Podymał cię przez kilka miesięcy a później kopnął cię w dupę? A ty mu wszystko i obiad i kolację i koszulę i w każdej pozycji?

Była z Tobą a nie miał jej jeszcze tylko kurier, który przynosił ci paczki i koleś z gazowni, który robi odczyty liczników a to to też przez przypadek? I teraz baranie zastanawiasz się dlaczego?

Błędy najlepiej rozważać na przypadkach. 

Kamila

Kiedy Łukasz ją poznał właśnie skończył prawo, a wieczorami grał razem z kumplami na gitarze w pewnej hardrockowej kapeli. Szło im całkiem nieźle, jeśli za nieźle można uznać parę stów płaconych za jeden wieczór, piwo za darmo i  dużo lasek, które bardzo lubiły artystów i nie miały żadnych oporów aby im okazać wyrazy swojego zachwytu. Nawet jeśli te wyrazy oznaczały klęczenie na niewygodnej lastrykowej podłodze na klatce schodowej kamienicy na ulicy Miodowej (najbliższe miejsce od Irish Pubu gdzie bezproblemowo można było popracować nad gryfem).

W ramach tego całkiem niezłego rozwoju spraw, Łukasz dostał Kamilę. Kamila tańczyła w trakcie ich występu, miała krótką kieckę do połowy uda i bluzkę z rozpiętymi dwoma pierwszymi guzikami. Zatem przysiadł się do niej, przyniósł piwo i pogadał. A kiedy wrócił z toalety, rozpięty miała już trzeci guzik.

Poszło szybko i było im bardzo dobrze w łóżku, a poza łóżkiem też nieźle. Ona była eksmodelką i gdy była pijana, pokazywała mu jak się chodzi po wybiegu. Robiła to nago. Bardzo mu się to podobało.

Ona miała mnóstwo znajomych, on miał mnóstwo znajomych, często razem wychodzili na miasto. Kupił pierścionek, przekonany, że właśnie znalazł miłość swojego życia.

Niestety Kamilę, która pracowała w dziale marketingu banku, zredukowano. Banki się łączyły, a z tego łączenia wyszło dla niej bezrobocie.

Teraz siedziała w domu i niby szukała pracy. Ale gdyby ktoś zapytał go o zdanie, to pierdoliła godzinami na Fejsie. Wracał i widział stertę naczyń, które wylewały się ze zlewu. Później podchodził do lodówki, otwierał ją, a lodówka robiła mu Cocomo. Zawsze w tym momencie strzelał go chuj.

Kiedy zwracał jej na to uwagę, zaczynała płakać. Dusił więc wszystko w sobie i szedł do Żabki kupić coś do żarcia. Nie, nie chodziło o pieniądze. Ona miała odłożone sporo kasy z modelingu. Poza tym, co tydzień wrzucał do słoja na lodówce pięć stów. A żarcie mamy w Polsce tanie.

Kamila zaczęła robić mu awantury kiedy rozmawiał z innymi kobietami. Stała się obsesyjnie zazdrosna. Kiedy wracał do domu, zaczynała mu wyrzucać, niby w żartach, że pewnie spotkał się z jakąś laską. Zaczęła go przy tym podejrzliwie wąchać.  

Przytyła 10 kilo, co mu się akurat bardzo spodobało, bo zawsze uważał, że jest za chuda. Ale seks był rzadko, a kiedy do niego doszło, to po ciemku i leżała teraz jak kłoda, co najwyżej jęcząc spektakularnie.

Wytrzymał rok.  Później powiedział, że miłość to za mało. I wystawił ją za drzwi. Zamknął je z ulgą.

Dlaczego ją rzucił, mimo, że wcześniej kochał?

Maciek

Maciek jest miłym i sympatycznym kolesiem, który pracuje w dużej korporacji jako dyrektor. Ma dobry samochód, duże mieszkanie w apartamentowcu, lubi czytać Myśliwskiego i jeździć na rowerze. Może nie kobiecy ideał, ale blisko.

Brunet.

1.80 m.

15 cm.

10k na rękę.

Kiedy Maćkowi udaje się umówić z jakąś kobietą, jest uroczy i szarmancki. Tak. W języku polskim istnieje takie staroświeckie słowo. Istniało przed erą wsadzania w tyłek na pierwszej randce, bo „przecież postawiłem ci drinka z parasolką za 35 zeta”. 

Maciek zamyka za swoją randką drzwi w samochodzie i dopiero wtedy idzie na swoje miejsce.

Kupuje jej kwiaty. Zabiera na romantyczne kolacje. Kiedy ma kobietę na stałe, dzwoni do niej dwa, nawet trzy razy dziennie. Wysyła maile pytając, jak ona się czuje i jak się jej podobał poprzedni wieczór. Od razu odpowiada na każdy jej sms. Zmienia swoje plany, kiedy ona o to prosi. Wychodzi na każde spotkanie z jej przyjaciółmi. Daje jej drogie prezenty. Nie rzuca się na nią z łapami, spokojnie czeka, aż ona będzie gotowa pójść z nim do łóżka. W trakcie seksu bardzo dba o jej przyjemność i nigdy nie jest brutalny.

W ciągu ostatnich pięciu lat Maciek umawiał się z czterema kobietami. Dwie rzuciły go przed upływem sześciu miesięcy, proponując: „zostańmy przyjaciółmi”. Jedną przyłapał jak wysyłała swoje nagie zdjęcia innemu mężczyźnie. Czwarta – ostatnia – wytrzymała z nim prawie rok. W trakcie tego czasu zdradziła go dwa razy ze swoim byłym facetem, do czego sama mu się przyznała. Następnie wróciła do eks. Eks ją rzucił po dwóch miesiącach, ale ona nie chciała już do Maćka wrócić. Mimo, że proponował. Do tej pory, gdy jest pijany, wysyła do niej smsy.

Dlaczego kobiety rzucają Maćka?

Kobiety lecą na facetów, których status jest wyższy od ich statusu.

To, czy kobiecie podoba się dany facet zależy od mnóstwa rzeczy. W którym momencie cyklu jest w tej chwili, kiedy miała ostatnio seks, jakie miała doświadczenia z podobnie wyglądającymi mężczyznami, etc.

Ale generalnie rzecz biorąc, kobiety pociąga status (jego pozycja w społeczeństwie) i pewność siebie. Jak działa pewność siebie to już tłumaczyłem w „Pokoleniu Ikea”.

Seks to próba władzy. Wchodzisz na ring. Ona patrzy na Ciebie, pyta: jesteś wystarczająco silny? Potrafisz mnie nagiąć? Potrafisz mnie złamać? Potrafisz sprawić żebym dała Ci od tyłu? Dostaniesz to, co chcesz, jeśli kobieta poczuje, że jest słabsza od Ciebie.
Mówisz, są kobiety, które nigdy nie zdradzają? To tylko kwestia ryzyka i stopnia fascynacji. Jeśli mają pewność, że nikt się nie dowie, że niczym nie ryzykują, będą zachowywać się jak najstarsza kurwa z Poznańskiej. Będą żebrać, żebyś je tylko wziął. Jak najszybciej. Tu! Teraz! Bez zdejmowania ubrań, na stojąco, pod drzwiami, na stole czy parapecie. Bo ludzie to zwierzęta.”

Tak, wiem, jesteś inna. Będę z tym jakoś żył.

A status? Kobiety ten status różnie oceniają. To wcale nie są pieniądze, choć oczywiście są mile widziane. To nie jest samochód, bo rzadko kiedy kobiety znają się na samochodach, skoro „dlaczego ta fura słaba jest, przecież ma bardzo ładny lakier?”. To nie jest wykształcenie; znam co najmniej kilku bogatych prawników, którzy sami sobie trzepią. Nie dlatego że lubią, ale dlatego że muszą. Ani złoty zegarek, dobry garnitur, czy osiemdziesięciocalowy telewizor.

Kobieta poznaje pozycję mężczyzny w najprostszy możliwy sposób. Obserwuje go. Jak się rusza, co mówi, jak jest ubrany, czy ma dużo znajomych i jest wśród nich popularny, czy jest dobry w tym, czym się zajmuje, czy jest sławny, albo może w przyszłości być sławny. Ocenia  czy jest niezależny. Czy potrafi się sprzeciwić. Czy ma własne zdanie. Ocenia przy tym nie tylko jego aktualny status, ale i potencjał na jego poprawę. Dlatego biedny, ale pewny siebie gitarzysta niemal zawsze będzie młócił więcej lasek niż bogaty, ale nieśmiały księgowy. 

I kobieta już wie. Wie, czy straci majtki, czy może majtki i głowę, czy też walnie go w ryj zdechłą flądrą. Podjęła decyzję.

Kobiety lecą na facetów, których status jest wyższy od ich statusu. Ale facet musi być też niezależny.

Im lepszy był Maciek dla kobiet, z którymi chodził, tym mniej go chciały. One, oczywiście, lubiły Maćka, do tej pory wspominają go jako fajnego faceta. Ale go nie szanowały. Ich mózg mówił „tak”. Ich ciało mówiło „nie”.  No, niby jest w porządku, ale dreszczu nie ma.

Kobiety wcale nie chcą, aby ktoś się dla nich nieustająco poświęcał. Kobiety, choć trudno im się do tego przyznać, są zafascynowane mężczyznami, którzy potrafią trzymać je w stanie niepewności. Pragną być jak pies, który staje na dwóch łapach kiedy podstawia mu się pod nos kawałek soczystej szynki. 

Kobiety mają słabość do gości, którzy mają wyjebane, którzy odpisują im na maile z opóźnieniem, którzy nie są na każde wezwanie, którzy wychodzą na spotkania z kumplami i ciągle mają swoje życie poza nią. Sprawiają, że ona niby je, a jest ciągle głodna. Którzy całym sobą mówią: mam swoje życie i jest bardzo dobre.

Co z tego, że jesteś taka mądra, skoro jesteś taka głupia?

Mężczyźni chodzą z kobietami do łóżka, bo to dużo ciekawsze niż siłownia, a orgazm na koniec lepszy. Mężczyźni chodzą z kobietami do łóżka, bo nie ma nic bardziej podniecającego niż kobieta, którą można powoli rozebrać tak, że będzie całkiem naga. Albo bardzo szybko.

Nie ma nic bardziej podniecającego niż jej łuki i wypukłości. I nie ma nic bardziej podniecającego niż chwila, gdy naga i podniecona siada ci na kolanach, odrzucając włosy. Jest ciepła. Pachnie. Jest twarda i miękka zarazem.

Ale seks to tylko seks. Dobry seks nie jest powodem, dla którego facet wiąże się z kobietą.

Co się liczy? Oczywiście jej status. Kiedy Łukasz wiązał się z Kamilą, ona była pewną siebie, atrakcyjną eksmodelką, a co najważniejsze, była samodzielna. Kiedy rozstawał się z Kamilą, była kobietą potrzebującą. Laską w stylu: ‘Zaopiekuj się mną. Ocal mnie. Zbaw mnie. Bądź moim całym światem’. Im bardziej Kamila wisiała na Łukaszu, tym mniej on ją chciał.

Kiedy facet widzi, że kobieta każdą częścią swojego ciała krzyczy „zaopiekuj się mną”, będzie spierdalał w podskokach. A nawet jeśli będzie ją sobie brał od czasu do czasu, to traktując czysto użytecznie. Jak pojemnik na spermę. Bo nie ma pod bokiem nikogo, kto dobrze się rżnie, a ona jest na każde zawołanie. Albo ona strasznie marudzi na spotkanie, a jemu skończyły się wymówki.

Kobieta potrzebująca potrafi uwierzyć, że facet rozwiąże wszystkie jej problemy. Nie wiem dlaczego. Wierzy, że przepcha je swoim tłokiem??? Może powinna, wobec tego, brać tych z najgrubszym. Ale nikt poza nią nie rozwiąże jej własnych problemów.  

Zasada autonomii: aby być w związku, naucz się być sam, sama.

Bez matki. 

Bez faceta, bez kobiety.

Po prostu sam, sama.  

CDN.

8807560151_59a1a7404c_b

Photo by Lies Thru a Lens/CC Flickr.com

124 uwagi do wpisu “Dlaczego nie wychodzi ci w związku? (część I)

  1. Sama prawda. I jako laska, która też darła się ‚opiekuj się mną’ byłam regularnie kopana w dupsko… Teraz jak już jestem niezależna faceci uganiają się za mną jak pojebani!
    Laski lecą na drani i nic się nie zmieni :3

    Lubię to

  2. Bezwarunkowo to kochają tylko rodzice. I to tez nie zawsze. Związki rozpadają się bo ludzie zmieniają się i przestaje im być ze sobą po drodze. Albo odwrotnie kilka lat się nie zmieniają i zaczynają nudzić się ze sobą. Nie jest fajnie zostawić kogoś kto ma akurat gorszy okres w życiu. Może trzeba poczekać aż się wyliże, weźmie w garść i dopiero wtedy odejść. Gdyby w historii Kamili i Łukasza to on stracił pracę na pewno ich historia skończyłaby się w inny sposób. W takiej sytuacji facet zachowuje się zupełnie inaczej. Wstaje rano, szuka pracy a w międzyczasie sprząta mieszkanie, idzie po zakupy , gotuje obiad. Codziennie coś innego, według przepisów z internetu lub książki kucharskiej. Przez pół roku bez pracy można nieźle nauczyć się gotować. Na dodatek robi mały remont w domu i trochę dorabia dorywczo No później to gra sobie w tej kapeli. I pozostaje oczywiście łobuzem, bo kobiety najbardziej ciągnie do łobuzów 🙂

    Lubię to

    1. hahaha….śmiechu warte…nie wiem gdzie są tacy faceci bo moje doświadczenia z bezrobotnymi facetami są raczej inne…jak widać są różni ludzie bez względu na płeć…silni faceci ale i silne kobiety….niestety najczęściej to przeciwieństwa się przyciągają…niestety bo później mamy do siebie nawzajem pretensje, że ktoś nie robi tak jakbyśmy my to zrobili…okazuje się że mało mamy wspólnego…same różnice które na początku wydają się być interesujące bo nieznane…ciężkie życie;)

      Lubię to

      1. „niestety najczęściej to przeciwieństwa się przyciągają”
        stereotyp powtarzany ja mantra w społeczeństwie, nijak ma się z rzeczywistością, zrozum siebie, zrozum ludzi, zrozumiesz relacje miedzy ludzkie

        Lubię to

      2. Tłumaczę wam Aniu i Pragmatyczna : tu wyłazi cały nasz zakodowany głęboko w podświadomości seksizm. Łukasz chciał żeby Kamila zachowywała się w podobny sposób. To dlaczego nawet dla kobiet odwrotna jest nierealna 😉

        Lubię to

    1. No tak, ale to(celiakia) dotyczy małego procenta populacji, dokładnie szacunkowo mniej więcej jedną osobę na 100. A weganizm to wolny wybór, nie konieczność, więc cóż…
      Oczywiście że jedzenie wysokiej jakości jest drogie. Ale to w zasadzie dotyczy całego świata zachodu, niestety, gdzie tak fundamentalną sprawę jak żywienie puszczono – z zasady – w ręce korporacji. To czego się spodziewać, jak nie tego że w normalnych cenach balansujemy na granicy toksyczności 🙂

      Lubię to

  3. Dlaczego nie wychodzi mi w związku? Leci mi właśnie trzeci rok z moim facetem. Ale mam momenty, gdzie czuje niepewność. Wszystko przez to że ponad rok temu przyznał mi się, że po pijaku całował inną pannę. Oczywiście z mojej strony było zerwanie. Jednak płakał, przepraszał, nachodził. Tak, wybaczyłam. Miałam mocne wątpliwości. Chciałam przekonać się czy pocałunek faktycznie zalicza się do zdrady, czy może przesadzam? Zrobiłam to samo, ale na trzeźwo. Z innym kolesiem, gdzieś w klubie. I tyle. Było to na siłę. Nic mi nie dało. Wciąż ta sama złość mimo takiego upływu czasu. Jak się tego pozbyć? Minęło tyle czasu, a ja dalej potrafię o to potwornie się zezłościć. Bezsensu. Chce się tego pozbyć. Ta zazdrości(?)/złość(?) za każdym razem mnie dopada, gdy on chce wyjść z kumplami.. Ale jak to zrobić?

    Lubię to

    1. jak się wybacza to naprawdę,nie na niby, bo to nie ma sensu. jeśli minął czas, a Ty nadal nie potrafisz wybaczyc to moim zdaniem zawsze będziesz to pamiętać. Byłam w związku 4 lata z facetem, który znał moją przeszłość, pomógł mi zmienić moje życie (alkohol, imprezy). i co się okazało? że ja chciałam wybaczyć sobie i osobie, która mnie zgwałciła i zrujnowała mi łeb, ale on tym żył wiecznie. były momenty, w których do tego nie wracaliśmy, ale finalnie wypominał mi wiele moich zachowań. osoba, która była mi najblższą, która wydawać by się mogło powinna mnie zrozumieć, dlaczego swoich postępowaniem chciałam się zabić. wygrał egoizm i pamiętliwość.

      Lubię to

  4. Psycholog Ci powie, że terapia, praca nad sobą, że to się da bo to zaniżona samoocena, bo to obawa że odejdzie bla bla bla…kursy, terapie, koszta. Bullshit, jak dla mnie.
    A ja znam sporo ludzi którzy chodzili na terapie tego rodzaju/mają coacha, i jedyne co z tego mają to nowy nałóg(jeszcze tylko jeden poradnik, a może joga, a medytacja, a jeszcze jeden sezon z coachem/a zmienić coacha/a jeszcze inna terapia/a czytałam w sieci że…etc etc).
    Nie jestem sceptykiem. Są terapie pożyteczne i skuteczne i to bez żadnych wątpliwości.
    Ale nie te – które mają rzekomo „przekształcić człowieka z jednego typu osobowości na inny”. To wyciąganie kasy jest.
    Moim zdaniem, jak facet na początku związku, w czasie kiedy powinien być zakochany i „na wyłączność” już ma skoki w boki, nieważne czy soft czy hard – to tak będzie i tyle.
    A Ty – jeśli jesteś zazdrośnicą i do bólu monogamistką to potrzebujesz faceta „nie drania, nie macho, nie ciacho” tylko poukładanego, monogamicznego i ze sztywnymi zasadami gościa.
    Tak po prostu. Zdecydowanie nieprawda że takich nie ma, mam kumpli od 15 lat żonatych…jedni chodzą „na boki” na potęgę, inni w ogóle. Koleżanek tez to dotyczy, nota bene.

    Lubię to

  5. do Faceta Z Obserwatorium .Zgadzam sie słowo w słowo,ne jest łatwo zmienić kogoś paroma wskazówkami . Facecie z obserwatorium podoba mi się co piszesz ,zapraszam na wymiane wiadomości ( lukrecjainna@wp.pl)o ile nie mogę liczyć na wyjaśnienie nurtującego mnie pytania.

    Lubię to

  6. Pocałunek to nie zdrada. ☺ Ale najwyraxniej czujesz inaczej. Wydaje mi się ze czas będzie twoim sprzymierzeńcem. Czy przynajmniej coraz rzadziej czujesz te złość I zazdrość?

    Lubię to

    1. Nie mogę się powstrzymać…
      „[…]pierwszy raz nie zdrada jest, drugi raz inna sprawa[…]
      jak sie nie jest do konca z kims to tez nie zdrada[…[
      jak sie wlozy sam koniuszek to tez nie zdrada[…]
      na wczasach – nie zdrada, odpoczac przeciez trzeba a wczasy sie skoncza i co tam,
      jak chlop w wojsku – nie zdrada, nir mozna przez 2 lata nie tego,
      kiedy maz w delegacji to wiadomo,
      kiedy przebywa zagranica bo wtedy jakbys nie swoja zdradzal,
      po alkoholu – nie zdrada – to sie nie wie co sie robi,
      po francusku – nie zdrada[…]
      no i bez calowania w usta to tez nie zdrada[…]”
      „Porno” z 1989r. Marka Koterskiego

      Coś z tymi pocałunkami jest.
      Seks jednorazówka dla sportu…zrozumiałe rzeczy, zwłaszcza u singli ale całowanie się…każdy to odbiera inaczej 🙂

      Lubię to

  7. Żyjemy w czasach konsumpcjonizmu nie sposób znaleźć tych,którzy bez zastanowienia wymieniają stare na nowe.Coraz rzadziej słuchamy siebie i boimy się szczerej komunikacji.
    Strach przed odrzuceniem jest na tyle silny że postępujemy inaczej niż byśmy tego chcieli.Tylko co z tego?co można stracić?dumę? Samoswiadomość jest bardzo ważna.Również miałam nie jedna przygodę która źle się kończyła bo robiłam coś wbrew sobie tym samym im bardziej „czegos”nie możemy mieć tym większa uwagę „temu poświęcamy „,przy okazji raniac tylko siebie.Trudne ale warto to przerobić i dokonać zmian w sobie bo wtedy wszystko inne również się zmienia. ☺

    Lubię to

  8. Ciekawe, ciekawe! Ale w sumie nic nowego nie wymysliłeś. Thomas Hodges (Doc Love) w swojej książce „The System” opisał dokładnie, to co napisałeś tutaj ty. Ta książka nie została wydana po polsku i mam czasami wrażenie, że przepisujesz i tłumaczysz tutaj pewne fragmenty. Ale to nie negatyw, bo książka jest świetna i ktoś powinien ją przybliżyć także w Polsce. Jesli natomiast wymysliłeś to sam, to tym lepiej – kolejna osoba, która dochodzi do prawd podstawowych. Pozdrawiam.

    Lubię to

      1. Jesteś skromny, ale niepotrzebnie :D. Masz sensowne przemyślenia i sensownie opisujesz to na blogu (no i w książce). I dlatego tyle osób cię czyta – to nie bez przyczyny. A tak w ogóle dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.

        Lubię to

  9. A ja to widzę znów nihilistycznie. Nie wydaję się wam, wszystkim którzy przeczytali wpis, że to o czym jest tekst wcale nie zachęca do życia i tworzenia relacji? Wchodzić w związek by ciągle oscylować między tym jak pragniemy się realizować w związku a tym jak… powinniśmy. Bo powinniśmy trzymać kobiety w ciągłej niepewności, by czuły do nas pociąg a kiedy damy im tę pewność to albo stracą pociąg i pójdą w czort albo tak się przylepią, że nam się odechce i idziemy w czort. Byłem na obu biegunach takich relacjach. Najpierw niańczyłem, potem ja byłem niańczony. Dziś też mogę po sobie powiedzieć, że otwieram oczy, otwieram je na indywidualność każdej osoby jaka wynika z przeszłości, ale i z wielu różnych czynników, ale przeszłość wpisuję na szczycie tej listy. Modele rodziny z jakiej się wywodzimy często kształtują to jacy jesteśmy w związku. Dlatego widząc, że partner nasz przybiera model zachowania w związku, z którym nie możemy wytrzymać to należy zwrócić na to uwagę, znaleźć przyczynę i ją rozpracować. W drugą stronę jeśli my przybieramy model zachowania, z którym nasz partner nie wytrzymuje, to znajdźmy przyczynę i przepracujmy to. Do tego trzeba po prostu siebie obserwować. Opisane sytuacje mimo, że często prawdziwe, są przykre… Po co wchodzić w związek gdzie nie możemy doświadczyć bliskości skoro musimy siebie trzymać nawzajem w niepewności?

    Każdy z nas opowiada historię swojego życia, kiedy decydujemy się tworzyć historię z kimś pamiętajmy, że splatamy wątki dwóch niezależnych historii i aby powstało coś większego musimy nici tych losów pleść bardzo umiejętnie…

    Lubię to

  10. co za trywialny artykul…. ponizej jakiegokolwiek poziomu. Autor textu musiał niezle dostac w kosc zeby cos tak bezdennie głupiego napisac. Poza tym powinien dodac jaki procent spoleczenstwa pasuje do takiego modelu…. . Jezu mam nadzieję, ze nigdy nie trafie na część II….

    Lubię to

  11. Zgadzam sie Mikopolo.Kolega przedstawia zawsze skrajnie i w dodatku malo optymistyczne podejscie.Ale moze taki wlasnie ma byc charakter jego tresci przyciagajacy uwage czytelnikow ;)w zyciu spotykamy roznych ludzi,takie manipulacje z pewnoscia sie sprawdzaja.Pytanie tylko na jak dlugo i czy warto stosowac tego typu praktyki?(trzymanie w niepewnosci itp))jesli gramy w taki sposob czesto druga strona rowniez to robi.-Nie chcialabym byc w takim zwiazku.Dobrze jest pobyc dluzszy czas samemu,aby poznac „wlasna historie”,dojrzec emocjonalnie,poobserwowac siebie i ludzi wokol po to,aby spojrzec szerzej.

    Lubię to

  12. bardzo trafny artykuł, który zrozumieją bardzo świadome osoby, reszta będzie tylko hejtować, bo zamiast wziąć się do roboty to produkują komentarze g… warte

    Lubię to

  13. Myślę, że kobiety lecą na drani tylko do pewnego wieku. Później, u mnie nastąpiło to w wieku 25 lat, przychodzi moment gdy bardzo docenia się otwieranie drzwi w samochodzie czy kwiaty, a niestety takich facetów ciężko spotkać 🙂 więc Maćku gdziekolwiek jesteś odezwij się, gentelman pilnie poszukiwany 😛

    Lubię to

  14. facet chce nezależną kobietą, a kobieta niezależnego faceta. czyżby to było przyczyną tylu nieudanych związków? przecież wśród nas jest tyle ciot i ciotek, a łączą się w pracy najczęściej z dominującymi (z obserwacji).
    ale muszę się z tym zgodzić. Byłam w związkach z pierdołami życiowymi. a wiecznie marzę o silnych facecie. tylko ta potrzeba bycia już matką pcha mnie w ramiona ciot. jak ją zatrzymać? wiem, wykastrować się.

    Lubię to

  15. Odpowiedź i wskazówka dla P, kimkolwiek jesteś (podejrzewam, że kobietą?):

    Pytanie lekko dziwne, każdy kto zna siebie będzie to wiedział, ile czasu potrzebuje.

    Mam wrażenie, że niektórzy odbiorcy nie do końca rozumieją przekaz. Autor trafnie zauważa, że zbudowanie trwałego związku ma sens tylko wtedy, gdy zdążyliśmy poznać samych siebie. Tylko wtedy,po tym czasie samotności, można naprawdę być z kimś, i coś wspólnego tworzyć. W innym wypadku zdarzyć się może, że jeden z partnerów się na drugim uwiesza i żyje jego życiem. Nic dziwnego, że takie związki się rozpadają. Nikt nie chce być nianią, facet to nie niania, facet to nie przyjaciółka, facet to nie koleżanka. Facet to facet.

    Lubię to

  16. Mam juz dosyc facetow skurwysynow i kobiet ktore chca byc slodkimi zolzami. Szczerosc poplaca, po co odgrywac jakies glupie role. To teraz takie modne i takie chujowe.

    Lubię to

    1. Takie są szczytne założenia, że szczerość popłaca. A prawda? Z mojego męskiego punktu widzenia i patrząc na moje doświadczenia, prawda nie jest tak jednoznaczna. Ilekroć byłem szczery (a może zbyt szczery albo zbyt szybko szczery – cholera wie) wobec kobiety, tylekroć ona ode mnie szybciutko uciekała, albo się zniechęcała i olewała. I nie żebym miał jakoś dużo bagażu w życiu. I tak sobie myślę, że z tą szczerością (szczególnie szczerością bezwzględną) to mit wymyślony w kolorowych czasopismach dla kobiet i w głupich magazynach dla metroseksów, typu Men’s Health. Na własnych błędach zrozumiałem, że żadna kobieta nie chce być dla faceta psychiatrą, czy mamusią od wysłuchiwania jego problemów, traum i oceniania jego bagażu zyciowego. A szczególnie początek związku to ma być zabawa. Także powiedziałbym tak: bieżąca szczerość w rozmowie – tak, bezwzględnie. Ale już ogólnie rozumiana szczerość – jako wywalanie swoich problemów czy zaszłości – bardzo, bardzo ostrożnie i nie za szybko. To samo działa w drugą stronę – kiedys spotkałem dziewczynę, ktora po 2 godzinach znajomości opowiedziała mi swoje 2 ostatnie nieudanie związki, traumę jaką miała w dzieciństwie w związku z alkohlizmem ojca i jeszcze pare innych „szczerych” rzeczy o sobie. Było to nasze ostatnie spotkanie. Pozdrawiam.

      Lubię to

  17. Facet to wyrachowany i wygodny egoista. Chce miec atrakcyjna kobiete,zeby sie kumpla pochwalic i taka co mu w lozku i zyciu troche ulzy.Dla wiekszosci panow kobieta jest jak kawalek miesa na talerzu.Nie dajmy sie pozrec i do reszty oglupic drogie panie.Troche zdrowego rozsadku i szacunku dla siebie w zwiazkach z mezczyzna.

    Lubię to

    1. Z takim poziomem nienawiści do mężczyzn jaki przebija z tego twojego krótkiego postu to widzę, że będzie ci bardzo ciężko znaleźć kogoś kto z tobą dłużej wytrzyma. I chyba to jest twój główny problem. A jeżeli mówimy o wyrachowaniu, to przykro mi bardzo, nic nie przebije w tej materii kobiet i powie ci to każdy facet na podstawie swoich doświadczeń życiowych. Każdy.

      Lubię to

  18. Panie Piotrze,
    Jak zwykle ma Pan rację. Byłam z facetem rok, który nie do końca mi pasował, ale bałam się być sama ( no bo przecież wszystkie koleżanki mają już narzeczonych/ mężów / dzieci ) W grudniu( tamtego roku ) spotkaliśmy się na kawę i powiedziałam mu co mi w nim nie pasuje i że ta relacja mnie tylko męczy. Mimo , że rodzina przy każdej możliwej okazji mówi mi, że już czas się związać, to mam to gdzieś. Mam dopiero 22 lata i jestem szczęśliwa sama ze sobą. Polecam wszystkim laską, które ciągle narzekają na swoich facetów. Wiem, że rozstanie boli, ale lepsze jest rozstanie w zgodzie niż w krzyku i furii.
    A tak przy okazji to uśmiech na prawdę działa na facetów. Nie dupa i cycki na wierzchu ale naturalny, lekki makijaż i UŚMIECH. Przestańmy ciągle narzekać i marudzić. Nie zawsze pierwszy napotkany facet będzie twoim partnerem do końca życia, ale może być dobrym kumplem, który nawet po rozstaniu, wpadnie wymienić baterię w zlewie ( bo mimo, że chcesz być zawsze samodzielna, to po prostu czasem się nie da. Trzeba umieć się do tego przyznać )

    Lubię to

  19. Żenujące… do bólu. Wypierdalam Cię z fejsa. Czytając takie głupoty kobiety tracą poczucie własnej wartości. Na zasadzie jesteś dziewczynko po to żeby zrobić loda jakiemuś pierdolonemu samcowi Alfa, bo ma dużo kolegów i jest popularny. Stań przed jego drzwiami i błagaj by móc mu obciągnąć, bo nie odpisuje Ci na sms realizując właśnie swoją pasję lub chlejąc z kumplami. Rzeźnia!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s