Stałem sobie w tej ‘Biedrze’ w niedzielę rano, bo miałem kaprys spożyć rogala z francuskiego ciasta. Miałem bardzo solidny zamiar posmarować go masłem, a następnie truskawkową konfiturą. A do tego napić się, jak kundel leming, kawy z mlekiem.

Ubrałem się bardzo porządnie, w stylu ‘zawodowy kloszard’. Wyciągnąłem z szafki najbardziej pogniecioną koszulkę, chwyciłem pierwsze lepsze dżinsy z obstrzępionymi nogawkami, założyłem trampki, zegarek, Do tego ciemne okulary, bo mordę miałem po poprzednim wieczorze wyjątkowo zdefasonowaną. I poszedłem.

Za kasą siedziała młoda dziewczyna. Miała na oko ze dwadzieścia, góra dwadzieścia trzy lata. Była nawet ok, ale nie w moim typie. Za chuda. Bez cycków. Na twarzy makijaż w stylu Pameli Anderson, tyle, że użyła dwa kilo tuszu do rzęs i to nie był dobry pomysł. Przynajmniej z mojego punktu widzenia. Trochę za bardzo opalona, a ja nie lubię mocno opalonych kobiet. Miała też tatuaż, a ja mam bardzo poważne wątpliwości co do kobiet z tatuażami. Zawsze możecie mnie przekonać, że jestem w błędzie. Ale była naprawdę miła dla wszystkich którzy stali w kolejce, a nie każdy może to o sobie powiedzieć, siedząc w kasie w niedzielę o 9 rano.

Ktoś zadzwonił, odebrałem telefon. I powiedziałem coś mniej więcej w stylu: „Odmowa wszczęcia postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności postępowania odmawiającego wszczęcia postępowania w sprawie z wniosku o stwierdzenie nieważności postępowania umarzającego postępowanie wszczęte wezwaniem do usunięcia naruszenia prawa dotyczącego bezczynności Kolegium.”

Odłożyłem telefon. Pani spojrzała na mnie, na mojego rogala, na moje rzodkiewki i na mój kawałek wędzonej ryby. Ona nie spojrzała na mnie z niechęcią. To się zdarza. Ona spojrzała na mnie z nienawiścią! Jej wzrok wyrażał:

„Ty nadęty, chuju z korporacji.
Kim, kurwa, myślisz że jesteś?
I co taki zadowolony?
No, nażryj się.
Żeby ci, kurwa, w gardle stanęło.”

Mój widok uzmysłowił jej, że jakieś pragnienie, które ma wewnątrz siebie, jej zdaniem nie zostanie spełnione. Dlatego zareagowała agresywnym spojrzeniem. I pomyślałem: jak ona mało wie o mnie, a ja o niej… Oraz, że pewnie długo mógłbym jej wyjaśniać, że wcale nie mam kasy, a mój majątek to głównie kredyty i kredytowa zdolność. Że żyję w świecie, w którym pracuje się po 12 – 14 godzin na dobę i tu nikt, kurwa, nikomu nie daje za darmo. Że pod tym wszystkim jest taka sama kupa gówna, jak w każdej innej pracy. A może większa. Że nie chciałaby żyć w podobnym stresie, choć może z zewnątrz widać trochę lepsze ciuchy, biurka oraz dużo szkła i marmuru.

Ale nie sądzę, żeby mnie zrozumiała. Bo słucha muzyki, ogląda filmy i seriale, które mówią jej, co powinna mieć. A nie ma. Bo jej zasadniczo nie stać. Bo zarabia 2.2 brutto. I nie widzi szansy na nic więcej.
Widzisz, laska. Jesteś taka młoda i tak smutne jest, że jesteś taka rozżalona. Ale pieniądze szczęścia nie dają. Tym, którzy je mają.

Co chcesz mieć?

Na pewno znajdzie się jakiś mnich, który ma kompletnie wyjebane na dobra materialne (fakt, że nie jestem w stanie teraz wymienić żadnego konkretnego, źle świadczy tylko o mnie).  Każdy chciałby spróbować jak to jest mieć dużą kasę. Przynajmniej biorąc pod uwagę to, ile osób próbuje wygrać coś w Lotto. I każdy ma swoje plany na co przeznaczyłby te pieniądze. Ja też. I ty, kasjerko, również. To jak wydaje się pieniądze pokazuje, kim jesteś naprawdę.

Co chcesz mieć? Ciuchy? Prada czy Chanel? Chcesz maserati? Ja chcę. Przyznaję. A może porsche? Dom z basenem w Hiszpanii? Chcesz spakować wszystkich przyjaciół i zabrać na dwa tygodnie na plażę w Zanzibarze?

6831381121_de92004fc4_bPhoto by Rockshandy X/CC Flickr.com

Leżeć na Malediwach na białej pościeli, na drewnianym pomoście, na łóżku krytym również białym baldachimem, patrząc w lazurowe wody oceanu indyjskiego, kiedy jakiś umięśniony troglodyta o kwadratowej szczęce będzie cię masować? Gdybyś była mężczyzną, pewnie chciałabyś więcej seksu. Wielu pań o ustach glonojada, perfekcyjnych figurach i silikonowych cyckach, które w Dubai style troszczyłyby się o twoje klejnoty koronne. Ale jesteś kobietą, więc to pewnie odpada.

Widzisz, choć wiele osób mówi, że pieniądze szczęścia nie dają, to ponoć o wiele lepiej płacze się w tym maserati niż na ławce pod blokiem. Bo szczęście zaczyna się od 75 tys. dolarów rocznie i mam na to naukowy dowód.

Co to jest szczęście?

Te 75 tys. dolarów to licząc po PLN-ach 280 tys. zł, czyli trochę ponad 23 tys. zł miesięcznie. Czyli dużo. U nas zarabia tyle 0,2 proc. społeczeństwa. Tę granicę 75 tys. dolarów ustalił ekonomista Angus Deaton razem z psychologiem Danielem Kahnemanem. Tak się złożyło, że ten drugi był laureatem nagrody Nobla, czyli raczej wiedzą co mówią.

Widzisz, młoda kobieto, kiedy mówimy, że ktoś jest szczęśliwy albo nie, to tak naprawdę mamy na myśli dwie rzeczy. Chodzi nam o szczęście dzień po dniu. Jeśli zjadłaś ciasto czekoladowe, to jest to przyjemność, a jeśli zeżarłaś to ciasto i zrobiłaś wieczorem 10 kilometrów, to po zakończeniu tego biegu jest już wielka przyjemność. Ale to szczęście ma też drugi typ. Znacząco głębszy. To przeczucie, że w twoim życiu wszystko idzie tak, jak powinno. Pieniądze są jednym z wyznaczników tego, że uważasz, że masz sukces. Nie jedynym, ale ważnym. Jeśli czujesz się finansowo bezpieczna, jeśli obok jest ktoś kto cię podrapie po plecach, jeśli razem stać was na przyjemne spędzenie dnia, to uważasz, że w sumie wszystko wygląda tak, jak powinno.  

Z tych badań, które zrobił Deaton z Kahnemanem wyszło, że najszczęśliwsi byli ci, którzy skończyli studia, znaleźli dobrą pracę i wzięli ślub. Z kolei najbardziej nieszczęśliwi byli ci, którzy mając lat 18 chcieli występować na scenie, a teraz mając lat 45 uzmysłowili sobie, że to jest niemożliwe. Wniosek z tego, że ja mam bardziej przejebane niż ty. A ty możesz sobie znaleźć bogatego faceta.

Wiesz co w tym wszystkim jest zaskakujące? Mogłoby się wydawać, że im więcej szmalu, tym ludzie stają się jeszcze bardziej szczęśliwi, nosząc coraz większego banana na gębie. A tu dupa.

Okazuje się, że jeśli zaczynasz zarabiać powyżej 125 tys. dolarów rocznie, to twoje wewnętrzne poczucie szczęścia leci na ryj. Mimo, że stać cię na coraz więcej przyjemności. To już są badania australijskiej firmy badawczej Onetest. Wiesz dlaczego? Pojawia się za dużo stresu. Dla ludzi jest oczywiście gigantyczna różnica czy zarabiają 2.2 brutto czy dajmy na to 7 albo 9 na rękę. Ale między 15 a 25 tys. przestaje ona właściwie występować. A poziom stresu rośnie  z każdym PLN –em.

Dlaczego wstajesz co rano?

Widzisz, młoda, mi się wydaje, że w życiu, owszem, chodzi o pieniądze, ale bardziej o to, co cię motywuje do tego, aby codziennie rano wstać.

Codziennie rano warto stanąć przed lustrem i zapytać siebie: jeśli dzisiaj będzie ostatni dzień mojego życia, czy robię to, co chcę robić? Jeśli zbyt wiele dni z rzędu mówisz sobie „nie”, coś trzeba zmienić. Twoja praca wypełnia większą część twojego życia. Jedynym sposobem, aby być z niego zadowolonym jest, więc, posiadać pracę, którą się lubi. I ja wiem, że łatwo mi mówić. Ale nikt nam nie obiecywał, że będzie łatwo.

W życiu jest tak, że czasami musisz się zderzyć ze ścianą. Musisz nabić sobie potwornego guza. I wtedy ktoś, prawdopodobnie, jebnie cię jeszcze prosto w brzuch. Wówczas sobie przypomnisz, jak fantastycznie jest mieć płuca. Jak cudowny jest każdy bezproblemowy oddech. Jak cudowny jest krzyk.

A później? Później musisz wstać, oprzytomnieć i rozwalić tę ścianę, albo ją obejść.

Wstań, więc. Ja próbuję.

14803391640_877106cfdd_b
Photo by markuskoller ***Streetphotography**/CC Flickr.com

—-

Przy powstaniu tego tekstu inspirowała mnie praca dr. Angusa Deaton’a i dr. Daniela Kahneman’a „High income improves evaluation of life but not emotional well-being” oraz przemowa Steve Jobs’a na uniwersytecie Stanford. 

120 uwag do wpisu “Pieniądze szczęścia nie dają… Tym, którzy je mają

  1. Tę 40 jako pewną granicę, w zasadzie to dla kobiet tylko, zasugerował Czarny i tak mi utkwiła w pamięci. W którejś książce napisał coś na temat kobiet po 40, że nigdy nie będzie z taką. Niewątpliwie zmieni zdanie, a już jak będzie bliżej 60 to będzie wył do każdej 40 🙂 Zresztą już dawno powinien zmienić zdanie. Żadna po czterdziestce samochodu by mu nie zmasakrowała.
    Panie Facecie z Obserwatorium nich będzie 45 🙂
    No chyba że się wygląda na 38 i wygra w lotto

    Polubione przez 1 osoba

    1. Kamień z serca bo akurat faktycznie wyglądam na mniej :). Gorzej że w lotto nie gram, ale coś tam się zawsze zarobi. Proponuję tak: ostrożnościowo 46 i skoro nadal może to niech hula 😉

      Polubienie

      1. Zarobione ciężej się przepuszcza niż te które przychodzą lekko. Lotto – trzeba dać szansę swojej rączce i chociaż raz w tygodniu skreślić 6 swoich ulubionych cyferek. 🙂

        Polubienie

  2. Mam wrażenie, że próba sprowadzenia kwestii „czemu nie wychodzi” do statusu i samodzielności, to jak trafianie do muchy z bazuki. Owszem, zatopiona, trafiona, umarta na śmierć. Ale to nie wszystko, jest wiele subtelności, których nie da się tak łatwo wytłumaczyć.

    Zauważyłam, że silne kobiety przyciągają facetów, którzy całym sobą krzyczą „do mamy chcę, do mamy!”.

    Silny facet będzie wolał umawiać się ze słabszą, którą można zdominować. Bo on musi być niepodzielną gwiazdą na tej scenie, i w dodatku zarabiającą 10k i posiadającą na wyłączność 50” plazmę.

    Oczywiście oba te indywidua mogą się „skoniugować”, a ze zderzenia takich gwiazd zrobi się błysk i supernowa. Ale szybko zgaśnie. Tylko jedna królowa może być na scenie, tylko jeden król. Dlatego on na dłużej zostanie przy ćpunce-kelnerce, a ona ostatecznie przy chłopcu, który po ciężkim dniu pracy przyniesie jej herbatę z miodem do łóżka. Mimo że w każdej z tych konstelacji byłoby dawanie od tyłu, przodu i na boku. Po prostu 2 silne osobowości się „zeżrą” wzajemnie, a ogień może trwać tylko na krótko.

    Polubienie

    1. Kompletnie sie nie zgadzam, „dream team” dwoch osob moze byc niesamowita para. Pod warunkiem oczywiscie, ze obie osoby sa na tule dojrzale, ze nie potrzebuje uleglosci drugiej strony, aby podbic wlasne ego.
      Silna osobowosc tez potrafi przyniesc herbate do lozka i przytulic zmordowanego dniem krola. To o czym piszesz to dwojka, coraz czesciej w dzisiejszych czasach spotykanych, narcyzow.

      Polubienie

    2. Z ciężkim sercem, ale muszę przyznać, że tak to właśnie działa. Jestem typem realistki, która ok, może sobie trochę pomarzyć, ale nie czeka nie wiadomo na co. Zawsze radziłam sobie sama, ogarniałam i było spoko. I zawsze wiązałam się z typem, który nie potrafił oderwać się od spódnicy mamusi. Ba, jeden nawet mówił, że to nie jego wina, bo tak go wychowywali!

      A tak fajnie by było, gdyby ktoś mnie wreszcie zdominował…

      Polubienie

  3. Szczęścia masz najwięcej wtedy, gdy masz je z kim pomnożyć. Tj. radość, wspólne pasje, – podać gdzieś dalej, niejako mieć w tym zwielokrotnioną radość, że ktoś coś z tego będzie miał. Więcej kasy – mając tego dużo, a nie mając dobrych ludzi wokół siebie, to jak być na samotnej wyspie – a duża kasa, jeśli kogoś przyciąga, to na pewno głównie tych, którzy chcą jej uszczknąć, a zostają Ci, których ona nie interesuje, bo patrzą jaką jesteś osobą. Taki mój wywód. I tak – lepiej się płacze wśród ładnych ścian 🙂

    Polubienie

  4. Różnie z tym szczęściem bywa. Gdy mam lepszy miesiąc finansowo to zaczynam tracić motywacje do pracy. Wiem że mam środki na kolejne 3 miesiące i odechciewa mi się pracować. Gdy kasa się kończy i czuje bat na plecach znowu odżywam, czuje się aktywny. 🙂

    Polubienie

  5. Osiagniecie granicy, gdzie zarabia sie naprawde wiecej niz 95% spoleczenstwa powoduje, ze zmieniaja ci sie proirytety. inaczej patrzysz na otaczajace cie rzeczy wykorzystujac tez nowe mozliwosci ktore daja Ci pieniadze.

    Jednak, szczescia nie da sie kupic i samo ich posiadanie go nie daje. Szczegolnie gdy juz je masz super buty i ciuchy – to nie sa rzeczy ktore maja wieksze znaczenie. Chcesz wygladac dobrze, to oczywiscie, ale zyjac w spoleczenstwie ktore pobieznie Cie ocenia po wygladzie powoduje ze nie mozesz byc soba.

    Wazne jest to, zeby miec odpowiednia postawe i nastawienie do zycia. Ostatnio przechadzajac sie po jaskiniach w jednym z parkow narodowych w Teksasie, przewodnik powiedzial wazna rzecz: „You will not get fired for not doing the job but for the attidute that you bring with you”. Zastanawialem sie (rowniez na podstawie mojej kariery jako pracownika i pracodawcy) i uwazam, ze cos w tym jest.

    Badzmy dla siebie milsi, pomocny, powiedzmy przepraszam, dziekuje, milego dnia, usmiechnijmy sie na ulicy. To wystarczy aby zniwelowac pozorne roznice spowodowane przez pieniadze, ktorych tak naprawde nie ma.

    Polubienie

  6. Jejku…czytam ten tekst i komentarze pod nim i tak się zastanawiam, gdzie w ogóle trafiłam??? Jakaś pseudofilozofia połączona z pseudopsychologią i z pesudointeligencją. Bardzo to smutne i napawające niepokojem. Oczywiście, że każdy chce być młody, piękny i bogaty – to taki slogan. Dla każdego na szczęście oznacza to coś innego (prócz młodości ma się rozumieć, choć i tu bym polemizowała, skoro 45 to już wiek starczy dla niektórych). Ja chyba jestem tą mniszką, ponieważ jest mi obojętna ilość zer na koncie. Przeżyłam zarówno biedę jak i posiadanie pieniędzy. Pozdrawiam uśmiechniętych, pogodnych i potrafiących zaakceptować swoje życie na każdym jego etapie. Sfrustrowanym życzę „radości z codzienności”, a autorowi życzę zakupu maserati.

    Polubienie

  7. Mam te 20-23 lata,studiuję i pracuję na kasie, mając nadzieję na lepsze jutro. Autorze tego artykułu, chciałam Ci uświadomić tylko jedno – nas, kasjerki, nie rusza to, że rozmawiasz przez telefon. Nas rusza to, że nie możesz zrobić tego 5 minut później, po wyjściu ze sklepu, nie traktując kasjerki jak zbytecznej osoby. „Rozmawianie” z takimi klientami to jeden z najbardziej irytujących elementów tej pracy

    Polubione przez 1 osoba

    1. Chyba każdy miał taki moment w pracy, że przychodzi klient załatwić coś , nagle dzwoni mu komórka on odbiera i gada 5 min. A ty czekasz. Ciekawe co panikea robi i jaka ma mine gdy siedzi u niego klient i gada prze z komorke. : – )

      Polubienie

  8. Być może nie wszystko podszyte jest ludzką nienawiścią, a jedynie umiejętnością funkcjonowania w społeczeństwie. Nie zawsze każda sytuacja jest podstawą do jakichś psychologicznych dywagacji.

    Polubienie

  9. Dawno temu zaryzykowalam majac nadzieje ze sie uda. Udalo sie. Wiec choc pracuje po 12-14 h dziennie to jednak nie pracuje. I faktycznie pieniadze nie sa istotne dopiero teraz gdy sie zwyczajnie spelniam. Teraz trzeba mi tylko i az kogos kto mnie podrapie. Nie tylko po plecach. I nie tylko podrapie…?

    Polubienie

  10. Te 23k miesięcznie powinieneś podzielić przez 2,15-2,2, bo taki jest stosunek amerykańskiego PKB na głowę mieszkańca z parytetem siły nabywczej do naszego.Czyli zaokrąglając wychodzi dyszka na miesiąc.

    Polubienie

  11. A ja lubię moją pracę, ale w ostatni dzień życia na pewno bym do niej nie poszła! No bo bez przesady… Trzeba by chyba pracować jako degustator czekolad, żeby iść wtedy do roboty. Chociaż z takim zawodem, to i czekolada obrzydnie.

    Polubienie

  12. Widać ze nigdy w stanach nie pracowałeś. Nie rozumiem dlaczego skoro w badaniach średnia wyszła 75 tys $ od razu mnożysz to razy 4. Wg mnie powinno byc 75 tys zł. Dlatego ze zarówno w USA jak i w Polsce zarobki sa podobne- 10 $/zl za godzinę. Nawet powiedziałabym ze w USA jest bardziej średnio 15$ za godzinę. Ceny za produkty sa podobne- 85$ za blender / w Polsce tez zapłacisz 85zl za blender, 15$ za obiad w barze/ 15 zł za obiad w barze. Wydaje mi sie ze zupełnie złe zinterpretowałes badania i powinno byc ze ludzie sa szczęśliwi gdy zarabiała 75 tys złotych rocznie. To w sumie taka płaca minimalna co by sie w miarę okej żyło bez zbyt dużego stresu w pracy.

    Polubienie

  13. czasami mam wrazenie ze te teksty pisze kobieta a formę nadaje facet,albo nawet i nie,bo klucz do tego stylu jest prosty.nie moja bajka,ale ciekawa perspektywa,taka inna 🙂 pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s