25 letnia kobieta leżała na brzuchu przed swoim laptopem. Nie licząc majtek była naga.
Majtki były czarne.
Kobieta miała dość duże piersi i zielone kocie oczy. Jej zdaniem tyłek był za duży. Owszem żaden z facetów którego znała nie składał tu żadnych zażaleń.
Jeden z jej mężczyzn na chwilę (w dzisiejszych czasach wszystko było na chwilę, telefony, samochody, ubrania, przyjaźnie, prace to i mężczyźni byli na chwilę) powiedział tuż po: większość z dup w twoim wieku nieźle robi loda bo uważacie to za punkt honoru. Ale mało która potrafi porządnie wypiąć dupę. Jesteś młoda wyjątkiem.
To chyba był komplement. Co jednak 25 letnia kobieta może powiedzieć dobrego o swoim ciele na podstawie grymasu ich twarzy w trakcie orgazmu i gorących śladów na plecach?
Młody 25 letni mężczyzna wszedł do jej pokoju bez pytania. Robił to często. Był jak kot. Kotom wolno więcej. Był jej współlokatorem.
– Pamiętaj – zastrzegł. – Jakby ktoś pytał to leżę i zdycham.
Spojrzała na niego pytająco. Współokator wyjaśnił jej pokrótce, że w czwartek (trzy dni temu) doszedł do wniosku, że z dziewczyną z którą się spotyka od miesiąca nic nie wyjdzie.
Obiecał jej że dziś pójdzie na wesele. Ale mu się nie chce, więc załatwił sobie od lekarza zwolnienie. I teraz ma tydzień wolnego i cieszy się, bo może jechać do domu do Sosnowca, bo tam umówił się z inną laską.
Współlokator powiedział to wszystko wyrzucając z siebie słowa w tempie karabinu maszynowego i wyszedł nie zamykając drzwi. Nie spojrzał przy tym ani na moment na jej tyłek.
Poszedł do centrum handlowego kupić sobie fluid do twarzy.
Mężczyźni nie potrafią już rozmawiać z kobietami
Posłuchajcie mnie siury z obrzydzeniem obserwuję powolną degenerację gatunku męskiego. Znęcałem się nad tym kilka tygodni temu w notce o ciotopedałach, pisząc że sam kutas to trochę za mało aby być mężczyzną.
Z obrzydzeniem wracam do tematu. Bo im więcej obserwuję tym bardziej widzę, że zaczynamy żyć w świecie, kiedy facetom kobiety przestają być potrzebne.
Widzę facetów, którzy mają po 20 kilka lat i dziwię się, bo coraz częściej ci kolesie tak naprawdę nie lubią lasek.
Nie chcą ich poznać.
Boją się ich.
Kobiety czegoś chcą. Uwagi. Adoracji. Atakują ich. A kiedy kobieta ich atakuje, kiedy chce czegoś od nich, zamiast stanąć do boju wycofują się albo poddają.
Nie potrafią z nimi rozmawiać.
Nie potrafią nawiązać z nimi głębszego kontaktu. I wtedy sięgają po następną kobietę, bo to dużo łatwiejsze, niż ogarnąć aktualną.
Chcą tylko ich dupy. I nie żebym to potępiał, bo było wiele kobiet od których chciałem tylko chwilowego spazmu rozkoszy. Ale różnica polegała na tym, że wyraźnie formułowałem swoje oczekiwania co do typu tej relacji.
I owszem przy odrobinie szczęścia potrafią z nich zdjąć majtki. Wiedzą też z youporn jak powinny klęczeć, jak mocno dać im klapsa, jak powinny rozkładać nogi i jak głośno jęczeć.
Ale wykonanie tego wszystkiego w praktyce też zaczyna ich przerastać. No i siusiak nie tych rozmiarów. Na pornolach faceci mają kutasy.
Więc ten seks jest szybki i równie ekscytujący jak opierdolenie zestawu w McDonalds. Ba niektórzy faceci nawet przestali mieć parcie na dupy, bo łatwiej jest zwalić. Mniej z tym problemu.
A później wracają do swojego bezpiecznego świata, który sprowadza się do kilku stałych elementów.
Ich wszechświatem jest matka i komputer. Matka pierze, sprząta, daje żarcie, jak potrzeba kupi browara i kopsnie trochę kasy. Matka ma zawsze rację i żadna dupa nie jest w stanie konkurować z matką.
Matka jest święta jak Grand Theft Auto albo Call od Duty. A na komputerze jest i internet i gra się w grę.
Co się jeszcze liczy? Liczą się kumple (kumple są bezpieczni) z którymi można pogadać o czym kurwa? O telefonach, BUTACH I CIUCHACH.
Z pokolenia na pokolenie żyliśmy lepiej, stawialiśmy sobie coraz wyżej poprzeczkę. A teraz dochodzi do sytuacji, że pokolenie młodych mężczyzn radzi sobie gorzej niż ich ojcowie. I o czym pierdolą zamiast to zmienić? O butach, dresach i o tym jak przyciąć brodę.
Nowe pokolenie facetów, żyje w galeriach handlowych, w zrobionym z dykty naśladownictwie luksusu. Czytałem ostatnio Stasiuka, który się dziwił jak facet w centrum handlowym, może przymierzać jakąś fajansiarską bluzę godzinami i podniecać się na jej widok i okręcać się przed lustrem jak dziewczyny na wybiegu.
– To jest niesamowite. Pożądanie takiego gówna, przedmiotów, szmat. Facet nie może pożądać ubrania na miłość Pana Boga. Facet może pożądać kobiety i samochodu. A nie ciuchów i kosmetyków – dziwi się Stasiuk a ja się z nim kurwa zgadzam.
Też się dziwię.
Nie potraficie powiedzieć prosto w oczy czego chcecie.
Pieprzyć nie potraficie.
Pić nie umiecie.
A jak wam ktoś chce przywalić, to uciekacie, bo już nie potraficie się bronić.
Posłuchajcie mnie siury. Nasz ludzki gatunek przez was ulegnie zagładzie. Skończymy jak myszy w eksperymencie Calhouna.
Mężczyźni jak myszy
Calhoun stworzył im raj, który nazwał Utopią. Wybrał cztery pary zdrowych myszy. Dostały dostęp do nieograniczonej ilości żarcia, wody i rozrywek. Jedynym ograniczeniem była przestrzeń. W Utopii mogło się pomieścić góra 3 tys. myszy.
Myszy szybko się pieprzyły. Nie było drapieżników. Populacja urosła do 2200 sztuk. Od tego momentu zaczął się jednak upadek. Potomstwo miały tylko te myszy gdzie był dominujący samiec.
Samce przestały bronić gniazd. Zastąpiły je samice. Pojawił się mysi homoseksualizm. Stare samce zaczęły zalecać się do młodych samców.
Samice przestały zachodzić w ciążę. Samce poświęcały czas na żarcie, spanie, jedzenie i dbanie o to żeby ich futro odpowiednio lśniło. Były pięknymi okazami, o przenikliwych i czujnych oczach osadzonych w zdrowym i zadbanym ciele.
Ale nie miały ochoty na seks. Każda generacja była głupsza od poprzedniej. Samce nie potrafiły poradzić sobie z nietypowymi sytuacjami. Nie były w stanie zmierzyć się z wyzwaniami.
Coś wam to przypomina?
Stado zaczęło się kurczyć. Po 1588 dniach zostało 27 myszy. 23 samice i 4 samców. Najmłodsza mysz miała 987 dni.
Zastanawiasz się siurze od czego zacząć aby to zmienić? Może po prostu posadź kobietę przed sobą, pogadaj z nią i postaraj się podniecić ją własnym mózgiem.
Gwarantuję nawet w łóżku będzie ci później lepiej. Kobiety wiedzą jak się odwdzięczyć.

Zimbardo machną ostatnio książkę na ten temat („Gdzie ci mężczyźni”), łudząco podobne wnioski
PolubieniePolubienie
A fajna jest?
PolubieniePolubienie
jeśli ktoś zna inne książki zimbardo to stwierdzi, że ta akurat jest przeciętna.
PolubieniePolubienie
Bardziej „popularno” niż „naukowa”, ale szybko się czyta, wnioski są podparte przeprowadzonymi badaniami no i da się wyłuskać kilka perełek.
PolubieniePolubienie
Ehh Najpierw zacznijcie się zachowywać jak kobiety ,ubierać jak kobiety i myśleć jak kobiety.Teraz na ulicy nie poznasz która to dziwka bo 1/3 „kobiet” tak się ubiera.Nie mówiąc o wymalowanych ryjach do takiego stopnia ,że jak spotkasz bez tapety to nie poznasz.A podejście do życia…… no tak ale co się dziwić jak świat poznajecie poprzez seriale które osiągają dno polskiej kinematografii .
PolubieniePolubienie
Jak bardzo musisz być sfrustrowany pisząc takie rzeczy? Co ci do tego jak ktoś się ubiera? Popatrz najpierw na swój wygląd. Jeśli kobieta czuje się lepiej, bardziej pewna siebie z tapetą na twarzy,to jej sprawa. Jeśli ci to nie odpowiada, to po prostu rozmawiaj z kobietami, które nie mają na sobie tapety.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Z jednej strony idziemy na wyniszczenie gatunku. Ale z drugiej, czysto egoistycznej: jako mężczyzna mam łatwiej, bo konkurencja się degeneruje.
A tacy dwudziestoparolatkowie dziwią się potem, że ich rówieśniczki wolą starszych od siebie, dojrzałych facetów, którzy wiedzą czego chcą, znają ich potrzeby i potrafią ogarnąć życie.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Przepraszam co? Że niby facet po 30stce jest bardziej ogarnięty, doroślejszy i dojrzalszy? Pomyłka po całości. Większość z tych po 30stce, to chciałaby, ale się boi, albo nie wie od której strony zacząć. Jak ktoś był sierotą i „mientką fajom” w okolicach 20stki, to nie wyrośnie z tego nigdy.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Widzisz, popełniasz podstawowy błąd. Piszesz o większości.
PolubieniePolubienie
Ejmen.
PolubieniePolubienie
Coś w tym jest. Z tego co oglądam (dzięki bogu) z ławki obserwatora, tak właśnie wyglądają „chłopcy” naszych czasów…
PolubieniePolubienie
Amen.amen.amen.
Rurki Starbaks i grzywka. Mógłbym powiedzieć: olać ich, więcej dla mnie ale sam nie podtrzymam gatunku i tych wszystkich pań nie dam rady zapłodnić (choć bardzo bym vhciał) a później dzieci wychować.
Nikomu nie życzę ale wojsko albo konflikt zbrojny potrafi zrobić chłopa z kalesonów.
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
Rosnąca ilość ciotopedałów zwiększa szanse „normalnych” osobników. Z tej perspektywy wydaje mi się to dobrą opcją 😉
PolubieniePolubienie
Żaden „normalny” facet nie powinien sie cieszyc ze wygral z ciotopedalem : wygrywanie ze slabszymi moze cieszyc tylko slabych. Prawdziwy facet konkuruje z tymi co sa na jego poziomie.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Byle nie na poziomie kurwiarza którego promocji dopuszcza się autor 🙂 Facet który zrobił z wyrywania lasek sens swojego życia to raczej kiepski wzór do naśladowania. Zwłaszcza że robi z tego publiczne połajanki obcym sobie ludziom, g..no tak naprawdę wiedząc co inni robią ze swoimi kobietami. Trzeba by się zastanowić na jakiej podstawie to całe uświadamiające dzieło i czy autor ma dowody na to że cała reszta robi to o czym on opowiada gorzej od tego jak się tu kwieciście rozpisuje. Może właśnie robią to lepiej (na dodatek z jego własną kobietą! jako dobrzy praktykanci szkoleni w „prawdziwej męskości”), tylko o tym nie kłapią dziobem, bo gentelman nie chwali się swoimi „podbojami”. Od tego ani chwały ani poklasku u nikogo poważnego się nie zdobywa, poza środowiskiem kurwiarzy rzecz jasna którzy lubią sobie mierzyć zmyśloną listą wyrywanych (i oczytanych we frywolnych historyjkach) kobiet.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
co to jest napisane to jest swieta racja, faceci udaja facetow ale w gruncie rzeczy to sa cioty…..
Nigdy nie wiedza co chca
nie potrafia nic ogarnac ni zycia ni wlasnych emaocji a biedne kobiety jak ja szukamy naszego christiana greya , ktory na zwykle bzykanko zadal sobie trud na uwiedzenie swojej partnerki
taki gatunek facetow jest juz na wymarciu
i co maja troche jaj sa juz zajeci albo na wymarciu, teraz to kobieta prowadzi gre w zwiazku i w lozku
rzygac mi sie chce
PolubieniePolubienie
Za to kobiety stają się pieprzonymi księżniczkami, które nic od siebie nie dają i którym wszystko się należy. AMEN
PolubieniePolubione przez 1 osoba
nie wszystkie sa takie , trafiasz na nie kobiety, tylko subsyty kobiet ,
PolubieniePolubienie
Przepraszam , musisz trafiac na niewlasciwe kobiety, na podrobki kobiet
dzisiejsze kobiety sa silne bo gatunek meski zaczal byc slaby cale szczescie ze mamy banki spermy
najpierw trzeba dac i poznac wlasciwa kobiete
Dla was facetow , my dzielicie kobiety na 2 gatunki : kochanki i zony
Lepiej sobie zrobic z kochanki zone a nie odwrotnie
PolubieniePolubienie
A ja chce być księżniczką. I co? Kto mi zabroni. Mam świetnego faceta i prace mniej świetną ale nieźle płatną. I tak. Chce być księżniczką, chce żeby ktoś przynosił mi śniadanie do łóżka, nosił na rękach i dzielnie stawiał czoła wszystkim straszliwym stworom zwanym powszechnie pająkami. Bo przecież jestem kobietą. Pracującą, silną, z mocnym charakterem, ale kobietą i chce być traktowana jak kobieta.
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
Kurwa, Panie Piotrze C. nie ukrywam i ukrywać nie będę, ze pisze Pan oczywiste oczywistości w bardzo prosty i oczywisty niemal sposób i jak ja to lubię… jak ja to szanuje i jak ja chce by tak właśnie do mnie mówić. Ciężkie czasy nastały, szczególnie dla kogoś kto tak całkiem „po staremu i bardzo nie nowocześnie” chciały pożyć z kimś dłużej niż 3 orgazmy i jedno lizanie stóp przed snem, albo ja trafiam na chujowych facetów, albo może ze mną coś nie tak, moze jestem za brzydka, mam za duża dupe, nie wiem trudno się mówi. Co nie zmienia Faktu, ze ciężkie czasy nastały 😉
PolubieniePolubienie
Chyba nic nie jest z Tobą nie tak, wygląd nie ma tu żadnego znaczenia, ja często słyszę, ze jestem atrakcyjna i to jest moja zguba, nikogo nie interesuje co mam do powiedzenia na ten czy inny temat, nikt nie jest zainteresowany co za tą atrakcyjnością się kryje, byle tylko zaliczyć.
PolubieniePolubienie
Czarny, gdzie ci prawdziwi mężczyźni się pochowali?
PolubieniePolubienie
Sz. P. Piotrze C.
Jeszcze nigdy w swoim ponad dwudziestoletnim życiu nie przeczytałem trafniejszej diagnozy mojego pokolenia. W powyższym tekście zawarł Pan wszystko to, co my, „siury”, doskonale wiemy – a czego nigdy w życiu głośno byśmy nie powiedzieli. To jest to, czym jesteśmy. Wyrazy szacunku za niesamowicie trafne wnioski.
Sęk w tym, że edukacja niewiele zmieni. My doskonale wiemy jak wygląda sytuacja. Ale my po prostu nie mamy powodu żeby się zmieniać. Nam jest wygodnie tu gdzie jesteśmy. Jak zauważyłeś, nie musimy być twardzielami w realnym życiu, bo mamy gry komputerowe. Nie musimy zdobywać kobiet – bo mamy pornole. Nie obchodzi nas przyszłość ludzkości, nie ma w nas chęci przygody czy pragnienia udowadniania czegokolwiek. Mamy wszystko czego chcieliśmy.
O co mielibyśmy walczyć?
PolubieniePolubienie
O własną tożsamość, chłopczyku. Kiedy skończysz życie na czyjś koszt i staniesz na swoim, zauważysz, jak wiele ci brakuje do tego co nazywasz szczęściem (i nie weprzesz mi tu, że masz tak odmienną definicję, zaprzeczyłbyś badaniom, również na temat twojej grupy). Np. mieć do kogo gębę otworzyć, żeby sadzić durnoty o fatalaszkach i kwejkach. Mam nadzieję, że homoseksualizm nie będzie formą wyparcia tego deficytu i umrę w czasach podobnych do młodości: kiedy na podwórkach będą bawiły się dzieci. Twój komentarz poważnie podkopuje tą wiarę…. do wyboru cioty albo tępe dresy – rzeczywiście, mam motywację płacić podatki.
PolubieniePolubienie
święta prawda…niby są te chłopy a jednak co jeden to gorszy,albo tylko chce przeleciec albo nie nadaje sie do niczego, kobiety tutaj nic nie poradzą, bo staramy sie byc normalnie i czułe a tu zawsze piach w oczy, jak znajdziecie prawdziwego samca- chetnie przygarne 🙂
PolubieniePolubienie
ja tez chetnie przygarne samca a nie podrobke,
Nawiazujac do watku pozwole sobie przytoczyc fakt z zycia wziety otoz spotykam sie z facetem tylko na bzykanko,
a jego plan to splodzic nastepne dziecko bo chce aby jego corka nie byla jedynaczka , facet jest po zwiazku
gdzie logika w tym
niech mnie ktos oswieci ?!
PolubieniePolubienie
dodam ze sie bzyka swietnie
PolubieniePolubienie
jeden dwudziestoparolatek juz po slubie i po dziecku (mowie o zaplanowanym zyciu,bez wpadek itp) i jest szczesliwy spelniony i kochajacy, inni nadal u mamusi, praca, obiadki, koledzy, co miesiac nowa laska…i zyje im sie swietnie…ale pozornie, znam takiego co milosc zycia stracil przez takie zachowanie i co teraz? sa koledzy, sa laski raz na jakis czas ale co z tego…i tak glowa i serce przy tamtej, wiec nie wiem jak to sie dzieje, nie moze idiota wziac spraw w swoje rece tylko woli patrzec na nia z boku z co chwile nowa laska w aucie 🙂
PolubieniePolubienie
jeśli spotykasz sie tylko na bzykanko to dlaczego interesuje cie jego prywatne życie i poglady przecież chodzi tylko o seks?
PolubieniePolubienie
powiedziała bym, ze to dotyczy nie tylko dwudziestolatków. To się zdarza również wśród 30 i 40 latków. Kiedyś gdzieś tam usłyszałam, ze być mężczyzną, to brać odpowiedzialność, odpowiedzialność za swoje czyny, za ich konsekwencje, za swoją żonę, matkę, siostrę, za swoje dzieci. Kto teraz potrafi wziąć odpowiedzialność?
Najbardziej męskie marzenie, to podróżować, prawie każdy facet marzy o podróżowaniu. Nie o tym, żeby zapewnić byt osobom, które kocha, nie o tym, żeby kłaść się u boku swojej kobiety i u jej boku się budzić, tylko, żeby rzucić wszystko i pojechać, najlepiej do Azji. Nie mówię „nie” podróżom, ale czy to nie jest takie uciekanie przed tą odpowiedzialnością, czy to nie jest Nibylandia?
Czemu tak się dziwicie, kiedy kobieta, z którą się spotykacie na seks bez zobowiązań zaczyna się zakochiwać, ona nie jest sama sobie winna, to jest ryzyko, które występuje zawsze w relacjach między kobietami i mężczyznami, nie da się zaplanować zakochania, nie da się też wyprzeć go ze swojej świadomości kiedy się pojawia, a jeśli chcesz być mężczyzną, to weź za to odpowiedzialność. Nie mówię o wiązaniu się na siłę, jeżeli tylko jedna strona się zaangażowała, to trudno, ale nie utrudniaj, nie obwiniaj nie mów nic w stylu „nie tak się umawialiśmy”.
Nikt teraz nie chce tworzyć normalnych związków, najlepszy jest wspomniany wyżej układ, bo seks jest, a nie trzeba dawać nic w zamian. Obiadek ugotuje mama, spodnie wypierze mama, zaliczyć można koleżankę, a pieniądze jeśli się pracuje można wydać na swoje przyjemności, a jeśli się nie pracuje to uzyskać u tego samego źródła, które pierze i gotuje i też wydać je na swoje przyjemności.
Nie chcę generalizować, wiem, że nie jest tak w przypadku wszystkich, ale coraz częściej się tak dzieje i zaczyna to być regułą.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Lepiej proszę się zapoznać z dobrą interpretacją badania zanim się wyciągnie błędne wnioski
.
http://www.budkowski.com/szokujace-badanie/
PolubieniePolubione przez 1 osoba
faceci ida na latwizne, nawet my kobiety musimy ich uwodzic, cale szczescie ze miala swojego christiana Greya i zycze tego kazdej kobiecie , ale pozniej jak widzisz te pomioty zaczynasz byc sfrustowana
I kto tu jest ofiara w tej walce plci
PolubieniePolubienie
Błagam przestańcie przytaczać postać Christiana Greya, bo robicie z kobiet pustaki. Główna bohaterka książki jest niezaradna, płytka a szacunek do samej siebie ma na poziomie szmaty do podłogi. Greyowi, gdyby zabrać pieniądze, ładny wygląd i dużą fujarę to pozostaje z niego tylko psychopata, który jest zazdrosny o wszystko i wszystkich. Przypominam, że sprawiało mu przyjemność zadawanie bólu głównej bohaterce, gdyż przypominała mu jego matkę ćpunkę. Jeżeli uważacie się za silne kobiety i jednocześnie poszukujecie GREYA, to oszukujecie same siebie co do własnej zajebistości.
PolubieniePolubienie
A co do kwilenia w sprawie współczesnych mężczyzn to moim osobistym zdaniem w 90% kobiety same są sobie winne. Kobiety a konkretnie MAMUSIE od najmłodszych lat realizują program podwójnych standardów dla własnego potomstwa. Niech z ręką na sercu każda z was, która ma brata sobie odpowie ile obowiązków nakładały na was MAMUSIE a ile obowiązków mieli wasi bracia. Nie jest to regułą ale w większości tak się jednak dzieje. Kobiety są zaradne ale często niestety głupie, bo robią na własne podwórko. W mojej pracy słyszę jak kobiety często narzekają, że mężowie nie pomagają im w obowiązkach domowych i nie angażują się w wychowanie dzieci. Jest to bardzo smutne, gdyż najczęściej dzień wcześniej opowiadają jak wyrywają z rąk swoich facetów ścierki do sprzątania, bo ONE(kobiety) są niezastąpione i zrobią to lepiej, dziecka nie pozwolą wykąpać, bo to również zrobią lepiej i tym samym od najmłodszych lat utrudniają rozwijanie relacji ojca z dzieckiem a potem pretensje, że facet się nie angażuje w wychowanie. Szczytem wszystkiego było jak jedna miała żal do 4 letniej córki, że chciała, aby to tatuś a nie mamusia odwiózł ją do żłobka. Sorry, ale ojciec w odróżnieniu do matki nie dostaje po porodzie porcji hormonów, które nakazują mu kochać swoje potomstwo, on się musi tego nauczyć. Takich przykładów można by mnożyć. Faktem jest, że postępuje swego rodzaju zniewieścienie wśród mężczyzn ale zastanówcie się komu w przeważającej mierze to zawdzięczacie
PolubieniePolubienie
Panie Ikea,
Wnioski fajne, dobitne, tekst jak zwykle świetny. Tylko na jakiegokolwiek boga, popraw Pan te gafę z myszami. Eksperyment Calhouna zakończył się koło dnia 1471, kiedy żyło jeszcze 27 sztuk myszy (4 samców i 23 samice). Ja wiem, że argumenty muszą być mocne i szokujące, ale pokazujmy prawdę, jeśli chodzi o przełomowe badania.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
słuszna uwaga. poprawione.
PolubieniePolubienie
Aby nie było komentarzy, poprawka:
1588 dzien to ostatnia poprawka do badań, wtedy żyło 27 mysz. 1471 to spadek populacji poniżej poziomu 100 myszy. Pan Ikea poprawił to zgodnie z faktami, pomyłka w komentarzu wyżej jest moja.
PolubieniePolubienie
Nikt nie ma prawa eksperymentować na innej żywej istocie, tym bardziej słabszej, jak te myszki, czy inne zwierzęta. Jeśli już, to OSTATECZNIE na (przynajmniej teoretycznie równych sobie) współplemieńcach. Uważam przeto osobiście, że dr Mengele i inni niemieccy naukowcy wnieśli o wiele cenniejszy wkład w naukę. Niestety, ponieważ to zwycięzcy zawsze piszą i definiują historię, prawie cała spuścizna tych naukowców została zbanowana po wojnie. Chwała Odynowi!
PolubieniePolubienie
dawno wojny nie było , wtedy następuje selekcja naturalna , cipy giną wtedy stadami.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Wszytko prawda. Tylko pytanie: po co mam się starać? Co będę z tego miał?
PolubieniePolubienie
prawdziwa samice
PolubieniePolubienie
150 zł – tyle kosztuje godzina seksu z kobietą. Nie mówiąc o tym, iż facet który odpowiednio mocno obniży poprzeczkę zaliczy bez problemu. Więc zapytam za kolegą – co będziemy mieli z tego, że się będziemy starać? O jakie większe znaczenie możemy walczyć?
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Tak. Miałem „prawdziwą” samicę. Wziąłem odpowiedzialność i ożeniłem się w wieku 26 lat. Dwa lata później były już tylko pretensje o to kiedy kupimy mieszkanie i wycieczkę do Norwegii (a ona zarabiała 1500zł). Do tego doszyła mi rogi. Potem zaszła w ciążę. Dziecko okazało się moje ale i tak zostawiłem ją. Już więcej nie dam się nabrać na „prawdziwą kobietę”. Wszystkie ściemniają tak samo aby tylko mężczyzna świata poza nimi nie widział.
PolubieniePolubienie
To strasznie boli, ale nawet nie w kwestii samic, ale i życia ogolnie. Z jakiś powodów stowarzyszymy cywilizacje, chociaż każdemu zwierzęciu generalnie chodzi o wydanie potomstwa. Bo po co się starać? W sensie po co być lepsza wersja siebie, skoro mogę przeżyć byle jak i byle gdzie. Po co mi pasja, w której mogę się rozwijać, po co mi ambicje no i na końcu po co mi udany związek, skoro to wszystko wymaga pracy, chęci i odpowiedzialności. Nie wszystkie kobiety na świecie to dominujace korposucze, a nie wszyscy mężczyźni to ciotopedały, ale niech jedno i drugie trafi w otoczenie takich, to sie przejedzie, właśnie zada pytanie „co z tego będę miał” i odbije w druga stronę, stanie się cyniczne. Czasem mam wrażenie, ze problem tkwi w tym, ze kobiety chcą za dużo, a mężczyźni już nic nie chcą i im wszystko jest obojętne. Nie muszą być ani samcami alfa ani beta.Zdobywać kobiet też się nie chce, bo znajdzie się zawsze taka, co sama przyjdzie i uklęknie. Zaś kobiety chciałyby perfekcji we wszystkim a facet ma być tylko dodatkiem do perfekcyjnego świata.
PolubieniePolubienie
„Widzę facetów, którzy mają po 20 kilka lat i dziwię się, bo coraz częściej ci kolesie tak naprawdę nie lubią lasek.
Nie chcą ich poznać.
Boją się ich.”
Pół biedy, że mają po 20 kilka lat. Gorzej że to rzeczywisty problem facetów po 30. :]
Choć baby nie są bez winy. Desperujące laski wyjące za młodu o upadku męskości stają się później matkami wychowującymi owych „facetów po 20”.
Jakby nie patrzeć d*pa z tyłu:]
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Która nie szczęśliwa lura to napisała? Nie łaska się popisać?
PolubieniePolubienie
Kolejny tekst przypominajacy jeden wielki rzyg na plec mniej piekna. Fajnie diagnozujesz rzeczywistosc tylko szkoda, ze w zaden sposob nie siegasz do przyczyn tych zjawisk i nie dajesz chocby cienia pomyslu na rozwiazania. Jak dla mnie za duzo pisania pod publiczke (glownie damska z tego co widze) a za malo rad, ktore by mogly kogos do zmian zmotywowac. No bo sorry, ale jak czytam ze anonimowemu panu z internetu i pisarzowi-odludkowi nie podoba sie ze jakis facet oglada sie w lustrze w galerii handlowej bluze czy kurtke i nie powinien tego robic to brzmi to troche jak bol dupy przegranego zyciowo tetryka.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Cóż się czepiać tych matek, tych komputerów, tych innych dobrodziejstw, które mają nam ułatwić życie w XXI-wiecznej dżungli. Wszystko nas rozleniwia! Zmywarka gary umyje, w internecie zrobisz zakupy, automatyczny system parkowania zaparkuje równolegle, BA! nawet matka znajdzie kobietę dla swojego synka – jak to przedstawia jeden z programów w popularnej stacji telewizyjnej. I ktoś się dziwi, że facet chce to zmienić? Kto dziś sobie dobiera problemów, skoro wszystko zmierza ku temu by właśnie ułatwiać sobie życie?
Ci faceci może mają po 20-kilka lat i lubią laski, tylko wygodniej jest udawać, że się ich nie lubi. Może obracam się w takim kręgu, że widzę same skrajności, ale cóż… Kiedy widzę laskę, której tona błyszczyka na ustach przykrywa mózg, sama bym nie chciała z nią rozmawiać. Z drugiej strony desperatki, które czy są w związku, czy nie są, tematem jest w kółko tylko i wyłącznie ślub – bo inne koleżanki już miały, inne będą mieć lada moment, a tu nawet pierścionka nie ma. Więc tak logicznie myśląc, serio? Wałkowanie tylko tego „kiedy się ze mną ożenisz?” jest atrakcyjne? Mamy jeszcze te „super”, z którymi super się gada, są super zorganizowane, super gotują, super wyglądają, super super super, ale super w tym przypadku jest SUPER wadą. Tak oto wraz ze wzrostem „superowości” kobiety wprost proporcjonalnie maleje męskość mężczyzny. No bo czym ma jej zaimponować?
Cieszy mnie jedynie to, że wciąż widzę pojedyncze sztuki naprawdę wartościowych, wciąż wolnych facetów, którzy mimo wszystko szukają kobiety (niekoniecznie 10/10) z którą chcą spędzić życie, którzy doceniają fakt gotowania pomidorówki, zwijania skarpetek w kulkę i innych takich dupereli. Mimo wszystko, też trudno im znaleźć w tym gąszczu ten złoty środek, skoro teraz jest tak, że to facet ma się dostosować do kobiety, a to przecież wbrew naturze faceta. No sorry, ale jak on ma pokazać, że ma jaja? Samo ściągniecie spodni jest naprawdę niewystarczające! Facet chce mieć kobietę u boku, która będzie patrzeć w tym samym kierunku co on. A póki co, to kobieta rozgląda się dookoła, bo już nawet nie w jednym kierunku, na to co kto ma, co kto w życiu osiągnął, a i nawet sama dąży do wszystkiego nawet jeśli to niepotrzebne (kobieca natura zbieracza „a może się kiedyś przyda” bierze górę), a do faceta ma tylko pretensje, że nie jest jak inni mężczyźni. Przy tym gadaniu, gderanie własnych matek zdaje się być czystą przyjemnością, a seks z youporn bez zbędnych komentarzy zapewne sprawia prawdziwą satysfakcję.
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
To piękne, jak teraz tutaj nagle zebrał się tłum z tego maleńkiego odsetka „prawdziwych facetów”, których jest taki niedobór. Ta diagnoza to klasyczne pierdololo. W latach 20-tych byli dandysi, wcześniej choćby takie Mickiewicze czy Wetrery, których inaczej niż ciotopedał trudno określić. Nic się nie zmieniło przez wieki. Oni zawsze byli. Zawsze były też takie ciemniaki kierujące się prostymi do zrozumienia przesłankami. Zaraz takie „przemyślenia” staną się modne i zobaczymy wysyp lumberseksualnych pseudomacho. Po mojemu to ani w jedną ani w drugą stronę nie przeginać. Pracować nad sobą nie po to, żeby stać się jakimś „tradycyjnym obrazem mężczyzny” tylko pracować, żeby być jak najlepszym człowiekiem. Kształcić się, myśleć nad światem, dbać o niezależność. Myśleć głęboko, wyciszyć szczekającą jadaczkę. Docierać do sedna. Typ, który to napisał to zwykły prymityw. Drze mordę, pluje na innych ludzi. Jego celem nie jest dostrzeżenie swoich wad i praca nad nimi tylko obsranie wymyślonej przez siebie grupy ludzi. Zaprzeczenie męskości. Prędzej jakaś „facetowość”.
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
Tak ale taki „ciotopedal”, jak to okreslasz Mickiewicza, miał około 500 nieslubnych dzieci, a takiego Liszta szacuje sie na ok 1000. Więc nie wiem co lepsze…
PolubieniePolubienie
mojemu mężczyźnie ten tekst się nie spodoba. aż się boje mu to podesłać, po przeczytaniu o ciotopedałach zwariował… nie powiem, że masz 100% racji i że ze wszystkim się idealnie zgadzam, trochę wyostrzone i wyjaskrawione, ale coś w tym jest i to nawet dużo. a te myszy,jeśli było to naprawdę, to nie ma co, jesteśmy tacy sami, więc te eksperymenty na myszach to nie takie byle co.
PolubieniePolubienie
I co to zmieni, że napiszesz prawdę? Nikt Cię nie posłucha, bo nie zagrozisz im pięścią osobiście. Aż żal, że marnuje się taki wpis. Ci obecni nie potrzebują nauk. Jak resztę „nawrócisz” dostaniesz Nobla czy równie inną beznadziejną nagrodę za poczynania dla ludzkości.
Z tym podniecającym mózgiem coś mi się przypomniało…
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Bo po prostu jest tak wygodniej, wszystko jest łatwo dostępne teraz, po co uganiać się za księżniczkami za krórymi trzeba cały czas latać i wydawać nie wiadomo ile kasy aby te łaskawie się nami zainteresowały, po cześci jest to wina kobiet że faceci idą na skróty, a potem narzekania gdzie są ci prawdziwi samce alfa albo rycerze na białym koniu
PolubieniePolubienie
Dokładnie tak. Jako kobieta mogę powiedzieć że nie znoszę,gdy jestem silniejsza od mężczyzny. Coraz mniej jest facetów,na których to kobiety mogłyby się oprzeć a nie odwrotnie. To ja płacę, bo mam wyższą pensję. To ja decyduję, gdzie jedziemy na wakacje, bo on nie planuje. To ja pamiętam, jestem, wspieram. Z jednej strony mnie to cieszy, bo jestem coraz silniejsza… a z drugiej każda z nas momentami potrzebuje „drwala”, wariata, kogoś kto przytuli i weźmie na ręce na środku Placu Zamkowego. A teraz to my musimy wykonywać pierwsze kroki, dawać 1000sygnałów, adorować facetów i jak już on wpadnie że jestem nim równie zainteresowana co on mną, to wychodzi że i tak spędza w łazience więcej czasu niż ja. Gdzie Ci mężczyźni…
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Wszystko wszystkim, ja się zgadzam ze degeneracja itp. Ale wybaczcie spora wina w tym kobiet. Sporo lat minęło pod znakiem mężczyzn którzy nie rozumieją kobiet bo one chcą delikatności uczuć itp. Wiec przerabialy swoim zfriendzonowanych kolegów, swoich facetów, facetów przyjaciółek na ciotopedalów bo tacy być powinni „prawdziwi faceci”. Problem w tym ze kobiety same nie wiedzą czego chcą zatem kiedy już powstała moda na rurki i chłopców bardziej zniewiescialych od swoich partnerem, kobiety nagle zauważyły ze w tym nie ma nic fajnego. A przecież każda chce co jakiś czas dostać w tyle, być ściągnięta za włosy do loda. Przecież wiecie panowie. Natomiast teraz znów musimy liczyć na kobiety bo nikt tych ciotopedalow nie zmobilizować do zmian niż dobra duża zfajnym cyckiem…
PolubieniePolubienie
Rozumiem, ze odnosi sie Pan, Panie Ikea, do Beautifull Ones w tym tekscie? Ale kurcze nie uogolniajmy. Mezczyzni metroseksualni prowadzja sie z innymi metroseksualnymi lub z panienkami swojego pokroju. Wybacz, ale kobiety, ktore interesuja sie dojrzalym i silnym mezczyzna, same z reguly sa silne i wiedza czego chca. Cala reszta jest tak samo cieplo-zimna jak ciotopedaly. Ale to pokolenia, dla ktorego szczytem marzen sa skinny dzins i lans na starowce koniecznie ze starbaksem w dloni……
PolubieniePolubienie
Tekst jest w miarę ok. Lecz nie zawiera analizy przyczyn, jest tylko skutek, który jest dość jak na stronę www opisany obszernie w formie nieco krzykliwej, bo o tym wszystkim to można wydać tomy książek – że dlaczego i dokąd mężczyźni dzisiaj idziemy.
Kilka z podstawowych błędów w analizie przyczyn to takie, jakże ważne kwestie np. dominujących kobiet, wybrzydzających alfa-samic, szukających w tych cięższych czasach – gościa przy którym nie będzie się musiała martwić o finanse, w trudnej sytuacji ekonomicznej w kraju, idąc dalej – edukacja którą mamy dzisiaj w żaden sposób nie pomaga by stać się facetem, nie uczy się odpowiednich rzeczy w szkołach i później wychodzi pokolenie pełnoletnich gimbusów w rurkach, grzywkach, swag’owych ubiorach, z telefonikami po 1500-2000 zł. Były tu wpisy, że wojna pokazałaby kto ma jaja, możliwe że tak, ale są inne mniej inwazyjne sposoby, o których nie ma tu jak napisać obszerniej.
Mógłbym tu wiele przyczyn jeszcze wymienić, tak naprawdę to opisanie każdej z osobna to solidny materiał na oddzielne książki nawet gdyby zagłębić się w wiele czynników kształtujących dzisiejszy świat, degradację kulturową, obyczajową, itp.
Pamiętajcie drodzy czytelnicy, że tu w tekście jest o jednej płci, natomiast aby powstawał jakikolwiek ład, potrzeba, by, tak, prawdziwego mężczyzny, ale i prawdziwej kobiety. O kobietach nic. Z obserwacji twierdzę, że wy kobiety chcecie być zdobywane, chcecie być adorowane, ale przy tym wygodnym (także i dla was kobietki) świecie – nie wkładanie w ową relację – odwzajemnienia jest u was również częste (mowa o tych częściej adorowanych).
Sprytna kobieta wie jak dać się zdobyć, ale ta NIEZWYKLE sprytna – wie, że samiec który na nią poluje – musi jakoś wokół niej orbitować i udaje jej się to poprzez różne zabiegi jak np – otwarta rozmowa, dbanie o siebie by być atrakcyjną, pokazanie że zależy. Obserwowałem takie teksty jak „nie chce mu się narzucać, bo to on musi” – no litości księżniczki. Powyżej jedna z Was bardzo wymownie napisała (szacunek Tobie), że kobieta nie powinna wychylać się nad horyzont, to mężczyzna ma ster i musicie dać im ten ster trzymać, a same podążać w kierunku który obierze facet. Tak to już jest zbudowane.
Natomiast pokolenie femme fatale co raz bardziej się nasila, wy tego nie widzicie jak my mężczyźni. Przez to też pizdowaciejemy, bo wy chcecie mieć jaja dzisiaj, bo wy chcecie decydować, bo wam się wydaje, że to kobieta wybiera mężczyznę który ją wybierze. Kobieta winna jako istota mądrzejsza i bardziej intuicyjnie podchodząca – kminić, że jak będzie przejawiała męskie aspekty charakteru – zabiera przestrzeń do wykazania się mężczyźnie. Jeśli ten mężczyzna nie wykazuje się, brak w nim oparcia – to po co przy nim trwać ? To marny gatunek. I tu powinno się zwyczajnie odejść. Jak najszybciej. Taka cipa wtedy dostanie bodziec do działania i może jeszcze urodzi się z tego mężczyzna, jeśli nie – to marny żywot.
Typowy samiec alfa i samica alfa = konflikt interesów. Widzicie, któraś strona musi ustąpić.
Biorąc pod uwagę mega różnorodność charakterów i sposobów dobierania się par – nie da się stworzyć unikalnej koncepcji „jak ma być”.
Jeden bardzo ważny czynnik należy wziąć na poprawkę. Mianowicie środowisko w którym żyjemy, kulturowość (a raczej jej degradacja). Wypowiadamy się o polskim życiu, tutaj, gdzie nie ma klasy średniej, a dwudziestoparoletni facet pracujący, zarabiający na najniższą krajową, bądź nieco ponad to ten marny grosz – instynktownie nie założy rodziny. Nie założy, bo wie jak ciężki żywot czeka go, jeśli będzie zachrzaniał na księżniczkę, która zechciała być femme fatale, dyrygować, ostatecznie decydować, a jak coś nie tak, to da dupy innemu. Pracować kobiety nad facetami, PRACOWAĆ (nie dominować!). Diamenty też trzeba oszlifowywać. Nie dostaniecie swojego faceta z bajki, jak będziecie tkwiły w przekonaniu, że tacy też się rodzą. Zmartwię Was, w dzisiejszych czasach – rzadziej. Ale bez rozpaczy.
Jeden przykład z kulturowości. Czy wiecie że w normalnym domu jeszcze nie dalej jak 200-300 lat temu – to mężczyzna wstawał i witał gości, a nie kobieta ? A ile z Was kobietki wita gości ? Wiecie czego jest to przejaw ? Tego, że energetycznie dominujecie życie mężczyzny. Relacja damsko-męska to ciągła nieustanna energetyczna wymiana.
Polecam bardzo krótki ale niezwykle merytoryczny wykład Bogdana Loebla – Jak kobiety rujnują mężczyzn na youtube. Po tym zrozumiecie, że to co dzisiaj to jest jeden wielki bałagan i autor bardzo zdroworozsądkowo wykłada jak na tacy przyczyny. Jeśli nie rozumiesz tego co napisałem powyżej – to znaczy że nie zapoznałeś/-aś się z poniższym ISTOTNYM materiałem. Pozdrawiam.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
A mnie cieszy pokolenie samców, którzy używają swojego wacka jedynie do wyrównywania poziomu płynów ustrojowych a kwestie typu „wiertło SDS”, „mufa fi 1/2” czy choćby „odpowietrzenie kaloryfera” jest dla nich tak abstrakcyjne jak dla mnie mechanika kwantowa ( acz opanowałem jej pewne jej podstawy ). Samce, dla których podanie ręki dziewczynie wysiadającej z samochodu czy podniesienie swojej dupy w knajpie, kiedy ona wstaje jest czymś, o czym pierwszy raz słyszą / widzą a na hasło „podaj jej płaszcz” ich oczy robią się jak po dobrym kwasie.
Cieszy mnie, bo dzięki takim i podobnym sytuacjom więcej fajnych samic zostaje dla mnie 😉
Wbrew pozorom, nawet młoda dziewczyna dostrzega i docenia takie gesty …
PolubieniePolubienie
No i co ? Trzeba kutasa stawiać na 12.00 i do roboty 🙂
PolubieniePolubienie
Panie, trochę opatrznie Pan zrozumiał ten eksperyment 🙂
http://www.budkowski.com/szokujace-badanie/
PolubieniePolubienie
To wszystko wina feministek i 6krotnie większa ilość samobojców od samobójczyń. Wymyśliły ideologie gender, zachciało im się androgynicznych mężczyzn, a wyszły z tego ciotopedały, brakuje tylko seksmisjii. Powybijałbym te suki, qrwy i materialistki pie..dolone, ale najpierw zniszczyłbym im życie.
PolubieniePolubienie
Ja odnoszę wrażenie że obecnie młode kobiety, dziewczyny są coraz odważniejsze, atakują facetów, narzucają im się, nie dają szansy się wykazać. Nie wiem czy jest to przyczyną ciotopedalstwa czy skutkiem, ale na pewno ciotopedalską postawę w chłopach pogłębia i wbija ich w chorą dumę. Taki chłopak, który z każdej strony jest adorowany przestaje się starać no bo przecież ma tego na pęczki, jak tej coś nie pasuje, to inna chętnie ją zastąpi. Kobiety przestały się szanować i czegokolwiek od złamasów wymagać. Często obserwuję jadąc komunikacja miejską, jak facet siedzi a laska stoi nad nim, gadają sobie i jeszcze ona się do niego wdzięczy
nieważne czy jest to jego dziewczyna, czy znajoma, uważam, że to ona powinna siedzieć. Wtedy myślę sobie: dlaczego do kurwy nędzy go nie opierdolisz? skoro ona nieczego nie wymaga to on będzie ja traktował jak gówno. Proste.
PolubieniePolubienie
I co z tego, że wymrze gatunek, w którym są jednostki, które : -albo promują bezmyślne zwierzęce życie z jakimś modelem życia, który uważają za prawdziwy i jedyny słuszny, krytykując innych za jakieś ukryte frustracje, żyjąc w iluzji prawdy
– albo myślą o swoim wspaniałym wyglądzie i niedojrzałym, bezpiecznym życiu w reakcji do powyższej iluzji, bezmyślnie pasożytując.
I jedna, i druga grupa jest niedojrzała. W inny sposób, ale samochód i piękny ciuch, chlanie „jak facet” i granie w gry wideo są tak samo powiązane z jakimiś głupimi pragnieniami, w którym jednostka nie akceptuje tego, kim jest.
Prawdziwy facet to prędzej będzie taki, który zna swoją wartość i nie musi udowadniać tego ilościami wypitego piwa, wyrwanych lasek czy wielkością samochodu.
Tak więc niech wymrze ten gatunek niedojrzałych „panów świata”.
PolubieniePolubienie
Myślę, że dwa bardzo trafne cytaty z „Fight Clubu” zdadzą się tutaj idealnie:
„Pokolenie mężczyzn wychowanych przez kobiety”
i
”Jesteśmy niewolnikami w białych koszulach. Reklamy zmuszają nas do pogoni za samochodami i ciuchami. Wykonujemy prace, których nienawidzimy, aby kupić niepotrzebne nam gówno. Jesteśmy średnimi dziećmi historii. Nie mamy celu ani miejsca. Nie mamy wielkiej wojny, wielkiej depresji. Naszą wielką wojną jest wojna duchowa. Naszą wielką depresją jest życie”
PolubieniePolubienie
Z tego co wiem wnioski Calhouna były inne i mówiły o tym, że wszystkie wspomniane przez ciebie negatywne zjawiska to efekt zbyt dużej ilości zwierząt na zbyt małej powierzchni. Z czego niektórzy (np. autor filmu „Critical Mass” -> http://criticalmassfilm.com/) wyciągają wnioski na temat przyszłości ludzkości. Niestety receptą na nią nie jest „podniecanie kobiet swoim mózgiem” czy czymkolwiek innym, lecz drasthyczne zmniejszenie przyrostu naturalnego. Reakcje szczurów czy ludzi (jeśli analogia jest trafna) jest więc jak najbardziej sensowna, gdyż ostateczne skutkuje zmniejszem populacji. A skoro nie umiemy sobie poradzić z przeludnienem w sposób racjonalny (np. polityką jednego dziecka), to czemu się dziwić?
PolubieniePolubienie
A co takiego przeciętna dwudziestokilkuletnia kobieta ma do zaoferowania swojemu rówieśnikowi? Kobiety same nie wiedzą czego chcą. Najpierw korzystają z życia gdzie samczy trup ściele się gęsto („jestem wspaniała i zawsze mogę mieć ‚bogatszego i lepszego od ciebie!’ (jak to śpiewał M. Fogg), a po latach harców i olaniu szeregu absztyfikantów, nagle czują potrzebę stabilizacji, zakładania rodziny. I wówczas nagle na jej drodze stanąć ma ten właściwy kandydat, bo ona ma potrzebę ustatkowania się. Zaczyna się biadolenie jacy to jesteśmy beznadziejni. Problem jest taki, że facet mając około trzydziestki, żyje sobie zapewne znacznie lepiej niż kilka lat wcześniej i mając łeb na karku, kurs jego akcji rośnie (gdy jego koleżanek maleje). W dodatku zetknąwszy się kilka lat wcześniej z ‚księżniczkowaniem’ tych obecnie narzekających kobiet, ma serdecznie dość ‚adorowania’ i wychodzenia z siebie, by zaskarbić sobie kobiecą atencję. Najpierw trzeba być godną zainteresowania by to zainteresowanie móc otrzymać. Na każdym kroku staracie się udowodnić, że mężczyzna nie jest wam do niczego potrzebny, więc nie dziwcie się że część z nich w to uwierzyła. Zarzucacie mężczyznom niedojrzałość samemu dojrzałości nie posiadając.
PolubieniePolubienie
Aleś zaorał elegancko. Bardzo trafne i flaszka dla Ciebie !
PolubieniePolubienie
Od pewnego czasu dopatruje sie na tym blogu niestety ale plagiatu,poczatkowo uwazalam to za inspiracje ale teraz wesze po prostu scieme,wiecej siebie mniej JW
PolubieniePolubienie
ależ ja uwielbiam Jacka Walkiewicza nigdy tego nie ukrywałem 😉
i wielbię go uczuciem wielkim.
i dlatego kiedy go wrzucam to go cytuję 😉
PolubieniePolubienie
Panie Ikea, wszystko fajnie, ale tekst powinien być skierowany do jednostek, które sobie wymyśliły takie społeczeństwo. Ktoś tych niekoniecznie mężczyzn wychował, skądś czerpali wzorce, sami z siebie tacy się nie stali.
To starsze pokolenie wskazało im kierunek, w którym mają zmierzać. To na osobach po 30 ci młodzi chłopcy się wzorują więc za taki obraz młodego pokolenia może Pan podziękować sobie i swoim kolegom.
Pierwsi pracownicy korporacji w Polsce zachłysnęli się kasą i możliwościami, które dostali. To oni byli prekursorami pięcia się w hierarchii, co wiązało się z brakiem wolnego czasu, ale i większą kasą. To oni stwierdzili, że trzeba szybko konsumować i jak wakacje to Tajlandia, a jak seks to bez zobowiązań.
Nie ma co wieszać psów na 20 latkach, bo oni jeszcze będą mieli czas na stworzenie swojej rzeczywistości. Natomiast ludziom po 30 ten czas się kończy i to oni powinni nadrobić braki emocjonalne i jak najszybciej dążyć do reprodukcji.
W tym wszystkim są jeszcze kobiety, które poszły do przodu. Są lepiej wykształcone, mają lepsze pozycje i więcej zer na koncie w porównaniu do swoich matek, a nawet ojców. I to jest wszystko fajne, lubię inteligentne kobiety, które mają swoją ambicję.
Problem w tym, że tak się skupiły na rywalizacji z mężczyznami w pracy, że przeniosły to zachowanie do związku. Z jednej strony chcą być lepsze od mężczyzn, a z drugiej chcą się czuć słabsze.
Co do masy krytycznej to zgoda. Od kilku lat można zauważyć, że to co ktoś stwierdził na myszach pojawiło się wśród ludzi. Szkoda tylko, że mając taką wiedzę nikt nie zareagował wcześniej. Łatwiej było nas ogłupić, serwować seks 24h na dobę, bo on przecież lepiej sprzedaje.
Wmówili nam, że stać na wszystko i dali nam na to kredyty. Staliśmy się ofiarami globalizacji, która jeszcze jakieś 15 lat temu budziła kontrowersję. Dzisiaj już nikt o tym nie pamięta, a takie terminy jak makdonaldyzacja społeczeństwa są przedstawiane studentom jako ciekawostka z historii.
Radzę wszystkim trochę się zatrzymać i przestać szukać winy w mężczyznach, czy kobietach. Może najpierw niech każdy popatrzy na siebie i zada sobie pytanie, czy jest gotowy dać szczęście sobie i drugiej osobie w najczystszej postaci. I nieważne, czy ktoś nosi rurki, dzwony, czy dresy z czterema paskami.
PolubieniePolubienie
Niech Pan nie jęczy Panie Piotrze. Skoro wokół same cioty, to PAN, wielki znaFca kobiet i najznamienitszy ruchacz wszechświata, będzie miał większe poletko do zaorania. Bez zbędnej konkurencji. Prawdziwy macho, co to po flaszce (wina? wódy?, ach whisky :D) wstanie rano, podrapie się po swoich męskich (a jakże) i owłosionych (jeszcze bardziej a jakże) jajach. Pogada z maleńką dzidzią vel prawdziwą kobietą, w myślach pogłaszcze swoje ego prawdziwego chłopa, zadowolony z koncertowego rżnięcia i piejąc z samozachwytu dojdzie do jedynie słusznego wniosku jak to gówniarstwo powinno boskiego pana podziwiać i brać przykład. Nic mnie tak nie wkurwia jak narzucanie swoich poglądów innym. A może te cioto-siury mają w dupie te „wspaniałe” kobiety, może wcale nie chcą z nimi konwersować i wdawać się w polemikę. Może nie mają ochoty je rozumieć, być oparciem, zapierdalać na panie i udawać jakież to cudowne uczucie być męSZczyzną. Żyj i daj żyć innym człowieku. Ach, zapomniałem, przecież Pan jest wyrocznią…….zwracam honor. Monopolistyczna wiedza na bycie facetem. A jakże :P.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Na szczęście nie ma czegoś takiego jak monopol na męskość. Tak jak nie ma monopolu czy jednego wzoru kobiecości. Więc rżnięcie przez autora cwaniaka na tle jakiegoś tam procenta „niedorobionych” (jakby bycie tyranozaurem w łóżku miało być jakimś „wzorem” do nadrobienia dla wszystkich – niby dlaczego skoro tolerujemy homoseksualistów 🙂 ) czyli pewnego steorotypu (który na dobrą sprawę powstał z powodu feminizacji życia publicznego, parytetów, wyrównywania szans, gender propagandy i całego tego libertyńskiego g-na) świadczy raczej o niewygórowanych lotach samego macho. Mistrz wagi ciężkiej nie godzi się na walkę z amatorami bo mistrz musi się szanować i cenić (takie bajki to tylko w serii Rocky i jak można przeczytać na „pokoleniu ikea” – swoją drogą słuszna nazwa na tego typu pseudopsychologiczne zabiegi) 🙂
PolubieniePolubienie
Nie zrozumiał Pan istoty eksperymentu Calhouna, a część wyników albo Pan sam wymyślił, albo skorzystał z nierzetelnych źródeł. Nie ma żadnej informacji o tym, żeby w istocie między samcami w fazie C wystąpiło zwiększenie częstości relacji homoseksualnych, ponadto zanik relacji społecznych wśród myszy nie wynikał z nadmiaru dobrobytu, przeciwnie – to przeludnienie, brak atrakcyjnych ról społecznych zdawały się doprowadzać do rozkładu społeczeństwa. Nie wspomnę już o tym, że przekładanie wniosków z gryzoni na dużo bardziej złożone organizmy, jakimi jesteśmy, jest więcej, niż ryzykowne. Chętnie prześlę rzetelne wyniki badań i zaproponuję kilka publikacji, na podstawie których mógłby się Pan dokształcić.
Z poważaniem,
Anna Kowalska
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dzień 315:
„Socially withdrawn male 29 makes a pan-sexual approach to male 16 who he recently saw attacked. Note how one assumes the female role. Males exhibit sexual behaviour towards other males; you have rat homosexuality. They begin mounting the young. „
PolubieniePolubienie
Sory autor ale sądzę żeś pyerdolniety
PolubieniePolubienie
Zawsze twierdzę, że jeśli ktos uważa, że to co piszę jest bez sensu, to ja się zgadzam jest bez sensu 😉
PolubieniePolubienie
Według Pana wizji świata czuję, że jestem samcem, około omega albo betą wśród ciotopedałów (niech fluid pozostanie ironią). Co mnie zaskoczyło, bo uważam, że jestem zupełnie zwyczajnym mężczyzną, który kiedyś będzie ojcem i mężem, bez większych kompleksów, 100% kawał mięcha gotowy do odtworzenia gatunku po każdym kataklizmie. Dlatego piszę w obronie „moich braci” zza tej siurowatej strony barykady.
Otóż: mam 20 kilka lat i nie szukam kontaktu z kobietami. Nie zagaduję, ani nie podrywam. To celna uwaga – boję się kobiet, ich wybuchowego temperamentu, krzyków i latających talerzy (i paradoksalnie takie kobiety uważam za najbardziej podniecające!) Pragnę pięknego samochodu, tak samo mocno jak pięknych butów. Jeżeli chodzi o seks – trudno się wypowiedzieć. Nie wiem czy dobrze pieprzę, nie jestem „długodystansowcem”, więc prawdopodobnie klapa! Mało tego, zdarza mi się ćwiczyć samemu, nawet gdy mam dziewczynę. Dalej równie celnie, bo mam swój świat, swój komputer tyle, że rzadziej gram, niżby wynikało z opisu. Ach, Matka! W moim przypadku ten opis zupełnie rozjeżdża się z rzeczywistością, bo wyprowadziłem się z domu rodzinnego po maturze (niemniej nadal pasuje do opisu, bo rodzice pomagają mi się utrzymać, sam ze swojej pensji umrę z głodu dziewiątego każdego miesiąca). A gdy ktoś chciałby mi dać w ryj, pewnie bym uciekł, nauczony doświadczeniem. Jednym neologizmem – ciotopedał.
Jestem z jedną kobietą od dłuższego czasu w „stabilnym” związku. W swoim życiu wykazałem się przykładnym „skurwysyństwem”, bo zdarzyło mi się poddać buzującym hormonom i zaliczyłem inną. Jest to przeszłość, której żałuję, ale chyba taki incydent wpisuje się w „męską” sylwetkę? Przynudziłem wyznaniem, chciałem podkreślić jak bardzo pasuję do opisu siura.
Może to wielu zaskoczyć, ale moim zdaniem misją mężczyzny nie jest rozprzestrzenianie materiału genetycznego w każdym możliwym kierunku. Nie musimy być wielkimi skurwysynami, zabijającymi pizdy wzrokiem. Nie urodziłem się by wszystkie krzyczały moje imię. Nie rozłożę skrzyni biegów, prawdopodobnie. Pewne, i co ważniejsze istotne, jest, że sam, w skończonym czasie, jej nie złożę. Nie muszę i nie chce być Bukowskim (jeśli mogę wybierać, to chciałbym miłość Marquezowską, takie czasy) potrafiącym rozgryźć kobietę po tonie głosu, czy ruchu kącika ust. Nie uważam, że kobiety powinno się szczególnie traktować i chyba właśnie o to chodzi o feminizmie (który był tu krytykowany?). Niestety masa półgłówków i półgłówek doprowadziła do utrwalenia się w powszechnym przekonaniu wielu idiotyzmów (bez obrazy) jak: kobieta potrzebuje (epitet) faceta, mężczyzna powinien być… Długo by wymieniać. W odpowiednie miejsce trzeba tylko wpisać sobie jakiś wyraz – jaki? To zależy od tego kto rzuca oraz w co celuje. Jestem młody i głupi (szczególnie przepraszam za interpunkcję, piszę to odrzuciwszy dogmaty humanizmu, jako kwaziścisły 🙂 ), nie rozumiem wspomnianej wyżej mechaniki kwantowej, ale pozwoliłem sobie zabrać głos, ponieważ powinienem czuć się pokrzywdzony. Jeżeli chce Pan, wraz z licznym gronem czytelników, pozostawać w jakośtam funkcjonującym społeczeństwie z podziałem na role, bo przedstawiony przez Pana model nie jest w stanie bez tego funkcjonować, śmiało. Ja chciałbym jako osoba, która podąża w pewnym stopniu za modą iść sobie spokojnie, bez agitacji, szyderstw i obelg, w kierunku mojej wizji lepszego świata. (Litości, bez gromów! Nie jestem taki nowoczesny i postępowy, chce tylko odrobinę normalności i równości. Nie potrzebuję Jezusa, albo jego odpowiednika adekwatnego do naszych czasów w glanach, trampkach, umorusanego ekobłotem czy „równouprawnioną” wersję damską.) Nie będę sadzał kobiety przed sobą i nie będę podniecał jej grając inteligencją na jej reakcjach (czysto hormonalnych) na bodźce i nie będę stosował zmyślnych trików, popisując się jak mądrym i cwanym jestem myśliwym. Bo to uwłacza kobiecie. Odwdzięczy mi się w łóżku – to nagroda? SRSLY?
Wiem, tekst pisany do hermetycznego grona. Ja tu przyszedłem z szablą a pojedynek jest na rewolwery. Próbuję namówić, żeby spojrzeć z innej perspektywy, a siury dawno dyndają. Na koniec optymistyczne spostrzeżenie – nie jest tak źle. Bo grupa, którą Pan opisuje nie jest tak liczna jak się wydaje, jest głośna, charakterystyczna i stara się zaznaczyć wszędzie swoją obecność. Prawdopodobnie Pana spostrzeżenia są nad wyraz ostre, ponieważ jest Pan w centrum akcji (bo „prawdziwy” facet jest dumny, a jego nawiększą dumą jest nazwisko). Ale można być spokojnym, to tylko moda.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
To powinni przeczytać ojcowie tych siurów, a nie siury… teraz to już troche po ptokach…
PolubieniePolubienie
tak bardzo prawdziwe… jak zawsze w punkt. jak ja to uwielbiam jak moje rozważania są ujęte w taki prosty i bezpośredni sposób. dzięki !
PolubieniePolubienie
Każdy kolejny tekst coraz bardziej wulgarny i chaotyczny, coraz mniej konkretów …
PolubieniePolubienie
A co ty byś biedny mitomanie wtedy robił gdyby te wszystkie „męskie cioty” zamiast zachowywać się tak jak się zachowują, zachowywali się dokładnie tak jak chcesz ich „nauczyć”? 🙂
PS… jak myślisz ile jeszcze podobnych do siebie jak dwie krople wody historyjek przełkną Twoje czytelniczki, które póki co sikają po nogach karmiąc się fantazjami na Twój temat myśląc że jesteś inny?
PolubieniePolubienie
Podsumowując: kobiety sobie mogą robić co chcą, a ty, facecie, masz im dać to czego chcą. Bezpieczeństwo którego chcą, uwagę której chcą, seks jakiego chcą. Pomimo tego, że współczesne kobiety są w sporej części zwykłymi debilami o osobowości płaskiej jak naleśnik, pomimo tego, że nieodpowiedzialne planują swoje życie i kończą w gównopracy, pomimo tego że mają wybujałe ego przy jednoczesnym powszechnym braku mądrości, a ich charakter ma z wdziękiem, troską i delikatnością tyle wspólnego co krowie gówno, ty facecie masz im dać czego chcą, bo inaczej jesteś ciotopedałem. Gratuluję, autor może wypierdalać w kosmos z tymi swoimi bluepillowymi mądrościami spod znaku kapitana bomby.
PolubieniePolubienie