam takie same. Najlepiej ściąć krótko, bo nie ma co z nimi zrobić. Bo ja też mam małe cycki. Bo to czy tamto.
    A wiecie, co się okazało? Po którejś klasie gimnazjum pojechałam na dwutygodniowy obóz teatralny. Nie, nie zostałam aktorką, ale to było fajne doświadczenie. Byłam najmłodsza w całym towarzystwie, więc trafiłam na ludzi dojrzalszych od siebie, co chyba było dość istotne. Trafiłam na świetnych ludzi, przede wszystkim prowadzących, ale też współuczestników, którzy zaczęli uświadamiać szarą myszkę, że jest fajną osobą. Że jest wartościowa, mądra, zdolna i również ładna. Były laski, u których ja się zachwycałam na przykład włosami, albo po cichu myślałam, że chciałabym mieć takie cycki jak one (byłam w takim wieku, że jeszcze mogły urosnąć). Ale ku mojemu zdziwieniu one też znajdowały we mnie rzeczy, które uważały za fajne. Których może mi zazdrościły. Byłam szczupła i miałam fajną figurę (dupę do tej pory mam świetną, cycki trochę też urosły) i ktoś mi o tym powiedział (a nie, że jestem za chuda, jak to było w domu). Po tamtych wakacjach wróciłam do szkoły pewna siebie, z podniesioną głową. Dobra, nie zawsze. Ale to była niezła trampolina dla mnie. Okazało się, że ludzie w szkole na tyle mnie lubią i cenią, że wybrali mnie na przewodniczącą. Okazało się, że z włosami trzeba trochę potestować i da się znaleźć kosmetyki, które im pomogą i zaczną wyglądać lepiej i noszenie ich krótko nie jest jedynym wyjściem. To tylko przykłady moich małych kroczków.
    Teraz mam 27 lat, gimnazjum dawno minęło. Doszłam do tego, że mam świetnego faceta, który szaleje zarówno za mną, jak i jest zachwycony naszym związkiem. Że mu jest dobrze, bezpiecznie, ciepło, bo nie zakrywam swoich kompleksów ciągłymi awanturami. Wiem, że nie jestem idealna, ale jeśli nie mogę czegoś poprawić, staram się to zaakceptować. Nadal cycki nie są zbyt duże, ale co z tego? Nie powiększę ich. A facetowi to też nie przeszkadza. Czy chciałby, żeby były większe? Pewnie tak. Ale sam stwierdził, że „są w pakiecie”, a pakiet zawiera całą mnie, więc mu pasują.
    I do tej pory się wkurzam na matkę, kiedy wynajduje sobie rzeczy, które niby są w niej złe, brzydkie, dlaczego nie może założyć tej czy tamtej sukienki. Albo dlaczego ja nie mogę jakiejś założyć. Już się nie przejmuję. Ale zaczęłam widzieć, że łatwiej przychodzi jej zjebanie mnie za coś albo powiedzenie, że w czymś wyglądam źle, niż powiedzenie komplementu. Nadal ją kocham, bo to moja matka, ale w tym kontekście mam do niej lekki żal.

    Polubienie

    1. A może by tak zamiast walki z kompleksami po prostu zająć się życiem (nauką, robieniem tego co się lubi, odkrywaniem własnego hobby, predyspozycji, pasji, zabawą, pracą itp) zamiast nieustannie budować sobie samoocenę.
      Brzmicie tu wszyscy jakby jedynym celem w życiu było uzyskanie przekonania, że jest się zajebistym i lepszym od innych.

      Posłuchajcie sobie wywiadów z ludźmi, którzy odnoszą zajebiste sukcesy – wcale nie uważają, że są super.
      Po prostu skupiają się na robieniu, zamiast na rozliczaniu samych siebie, przeglądaniu w lustrze
      Polecam: https://www.youtube.com/watch?v=veEQQ-N9xWU

      Polubienie

  9. Może i jestem młoda bo przeżyłam dopiero ćwierćwiecze ale relacje damsko-męskie zaczęłam rozwijać całkiem wcześnie. Totalnie niepewna siebie szara myszka, która nawet w szkole nie zawierała głosu na lekcjach, uświadamiana przez matkę, że nie powinna zapuszczać włosów bo przecież są cienkie i oklapłe, nie powinna zakładać przyległych rzeczy podkreślających figurę, no i krótkich spodenek bo okres dojrzewania nie obszedł się ze mną delikatnie. Powodzenie miałam bo byłam miła i jako jedna z pierwszych dziewczyn w szkole nosiłam stanik. Związki trwające około roku, zakończone bo się znudziło… I dopiero na studiach poznałam chłopaka (o dziwo z Polski), który był mną kompletnie oczarowany. Byłam dla niego piękna w każdym calu i widziałam to przy każdej rozmowie z nim. Dało mi to takiego kopa odnośnie mojej pewności siebie jakiego w życiu się nie spodziewałam. Teraz nie boje się odzywać, poznawać nowych ludzi, pokazywać swojego ciała nawet jeśli wiem, że nie jest idealne. Bo skoro dla jednego faceta mogłam być boginią to dlaczego dla innych nie? Moim zdaniem jeśli będziesz podobać się sobie to Twoja pewność siebie i uśmiech podziałają jak magnes, a kobiety… one zawsze będą mieszać Cię z błotem ale to świadczy tylko o tym, że Ci zazdroszczą 😉
    PS. Mama nadal ma do mnie milion uwag ale już spływają one po mnie jak po kaczce 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  10. brakuje ci Czarny puenty? to masz!
    Polska to pojebany kraj , kobiety są głupie , faceci tępi, każdy każdego chce wyjebać najlepiej na grubą kasę i się przy tym dobrze bawić. No żesz kurwa! Życie na trzeźwo jest nie do zniesienia!

    Polubienie

  11. Proponuję od małego zacząć oglądać głupie seriale, reklamy w TV i „czytać” te super kobiece czasopisma. Z każdej reklamy bije nieosiągalne piękno, które to Wy drogie panie usiłujecie osiągnąć. Same się oszukujecie, wierząc w obrazkowe piękności z Waszych pisemek.

    Polubienie

  12. Gdy byłam w podstawówce matka kazała mi stawac co jakiś czas na wadze, zeby sprawdzić czy nie przekroczyłam 40 kg. Mówiła, że jak przekrocze to będzie musiała ze mną zrobić porządek, bo robie się gruba.

    Polubienie

  13. Czarny a co jak się wymaga, a On „staram się no staram się….” – i tak przez kilka dni, a potem sruuu, lodówka wymieciona i znowu 120 kg…. i tak na około. I już wszystko przykręcone z tego wymagania? I już nie mogę patrzeć, i tak sobie myślę, że zostawię bo inaczej ja nerwowo nie wytrzymam.

    Polubienie

    1. Jeżeli Twój facet ma prawdziwy problem i nie potrafi sobie z tym poradzić to powinnas pomoc a jak mydli Ci tylko oczy to kopnij go w tyłek, może to go zmotywuje.

      Polubienie

      1. że co kurna???!!! w obliczu problemu to osoba dorosła sobie z nim radzi a jeżeli jesteśmy w związku to partner może poczekać wspierać, pomóc, ale niczego nie zrobi za Ciebie!!!! Żwiązek to współodpowiedzialność. Jak się nie chce to trzeba się rozstać. to odpowiedzialność za swoje życie czyni nas dorosłymi. Jako partner, masz obowiązek się podnieść, działać. Jeżeli nie oczekujesz od siebie to nie żyjesz a wegetujesz.

        Polubienie

  14. Co tu dużo mówić. Trafione w punkt. Oczywiście znajdzie się brzydki koleś z zachodu jak i super przystojny Polak. Oczywiście, bywają wyjątki. Niemniej jednak to co piszesz to prawda. W Polsce bardzo ciężko znaleźć przystojnego i dobrze ubranego faceta, a bardzo łatwo śliczną szczupłą Polkę. Dlatego ja już sobie dałam spokój z poszukiwaniami i mam partnera obcokrajowca 😀 (i nie, nie Hiszpana haha). I oczywiście że faceci są oburzeni tym artykułem. No bo w końcu jak zawsze.. polski facet to przecież ideał, w ich mniemaniu. Nie każdy jest sebixem i nie każdy jest januszem ale niemal każdy Polak ma ogromne ego + brak dystansu.

    Polubienie

  15. Ale kiedy kobieta ma pewność siebie, czuje się piękna albo zrobiła sobie usta, nos, cokolwiek żeby czuć się dobrze ze samą sobą, nie dla kogoś innego, to jest wtedy dla społeczeństwa próżną cizią bez ambicji, na pewno ma sponsora, na pewno nic innego nie robi tylko patrzy w lustro etc. Ludzie sami sobie robią krzywdę oceniając innych przez pryzmat wyglądu tak naprawdę w środku zazdoszcząc tego, że ktoś jest „ładniejszy”. Ciężki to jest temat, bo nigdy nie będzie tak, ze nie usłyszysz krytyki choćby byłoby się miss świata, ale racja powinno się mieć to gdzieś.

    Polubienie

    1. Nie sądzę, aby kobieta robiła sobie usta silikonowe dla siebie.. serio..
      Dla siebie robi się inne rzeczy, ale nie wstrzykuje silikon. Dla siebie można zmniejszyć piersi, jeśli jest faktycznie problem. Ale usta powiększyć? Najgorsze, co można zrobić to oszukiwać samą siebie..

      Polubienie

  16. Co Ci zrobimy? Ech, Czarny…
    Na mróz z nim! Nago! Boso! Na cienki lód!
    Czasem dobrze się upodlić. Dla idei, dla chwili szczęścia, dla osoby. Jak Ci zależy to dbasz. Pewnie, wyznaczasz też granice, ale robisz wszystko, by ta/ten koło Ciebie miał się dobrze. Bo to też daje Ci szczęście.
    A jeśli nasi mężczyźni nie komplementują kobiet tak jak należy… to może robią to z pełną premedytacją? Żeby nie wychylała swojego ładnego, zadartego nosa zza jego sypialni/kuchni? Żeby inny, z lepszymi klapkami mu jej nie zgarnął? Na mróz z nimi! Niech sobie odmrożą!

    Polubienie

    1. tak..tak..zgadzam się Kajmak, podobnie miałam w pracy, nawet nie zauważyłam kiedy „wszystko” robiłam źle..a potem po prostu jeden czy drugi klient ośmielił się mnie pochwalić przed szefem , a ja przejrzałam na oczy.

      Polubienie

  17. Serio niektóre matki/ojcowie tak krytykują swoje dzieci? Ja miałam zupełnie odwrotnie…Nawet jak wyglądałam co najmniej średnio zawsze mówili, że „och ach jak pięknie”. Nie jestem jakoś szczególnie zakompleksiona, może to zasługa rodziców, a może po prostu normalne podejście do życia, że wygląd nie jest najważniejszy, szkoda życia .

    Polubienie

  18. Był kiedyś ktoś w moim życiu, kto okazał się tak naprawdę wrakiem człowieka. Pił, bawił się, jedno co kochał w swoim życiu to dzieci i to dzięki nim trochę ogarniał siebie dookoła. Potem pojawiłam się ja, zaczęłam z nim rozmawiać, zaczęłam mu pomagać i powoli podnosić go z dna. Z dna na którym się znajdywał, przez kilka swoich wcześniejszych lat życia ( z jakiego powodu, to nieistotne) . Codzienne długie rozmowy, praktycznie stały (w miarę możliwości) kontakt telefoniczy 24/7. Miał we mnie oparcie w każdej sytuacji, a ja nie wymagałam za to niczego w zamian. Chciałam mu po prostu pomóc, tak wiecie… bezinteresownie. W końcu nadeszła wiekopomna chwila i Szanowny pan P. odbił się od rzeczonego dna, a gdy ja zaczęłam oczekiwać od niego czegokolwiek, to okazało się, że zapomniał mnie zabrać ze sobą. Zostałam sama, z rozchwianymi emocjami, z ręką kurwa w nocniku, jakby przywiązana na milion pińcet sto dziwińcet węzłów, bo co? Bo on jednak uznał, że tak będzie lepiej. Bo już mu nie byłam potrzebna. Bo podniosłam go, jego życie, jego pierdolone ego z mułu i syfu w którym się znajdował. Kontynuując, tak sobie siedząc w tym samym bagnie, postanowiłam, że teraz się nie dam, że będę twarda, silna, że będę się ” Bawić, chcę się bawić do raaana”, i tak się bawiłam. Co tydzień w innym klubie, co tydzień z innym kolegą. Aż w końcu przypadkiem, przez zupełne głupstwo jakim okazała się pewna gra komputerowała poznałam jego, W.(nazwa od miasta, w którym mieszkał. W okazał się świetnym kumplem, nie tylko do gry ale także do rozmów o życiu, o seksie, o wszystkim. Jak sie okazało W miał rodzinę, bardzo ładną w wieku produktywnym żonę i równie ładną, w wieku szkolnym latorośl. Ale uparł się, by mi pomóc, by pokazać, że nie muszę zachowywać się tak, jak to robię, że nie muszę co tydzień budzić się obok innego i uciekać w popłuchu z jego mieszkania, bojąc się, że będę zmuszona wypić z nim kawę o poranku. Jak to zrobił? Po prostu, pokazał, że jestem coś warta. Urabiał mnie, delikatnie, powoli, subtelnie. Rozmawiając, pisząc, wysyłając pierdoły w stylu emotikony z bukietem kwiatów. Banał, powiecie. Ale dla kobiety zgubionej, zranionej, samotnej, choćby taka pierdoła znaczy tyle, co pierścionek zaręczynowy. Sprawił, że znów zaczęłam o siebie dbać, że pozbyłam się ludzi, którzy działali na mnie jak trucizna. Stał się po prostu Przyjacielem, z małym co prawda przerywnikiem, ale nie jest to ważne. Długie jest to , co napisałam, ale chodzi mi o to, by pokazać, że kobieta zraniona, stłamszona, zakompleksiona istnieje… dopóki ktoś jej nie powie ponownie, że jest piękna, że ma zajebistą dupe, długie nogi i twarz też niczego sobie. Jeśli ten ktoś, kto kieruje do niej te słowa, będzie wypowiadał je umiejętnie, w odpowiednich momentach, to ona uwierzy.. i być może nawet, nigdy ich nie zapomni….

    Polubienie

  19. Ogólnie to z ciekawości poprosiłabym o link do badań o których mowa (jeśli jest, to sorki. W połowie się trochę znudziłam, wiesz jak to jest… )

    Nie wiem, mnie los obdarzył tym szczęściem jakim jest zdrowy rozsądek. Ani nie obchodzi mnie moda, ani społeczne oczekiwania… że już nie wspomnę o stereotypach i „potrzebach mężczyzn”

    I raczej poleciłabym przedstawicielom obu płci zwyczajnie mieć to gdzieś… swoją drogą… to co słyszy się od partnera w skali lat też ma duży wpływ na poczucie swojej atrakcyjności i doskonałości, nie zawsze to jest „pozwalasz to jęcz”

    Myślę, że wiele pewnych siebie kobiet tę pewność straciło z powodu tego, co im mówiono – niekoniecznie w dzieciństwie, lecz właśnie potem. Ja kiedyś rozmawiałam z jedną babką, szurniętą ogólnie… i ona do mnie „byłam w wielu toksycznych związkach, to wiem lepiej co niszczy pewność siebie…”

    Poza tym, że kogoś kto świadomie wdaje się w niezdrowe relacje raczej nie można uznać za szczególnie… bystrego… to jednak mówiła o tym jak to partnerzy po kawałku „wyrywali jej duszę” (masakryczne sformułowanie). I trudno jest się zgodzić z „bądźcie jak mężczyźni” – kurde, a Ty umiesz być jak kobieta?

    Polubienie

  20. Dużo w tym prawdy. Nie raz było mi żal, jak widziałam kobiety zadbane, inteligentne a jeśli chodzi o związki to manipulowali nimi ich partnerzy jak chcieli. Zero godności i szacunku do samej siebie, w ogóle nie widziały swoich atutów. A na własnych facetów złego słowa nie pozwolą powiedzieć (świętymi nie byli, wiadomo).
    Ale też jak w związku znajdzie się kobieta która wymaga nie tylko od siebie ale też partnera, to wątpię żeby mu się chciało w tym tkwić. Po co ma się męczyć skoro może mieć taką zakompleksioną niunie.

    Polubienie

  21. Ja pitole! Babki ! Faceci mają to głęboko w …wasze dwie fałdki( nie mówię o szafach 3-drzwiowych chociaż są i takie które to szafiarstwo potrafią wykorzystać), kreski, tipsy-sripsy i inne duperele. Stwierdzenie ” to dla was” jest idiotyzmem do potęgi. Prawię się nie maluję, ubieram sportowo( chyba że ma być ostro to wtedy rrrr…), mam 160 cm a mój facet 190 prawie i jest uważany za twardego gościa ale kiedy mówię czasem do niego” chodź tu moja dziwko! Zaraz cię przelecę” to mięknie jak ciasto i jest po prostu cały mój..i nic więcej się nie liczy tylko to co tu i teraz . Słabe ?- może, prostackie? – jak najbardziej ..ALE DZIAŁA :))

    Polubienie

  22. Kobiety te zatracają się, bo faceci których kochają wybierają kobiety usłużne, bo tak jest wygodniej, bo z takimi kobietami potrafią postępować. Takie kobiety mieli za matki.

    Polubienie

  23. Jejku, czytam post, czytam komentarze i przeraża mnie jak wiele osób spotkało się z krytyką wyglądu ze strony rodziców, strasznie to wszystko przykre.
    Chciałam tylko powiedzieć, że mimo wszystko to nie zawsze matki wpędzają córki w kompleksy. Moi rodzice, kochani ludzie, choć nie zgadzamy się w masie spraw, w dzieciństwie gdy tylko marudziłam na swój wygląd potrafili wywołać kłótnię, tylko po to by mi udowodnić, że jestem piękna, szczupła, ładna, zgrabna i powabna. Zresztą nadal tak jest.
    Obiektywnie nie jestem w stanie powiedzieć – ponoć tragedii nie ma, ponoć jest dobrze, mój chłopak daje 10/10 (ale wiadomo, że facetom nie wolno ufać :P).
    Jednak. nigdy nie czułam się ani piękna, ani szczupła, ani zgrabna, ani ładna, ani powabna.
    I nigdy nie będę mogła wyjść z siebie, spojrzeć czyimiś oczami, i dowiedzieć się prawdy.
    Moja prawda jest taka, że nie mam kompleksów. Jestem kompleksem. Nie przez mamę. Nie przez tatę. Nie przez chłopaka. Nie wiem przez co. Wiem od kiedy. Od zawsze.

    Nie, nie szukam rady, oceny, pomocy, komentarza. Chcę tylko obronić tych kilka matek, które nie zrobiły nic złego.

    Polubienie

  24. Gratuluje zajebistego pomyslu na bloga 😉 Kurcze, kobiety i kompleksy- sukces murowany!!! 😀 a odnosnie notki: nie pamietam jak to jest miec kompleksy, mialam ich tonami jako nastolatka, mysle ze wtedy kazda dziewczyna je ma i wynika to z wieku, poniewaz wkraczajac w kobiecossc stawiamy sobie za wzory „idealy” z showbiznesow i takie tam, wszystkie porobione, zaczynamy sie zbytnio przejmowac wygladem, a i chlopcy zaczynaja patrzec coraz bardziej na nasza fizycznosc, zapominajac ze jestemy przede wszystkim kolezankami i jako takie tez jestemy fajne.
    Potem dojrzewamy, ale kobieta swiadoma i w pelni uformowana psychicznie, spelniona wiekszosc z nas staje sie kiedy zostajemy matkami, wtedy hormony sie stabilizuja, instynkt zaspokaja, zmieniaja prorytety. Same zaczynamy sie doceniac za miliony innych rzeczy niz dupa i cycki. Wiekszosc z nas zaczyna siebie wtedy szanowac i traktowac z godnoscia bo jak byc dobra matka bez szacunku do siebie? Ja sama bylam nieogarnieta az do narodzin syna, a potem jakby mnie olsnilo! Cialo to narzedzie, powinno byc sprawne i zadbane by sluzyc jak najlepiej i jak najdluzej, moje nogi sa genialne bo przebiegly maraton i sluza dzielnie po gorach czy robiac kilometry z dzieciakami. To samo tyczy sie reszty…
    Polscy faceci wcale nie wypadaja tragicznie w porownaniu z tymi z zachodu- kwestia gustu. Wyglad polakow mi osobiscie odpowiada, nie polecialabym na zadnego latynosa czy i innego macho bo wole swojskich „chlopakow z sasiedztwa”. Problem z polakami jest inny- wychowanie, srodowisko, podejscie, sklonnosci… tu polacy wypadaja kiepsko. Kobiety chca miec mezczyzne z jaka taka klasa, lub chociaz nieklopotliwym charakterem, a pllacy to gbury, malkontenci, czesto chamy. No, nie wszyscy, ale biorac pod uwage, ze niestety bardzo wielu, a jest Was wiecej niz kobiet to mamy przewalone. Na prawde koles wygladajacy jak ciacho z silowni jest aseksualny dla wielu z nas- kobiet. Bo z kolei kojarzy sie zbyt silnie znarcyzem, zktorym nie pogadasz bo bedzie zbyt zajety, lub bo kolejka lasek z silki jest za dluga i on jest tego swiadomy, albo dlatego ze on nie ma czasu nawet jednej ksiazki przeczytac bo instagramuje, snapchaci, slitfoci czy tez marnotrawi czas na inne egoistyczne bzdury. Wiekszosc z nas chcialaby znalesc faceta, ktory jest normalny, w miare wychowany, lub tez na tyle inteligentny emocjonalnie, zeby umial sie zachowac, nie robic siary, dawac satysfakcje ze wspolnie spedzanego czasu. O to jest ciezko, niestety.
    No nic, mam wrazenie ze duzo z czytajacych to jeszcze dzieciaki, lub juz prwie nie-dzieciaki, wiec Was pociesze: Ludzie sie jednak zmieniaja. Za jakis czas zaczniecie postrzegac wszytsko inaczej- siebie, innych, zmienicie priorytety, wyrosniecie z wieeeelu kompleksow, docenicie wartosci, o ktorych teraz nie wiecie lub nie sadzicie, ze beda mialy dla Was znaczenie. To wszystko wymaga tak naprawde dojrzlosci, a ta przychodzi glownie z wiekiem ae nie tylko. Pracujcie nad soba i kobiety i mezczyzni, tak zeby byc czyms wiecej niz ladna skorupka, dla siebie i innych.

    Polubienie

  25. Doczytałam do słowa „Skumałaś?’ I tak. Teraz wiem już wszystko. Otóż, kompleksy u kobiet-Polek i u córek-Polek, jako córek tych swoich zakompleksionych matek, nie bierze się znikąd. Bo to my, obecne córki tych matek, pochodzimy z pokolenia komunistycznego. Może Ty jesteś za młody i nie pamiętasz, może pamiętasz. Moja mama miała 2! czyt. dwie! marynarki wyjściowe z najdroższego i jedynego sklepu moda Polska, miała na co dzień do pracy jedna ohydną spódnice w brązową kratę, nie nosiła make-upu. Do tego wszech panujący alkohol, zaciemniający trzeźwe spojrzenie mężczyznom, a raczej potworom, którzy przychodzili pijani w sztok do domu i lali swoje żony po łbie, twarzy, potem robili też na sile pewnie inne rzeczy.. Takie kobiety epatowały nienawiścia, zmięczeniem, ukrywaniem siebie, no cóż, trudno w takiej stytuacji być pewną siebie-zadbaną-piekna kobietą bez komplektów. Wiesz, że właśnie kraje wschodnie chlały/chleją najwięcej wody??? Więc takie córki raczej nie błyszczały. Bo nikt nie miał ani wiedzy, ani odwagi, ani czasu mówić im, jakie są piękne, dużo warte, że do nich należy świat.

    I tu pojawia się jakby naturalny ciąg dalszy w postaci drugiej strony medalu. Jako, że Polacy to przechuje, złamasy, potrawiący do dnia dzisiejszego podnieść rękę na kobietę (BTW, jak mój maż podniósł rękę na mnie i zaczął wyzywać od kretynek-cip itp, to moja teściowa (jego mamusia powiedziała mi: -A wiesz, ile ja się w życiu nasłuchałam??? [od męża, mojego teścia?]. Scyzoryk mi się wtedy otworzył i również drzwi, które zobaczyłam wtedy od zewnątrz, po raz ostatni. Tak więc kobiety w najnaturalniejszy sposób, zrozumiały dla wszystkich, tylko nie dla mężczyzn-polakow, szukają lepszych partnerów, właśnie za granicą. szukają, wiesz, innego, niż mają tutaj. Bo co tu maja, łatwa gadka, żeby zaliczyć, pusto w głowie, ciężko w pięściach…Ot, każdą bym wysłała za granicę. Sam podkreśliłeś, że również do złamasów, na których nie można liczyć, się zaliczasz. Skumałeś?

    Polubienie

  26. Oesu jakie miałam szczęście (jak się okazuje, albo i nie) mam 43 lata i czuje się zaebista, intelektualnie i fizycznie, babcia mnie rozpieściła i wmówiła mi, że tak właśnie jest. Ale… i tu muszę powiedzieć, że cześć tego co piszesz niestety odbiega od rzeczywistości, większość mężczyzn jest przerażona moim brakiem kompleksów. Polscy mężczyźni mają też ogromne kompleksy i zaniżone poczucie wartości. Jeżeli kobieta akceptuje siebie taką jaka jest, zwyczajnie lubi siebie, jest zadowolona z życia i dumna ze swoich osiągnięć, to… nie mieści się w kanonach polskości i mężczyźni próbują zabrać jej to cenne poczucie zadowolenia, ponieważ sami go nie posiadają.

    Polubienie

  27. Hm… ZAN – jeśli go nadal kochasz i chcesz mu pomóc, to musisz razem z nim być na tej diecie, wspólnie przygotowywać sobie zdrowe posiłki i chodzić z nim na siłownię. Myślę, że to powinno pomóc mu w utrzymaniu dyscypliny. A jeśli już Ci nie zależy, jesteś zmęczona, masz dość – to odpuść go sobie. Skoro mu na tym aż tak bardzo nie zależy, żeby Ci się podobać… to nic na siłę. Może faktycznie, gdy Cię straci i tym samym opuści swoją strefę komfortu – wówczas będzie nadzieja, że coś zrozumie i właśnie wtedy będzie mógł naprawdę osiągnąć sukces. Przez co stanie się bardziej zdeterminowany żeby jednak coś ze sobą zrobić. Jeśli nie dla Ciebie, to dla innej zostanie zmuszony pracować nad swoją wagą. Aczkolwiek taka motywacja jest słaba, jego motywacją powinno być: on, sam. Żeby być zdrowszym oraz lepiej się czuć w swoim ciele.
    Szanuj siebie i swoje potrzeby, nie gódź się na kompromisy wbrew sobie.

    BART – upiększamy się głównie dla innych kobiet. No może też dla własnego ego. W pewnym sensie uległyśmy koncernom kosmetycznym, światowi mody, który nam narzuca, jak mamy wyglądać, malować się czy ubierać. A robią to tylko po to żebyśmy uczestniczyły w konsumpcjonizmie. Każda z nas chce być… jakaś, więc ulegamy. Po części być może to też wynika z kompleksów, których chcemy się pozbyć i tym samym poczuć się pewniej, lepiej, bardziej atrakcyjną. Lecz to są tylko moje osobiste dywagacje, nie wiem jak jest w rzeczywistości. Odnośnie mnie, lubię o siebie dbać, wklepywać w siebie 300 kremów czy się malować. Jeśli mogę, to dlaczego mam tego nie robić. Oczywiście bez fanatyzmu. Potrafię wyjść „po bułki” bez makijażu. Choć już bez pomalowanych paznokci żelem, czuję się naga.

    MASZA – nie, bo coś się kończy, by zacząć mogło się coś. Nie chcę żeby to zabrzmiało patetycznie. Los tym odejściem Twojego męża chciał Ci pokazać, że może czas pomyśleć tylko i wyłącznie o sobie. Być może w jakiejś dziedzinie życia zaniedbałaś siebie? Być może to co miałaś przerobić z swoim mężem już przerobiłaś. Skończyło się, żeby iść dalej. Ten związek przestał Was rozwijać, stanął w miejscu, tak więc los chce Cię pchnąć w nową, lepszą relację, w której będziesz rozwijać się i spełniać jako kobieta, kochanka. Przemyśl to.
    Zawsze wychodzę z założenia, że wszystko dzieje się po coś i we wszystkim warto szukaj pozytywów.
    Jeżeli życie daje Ci w kość to nie po to, żebyś się nad sobą użalała. Ono chce, abyś wzięła się w garść i dokonała koniecznych zmian, które przyniosą Ci lepsze jutro. Nie uważasz tak?

    Rodzice, którzy krytykują swoje dzieci, wcale nie chcą źle. Chcą dobrze, ale nie mają świadomości, że odnosi to odwrotny skutek. Nie dostrzegamy w tym dobrej intencji, która taka jest w istocie – a im brakuje wyrozumiałości żeby wiedzieć, że wpędzają nas tym w kompleksy.
    Często moja mama próbowała motywować mnie do nauki powtarzając to, że jestem głupia, porównując mnie do mojej kuzynki („Zobacz S., jest taka grzeczna, uczy się, ma same piątki” „S., tak się nie zachowuje jak ty” itp.), która była zawsze wzorową uczennicą. Nie wiedziała, że tym samym mnie demotywuje. Dzieci mają to do siebie, że wierzą w to, co im się mówi. I powtarzane kłamstwo, staje się dla dziecka prawdą. Więc potem zaczynasz się zastanawiać, no faktycznie, jestem głupia. Potem dorasta się z takim przeświadczeniem i już… masz poczucie niższości.
    Nie można się osądzać i oceniać. A przede wszystkim się porównywać do innych – gdyż budzi to w nas tylko pychę lub poczucie niższości, a czasem i jedno, i drugie. Porównywanie się do innych jest nie tylko niewłaściwe, ale też pozbawione sensu. Każdy z nas jest inny.
    Na szczęście z czasem zrozumiałam mojej mamy dobre chęci, więc nie uważam się za głupią. Nie można zmienić opinii innych ludzi na swój temat, ale można mieć dystans do ich opinii. 🙂 Wiem kim jestem, wiem czego chcę i nikt mi tego nie zabierze. I nigdy pod tym względem się nie zmienię. Z taką świadomością, nic ani nikt nie jest w stanie Cię zatrzymać.
    Obiektywna przeszłość wpływa na każdego, ale też nikt nie jest przez nią zdeterminowany. To nie wydarzenia z przeszłości najsilniej oddziałują na nasze życie, lecz nasze nastawienie wobec tych wydarzeń, i ma ono większe znaczenie niż same wydarzenia.

    Tiaaa, sama racja. Czarny toż to chodzący aniołek, tylko aureolkę gdzieś zapodział i skrzydełka pogubił, a jak śpi to już w ogóle niewinny i przyjemny jak wiosenny wietrzyk. 😛
    Oczywiście Czarny, mów kobietom to co chcą usłyszeć, a wnet rozstawią nogi… 😛

    Dobra, koniec tego ekshibicjonizmu…
    Powodzenia Wszystkim we wszystkim co istotne! I czasu żeby się tym cieszyć!

    Polubienie

  28. Chopeczku Czarny -coś w tym jest
    babeczki- pewnie tyż mocie recht po części ale i tak mom do wos taką myśl : każdemu według potrzeb
    faceci mają inny problem: KTO DUŻO GRYMASI TEN NIE POKUTASI

    Polubienie

  29. Cymbaly, kazdy kraj mowi ze ich kobiety sa najpiekniesze wiec skończcie z tymi banalami… Czarny gra na emocjach seksitowskimi schematami, jeszcze chyba z lat 80-ych? Ja widze jak faceci o siebie dbaja to masakra, na silowniach masz przekroj od siwych wlosow po ‚mam jeszcze mleko pod nosem’. Dalej mam w otoczeniu kobiety pewne siebie, wlascicielki firm, samotne matki ktore daja rade i naprawde nie umartwiaja sie nad soba bo wykonaly prace. Ale jasne latwiej wmowic ludizom ze wszyscy maja kompleksy ale bedzie dobrze..

    Polubienie

  30. Polki wybierają obcokrajowcow bo maja wiecej pieniedzy i sa bardziej zadbani. Kobiety sa hipergamiczne i szukaja faceta o wyzszym statusie od swojego. Liczy sie dla nich wyglad + kasa, w mniejszym stopniu cechy takie jak bycie dowcipnym, pozytywnym, umiejacym zapewnic rozrywke. 90% kobiet pozada 10% najlepszych mezczyzn (tzn. najbogatszych i najprzystojniejszych), a 90% facetow to dla nich kolesie „ponizej przecietnej”, ktorzy na nie nie zasluguja. Polki sa latwe i puszczalskie, ale tylko dla tych 10% najlepszych mezczyzn alfa. Pamietajmy, ze nawet zwykly robol z UK ma wiecej kasy niz polski manager, takze nic dziwnego, ze Polki staly sie symbolem qrestwa w UK czy Niemczech. Wsrod mlodszego pokolenia mamy do czynienia z sytuacja, gdzie bogaty przystojniak zalicza 100 dziewczyn – od grubych po ladne, a biedny grubas zostaje prawiczkiem na zawsze, bo zadna go nie chce. Nawet gruba i brzydka, bo wg niej zasluguje ona na bogatego modela, w koncu tak nadaja w feministycznych mediach. Kobiety dopiero po 30, kiedy juz sie wyszalaly z setkami facetow, bedace samotna matka, otyla i ze zmarszczkami, zaczynaja szukac ustabilizowanego naiwniaka, ktory pomoze jej wychowac bekarty i zapewni przyplyw gotowki…
    Faceci jednak madrzeja. Wielu juz wie, ze zwiazek z kobieta to strata czasu – one tylko wymagaja, a prawie nic nie daja w zamian. Malzenstwo czy staly zwiazek to nie jest dobry deal dla mezczyzny.
    Na zachodzie powstaje ruch MGTOW, faceci przestaja szukac stalych zwiazkow z kobietami, licza tylko na szybki pump & dump. Nie chca sie zenic, bo po rozwodzie kobiety ich rujnuja finansowo. Dlatego rodzi sie tak malo dzieci wsrod bialych.
    Feminizm zniszczyl zachod, Polske juz tez powoli rozwala. Bo kobiety sa glupie i nie rozumieja swojej hipergamii.

    Polubienie

    1. Widzisz Twoja wizja świata oznacza samotność dla Ciebie. Kobiety potrafią umawiać się z kompletnym zerem, pompować to zero własną kasą i ryczeć przez niego całymi dniami. Bo wydaje im się, że kochają. Kobiety zrobią wszystko dla miłości. Jeśli facet jest wobec nich silny. A coraz częściej – nie jest.

      Polubienie

      1. Jesli facet jest przystojniakiem, to tak. Glupie i/lub mlode ignoruja inne cechy faceta, jesli wyglada on naprawde dobrze. Taki facet zdradza, bije, pije, kradnie, moze byc nawet bezdomny, ale kobieta bedzie chciala z nim byc ze wzgledu na jego atrakcyjnosc fizyczna. Nie sadze, by jakakolwiek kobieta ryczala za jakims grubym i lysym biedakiem…
        Takie kobiety, ktore opisalas, wywodza sie z nizin spolecznych, te z klasy sredniej oprocz wygladu wymagaja jeszcze bogactwa i statusu/wyksztalcenia…

        Polubienie

  31. To prawda, Polki są pełne kompleksów na temat swojego wyglądu. Choć nie wiem, dlaczego, bo Polki są najpiękniejsze na świecie i najbardziej pożądane. Ja sama , jak jestem w Ameryce i widzę te , koloryzując, foczki na ulicach, zadufane w sobie, o wybujałym ego i pełne samouwielbienia siebie, to myślę, jak daleko może posunąć się narcyzm nie mający pokrycia w rzeczywistości. Polki są jednaj skromne i pewnie tą skromnością przyciągają. Ja sama miałam kompleksy na temat swoich rudych włosów. Kiedy w siódmej klasie, taki cielęcy wiek, kiedy chłopcy dziewczynkom, które im się podobają chcą zaimponować końskimi zalotami, kolega w klasie szepnął do mnie marchewka!, dostał ode mnie książką po głowie. Polubiłam swoje rude włosy , kiedy…przeczytałam ” Anię z Zielonego Wzgórza.

    Polubienie

    1. To sie zmienia. Juz nie sa takie skromne. Nawet otyle teraz uwazaja, ze maja piekne kobiece kraglosci i zasluguja na bogatego modela, ktory bedzie im sluzyl i dostarczal rozrywki.

      Polubienie

  32. Uszczęśliwienie kobiety nie jest trudne…
    Należy tylko być :
    1. przyjacielem
    2. partnerem
    3. kochankiem
    4. bratem
    5. ojcem
    6. nauczycielem
    7. wychowawcą
    8. spowiednikiem
    9. powiernikiem
    10. kucharzem
    11. mechanikiem
    12. monterem
    13. elektrykiem
    14. szoferem
    15. tragarzem
    16. sprzątaczką
    17. stewardem
    18. hydraulikiem
    19. stolarzem
    20. modelem
    21. architektem wnętrz
    22. seksuologiem
    23. psychologiem
    24. psychiatrą
    25. psychoterapeutą.
    Ważne też są inne cechy. Należy być :
    1. sympatycznym
    2. wysportowanym ale
    3. inteligentnym ale
    4. silnym
    5. kulturalnym ale
    6. twardym ale
    7. łagodnym
    8. czułym ale
    9. zdecydowanym ale
    10. romantycznym ale
    11. męskim
    12. dowcipnym
    13. wesołym ale
    14. poważnym
    15. dystyngowanym
    16. odważnym ale
    17. misiem ale
    18. energicznym
    19. zapobiegawczym
    20. kreatywnym
    21. pomysłowym
    22. zdolnym ale
    23. skromnym
    24. wyrozumiałym
    25. eleganckim ale
    26. stanowczym
    27. ciepłym ale
    28. zimnym ale
    29. namiętnym
    30. tolerancyjnym ale
    31. zasadniczym i
    32. honorowym i
    33. szlachetnym ale
    34. praktycznym i
    35. Pragmatycznym
    36. praworządnym ale
    37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli
    38. zdesperowanym [ z miłości ] ale
    39. opanowanym
    40. szarmanckim ale
    41. stałym i
    42. wiernym
    43. uważnym ale
    44. rozmarzonym ale
    45. ambitnym
    46. godnym zaufania i
    47. szacunku
    48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
    49. wypłacalnym.
    Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby :
    a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany
    b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak więcej
    czasu niż danej kobiecie
    c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i zainteresowanie gdzie
    była i co robiła
    d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach przez błoto
    po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy, lub
    gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w której
    przecież miała tak niezbędne do życia lusterko i szminkę.
    B. ważne jest aby nie zapominać jej :
    1. urodzin
    2. imienin
    3. daty ślubu
    4. daty pierwszego pocałunku
    5. okresu
    6. wizyty u stomatologa
    7. rocznic
    8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.
    Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń nie
    gwarantuje pełnego sukcesu. Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona
    obecnością w jej życiu idealnego mężczyzny oraz poczuć się zdominowaną przez
    niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitarą, którego napotka.
    A teraz druga strona medalu. Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem daleko
    trudniejszym, ponieważ mężczyzna potrzebuje :
    1. seksu i
    2. jedzenia
    Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi potrzebami mocno
    przeciążona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta siły naszych pań.
    Wniosek :
    Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem, że mężczyźni
    wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje zapędy i pohamować
    swoją roszczeniową postawę !
    😁😁😁

    Polubienie

    1. Zabawne, ironiczne i cyniczne ale zabawnie celne 😀
      Ja nawet nie jestem tak roszczeniowy „bo jestem kucharzem” a z seksu zwykle „nici” skoro spełnia się wymienione wyżej kryteria.
      I co by bardziej sprawiedliwie odnieść się do rzeczywistości to całość opiera się na tym że ludzie (obie płcie, znacząca większość) WIERZĄ że wiedzą czego chcą i kim są, co się kłóci z tym że…
      Nie wiedzą czego chcą
      I kim są
      Prawdopodobnie dlatego wymienieni poszukują odpowiedzi w WIRTUALNYM (polecam semantykę) i nieco powieściowym świecie (np. tu) jednocześnie twierdząc jacy są „ach” i „och” a inni są „be”. Kulturowy kod i mit „całkowitej inności i wyjątkowości” a ostatecznie
      „tego kwiatu jest pół światu”

      Polubienie

  33. Nie wiem jak to sie udało moim rodzicom ale ja zawsze wszystkie opinie na swój temat miałam w dupie. Mało tego, potrafiłam i potrafię śmiać sie z moich niedoskonałości.
    Jedyne co było moim punktem czułym to moje oczy, urodziłam sie z zezem, miałam dwie operacje a i tak dalej zeza mam. Nie lubie pytań „a gdzie ty sie tak w ogole patrzysz?” A to dlatego że nie mam nad tym kontroli
    Nad wszystkim innym mam, jeżeli mam gruby tyłek to dlatego że jem czekoladki. Ale ja jestem okay ze swoim tyłkiem wiec juz co myślą inni na ten temat to nie moja sprawa. Mój mąż też lubi mój tyłek więc dla mnie git 😂😂
    Makijażu nie nosze i nie umiem pojąć kobiet co uważają że jak założy tapetę to wygląda ładniej. No ale to ich sprawa 🤷🏻‍♀️
    Co do tego że Polki uważają sie brzydkie, grube itp to właśnie jest wina samych kobiet.
    Mam znajomą która właśnie tak jak i ja urodziła dziecko. Idziemy sobie razem na spacer a ona że ja dość fajnie wyglądam a ona jest mega gruba. Ja jej na to że wcale nie jest gruba. Na tym etapie znajomości powinna wiedzieć że ja raczej nie ściemniam, jakby była gruba to bym jej to powiedziała 😂😂😂 Ale tak ogółem to każdy ma inny punkt odniesienia co do grubości. Dla mnie grube sa te spasłe sadłem Amerykanki co jadają codziennie McDonalda ale popijają Diet Pepsi 🤦🏻‍♀️🤷🏻‍♀️🤷🏻‍♀️
    Szczerze nigdy w życiu nie widziałam grubej Polki a wiec tłumaczę tej znajomej że gruba nie jest i czego w ogóle od siebie chce dopiero co dziecko przecież urodziła. A ona dalej ciagnie temat że jest gruba. No kurwa, nie kapuje. Ja sie nie lubie powtarzać a wkurwia mnie takie zachowanie na maksa bo nie kapuje czego ta kobieta ode mnie oczekuje?!?! Mam jej przyznać racje mimo że tak nie uważam? Czy mam niańczyć i mówić jaka jest super piękna? Bo jakoś sie w tym gubię.
    A więc jak sama w sobie kobieta nie odnajdzie pewności siebie to żadna inna osoba tego za nią nie zrobi. 🤷🏻‍♀️

    Polubienie

  34. Czarny!w tym poście pytasz dlaczego nie wymagamy od facetów przynajmniej tyle co od siebie a w poprzednim piszesz ze w dzisiejszych czasach wymagania wobec facetów są jak przebieg 10 letniego VW Passata! Zdecyduj plis…

    Polubienie

    1. Odpowiedź jest prosta.
      Kobiety cały czas robią sprzeczne rzeczy.
      Z jednej strony opowiadają jaki to facet ma być zajebisty. Gotować, prać, niańczyć dzieci, pracować, nie dać się wziąć pod pantofel, rżnąć jak Grey, mieć fantazję jak Grey, tango i pejcz. Nie dać się zdominować.
      Z drugiej stale żebrzą o uwagę facetów. Jak się zjawia kolo, który ma je wystarczająco w pompie, to dają się traktować, jak dziwki na telefon. Gotowe w każdej chwili na wsad, na wstyd, na moralniaka, łapiące niczym bezdomny pies, każdą pieszczotę i każde klepnięcie dłonią po dupie.

      Klucz to zejście na ziemię. On nie będzie ideałem. Ty też nie jesteś ideałem.
      Są pewne rzeczy, których powinnaś się jednak domagać. Tą rzeczą jest szacunek do siebie. To rzeczą są wspólne plany na przyszłość. Tą emocją, którą powinien dawać mężczyzna jest poczucie bezpieczeństwa.

      Że facet ma być gotowy, ale nie tylko do akcji ze sterczącą pałą, ale gotowy na zobowiązanie.
      Że albo cię chce i naprawdę mu zależy, abo niech spada.
      On już nikogo nie szuka, bo ma Ciebie.
      I Ty nikogo nie szukasz, bo masz jego.

      Skąd się bierze takie uczucie? Odpowiem. Z jebanej akceptacji. W pierwszej kolejności z akceptacji siebie. A później z akceptacji świata i innych.

      Można żyć ułudą. Albo można żyć.

      Polubienie

      1. Nasuwają mi się Czarniaku dwa pytania:
        – czy kiedykolwiek przyznałeś się przed kimś do błędu? Tak face to face..
        – czy kiedykolwiek przyznałeś rację kobiecie, nie po to aby coś zyskać ale po prostu dlatego że miała słuszność?

        Polubienie

  35. @Aluna
    1. Ależ oczywiście. ja wielokrotnie przyznałem, że się mylę, bo sie mylę. NIkt nie jest wolny od mówienia/pisania głupot.
    2. To samo co wyżej. Płeć nie ma z tym nic wspólnego. Przez to, że konfrontuje sie. swoje poglądy z poglądami innych czlowiek zwyczajnie staje się bogatszy.

    Polubienie

    1. hahahahhahahahaha Nie. Nie potrafisz. Nie klam. To widac nawet na blogu. Sorry, potrafisz to tylko z bliskimi. Jestes wybiorczy, wybierasz kto tak, a kto nie. Kultura u Ciebie tez jest czyms zmiennym Wiewioro. A kultura nie jest dla Ciebie, ona jest dla obcych wokol Ciebie. Poprzez kulture szanujemy innych , wszytskich-i tak, plec ma duzo tutaj do tego-szczegolnie kobiety.

      Polubienie

      1. No ale musi utrzymywać wersję aby identyfikujący się jako „pokolenie ikea” nie wpadli w depresję. Wszak te opowiastki jak i książki to science fiction osadzone w jakimś realnym byłym świecie ledwo co zarysowanym. Różnica taka że Sienkiewicz nie utrzymywał że Zbyszko i Danuśka to historyczne postacie w „Krzyżakach” a tu autor sprzedał taką wersję i podtrzymywał przez lata. Warto pamiętać że w nagłówku strony jest „opowiadam historie”. Nie ma mowy czy prawdziwe czy nie i to stosując zarówno do postaci jak i ich cech (jednostkowych przez niezasadne uogólnianie przypisywanym większości). Bliższe faktom w odniesieniu do „wszystkich”, nie tylko autora jest to co napisałaś o wybiórczości niż jakieś samookreślenie które pozbawione kontrastu i mnogości perspektyw staje się mało wiarygodnym a w zasadzie samo się dyskwalifikuje. Autor być może nawet WIERZY że taki jest (i stąd samoocena i samookreślenie) ale jaki jest ocenia go z różnych perspektyw otoczenie i ta suma tworzy obraz co by ktoś nie pomyślał że jego osobisty pogląd jest bardziej naj :-). W relacjach jeden do jeden albo raczej jedna oczywiście że polegamy na własnej perspektywie i własnym widzeniu kogoś ale tu, w WIRTUALNYM świecie, pomijając samą wirtualność postaw, relacja jest jeden do wielu. Własny osąd podlega jeszcze innym regułom, np. brak identyfikacji czy wcielania się w przedmiot/podmiot osądu, generalnie brak emocji. Bo jak osąd czy suma osądów ociera się co kto czuje to już jest psychiatryk. Tylko relacja jeden do jeden z pewnymi warunkami może ocierać się o emocje czy uczucia i co najważniejsze musi istnieć w niej symetria. Bez symetrii nie ma relacji tylko jest dyktat.

        Polubienie

    2. jakoś PanieIkea instynktownie Ci nie wierzę i nawet nie mogę tego jakoś poprzeć , gdyż zwyczajnie nie chce mi się przekopywać Twych historii. Po prostu..coś mi mówi że tak nie jest a szkoda, bo jestem zwolenniczką tego co piszesz( chociaż może nie zawsze się starasz) a tu taki dysonans..na prawdę szkoda.

      Polubienie

  36. POMIEDZY. Musi utrzymywac wersje, by ich jakos utrzymac. Przeciez on na tej masie zarabia. Depresja? Kto by sie przejmowal ich depresja? A on jest pierwszy ktory glupoty nie lubi. Prawda jest taka, ze czlowiek normalny stworzyl nienormalna postac. Na ktora nabralam sie i ja dawno temu.Jego szi-fi jest poniekad oparte na faktach. Przyjzyj sie ksiazce, przyjzyj postom, a glownie to jego komentarzom, ktorych skapi (by sprawa sie nie rypla) .On jest troche jak ten Gatsby. On jest jak Pawlow, a komentatorzy to jego psy. Psy zupelnie nieswiadome. Jedyny problem polega na tym, ze troche przekroczyl granice. Pewne rzeczy mu sie poplataly, wyszly mu spod kontroli. Stad niezrozumiale czasem dla nas pewne komentarze pod postami.A powody sa trzy:
    1. Co dzien angazuje sie w bloga. Dzien na dzien, bez przerwy. Bez tej przerwy, ktora pozwolilaby mu nabrac dystansu.
    2. On polega na dystansie swoich znajomych. Na zdaniu osob bliskich ktore stoja z boku. A to nie jest do konca dobre.
    3. Czasem wirtual wchodzi mu w real i odwrotnie.
    Co do osadow to po czesci zrozumialam, a po czesci nie 😉 Emocje?Emocje z niektorymi tu beda, szczegolnie jesli chodzi o tych najmlodszych komentujacych. Widac to po stylu pisania, uciekaniu w trakcie dyskusji, czy tez blokowaniu rozmowcy. Tu jest psychiatryk i wlasnie o to chodzi…jemu.On lubi wirtualne emocje. Jego @ Gaj…

    Polubienie

  37. Od Lukrecji nie Borgia ale oo niebo gorsza.Wiecie czym jest piękno kobiety tym co ona sobą reprezentuje .Wyglad jest owszem wizytówką ale wazna rzeczą jest jaka ona jest w kontaktach z ludzmi.Kobieta piekna ma pasję, umie zyc z ludzmi, ma w sobie empatie ,pomaga ludziom dzieli się z potrzebującymi.JA tez miałam kompleksy ,bylam nieraz w czarnej dupie z wątpliwościami mialam lęki.Ale zajelam się czyms co lubie , pracuje z ludzmi których cenię a oni mnie.O wygląd zadbałam dietą, nie palę rzuciłam mocną kawę.Nie jest ważne dla mnie kupno kolejnej szminki czy pudru albo butów.Mam inne cele iich się trzymam. Piekna kobieta to mieszanka Sw matki Teresy, diaboliny z anielskim sercem romantycznej uleglej damy czasem wojowniczki.A PAN PANIEIKEA TO WIELKI KONESER KOBIET.JEST PAN SZARMANCKI, WYLUZOWANY, NA POGRANICZU WULGARNOSCI, WYGADANY,W KAZDYM CALU UWODZICIEL WODZACY NA POKUSZENIE.CZYZBY CASANOVA TO PANA PRAPRZODEK? Stary Casanova siedząc na zamku w Dux napisał biografie tez o swych kobietach .A Napoleon ? sama bym mu wskoczyla do łózka i nie dziwię się ze pani Walewska oszalała i dała mu syna.W końcu każdemu należy się chwila szaleństwa .

    Polubienie

  38. Jest taka przepiękna piosenka Marka Grechuty, w której śpiewa tekst Gałczyńskiego: „Oczy twe jak piękne świece, a w sercu źródło promienia”. W mojej opinii więcej mówić nie potrzeba.
    Ostatnio zajrzałem przez ramię dziewczynie i z wrodzonej, grzesznej wścibskości odczytałem treść wiadomości w telefonie mówiącej coś o tym, aby „nie wierzyła wróżce, że być może on cię jednak zechce etc. …” Zrobiło mi się wtedy niedobrze.
    Zawsze kiedy poruszam temat samooceny – nieważne czy dotyczącej wyglądu, inteligencji czy zaradności życiowej – wspominam Podróże Guliwera, bowiem w świecie Liliputów nie liczyła się inteligencja, uroda, czy bogactwo. Liczył się tylko i wyłącznie charakter, czyli to jakim człowiekiem jesteś.
    NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ I PAMIĘTAJMY O TYM CO WAŻNE!

    Polubienie

  39. oj, oj Panie Piotrze C. Chce się Pan spotkać z mądra i wymagająca kobietą (i do tego rudą!)? Oto jestem! Mi mama na szczęście powtarzała, że mam być mądra dziewczynką. Ta mała mądra dziewczynka wyrosła na mądra dorosłą kobietę, która dobrze wie, czego chce i idzie po to zdecydowanym krokiem. Potrafię wymagać, mądrzy mężczyźni wiedzą, że mnie na tanie słówka poderwać nie można. Mądrzy mężczyźni mnie szanują bo tego od nich wymagam. Tak sobie myślę, że mało bystrym i leniwym faceta odpowiada, że kobiety mają kompleksy bo im ich więcej mają, tym szybciej rozkładają nogi za dwa komplementy. Idąc dalej tym tokiem myślenia to szybciej rozkładają nogi na „ładna jesteś” niż „mądra jesteś”. Wkurwia mnie to bo później ja gdzieś zbieram tego pokłosie i słyszę oklepane frazesy o mojej jesiennej urodzie… A mam tysiące innych zalet! W tym tekście nie sposób mi się zgodzić z tym, że najlepszy podryw jest wtedy, gdy facet mówi to co myśli, a nie wyuczone formułki oraz związki są jak pory roku.. A czasem ich cykl zostaje przerwany.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.