Jeśli chodzi o moment, w którym poczułem się mężczyzną to było to lat temu mniej więcej piętnaście i miało miejsce w wynajmowanym mieszkaniu na warszawskim Ursynowie.

Akcja, muszę przyznać, zaczynała się obiecująco. Koledzy już poszli, zostawiając brudne naczynia, ale nie miałem zamiaru się tym przejmować, bo zostawili również jedno białe wino i połowę czerwonego. Koleżanki też wyszły, zostawiając w mieszkaniu jedynie śliczną, jak obrazek, Martę, młodszą ode mnie o trzy lata, z którą akurat oglądałem film „Krzyk 3”. Film był kiepski, ale ja zdjąłem już z Marty stanik i byłem na najlepszej drodze do tego, aby właśnie zdjąć bluzkę, przeciwko czemu ona już tylko dla pozoru protestowała.

Bo przecież skoro już dotykałem jej piersi to idiotyzmem byłoby ich nie pokazać. 

Tylko jak się człowiekowi lepiej powodzi to zaczyna myśleć o świństwach. Toteż ja myślałem o tym, żeby na początek wziąć butelkę tego białego wina, wpakować się z Martą do wanny, a  pod ręką umieścić przyniesiony z sypialni 12-pak prezerwatyw marki Durex. Dwanaście sztuk to może było i nieco za dużo, ale Marta była naprawdę ładna, noc piękna i młoda, a spadać należy z wysokiego konia. 

I w pewnym momencie, kiedy bluzka już sobie poszła precz, Marta spojrzała na mnie wilgotnymi, sarnimi oczami i zapytała: „Ale wiesz, że to może zniszczyć naszą przyjaźń? Czy jesteś tego pewien?” I co ja wtedy zrobiłem? Bohatersko pokiwałem głową, przytuliłem ją i okryłem kocem. Nie bacząc na jej nieśmiałe protesty, odprowadziłem ją do domu, bo cóż, przyjaźń nade wszystko!

Tyle, że my nie byliśmy przyjaciółmi. I nigdy nimi nie zostaliśmy. Kilka tygodni później przestaliśmy się po prostu spotykać. Nie byłem wówczas w stanie nazwać rzeczy po imieniu. Ona była młodą, seksowną dziewczyną, która mi się podobała. Chciała usłyszeć „Zależy mi na Tobie”,  „Podobasz mi się”, „ Nie wiem jak to się skończy, ale chcę spróbować”. Pocałunek w usta też zamknąłby sprawę.

W tej krótkiej opowiastce chcę pokazać, że młody facet chuja tam chuja wie, jak to jest być mężczyzną.

Przepis na męskość jest ciągle ten sam

Psychoanalitycy powiedzieliby, że w naszych czasach rozmontowane są stare etosy męskości, że nie ma już na nią przepisu. To gówno prawda. Przepis na męskość jest cały czas ten sam. I on się nie zmienił. Tylko nauczycieli brak.

W wariancie idealnym powinno wyglądać to tak: Ojciec odprowadza syna, który odjeżdża, aby rozpocząć swoje własne życie. Stoją, dajmy na to, na dworcu autobusowym, kolejowym, bądź lotnisku. Żegnają się, ojciec patrzy prosto w oczy swojego syna i mówi: 

Kiedy będziesz uprawiał seks z kobietą, bądź delikatny i słuchaj jej. Traktuj ją z szacunkiem i godnością, nawet jeśli nie będziesz jej kochać.

Zawsze mów prawdę.

Zawsze postępuj zgodnie ze swoimi przekonaniami.

Każdego dnia żyj tak, jakby był to twój ostatni.

Bądź żądny przygód, bądź śmiały. Delektuj się.

Syn patrzy na ojca i wierzy mu, bo wie, że on tak właśnie żył i żyje. Rzucają się sobie w ramiona, muzyka gra, przechodnie przechodzą, a ci, którzy słuchali, mają łzy w oczach.

Że kicz? Trochę. Życie często jest kiczem. Ale ta scena to fikcja. Zobaczyłem ją w nienajgorszym filmie „Captain Fantastic”. Ojcem był Viggo Mortensen, czyli Aragorn z Władcy Pierścieni, choć tu nie miał miecza.  

Jesteś samotny. Nikt cię nie kocha. Kobiety to kurwy.

Dawniej, w czasach, gdy nie było jeszcze psychoterapeutów tylko rodziny były wielopokoleniowe, do życia przygotowywał ojciec. Jak nie ojciec, to dziadek. Jak nie dziadek, to zawsze znalazł się jakiś wujek. Generalnie zawsze znalazł się ktoś, kto mógł i chciał podzielić się swoim doświadczeniem. Dzisiaj dzieci wychowują się bardzo samotnie, bo ich rodzice żyją samotnie, a poza tym, rodzice też są często pogubieni i sami zachowują się jak dzieci.

Wzorzec męskości dla młodych chłopaków wykuwa się, więc, w szatni i w kinie. Czego dowiadujesz się w męskiej szatni? 

Męskie jest, jeśli przypierdolisz komuś tak, że nakryje się nogami. Męskie jest, jeśli wypijesz siedem browców i się nie porzygasz. Ewentualnie porzygasz się, ale prześpisz chwilę i będziesz pił dalej. Męskie jest, jeśli jesteś w stanie pierdolić ją całą noc, następnie wytrzeć go o firanę, poderwać jej przyjaciółkę, ją też wypierdolić, a później z obiema zrobić trójkącik.  

A jeśli chodzi o kino, to ja jestem z takiego pokolenia, że mój wzorzec męskości miał 178 cm wzrostu, skórzaną kurtkę i krótko obcięte włosy. Boguś Linda nie jadł miodu. On żuł pszczoły. 

I później przez 10 lat wszyscy się tak ubierali i każdy facet marzył, aby mieć skórzaną kurtkę jak  Linda w Psach. A i do tej pory, gdy ktoś powie: „bo to zła kobieta była” albo: „pierdolisz moją kobietę”, to wiadomo o co chodzi. Bo chodzi o męski etos. Czyli:

Jesteś samotny.

Nikt cię nie kocha.

Kobiety to kurwy.

A najlepszy przyjaciel przy okazji pierwszej lepszej dupy wbije ci nóż w plecy.  

Jak stać się mężczyzną?

Mężczyzną się stajesz i to jest proces. Kiedy masz 20 lat, nie jesteś mężczyzną, bo nie możesz nim być. Twój mózg nie jest na to jeszcze gotowy, zresztą rzadko go wyjmujesz ze spodni. Mężczyzną stajesz się, gdy rozumiesz, że: 

# 1 Żadna liczba łonowych skalpów nie sprawi, że będziesz szczęśliwy

Kiedyś wpadłem na głupi pomysł i zapytałem pewną ładną kobietę o małych, sterczących jak psie uszy piersiach, co chce wiedzieć na temat mężczyzn.

Na pierwsze pytanie „DLACZEGO JESTEŚCIE TACY POPIERDOLENI”,  przyznaję uczciwie, zabrakło mi konceptu. Z drugim, jednak, poszło już nieco lepiej. Brzmiało: „Dlaczego myślicie, że jak jesteście młodzi, to trzeba zaliczyć wszystkie kretynki, bo na te normalne dziewczyny przyjdzie czas i one będą czekać, jak masło w lodówce.” Odpowiedziałem, że facet, który potrzebuje udowodnić sobie dużo rzeczy na temat własnej wartości robi to najczęściej zaliczając dupy, bo myśli, że mu się od tego kumancja poprawi i ego wzrośnie.

I coś tam faktycznie rośnie, ale później i tak opada, choć w międzyczasie bywa przyjemnie.

Tyle, że to bez sensu, bo każdy następny związek jest jak burger w McDonald’s. Czekasz w kolejce, płacisz kartą i dostajesz słodzoną bułę, którą musisz popić colą, aby nie mieć mdłości. Jak to powiedział Robert Więckiewicz: te same tańce godowe, później trzy miesiące uniesień, a później znów kryzys. Chłopak szuka kobiety, z którą się prześpi. Mężczyzna szuka takiej, z którą porozmawia.

Lecz to jest wiedza, którą musisz nabyć praktycznie. Bo jak ci o tym mówię, to myślisz, że mnie pojebało, prawda?  

13315721_1627175904275562_4452344991384591069_n

#2 Mężczyzną stajesz się, gdy rozumiesz, że jest różnica między uwodzeniem, a byciem żałosnym

Ostatnio na You Tubie zobaczyłem poradniki w wykonaniu facetów, o tym jak należy nakładać makijaż, i coś we mnie pękło. Każdy realizuje się w życiu, jak mu się podoba. Ale nikt mi nie wmówi, że to jest męskie.

Życie to jest, kurwa, Sparta. I ja rozumiem, że mężczyzna powinien być wrażliwy, i tak, owszem, płakałem po Mufasie, ale, ja jebię, bez przesady! Nie chodzi mi o rurki. Chuj z rurkami. Ale są pewne rzeczy, których po prostu się nie robi.  

Ostatnio XXX przysłała mi zdjęcia jednego pana, który chciałby ją potrzymać za warkocz, a warkocz to ona ma gruby jak pięść. Na zdjęciu numer jeden, pan siedział nagi w kucki prezentując wydepilowane nogi, a w ręce trzymał myszkę. Rozumiem, że taka była koncepcja artystyczna, a myszka się dobrze klikała. Na zdjęciu numer dwa, pan zagrał już organicznie i pokazywał swoją nagą dupę. I ja nawet łapię, że to jest najlepsza rzecz, jaką miał do zaoferowania.

Ale w życiu trzeba mieć pewne zasady. Nie umawiasz się z eks swojego kumpla. Nie jesz placków ziemniaczanych z cukrem. Nie wstawiasz na profilówce na Tinderze zdjęcia bez koszulki. Facet może mieć zdjęcie bez koszulki, na swoim profilu, jeśli jest podpisane „To ja na misji w Afryce. Ratuję te biedne dzieciaki. Aha, było tak kurewsko gorąco.” I nie wysyłasz zdjęcia swojego fiuta kobiecie. Mężczyzna pokazuje swojego fiuta kobiecie, kiedy jest z nią. W cztery oczy. Kiedy trzyma ręce w jej włosach.

Rozumiesz różnicę? 

#3 Mężczyzną stajesz się, gdy panujesz nad swoim gniewem

Jest spora różnica między stanem, kiedy jesteście w przedpokoju, opierasz ją o ścianę i unieruchamiasz obie jej ręce jedną swoją ręką, aby drugą zerwać majtki, bo jest między wami napięcie nie do powstrzymania, a stanem, gdy jesteście w przedpokoju i drzesz na nią ryja, twierdząc, że jest głupią suką.  

Jedno jest przemocą i drugie jest przemocą. Na jedno masz jej pozwolenie. Na drugie nie.  

Współcześni faceci mają wielki problem z agresją. I ja nawet wiem skąd się bierze ślepa furia, która cię przepełnia. To efekt tego, że nie radzisz sobie z życiem. Przytłacza cię zbyt wiele rzeczy do ogarnięcia. Jesteś zmęczony i sfrustrowany.

Ale mężczyzna kontroluje swój gniew. Nie jest jego niewolnikiem. Jeśli mu się poddaje, kiedy pozwala mu sobą rządzić, przestaje być mężczyzną. Im jestem starszy, tym bardziej rozumiem, że w związku nie ma czegoś takiego, jak wygrana kłótnia. Zawsze przegrywają obie strony. Moment, kiedy ktoś cię wkurwia i jako pierwszy zadajesz cios, znaczy, że już przegrałeś. To znaczy, że przyznajesz, że nie jesteś dostatecznie bystry, aby rozwiązać ten problem głową.

#4 Mężczyzną stajesz się w momencie, kiedy dotrzymujesz obietnic

Wiele osób pyta mnie, jakich użyć trików, aby z kimś być, albo aby kogoś zaciągnąć do łóżka, albo jakich technik trzeba użyć, aby kondory w Peru przestały srać.

To randkowanie, to jest cała męcząca gra z wieloma zasadami. Gdzie nie dzwonisz tego samego dnia kiedy się spotkaliście, bo jeszcze pomyśli, że ci zależy. Gdzie ona oczekuje, że on zapłaci za kolację, on oczekuje, że ona mu nie da – jeśli jest nią zainteresowany (i jeśli ona mu da, to będzie rozczarowany), czy też oczekuje, że ona mu da – jeśli jest ładna, ale nie jest nią zainteresowany. Gdzie nie idziesz do łóżka na pierwszej randce, albo którejś innej, zapomniałem.  

To wszystko gówno prawda.

Zasady są dla mamisynków, którzy muszą stosować mimikrę, aby udawać kogoś, kim nie są. Mężczyzna mówi, co myśli i czego chce. Jeśli chce dzwonić, to dzwoni. Jeśli jest smutny, mówi dlaczego. Jeśli podoba mu się kobieta, mówi to jej, jeśli ma ochotę na seks z nią, komunikuje jej to. I przyjmuje jej odmowę bądź zgodę. Obiecuje coś? To dotrzymuje słowa. Żyje prosto, bo ma odwagę żyć swoim życiem. I kontroluje to, co może kontrolować.  

#5  Mężczyzną stajesz się, gdy rozumiesz, że jesteś z kobietą nie po to, aby ona cię uszczęśliwiła

On ma na imię Tomek. Ona ma na imię Anna. On był lekko sztywny, ona nieco szalona. On się nie uśmiechał, ona przeciwnie. On chodził w garniturach, ona w krótkich, obcisłych kieckach z ogromnym dekoltem. Ubocznym efektem tego stylu było to, że żaden facet nie był w stanie stać, gdy ona siedziała. On studiował prawo, ona zaczęła od psychologii, a później było kilka innych kierunków, których nie ukończyła, bo życie jej zdaniem polegało na tym, ze próbuje się różnych rzeczy.  

I było łóżko, podłoga, prysznic, winda, a raz nawet przebieralnia w Peeku. To był ten moment, kiedy dwójka ludzi leży obok siebie naga i zlana potem i właśnie skończyli, ale ciągle nie mają dosyć i on nie potrzebuje do tego żadnego sildenafilu. Bo wystarczy tylko jej zapach.

Zamieszkali razem. On kończył studia, ona zrobiła kurs masażu, bo w chacie konieczny był hajs, a dzięki temu, co ona zarobiła on mógł zająć się tylko nauką. On zrobił aplikację, ona zrobiła silne ręce. Kiedy dostał się do pracy, którą sobie wymarzył zaprosił ją na uroczystą kolację. Nie ukrywam, spodziewała się pierścionka.

Odstawiła się.  Poprosiła kumpelę, żeby jej zrobiła dłonie.

Wybrał Chianti, dość drogą, włoską restaurację, na warszawskiej ulicy Foksal. Na kolacji, między przystawką, a dniem głównym, usłyszała, że muszą się rozstać, bo nie pasują do siebie, a ona nie ma nawet studiów. – Poza tym, jesteś tylko masażystką – powiedział.  Ja. potrzebuje kogoś, kim będę mógł się pochwalić na służbowych kolacjach. Wiesz, kogoś bardziej reprezentatywnego. Potem wyszedł. Kiedy wróciła do mieszkania jej rzeczy były już spakowane. Zrobiła to matka Tomasza, kiedy byli w restauracji. Resztę przesłał jej kurierem. Sześć miesięcy później znalazł sobie 23-letnią studentkę prawa, której rodzice są lekarzami. Wyszła za niego.

On jest nieszczęśliwy w domu i w pracy. Dlaczego? 

xxx

Jestem w takim momencie swego życia, że wśród swych kumpli obserwuję drugie, a czasami nawet trzecie rozdanie.

Kobiety, które miały być na całe życie, wytrzymały kilka lat, kilka miesięcy, a u jednego gościa – jedną noc. W tym ostatnim przypadku ślub był w sobotę, a w niedzielę było już mocne postanowienie rozwodu. Wszyscy to bardzo fajni chłopacy, wiedzą, że w życiu o coś chodzi, tylko jeszcze nie wiedzą o co. Z jednej strony chcą spokoju w domu, a z drugiej ognia na mieście. Więc piją wódkę czystą, zagryzają tatarem, a w międzyczasie jest jakieś wino i whisky, później jest motocykl lub sportowy samochód, jeśli kogoś stać, rzecz jasna, a jeszcze później pojawia się 22-latka w mocnym makijażu i krótkiej kiecce. 

Gdy ktoś mnie prosi o teorię skąd się to bierze (a zazwyczaj proszą kobiety) to odpowiadam, że z samotności i z braku umiejętności znalezienia swojego szczęścia.

Jak pisałem w mojej nowej książce:

Mężczyźni cały czas grają różne role. Ojca, męża, doskonałego pracownika, szefa, przyjaciela. I każda rola ma swój kostium, swoje miny, swoje rytuały. To męczy.”

Bo znakomita większość mężczyzn przez całe życie udaje. Udaje przed sobą samym, a później przed resztą. Praca, kobieta, serial, wódka, praca, kobieta, serial, piwo, kochanka, a później jest lato i praca, kobieta, urlop, grill i życie jakoś mija. Faceci się miotają, więc oczekują od kobiet akceptacji, ciepła i zrozumienia. A kiedy tego nie dostają, czują się samotni. I w pewnym momencie mogą iść albo w terapię, albo w kryzys i nałogi, albo w kolejną kobietę.

Mężczyzną stajesz się, gdy rozumiesz, że kobieta nie jest ci potrzebna, jako element statusu. Kobieta ma być rasowa, a koń ma być piękny, zapamiętaj raz na zawsze. Mężczyzną stajesz się, gdy rozumiesz, że jesteś z kobietą nie po to, aby ona cię zbawiła, uratowała czy uszczęśliwiła. Mężczyzną stajesz się, gdy rozumiesz, że jesteś z nią, bo chcesz z nią być. A twoje szczęście jest zależne od ciebie. Od tego co robisz. Co myślisz. Co czujesz. Kiedy ty będziesz szczęśliwy, wniesiesz szczęście do waszego związku.

7o3swrbqhws-ron-s

unsplash.com

142 uwagi do wpisu “Co to dzisiaj znaczy być mężczyzną, czyli dlaczego jesteśmy tacy popierdoleni

  1. Znaczna poprawa jakości tekstu, w końcu czytają się te zdania nad wyraz fajnie ale nic odkrywczego…nic odkrywczego. Wszyscy to wiemy. Zarówno mężczyźni jak i kobiety doskonale wiedzą jak powinni postępować i myśleć ale nie potrafią tego. Jesteśmy pokoleniem niestabilnym emocjonalnie. Jesteśmy pozbawieni świadomości własnego ja. Bo wszystko, tak myślę zaczyna się właśnie tam, we łbie. Dostaliśmy zbyt dużo na raz i się w dupach poprzewracało. Brak wzorców, konsumpcjonizm, wieczna pogoń nie wiadomo za czym i to życie w sieci zamiast w realu. Kiedyś w epoce analogowej ludzie byli przygotowani do zawierania i utrzymywania znajomości tu i teraz bo utrata kontaktu mogła być nie do odzyskania. Teraz wystarczy wejść na portal randkowy czy jakąś aplikację w telefonie i wybrać sobie towar z półki z tym durnym przeświadczeniem (i on i ona), że jesteś w Pewex-ie a to tylko ch….wy sklep dyskontowy. Gorzkie to życie jak esencja z czarnej herbaty.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Świetnie, mądrze i życiowo powiedziane.
    STRAWBERRY – Uciec z cyfryzacji, i szukać również uciekinierów z Niej, a są wciąż tacy.
    Uciec od porno, wszelkiej internetowej pokrzywionej seksualności, uciec od wszechogarniającego schematu bezpiecznego ociekania zajebistością (bo jak nie ociekasz to nie należysz do elity, nie ruchasz, nie rządzisz- nowy wyznacznik statusu społecznego to ilość lajków). Szukać i takich którzy też są gotowi jechać własną ścieżką, poza peletonem. Najlepiej jeszcze jak „szukać” zamienimy na „być otwartym”, „dostrzegać i wykorzystywać możliwości” to daj panie jest jeszcze cień nadziei dla Nas.

    Polubione przez 1 osoba

    1. REVAN dodała bym jeszcze do słownika „dawać szansę sytuacji” na poznanie drugiego człowieka bo właśnie tak jak mówisz, kiedy nie ociekasz zajebistością to nie należysz do elity więc jesteś z automatu skreślany. Jesteśmy okrutnie roszczeniowi i powierzchowni. My nie dajemy, my żądamy i testujemy, mówimy: „bądź moją małpą w moim zoo, a jak zasłużysz to dostaniesz banana”. Uogólniam oczywiście ale takie mam wrażenie obserwując mój mały świat. Są ludzie, którzy to widzą i od tego uciekają i mam nadzieję, że ten gatunek nie wymrze.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Ostatnio po niecałych dwóch miesiącach spotykania się z pewną naprawdę fajną dziewuchą, z taką, z którą można by snuć plany o przyszłości usłyszałem „nie wyleczyłam się ze swojego byłego”.
    Nie powiem – byłem wściekły.
    Ona go rzuciła przeszło rok wcześniej i nagle coś takiego. Poczułem się zwyczajnie wykorzystany i okłamany.
    Pojechałem do kumpla, trochę wypiliśmy, pogadaliśmy i zerwałem z nią wszelki kontakt. Nie brakuje mi tego.
    Wyzbycie się agresji przychodzi z wiekiem i doświadczeniem życiowym. Z pewnością nie wyglądałem na pocieszonego, gdy mnie rzuciła, ale jeżeli ktoś jednocześnie mówi mi, że byłbym świetny dla każdej innej to jak mam do tego niby kurwa podejść?
    Nie mam na to czasu chociaż trzydziestka już na karku. Walczyć o kolejną „księżniczkę w wysokiej wieży”? Wolne żarty.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Wina lezy troche w tym co ojciec mowi synowi w przedstawionym klipie. Live each day like it was your last. Drink it in.
    Ja sie pod tym podpisuje obiema rekami i tak zyje, ale czesto obserwuje ludzi, obojga plci, ktorzy traktuja to motto zbyt doslownie i szalenie plytko. I wtedy zamiast tej jednej, rasowej kobiety, jest cale stadko glupich lub nie glupich lani, bo – trzeba wszystkiego sprobowac, wziasc, skonsumowac. Marketing otumanil mozgi i nawyki z galerii i internet shopping mlodzi ludzie przenosza na inne sfery zycia, wlacznie ze sferami milosci, sexu, i partnerstwa. Splycasz troche temay, Czarny, gdy porownujesz kolesia w rurkach i z wygolona klata do ciotowatego metrosexualisty. To tylko, idiotyczna przyznam, moda. Ale mody mijaja…kiedys faceci chodzili w szpilkach, i to elita, arystokracja. Wazniejsze sa zasady, moze nie te z filmow Pasikowskiego, ale jakis moralny kregoslup. Ot, chocby, nie rob drugiemu czlowiekowi, co ciebie by zranilo…Slyszales?
    Cheers

    Polubione przez 1 osoba

  5. Pewnie jestes rocznik lat 70 ( jak ja zreszta). Uwielbiam Bogusia i „Psy”. Masz ogromna wiedze i duzo racji ale … Ale w Twoim tekscie ( jak dla mnie) zabraklo konkluzji. Ta konkluzja jest fakt, ze nie ma nic za darmo. Chcesz miec kobiete piekna? Wiec plac – obojetnie czy to sa pieniadze za SPA, fryzjera, kosmetyczke, dom mody czy chirurga… Chcesz miec kobiete madra? Hmm… Wiele jest takich ale malo wsrod nich, poswieca sie jedynie pielegnowaniu ciala… Wiec cos za cos… Chesz kobiety pieknej i madrej? Czy sprostasz jej wymaganiom?!

    Polubione przez 1 osoba

  6. Fajny tekst, szczególnie podobała mi się część o graniu ról. Przekleństwo męskiego świata, i to od najmłodszych lat. Kobietom jakoś wiele „uchodzi”, nam się wmawia, że musimy być tacy, a nie inni. Zauważmy, że męska kobieta wzbudza podziw, a babski facet politowanie…

    Trochę nie rozumiem natomiast tej historii Tomasza. Koleś wykorzystuje dziewczynę (bo jest z nią tak długo, jak jej potrzebuje), po czym z własnych kompleksów chce mieć inną (reprezentatywną), a w pozbyciu się dziewczyny pomaga mu matka. Co za zakompleksiony cham i prostak bez jaj i odpowiedzialności! Do tego synuś mamusi, a nie mężczyzna. A u Ciebie nie ma żadnego komentarza prócz retorycznego stwierdzenia, że jest szczęśliwy. Szczęśliwy? Bo ma nową młodą dupę?

    Polubione przez 1 osoba

      1. Tak to się czyta będąc na wykładzie 😛
        Ślepota nabyta przez ostatnie parę godzin – przepraszam za pomyłkę.
        Zgadzam się w takim razie. On zarówno jedną, jak i drugą traktował jak towar w sklepie, bo nie będąc samemu szczęśliwym próbował „kupić sobie” szczęście wraz z inną kobietą.

        Polubione przez 1 osoba

      2. never mind 🙂
        Sądzę, że Anna mogłaby być kobietą jego życia, gdyby też postawiła na swój rozwój, gdyby od początku mu komunikowała, że chwilowo ma taki pomysł na siebie, ale za moment znajdzie swoją drogę i chociażby zostanie mgr od masażu, dyplomowaną rehabilitantką albo zupełnie kimś innym. Znam parę takich par, gdzie różnica w wykształceniu na początku była niwelowana po paru latach związku. Mozolnie dorabiano matury i studia. Ale to było kilkanaście lat temu. 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  7. Niby tak wszystko wiemy (wiecie) a i tak dobrze to sobie raz na jakiś czas przypomnieć.
    Ostatnio poznałam faceta, który i zewnętrznie i „wewnętrznie” był interesujący. Od pierwszego momentu wiesz, że nada się do łóżka i do rozmowy. I pewnie taki jest choć sprawdziłam tylko w rozmowie. W pewnym momencie stwierdził, „wiesz, nie będę Cię oszukiwał, ja jeszcze nie wiem czego od Ciebie chcę, pozwól mi do Ciebie zadzwonić i zaprosić na kawę”.
    I tu k…wa panowie stop. Nie trzeba od razu składać obietnic na całe życie, ale powiedzieć szczerze co w tym momencie czujecie i czego oczekujecie, a jeśli nie wiecie to też się do tego przyznajcie. Trzydzieści lat chodzę po tym świecie, ale dopiero pierwszy facet miał jaja żeby to powiedzieć.

    Polubione przez 1 osoba

  8. Po wstępie, nie mam ochoty na pozostały tekst. Bycie mężczyzną, to przede wszystkim kierowanie się swoimi zasadami. Dawanie ludziom z twojego najbliższego otoczenia, swego rodzaju poczucia bezpieczeństwa. Nie ważne czy to matka, sąsiadka, koleżanka. Jeśli one się czują przy tobie bezpiecznie, to już bliski krok do bycia mężczyzną. Bylebyś się nie zatracił we własnych fantazjach o tym, kim chciałbyś być. Przymierz siły na zamiary, i dąż do tego. Kobiety potrzebują przede wszystkim bezpieczeństwa. Mając szczęście, może trafisz i na tę, dla której będzie ważna również twoja przewidywalność. To są perły.

    A co musisz wiedzieć najważniejszego, bądź zawsze czujny. Nie ty decydujesz o tym, która z tobą będzie. Jednak możesz rozminować większość niebezpiecznych podchodów innych facetów. Coraz mniej jest mężczyzn.

    Chciałbym kiedyś za takiego siebie uważać.

    Polubione przez 1 osoba

  9. Wpadłem na to przypadkiem. Przeczytałem kilka postów i jako specjalista ginekolog wiem, ze dzieki takiemu podejściu do zycia mam coraz wiecej pan z zaawansowana drozdzyca tudzież innymi świństewkami po wypadach na wspólne narty z przystojnym Wlochem. Jako wierny mąż tej samej kobiety od 23 lat pragnę zauważyć, ze najwieksza wartością dla mnie jest jedna i ta sama partnerka czyli Ona. Co jest warya kobieta która może miec każdy? Nic. Co jest warty facet,który przeleciał juz pól baru? Nic.

    Polubienie

  10. Czytam twoje teksty, w każdym znajduję jakiś wart zapamiętania fragment. W przypadku tego wpisu ten „Życie to jest, kurwa, Sparta. I ja rozumiem, że mężczyzna powinien być wrażliwy, i tak, owszem, płakałem po Mufasie, ale, ja jebię, bez przesady! Nie chodzi mi o rurki. Chuj z rurkami. Ale są pewne rzeczy, których po prostu się nie robi.” Też płakałam po Mufasie, ale nie o tym chcę pisać. Podzielę się z tobą pewnym przemyśleniem, odnośnie dużej części współczesnych 25-35 letnich mężczyzn (choć może powinnam uzyć słowa chłopców). Powiedzmy, że jest to przedział, który zawraca mi głowę, najczęściej marnując mój czas. Piszę to 5 stycznia, jest zimno, jednak do przeżycia, -7 stopni. Byłam umówiona ze znajomym, choć zapowiadał się ciekawie (jak widzisz, czas przeszły). Jednak odwołał spotkanie, na które umówiliśmy się w centrum miasta (dodam, że dużego, w centrum kraju), ponieważ… dotarcie do wybranej knajpy utrudniają korki, a do tego spadł śnieg. Tak Piotrze, facet odwołał spotkanie, ponieważ spadł śnieg i są utrudnienia na drogach.
    Nawet mnie to nie zdziwiło, ponieważ to kolejny przedstawiciel tej zaskakującej grupy, która zaczyna rozmowę od „Miałem zły dzień”, ale zapytany co takiego się działo, odpowiada, że nie chce o tym mówić. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że facet powinien być wrażliwy i płakać po Mufasie, ale nie powinien serwować takich tekstów. Jak również oznajmiać, że przeprasza ale spadł śnieg i warunki atmosferyczne na drogach są straszne… Sama jestem kierowcą, jak dla mnie warunki nie są idealne, ale jezdnia jest odśnieżona, czarna i przejezdna. W związku z całą sytuacją przypomniała mi się akcja, kiedy X lat temu podczas naprawdę śnieżnej zimy utknęłam w szczerym polu autem i wygrzebywałam się z zaspy sama, przy pomocy wożonej w bagażniku łopaty. Kiedy to nie zdało egzaminu poszłam do najbliższego domu, do rolnika posiadającego ciągnik, który pomógł mi się z tej cholernej zaspy wydostać. To są trudne warunki atmosferyczne i to jest śnieg uniemożliwiający dotarcie na spotkanie. A nie korki o godzinie 16:00 w centrum miasta i śnieg przy -7 stopniach. Może to głupie i powinnam się cieszyć, że facet mówi prawdę – nie dojadę, ponieważ nie jestem w stanie. Ale doprawdy, co z niego za facet, skoro pokonał go korek w centrum miasta? Chyba sama odpowiedziałam sobie na pytanie. Czemu właściwie to piszę? Żeby dać przykład, kolejny, do twoich powtarzających się często słów o tym, że współcześni mężczyźni są wydelikaceni i cóż…popierdoleni może nie, ale słabi. Przynajmniej duża ich część.
    Ps. Ten rolnik pomagający mi wydostać się z zaspy nazwał mnie „rasową kobitą”, wierzę mu.

    Polubienie

    1. Czytając Twój komentarz, przypomniałam sobie o pewnej historii sprzed roku, kiedy to byłam umówiona z facetem, ale on stwierdził, że jednak tego dnia się nie spotkamy, gdyż na zewnątrz jest straszna ciapa (fakt, akurat trafiły się roztopy), a on dzień wcześniej dokładnie wyczyścił sobie buty.

      W życiu należy kierować się zasadą – jak facet chce, to może.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

    2. Wow…nie wiem jak on kiedyś dotrze z dziećmi do pediatry samochodem jak spadnie śnieg..o zgrozo! Nie był Ciebie wart. Leniowosc i rurkowosc wylazi mu z butów. Chyba pochwalę dziś mojego Męża. Za WSZELKIE zasługi.

      Polubienie

    1. Eee ….. samotność nie zabija raczej uwalnia i daje swobodę. Tam wyżej powód niespotkania rzeczywiście głupi i nie wart funta kłaków. U mnie coś takiego zapala lampkę – ups … nie podobam się kolesiowi, więc mnie nie lubi. Ale fajną znajomość zawsze szkoda stracić. Szczególnie, gdy więcej się z niej brało niż dawało. Nie wiem jak to się dzieje, ale faceci mają ciekawsze historie/bajerki do przekazania. 🙂

      Polubienie

  11. czysta teoria ..ludzie są jacy są i tylko my jestesmy sumą doświadczen jakich nam dostarczają . Teoria to kręgosłup , cała reszta ..heh albo mamy nadwagę doświadczen albo anoreksję doznań.

    Polubienie

  12. nie wiem co to znaczy byc prawdziwym mezczyzna ani pewnie nigdy nim nie bylem
    spalem tylko z jedna kobieta ktora caly czas kocham i mnie uszczesliwia <nigdy nie myslalem zeby ja zdradzic albo by robic sobie zaplecze w razie gdyby mi z nią nie wyszło kocham ją najmocniej na świecie i chce się z nią zestarzec
    najbardziej boli mnie to ze nie umiem jej pokazac jak bardzo jest dla mnie ważna <jak uwielbiam gdy się śmieje <jak nienawidze gdy jest smutna a ja nie moge jej w tym pomoc a to jak probuje tylko ją denerwuje
    wiem ze dla niej nie jest wazny ani pieniadz ani wygody tylko czas spedzony razem jednak ja staram się zagwarantowac jej wszystko gdyż uwazam ze na to zasługuje
    nie jestem jeszcze "ustawiony" a to powoduje ze czesto mnie wykorzystują przez co cierpi nasz zwiazek gdyz nie moge jej czasami poswiecic calego mojego czasu
    nigdy nie bylem jak linda mam swój styl
    lubie chodzic po domu w spodenkach ale kiedy wymaga tego sytuacja taram sie wygladac co do sytuacji
    ona spedza mase czasu robiac perfekcyjny makijaz fryzure czy tez dobierając ubranie nie to zebym tego nie docenial ale dla mnie jest najpiekniejsza kobieta i nie wazne co mialaby na sobie i tak bede na nią patrzyl jak na miss nie wiem czy jestem prawdziwym mezczyzna a moze moj charakter -zachowanie pokazuje ze nie jestem nawet tego bliski caly czas sie ucze zwiazku tego jak moge jej pomoc jak sprawic by sie nie martwila sprawiajac jednoczesnie ze jej nie oklamie choc nie zawsze mi to wychodzi
    i czesto robie z siebie blazna jednak nigdy ale to nigdy nie zdarzyla ssie ani sie nie zdarzy sytuacja ze machne reka a ona "Ł.W."bedzie mi obojetna a ja o nią nie bede walczyl ani probowal by codziennie na nowo się we mnie zakochiwała

    Polubienie

  13. Krótka piłka: a Boguś Linda w Psach to nie miał makijażu? 🙂 Aktorzy i filmy to bardzo dobry przykład tego po co robi się makijaż (i że to nie jest niemęskie).

    Polubienie

  14. Wszystko fajnie, ale po co non stop te uderzenia do dwudziestoparolatków?
    To chyba tylko w durnej Warszawce dwudziestki latają z chujem na wierzchu i pyrkają co popadnie. mój narzeczony nigdy nie latał za łonowymi skalpami , nazwij to jak chcesz
    Czy tego bloga serio czytają tylko sami smutni, samotni i zażenowani życiem ludzie? fruzie wolą optymistów

    Polubienie

    1. Durna jesteś robiąc dwa błędy.
      Durne miasto-jak miasto może być durne? Co najwyżej jednostki(zjeby są wszędzie),ale generalizując jesteś zwyczajnie faszystką ,więc wypierdalaj.
      Ps:cytat z łony ,widać rap nie służy ci.
      Warszawa nazwa twojej stolicy,warszawka to nazwa pseudo bohemy artystycznej ,ogólnie pozerów ,salonowych.warto znać pojęcia

      Polubienie

  15. Ciekawy post, pierwszy raz czytałam Twojego bloga. Widzę, że dobrze obserwujesz rzeczywistość. Wszystko to co napisałeś naprawdę się dzieje, tylko czy mając tego świadomość, umiesz wprowadzić te pozytywne nastawienia, zachowania w życie? Czyta mi się to dobrze ale nie znam takich mężczyzn, których opisujesz tzn. tych naprawdę – mężczyzn…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s