Tych trzech facetów z Tindera z którymi chciała się umówić było właściwie identycznych. Przynajmniej na profilówkach.

Wszyscy stali w kiblu, rozebrani do pasa. Albo jeszcze bardziej goli, w bokserkach, trzymając w jednym ręku iphona (to zawsze musi być iPhone) a drugą ręką obejmując swojego fiuta.

Mieli dobrze wyrzeźbione mięśnie brzucha, starannie ułożone włosy i ślady trzydniowego zarostu na twarzy.

I robili dziubek.

Tinder stajl.

Laski znacie to prawda?

Gdyby ktoś mnie pytał o zdanie, wyglądali jak męskie dziwki na telefon, albo chłopcy z reklamy mydła ale pozory potrafią mylić. Poza tym jestem zazdrosny o tę fryzurę. Za cholerę nie wiem jak udało im się coś takiego ułożyć.

Z jednym z nich poszła do łóżka na pierwszej randce. Wróć. To nie było łóżko tylko klatka schodowa.

I wszystko byłoby ok. pod warunkiem, gdyby związek ten byłby oparty na teledysku Bloodhound Gang.  

You and me baby ain’t nothin’ but mammals 
So let’s do it like they do on the Discovery Channel 
Do it again now 

Czyli oparty na lateksie, wymianie płynów ustrojowych i kilku jękach.

Ale kobiety na podstawie jakości penisa i głębokości wsadu zaskakująco często odpalają sobie historię alternatywną: oo właśnie spotkałam miłość swojego życia. ON JEST TAKI CUDOWNY!!!!!

No, rżnął na tej klatce pewno nieźle.

A skąd wiesz, że to ten wymarzony? Wstążkę miał skubany na uchu? Czipa mu tam wsadzili jak świni?

Rozmawiałaś z nim? Tak naprawdę? Poza internetem, klubem i 15 minutową sesją między jego nogami?

Zejdź z góry

Kobiety potrafią się unieszczęśliwiać z wielu powodów. Że mają za grubą dupę, albo za chuda dupę, że mają fałdkę na brzuchu, albo nie mają fałdki, mają za duże cycki albo za małe cycki, są za wysokie albo za niskie etc. Ale generalnie ich życiowe nieszczęścia zazwyczaj sprowadzają się do dwóch przypadków:

1. Nie jestem z facetem z którym chcę być.

2. Facet z którym chcę być, mnie nie chce.

Jedna z drugą wzdycha za tym wyśnionym idealnym, będąc często przez lata z innym kolesiem, któremu tak naprawdę nie dała żadnej szansy.

Biedny głąb nawet nie kuma, że to nie jego wina, że się wszystko pierdoli.

A ona tęskni, nie wiadomo za czym. Ona się maże rycząc po nocach za jakimś poprzednim kolesiem, którego dobrze nawet nie poznała albo zdążyła wyprzeć z pamięci wszystkie jego wady przez które ten związek się rozpadł. 

Emocje ją rozrywają.

To rozpierdala rzecz jasna jej obecną relację. Obecny kolo nie ma szansy z produktami jej wyobraźni. Bo tamte są w High Definition i technikolorze a on nie.

 I jeśli się tak normalnie zastanowimy to każdy powie, że oczywiście lepiej jest żyć na tym świecie, który daje w dupę niż śmigać między chmurkami, gdzie wszystko owszem jest idealne ale nie jest realne.

I żeby wejść na jedną górę, trzeba zejść wpierw z poprzedniej. Tylko weź taką przekonaj do zejścia, skoro ona wspinać się nie lubi?

Gra pozorów

Nauczyliśmy się udawać różne rzeczy.

Że jesteśmy ładniejsi niż w rzeczywistości. 

[Mam do was kilka pretensji laski z powodu nadmiernego stosowania push upa. To nielegalny doping, rozumiemy się?]

Że mamy własne, interesujące życie – wystarczy przecież tylko sprawdzić naszego feeda na Facebooku.

Że jesteśmy bardziej błyskotliwi, bogatsi, interesujący etc.

My dzieci internetu nauczyliśmy się jak zakładać kolejne maski, aby ludzie odebrali nas tak jak chcemy. Leczymy w ten sposób swoje kompleksy. Usiłujemy zasłużyć na to aby ktoś nas pokochał.

Wiecie jaki jest jeden z najlepszych tekstów jaki napisałem w życiu?

 „Nigdzie nie ma tylu emocjonalnych kalek co w sieci. Nigdzie nie ma tylu kobiet, które każdym porem swojego ciała krzyczą: pokochaj mnie! Zaakceptuj mnie! Które poznają faceta i po dwudziestu minutach rozmowy na komunikatorze od razu myślą: to on! Ta osoba której sztuczna szczęka za 60 lat będzie stała na mojej szafce. Spotkanie ideału jest  łatwe. Jeśli tworzymy go we własnej głowie.

Nigdzie co w sieci nie ma tylu rozchwianych, słabych intelektualistów. Którzy potrafią tylko pieprzyc bez sensu, użalać się nad sobą a następnie wyrywać panienki łapiące się na ich teksty.
– Nie wierze w miłość.
– Mógłbym się w Tobie zakochać.
– Rozumiesz mnie.
I uciekać chwile po seksie. Bo tylko o seks tutaj chodzi. Nie chcą  budować stabilnych więzi. Zaprawdę powiadam wam: nie ma nic łatwiejszego niż poderwanie kobiety z sieci. Wystarczy dać jej nadzieję. Wiem o tym doskonale. Bo jestem jednym z takich gości.”

To dobry tekst, bo dotyka pewnej prawdy. Zamieściłem go w swojej pierwszej książce.

Wszyscy mówią kocham cię

Nie myl chwilowej fascynacji z uczuciem. Nie myl podniecenia z miłością. Nigdy nie masz pewności, że ktoś cię kocha. Czasami to uczucie trwa zresztą tylko przez chwilę. Pisałem więcej o tym tu.

My dzieci sieci gubimy się między blagą a rzeczywistością. Czasami sami nie wiemy, czy maska którą mamy na sobie jest tą prawdziwą. Nie potrafimy naprawdę rozmawiać, albo zamiast rozmowy – kreujemy siebie.

Ale kiedy facet mówi: „kocham cię” drugiego dnia znajomości, to znaczy, że właśnie grzecznie poprosił cię o to abyś zdjęła sukienkę.

Kiedy mówi: kocham cię po dwóch tygodniach znajomości znaczy to mniej więcej tyle samo co: to naprawdę bardzo miłe z twojej strony, że kupiłeś mi ciasto. O z truskawkami!! Moje ulubione! 

A kiedy ona po dwóch tygodniach od pierwszego spotkania mówi, że cię kocha to nic innego jak oświadczenie: a teraz wyjmę z głowy wszystkie nagromadzone przez lata oczekiwania odnośnie księcia z bajki, które sobie układałam przez pond 20 lat życia, proszę niech twój koń nie zesra się na dywan.

Ona nie kocha wtedy ciebie. Kocha wyobrażenie twojej osoby.

Przestań być dzieckiem

Nie chodzi o to jakie ktoś sprawia wrażenie. Chodzi o to aby dobrze czuć się w czyimś towarzystwie.

Aby powiedzieć coś o osobie z którą jesteś musisz zobaczyć ją pijaną. Dowiesz się wtedy trochę więcej o tym kim jest i w jaki sposób myśli.

Zobaczyć ją skrajnie zmęczoną po 12 godzinach pracy, kiedy ty mówisz: a mógłbyś pójść do apteki?

Zaobserwować jej reakcje, kiedy jest totalnie wkurwiona.

Zobaczyć jak reaguje kiedy mówisz jej: spierdalaj. I czy potrafisz ją wtedy przeprosić.

Zobaczyć ją chorą tak, że nie jest w stanie się samodzielnie ruszać.

Zobaczyć jak się zachowuje, kiedy ty jesteś chory/a i nie jesteś w stanie ruszyć prawą rzęsą bez wściekłego bólu głowy.

Zobaczyć jak się zachowuje kiedy ma wokół siebie przyjaciół. Zobaczyć jak cię traktuje, kiedy ma dookoła siebie swoich przyjaciół. I twoich przyjaciół.

Kiedy zrobisz to wszystko, o dopiero wtedy będziesz w stanie powiedzieć: kocham. Albo: pas. 

4554633312_fb336b2fc9_o

Photo by Mario AV/CC Flickr.com

113 uwag do wpisu “Przestań powtarzać: kocham cię. Dorośnij

  1. To jest straszne z jakimi kobietami masz styczność w codziennym życiu. Chciałabym żeby facet to był mój główny problem życiowy. Nie wszystkie jesteśmy takie płytkie i od was uzależnione.

    Polubienie

    1. Straszne jest to, że jesteśmy na wzajem od siebie uzależnieni. Wydaje Ci się że jesteś silna, twarda, niezależna i potrzebujesz faceta tylko aby Cię dobrze zerżnął i nic poza tym. Choć przyjdzie taki moment, że jednak stwierdzisz, iż w rzeczywistości nie jest tak jak to się Tobie wcześniej wydawało.
      Nam też się wydaje ze byśmy ruchali wszystko co się w koło rusza, jednak po pewnym czasie też zdajemy sobie sprawę, że to nie o to chodziło. Ok było fajnie stukać nowe mięso, ale nie jest fajnie jak się wraca do domu i nie ma do kogo ryja odezwać!
      Człowiek jest istotą stadną! Potrzebuje do życia drugiej osoby. Prędzej czy później większość ludzi zdaje sobie z tego sprawę.

      Polubione przez 1 osoba

      1. „Człowiek jest istotą stadną! Potrzebuje do życia drugiej osoby.” – to nie jest prawdziwe. Choć ociera się o prawdę, ale to taki slogan który bardziej zniekształca niż opisuje zjawisko. Hippiesi próbowali żyć w stadach zwanych komunami, i ponieśli fiasko na całej linii. Gdyby jarali mniej ziela, też by ponieśli.
        W pewnym sensie udaje się to mormonom, ale tam to też są stada wymuszone ideologią kulturowo-religijną a nie naturalnymi potrzebami.
        Człowiek jest kolektywną społeczną, zazwyczaj. Bo jakiś, całkiem niemały procent – jest mniej lub bardziej socjopatyczny i dobrze mu jak jest(czyli „mieszkam w wysokiej wieży otoczonej fosą”, a potrzeby społeczne w zupełności zaspokajają mu zupełnie pobieżne kontakty z ludźmi.
        Człowiek generalnie potrzebuje poczucia bezpieczeństwa(i to że raz na jakiś czas ma ochotę na kopa adrenaliny to tylko efekt tego że monotonia – paradoksalnie – stresuje i budzi wewnętrzną agresję ktorą trzeba rozładować. jeden uprawia sporty, w tym ekstremalne, inny lubi się wystraszyć w kinie czy w wyobraźni, czytając książkę…spsoby są rózne i często dziwaczne, ale mniejsza o to.
        Przyjaźni potrzebujemy, lojalności. A drugiej osoby płci przeciwnej – tak w rzeczywistości do spłodzenia i wychowania potomstwa, czyli zrealizowania biologicznego instynktu(wiekszości facetów instynkt ten kończy się zaraz po części „spłodzenie, a przynajmniej jego próba” ;).
        Mało kto sobie uświadamia, że oczekiwanie że ten człowiek z którym robisz dzieci to ma być ten sam, z którym najfajniej ci się ogląda seriale, dyskutuje o polityce/autach/ciuchach/etc to generalnie nie jest realizacja instynktu tylko NACISK kulturowo-religijny.
        Oczywiście, cudownie jest, gdy tak jest.
        Ale wcale nie musi…to tylko oczekiwania nakręcone infantylnymi: literaturą/filmami/rodzicami/dziadkobabciami
        Większość ludzi „ze stażem” wie że ta tęsknota „żeby on/ona był trochę obcy, trochę tajemniczy/żeby mial swój świat i pozwalał mi mieć swój”…
        Dorosłość polega między innymi na tym, że zaczyna się rozumieć że monogamia to nie jest coś co jest naturalne/oczywiste…to ideał, coś na co się decydujemy w imię czegoś, rezygnując z czego innego.
        Człowiek nie potrzebuje do życia drugiej osoby. Może żyć samotnie jak wilk i samotnie umrzeć.
        Jeśli umie sobie zapewnić przyjaciół/środki do życia – to nawet może być fajne życie.
        Ale – za cenę bardzo poważną. Większość uznaje że nie warto.
        Nigdy nie ma nic za darmo 🙂

        Polubienie

      2. Pajan moje przytoczenie odnośnie stada było tylko szybkim skrótem myślowym, bez zbędnego wylewania!
        Co do „Człowiek nie potrzebuje do życia drugiej osoby. Może żyć samotnie jak wilk i samotnie umrzeć.” to niby tak, choć nie jest to do końca prawda. Cześć społeczeństwa uważa się za samotników którzy niby nie potrzebują do życia drugiego człowieka, a często zamiast niego biorą sobie przyjaciela w postaci zwierzaka. Dodatkowo osoby, które chcą żyć w samotności, często decydują się na taki krok po ciężkim doświadczeniu życiowym, w którym ktoś je zranił/skrzywdził itp itd. i z dwojga złego decydują się na tak zwane „mniejsze zło”. Dzieciak który w szkole był gnębiony przez rówieśników, tyrany przez rodziców w przyszłości będzie wolał żyć i umierać sam ponieważ nie zaznał/nie poznał „przyjemności” życia z drugim człowiekiem i w obawie przed powtórka z rozrywki wybierze życie w samotności.

        Polubienie

      3. Tak, oczywiście że tak. Dlatego piszę o cenie i o tym że nie ma nic za darmo. Ceną niezależności i „pancerza ochronnego” jest…hmm…bywa raczej – bo nie zawsze, poczucie samotności i paradoksalnie obniżenie poziomu bezpieczeństwa w razie choroby/nieszczęścia etc.
        Potrzeba „usocjalnienia” się stopniuje zresztą. Jeden w pojedynkę usycha, inny tylko raz na jakiś czas poczuje ukłucie w sercu na widok jakiejś fajnej parki – ale szybko przejdzie nad tym do porządku dziennego. Ludzie są różni.

        Polubienie

      4. Masz racje…mozna wiele mowic w temacie kobieta -mezczyzna i ZAWSZE ….KAZDA mysl bedzie prawda (dla osoby ktora ja wypowiada)Z dosc duzego doswiadczenia wiem iz zazwyczaj znajomosci sieciowe przenoszone w real staja sie plytkie i monotematyczne…zas co do niby -niezaleznosci~nowomodne przelansowane slowko jedno z wielu ktore zbyt czesto wystepuje w sieci …skoro tak trafnie i barwnie opisales kobiety poprosze o wiecej w temacie SAMIEC;-)

        Polubienie

      5. Pajan. Wszystko pięknie, ale „żyć samotnie jak wilk” sugeruje, że nawet „Białego Kła” to żeś nie przeczytał. Wiedza życiowa całkiem całkiem, ale przyrodnicza leży. xD

        Polubienie

    2. Nie wszystkie jesteście płytkie-to fakt. Ale wszystkie(!) chcecie w jakikolwiek sposób stać się uzależnione. Wszystkie udajecie przy facetach słodko-nieporadne istoty. Nie dlatego,że nie umiecie znaleźć samolotu, czy hotelu podczas planowania wakacji. Dlatego,że boicie się brać odpowiedzialność za siebie i obarczacie tą odpowiedzialnością facetów.

      Polubione przez 1 osoba

      1. jak zawsze najwiecej do powiedzenia maja mężczyźni o tym co czuja ,mysla i jakie sa kobiety . Żałosne , skad mozecie to wiedzieć skoro nigdy nie byliscie kobietami

        Polubienie

      2. Ciekawe a co z matkami Polkami, które wszystko dzwigaja na swoich plecach nawet swoich facetów 🙂 Poza tym panowie podobno lubią gdy ich panie są nieporadne wtedy czują się potrzebni i męscy. Moim zdaniem dziś faceci są bardziej nieporadni niż my Kobiety 🙂 jak widzę panów, których głównym problemem jest to, że sobie nie poobracal laski i biedny już nie wie gdzie pojechać na wakacje bo wszędzie już był oczywiście z biurem podróży a sam nie zorganizuje wyjazdu bo trzeba wszysto samemu zaplanować i zorganizować to naprawdę nie wiem kto jest większym idiotą my czy wy Panowie 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      3. zartujesz sobie ??? czy wrzucasz aktualnie wszystkie kobiety do jednego garnka, nie biorac pod uwage aspektow socjologicznych i ekonomicznych ? Czyzby jakas, podejrzewam max 1! osoba ,w twoim zyciu sprawila, ze zdarzyles wyrobic sobie zdanie o NAS wszystkich i poczules sie w obowiazku podzielenia sie twoja opinia ? WOW

        Polubienie

      4. Hah jedyny powód dla którego udajemy „słodko-nieporadne istotki” to Wy faceci i Wasze ego. Prawda jest taka, że większość kobiet poradzi sobie sama ze wszystkim (nie licząc sytuacji, w któryc wymagana jest duża siła fizyczna). Jednak jeśli wszystko robiły byśmy same to do czego bylibyście nam potrzebni drodzy panowie? Dlatego udajemy nieporadne byście mogli się wykazać i poczuć jak superbohaterowie, bez których nie dałybyśmy rady.
        Tak więc drogi Pjotrze musisz być strasznie naiwny że aż tak uwierzyłeś w tą „naszą” słodką nieporadność. Pozdrawiam

        Polubienie

      5. Cyraneczka, chcesz powiedzieć że – o ile jesteś w związku – udajesz nieporadną z litości?
        Żeby facet mógł się lepiej poczuć?
        Nie oceniam, tylko podpowiadam z doświadczenia – zmień na inny egzemplarz. Bo sama oceniasz że ten który masz jest za słaby dla ciebie, skoro musisz go pompować oszustwem. A on będzie miał poczucie że nie dorasta i zacznie robić krzywe akcje.
        Takie rzeczy nie wychodzą na dłuższą metę. Ludzie powinni się parować na zasadzie podobieństw(libido, możliwości intelektualnych, klasy, spojrzenia na świat).
        Wtedy są to zgodne parki, które się lubią, przyjaźnią i nie potrzebują zdradzać ani nie myślą się rozstawać czy oszukiwać.
        To bardzo proste. I działa.

        Polubione przez 1 osoba

      6. sorry ale gówno prawda PJOTR generalizacja level expert i nie jestem feministką, ale wolę żyć po swojemu niż pozwolić komukolwiek podejmować za mnie moje / często średnio udane ale własne / decyzje !!!

        Polubione przez 1 osoba

      7. A dzieje się tak bo jak tylko kobieta pokaże, że jest niezależna, zorganizowana i panuje nad własnym życiem to facet to wykorzystuje na całej linii. To nagle on staje się bezradny i bez inicjatywy. Osobiście gratuluję tym, które potrafią grać w ten sposób.

        Polubienie

    3. Niestety w wielu przypadkach to co jest opisywane jest jak najbardziej dziejącym się fenomenem interenu to nie uderza bezpośrednio w kobiety jak dla mnie pokazuje nas obie strony dość realnie.

      Polubienie

    4. No niestety tak jest że jesteście uzależnione( wyjątek lesbijki). A te co nie są szybko poddają się uzależnieniu. Bo każda jest próżna.każda chce być kochana adorowana i czuć się tą jedyną
      Więc nawet uda że jest facetem zniewolony ,po to że by stać się niewolnicą na stałe. W rosnąć w to zakorzenic się i utożsamić z poddana niewolnicą swego mężczyzny. Warunek. Facet musi Ją naprawdę kochać i szanować

      Polubienie

      1. „Bo każda jest próżna.każda chce być kochana adorowana i czuć się tą jedyną” – Co to ma z uzależnieniem się? To świadczy tylko o Was Panowie, jeżeli twierdzicie, że musimy być od Was uzależnione, być waszymi niewolnicami, żebyście dali nam poczucie, że jesteśmy kochane i adorowane. Wy się po prostu boicie kobiet, które oprócz tego, że potrafią być czułe, lojalne i kochane to sobie nieźle radzą w życiu. To w Was jest problem, nie w nas.

        Polubienie

      1. Ci mniej przystojni z was czyli również brzydcy też mają inne problemy. Np.że nie „popieprzą świerzego mięska”. Ja czytam te komentarze to żal mi dupę ściska. Jak wy nas wszystkie doskonale znacie… A sami jesteście puści,płytcy… do wyrzygania.

        Polubienie

  2. Muahahah, może ja jestem jakiś „lewy” albo „inny” ale to nigdy, przenigdy nie udało się mi w sieci wyrwać laski. Do bólu wkurwiały mnie opisy a jak już zagadałem i rozmowa się zaczęła kleić, to po kilku zdaniach ociekających wodą, klej się rozpuszczał… Portale randkowe szybko zaczęły mnie nudzić i jakoś tak wyszło, że… wszystkie poznane panny, z którymi byłem, poznałem „w realu” (jedną to nawet w aptece…) 😉

    Polubienie

  3. Ten tekst jest przeterminowany. Dzisiejsze kobiety twardo stąpają po ziemi, wiedzą czego chcą i kogo chcą bądź nie chcą. Opis kobiet z tej notki kojarzy mi się z gimbazą. Dzisiejsze kobiety już dawno przestały marzyć o księciu na białym koniu tylko starają się wycisnąć najlepszą wersję z pazia, z którym zdecydowały się iść przez życie. Większość z nich (kobiet) nie jest naiwna, wręcz przeciwnie – dawno wybudziły się z bajki, w której żyły, zarzuciły płaszcz niewzruszenia i pozamieniały się rolami z facetami. Świat schodzi na psy – my musimy być bardziej męskie, bo faceci stają się mniej odpowiedzialni za swoje życie, dlatego ciężko teraz znaleźć wzorowaną na naszych matkach kobietę i na ojcach (wykluczmy tutaj tzw. typowego Janusza :D) faceta. Podział ról się zatarł, instynkty macierzyńskie obumierają, co jest?! W dziwnych czasach przyszło nam żyć.

    A Ty Czarny, wszystko sprowadzasz do d u p y strony, ale już się przyzwyczaiłam, mimo to lubię Twoje teksty, bo zmuszają do refleksji albo podnoszą mi ciśnienie. Nastomiast z przykrością stwierdzam, że w książkach (przeczytałam dwie) nie znalazłam tego wcale – pitu, pitu bez ładu, bez składu a co najsmutniejsze – bez puenty.

    Miłego dnia!

    Polubienie

    1. jest tak jak w tym tekście jest napisane, jeśli w to nie wierzysz widocznie również jestem pusta i sama się oszukujesz, niby jesteście wyzwolone a po prostu „większość” powtórzę większość z was żyje w tym świecie internetu i swojego rycerza szuka na jakimś tinderze lub czymś podobnym, dajecie dupy na pierwszej randce a potem płaczecie że was nikt nie chce, chcecie być wyzwolone, chlać, ruchać oki ale nie oczekujcie że będziecie również szanowane przez nas, ja szukam dziewczyny – kobiety a nie wypaczonej panienki, która ocenia jedynie po grubości portfela i założonych rurkach czy fryzurze homo geja 😛
      mówicie że faceci są świniami a z drugiej mówicie że jest równouprawnienie i niczym się nie różnicie od nas, czyli również jesteście „świniami” tylko w innym wymiarze 😛
      nigdy przenigdy nie będziemy sobie równi, nie jestem szowinistą mówię tylko że są między nami różnice, wy jesteście kobietami, przyszłymi matkami, my facetami i przyszłymi ojcami, tego nie da się zrównać bo jakaś Cipa tak powie, natura nas podzieliła i do czegoś innego stworzyła i na to nie mamy wpływu, przez takie myślenie właśnie zacierają się granice prawdziwej kobiety i prawdziwego mężczyzny, ja nie mówię tutaj o patologiach żeby było jasne!
      także żyjcie w swej świadomości stare panny, kupcie sobie 10 kotów i bądźcie szczęśliwe 😛

      Polubienie

      1. A wy korzystajcie z tego że też jesteśmy świniami i rżnijcie wszystkie które na drzewo nie uciekają. Swoją wypowiedzią potwierdzieś że jesteście „w większości” palantami i dupojebcami. Gdzie chcesz znaleźć tą swoją KOBIETĘ skoro tak nisko oceniłeś nas płeć piękną?Uwazasz że większość z nas goni za waszym portfelem.A wy? Gonicie za dziurami, żeby zamoczyć i już. Kobiety są rownie niezależne jak i wy.I bardziej samodzielne.Wiekszosc z was nie potrafi prania wstawic i zagotowac czegos bardziej skomplikowanego od wody. Kobiety tez maja stanowiska, kasę i szacunek do siebie. Wiedziales?

        Polubienie

      2. SYL
        ty również potwierdziłaś wszystko co zarzuciłem płci przepięknej 😛
        kto nie goni za dziurą ten pedał lub impotent, każdy facet musi być trochę zboczony, zresztą tego oczekujecie tylko nie umiecie się do tego przyznać
        jeśli chodzi o równość mężczyzn i kobiet to potwierdziłaś to, że nie jesteście, po co wam być równe facetom a nie starać się być lepszym od nas, nie macie ambicji???? to właśnie jest dowodem na to że właśnie faceci są lepsi hehe 😛

        Polubienie

      3. Jak tak wolisz facetów to może sie na nich przerzuć, w końcu są lepsi i w ogóle 🙂 Mogłabym dać ci sie sprowokowąc ale myśle że jesteś tylko kolejnym zwykłym trollem internetowym o dojrzałości 12 latka, z umysłem na poziomie człowieka z epoki kamienia łupanego. Swoją drogą twoje wypowiedzi są strasznie nudne, mógłbys sie bardziej postarać. Pozdrawiam

        Polubienie

  4. Fakt, że nie da się człowieka poznać jedynie po tych miłych i szczęśliwych momentach. Tak było zawsze i zawsze tak będzie. Dlatego nie liczy się wspólnie spędzony czas, ale jego jakość: urozmaicenie, nie koniecznie te szczęśliwe 🙂

    Polubienie

  5. Miłość przychodzi po rozwodzie. Po upadku wszystkich złudzeń: że to taka piękna sprawa, a on nie robi kupy. Nie. Miłość to te chwile, o których napisałeś. Patrzysz na tą osobę i myślisz sobie „jeśli Ci się coś stanie, zaopiekuję się Tobą”. I tak się dzieje.
    Szkoda, że porównujesz gówniarskie miłostki do czegoś dojrzałego. W takiej konstelacji wychodzi to słabo. Wiadomo, że na czymś trzeba się uczyć. Poza tym gdyby nie te miłostki gówniarskie – ludzkość dawno by zaginęła. Prawdziwa miłość nie jest zbyt częstym zjawiskiem.

    Polubienie

    1. Alicja podpiszę się pod Twoim pierwszym zdaniem obiema rękami. Miłość w naszych czasach przychodzi po rozwodzie. Miłość a nie dziecinna fascynacja i nastoletnia ułuda. I zgodze się też że bez gówniarskich miłostek nie byłoby szans na prawdziwe dojrzałe uczucie, bo do prawdziwej miłosci potrzeba dojrzałości dwojga ludzi. Ja ze swoim byłym mężem dojrzewałam w małżeństwie, My jesteśmy dojrzali, małżeństwo nie przetrwało. Po trzech latach po rozwodzie i po spotkaniu kogoś, tzw po przejsciach mogę dopiero zobaczyć co to jest miłość ,

      Polubione przez 1 osoba

  6. „Zobaczyć jak reaguje kiedy mówisz jej: spierdalaj. I czy potrafisz ją wtedy przeprosić.” – jeśli po „spierdalaj” przyjmuje przeprosiny to życzę powodzenia. Ze „spierdalaj” jest podobnie jak z podniesieniem ręki – zdarzyło się raz zdarzy się i drugi. Jeśli szanujesz siebie to wszyscy znamy reakcję po pierwszym „spierdalaj”…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie. spierdalaj to nie to samo co podniesienie ręki. Spierdalaj to wyraz bezsilności, a podniesienie ręki głupoty. Jak bym miała po pierwszym spierdalaj odchodzić, albo mój stary ode mnie to już dawno bylibyśmy po rozwodzie albo i kilku, a ciągle jesteśmy razem tylko w kłótni bardziej ważymy słowa.

      Polubienie

  7. No cóż jeśli spotykasz się z takimi kobietami to znaczy, że jesteś typem z dziubkiem na zdjęciu. Jeśli interesują się puste lale to się nie dziw! Ale masz chyba mało oleju w głowie, żeby generalizować i na podstawie lasek z jakiejś stronki dla małolatów wyrabiać sobie opinię o „współczesnych kobietach”. Masz 21 lat, czy co?

    Polubienie

  8. Ogromne oburzenie wśród Pani…chyba kolego trafiłeś z tekstem! 😉 I drogie Panie, nie ma się co oburzać. Tak to wygląda. Jasne, ktoś za chwile napisze, że to generalizacja. Wyjątki od reguły są. Tak samo jak większość z Was twierdzi że to facet częściej zdradza a prawda jest taka że nie ważne kto, % m/k jest taki sam. Równouprawnienie to nie tylko same plusy, to również ta ciemniejsza „strona”. Dlatego takich stwierdzeń i tekstów będzie coraz więcej, wychodzicie z pod pewnego rodzaju klosza dzięki równemu traktowaniu. Przecież tego chciałyście…?

    Polubienie

    1. Nie wiem, która normalna kobieta wierzy facetowi, który zbyt szybko mówi „kocham Cię”. Jeżeli masz z takimi styczność to chyba Ty masz problem 🙂 bo ja tu żadnego sedna nie widzę

      Polubienie

    2. Gwoli równouprawnienia mężczyźni mogą rodzić, mi to „ti-to”. Mnie nikt o równouprawnienie nie pytał 😛

      A tak na serio, tak – jest to generalizacja. Tym bardziej bolesna, że normalne kobiety są przyrównywane do gimnazjalistek po pierwszym okresie, które naoglądały się „wydumanych” komedii romantycznych. Swoją drogą, jak myślicie skąd się wzięły owe wyobrażenia kobiet? Tak same z siebie? A może np. z bajek typu disneyowskiego? To rośnie z nami od dziecka – czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci.

      Z resztą, panowie, każdy z was tez buduje od dziecka swoje wyobrażenie „miłości” i każdy z was i nas będzie się w tym wyobrażeniu różnił, bo miłość jest niedefiniowalna. Owo wyobrażenie buduje się na tym w co skorupka nasiąkła – bajki, książki, rodzice i od tego trzeba zacząć zmieniać.

      Morał jest krótki i niektórym znany.. nie wato inwestować w kobietę, która wieży w bajki.

      Polubienie

  9. Cóż za zacięta dyskusja 😉 O miłości nie napiszę, bo właśnie kończę dziesięcioletni związek z facetem i wiem, że miłość istnieć będzie między nami na zawsze. Za to miesiąc temu poznałam na Tinderze wspaniałego mężczyznę. Nie z gatunku tu wyżej opisanych, bo takowe zdjęcia w ogóle mi sie w feedzie nie wyświetlały…Bawimy się naszą znajomością jak małe dzieci, nikt od nikogo niczego nie oczekuje oprócz bliskości. Nikt nic nie mówi o kochaniu i jest ok. Czy to jest może odosobniony przypadek?…

    Polubienie

    1. Wlasnie konczysz dzisiecioletnie zwiazek, a miesiac temu poznalas faceta… I mowisz, ze milosc miedzy Toba, a Twoim 10-letnim partnerem bedzie zawsze. Zwiazek monogamiczny to sztuka wyboru i jego konsekwencji. Nie poznaje sie faceta do bliskosci bez kochania, bedac z innym facetem., z ktorym laczy Cie ta milosc, o ktorej mowisz.

      Polubienie

      1. I tu się właśnie mylisz. Miłość do mojego męża ewoluowała przez 10 lat i nadal ewoluuje. Dzieje się tak pomimo tego, że już w kilka lat po ślubie zaczął rozglądać się za innymi kobietami, chociaż nie miał ku temu powodów. Po prostu to lubi. I może trochę za wcześnie zdeklarował, że „będzie tylko dla mnie”. Ja to rozumiem. Najrozsądniejsza decyzją jest, aby każde poszło w swoją stronę, co właśnie czynimy, ale nie żywimy do siebie hejtu. A ja mogę przeżywać bliskość, której mi brakowało, ale nie nazwałabym tego miłością…

        Polubienie

  10. „Zobaczyć ją skrajnie zmęczoną po 12 godzinach pracy, kiedy ty mówisz: a mógłbyś pójść do apteki?”
    Co to jest za zdanie? Albo przemieszały się rodzaje żeński i męski, albo ja jestem zdecydowanie za głupia, żeby zrozumieć koncepcję.

    Polubienie

  11. Eh, ludzie myślą, że prawdziwa miłość to jest właśnie taka jak z bajki. Czyli brokat na cyckach i bąki o zapachu fiołków. A kiedy nagle przychodzi ta prawdziwa miłość, czyli krew, pot i łzy – to nagle są zaskoczeni i dezerterują. Bo gdzie kwiatki, całuski i pluszowe misie? Myślą, że tak powinna wyglądać miłość, więc odchodzą szukać dalej ideału. Ale ideałów nie ma. Trzeba jedynie wybierać z głową i być świadomym, że bierze się kogoś na dobre i na złe. Na dobre, gdy mówi „kocham aż za bardzo” i złe gdy w złości mówi „spierdalaj”. Wiesz, że zawsze i z każdym będzie jakieś „złe”. Kwestia tylko kogo wybierzesz, by dzielić z nim te złe chwile.

    Polubienie

  12. Zobaczyć jak reaguje kiedy mówisz jej: spierdalaj. I czy potrafisz ją wtedy przeprosić…
    a jaka powinna być prawidłowa reakcja na takie słowa, nie rozumiem? Wiem, zdarzają się w życiu różne sytuacje, emocje często biorą górę i w nerwach w trakcie kłótni padają takie słowa, jakie normalnie nie przeszły by nam przez gardło. Ale interesuje mnie jaka to ta „prawidłowa” reakcja” bo mi poza uderzeniem delikwenta w twarz nie przychodzi do głowy nic więcej.

    Polubienie

  13. Co to za domorosły psycholog kleci te farmazony? Teksty na tym blogu są tak śmieszne (ten na siłę zabawny język przemieszany ze 100% pewnością co do swoich banalnych racji), że aż przesyłam je znajomym, którzy mają dziś gorszy dzień. Na poprawę humoru:-D Będę zaglądać częściej smutną jesienią!:-)

    Polubienie

  14. W życiu trzeba stawać się tym kim się jest a to znaczy, że trzeba ulegać iluzji i utwierdzać drugą osobę w tym kim jest jako osoba, dusza, wartość. Jednak trzeba mieć do tego dystans. Pytanie kobiety czy mnie kochasz to nic innego jak próba utwierdzenia siebie, że jest się kochaną, kobiety tego potrzepują jak kwiatki wody…
    http://www.grabarzchaosu.pl

    Polubienie

  15. Trochę przeraża mnie co Ty tutaj piszesz. Mam 20 lat, o Tinderze słyszałam, aczkolwiek do końca nie wiem co to jest. Nie lubię podrywów internetowych, gdy obcy koleś na fb pisze coś typu: Cześć ślicznotko,poznamy się? Otóż nie, jakoś tacy zawsze kojarzyli mi się źle, z takimi, co zbytnio patrzą na wygląd, wielkość piersi/tyłka itd. Jestem ze swoim chłopakiem od ponad roku, nie, nie przeleciał mnie na pierwszej randce, wciąż na ten nasz pierwszy raz czekamy. Nie poleciałam na jego wygląd, auto,czy zasób portfela. Tak urzekł mnie jego charakter, że nie potrafimy bez siebie żyć. I kurcze, to właśnie nie jest nic niezwykłego! Takich jak my, są miliony. Współczuję Ci, jeżeli spotykasz tylko takie kobiety jak z Twoich postów. Przeczytałam kilka wpisów i pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to to, że praktycznie z żadnym się nie identyfikuję, ani nawet nie mogę żadnego mojego znajomego przypisać do danej „historyjki”. Nie mówię, że takich nie ma, ale w takim razie w złych miejscach szukasz, skoro ja potrafię na palcach jednej ręki policzyć takie osoby, które będą pasowały do Twoich opisów. I mówię to zarówno o kobietach jak i mężczyznach. I gdybym mądrości życiowe i pogląd na świat brała z Twoich wpisów, to mogłabym się tylko załamać,jaki ten świat jest chory, myślący tylko o jednym, bez żadnych wartości. Może za mało przeżyłam, może wiele jeszcze nie widziałam, ale ani na swojej wsi, ani w dużym,popularnym w Polsce mieście, nie spotkałam takich osób, wychodzi na to, że po prostu trzeba wiedzieć gdzie szukać wartościowych osób. Może trochę nie na temat, ale po którymś Twoim wpisie (który przeczytałam) musiałam to napisać 😉 pozdrawiam!

    Polubienie

  16. Może podejście, które opisałeś dotyczy 19-20-to letnich panienek, które nic w życiu nie przeszły, które nigdy nic nie straciły, które nie musiały podejmować trudniejszych decyzji niż to czy kupić te szpilki, czy tamte.

    Dojrzała kobieta, czyli nie ta, która ma 35 lat, tylko ta, która poznała życie, może mieć 23, a może mieć 40 lat, wie już, że nie należy kochać ideału, który ma się w głowie, dlatego dawno już ten ideał wymazała i na niego nie czeka. Dojrzała kobieta, wie wszystko co napisałeś, wie, że związek, to nie tylko te słodkie chwile kiedy chodzimy za rączki i patrzymy się w oczy, ale też ciężka praca, wyrzeczenia, wie, że partner może mieć gorszy dzień, wie, że jej samej też się to zdarza. Kobieta nie będzie szukała ideału, a kogoś kogo będzie tak po prostu PEWNA. Ideału, czyli tego mięśniaka z selfie przed lustrem, szukają dziewczynki, dziewczynki, które muszą się spotkać z dziesięcioma takimi, zanim zdadzą sobie sprawę z tego, że fajna klata nie oznacza fascynującego umysłu, że ten mięśniak, cytując Ciebie nie „podnieci jej własnym mózgiem”. Mało tego, dziewczynka, może jeszcze sama nie wiedzieć, ze właśnie tego „podniecenia mózgiem” szuka, bo może nigdy jeszcze tego nie doświadczyła.

    Prawdziwe „kocham Cię” pojawi się być może w najtrudniejszym momencie, wtedy kiedy będzie słowem wsparcia, albo podziękowaniem za dane wsparcie. Prawdziwe „kocham Cię”, to to mówione przez łzy, kiedy jest naprawdę ciężko. Kobieta będzie wiedziała kiedy należy to powiedzieć, mężczyzna również, a dziewczynki i chłopcy będą klepać to w kółko, aż stanie się to nic niezanczącą regułką, którą należy wypowiedzieć przy każdym pożegnaniu przez telefon.

    Polubione przez 1 osoba

  17. Jako kobieta przyznaję Piotrowi rację. My kobiety same nie wiemy czego chcemy. Raz chcemy ogórka kiszonego, raz czekoladę, a już najlepsze jest połączenie ogórka zagryzanego czekoladą. Ale zaraz nas zemdli i chcemy musztardę. Dokładnie moje Panie. Mimo, że niby jesteśmy wyzwolone dalej nie wiemy czego chcemy!!!!!
    P.S. Ja się przyznaję bez bicia 😛

    Polubione przez 1 osoba

  18. Faktycznie tekst zawiera sporo prawdy. Obecnie pary/małżeństwa rozstają sie po roku lub dwóch bo juz nie jest zabawnie, bo teraz trzeba na szczęście zapracować, bo Tadziu/Zosia jednak nie jest taki/a fajny/a jak w necie, jak przez te kilka miesięcy na początku związku. Bo Tadziu stwierdzil ze on jest taki zajebisty ze od życia mu sie należy cos wiec niz taka Zosia, która po porodzie (lub 2) o okładce Playboya moze zapomnieć. Bo Tadziu nie śpi dobrze w nocy bo go Zosia budzi wstając do dziecka. Bo Zosia nie reaguje juz tak entuzjastycznie na seks co 2 tydzień który trwa 15 min ( Tadziu nie wierzy w grę wstępna i ze kobieta nie moczy sie tylko dlatego ze on ściągnął gacie w przerwie miedzy turniejem Call of Duty a FIFA15). bo juz sie Zosi nawet nie chce udawać orgazmu. Bo Zosia w końcu kupiła sobie przyjaciela na baterie z którym udawać nie musi. A kiedy Tadziu zrywa z Zosia, twierdzi ze to dlatego ze juz jej nie kocha ( gdzie słowo „kocham” pada z ust Tadzia po raz pierwszy). A Zosi na „tadziowej miłości” nie zależało, bo taka miłość jest dobra w bajkach, w kinie i 14 lutego kiedy wszystkim odbija bo do cholery jak to moze byc ze Zosia nie ma przy sobie Tadzia, bo życie Zosi jest niepełne bo nie ma w nim Tadzia. I nie ważne ze Zosia jest szczęśliwa. Nie ważne ze jak Zosia wraca zmęczona do domu to nikt jej tam nie wkurwia, ze nie musi sie z nikim konsultować gdy ma ochotę wyjsć do klubu, do kina, wyjechać na miesiąc do Afryki lub zapisać sie na pieprzony kurs nurkowania.
    Bo tak naprawdę ani Zosia nie potrzebuje Tadzia, ani Tadziu nie potrzebuje Zosi. Ani Zosia, ani Tadziu nie potrzebują i nie szukają miłości. Nie trzeba byc wielce zakochanym żeby byc z druga osoba i byc szczęśliwym. Miłość to taka abstrakcja/produkt na którym zarabia sie dobre pieniądze. I wszyscy powinnismy dorosnąć i zostawić te tak zwana miłość tam gdzie jej miejsce. W sferze fantazji.

    Polubienie

  19. Zaczęłam czytać, bo ‚znajomy znajomego znajomego’ gdzieś podesłał na feed FB. Czytam i czytam, i myślę sobie „co za gniot; ile ta osoba ma lat i do jakiej grupy wiekowej to pisze – gimnazjum?; język nowomodnej ‚młodzieży’ wytarty o bruk warszawskiej ulicy (jakbym ja wiele starsza była); przemyślenia skrzywdzonego przez kobiety gościa czy kawał jakiś?; a może jednak jestem już stara?”.

    .. i jakkolwiek przydenny jest ten tekst w swym całokształcie, tak nadrabia za całość z nawiązką jego końcówka i pod tym się podpisuję rękoma i nogami.

    Chyba mnie tu już nic więcej nie trzyma..

    Polubienie

  20. Mieszkałam ze współlokatorem.
    Po 3 msc mijania się półnago porankami, czy wieczorami, „przypadkowych” wejśc do pokoju bez pukania wylądowałam z nim w łóżku. I lądowałam tam dość często, ot tak, bo mogę. Łóżko rozszerzyło się na imprezy, znajomych, POZNANIE JEGO RODZICÓW. I to wszystko bez żadnych słownych zobowiązań. A kwiatki tylko na dzień kobiet, „bo wypada” (razem zresztą z whiskey i diarumami.). Każde teoretycznie miało możliwość odejść, znaleźćsobie kogoś, bo przecież my tylko razem mieszkamy. I gadamy ze sobą pół nocy a drugie pół wprawiamy ściany w ruch. XXI wiek przecież. Czasami mówił o mnie „moja” przy kolegach, czasami się wygadali.
    „Kocham Cię” pojawiło się po kolejnych 5msc wspólnego spędzania czasu. Po cieżkim emocjonalnie dla mnie powrocie do domu rodzinnego, za którym, deliaktnie mówiąc, nie przepadam. Z którego wróciłam rozbita, nieszczęśliwa, z nerwami w strzepach. Z jego strony, ja byłam jeszcze tak rozjebana psychicznie, że… no nie.
    Od tamtego dnia minął niedawno rok a ja do tej pory pamiętam całą sytuację i mogę przytoczyć słowa obojga z nas. I myślę, że jeszcze moim potencjalnym wnukom będę to opowiadać.
    W przeciwieństwie do moich koleżanek, któe co miesiąc-trzy zmieniają facetów i za każdym razem wysłuchuję jak to ogromnie nie są zakochane.
    Także racji w tekście sporo – jak zwykle. Tyle tylko, że niektórym brak dystansu, żeby ją wyłapać.

    Polubienie

  21. Mam problem z ostatnim akapitem, bo nie wiem czy tam po o ma być wykrzyknik, czy też to o pozostało jako fragment to.

    Rozumiem, że wymienienie tych rzeczy, które trzeba spełnić zanim powie się „Kocham” to jest tylko rozszerzenie tego, że w miłości trzeba być na dobre i na złe.

    Tekst czytało się nawet przyjemnie, pozdrawiam serdecznie.
    Omni

    Polubienie

  22. oto i mnie dotknęła ta okropna plaga fałszywych złudzeń i próżnych nadziei. Zawiodłam się na własnym mężu i ponadto kochanek tez okazał się zdrajca mych uczuć.Bo jestem zbytnią idealistką .Tez nawyobrażałam sobie ze spotkam wreszcie osobę bliską memu sercu patrżaca w tą samą stronę lubiącą to co ja cz.Mialam jeszcze resztki humoru żeby sprawę rozstania obrócić w zart mówiąc ze jesteśmy jak pociągi które się minęły bo pochodziły od innych przewożników.Niestety konkluzja moja jest taka ze kobieta o naturze niepoprawnej romantyczki i idealistki będzie musiala pozostać sama do końca .CO najwyżej mogę poczytać jeszcze o wielkich romansach wygrzebując gdzies dawne powieści. Zrzumiałam ,ze jestem dziwną kobietą może nie z tej epoki seks bez porozumienia serc i zgodności duchowej nie jest mym ideałem .

    Polubienie

  23. Ale o co chodzi??? Ludzie poznają się przez internet – niektórym wychodzi, niektórym nie. Ludzie dokonują błędnych wyborów – wiążą się z nieodpowiednimi ludźmi….ale tak jest od wieków!!! Nie wiem skąd ta ekscytacja…po co komu jakieś wynurzenia domorosłego psychologa/socjologa? Parę ostrych słów aby rozgrzać publikę/czytelników…jak widać dość łatwo to się udało…popularność wzrasta i o to chyba tylko tu chodzi, znaleźć emocjonujący temat, kontrowersyjne tezy i jest jazda. Nie wiem co gorsze – dziewczyny szukające w internecie miłości/seksu, czy też młodzi mężczyźni bez pomysłu na życie…zarabiający na pisaniu bzdur…czy nie widzicie tej manipulacji? przecież on ma świetny ubaw z tego co z Wami wyprawia…jest wielu fajnie piszących ludzi w necie…podejmują lepsze „zmyślone” tematy, mają większy zasób słownictwa…zachęcam do poszukiwań 🙂

    Polubienie

    1. jak to piszesz żyj i daj żyć innym. każdy ma prawo pisać każdy ma prawo czytać, nie musisz tutaj zachowywać sie jak jakiś manifestator nie chcesz to nie czytaj, wyjdź.

      Polubienie

  24. Czytam Twojego bloga już od dłuższego czasu i pomijając ważny temat jaki tu poruszyłeś to zauważyłam, że od kilku postów około 3-4 zmienił się font na blogu na gorszy lub z błędami (literki są różnej wielkości w jednym wyrazie co utrudnia czytanie). Myślę, że warto to poprawić na ten jaki był poprzednio,ewentualnie inny. Lubię Cię czytać i chciałabym, aby tak pozostało 🙂

    Polubienie

  25. Nie wiem kto to pisze, kto lubi ruchac sie na tinderze, na klatce, to zwykli dziwkarze i zwykle dziwki. I sprawa nr 2, kto by sie takimi niedojebami z iphonem przejmowal, chyba tylko te niedoruchane piczki.

    Polubienie

  26. Skąd tu tyle bab w komentarzach ? Internetowych specjalistek, wyjątków od tego o czym w tekście mowa.
    Pewka, że dawno przetarły oczy i wybrały co było pod ręką. Zegarek biologiczny babkom się nie zacina, a facetom tylko wydłuża.
    Nierealne wymagania panien vs realne potrzeby kawalerów.

    Polubienie

  27. Coś ktoś o „zmyślonych tematach” – owszem, taki przywilej kogoś kto postanawia wycisnąć trochę energii w bloga (tym lepiej jeśli temat porusza, nie przywykliśmy do refleksji, ha?). Też ktoś coś o próżności (tej babskiej), ale nie zapominajmy, że panowie z gołymi klatami to jakoś szczególnie „wypełnieni” nie są (a zdarzają się i tacy, mimo że temat wymyślony). Tylko tak zwyczajnie wydaje mi się, że autor próbuje wrzucić emocjonalność w ramy racjonalne. Poznanie kogoś żeby wydać osąd jest konieczne (kochać czy nie kochać…) jednak wynik nie zawsze ma wpływ na emocje. Coś tak połaskocze po pięcie jeśli partner nie ma ochoty gotować rosołu na nasz stan przedśmiertny i nie potrzyma za rękę, ale to nie musi znaczyć, że się nie kocha… Ideałów nie ma. Czy to znaczy, że kocha się wyobrażenie? Ktoś ma monopol na odpowiedź?

    Polubienie

  28. Masz rację kreujemy w swoich głowach ideał męskiego piękna jak Wy w swoich, kobiecego. I ja też tak robiłam przez większość życia aż w końcu spotkałam kogos, kto nie byl ani trochę do tego ideału podobny, a okazał się miłością życia ( mam nadzieje , że do konca życia) przede wszystkim z TĄ osobą powinniśmy czuć sie swobodnie. Gdy nie masz makijazu, gdy zostawiasz śmierdzący zapach po sobie w kiblu, gdy pierdniesz ale przeprosisz on i tak Cię będzie kochał, wtedy mamy swoj ideał i nie chodzi wcale tylko o seks, ale gdy seks jest boski jest dopełnieniem ideału 🙂

    Polubienie

    1. hahaha! Teoretycznie jestem z pokolenia, które żyje w necie od dziecka, a też nie wiem o czym mowa 🙂 Mimo to chcę żyć, jak żyję, niech nikt nie próbuje mnie uśmiercać xD

      Polubienie

  29. Też nie wiem co to tinder… Panie się oburzają, ale moim zdaniem masz dużo racji. Też miałam problem z wyobrażeniem, albo raczej zdawałam sobie sprawę z ogromu wad, ale miałam nadzieję, że się zmieni… Po drugie myślałam, że nie ma już prawdziwych mężczyzn(tylko frajerzy), ale jednak są. Mam dwadzieścia i kilka lat nie wypowiedziałam jeszcze słowa „kocham” to zbyt ważne słowo.

    Polubienie

    1. No właśnie, niestety często ludzie mają tendencję do generalizowania na podstawie własnych doświadczeń. Co nie dziwi u nasto czy 2x latków, ale człowiek z tzw. doświadczeniem powinien patrzeć daleko poza czubek swojego nosa.

      Polubienie

  30. Czarny, brawo. Bije brawa nawet rzęsami. Za tekst dzieci sieci powinieneś dostać nagrodę. Bo ileż można się zastanawiać kim mamy i powinniśmy być w oczach facebukowiczów, zamiast usiąść na tyłku i powiedzieć „o, wiem kim ja jestem, super, tym będę” Be brave!

    Polubienie

  31. Tak, tak tak! Smutne to może, tragiczne, a często też tragikomiczne, ale takie moje… Mam 30 lat, dziecko z poprzedniego związku, więcej złych doświadczeń i strasznych przeżyć niż niejedna czterdziestka, sporo wiem i analizuję, a jednak… Jest tak jak piszesz. „Kocham cię” usłyszałam po 2 tygodniach. Od faceta, który wydawał się dojrzały, po 10-letnim związku, po małżeństwie… Pierwszy raz w życiu poczułam się niekomfortowo, opowiadając tym samym. Teraz wiem, dlaczego. Bardzo dobry tekst.

    Polubienie

  32. Każdy szuka drugiej połowy i swojego ideału. Każda marzy o księciu z bajki i Każdy marzy o królewnie z balonami 🙂 Tylko, że czasami mając przy sobie księcia lub królewnę nie dostrzegamy tego. Cóż w końcu Ten lub Ta już jest wiec nie ma o co zabiegać. Wówczas szuka się kolejnych wrażeń, czegoś innego nowego nieznanego stąd te marzenia i frustracje. I chyba nie ma na to rady, takie są zarówno Kobiety jak i Mężczyźni bez różnicy dlatego obecnie bohaterem nie jest ten kto się rozstaje lecz ten kto pozostaje w związku 🙂

    Polubienie

    1. Zdecydowanie przesadzasz z tą „królewną z balonami”. Ja na przykład nigdy o tym nie marzyłem. Co innego lekka skłonność do hedonizmu i delikatnej perwersji 🙂

      Polubienie

      1. No cóż każdy ma prawo marzyć o tym o czym chce 🙂 A jakbyś spotkał panią z lekką skłonnością do hedonizmu i delikatnej perwersji z balonami to byś nią pogardził ??? 🙂

        Polubienie

      2. Nie wiem…zależy jaka by była. Zależy czy zaiskrzyłoby. Czy po chwili rozmowy czułbym narastające podniecenie na myśl o tym co możemy wspólnie zmalować, czy może zniecierpliwienie i zniechęcenie. Jednego jestem pewny – wyrwane z kontekstu elementy ciała o tym nie decydują ani nie są żadnym kryterium. Za stary już jestem żeby myśleć, że ładniejsza(czy wracając do tematu – z balonami) będzie lepsza. To nie od tego zależy 🙂

        Polubienie

        1. A podobno to kobiety nie są zdecydowane 🙂 nie wiem, zależy czy 🙂 takie słowa u faceta ?? 🙂 Nie żartuję rozumiem 🙂 oczywiście, że prócz wyglądu musi być to coś jeszcze co nas kręci, podnieca i powoduje, że pożądamy właśnie tą a nie inną osobę 🙂

          Polubienie

  33. Całą prawda, nie mu tu zakłamania. Najgorsze jest, że większość z Nas karmi się tą ułudą, bo chce żeby to była prawda. Inni zaś liczą na naiwność tych drugich. Przeraża mnie to, że kiedy dla eksperymentu po latach włączyłam GG i wstawiłam zdjęcie w awatar i status dostępna, to po chwili był „stosik” wiadomości od panów, a gdy powtórzyłam test ze zdjęciem kotka w awatarze to nikt się moim profilem nie zainteresował. W taki łatwy sposób można sprawdzić jak bardzo świat schodzi na psy i jak wielką odwagę potrafi Nam dać ten świecący ekranik i łącze internetowe. Dlatego też wiem, że szczęścia w sieci nie znajdę i go tam nie szukam 😀

    Polubienie

  34. Świetnie napisane. Jest czego pogratulować. Sama prawda. Szkoda, że tak oczywiste rzeczy trzeba tłumaczyć tym ‚tinderowcom’ i wszystkim innym ludziom. To co tak naturalne, normalne, oczywiste i dziejące się niegdyś jako stały cykl życia oraz pewne następstwo ( np. poznanie siebie nawzajem) stało się egzotyczne i staromodne. Teraz ludziom trzeba tłumaczyć czym naprawdę jest miłość, bo sami nie są w stanie ani jej rozpoznać, ani nawet stworzyć. Jeszcze straszniejsze dla mnie jest obserwowanie jak cały świat, jakiekolwiek wartości i myślenie odchodzi do lamusa, schodzi na psy, powoli znika z pola widzenia i nieodwracalnie zmienia bieg naszej ludzkiej historii.

    Polubienie

  35. Do Pań już było, i serio dobry tekst, ale samoświadomość w naszym społeczeństwie leży za parawaningiem na plaży i kwiczy z powodu kaca 😀

    to teraz do Panów:

    Panowie , zajmę wam pięć minut a nawet krócej – jak laska ma na czym siedzieć i jakieś tam cycki to generalnie da się przelecieć, bez dupy i cycków też się da, ale wypić trzeba więcej to już się tak nie do końca opłaca. Tak czy inaczej, to że nawet dała Wam raz, albo nawet kilka razy a potem sobie poszła, ale skądś macie jej numer albo Facebooka albo cholera wie co jeszcze to o ile nie zostawiła u Was dowodu, albo przypadkiem syna nie trujcie na litość boską, nie piszcie że było cudownie i że dziękujecie (sic!) to zło.
    Pewnie nie uwierzycie, ale są dziewczyny, których nie interesuje na drugi dzień czy lubisz kawę z mlekiem, czy chcesz mieć wyprasowane gacie i skarpetki a już tym bardziej czy zrobić Ci loda przed czy po śniadaniu. Są takie, które tuż po zamówią taksówkę, spala fajkę a rano nie będą miały kaca, nawet moralnego… czemu ? Bo lubią seks, bo po prostu miały na to ochotę a Ty byłeś pod ręką ot co. Nie szukaj filozofii – proszę.
    Ba czy one zdarzają się często? Nie, czy masz szansę taką przelecieć – hmmm tylko jeśli ona sobie Ciebie nagle upatrzy. A jeśli jakimś cudem już tak będzie to uwierz mi, ona nie chce mieć Twoich dzieci, kredytu, wakacji na domku ani pierdyliarda smsów tylko dobry seks, i święty spokój na dzień po…
    I teraz powiesz że ściemniam – a właśnie że nie… sama tak mam, nie będę przepraszać że jestem szczęśliwa żyjąc po swojemu i nie będę prosić Was o pozwolenie, po prostu pójdę sobie dziś potańczyć … a co będzie to będzie 😀

    Polubienie

    1. No fajnie i słusznie, i generalnie podzielające filozofię „chodź się bzykać a potem zniknij” się uwielbia.
      Tyle że to nie na temat, temat dotyczy podejmowania decyzji „to ten do produkcji dzieci/kredytów/prozy zycia -czy nie ten. Czyli jak nie pomylić jednego z drugim. To, że kobiety lubią dobry seks to my wiemy.

      Polubienie

    2. Dziecinko, pewnego dnia obudzisz się z ręką w nocniku i nagle stwierdzisz, że brakuje ci dziecka (dzieci), męża, jego wypranych koszul i skarpet oraz panierowanych kotletów dla niego i rodziny. Tak dziecinko naiwna, która uwierzyłaś w duraczenie filmików w stylu „Seks w wielkim miasteczku” tudzież inne „dzienniczki jakiejś Brygidy…” czy coś tam… ten czas nie jest wcale taki odległy dla ciebie….To będzie już za chwilę. A wtedy będzie ryk w poduszkę i zazdrość, że koleżanki się szanowały a nie tylko robiły lachy różnym facetom, bo akurat miały na to ochotę i chciały żyć po swojemu…

      Polubienie

  36. Piotruś ty głupi nie jesteś, to fakt ale zupełnie pojąć jednego nie mogę, czemuś ty biedaku swej królewny jeszcze nie znalazł? i siedzisz od lat TU…. i pleciesz w tym necie. Właściwie o dupie-Maryni-lub -Mariana? Tak to lubisz?

    Polubienie

  37. Chciałyśmy nosić spodnie, pojawił się feminizm.
    Chciałyśmy równości i niezależności, pojawiła się możliwość pracy nawet na dwóch etatach (robota+dom).
    Chciałyśmy promocji na kurczaka w Lidlu, ona zaś pojawi się w jutro.
    Chciałyśmy mężczyzny u boku, pewnie stąpającego po ziemi, przyjaciela i kochanka, on się pewnie nie pojawi. Ja na miejscu takiego bym się nie pojawiła. Zdając sobie sprawę, że w rzeczywistości za realizacją naszych zachcianek stoją mężczyźni, a odkąd świat pamięta chcemy czegoś (zinterpretuj to dowolnie), nie trudno stwierdzić, że w dupach nam się od dobrobytu poprzewracało. Chciała Ewa jabłko, to i pojawił się wąż z jabłkiem – ale to, że Ewkę razem z Adasiem kopnięto w pośladki i przegoniono z Raju, nie zmienia faktu, że Ewa swoje jabłko zeżarła. Nie chce na nas narzekać, ale to przez naszą zachłanność i egoizm Piotr C. robi karierę 😉
    „Żyjemy na Facebooku, śpimy z telefonem, kochamy się na niby, rozstajemy na zawsze” – żyję w tym, bo takie mamy czasy, możliwości i technologie – od tego nie uciekniemy, natomiast czytając te słodko-pierdzące wyznania, hajlajfy, hardlajfy, jest mi przykro wyobrazić sobie, że mam być wroną i krakać tak jak one wszystkie.”Kocham nowe buty, kocham nowe cycki, kocham nowego faceta, kocham kiełbasę szynkową..” A gdyby zamienić „kocham” na „kupiłam”? Czy coś się zmieni? Dziś to nawet już nikogo nie zdziwi. Do tego od siebie dokładam: „Chodząc do pracy, której nie cierpimy, kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, usiłując zaimponować ludziom, których nie lubimy, udając kogoś kim nie jesteśmy.” (Fight Club)

    PS. Oglądałeś reklamę coca-coli? To chyba była ta reklama, chociaż nie jestem pewna. Tam laska, której jej osobisty facet zasłania oczy, nazywa go imieniem byłego. To wystarczający dowód potwierdzający słuszność Twojego wpisu o tym, że dokonujemy ważnych wyborów pod publikę, dla własnej wygody, dla chwilowego kaprysu. Tworzą się związki, w których kobieta nie chce być, ale tak jej wygodnie, tego wymarzonego nie ma lub wymarzony jest nie dla nas. Z tym, że o ile, kogoś Twój wpis może oburzyć czy zmusić do większej/mniejszej refleksji, to w przypadku reklamy Coca-coli, nad przekazem siedział cały sztab karierowiczów (zapewne młodych), zgarniający grubą forsę za treści trafiające do jakże szerokiego grona odbiorców. Póki co, nikogo to nie zdziwiła sytuacja w w/w reklamie. Wręcz jest to uznane za normalne. To wyjaśnia wszystko.

    Polubienie

  38. Nie każdy ma w sobie tyle chęci, odwagi by skupiać się jedynie na realnym zapoznaniu.

    Tak jest w rzeczywistości. Tak jak łatwo wyrwać dziewczynę, dojrzałą kobietę w sieci , tak równie łatwo można wyrwać faceta . Nie ma reguły. Nie mam w sobie nadzwyczajnych zdolności manipulacyjnych , ale widziałam dużo osób w akcji….To jest tak śmieszne że , ……
    Z perspektywy obserwatora , bardzo zabawne….
    To nie świadczy o głupocie – że się dają wciągać w gry towarzyskie i kobiety i mężczyźni.
    Każdy potrzebuje bliskości. Miejsce jest nieistotne, forma też…a co potem z tego będzie…..będzie co będzie…a nóż miłość … :)….Kochanie drogi autorze to nigdy nie nasycone i niezaspokojone pragnienie, które wzmaga się w miarę picia…….Nie znasz dnia ani godziny. To pożądanie, rozkosz psychiczna i cielesna… słodka namiętność i chęć spełnienia się w obiekcie miłości… cały świat, ba!… cały wszechświat zawęża się do tej jednej ukochanej osoby,a widok jej oczu powoduje, iż wszystko wokół wydaje nam się piękne a życie nabiera uroku i radości… Ale miłość ma również drugie oblicze: to niewola bez granic… to choroba, która powoduje cierpienie tak silne, iż potrafi zwalić z nóg nie jednego… to zazdrość czasami tak gwałtowna, że doprowadza nawet do zbrodni… to obezwładniająca tęsknota., od której serce pęka z bólu…
    Miłość to huśtawka uczuć; od czarnej rozpaczy, podczas której nawet życie traci sens, poprzez łagodną melancholię i obojętność, do szaleńczej radości, graniczącej z ekstaza i euforią… Miłość to także cierpienie zadawane przez okrutne słowa,raniące duszę do głębi i rozpacz, że nie można zapomnieć ich zbyt szybko…
    To także stres tak wielki, iż może doprowadzić do szaleństwa… a także smutek, tak głęboki, iż dosłownie chce się wyć

    ps . Tekst świetnie wpłynął na poprawę mego humoru . Jedynie co mi się nie podoba to język.
    forma wypowiedzi jest straszna – taki czysty RYNSZTOK, taki polski WARSAW SHORE

    Polubienie

  39. Ten tekst z powodzeniem może dotyczyć obu płci. W każdym aspekcie. Jestem facetem, a to powyżej to generalizowanie. Tylko listą to-do przed wyznaniem miłości można się zgodzić. Ale to też w obie strony.

    Polubienie

  40. Po przeczytaniu twojej wypowiedzi ( mówie o wyp. głównej) boli mnie fakt że to jest ugrzeczniona wersja perwersyjnej natury młodzieży. Sory NAS młodzieży bo sama mam 19 lat i głównie takie rzeczy opserwuje się do okoła na codzień. A propo jednego z twoich komentarzy o tym jak skrzywdzony dzieciak gnębiony w szkole i bez rodziny woli zostać sam. Wybacz ale opis pasuje do mnie jak na miare szyty poza jednym szczegułem. Owszem nie mam fb ani innego konunikatora bo niedawno go usunęłam, właśnie przez ” zasade istnienia ” panującą w śród moich dawnych znajomych. ” Nie ma cię w sieci? Nie żyjesz! „. To dziwne bo jakoś tu jestem i daje o sobie znać. Po zrezygnowaniu z tej zabawy dokonała się selekcja moich kontaktów osobistych. Poznałam kilka osub na żywo a kilkadziesiąt ” znajomków” z fb poszło w odstawke. Mimo trudnej przeszłości jestem mega otwarta na ludzi. Tych samych od kturych dostawałam po dupie najpierw pierwsze 13 lat życia bez przerwy. Potem już tylko „5 razy na tydzień” dopuki nie stukneła 18 i zmieniło się otoczenie. Wybacz że tyle mówie o sobie. Chce tylko pokazać że twój komentarz był nie trafiony. I nie jestem wyjątkiem. Znam dużo osób po przejściach. Przy nie których moje życie wyglądało jak sielanka. O żadnym z nich nie powiedziała bym ” zamknięty „. Po za tym wszystko w twoich wypowiedziach jest koloncą w oczy prawdą. Przykre jest tylko że nie zapowiadają się żadni pozytywne zmiany tylko zagrzebywanie się dalej w to dno do kturego dotarliśmy. Mam nadzieje że nie jest za puźno i będę miała okazje przeczytać odpowiedź od ciebie. Wszystkich sprowadzałeś na ziemię gdy źle cię zrozumieli. Czy ze mną będzie tak samo ?

    Polubienie

  41. Czekając na miłość życia fajny „Kot „z Tindera albo Badoo nie jest zły ….a ze nie zostanie z nami to czasem nawet lepiej , a ze zauroczenie trwa miesiąc jakie to piękne …..krotki teledysk krocej sie przezywa …. A potem znów bede grała w grę …..

    Polubienie

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.