Poznajcie Wojtka: „Im chodzi o nasza kasę. Pierdolone PLN które kochają tak bardzo, że są w stanie sprzedać dupę, duszę i wszystko po kolei, żeby móc kupić sobie nowe auto… szmaty u projektanta i zapłacić w hotelu naszymi pieniędzmi za siebie i kolesia, który je świetnie wydyma, choć nie ma kasy.”

Wojtek przesłał mi mesga na Facebooku:

„Cześć. Jestem Wojtek. Pewnie i tak Ci się wyświetli kim jestem ale mam to w dupie. Czytam czasami te Twoje publikacje. Jedne są ciekawsze inne mniej ciekawe. Z jednych wynoszę naukę, inne zaś kończę czytać po 4 zdaniu. Nie przeczytałem Twojej książki bo… bo powiedzmy że wkurwia mnie język ale… . Ale cos w tym jest co piszesz. Cos dziwnie prawdziwego i dziwnie codziennego. Zachwyciłem się wpisem dupa to nie monstrancja. Zacząłem po tym śledzić Twój blog i co?? Nastąpiła jakaś sraczka. Zszedłeś z tonu Stary!! Dlaczego kobiety udają orgazmy?? Bo myślą że jak to zrobią to wtedy wbija nas w dumę jacy to my nie jesteśmy zajebiści a tak naprawdę chodzi im nie o swój a nawet ba!! nasz orgazm.

Im chodzi o nasza kasę. Pierdolone PLN które kochają tak bardzo że są w stanie sprzedać dupę, duszę i wszystko po kolei żeby móc kupić sobie nowe auto… szmaty u projektanta i zapłacić w hotelu naszymi pieniędzmi za siebie i kolesia który je świetnie wydyma choć nie ma kasy. Bo każdy je świetnie wydyma… każdy kogo potrafią sobie kupić tak jak my kupiliśmy kiedyś je.

Dzisiejszy facet to pizda?? Podpisuje się pod tym wszystkimi kończynami bo wystarczy świecić hajsem na koncie i można mieć wszystko!! Dziś wszystko można kupić nawet totalnie przejebaną miłość i kłaść się obok żonki która będzie Ci szeptać ze kocha a w trakcie będzie myśleć o jakimś szczylu któremu pala staje na samą myśl o jej cyckach wyćwiczonym keglu i Twoim portfelu. A przecież tego kegla wyćwiczyłeś Ty… portfel tez Ty załadowałeś a ta dziwka szafuje tym wszystkim na prawo i lewo. „

 Wojtek, mordo ty moja!

Pytasz  mnie, dlaczego nie dymasz. Pytasz mnie, dlaczego kobiety, które widzisz, dają dupy innym kolesiom i nadstawiają się im, bo oni mają hajs. A ty, jak rozumiem, tego hajsu nie masz, albo nie chcesz płacić za kobietę, a więc na jedno wychodzi.

Masz oczywiście rację, ziomek, kobietę można kupić. Możesz ją kupić na 15 minut, kiedy stoi przy drodze, możesz ją kupić na godzinę, gdy pracuje z koleżankami w wynajmowanym mieszkaniu, możesz ją kupić jak kupujesz flaszkę na imprezę i dwa kilogramy truchła z kury na grilla. Naoliwić, posolić, popieprzyć i do piekarnika. Możesz wyrwać ją na to, że zabierzesz ją na drogie zagraniczne wakacje, na to, że kupisz jej perfumy za pięć paczek i kiecę za dwa tysiące, a jak jest mało wymagająca (a uwierz mi, koleżko, są takie i to wiele) to wystarczy pięć czy siedem drinków żeby obciągnęła ci w klubowym kiblu. I nie zależy to wcale od jej pozycji w systemie stratyfikacji społecznej, statusu materialnego, deklarowanej religii czy wykształcenia. Zbyt skomplikowane? Dupy za kasę dają nie tylko dresiary.  

Miałem prześliczną koleżankę na studiach, niebywałą kosę, o twardej dupce, cudownych cyckach, błyskotliwej inteligencji. Rozmawiała ze mną chętnie, ale miłe chwile spędzała tylko z panami koło 50-tki, którzy podjeżdżali po nią nowym modelem mercedesa. Przyjmowałem to ze smutkiem, ale i ze zrozumieniem.

Płacisz i masz.

Chcesz blondynkę z ustami jak glonojad, ssącą tak, że masz wrażenie, że zagotują ci się białka oczu? Spoko, ziom. Jakiej szukasz, taką znajdziesz. Tylko ty mi mówisz, że towar jakby trochę trefny jest. Niezgodny z umową.  Bo ty zapłaciłeś, a ona się puszcza. Z innymi, o ironio, którzy kasy nie mają! Skandal, po prostu, kurwa i reklamacja. Powiem ci szczerze, jak stary piernik do młodego wkurwionego koguta, z głębi mojego doświadczenia i jestestwa:

 Widzisz, za szmal kupujesz obecność, a nie uczucia. Kupujesz wsady, nie wierność. Kupujesz to, że inni patrząc na nią, na jej uda, cycki, kieckę, biżuterię i samochód, za które zapłaciłeś, myślą TEN TO DOPIERO MA SZCZĘŚCIE. Ale, ziomek, cały czas obowiązuje zasada: „kupujesz ozdobę, dostajesz ozdobę”.  Nie wierność, miłość oraz przywiązanie. Bo, widzisz, kobieta to taka dziwna istota, że nie szanuje tego, który tylko płaci. Bo sama kasa to, mój misiu, za mało. Czasami zdarza się nawet taka, że kocha kogoś, kto jej nic nie daje, a wszystko zabiera: kasę, figurę, szacunek do siebie, pewność siebie i blask oczu. 

Mordo ty moja, że to głupie? Och, ziomek, kobiety nie są racjonalne. Kiedy podchodzisz – wybacz mi szczerość, ale między nami, facetami, możemy sobie na to pozwolić – do niezłej dupencji, przy której pała furkocze ci jak ruski wentylator, możesz ją wyrwać na wiele sposobów.

Możesz ją wziąć na to, że jesteś ładny, dobrze zbudowany, choć głupi jak szpadel. Zaliczy cię raz, dwa albo dziesięć, ale w końcu zostawi, bo kobiety, choć nie są logiczne i nie wiedzą ile to jest 7 razy 9 bez spojrzenia w kalkulator, ale są praktyczne.

Możesz ją wziąć jak jesteś sławny i wtedy twój ryj schodzi absolutnie na trzeci plan. Nic nie dodaje facetowi urody tak, jak fakt, że inni rozpoznają go na ulicy. Nic tak nie rozluźnia ud kobiet jak to, że mogły cię zobaczyć w telewizji.

Możesz być artystą. Moja znajoma regularnie dawała kiedyś kolesiowi, który grał na lodówce, naprawdę, kurwa, na niej grał. Nie miał kasy, ale był poetą i kiedy był pijany, recytował jej wiersze o tym, jaka jest piękna. I ona, oczywiście, puściła go kantem, ale kolo rozbudził w jej głowie coś, o czym nie miała pojęcia. Bo, ziomek, żeby poderwać kobietę, trzeba wymasować jej mózg. Tam zaczyna się ciepło, tam zaczyna się podniecenie i tam, ziomek, zaczyna się też orgazm. A nie na banknocie z wizerunkiem Zygmunta I Starego.

Możesz też wziąć ją na to, że nadajesz się na męża. Bo jesteś stabilny, odpowiedzialny, masz dobrą pracę i, kurwa, jesteś może nudny jak chuj, ale z całej bandy kolesi, którzy chcieli ją wypierdolić i spuścić się do ust i na cycki, chciałeś czegoś więcej.

Możesz wreszcie, jak sam to zauważyłeś, stanąć na portfelu. Tylko, mordo ty moja, jeśli chcesz uczuć, wierności, szczerości, zaangażowania i oddania, to nie myśl, że dostaniesz je tylko za pieniądze.  

15874364623_dce6dbacc1_b

Photo by Romany WG/CC Flickr.com

129 uwag do wpisu “Kobietę możesz kupić

  1. Szkoda całego posta na odpowiedź skierowaną do takiego kolesia…
    I tak nie zrozumie, nie uwierzy, a po co inni mają czytać takie oczywistości.
    Poziom się zawyża…

    Polubienie

  2. Myślę że wiele kobiet będzie się zapierało rękami i nogami, że to co napisałeś to gówno prawda. Jednak ja tez jestem kobietą i uważam tekst jest niesamowicie prawdziwy. Jestem w związku od 7 lat z facetem który w portfelu ma sporo kasy, w garażu ma kilka samochodów, motorów i innych motoryzacyjnych pierdół których kompletnie nie ogarniam. Gdy go poznałam, nie miał nic, kompletnie był spłukany, nie tylko materialnie, emocjonalnie był wrakiem. Czemu? Żona zabrała mu wszystko. Kasę która zarobił, dom, samochód i 2-letniego synka. W sądzie zmieszala go z gównem i oskarżała o bicie, on nie miał kasy nawet na dobrego prawnika. Robiła z nim co chciała i to za jego pieniądze. Wszystko musiał jej oddać. Z synem zobaczył się dopiero gdy ten skończył 6lat.
    Myślę, że niektóre kobiety mają apetyt który rośnie w miarę jedzenia. Miała faceta który zapewnił jej i jej rodzinie wszystko ale ona chciała mieć więcej a najlepiej całość jego majątku.
    Okradła go z pieniędzy bo była zwykła sprzedajną szmatą ale kim trzeba być żeby zabrać ojcu własnego syna.

    Polubienie

    1. Zgadzam sie z Toba w 100%!!! Mojemu bratu odebrano synka bo szmata poleciala na hajs innego naiwnego. Zabrala mu dom,mieszkanie,samochod…zabrala mu zycie! I szczerze powiedziawszy po prostu brzydze sie kobietami od tamtej pory. Wiem ze brzmi to irracjonalnie bo sama nia jestem. Ale nie ma co ukrywac. O wiele bardziej ufam kolegom,znajomym plci meskiej bez zadnego podtekstu niz kobiecie… One czyli my potrafimy byc podle

      Polubienie

  3. Oczywista oczywistosc.
    Dostajesz to co chcesz dostac i za co zaplacisz swoim czasem, przywiazaniem, piniedzmi, miloscia i oddaniem.
    I ceteris paribus weikszy moze wiecej, ergo przy identycznej reszcie ten bardziej slawny, bogatszy, przystojniejszy i z wiekszym przyrodzeniem, bedzie zawsze wybierany nad tego z mniejsza iloscia elementow generujacych atrakcyjnposc spoleczna.

    Wazne pytanie lezy gdzie indziej: ile jest kobiet, ktore doecniaja uczucia i obecnosc, a nie wskazniki atrakcyjnosci i gdzie te kobiety znalezc…..

    Polubienie

    1. Ja jestem taką kobietą. Zostawiłam bogatego fagasa, którego bardzo kochałam, kosztem zdrowia, figury i urody. Miał wszystko, oprócz uczuć i wewnętrznego ciepła. Życie mnie nie głaskało mimo tego, że mam dopiero 25 lat. A jednak poznałam wspaniałego faceta, który był bardzo biedny, pochodził ze skromnego domu. I jestem z nim już 1,5 roku, szczęśliwa, jesteśmy na etapie dorabiania się, korzystam z życia. Żyję skromnie, ale szczęśliwie. Jest nadzieja 😉

      Polubienie

    1. Nie martw się, nie każdy facet patrząc na kobietę myśli to tym żeby ją „wypierdolić i spuścić się do ust i na cycki”. Myślę, że nawet większość ma zupełnie inne priorytety przy poszukiwaniu partnerki.

      Polubienie

  4. AGI przepraszam, że tak bezpośrednio – a skąd pewność, że facet nie był winny? Pomijając wszystko inne, ale ŻADEN facet swojej nowej wybrance nie powie prawdy o tym jak się zakończył stary związek jeśli to on był winny… bedzie się na siłę wybielał, bylebyś o nim źle nie pomyślała… Więc dla mnie to nie jest obiektywna ocena sytuacji w tym momencie. Aby odejść od faceta z którym ma się dziecko , kobieta potrzebuje naprawdę mieć POWAŻNY powód. Inaczej by została. Bardzo ładnie rzuca się wyzwiska w stronę kogoś kogo się zna jedynie z opowieści swojego faceta:P
    Ja sama jestem rozwódką, i mam synka, nigdy im kontaktów nie utrudniałam, bo dla mnie szczęście dziecka liczy się najbardziej. Natomiast doskonale wiem CO mój kochany ex mąż o mnie opowiadał. Mimo, że był tyranem i zdarzyło mu sie nie raz podnieść na mnie rękę, że nadużywał alkoholu i nas wpędził w długi, a ja siedziałam w domu z dzieckiem i byłam kompletnie odcięta od świata z zewnątrz , bo on może balować , ale ja nie mam prawa mieć nawet jednej przyjaciółki (biorąc pod uwage że dzięki niemu i temu że je skutecznie odstraszył nawet jednej nie miałam)… Pomimo tego wszystkiego, i tego że mu w Sądzie udowodniłam jego wyłączną winę, (a nie było mnie stać na prawnika i oboje przyszliśmy BEZ prawników). Pomimo tego on chodził i całej swojej rodzinie i naszym „wspólnym” znajomym gadał że ja się niby puszczałam i dałam się swojej rodzinie manipulować, że nie mam mózgu i to ja jestem winna… (już nie będę wspominać, że byłam tak w nim zakochana, że jak idiotka mu wszystko wybaczałam, nawet to nieustające balowanie, ba, jemu się w 99% urywał film i nie pamiętał gdzie był i z kim balował… więc nie mógł mi na 100 % udowodnić że nikogo nie dupczył w tym czasie….) Dla mnie to co facet mówi o swoich ex musi być przesiane przez cholernie wielkie sito. Bo oni kochają się wybielać, i kochają robić z siebie biednych żuczków, bo wtedy kolejne panienki im tak bardzo współczują, że łykają wszystkie kłamstwa jak młody rekin. Finito

    Co do artykułu – świetnie napisane. Nawet jeżeli pojechałeś po bandzie, po lachociągach etc. to niestety w naszych czasach lachociągów nie brakuje, także tych co kasę kochają. Mnie trochę bardziej niż te puszczające się baby (bo z jednej strony trzeba im troche przyznać że są cwane) niesmaczą faceci którzy faktycznie sobie takie laski-prezenty sprawiają. U nas jest tego gówna pełno wszędzie. Kiedyś widziałam jakiegoś starego typa w staromodnym gajerku, ale przy eleganckim wozie odprowadzał na dworzec dziunię na oko może 20-letnią i jak jej wepchał do gardła jęzor na środku dworca to aż mi kiszki skręciło. Pewno wracała z wycieczki do biednego mężusia, a co robiła na wycieczne – widać było na dworcu… Przerażające to jest, ale fakt – jest wielu facetów którym zależy tylko na wyglądzie kobiety, ma być, pachnieć i obciągać na zawołanie…a potem wielkie wielkie zdziwienie że taki lachociąg ciągnie nie tylko im 😛
    Bardzo trafny tekst

    Polubienie

    1. Oczywiście, masz rację. Faceci uwielbiają przedstawiać samych siebie w lepszym świetle, każdy lubi trochę koloryzowac. Jednak sprawa była trochę bardziej skomplikowana. Znałam byłą żonę mojego partnera wcześniej niż jego, a ta niestety nigdy nie trzymała języka za zębami i (mimo że nie byłyśmy żadnymi dobrymi kumplami) nasluchałam się sporo o jej dokonaniach w kwestii naciągania na kasę. Z jej ust padły również słowa które wbiły mnie kiedyś w fotel. Cytuję: „No niestety, jestem w ciąży. Paweł trochę bachora porozpieszcza a potem będzie moją kartą przetargową”.

      Polubienie

  5. Ja kupiłam sobie faceta. Wymasowałam mu mózg. Nie robi mi dobrze, ale czuję, ze coś z tego mam. Nie wiem dokładnie co, ale taka mała stabilizacja. Nie wymagam dużo, nie można mieć wszystkiego.

    Polubienie

  6. Dla mnie to proste
    – 95% kobiet ma wbite od dziecinnstwa przez rodzicow ze facet musi mnie miec kase, wiec one morduja sie by wygladac super plastikowo, konkurencja wzrasta a to powoduje wysza podaz nad popytem
    – 95% facetow mam przerabane !!!

    Polubienie

    1. a skąd aż taka liczba??? 95 % ? To ja i moje przyjaciółki jesteśmy w cudownych 5 procentach normalnych kobiet? Trochę przegięłaś z oceną koleżanko… Aż tak źle nie jest.
      A może faktycznie ja się obracam w środowisku gdzie bycie na utrzymaniu faceta i szmacenie się jest godne pogardy a nie naśladowania? Bo ja tak wolę swoją niezależność i facetów myślących mózgiem a nie kutasem. A może sama jestem w takim razie facetem. Cholera. Ide sprawdzić 😛

      Polubione przez 1 osoba

      1. myślę że cyfra 95% jest świetnie dobrana… mam obecnie porównanie. Miałem bardzo dobry rzucający się w oczy samochód… kobiety patrzyłym zaczepiały, uśmiechały się itd… obecnie jeżdzę małym miejskim autem i…. gdzie te uśmiechy, zaczepki itp??…..kasa, kasa, kasa

        Polubienie

      2. WUPETA – to blachary-lachociągi zaczepiały , a nie PRAWDZIWE KOBIETY. Kobieta nie będzie za Tobą latać. Ja się na autach nie znam i nie zwracam uwagi, nawet nie umiem powiedziec ktory jest drogi a ktory tani, jeździ to jeździ.:P Wiem też, że prawdziwa kobieta będzie czekać aż ty ją zaczepisz, zainteresujesz osobowością, na pewno nie rzuci się na maskę twojego auta i nie będzie się zalotnie uśmiechać… sorry

        Polubienie

      3. Tak naprawdę to wiesz (tak na pewno) co Ty masz w głowie. Co do przyjaciółek, to nigdy nie możesz mieć pewności, czy to szczere przekonanie czy racjonalizowanie i dorabianie ideologii do stanu obecnego.
        Jako że w życiu różnie bywa, i nie zawsze liniowo, miałem tak czas w życiu że mogę powiedzieć „7 lat tłustych potem 7 lat chudych”. A teraz znów są niezłe czasy.
        Oczywiście że 95% to liczba wyssana z palucha, bo może 55 a może 80.
        Ale faktem jest, że mogę spokojnie potwierdzić, że kasa, misiu, kasa.
        Kasę lubi każdy. Nie znam żadnej kobiety, która byłaby niezadowolona ze zwiększenia dochodu, czy z tego że gołodupiec z którym się wiązała okazał się z czasem zaradnym czy choćby tylko dziedzicem 🙂
        Ująłbym to tak. Kasa nie przeszkadza zdobyć kobiety, które chce po prostu fajnego faceta który będzie w porządku mężem i/lub ojcem. Umożliwia zdobycie materialistek.
        Brak kasy uniemożliwia zdobycie materialistek i nieco utrudnia zdobycie kogoś komu wystarczy żeby zapinało się od pierwszego do dwudziestego 🙂

        Polubienie

    2. No… mi od dziecka mamuska tlukla : rob tak zebys sie mogla sama utrzymac a nie pozwalac na to zwby cie chlop utrzymywal… poki co irzystam z jej slow i utrzymuje siebie syna i aiostre ktora mi dziecka pilnuje kiedy ja pracuje 😀 a facet? Hmmm to skomplikowane.

      Polubione przez 1 osoba

  7. W tym tekście padło jedno bardzo ważne zdanie „Bo, ziomek, żeby poderwać kobietę, trzeba wymasować jej mózg. Tam zaczyna się ciepło, tam zaczyna się podniecenie i tam, ziomek, zaczyna się też orgazm. A nie na banknocie z wizerunkiem Zygmunta I Starego.” Podpisuję się pod tym obiema rękami! Prosciej

    Polubione przez 2 ludzi

  8. Jestem kobietą i uważam, że, ba, pieniądze są ważne. Bez hajsu nie ma żarcia, nie ma prądu, ubrań, lekarstw, dachu nad głową…
    Moja mama poznała mojego tatę kiedy był po zakończonym odwyku narkotykowym, miał nieślubne dziecko, na które szła cała jego wypłata, a on posiadał jedynie jedną parę spodni, butów, kurtkę, dwie koszulki i sweter. Całe życie, mogę powiedzieć, że cienko przędli. Były okresu w których nie trzeba było się martwić pieniędzmi, ale cóż… To były okresy. I co? Byli szczęśliwi.
    Mój chłopak nie jeździ lexusem czy innym luksusowym badziewiem, nie ma willi, nie zabiera mnie na luksusowe wakacje i nie zarabia srogich tysięcy. Wręcz przeciwnie. Do niedawna jeździł rozklekotanym seicento, mieszka z rodzicami (podobnie jak ja), w ramach wypadu wakacyjnego spędziliśmy ze znajomymi weekend w Ustroniu, a pracy szuka, bo za rok chcielibyśmy się wyprowadzić i musimy odłożyć trochę kasy na start, żeby wynająć chociażby zasraną kawalerkę. Nie jestem zasypywana biżuterią, a ciuchy kupuję w lumpeksach. Mam za to inne rzeczy. Mam ciepło, opiekuńczość, mniejsze lub większe zrozumienie, miłość, choć bywają dni, że zabiera mi blask moich oczu, a ja zabieram jego. Ale się kochamy, a przy tym pieniądze to nic.
    Ten tekst trafił w mój czuły punkt. Jakoś tak… Po prostu jest trafny w cholerę i uważam, że jeżeli jakiś mężczyzna uważa, że kobiety to sprzedajne kurwy, które w imię grubych $$$ będą brały po same jaja, to oznacza, że sam je tak traktuje, że sam im za to płaci i nie okazuje im szacunku. A laski traktują to jako, nie oszukujmy się, łatwy zysk, a wzrokiem cały czas szukają człowieka, który da im poczucie bezpieczeństwa i prawdziwą miłość, a nie tylko banknoty, kolie, klapsa w tyłek i spust na twarz.

    Polubienie

  9. No proszę, czyli wciąż facetom trzeba powtarzać, że nie wszystko jest na sprzedaż. Ba, czasem nawet cycki nie są na sprzedaż, bo trzeba obracać inną walutą niż zielona/plastikowa. Dlatego dla niektórych kwiat zerwany „z narażeniem życia” z miejskiego klombu będzie bardziej skuteczną bronią, niż mocarna doniczka róż z pocztykwiatowej.pl. O ile zamiast suchego bileciku usłyszy się „bo ta czerwień tak pasowała do Twoich włosów że musiałem Ci go dać”. To jest dobry sposób, by ZACZĄĆ. Potem jednak pojawia się tyle nowych faktorów i dystraktorów, że recepta na szczęście staje się tak skomplikowana jak wywar gotowany w kotle czarownicy. Raz wychodzi za gorzki, raz zbyt słodki, czasem widać tam skórę węża, oczy żaby, a czasem łzy jakiegoś niewidzialnego jednorożca, ale nie ważne. Nie potrzeba kasy, potrzeba czegoś więcej – WYOBRAŹNI. Bo to towar wybitnie deficytowy, i prędzej dostaniesz 10000x destylowaną wódkę z drobinkami złota, niż go ustrzelisz na półce.

    Polubienie

  10. Drodzy Mężczyźni…
    Chcecie pokazywać jacy jesteście silni, męscy, zaradni, odważni, odpowiedzialni. Cieszę się z tego i podziwiam Was za to.
    Jednak… Przykro mi, gdy nie dostrzegacie tego co często -dla nas kobiet jest najważniejsze.
    Pragniemy miłości, zainteresowania, wsparcia waszych silnych ramion i mądrej głowy, byśmy darzyli się szacunkiem, wsparciem i tym co jest do cholery sensem. Miłością!
    Prawdziwej kobiety, która szanuje siebie nie da się kupić.
    Jasne! Lubimy kwiaty, niespodzianki, wyjazdy. Ale żeby być szczęśliwą potrzebujemy WAS!
    Tak zwyczajnie i normalnie, Waszej obecności blisko nas.
    I jak napisał autor, jeśli chcecie by taka kobieta była Wasza, musicie rozpalić jej mózg:)
    A udaje się to tylko tym, którzy sami mają odwagę na szczerość, zaufanie i bycie zwyczajnie sobą.
    Nie kasa, samochody i inne badziewia. To jest powierzchowne, aby utrzymać ten skarb to nie wystarczy….

    Gdy poznałam swojego Męża, nie miał nic. Stara rozklekotana fiesta, mało płatna praca.
    Chciał robić dużo,ale często to go przerastało. Ale mimo tego miał cholernie mnóstwo czasu na rozmowę ze mną, o nas, o marzeniach, celach. Na seks…mnóstwo seksu, bliskości, dotyku, zaczepek w dzień. Tego co jest takie cudowne.
    Niestety… obrał inne priorytety w życiu, zaczęło się liczyć uznanie ludzi, piękne samochody, praca ponad siły…tylko w imię czego???
    Tracił mnie powoli, nieuchwytnie, ale konsekwentnie….
    Coraz częstsze kłótnie, konflikty, brak czułości, brak kompromisów a przez to zamierająca miłość.
    Straciłam swoją pewność siebie, uśmiech, zaufanie, a intuicję wepchnęłam do piwnicy.

    Dzisiaj stoję na rozdrożu…
    Próbował mnie kupić. Ale ja nie mam ceny.
    A i jeszcze jedno. Byłam wierna…może nie tyle Jemu, co…poprostu Sobie.
    Bo mimo wszystko, tak po cichu… Kocham siebie.
    Odkurzam pewność siebie, wyszukuję z popiołów radość i za każdym razem pytam samej siebie, czy chcę i co czuję głęboko w sercu.

    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  11. Miałam kiedyś taką sytuację, siedzę sobie sama przy barze w klubie, podchodzi do mnie pan, starszy ode mnie pewnie z jakieś 30-35 lat. Kasy ma jak lodu, zamawia dla nas najdroższe wino, mimo, że dwukrotnie odmówiłam napicia się z nim, bo to nie mój typ. Jednak moja asertywność jest kiepska więc w końcu się z nim tego wina napiłam. Facet okazał się właścicielem sieci pewnej znanej firmy.

    Myślałam, że kobiety, które można kupić, to tylko taki mit, ale siedzieliśmy przy stoliku, rozmawialiśmy o życiu przy tym winie, ja wiedziałam od samego początku, że nic więcej oprócz tego wina i chwili rozmowy nie będzie. Ale najwidoczniej on myślał, że im więcej będę wiedziała na temat tego, że on nic nie musi robić, a kasa sama wpływa mu na konto, to zmięknę. Spróbował złapać mnie za rękę, ja ta rękę zabrałam i wiecie co, był może trochę rozczarowany, ale powiedział mi tak „dziękuję Ci, bo pierwszy raz zdarza się, że spotykam kobietę, która wie to wszystko, a mimo to chce poprzestać tylko na jednej rozmowie”.

    Bo Panowie, rozumiem, jesteście wzrokowcami, chcecie mieć koło siebie piękność, więc potraficie oszaleć dla Ślicznotki, zasypywać ją prezentami i dawać jej wszelkie luksusy, tylko miejcie świadomość tego, ze ona nie cieszy się z tego, że Ty o niej pomyślałeś i wysiliłeś się na gest, ona cieszy się z tej konkretnej rzeczy, i tak samo cieszyła by się, gdyby ją dostała od kogokolwiek innego. A uroda przemija, ba, żyjąc razem, patrząc na siebie codziennie, do tej urody się przyzwyczajacie, ona może być tak samo piękna, ale już ją znacie, uroda schodzi na dalszy plan, a pozostaje więź. Jeżeli chcecie żeby tą więzią były pieniądze, to to się musi skończyć źle. Drogie podarunki, po co jej to, skoro może Was oskubać ze wszystkiego i sama sobie te drogie podarunki kupować, a co się stanie z „tym frajerem”, to już nie ważne.

    Oszalałeś dla kobiety? Daj jej jedną różę, nie całe naręcze kwiatów, kup jej butelkę coli z napisem „moja księżniczka”, rób z nią małe rzeczy, te cieszą najbardziej, nie mówię, żebyś był skąpcem, ale nie obnoś się ze swoimi pieniędzmi, bo prawdziwa kobieta, wcale nie potrzebuje tego wszystkiego, prawdziwa kobieta potrzebuje zrozumienia i oparcia,a nie kolczyków z diamentami i szpilek Loubotoina.

    Są takie kobiety, tylko tak ciężko trafić na odpowiednie osoby, ale dlatego trzeba szukać, a nie zadowalać się byle czym, tylko dlatego, że ma ładną buzię i figurę modelki, bo mimo, ze to wygląd przyciąga, to kocha się duszę, która w tym ciele jest. Inie mówię tu, ze wszystkie ładne i zgrabne kobiety są złe, bo nie są, ale Panowie, obserwujcie i wyciągajcie wnioski z zachowań, to naprawdę widać, czy kobieta pragnie Was, czy Waszych pieniędzy.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Zgadzam się w pełni z Twoim komentarzem i potwierdzam, że to widać. Tak jak z różami, pierścionkami i prezentami, w tym całym godowym tańcu rozchodzi się o te gesty i symbole, które Wy kobiety tak przecież uwielbiacie. Teraz jestem w związku z kobietą, która z początku nie wiedziała czy jestem biedny czy bogaty, ale wiedziałem, że nie miało to dla niej znaczenia. W jej oczach było widać właśnie ten cholerny blask, a ja jestem pewien, że spora jego część to były odbicia z moich oczu. Życzę Wam wszystkim właśnie takiej osoby, której na Wasz widok będą jaśniały tęczówki. Przez wiele lat myślałem, że nikogo takiego nie znajdę, aż udało mi się to w najmniej prawdopodobnym miejscu. Można liczyć na szczęście, ale ono czasem też potrzebuje odrobinę pomocy.

      Polubienie

  12. IMHO nie istnieje coś takiego, że facet ma problem z Kobietami. Z mojego doświadczenia wynika, że facet ma problem ze sobą. Dodatkowo, problem dzisiejszych (nie wszystkich należy zanaczyć) facetów leży w pomijaniu szczebli drabinki. Każdy chce teraz wskoczyć na dach nie zadając sobie trudu wdrapywania się po drabinie. Wynik stał się nadrzędną wartością, większość pozapominała że liczy się progress, tam najwięcej się dzieje, tam najwięcej doświadczamy. Nie dziwmy się zatem, że mamy to co mamy. Nie oszukujmy się, wszyscy tutaj mówią o tym jak to jest źle i nie dobrze, jak fatalnie się dzieje. Pytam zatem, czemu jeśli dostrzegasz symptomy że facet/Kobieta wykazują oznaki kurestwa nie zakończysz miło rozmowy życząc miłego dnia i nie udasz się w inne miejsce? Czemu od razu każdy ładuje się negatywnymi emocjami? To nie pozwala poznawać nowych osób, bo każda kolejna osoba będzie, niestety, ale traktowana już z dystanem, a pamiętajmy że nowa osoba to nowa życia historia, dla Ciebie i dla Niej/Jego. To też dajmy sobie szanse i z uśmiechem na twarzy otwierajmy się na ludzi z pozytywną energią. Finalnie otoczymy się ludzmi którzy mają gdzieś konwenanse, liczy się dla nich pozytyw ducha. Reszta ich nie interesuje bo nie możemy martwić się postawą innych osób. Nic to nie zmieni w naszym życiu a na pewno nie w ich.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Już myślałem ze nie przebrnę przez wszystkie komentarze a jednak warto było .. laska wykazuje oznaki nudziarstwa, kurestwa, debilizmu, what-so-ever a facet nie ma jak inaczej udowodnić ze dałby rade dobrać jej sie do gaci jak tylko … dobierając jej sie do gaci. A że nie potrafią gadać z babami to chwytają sie ściemy, portfela, białego konia ….

      Polubienie

  13. Ja też mam do dodania swoje 5 gorszy. Mimo, że jestem kobietą, to zgadzam się z tym tekstem. Gro kobiet właśnie tak patrzy na świat. Czym niestety robi bardzo pod górkę rzeszy normalnych, wrażliwych, ciepłych kobiet dla których miłość i szczęście w związku to clue codzienności. Ja mam to szczęście/pecha, że mam partnera bardzo dobrze usytuowanego. Dlaczego napisałam szczęście/pecha? Bo mam szczęście, bo mieszkamy w ładnym, przytulnym domku, jeździmy na fajne, egzotyczne wakacje, chodzimy do teatru, kina, knajpek, na zakupy bo nas (jego) na to stać. I przede wszystkim nie kłócimy się o pieniądze. To ułatwia codzienność- na pewno.
    Ale mam też pecha, bo wiem, że on doświadczył zainteresowania spowodowanego jego pieniędzmi i na początku ciężko mu było mi zaufać. Bo na około słyszę, że mi się udało, że mam łatwo w życiu, że zarabiam tylko na waciki i pracuję hobbistycznie. I nic dziwnego, że jestem taka za nim, skoro mam ładny zegarek, sukienkę, nową parę szpilek i w weekend wożę się JEGO Jaguarem. Serio??
    A ja go po prostu kocham. Nad życie. Bo on jest największą wartością. Jest najmądrzejszym, najwspanialszym facetem jakiego znam. Przy nim stałam się kobietą, bo on we mnie uwierzył. Uczy, wybacza i jest przy mnie. A ja jestem dumna, że jestem jego kobietą. I irytuje mnie niesamowicie kiedy ktoś z pobłażliwością w oczach patrzy na mnie kiedy mówię jak bardzo go kocham i jak bardzo jestem z nim szczęśliwa. I boli mnie kiedy inni traktują go jak koło ratunkowe. I nie zgadzam się na takie coś!
    Może łatwo mi teraz mówić, ale… wolałabym, żeby tych pieniędzy w naszym życiu nie było…

    Polubienie

    1. To brzmi tak samo jak bedacy ze sliczna dziewczyna chlopak. ktory twierdz, ze jest z nia bo ma dobre serce i jest super inteligentna. 🙂 W takich dziewczynach zakochuje sie mnostwo facetow w takich brzydkich o dobrym sercu – o wiele mniej.

      Podobnie to dziala w druga strone, w CEO, aktorach, bogatych gosciach zakochuje sie o wiele wiecej kobiet niz w biednych i brzydkich, chocby mieli najwiejsze serce na swiecie.

      Jaka ta milosc slepa i glucha…..

      Polubienie

    2. Jestem facetem. Uwielbiam ten wpis wśród innych, można mieć i pieniądze i kogoś kto szanuje i dba o nie razem właśnie z mężczyzną, a plotki zawsze są, psy szczekają, karawana idzie dalej moja Droga!

      Polubienie

  14. „Bo, ziomek, żeby poderwać kobietę, trzeba wymasować jej mózg. Tam zaczyna się ciepło, tam zaczyna się podniecenie i tam, ziomek, zaczyna się też orgazm.”

    To sobie drodzy Panowie wypisać na lustrze! 🙂

    Polubienie

  15. Biedni ci mężczyźni- te kobiety to tylko teraz na kasę lecą. Biedny Wojtuś, naprawdę. Jestem kobietą i słabo mi jak czytam te wypowiedzi sprowadzające „słabą płeć” do dupy, cycków i czy z jej ustami dobrze obciągnie. Brzydzę się Wami, mężczyźni.

    Polubienie

    1. MONNA, nie generalizuj. Ja tak nie uważam na przykład. Kiedyś owszem, ale gdzieś w życiu przychodzi moment na refleksję i przemyślenia. To się w pewnym momencie życia zmienia. Trzeba dojrzeć do tego, że za niepowodzenia można winić tylko siebie samego, a nie kobiety na około.

      Polubienie

  16. Jeżeli Wojtek pisał szczerze, to mi jest go cholernie żal. Bo nawet jak spotka złotą kobietę, to pomyśli, że to tylko gówno zapakowane w złoty papierek, wrzuci ją do tej samej szufladki, co pozostałe i będzie żył z tym samym przekonaniem, co do tej pory.
    A ludzie są różni i nie można tak generalizować. Jeżeli do tej pory spotykał tylko kobiety, dla których liczyły się wyłącznie pieniądze, to niech wyjdzie poza swoją codzienność i pozna inne, nowe, nie oceniając zanim dobrze nie pozna. Bo może po prostu obraca się w towarzystwie, w którym takie zachowanie jest normą.

    Polubione przez 2 ludzi

  17. Pełna zgoda. Kupujesz zabawkę, dostajesz zabawkę. Kobiety trzeba umieć obsługiwać. Może mieć najbogaszego i najładniejszego „misia” na świecie, ale i tak serce (czy tam duszę) odda temu który spowoduje, że choć na chwilę poczuje się po prostu dobrze. Tak rodzi się sympatia a później miłość. Z dobrego samopoczucia.

    Sex jest dopiero pochodną. Nie najważniejszą zresztą.

    Polubione przez 1 osoba

  18. Tam gdzie popyt, tam i podaż. Co było pierwsze? Facet, który chciał kupić, czy kobieta, która chciała sprzedać? W kij nieważne. Ale podobnie ma się druga strona barykady – za miłość, dostaniesz miłość. Czasami jest mix and match i związki się rozpadają (tych mi żal najbardziej).
    Gdzieś w komentarzach padło, że „95% kobiet” leci na kasę. Tylko. No też się nie zgodzę. Nie widzę tego wokół siebie. Owszem, widzę dużo desperacji. Widzę kobiety błagające o odrobinę miłości, którą jak dostają, do końca nie wiedzą co z nią robić, bo nikt im kurwa tego wcześniej nie dał. I robią głupoty, straszne. Widzę facetów, którzy zranieni dymają co się rusza, robią fryzury, ćwiczą mimikę patrząc na Jona Kortajarene i ranią dalej. I siebie i innych. A wszystko to zazwyczaj jedna wielka gra bardzo smutnych ludzi.

    Polubione przez 1 osoba

  19. Mordo Ty moja. Znamienne jest to, że nie umieściłeś podrywu na inteligencję. Dzisiaj nie ma wartości są nominały. Ale to rozczarowujące, że inteligencja nie jest w cenie, czy kiedyś w ogóle była? Kobiety są proste: hajs, sławny ryj, władza, artysta, żołnierz. W profesorach fizyki one się nie zakochują. Nie ich liga intelektualna.

    Polubienie

    1. „Nie ich liga intelektualna” Jeśli masz podejście do kobiet takie, że stoją niżej od ciebie, czy to intelektualnie, czy mentalnie czy finansowo…to wcale sie nie dziwię, że prawdziwa mądra kobieta nie zwróci na Ciebie uwagi… Wyciągnąłeś z tego tekstu jakiś chory sens dla siebie. I brawo. Powodzenia w życiu życzę 🙂
      W profesorach właśnie kobiety się zakochują. W pustakach z kupą kasy i odżywkami dla „sterydów” niestety nie. I mówię o Kobietach, a nie lachociągach. Jak wybierasz tak masz… Poza tym są kobiety piękne i inteligentne. ALE takie kobiety nie lecą na bezmózgowców co mają kasę a nie ma o czym z nimi porozmawiać, ani za co ich podziwiać. My naprawdę lubimy jak facet ma mózg i potrafi z niego korzystać. Inaczej „związek” się nie uda. Wypali się po pierwszych tygodniach seksu, bo zawsze to co nowe jest podniecające… A potem „ale o czym ja mam z tym pustogłowym chłopiną rozmawiać… o restauracjach których bywa, clubach czy może o siłce albo o jego aucie które mam w „głębokim poważaniu”?”… tylko, że ,chyba nikogo tutaj nie zaskoczę, faceci w większości są najzwyczajniej w świecie leniwi… skoro jakaś pusta lala może im obciągnąć w knajpie to na cholerę się trochę postarać ,żeby zdobyć kobietę wartościową? Lenistwo, Panowie, lenistwo… Wystarczyłoby się rozejrzeć, porozmawiać o literaturze chociażby, o czymś co Cię pasjonuje, o czymś co Cię kręci (nie, nie mam tu na myśli aut i seksu 😛 o tym to możesz rozmawiać właśnie z lachociągami co są żądne Twej kasy,bo im wszystko jedno co Ty tam pierdolisz pod nosem, możesz nawet nawijać o pogodzie a będzie się tępo uśmiechać i zaciągać do wyra:P ) My, prawdziwe kobiety, naprawdę lubimy, ba! , KOCHAMY Wasze mózgi:) Musicie tylko nam je pokazać… nie zrobicie tego pieprząc głupoty i szastając kasą. Dziekuje za uwage 🙂

      Polubienie

      1. Dla mnie kobieta kończy się na 55 kg. Takie nie zakochują się w profesorach fizyki. Kobiety owszem lubią facetów inteligentnych i wartościowych, ale z reguły wiążą się ze skurwysynami i dupkami, którzy dostarczają 1. emocji LUB 2. traktują je jak szmaty, co wyzwala w nich dziwne instynkty (starają się bardziej, nie mogą zdzierżyć, że ktoś je lekceważy etc.). Mam doświadczenia z kobietami PIĘKNYMI, INTELIGENTNYMI i NIEZALEŻNYMI. Te związki przetrwały tylko rok, owszem był zajebisty seks, były zajebiste rozmowy, może nawet jakieś emocje ALE one tak naprawdę nie potrzebują faceta, świetnie sobie radzą w życiu. Zostaje zatem 95% takich, co polecą na hajs, sławę, władzę etc. A i jak zauważyłaś, te 5% to te, które i tak nie potrzebują facetów, wolą koty.

        Polubione przez 1 osoba

  20. ale idiotyczne wywody sfrustrowanych chłopczyków, kobiety zarabiają dzisiaj więcej niż faceci, to taka smutna prawda dla was, dla tych troszkę zacofanych, rozczarowanych i zdziwionych w stylu: nie chciała mnie a miałem kasę…

    Polubione przez 1 osoba

  21. problem zaczyna w mózgu chłopczyka, któremu wydaje się, że kobieta leci na kasę, prezenty… a wy to co? nie lecicie na to? byłam kiedyś z takim, spoko jest was dużo, coraz więcej

    Polubienie

  22. Jakie wziąć?? Od kiedy to sobie można kobietę wziąć?! Powtarzasz to jak mantrę. Wziąć to sobie możesz w sklepie bułki, ale nie kobietę! Cham i prostak. Nic więcej. Dwa ostatnie teksty były świetne, ale ten… Muszę się odtruć po Tobie. Gdzie Wy takie kobiety spotykacie? Mnie w domu nauczono, że się prezentów od faceta nie przyjmuje. Kwiaty tak, coś małego ok, ale nie biżuterię, perfumy i inny drogi chłam. Facet wtedy właśnie myśli, że może sobie Ciebie wziąć. Za kolację płaci się po połowie, za każde inne spotkanie (kino, teatr) również. Piszesz tak jakby każda kobieta widziała portfel, albo to że facet musi być sławnym patafianem.. Ty chyba nigdy normalnej, przyzwoitej kobiety nie spotkałeś, bo nawet jeśli kobieta spotyka się ze znacznie starszymi mężczyznami to nie oznacza, że chce ich pieniędzy. Materialiści pieprzeni. Czasami wystarczy, że facet zrobi jedną małą pozornie rzecz, żeby kobieta miała dość odzywania się do Niego. Sami sobie Nas obrzydzacie swoim głupim zachowaniem, brakiem wychowania czy czystą głupotą. Żaden pieniądz nie sprawi nigdy, żebym bardziej czy też mniej lubiła mężczyznę. Oczywiście punkt G kobiety to Jej mózg, ale faceta w pewnym stopniu też. Każdy dąży do posiadania dookoła siebie ludzi którzy Go inspirują, więc tych tępych zawsze wyklucza ze swojego otoczenia. Piotrze, czasami aż oczy bolą od tego generalizowania wszystkich w Twoim wykonaniu.

    Polubienie

  23. Trochę brak sensu w toku rozumowania „Mordeczki”. Jeżeli kupuje kobietę i traktuje ją jak rzecz, to niech się nie dziwi, że prędzej czy później też zostanie odłożony na boczny tor jak zużyta zabawka. Nie będę się oburzać, bo to prawda część z naszej kobiecej nacji to zwykłe dziwki.. tak !!! Nie ważne gdzie, za ile i w jaki sposób się sprzedają, są po prostu dziwki ekskluzywne i mniej ekskluzywne- ważne, że każda z tych sprzedających w tym momencie czytania czuje się urażona. Co do autora komentarza Mordeczki to stary, dziwisz się, że nie znajdujesz miłości gdy spoglądasz tylko na jeden typ kobiety…. Zapewne na tą która byłaby wierna nie spojrzysz i to nie dlatego że jest brzydka, gruba czy głupia, tylko dlatego, że onieśmiela Cię jej „nieprzekupność”. Nawet sam nie zdajesz sobie sprawy że Cię to onieśmiela, bo kobieta, której nie można kupić to jest dopiero cholerne wyzwanie, którego teraz rzadko kto się podejmuje..bo po co, skoro można znaleźć taką co da jak się kupi jakiś bibelocik… I kolejna sprawa, jaka to miłość z Twojej strony, jeżeli każdy wydatek traktujesz jako inwestycję? Spoko można mieć kasę i mieć kobietę, która się na nią nie łasi, ale jeżeli traktujesz kobietę jako inwestycję, to ona to czuje i sa takie które bez skrupułów to wykorzystują i doją Cię jak krowę. Szczerze gdy widzę takich facetów, to cieszę się, że jestem sama. Cieszę się, że nie jestem tą, która się puszcza i którą można kupić- bo mogę spokojnie spać czytają teksty tego typu powyżej.

    Polubienie

  24. To jakimi się ludźmi otaczamy zależy od nas samych, najczęściej są to osoby do nas podobne. Jeżeli Ty widzisz w życiu takie priorytety u ‚kobiet’ i i Twoje są takie same. Jeżeli myślisz inaczej to nie wykorzystasz dobrze ssącej nowej koleżanki po kilku drinkach. Świat jest dokładnie taki jakim chcemy go widzieć. A nawet jeżeli coś nas wkoło mierzi to możemy swoją postawą pokazać, że można inaczej. Pierwszy raz się wypowiadam pod tekstem a przeczytałam pewnie aż dwa. Uważam że to co piszesz szanowny autorze jest trywialne i nic nie wnosi oprócz negatywnych odczuć. Mam nadzieję jednak, że to wszystko się zmieni i będzie można kiedyś tu przeczytać jakiś DOBRY tekst.

    Polubienie

  25. WOJTKU to dla Ciebie kobieta to kawał mięsa że ma mieć nie więcej niż 55 kg? Przepraszam, ale śmiesznie to zabrzmiało. Bardzo. Poza tym jak mówisz o związkach co się wypalają po roku,bo kobieta co jest niezależna nie potrzebuje faceta. A to musi go potrzebować żeby było dobrze? Moim skromnym zdaniem właśnie nie powinno się być od siebie zależnym w żadnym stopniu. I to działa w obie strony. Tylko dzieki niezależności można budować fajne związki. Bo jak ktoś jest niesamodzielny i trzeba coś robić „za niego” to budzi frustrację. To jedna rzecz. Druga – jeśli kogoś potrzebujemy w jakimś celu to już nie jest miłość. To zależność. Ja mówię o kochaniu, bliskości , ale nie zatracaniu się w sobie nawzajem. Na zdrowym związku, który inteligentny facet potrafi znieść. Nie potrafią Ci dla których bycie interesującym starcza na rok, potem zaczynają się nudzić i rozleniwiać, odechciewa im się starać, bo „kobieta już ich nie potrzebuje”. Namiętnośc wygasa po 3 miesiącach stałego związku i ujawnia co się czuje, po roku nie zostaje nic, jeśli nie było prawdziwego uczucia. I , moim zdaniem, seks bez miłości jest tak mdły i bezpłciowy że w ogóle nie warto w to brnąć. Potem zostaje tylko obrzydzenie do samego siebie. Chcesz miłości i prawdziwej kobiety, a jednak odrzucisz wszystkie fajne babki które nie lecą na kasę a mają np. 56 kg:P Pozdrawiam

    Polubienie

  26. Chyba nie da się uniknąć generalizowania w takich wywodach, co moim zdaniem świadczy o ich trafności. Z doświadczenia przyznaje racje i podpisuje sie pod tekstem. Jako ta druga strona medalu 😉

    Polubienie

  27. 1. Jak pustym i bezwartościowym facetem trzeba być żeby zniżać się do kupowania kobiety?! Żadna kobieta nie będzie emocjonalnie z facetem, który ma takie podejście do tematu związku. „Pretty Women” się naoglądaliście, czy co?! Jeżeli uważasz, że kobietę można kupić, to traktujesz ją jak przedmiot.
    2. Jeżeli traktujesz ją jak przedmiot, to nie ma żadnego powodu żeby ona traktowała cię jak kogoś wyjątkowego. Otrzymujesz to, za co zapłaciłeś. I nic więcej.
    3. To co możesz kupić ma wymiar materialny – jest wycenialne. Fizyczność – tak, emocje – nie.
    4. Kilka słów o prezentach. Nigdy nie zdarzyło mi się żeby mój partner oczekiwał ode mnie czegoś w zamian za prezent. Ja zresztą nie oczekiwałam i nie oczekuję o niego. Osobie, którą kochasz dajesz prezent po to żeby sprawić jej i sobie przyjemność. Żeby zobaczyć jej/jego radość. A nie po to żeby osiągnąć wymierną korzyść w formie takiej lub innej usługi seksualnej.
    5. Nie wiem skąd założenie, że kobiety o wadze do 55kg nie zakochują się w profesorach? Podejrzewam, że chodzi ci o sytuacje z zakresu szkoły średniej nie z zakresu uczelni wyższych ewentualnie instytutów naukowych. Innego wyjaśnienia nie znajduję.
    6. Co to znaczy, że kobieta potrzebuje faceta? Czy masz na myśli, że nie jest w stanie funkcjonować jako osobny byt? A może chodzi o to, że potrzebuje partnera? Nie kogoś kto ją „kupi” tylko kogoś z kim będzie funkcjonować na tej samej płaszczyźnie czy to fizycznej czy emocjonalnej? Tylko żeby to zrozumieć trzeba dorosnąć a nie skończyć 18 lat.
    7. Co do związków dłuższych takich po kilka/kilkanaście lat. Bo związek trwający 1 rok to jest długi tylko dla licealisty/studenta i to studiów licencjackich. U podstaw zawsze leży przyjaźń, akceptacja i zaufanie. Wzajemne. Tego nie da się kupić za żadne pieniądze. Zakochanie i szalona fascynacja drugą osobą przemijają. W pewnym momencie nie ma już tej adrenaliny co na początku, nie ma endorfin i całej reszty chemii, która oszałamia i otumania nasz mózg. I jeśli na tym etapie nie zostaje nic więcej niż wspólny kredyt na mieszkanie do spłacenia to niestety budzicie się z ręką w nocniku. Bo to nie jest baza do budowania trwałego związku.

    Polubienie

  28. Dla zainteresowanych pogłębieniem zagadnienia opisanego w tym (zajebiście prawdziwym) poście polecam książkę Pawła Śląskiego „Hieny, Modliszki, Czarne Wdowy, czyli jak kobiety zabijają”. Czyta się równie szybko i przyjemnie, jak „Pokolenie Ikea”.

    Polubienie

  29. Hej Mordeczki 😉 śmieszy mnie jak facet zadaje się z dziewuchą po której ewidentne widać, że lubi czyjeś „pieniążki”, a poźniej taki płacze i sie żali bo on myślał, że to miłość 😉 śmieszne to….

    Polubienie

  30. Brawo Panie Autorze, pogratulowac obeznania z „tematem”. Czytajac teksty, ktore swoja droga poziomem nie przewyzszaja desek w podlodze, smiem wysnuwac nastepujace wnioski: 1. Pan jest osoba niezwykle nieszczesliwa.
    2. Pan pojecia bladego o kobietach nie ma.
    3. Pan, na panskie nieszczescie, nigdy w zyciu nie spotkal „kobiety”.
    Ja kocham. Kogos kto nie placi za mnie. Ktos ten zabral mi bardzo wiele; pieniadze, czas, kota, figure, polowe lozka i cala jedna polke w lazience. A! I jeszcze kolejna w szafie! Ktos ten dal mi rownie duzo; celulitis, worki pod oczami, oponke na brzuchu i swoja nieopisana milosc i szacunek do tego wszystkiego co wzial i co dal. Dal tez corke, i cieply dom na ktory co dzien ciezko pracuje. I na moje zachcianki tez pracuje. Ale pomimo tego ze wraca z pracy zmeczony i zastaje mnie w domu nie uprzedmiatawia mnie,nie traktuje jak zakupu. Jak Pan Autor mysli, dlaczego?

    Polubienie

  31. Myśląc o sobie, powiedziałabym, że to takie pierdolenie-o-szopenie. Nie lubię, kiedy mówi się o kobietach jako o szalonych pochłaniaczach dóbr nabywanych kartą płatniczą partnera, ale chwilę później przypomniałam sobie, że ten tekst nie urąga w kobiety, a w mężczyzn. Tak jest panowie!

    Miałam ochotę podać przykład z życia, ale poleciłam Twój blog osobie, o której chciałabym Ci opowiedzieć, a znając życie zacznie czytać od końca wraz z komentarzami. Historia jest tak banalna i tak prawdziwa, a już na pewno tak wpisująca się w temat postu, że wątpię by ta osoba nie doszukała się podobieństwa nawet przy zmienionych miejscach i liczbach.

    Szczerze mówiąc, wychowywana byłam na kobietę samodzielną, ale nie samolubną; zaradną, ale nie pyszną; szanującą siebie i innych, ale nie egoistkę. I teraz czytam Twój wpis i zastanawiam się co sobie mogą myśleć mężczyźni patrząc na mnie. Że mogę być skarbonką bez dna? Że nie stać ich na mnie? Albo wręcz przeciwnie, że nie jestem warta ich pieniędzy? Naprawdę tylko o to chodzi?

    Dziś można kupić wszystko, ale na pewno nie kobietę.
    Dziwkę, która się wystawia na sprzedaż kupisz, kobiety nie kupisz.
    Błyskotkę, buty, torebkę kupisz dziewczynie, która ma kisiel w głowie, ale kobiety tym nie kupisz.
    Pieniądze stosunkowo łatwo zdobyć i łatwo wydać. Stawiając kobietę obok, butów, iphona, wycieczki zagranicznej, nie ma się co dziwić, że otrzymujesz bubel – taka „kobieta” robi coś za coś, co w normalnej relacji na linii kobieta – męzczyzna nie o to chodzi.

    Jeśli kobiety nie ujmiesz siłą własnego charakteru, błyskiem w oku, pewnością siebie, ramieniem i czułym gestem raz na czas, czymkolwiek co pokaże, że masz JAJA, to kobiety, która będzie prać twoje skarpetki, klepać kotleta, prasować twoje koszule, gwarantować Ci ogień w sypialni, wstawać do waszego dziecka w nocy – nie zdobędziesz. Portfel jest ważny, bo dużo może, ale nie jest przepustką do tego by zdobyć kobietę. KOBIETĘ. Nie kolorowe, wypracowane, puste opakowanie, które zostało nauczone życia na odpowiednim poziomie za nie swoje pieniądze. Nie rozumiem zachowania panów, którzy liczą, że gruby portfel pozwoli im utrzymać przy sobie zgrabną dupę, dającą się ruchać gdziekolwiek i kiedykolwiek, byle by zakupy były pomiędzy jednym a drugim westchnięciem, skoro szukają zrozumienia, towarzystwa, który pomoże w rozwiązaniu ich problemów, długich rozmów niekoniecznie o kieckach i paznokciach, wsparcia, przyjaźni, miłości, cokolwiek…

    Czego Wy właściwie szukacie? I dlaczego tak bardzo się łudzicie, że dając więcej kasy dostaniecie coś lepszego. Jeśli już chcecie się bawić w konsumenta napędzającym gospodarkę, to powinniście mieć odrobinę polotu w temacie i wiedzieć, ze umiejętne zakupy to też sztuka. A wiecie dlaczego? Bo to trochę tak jak z mlekiem UHT – niby bierzesz Łaciate, bo opakowanie atrakcyjne, stoi wyżej na półce, rzuca Ci się w oczy pierwsze w kolejności, ale Zambrowskie jest o połowę tańsze, a zawartość wychodzi z tej samej cysterny z mlekiem. Skoro nie umiesz dokonać wyboru, to nie dziw się, że dostajesz to co dostajesz szajs, biorący więcej i więcej, nie oferujący nic w zamian. Nie pytaj mnie gdzie są Twoje stracone pieniądze w tym momencie skoro nie masz zielonego pojęcia czego chcesz. Czy od mleka. Czy od kobiety. A przede wszystkim od siebie.

    Dziękuję. Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Zadaj sobie pytanie czy bylabys z dajmy na to kasjerem z biedronki o wielkim sercu. Albo zlomiarzem, ktory pisze wiersze?

      Kobiety kupuje sie pieniedzmi kiedy sa dziwkami, ale pieniadze daja przepustke do swiata, gdzie mozna poznac fantastyczne, piekne i dobre kobiety, ktorym wtedy mozna zaimponowac klasa, dowcipem, inteligencja i wielkim sercem. Bez tej przepustki w postaci wypchanego portfela, pewien swiat jest zamkniety.
      Oczywiscie, nie kazdy musi lubic piekne kobiety, ale ceteris paribus kazdy wybierze piekna nad brzydka i bogatego nad biednego.

      Jest mnostwo pikenych kobiet, ktore sa dobrymi ludzmi, ktore potrafia kochac i ktore chca byc wyjatkowe dla swojego mezczyzny.

      Polubienie

      1. Jeśliby ten kasjer z Biedronki czy złomiarz miał poukładane w głowie i potrafił się wysłowić, miał jakąś pasję, którą mógłby zainteresować (praca nie określa człowieka, a jego zainteresowania – ktoś może mieć podejście takie że praca jest do zarabiania pieniędzy tylko i wyłącznie, a po pracy mieć mnóstwo ciekawych innych zajęć dalece odbiegających od tego czym się zajmuje zawodowo). Wszystko zależy od człowieka, a nie od tego ile zarabia. Zgodzę się, że mając pieniądze jest dostęp do określonego „świata” i do określonego typu ludzi. Ale to też jest tzw. świat na pokaz. Ja bym umarła z nudów chodząc na kolacyjki lub do drogich klubów albo na wystawy. Inna rzecz – człowiek wychowany w warunkach średnich wcale nie musi czuć się dobrze w takim otoczeniu. Ja nie mam może najniższej krajowej, ale na pieniądzach również nie śpię. I pewne rzeczy są poza moim dostępem, ale ja tego dostępu też NiE CHCĘ. Lubię wyjść gdzieś, na kawę, do kina, do teatru, w plener, cokolwiek… ale tam gdzie mogę zapłacić sama za siebie, i nie czuć się zmuszona okolicznościami do wywalania pieniędzy na drinka pół stówy,bo ktoś ma ochote wpaść do baru w hotelu 4gwiazdkowym. Podobnie ma się sprawa z facetem – jeśliby mnie zaprosił w jakieś miejsce na które wie że mnie nie stać, bo chce pokazać co to on ma za hajs i próbuje na mnie tym zrobić wrażenie to bym takiemu panu grzecznie podziękowała… Możliwe, że jestem w mniejszości. Ale lubię swoją niezależność. I lubię naturalność w poznawaniu. i naturalność w związkach. Lubię prezenty – jak każdy człowiek. Ale nie bez okazji i nie przesadnie drogie, bo wtedy czuje się zaszczuta a nie wdzięczna. Zdecydowanie bardziej podoba mi się np. nagranie płyty z moimi ulubionymi piosenkami lub jakieś rękodzieło niż rzeczy „z logiem”. Wiem, że normalność wymiera. Ale na pewno nie jest nas normalnych kobiet tak mało. I nie każda potrzebuje kupę kasy. Dla mnie to śmieszne jak faceci podchodzą do tego tematu – skoro każda „baba” ma ochotę bardziej na bogatego niż biednego, a facet bardziej piękną kobięta niż brzydką… to smutny ten nasz świat, bardzo smutny… Poza tym – kobieta która jest piękna nie może być przy okazji mądra i niezależna i nie chcieć pustaka szastającego kasą?

        Polubienie

      2. @Nina – bardzo fajnie napisane.
        Kilka razy w życiu stałem przed dylematem: awansować czy nie?
        Teoretycznie, żadnego dylematu nie ma. Kto by nie chciał? Służbowa fura, 2x a może i 5x taka kasa i otoczenie ludzi z wyższej półki.
        Problem tylko polega na tym, że ja w otoczeniu tej „wyższej półki” często przebywam, i instynktownie podjąłem decyzję „nie”, a gdy sytuacja się powtórzyła – było to „nie” już z pełnym przekonaniem.
        Właśnie dokładnie w tym rzecz, że NIE CHCĘ w to wchodzić. Nie chcę być „dyspozycyjny” 24/7.
        Nie chcę z tymi facetami spędzać więcej czasu niż muszę. W pewnym sensie to jak wejście w politykę.
        Owszem, są profity. Ale nie ma takiej możliwości aby po chwili nie być tak ubabranym, że tylko w towarzystwie innych podobnie ubabranych można funkcjonować.
        Byłem na kilku wyjazdach służbowych z tymi których ofertę odrzuciłem. Widziałem jak wygląda „dress code” wewnętrznie i co się w praktyce dzieje gdy „prezesowi się nie odmawia”.
        Coś za coś. Oczywiście – czasem żal łapie za odrzuconą kasą. Za, powiedzmy – prestiżem.
        Ale to co się zachowuje w imię tej odrzuconej kasy – dla mnie ma o wiele większą wartość.
        Prawo do własnego zdania, prawo do życia prywatnego, do niechlania i odrzucania wielu innych destrukcyjnych zachowań.
        Wszystko zależy od tego, co kto postrzega za „sukces życiowy”.
        Były już na tym blogu o tym wpisy, więc nie ma sensu powtarzać. Dla mnie sukces życiowy to coś w rodzaju stosunku czasu szczęśliwego do nieszcześliwego/obojętnego. Dla mnie i tych, których postrzegam jako najbliższych.
        Jak widać z wpisu pod którym komentujemy, dylemat „mieć czy być” dotyczy również związków 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      3. Dokladnie wlasnie o to chodzi – niech kazdy ma mozliwosc wyboru. Jeden lubi drogie kluby inny nie. Jeden woli ludzi w drogich garniturach inny nie.
        Pieniadze natomiast daja wlasnie wolnosc wyboru. Nie trzeba wchodzic w tylek temu kogo sie nie lubi, nie trzeba ubierac sie tak jak sie nie lubi, etc. A trzeba gdzies mieszkac, trzeba cos jesc i trzeba miec w co ubrac dziecko.
        I mysle, ze tutaj w dyskusji problemem jest wlasnie ustalenie poziomu wymaganego „bogactwa”. Mysle, ze dla kazdej kobiety jest imperatywem posiadanie partnera, ktory utrzyma ja, kiedy ona bedzie w ciazy i zajmowac sie po porodzie dzieckiem, a juz na pewno takiego, ktorego utrzymywac nie trzeba bedzie, bo potrafi zarobic na siebie sam.
        Nie jestem bogaty, ale z doswiadczenia wiem, ze nowym samochodem sie jezdzi lepiej niz starym, Audi lepiej niz Seicento, a wakacje sa ciekawsze w jungli w Amazonii lub Indiach niz na Mazurach albo w Ustce. Tak samo lepiej sie wyglada w garniturze za drubo ponad tysiac niz w takim za 500 i nie ze wzgledu na metke tylko material.

        I na koniec pytanie:
        Zakladajac, ze powiedzmy Natalie Portman jest osoba fajna, mila, ladna i inteligentna – jakiego faceta bedzie szukac? Czy zadowoli sie gostkiem biednym, ale o wielkim sercu i kochajacym ja nad zycie?

        Polubienie

      4. Spotykam faceta. Siedzimy, gadamy i jest zajebiście. I nagle wyjeżdża mi z tekstem, że pracuje w biedronce. Czyli co? Mam wstać i uciekać? Facet, zastanów się o czym Ty mówisz 😉
        Jasne, jeśli będę z takowym w związku muszę liczyć się z tym, że wakacji na Karaibach spędzać nie będziemy, ale czy tylko o to chodzi? Wam, mężczyznom, wydaje się, że jak się ma kasę to i lepszy towar się trafi. Może. Ale nielicznym, bo tak jak wspomniałam wcześniej – dobrze ulokować pieniądze też trzeba umieć.
        Doczekaliśmy takich czasów, gdzie światem rządzi pieniądz i to on stanowi o naszej pozycji w świecie, kobiety zmieniły swoja pozycję na drodze feminizmu i to one dziś walczą o to by wyłowić z tłumu jak najlepsze geny i szczerze mówiąc na drodze tej ewolucji nie ma się co dziwić, że każda chce zaradnego, przystojnego, z poczuciem humoru, no i najlepiej z grubym portfelem, bo to oczywiste, że dzięki temu życie będzie łatwiejsze. Ale to w dalszym ciągu nie przesądza o tym, czy taka jedna z drugą i ten od portfela będą ze sobą szczęśliwi. Albo próbujesz zbudować związek albo próbujesz pozorować i pokazywać przed innymi i przed nią samą co to Ty (i Twoja kasa) nie jesteś.
        @Valthard van der Sand a co do Natalie Portman – o tym właśnie mówię, kobiety sobie ewoluowały, potrafią o siebie zadbać, potrafią na siebie zarobić (nie każde, ale ogólnie rzecz ujmując) i biorą się za szukanie facetów, tylko dlatego, ze oni tego nie robią, a jak robią to w taki sposób, że powstają takie notki i takie opinie jak opinia Wojtka, który uważa, że jak nie ma wystarczająco dużo kasy, to jest na straconej pozycji. A może wystarczy przestać się obawiać porażki i zwyczajnie w świecie spróbować, jeśli któraś jest warta uwagi? I robić to głową, mózgiem ją uwodzić bardziej niż portfelem?

        Odnoszę wrażenie, że większość mężczyzn myśli, mimo wszystko, że gruby portfel stanowi gwarancję tego, że ładna, zgrabna, inteligentna dziewczyna przyleci do niego jak ćma do ognia i przyjdzie za tym miłość, szczęście, zrozumienie, szalony seks, „żyli długo i szczęśliwie”. Rzeczywistość pokazuje zupełnie coś innego, a jakoś niewielu idzie po rozum do głowy.

        Polubienie

  32. Tekst z dupy, ale niesie jedną prawdę: Jeśli postrzegasz kobiety jako skarbonki i studnie bez dna – one takie będą! Ten medal ma dwie strony. Żaden mężczyzna nie chce laski, która go oskubie, a żadna kobieta nie chce być postrzegana jako obiekt seksualny. Mężczyźni i kobiety pragną w duchu tego samego – być kochani, szanowani, doceniani… Jeśli nie zaczniesz postrzegać kobiet w ten sposób, nigdy nie znajdziesz takiej, która zrobi to dla Ciebie.

    Polubienie

  33. List chłopca zagubionego w życiu smieszy.. Jestem w miarę majętny od urodzenia ale raczej wolę to ukryć bo łatwo jest urazić inną osobę proponując coś co dla mnie jest normalne i osiągalne, może na prostych osobach to robi wrażenie bo utozsamiaja zasobnosc ze szczesciem i sukcesem, ale w normalnych sytuacjach buduje dystans.
    Całe to gadanie o leceniu na kasę to strata czasu.

    Polubione przez 1 osoba

  34. Tekst skierowany tak bardzo do faceta, że czytając go czuje się tak jakbym podsłuchiwała i nigdy w życiu nie poleciłabym go własnej Mamie -ze wstydu 🙂 Ale jak to bywa z podsłuchiwaniem znajdą się momenty, w których usłyszymy coś cennego, zaskakującego i godnego powtórzenia innym. Ja miałam trzy takie momenty, w których przeszły mnie istne ciarki podczas czytania!!

    1st: Czasami zdarza się nawet taka, że kocha kogoś, kto jej nic nie daje, a wszystko zabiera: kasę, figurę, szacunek do siebie, pewność siebie i blask oczu.

    2nd: Możesz ją wziąć na to, że jesteś ładny, dobrze zbudowany, choć głupi jak szpadel. Zaliczy cię raz, dwa albo dziesięć, ale w końcu zostawi, bo kobiety, choć nie są logiczne i nie wiedzą ile to jest 7 razy 9 bez spojrzenia w kalkulator, ale są praktyczne.

    3nd: Bo, ziomek, żeby poderwać kobietę, trzeba wymasować jej mózg. Tam zaczyna się ciepło, tam zaczyna się podniecenie i tam, ziomek, zaczyna się też orgazm. A nie na banknocie z wizerunkiem Zygmunta I Starego.

    Dyskusje o tym czy lecimy na kasę, na klatę, na błyszczące oczy czy na pasję są gówno warte. My kobiety działamy schematami, instynktami, które te trzy cytaty tak mocno określają, ze czuje się trochę obrana z otoczki przyzwoitości. Wierzyłam w duszę i Boga dopóki nie zaczęłam studiować medycyny i rozumieć co to znaczy „chemia”. Wiem już że to nie jest duszek który przemieszcza się naszym krwiobiegu od mózgu do serca. Kupię sobie tego duszka myślicie – to będzie mnie kochała i będzie mi wierna aż po grób. Jesteśmy zaprogramowani – oddychamy, patrzymy, czujemy dzięki złożonym mechanizmom. Łączymy się w pary też machinalnie i jak w każdym urządzeniu – każda ze stron niech uważa żeby coś się kurwa nie spierdoliło. Nie wszystko jest na sprzedaż.

    Pozwolę sobie użyć tych 3 cytatów kiedy będę kleić coś u siebie, bo to ważny temat i jako damska przedstawiecielka czytelników pokolenieikea.com nie dam mu tak po prostu przepaść.
    https://przyszlosercedodoktora.wordpress.com/

    Pozdrawiam!

    Polubienie

  35. Wszystko jest złudne , to co sobie marzymy często mija się z faktami realnymi.Ja osobiście wolę życ skromniej niż z bogaczem który ma mnie za zwykłą ścierę albo rzecz , Jestem bardzo lekliwa i bojazliwa w życiu co maskuję bo potrafię się wtopić w każda w rzeczywistość.Męzczyzna który zawojował by mje serce musi traktować mnie z szacunkiem dawać wsparcie duchowe i nie być dzieciakiem szukającym ciagle nowych podniet i zabawek. to nie jest zycie tylko złuda i styropian. Z takim gościem nawet nadzianym nie miałabym tematu.

    Polubienie

    1. Dokładnie.
      Inną rzecz jaką ja osobiście zauważyłam, że mężczyźni (lub może lepiej nazwać ich chłopcami, choć bardzo by chcieli mężczyzną się stać:P) niezależnie od wieku – są w naszych czasach coraz mniej zaradni i samodzielni. Oczywiście nie wszyscy – żebyście mnie dobrze zrozumieli. Za kasę mogą sobie kupić sex, za kasę sobie wynajmą sprzątaczkę,żeby robiła to co mamusia robiła w domu. A jak w końcu mają PRAWDZIWĄ kobiete, która przy okazji jest inteligentna i zaradna to nie potrafią się w tym odnaleść – czują się gorsi, bo baba zarabia więcej, bo wymaga od niego by pomógł w obowiązkach domowych, bo wymaga ,żeby robił cokolwiek,, i normalna kobieta nie chce słuchać w łóżku „zrób mi laskę jak nie możesz się bzykać:P” . Są leniwi i dziecinni. Więc wybierają „łatwiejsze” .

      Polubienie

      1. Posiadanie sprzataczki jest oszczednoscia czasu. Polecam kazdej osobie niezaleznie od plci.
        Gotowanie – jesli ktos lubi niech gotuje, ale tez sa lepsze rzeczy do roboty.
        @Nina, uwazasz, ze obowiazki domowe to wyraz bycia prawdziwa kobieta i przy okazji zarabiajac wiecej niz facet nie stac Cie na sprzataczke? To co to za facet i co to za kobieta? Prawdziwosc konbiecosci polegajaca na sprztaniu chalupy????
        To ja wole „latwiejsza” kobiete, ktora woli spedzac czas ze mna podazajac za pasjami, ktora swoja inteligencje wykorzystuje inaczej niz do obowiazkow domowych. O czym Ty w ogole mowisz?

        Polubienie

      2. Tak, Valthard , jak ja kocham jak ktoś przekręca moje słowa 🙂 Obowiązki domowe nijak się mają do bycia kobietą lub nie. Chodzi mi o sam fakt, że faceci są leniwi. Jeżeli mieszka się razem to obie strony muszą o tę wspólną przestrzeń dbać. Życie nie polega tylko na tym żeby używać przyjemności. I nie każdego stać na sprzątaczkę i kucharkę w domu. A uwierz mi są i obowiązki domowe które wspólnie wychodzą szybciej i fajniej a potem można się do bólu oddawać swoim pasjom. Mówię o tym, kolego, że (powiedzmy) nie stać cię na sprzątaczkę, a masz w domu kobietę co ładnie wygląda, ma coś może w głowie, ale ma dwie lewe ręce do roboty jakiejkolwiek, i tak wracając z pracy popierdalasz żeby chociaż trochę to mieszkanie ogarnąć bo zdarzyła przez cały dzień narobić dosłownego chlewu i sobie siedzi przy kompie. I wtedy wykończony masz w końcu czas oddać się temu czemu chcesz się oddawać. O takiej sytuacji mówię…

        Polubienie

      3. Nie zgodzimy sie, bo moim zdaniem w zyciu nalezy dazyc do zapewnienia przyjemnosci sobie i bliskim, w krotszym i dluzszym horyzoncie czasowym. Po to sie czlowiek uczy, pracuje, cwiczy, etc (czyli wykonuje nieprzyjemne czynnosci), zeby moc oddawac sie tym przyjemnym.
        Jesli ktos zyje dla obowiazkow, tzn ze jest dziwnym typem masochisty….

        I wytlumacz mi na czym polega ta zaradnosc PRAWDZIWEJ kobiety w Twoim przykladzie i po co Ci taki kompletnie nieogarniety facet.

        Polubienie

        1. No właśnie do niczego mi nie jest potrzebny niezaradny facet:) O to mi chodziło w całym poście że tych zaradnych którzy potrafią się zatroszczyć sami o siebie (i tu nie chodzi o sam fakt zarabiania pieniędzy, bo można zarabiać krocie, żyć w chlewie i nie odchodzić od kompa) jest bardzo mało i ciężko na takiego trafić. A ja nie po to mam partnera, żeby sprzątanie po nim zajmowało mi cały wolny czas (przerysowane offcourse, ale po prostu chcę przedstawić konkretną sytuację).
          Kobieta zaradna – taka, dla której obelgą jest, że facet ją utrzymuje w jakikolwiek sposób, która potrafi zarobić sama na siebie, i na dzieci, i na dodatkowe przyjemności, taka, która zorganizuje sobie tak czas żeby na wszystko jej go starczyło, i na bliskość z partnerem i na własne pasje i samodoskonalenie się.
          Trafnie określiłeś 2 typy facetów których kobiety nie chcą (choć jak to się mówi serce nie sługa i czasem się w jakies bagienko wdepnie) : takich co mają we łbie tylko pieniądze i uważają , że wszystko można kupić (także uczucia) oraz takich, którzy są leniwi do szpiku kości , wcale im nie ujmuje to że np. kobieta za nich płaci, lub co gorsza ich utrzymuje (i nie z powodu kryzysu w firmie i „redukcji etatów”, tylko własnego wyboru z lenistwa).
          Ja osobiście nie po to zarabiam na siebie i dziecko, by brać sobie na barki jeszcze faceta-bluszcza-leniwca, który prócz zarabiania pieniędzy nie machnie ręką by pomóc w czymkolwiek. Wolę swój wolny czas przeznaczyć właśnie – na swoje pasje i przyjemności. NA to by być zwyczajnie szczęśliwą:)
          Choć czasem brakuje zwyczajnej bliskości z kimś kto mnie zrozumie.
          Ale jeszcze takiego nie spotkałam.
          Pozdrawiam

          Polubienie

      4. Coś w tym jest, moja znajoma mieszkająca od roku w Lizbonie uważa nawet że to lenistwo i chęć pójścia na łatwiznę + kasa to główne przyczyny homoseksualizmu. Łatwiej jest umówić się na parę miłych chwil z facetem niż urabiać przez cały wieczór jedną dziewczynę. 🙂

        Polubienie

      5. Problem chyba nie lezy tylko po stronie mezczyzn. Facetom sie nie chce, bo nie maja motywacji. Skoro bycie homoseksualista wydaje im sie atrakcyjne, tzn ze obecne kobiety nie maja nic do zaoferowania. Roznica jest tylko ilosc wysilku – skutek podobny – ma to sens. 🙂

        Problem zrozumienia i bycia zrozumianym chyba jest plaga – bo mnostwo ludzi (wlacznie ze mna i Toba – jak piszesz) jest z tego powodu nieszczesliwa.

        Polubienie

  36. A kto wychowywał tych facetów? Głównie matki, robiąc im krzywdę a sobie dobrze bo były naj dla synka. Niestety wychowanie dzieci w latach 80/90ch spadło na barki kobiet i sobie z tym średnio poradziły..

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.