Kiedyś wybraliśmy się na piwo, spotkaliśmy ludzi, gadaliśmy, ja nie lubię jak on pije za dużo, jest wtedy żałosny (:D) więc starałam się mu przetłumaczyć, że nie idzie już po piwo tylko idziemy coś zjeść bo umieram z głodu, on swoje blablabla, więc już nie wytrzymałam i sobie po prostu poszłam.

Głupie zagranie, ale normalnym zachowaniem byłoby pójść za dziewczyną i pogadać o sytuacji, ale nie… On został i bawił się dalej. Mieszkam w większej wiosce obok miasta w którym mieszka on, nie mam kluczy do jego domu ani nic, chciałam jechać do domu, ale mama zrobiłaby mi wodę z mózgu, więc wsiadłam w autobus i pojechałam do niego żeby poczekać jak pies pod drzwiami i jak przyjdzie, to chociaż wziąć swoje ciuchy, przebrać się bo byłam mokra cała, lało jak z cebra…

Czekałam ok. 2 godzin. głodna, przemarznięta, mokra i do tego wszystkiego migrena mnie złapała.. W sercu czułam (kobieca intuicja) że on nie przyjdzie sam… i tak też było. Przyszedł z „przyjaciółką”…

Szybka akcja, ona została w domu, ja z nim chciałam pogadać… tak powiedział mi, ze to jego przyjaciółka…. nie wierzyłam. Noc była dziwna (tak zostałam u niego, wierząc, że będzie ok co by nie było, będzie git byleby przeżyć tą noc) graliśmy w monopol i inną dziwną grę… w każdej z nich on dążył do tego żeby „przyjaciółka” pozbyła się ciuchów… zmacał jej piersi na moich oczach… Ta… nie tylko to.

Nic nie powiedziałam, czułam się tragicznie. Wiedziałam że jestem piątym kołem u wozu, że przeszkadzam w czymś co było ładnie planowane. Po tym jak poszła, on zasnął. Rozłożył się na łóżku, a ja parę ładnych godzin płakałam w łazience… żałosne.

Rano pogadaliśmy (a no i spałam na podłodze, nie tylko dlatego, że obrzydzał mnie on, ale też dlatego, że nie było dla mnie miejsca na łóżku) Po czasie okazało się, że to żadna przyjaciółka… (ha!) że parę razy spali ze sobą (oczywiście zanim był ze mną (no nie wiem)).

Wybaczyłam…

JA NIGDY BYM NA TO NIE POZWOLIŁA

Tę historię laska umieściła w komentarzu do jednego z filmów na You Tubie. Najprościej jest powiedzieć, że jest tępą łyżwą.
Głupią wieśniarą (swoją drogą nigdy nie rozumiałem dlaczego kwestia urodzin kogoś na wsi czy w mieście może być epitetem).

Bo Ty NIGDY.
Naprawdę?

Powiedz mi moja doskonale wykształcona czytelniczko z prawdopodobnie niezłą pracą: ile razy w podobny sposób wydymali cię faceci?

Oczywiście sceneria była inna. Może ładniej rozdzierałaś szaty i wino było trochę lepsze. Ale zapytaj się sama siebie ile razy patrzyłaś na siebie i zastanawiałaś się: dlaczego pozwalam aby on traktował mnie jak szmatę?

Ile razy traciłaś do siebie szacunek przez faceta? Ile razy pozwalałaś mu na podobne akcje na które wydawało ci się nigdy nie będziesz pozwalała nikomu? I ile razy on w zamian za twoje poświęcenie, wybierał jakąś głupią tępą rurę? Która na dodatek wiedziała, że jest zajęty a mimo to i tak się z nim puszczała.

Chcesz wiedzieć dlaczego? Wytłumaczę ci.

No niby fajna jest. Na razie wystarczy

Zyjemy w czasach kiedy wszystko i każdy jest do zastąpienia.

Stary samochód na nowy. Pracę na inną.

Kraj na kraj.

I laskę na laskę.

Rozstawanie stało się dla mężczyzn niezwykle łatwe psychiczne. Pękła jakaś bariera społeczna do niedawna uznawana za nienaruszalną.

No niby fajna jest – myśli facet. – Na razie wystarczy, ale może gdzieś jest ta lepsza? 

Przysięga małżeńska powinna obecnie brzmieć: póki lepsze cycki nas nie rozłączą. 

Poza tym nie zapomnijmy o biologii. Za pierwszym razem jest najgoręcej  – prawda? Bo jej nie znasz. Bo jest zagadką. Bo nie wiesz jak wygląda nago. Później ci spowszednieje. Ale to będzie później. 

Mężczyźni (kobiety coraz częściej też, ale ich okres przydatności do spożycia jest krótszy) zachowują się jak hazardzista w kasynie.

Na zasadzie, spróbuję jeszcze raz. A może tym razem zgarnę wszystko. A jak mi nie wyjdzie to po prostu wrócę do domu. Do tej którą mam. 

Mężczyźni żyją etapami

Etap pierwszy jest gdy chłopiec zaczyna powoli być mężczyzną. Różnica jest taka, że ciągle jest głupi ale już mu staje i wie dlaczego.

Wtedy pojawia się pierwsza wielka miłość, która będzie zapamiętana na zawsze.

(Dla mnie ten epizod ma postać 14 -letniej Izy, o kocich oczach o włosach kończących się w okolicy tyłka, później te włosy samodzielnie ścięła nożyczkami tak, że z jednej strony były krótsze, z drugiej dłuższe. Iza była bezczelna i świadoma swojej urody, a przynajmniej taką ją zapamiętałem.
Zapamiętałem też jej usta i “Niewiele ci mogę dać” Perfectu.)

Jeśli dobrze pójdzie jest buzi, koci łapci, chodzenie pod rękę, wspólne wycie do księżyca, czyli mniej więcej do 22 bo na więcej rodzice nie pozwalali (teraz są inne czasy, świat poszedł naprzód).

Jest trzymanie jej twarzy w dłoniach

I wcale nie chodzi o seks, tylko o długie, niekończące się rozmowy i całkowitą akceptację drugiej osoby. Dzisiaj w parku widziałem taką parę trzymającą się za ręce. W pewnym momencie powiedziała do niego: czy ktoś ci mówił, że jesteś podobny do jakiegoś zwierzaka? 

Nie ma głupich pytań, kiedy ma się 14,15, 16 lat.

A później rzecz jasna jest ten pierwszy seks. Mistyka, coca- cola, rumieniec wstydu przy kupowaniu pierwszych prezerwatyw, orgazm po 30 sekundach, słaba depilacja, pierwszy seks oralny.

Pierwsze dziewczyny mają zawsze specjalne miejsce w pamięci dorosłych mężczyzn. Mężczyźni później potrafią tęsknić do takich intensywnych wspomnień. I dlatego zdradzają bo wydaje im się, że można jeszcze raz puścić piosenkę z czasów młodości.
Nie można.
To będzie już zupełnie inna piosenka.

Etap drugi to faza jestem bogiem. Znana również jako wydymam je wszystkie. Kluby, piwo, stringi, Oczywiście że mi na tobie zależy, ale ciągnij trochę mocniej dobrze?

Mężczyźni, którzy słabo przeszli przez etap drugi, albo nie przeszli go w ogóle dochodzą w pewnym momencie do wniosku, że coś stracili.

I wtedy zdradzają. Lecząc swoje kompleksy wynikające ze zbyt małej liczby dup na koncie. 

Oczywiście okazuje się, że nic nie stracili. Bo po zawieszeniu wielu łonowych skalpów przy swoim pasie dochodzisz do wniosku, że hmmm zaczynasz się nudzić, że wszystkie są podobne do siebie, cycki owszem czasami są większe, a czasami mniejsze, ale generalnie czujesz się jakby cię zatrudnili przy wyrębie lasu.

Co chwila piłujesz nowe drzewo. So what? Co w tym takiego ekscytującego? Tyle, że niektórzy do tej wiedzy muszą dojść sami.

Etap trzeci to stabilizacja. Czyli kobieta na stałe, czasami dziecko. Z tym dzieckiem to coraz rzadziej i coraz później, ale ciągle się zdarza.

Wszystko co miało być zbudowane jest zbudowane, mieszkanie na kredyt jest, praca jest, pierwsze jakieś tam stałe pieniądze są i co dalej?

Ten stan błędnie określa się jako kryzys wieku średniego. Wiek średni to jest kurwa teraz koło 50 tki. A 30 kilkulatkowi po prostu w dupie się przewraca, bo nie jest w stanie znaleźć żadnego nowego, sensownego zajęcia, Nowy lachon ma być odpowiedzią na pustkę w jego życiu.

Oczywiście, nie będzie żadną odpowiedzią, po prostu będzie młodsza, a problemy cały czas zostają takie same.

Ty też decydujesz o tym, czy będziesz zdradzona

Najbardziej narażone na zdrady są dwa typy kobiet.

TYP 1 – Laska za dużo z siebie daje.

To kobieta z historii na początku. Kobieta która uważa, że musi być sprzątaczką oraz kucharką. Och, on jest tak bardzo zmęczony. On tak ciężko pracuje.

Nawet najbardziej bystre laski potrafią wydrukować sobie w mózgu scenariusz: muszę się nim dobrze zająć, przecież nie da sobie beze mnie rady. 

Facet przeskakuje z objęć swojej matki w objęcia kolejnych lasek, których zdaniem jest zajmowanie się ciotopedałem. 

Pisałem o takim kolesiu w „Pokoleniu Ikea Kobiety„:

Natalia siedem miesięcy temu zakończyła bardzo poważny związek, który trwał ponad trzy i pół roku. Nie wiedziała właściwie, dlaczego go w ogóle rozpoczęła. Marcin nie zachowywał się jak facet. Nie potrafił jej po- móc przy najdrobniejszych usterkach auta, prać, gotować (ewentualnie wodę w czajniku), o naprawieniu szafki czy pomalowaniu mieszkania Natalia wolała nie wspominać (jego mieszkania, bo nie mieszkali razem).

Cechą charakterystyczną Marcina było za to nadmierne przywiązanie do spódnicy swojej rodzicielki, która to rodzicielka zdaniem dziewczyny nie pozostawała mu dłużna i wyręczała go przy każdej nadarzającej się okazji ze wszystkich czynności.

Czasem Natalia myślała, że nawet podciera go po zrobieniu kupy, tak by się przypadkiem nie po- brudził… Z niezrozumiałych dla samej siebie przyczyn tolerowała, że przez długi czas próbował wcielić w życie to „podcieranie” u niej. I nawet trochę mu się to udało, co zdumiewało ją do tej pory.

Zaskakująco często tacy kolesie lądują wtedy u boku zajebiście wrednej torby, które traktuje ich jak gówno (ale w początkowej fazie doskonale obciąga)

TYP 2 – Laska, która jest obłędnie wredną, wymagająca i kontrolującą wszystko suką.

Facet szuka więc kogoś kto go zrozumie (i porządnie obciągnie).

– Bo ona jest taka zła – chlipie do swojej kochanki a ona potakująco kiwa głową (bo mówić nie może).

Facet to świnia? Może. Tyle, że gdyby wszystkie kobiety były wierne to z kim mężczyźni zdradzaliby swoje laski?

Ale o tym było tydzień temu w “Dlaczego kobiety się puszczają”.

15231890492_722137098c_b

 Photo by MyMoralAmnesia/CC Flickr.com

„One mans trash is another mans treasure”

88 uwag do wpisu “Dlaczego mężczyźni zdradzają

  1. „Mój dom stoi na plażach Kalifornii
    Najnowsze ferrari ma czerwony lakier
    Kobiety są łatwe, mężczyźni potworni
    Na brzegu basenu ktoś sprejem – „Star-fucker”

    Dziś z Akademii dostaje Oscara
    Jutro mam proces o niechcianą ciąże
    Wiosną robimy „Juliusza Cezara”
    Kontrakt ze studiem za gardło mnie wiąże

    Tu białą ścieżką westchnął, co ośmiela
    I podniósł ze stołu colt 45-tke,
    Niedawno, lat osiem, odeszła Andżela
    I z głowy, i mózgu na ściane pamiątke”

    Liked by 2 people

    1. A wez sie czlowieku opanuj i sprobuj sprzedac dzisiaj wichrowe wzgorza 🙂 Tu sie gacie potarga, tam sie zrobi loda, ten ta wyruchal, tamta temu dala, cos sie dzieje, cos tam czytaja, komentuja. A przy tym pewnie jeszcze sie niezle bawi i cos tam od czasu do czasu madrego przemyci 🙂

      Lubię

      1. Ejj Autorze, napisz coś krzepiącego dla 30-tek, bo puki co, jak się czyta twoje teksty o kobietach w tym wieku, to się człowiekowi tylko na sznur zbiera 😉

        Lubię

    1. Miłość? A co to jest? Mówisz o tej naiwności, co robi motylki w brzuchu?
      Miłość, to jest jak św. Maksymilian idzie na śmierć za bliźniego albo jak Matka Teresa choremu rany na ulicy Kalkuty opatruje a nie jak robienie komuś dobrze generuje w mózgu koktajl naturalnych narkotyków zalewających go falami raz po raz.
      Miłość to miłość a blog p. Ikei nie jest o miłości, tylko o cyniźmie i tym, jak ten świat działa naprawdę.

      Lubię

  2. Ja zdradziłem bo po prostu nie robiła mi laski. Może to i płytkie ale jak się nie potrafiła mną zająć, nie spełniała moich potrzeb to z jakiej paki mam być jej wierny? Sama brała a od siebie nic nie dawała, więc zmieniłem na lepszy model.

    Liked by 1 osoba

      1. Bardzo.
        Zdrada to bardzo prymitywny, ale skuteczny sposób na pokazanie, że coś bardzo złego dzieje się w związku, ale co takiego się dzieje i czy dzieje się naprawdę jest trudne do opisania.
        Pomaga też na zerwanie więzi emocjonalnej z partnerem, no i oczywiście decyzję na to co się dalej będzie działo w związku pozostawia na barkach osoby zdradzonej. Baardzo egoistyczne podejście. Poza tym: „Kocham Cię, ale robisz słabo laskę- to koniec”. nie jest powodem… ^^

        Lubię

    1. Nie wierzę, że na świecie istnieją tak płytcy ludzie jak Ty.. Gdybyś chociaż napisał, że nie układało Wam się w łóżku czy coś w tym stylu, a nie bezczelne ” bo nie robiła mi laski, to z jakiej paki mam być wierny?”. Kobieta nie jest tylko od „robienia laski”. Może jak dorośniesz to zrozumiesz, bo póki co to jesteś żałosny

      Lubię

      1. No właśnie problem polega na tym, że ludzie nie mogą znieść prawdy. Może w łóżku im się układało, tylko laski nie robiła.
        A problem priorytetów w życiu to inna sprawa, jeżeli ktoś za podstawę szczęścia w związku bierze umiejętność robienia laski, to nie zrozumie, że albo dziewczyna ma niesamowity talent, albo takie doświadczenie, że aż strach pomyśleć.
        Prawda jest taka, że jak by gość wiedział czego chce to by powiedział dziewczynie, nie tak tylko trochę inaczej, a on naoglądał się pornosów i wie jak powinna dobra laska wyglądać…Je***i eksperci 😉

        Lubię

      2. Olu, uwierz, że są tacy faceci. Mój kochanek zdradzał swoją pannę ze mną, m.in. dlatego, że nie umiała robić laski. Mnie kręciła adrenalina i nie szukałam stałego związku, dlatego układało nam się całkiem spoko. Miałam wtedy etap: „jestem bogiem” 😀
        Potem zaczęłam być z facetem, przy którym odjebało mi na tyle, że się zakochałam. On we mnie się zakochał w podstawówce, o czym nie wiedziałam. Ale nieważne, do czego zmierzam.
        Wtedy odstawiłam tamtego kochanka, a on nagle zaczął mieć do mnie pretensje, że złamałam mu serce, że jestem jego miłością i inne brednie.
        O co w tym chodzi, bo nie łapię, skoro układ z założenia był jasny? 🙂

        Lubię

    2. No i bardzo dobrze, jak w każdym biznesowym układzie. Gdybyś ja kochał, to być dla niej wytrzymał i pogodził się z tym, że nie zaznasz „laski” do końca życia i, co więcej, sprawiłoby Ci to przyjemność, bo miałbyś satysfakcję z szanowania drugiej osoby. Wtedy sam byś zobaczył, ile od niej dostajesz.

      Związek to albo miłość, albo prostytucja. Miłość jest wtedy, kiedy Ty dajesz nie licząc na nic, prostytucja – kiedy w zamian za dawanie – oczekujesz czegokolwiek. I w takim związku to nie ta druga strona jest k..ą – to Ty nią jesteś.

      Lubię

  3. Powiem wam szczerze że znudziło mi sie zaliczanie panienek, po 100 którejs tam nie odczuwam juz takich emocji jak kiedyś, myśle ze nadszedł czas na stabilizacje.
    Gdzie tylko znalezc kogos odpowiedniego?

    Liked by 1 osoba

    1. Oj teraz będzie trudno bo zawsze będziesz każdą porównywał i nigdy nie znajdziesz ideału bo taki nie istnieje. Poza tym każdy myśli przez swoje doświadczenia jak Ty zaliczyłeś tyle panienek to zawsze będziesz myślał, że i ona taka jest. To tak jak ze złodziejem jak on kradnie to jego zdaniem wszyscy kradną. Chłopie sam sobie zrobiłeś krzywdę 🙂

      Lubię

    2. Najlepiej dobierać się adekwatnie do siebie. Jeśli facet nie spał z żadną dziewczyną niech żeni się z dziewicą. Jeśli spał z 100tką (!!) niech żeni się z.. byłą _prostytutką_ ? Będziecie siebie warci.
      Ale nie. Tacy śmi**cie doznają nagle oświecenia, że fajnie byłoby się już ustabilizować, no ale z kim odpowiednim skoro sam jestem zdegradowanym, zasyfilisowanym dnem, który w życiu nie przyzna się żadnej poważnej dziewczynie do tego.
      Pozdrawiam:)

      Lubię

  4. jestem trochę z typu 1 i 2 😀
    wiadomo kobieta musi „dbać” o faceta ale tak samo kobieta chce by facet czasami zrobił jej dobrze (inaczej bym go zaje***a).
    i zgodzę się z faktem że teraz mając 30 lat większość ludzi ma takie gówno w głowie niczym 12-latki.

    Lubię

  5. Czarny, zastanawiają mnie tytuły Twoich artykułów i słownictwo jakim się w nich posługujesz. Dlaczego kobiety zdradzają lub się sypią a faceci zdradzają? Czujesz tę subtelną różnicę? Bo ja uważam, że jest mocno krzywdzące dla nas, kobiet.

    Lubię

      1. hahah pokazałeś swój intelekt tą wypowiedzią, jeśli nawet to ironia,nie posiadanie logicznego argumentu kwestionuje twoją inteligencję

        Lubię

      2. Trwasz. Trwaj. A potem i tak znajdzie się kobieta, która będzie priorytetem a nie jedną z opcji. Utoniesz w niej i Twój mózg nie będzie miał NIC do powiedzenia. Zobaczysz 🙂

        Lubię

  6. No dobra, takie tam popierdulki, ale nadal nie rozumiem jednego. Dlaczego facet zdradza swoja laske, jezeli ona jest, piekna, ma swiedna dupe i cycki, nawet maja o czym pogadac i kazde z nich ma swoje pasje. On potem twierdzi, ze to byl blad, ze kocha, zeby mu wybaczyla i lazi za nia jak ta mucha za gownem i sie poniza tylko po to zeby wrocila. Wiec po jaka cholere pchal tam gdzie nie trzeba bylo?

    Lubię

  7. Wszystkie, powtarzam wszystkie relacje damsko-męskie powinny działać w obie strony, jedno drugiemu „robi laskę” czy kawę do łóżka, pierze brudne majtki czy przygotowuje obiad, dba w taki czy inny sposób i jak każdy odda to co dostał to nie trzeba ani zdradzać ani sie puszczać czy jak tam zwał.

    Lubię

    1. Mhm, a świat powinien być idealny jednym słowem. Jak chcesz być z kimś, to musisz się nastawić na to, że tylko Ty będziesz dawać z siebie wszystko bez prawa do oczekiwania czegokolwiek w zamian. Inaczej związek się rozleci. Żeby było śmiesznie, Twój partner musi mieć takie samo podejście. I oboje będziecie dawać z siebie wszystko i oboje będziecie mieć równocześnie poczucie, że to tylko Wy cały czas dajecie i się sprężacie nie otrzymując nic w zamian. Ale też – warunek na początku był „nie oczekiwać nic w zamian”. Dopiero wtedy można stworzyć trwały związek typu „stare, dobre małżeństwo”. I do grobowej deski się poświęcać bez najmniejszej nagrody na tym świecie.

      Lubię

  8. czlowiek, co za smieszna istota. dlaczego mezczyzni zdradzaja? dlaczego mieliby nie zdradzac? ludzie sa zanurzeni po uszy w ciagle sprzedawanym we wszystkich mozliwych srodkach przekazu ‚snie o milosci’ – milosci magicznej, uczuciu nie z tego swiata, ktore laczy dwie dusze na cale zycie. z czasem okazuje sie ze to swiety mikolaj twojego zycia mlodzienczego. skurwiela nie ma, a prezenty kupuja twoi starzy – pora sie obudzic. zwiazki ktore trwaja latami, owszem sa, ale okupione ciezka praca obydwu stron.

    teraz mloda para ktora nie zdazyla sie zorientowac ze jest jebana w dupe od malego – przez piosenki w radiu, ksiazki i filmy – po okresie xx misiecy napotyka dziwny moment w swoim zwiazku gdzie magiczna sila ktora przeciez miala byc taka potezna gdzies wyparowuje. i czemu zdradzil? bo nie mial odwagi ‚zerwac’ najpewniej. ale sama zdrada nastapila w jego umysle w chwili gdy sie zorientowal, ze poczatkowe zauroczenie zniknelo. w istocie rzeczy urodzil sie z ta ‚zdrada’ we krwi, najsilniejszy instynkt jakim dysponuje jaka kolwiek zywa istota – rozmonozyc sie. ale smieszne malpy dopiero od niedawna obcujac z emocjami zbudowaly ten domek z kart, kosciol milosci, ogrodzili obyczajami, teraz pora zaprosic wszystkich do srodka. wchodzcie!

    Liked by 1 osoba

  9. Dla mnie bardzo temat na czasie. Mój weekend o mało nie skończył sie zdradą. Byłam na domówce z moim partnerem. Od 5 lat w związku. Była tam również atrakcyjna koleżanką którą nie dawno poznaliśmy. Po wypiciu kilku drinków mój ukochany dostał małpiego rozumu. Nie zwracał na mnie w ogóle uwagi. Droczył sie i żartował jedynie ze swoją nową koleżanką. W pewnym momencie zaczął łapać ja za uda w mojej obecności. Był juz dobrze wypity wiec nawet nie zauważył jaka przykrość sprawia mi przez caly wieczór ani tego że opuściłam towarzystwo. Nie długo po tym po prostu zasnął. Rano twierdził że nic nie pamięta. Gdy znajomi opowiedzieli mu co wyprawiał powiedział mi przepraszam i że powinnam wiedzieć ze tylko mnie kocha. Myślicie że facet zakochany może sie aż tak zapomnieć? Czy alkohol jest tu usprawiedliwieniem? Wybaczyć czy go olać? Jesteśmy juz troche razem ale mało wspólnie wychodzimy wiec nie było wcześniej podobnych akcji bądź mnie przy nich nie było.

    Lubię

      1. Nie wiem. Gdym wiedziała że takie coś sie powtórzy zostawiłabym go, nie dała bym rady. Ale nie jestem w stanie tego przewidzieć. Mieszkamy razem od 4 lat. Dużo razem przebywamy lecz weekendy często spędzamy osobno. Niby tyle o nim wiem a nieraz mnie juz zaskoczył. Wiec myślałam że tu się dowiem co tak naprawdę myśli facet . Może kochać i zapomnieć sie na chwile? Jest tu może taki co żałuję impulsu?

        Lubię

    1. Jak chcesz wiedzieć, jaki jest facet – pozwól mu upić się w towarzystwie swoich koleżanek i jego kolegów. I obserwuj. A potem podejmij decyzję – bez gwarancji i na własne ryzyko. Tak to działa.
      Może się zdarzyć, że… się nie upije. Znaczy – albo nie będzie pił, albo wypije tyle, że nic po nim nie zauważysz (czyli góra 2 – 3 drinki). Ale nawet wtedy nie będziesz miała gwarancji – albo jest to świetny materiał na męża, wzór odpowiedzialności i uosobienie mądrości, albo – przeciwnie – ciota i sztywniak do kwadratu, co nawet kielicha się boi strzelić.
      Jak się uchleje i zacznie się, uwaga, do Ciebie przystawiać – też nie masz pewności co do niego – bo nie wiesz, czy on nie jest już tak nawalony, że myśli, że przystawia się do Twojej koleżanki…
      Generalnie facet, co traci kontrolę nad swoimi poczynaniami po alkoholu nie jest twardzielem. Chuck Norris nawet po wiadrze wódki nic głupiego by nie zrobił.

      Lubię

  10. jestem typem 1, a laska z ktora mnie zdradzil moj byly jest typem 2. tylko ze najpierw zdradzil ja ze mna, a potem do niej wrocil.

    Lubię

  11. Ludzie są różni: zakochani lub nie, w związku lub nie, lubiący seks lub (o dziwo ale..) nie, chcący bzykać co popadnie lub nie, dający dupy komu popadnie lub nie. I kiedy tak myślę po przeczytaniu notki, po przeanalizowaniu relacji w gronie rodziny, znajomych, znajomych znajomych, to wydaje mi się, że naprawdę mam szczęście. W innym przypadku bałabym się, że ludzie są bardzo jednostronni, a ich życiowe problemy wiążą się tylko z tym kto kogo przeleci, ile razy to zrobi, z jak wielkim biustem mamy do czynienia, ile mamy na koncie, itd…
    Laska niestety naiwna – co tu kryć. Powiedz, która szanująca się kobieta, kobieta swojego mężczyzny pozwoliłaby się tak traktować, inaczej – który mężczyzna pozwoliłby tak traktować swoją kobietę? To działa w dwie strony, mężczyzna nie zdradzi, tylko dlatego, że tak mu wygodnie, albo akurat ma coś pod ręką. Nie usprawiedliwiam, ale zakładam, że męski gatunek posiada rozum, szacunek do wybranki życia oraz przede wszystkim do siebie? Nie uwierzę, że tu rządzą się tylko instynkty albo demonstracja tego, że jeśli moja mi nie da, to z inną będzie mi lepiej, nawet na chwilę. Nie prawda.
    Może coraz częściej mamy do czynienia ze związkami dla seksu, towarzystwa, dlatego, żeby nie być samemu. Okej. Istnieją jeszcze związki, w których poza tym jest jeszcze uczucie i ten zasrany szacunek. Laska z notki wracając do niego sama dała przyzwolenie na to, żeby mógł ją zdradzać. Zrobił to raz, to czemu nie następny? Ona będzie się łudzić, że przestanie, bo go kocha, a on pewnie myśli, że jest młodym bogiem i mu wszystko wolno. Jedno i drugie będzie sfrustrowane za kilka lat.
    Jeśli mężczyzna szuka kobiety na stałe, to nie szuka jej po to, żeby ją zdradzać. Jeśli szuka kobiety na stałe, bo tak wygodniej będzie mu żyć, a do zabawy znajdzie sobie taką, byle ładną, byle zgrabną, byle bzyknąć, nie jest mężczyzną, tylko chłopcem, który jeszcze nie zrozumiał istoty związku pomiędzy dwojgiem ludzi.

    Dobrze, że to zjawisko nie jest częste. To widać, jeśli dobrze się przyjrzeć, że jeśli facet chce się bawić, to się bawi i nie wikła się w związki „na stałe”, natomiast gdy facet przepadł za jedną kobietą, to trudno uwierzyć, że za chwile poleci ją zdradzić z połową miasta. Prosty schemat funkcjonowania daje prostą drogę wyboru dla kobiety, czy chcą mężczyzny, czy same nie wiedzą czego chcą, z facetem, który też nie wie czego chce.

    Lubię

    1. Więc imprezowy nastrój i alkohol to żadne usprawiedliwienie ? Wiem że są faceci tacy jak ty lecz niestety znam więcej tych nie wiernych w takich właśnie okolicznościach.

      Lubię

  12. „Głupie zagranie, ale normalnym zachowaniem byłoby pójść za dziewczyną i pogadać o sytuacji, ale nie…”

    haha głupia księżniczka
    strzeliła foszka, myślała, że go tym przekona, a on jednak mądry 🙂

    „Czekałam ok. 2 godzin. głodna, przemarznięta, mokra i do tego wszystkiego migrena mnie złapała..”

    och jaka poszkodowana

    „Pierwsze dziewczyny mają zawsze specjalne miejsce w pamięci dorosłych mężczyzn. Mężczyźni później potrafią tęsknić do takich intensywnych wspomnień. I dlatego zdradzają bo wydaje im się, że można jeszcze raz puścić piosenkę z czasów młodości.”

    ale brednie

    „Mężczyźni, którzy słabo przeszli przez etap drugi, albo nie przeszli go w ogóle dochodzą w pewnym momencie do wniosku, że coś stracili.
    I wtedy zdradzają. Lecząc swoje kompleksy wynikające ze zbyt małej liczby dup na koncie.”

    a może zdradzają, bo ich kobiety ciągle boli głowa?

    „A 30 kilkulatkowi po prostu w dupie się przewraca, bo nie jest w stanie znaleźć żadnego nowego, sensownego zajęcia, Nowy lachon ma być odpowiedzią na pustkę w jego życiu.”

    a może laska tak zajęła się dzieckiem, że zapomniała o mężu? Później lament i płacz. A jak dziecko dorośnie i się wyprowadzi, to do kogo żonka się odezwie?

    Ile razy to już słyszałem zdanie, że facet to tylko dawca… Baby to głupie stworzenia. Żeby mieć dziecko nie trzeba wychodzić za mąż 🙂 Aaaa wiem, potrzebny wam ktoś, kto będzie Was utrzymywał 🙂 Ale rodzina na tym nie polega. Rodzina polega na wzajemnym szacunku i obopólnym dawaniu siebie! Jak to zrozumiecie, to nie będziecie zdradzane, bo facet będzie wiedział, że ma skarb w domu, a nie zwykłą dzisiejszą babę.

    Lubię

    1. Poniekąd masz rację bo kobieta i facet powinni być dla siebie najważniejsi. To prawda, że kobiety często stawiają dzieci ponad męża i z tego później wynikają kłopoty. Zresztą nie tylko dla małżonków ale i dla dzieci, które nie potrafią uwolnić się od rodziców „bluszczów”. Jednak może nie do końca jest to wina kobiet. Może to facet nie umie zainteresować kobiety sobą, może to on dla własnego spokoju pozwala aby to ona wyłącznie zajęła się dzieckiem. Po ciąży kobieta czuje się nieatrakcyjna, zmęczona, niewyspana, ciekawe jak facet czułby się w takie sytuacji i czy miałby ochotę na seks w 17 pozycjach 🙂 Może tu właśnie jest problem, facet myśli tylko o sobie i swoich potrzebach i nic nie robi aby chociaż trochę kobietę wspomóc, dowartościować ją, pozwolić jej aby na nowo poczuła się atrakcyjna i pożądana a wówczas otrzyma także i seks 🙂 Zatem może wina leży po obu stronach a nie tylko jednej 🙂

      Lubię

      1. mirrabelka, ależ oczywiście, że masz rację. Często wina leży po stronie faceta. Dlatego napisałem, że obie strony powinny dawać siebie by było między nimi jak najlepiej. Fakt, bardziej nakreśliłem winy kobiet, ale to ze względu na ten artykuł dotyczący męskich zdrad. Przepraszam, że tak postro napisałem, ale chciałem wywołać dyskusję 🙂 Dziękuję za spokojna odpowiedź 😛 Zgadzam się z Tobą w 100%. Słyszałem kiedyś zdanie: „Związek z moim mężem jest świetny. jest dla mnie czuły i opiekuńczy, ale seks z nim to porażka. Kocham go, ale od seksu uciekam”. Widocznie nie staje na wysokości zadania. Za to też spotykam się (niestety coraz częściej) z czymś takim, co napisałem. Że facet dla kobiety to tylko dawca, a później narzędzie do utrzymywania „JEJ” dziecka. A jak tego nie będzie robił, to zabroni mu się widywać z jego potomstwem. Czy to nie jest chore?

        Lubię

      2. Jasne, że to chore. Gdzieś została zatracona jakaś więź między dwojgiem ludzi. Z seksem u kobiet też jest różnie, może nie do końca jest tak, ze wina leży po stronie faceta 🙂 Najwięcej szkody robią dziś media, internet, porno itd.. to one wmawiają wszystkim, że kobieta jest jak facet, że potrzebuje tyle samo seksu co facet, że może się „pieprzyć” za przeproszeniem z każdym i wszędzie, i że to jest ok . Zresztą można takie opinie przeczytać tutaj na forum, piszą je nawet same kobiety bo one chcą w to wierzyć ale przecież to nieprawda wystarczy popatrzeć sobie na inne ssaki. Kobieta zwłaszcza młoda tak naprawdę chce najbardziej zbliżenia podczas dni płodnych potem tylko się odgryza i leje faceta po przysłowiowych „łapach” 🙂 aż do czasu kolejnej owulacji itd… no a potem ciąża rozchwianie emocjonalne pewne blokady związane z wyglądam itd… i już mamy problem 🙂 oczywiście kobieta z czasem dojrzewa poznaje siebie i uczy się seksu tak uczy się seksu, który daje jej wielką satysfakcję 🙂 ale wtedy już jest przeważnie jest za późno. Szkoda, że faceci nie znają atawistycznych zachowań kobiet 🙂 No a te Panie narzekające na seks ze swoim facetem, to te które jeszcze siebie nie poznały, które się nie nauczyły i nie odrobiły lekcji 🙂 i całkiem możliwe, że nie nauczą się seksu do końca życia 🙂 ale nie wiem dlaczego tak jest 🙂

        Lubię

      3. „Wina” to takie niefajne sformułowanie. Niejako zakłada celowość, działanie z premedytacją.
        Ja wolę mówić o przyczynach. A przyczyny są takie, niemal zawsze – że gdzieś gubi się „złoty środek”.
        Czasem ona jest za dobra. Czasem on. Czasem jedno jest zbyt egoistyczne i chamskie. Ma zbyt wysokie lub zbyt niskie libido…po czasie ktoś okazuje się zbyt leniwy, albo głupi. Albo za głośno siorbie. Albo…i tu wyliczanka długa jak noc zimowa.
        Ogólnie rzecz biorąc – albo złe dobranie się „w parę”, albo niewywiązywanie się…
        Nikomu jeszcze nic się nie stało, jak musiał poczekać do jutra, za to wielu stało się coś bardzo zlego, jak im kazano czekać trzy miesiące, i to bez ważnego powodu.
        Wielu facetów których żony nie mają orgazmów, świetnie sobie radzi i doprowadza do wielokrotnych kochanki.
        Znam babkę, która wracając z pracy niemal codziennie wstępuje po drodze do swego kolegi z działu.
        A potem leci matkopolkować mężowi który nie umie sobie herbaty nawet sam zrobić…za to świetnie daje radę z przysłowiową „sąsiadką”…
        Mogliby razem na imprezy swingersów chodzić i być szczęśliwi…
        A tak uprawiają dulszczyznę i szybkie numerki w ukryciu, oboje przekonani że to drugie takie bogobojne i konserwa, że jedno słowo i będzie awantura z hukiem po wsze czasy i wieczna zima…
        Życie jest zabawne, wiara młodzieży w zauroczenie trwające 40-50 lat jest jego częścią 🙂

        Lubię

      4. Poniekąd jestem w stanie zrozumieć taki układ trójkąta 🙂 Babka ma kochanka – jest adrenalina, podniecenie, czuje się pożądana i atrakcyjna, szybki numerek bez zobowiązań. Kochanek zadowolony może się zrelaksować, jest łowcą a więc duma zaspokojona w końcu złowił zwierzynę :). A mąż cóż pewnie nie musi zaspokajać szczególnie żony bo zaspokojona 🙂 no i ona z poczucia winy jest dla niego bardzo dobra i niezbyt wymagająca więc ma święty spokój 🙂 no i wszyscy są zadowoleni 🙂

        Lubię

    2. A może kobietę ciągle boli głowa, bo jej mężczyzna w łóżku nie bardzo wie co robi? Nie wydaje mi się, że kobieta mająca z seksu przyjemność będzie szukać głupich wymówek. Panowie zamiast robić z siebie poszkodowanych zastanówcie się nad swoimi łóżkowymi umiejętnościami 😉

      Lubię

      1. To później się nie dziw, że są zdrady. Bo po co porozmawiać, powiedzieć co jest na rzeczy. lepiej udać, że bilo głowa.

        Lubię

  13. Mialam ich bo ja wiem, z jedenascie bedzie chyba. Nie zdradzil mnie zaden i nigdy nie zdradzi 🙂 bo… 1. nie wybieram wiecznych lowcow kroliczkow 2. dla mnie on moze isc gdzie chce i kiedy chce ja sobie znajde cos do roboty a sama tez potrzebuje czesto (no dobra bardzo czesto) chwili wytchnienia, no z obiadem raczej czekac nie bede 3. facet jest moim przyjacielem, jesli cos nie gra i teoretycznie zacznie szukac tego u innej to bede wiedziala zanim on pomysli o tym zeby mnie zdradzic „powiedz mi prosto z mostu co jest a ja sie odwdziecze” 4. znam wszystkie myki, chodzenie z telefonem do lazienki, smsy „od kolegi z pracy” oraz calonocne „wizyty na wino u kolezanki” … z autopsji wiec ciezko jest mnie wyrolowac 5. jestem etatowym olewusem, jesli nie ten to bedzie inny nie wazne jak wielka jest ta milosc wiec to zwykle faceci czuja zagrozenie, wiecznie walcza o uwage w zwiazku. Nie ze manipulantka ale podobno kokietuje bezwiednie a mi ta latka nawet pasuje. Co tam jeszcze? Nie wiem, aaa, zapomniales napisac o pewnym typie mezczyzn czyli pkt 1 lowcy nagrod, po prostu zawsze beda cos tam „ruchac na boku” i o ile kroliczek ucieka to sie go goni, jak sie go dopadnie i wyrucha to juz nie. Wiem bo mnie tak kilku gonilo do znudzenia (a tam w domu zony z obiadem, dzieci plakaly) to od takich sie trzymam z daleka dla zasady na pohybel skurwysynom 🙂 Chyba wszystko, z reszta sie zgadzam. Pzdr 🙂

    Lubię

      1. Sugerujesz ze sie nigdy nie zakochalam? Bylam 4 razy 🙂 Malo tego ja nawet teraz jestem zakochana i to z duza wzajemnoscia 🙂 moze juz nie motyle w brzuchu ale wiemy co nas doprowadza do szalu. Malo tego jest to zwiazek dosyc trudny bo oprocz roznic charakteru i plci dochodza u nas dosyc spore roznice kulturowe ). Gdyby nie jego i moja ciezka praca zwiazek rozpadlby sie po tygodniu. Ale jesli pewnego mimo wszystko sie skonczy to ja sie nie zakopie pod ziemie i bede zyla dalej co nie znaczy oznacza ze moja uczucia sa slabe tylko swiadczy to o tym ze ja sie szanuje jako osobe i kocham zycie. A wiesz co? Nie czuje jakos potrzeby warowania przy facecie jak pies i traktowania go (co robi wiele kobiet) jak dziecka w dodatku lekko uposledzonego. Mezczyzni sobie swietnie daja ze wszystkim rade! 🙂 Nie czuje tez potrzeby pozbawiania go brania odpowiedzialnosci za swoje zachowania. Tak odzierania z odpowiedzialnosci, bo on nie wie ze jak wypije jedno piwo wiecej to sie nawali? Wie, jest doroslym facetem przeciez, wypije to bedzie go bolala glowa. Bo on nie wie ze jak zlapie kolezanke za tylek to nie bedzie to mialo swoich konsekwencji? Dobrze wie. Wielu mezczyzn poprzez takie ciagle pozbawianie ich odpowiedzialnosci i trakowanie ich jak ulomne dzieci nauczylo sie to swietnie wykorzystywac. Poza tym jak juz kiedys czlowiek zda sobie sprawe ze szkoda marnowac czasu na domysly i zgadywanie a zacznie normalnie rozmawiac z facetem to okazuje sie ze zycie jest duzo prostsze! „Bo on przeciez mogl sie domyslec ze to mi sprawi przykrosc” no mogl a moze nie mogl ale zawsze mozna mu to jasno powiedziec i sprawa rozwiazana.

        Lubię

      2. @taka tam – Nie sugeruję, że się nigdy nie zakochałaś. Nie sugeruję potrzeby trwania przy facecie jak pies.
        Popieram też całym sobą tezę podmiotowego a nie przedmiotowego traktowania partnerki/a. Związując się z kimś – to po grób i nie zakładam z góry, że kiedyś się rozstaniemy.
        Przeczytałem oba Twoje wpisy kilka razy naprzemian i nie wyzbyłem się wrażenia, że są pióra nie tej samej (nie takiej samej?) osoby.

        Lubię

      3. Zbyny, widzisz zgadzamy sie prawie ze wszystkim 🙂 Na cale zycie do grobowej deski? Czemu nie jesli takie masz zyczenie albo jestes totalnie pewny swojej milosci/wiara to twoje drugie imie/naiwnosc wyssales z mlekiem matki/zenujaco mlody, podstaw odpowiednie okreslenie. Wiesz wydaje mi sie ze nikt nie robi wynikliwych analiz czemu i po jakim czasie zwiazek sie skonczy ale zawsze istnieje takie prawdopodobienstwo. Czyz nie? Zreszta wystarczy popatrzec na obecnych 30 latkow. Taki rynek wtorny, juz po pierwszych malzenstwach ale znowu w obiegu. Chodzilo mi tylko o to ze trzeba miec zawsze swoje zycie, swoje zdanie i swoje pasje, nie nurkowac w zwiazek totalnie, zyc i dawac zyc innym. Bo jak ktos ma zdradzic to i tak zdradzi niezaleznie od tego z ktorego wora Piotra C ten pan sie wyloni.

        Dwie rozne osoby pisza moje posty? Nie, za bardzo analizujesz moje wypowiedzi, to bylam ja jarzabek waclaw, w zaleznosci od naslonecznienia, poziomu estrogenow, bodzcow zewnetrznych, zmeczenia psychicznego, wilgotnosci powietrza, stopnia zarybienia jeziora huron 🙂 jestem mniej lub bardziej chaotyczna.

        Lubię

  14. Życie nie jest sprawiedliwe.

    Jak kobieta przyznaje się, że spała z wieloma facetami to jest dziwką.
    Jak facet przyznaje się, że spał z wieloma kobietami to jest kłamcą…

    Lubię

  15. szczerze? 🙂 zupełnie nie interesuje mnie ten temat… szkoda mi prądu na takie analizy. są takie tematy, które rozpatruje się wyłącznie indywidualnie. i nie ma sensu nakręcać się innymi przypadkami, niż swoje własne. ile ludzi tyle tez. można o tym pogadać a nawet trzeba, ale bez przesadyzmu i czarnowidztwa… z dystansem, świadomością i poczuciem własnej wartości.

    Lubię

  16. Zdrada wynika z nudy, braku stałości i braku szacunku zarówno do siebie jak i innych. Obecnie ludzie traktują się jak rzeczy, niedobra/niedobry to wyrzuć po co coś naprawiać, związek niedobry to odejdź, laska nie robi Ci loda to wymień ją na inną itd… A tak naprawdę przemawia przez Nas zwykłe tchórzostwo, lenistwo i wszech obecny egoizm.

    Lubię

    1. Pieprzenie, mirrabelko. Nęcące, tak wszystkie powody „zdrady” znaleźć tymi pejoratywnymi i wrzucić do wora „obrzydlistwo”. Ale lepiej by jednak było, abyś pisząc „Nas” zdała sobie sprawę że piszesz „nas, mirrabelki”.
      Wyobraź sobie sytuację, w której twój facet wskutek wypadku/choroby przestaje móc pracować a wasze życie seksualne idzie na emeryturę, wracając od wielkiego dzwonu w postaci „nawet nie na pół, na ćwierć gwizdka”. Masz normalne, może nawet powyżej standardu – libido.
      I w tej sytuacji:

      1. wykazujesz się niesłychaną konsekwencją, i tak jak zawsze Ty i Tobie podobne szczekałaś, konsekwentnie odchodzisz, zostawiasz go, bo uczciwie jest odejść a nie „znaleźć boczne rozwiazanie”. On tymczasem niech sobei spokojnie zdechnie, wiesz że sobie nie poradzi, ale musisz być uczciwa, nie możesz mówić że go kochasz i pieprzyć się z innymi.

      2. Mówisz sobie „i tak było przereklamowane” i jednym ruchem z kochanki przeistaczasz się w fabrykę kompotów i marmolady,

      3. Mówisz sobie „pieprzyć pieprzenie o lenistwie i inne bzdety niedorośniętych dwudziestokilkulatek” i organizujesz życie tak, żeby prawdą było „nie opuszcze w zdrowiu i chorobie” i prawdą było „czego oczy nie widzą, to wiadomo, a ja po prostu raz na jakiś czas muszę żeby nie popaść w obłęd i zgryźliwość”.
      **********
      Owszem, przerysowane. Owszem, w wersji nieprzerysowanej – bajka o psie ogrodnika prawdziwa jak cholera, niestety.

      Owszem, związki IDEALNE istnieją. Takie w których miłośc na wieki, namiętność iskrzy, płodność i kasa sprzyja, dzieci prawidłowo i bez kłopotów, podobnie jak wieczna mimo lat erekcja Pana domu i chęci Pani i wszystko tak się układa że ktokolwiek spoza „układu” może tylko coś popsuć.
      To się zdarza. Raz na 1000. Moze raz na 10.000.
      Jeśli uważasz że to jest NORMA i do tej wizji należy się dostosować, to jesteś tępą idiotką, bo Twój związek z prawdopodobieństwem 1/1000 (albo 1/10000) taki nie jest i nie będzie.

      W rzeczywistości – a piszę to jako człowiek z Twojej perspektywy już pewnie stary – sporo starszy od autora bloga – związki długoterminowe wyglądają inaczej.
      Większość z nich, bądź tego świadoma – to jest WIELOKROTNIE ODKŁADANA decyzja o odejściu.
      Nie odkładana bo „jednak kocha” albo „uzmysłowił sobie bla bla bla”. Odkładana, bo: dzieci małe, bo kredyt „niepodzielny”, bo zainteresowane odejściem nie ma gdzie się podziać, bo tchórz, bo wygoda.
      Aż ostateczny: „bo już jestem za stary/stara żeby zacząć od nowa”.

      Dobrze jest – i to naprawdę dobrze – jeśli jest w tym wszystkim przyjaźń, taka rzetelna, i jest szacunek.
      Nie strach przed kimś, co przez lata „”jak pił to bił”, i mimo że przestał po pierwszym zawale to wdrukowana obawa została. Mam na myśli szacunek wynikający ze wspólnie przeżytego życia…

      Długo by pisać.
      Z perspektywy gościa „za połową” – mogę powiedzieć że długoterminowy, taki na całe życie, związek – to nic innego jak wieloletnia przyjaźń z często występującym na poczatku (ale niekoniecznym) epizodem”zauroczenia” czyli trwającej kilka(naście) miesięcy obsesji seksualnej na punkcie jednego człowieka.

      Jakby ludzie sobie umieli odpowiedzieć na pytanie czy szukają miłości czy tego poczatkowego naćpania się szczęściem i seksem, byłoby mniej dramatów, toksycznych relacji i pieprzenia o zdradach.

      Lubię

      1. Oczywiście życie jest trudne, ciężkie i trzeba je jakoś przeżyć, może rzeczywiście pieprzę i wszystko wrzucam do jednego wora, może też jestem idiotką nierozumiejącą życia 🙂 a może mi się udało. Z swojej rodziny mam przykłady gdzie kobiety musiały poradzić sobie z dziećmi i chorymi mężami. Zresztą moja mama zajmowała się ojcem po wylewie przez 15 lat, myła go, karmiła i ubierała czy robiła to z przyjaźni, przyzwyczajenia ??? przecież mogła go oddać np. do domu opieki po co tak się męczyła ??? Mówisz, że ludzie często są ze sobą bo kredyt, bo dzieci, bo są już starzy itd…. oczywiście są i takie związki nie przeczę, ale są też inne popatrz, jak to możliwe, że dwa pokolenia wcześniej lub nawet pokolenie wcześniej istniało to coś co pozwalało ludziom jakoś przejść przez życie razem i to w jakich warunkach: wojna, głód, straszna bieda, strach o własne i życie dzieci itd… można też dużo pisać 🙂 i co mogli ??? myślisz, że to tylko tak przez przyjaźń, przyzwyczajenie wspólne kredyty ?????
        „Piszesz z perspektywy gościa „za połową” – twierdzisz, że „długoterminowy, taki na całe życie, związek – to nic innego jak wieloletnia przyjaźń z często występującym na początku (ale niekoniecznym) epizodem ”zauroczenia” czyli trwającej kilka(naście) miesięcy obsesji seksualnej na punkcie jednego człowieka.”
        Otóż ja także jestem osobą już za połową życia i większą jego część spędziłam w związku. Życie jak to życie, nie jest łatwe, bywały chwile trudne, bardzo trudne i tragiczne. Z tego co piszesz teraz już po połowie jedynym elementem spajającym nas ( czyli mnie i mojego męża) powinien być wspólny kredyt, przyjaźń, dzieci już nie bo duże. Tylko, że my jakoś tak budząc się rano popadamy na nowo w to zauroczenie i obsesję seksualną, chyba nawet większą niż za młodu bo bardziej dojrzałą i namiętną:). Jak dalej będzie zobaczymy w końcu wspólne życie to nie tylko seks lecz też i te konfitury i kiszone ogórki i itd…
        Na zakończenie chciałabym jeszcze powiedzieć, że owszem miałam także chwile zauroczenia, ale wówczas pytałam siebie po co mi to, zrobię krzywdę swojemu mężowi, sobie i tej trzeciej osobie i to w imię czego własnego pożądania, chwili zauroczenia. Każdy z nas pisze ze swojej perspektywy jednak dla mnie zdrada jaka by nie była i z jakich powodów by nie powstała jest zła i prowadzi do rozkładu związku. Kamieniem w nikogo nie rzucam bo wiem, że w życiu bywa różnie, zresztą święta nie jestem 🙂 To tyle mojego pieprzenia.

        Lubię

    2. Napisałaś „Zdrada wynika z nudy, braku stałości i braku szacunku zarówno do siebie jak i innych. Obecnie ludzie traktują się jak rzeczy” i to mnie zirytowało, bo jakie „obecnie”? Jakie „braku stałości”…
      Poprosiłem abyś sobie wyobraziła „sytuację, w której twój facet wskutek wypadku/choroby przestaje móc pracować a wasze życie seksualne idzie na emeryturę, wracając od wielkiego dzwonu w postaci „nawet nie na pół, na ćwierć gwizdka”. Masz normalne, może nawet powyżej standardu – libido”.

      A Ty mi piszesz na to „my jakoś tak budząc się rano popadamy na nowo w to zauroczenie i obsesję seksualną, chyba nawet większą niż za młodu”…
      I podpierasz się tym że Twoja mama zajmowała się ojcem, a przecież gdyby nie kochała to by nie robiła…
      I rozmijamy się w tym, bo jednak chyba ani Tobie się nie chce wyobrażać pewnych rzeczy, ani mnie słuchać o dokonaniach przodków.
      Stawiasz sprawę stereotypowo „zdrada jaka by nie była i z jakich powodów by nie powstała jest zła i prowadzi do rozkładu związku”.
      I to zamyka niejako dyskusję.
      A już tak poza nią, życzę aby to co masz trwało jak najdłużej i aby Twoi potomkowie też mówili o Was, rodzicach z dumą :).
      Ja o swoich rodzicach też tak mówię, sam opiekuję się żoną już od X lat i cóż…mam swoje zdanie na ten temat. Ale jak zapytasz moją żonę to Ci powie że ją kocham bezgranicznie, bo z jakiego innego powodu robiłbym to, co robię. Mimo „za połową” zdrowie służy, wygląd niezły, na brak kasy nie narzekam…
      naprawdę mógłbym z powodzeniem zacząć od nowa. A nie robię i nie zrobię tego. Żona jest i będzie bezpieczna. I zdradzana. I szczęśliwa.
      Mirabelko, nie da się z tego niczego wykreślić aby kogoś nie unieszczęśliwić. Mnie lub jej.
      Jesli nadal uważasz że „zdrada jaka by nie była i z jakich powodów by nie powstała jest zła i prowadzi do rozkładu związku” to…to sobie uważaj 🙂

      Lubię

      1. Nikt tego nie przeczyta. Jestem zdruzgotana po przeczytaniu Twojego wpisu. Mam doświadczenia i poglądy Mirabelki, jestem kobietą w długoletnim związku , mam czułego i opiekuńczego męża, który co jakiś czas używa argumentów, że jest normalnym mężczyzną, w związku tym ma prawo do utrzymywania relacji dla przyjemności z innymi kobietami. Twoja żona jest tak jak ja nieszczęśliwą kobietą.

        Lubię

  17. panieikea zakładam ,ze pan nie przestanie się puszczać dopóty dopóki będą wpadały okazje ale gorzki będzie dzień gdy to już nie wystarczy a na cos lepszego będzie o wiele za pozno. Ja tez mam niebrzydkie usta a dziewczyny o naprawdę ladnych ustachi innych atrybutach oraz bezczelne i czasem aroganckie i inteligentnesame wybierają sobie facetow i robią z nimi co chcą.Sa poniekąd biczem na niewiernych.

    Lubię

  18. serio? Laski się puszczają, a faceci zdradzają? Aaaa i kobiety zdradzają bo są głupie, a mężczyźni zdradzają bo…kobiety są głupie 🙂
    Z czystym sumieniem i 100% pewnością mogę stwierdzić, że przenigdy nie czekała bym 2 godzin pod drzwiami faceta. O dalszej części tej historii nie warto nawet wspominać. I nigdy nie zostałam wydymana w ten sposób…może mam niezwykłe szczęście, a może po prostu szacunek do siebie, który nie pozwala mi na uganianie się za byle fiutem.

    Lubię

  19. Czytam i normalnie nie wierzę, że można się tak zachować, że można być tak totalnie pozbawioną szacunku do samej siebie. To się normalnie we łbie nie mieści (gdzie indziej też nie). Jak to „mama zrobiłaby mi wodę z mózgu”? Jakiego mózgu? Biorąc pod uwagę opis to wewnątrz czaszki laska ma próżnię.

    Czy mi się coś takiego zdarzyło? Nie. Czy się zdarzy? Bardzo wątpię. Mam na tyle wysoką samoocenę żeby się z takimi kretynami nie zadawać. Zawsze miałam.
    Jednak doskonale wiem, że większość kobiet ma dokładnie odwrotnie i jest zachwycona jak jakikolwiek facet zwróci na nie uwagę. A potem całą swoją energię skupiają na zatrzymaniu delikwenta przy sobie. I często dają sobą poniewierać emocjonalnie i fizycznie – bo przecież obiecał, że się zmieni, że to już ostatni raz, itd. I tu jest podstawowy błąd w założeniach – bo facet się nie zmieni. A na to, że można zmienić faceta większość nie wpadnie. Przynajmniej nie od razu. Inna sprawa, że kobiety generalnie wierzą, że mają misję żeby takiego popaprańca zmienić. I ładują się w kolejne związki (?) z takimi samymi typami powielając znany sobie schemat i dziwiąc się niepomiernie, że znowu nie wyszło.

    Widzę, że Autor szuka nie tyle wyjaśnienia, co uzasadnienia dlaczego faceci się puszczają (trochę konsekwencji, to tylko semantyka). I oczywiście winą obarcza kobiety. Jakoś mnie to nie dziwi. Tyle, że wina (o ile o winie można w ogóle mówić) leży zazwyczaj pośrodku – bo oboje oczekiwali czegoś innego, na innych zasadach i jakoś zapomnieli tego wyartykułować.

    Lubię

  20. Ja niestety jestem „obłędnie wredną, wymagającą i kontrolującą wszystko suką”, dlatego czasem sama się dziwię, że mój facet to wytrzymuje. Ale spokojnie, chodzę do psychologa, pracuję nad sobą 😉 Jesteś dobrym obserwatorem i trudno nie zgodzić się z tymi spostrzeżeniami.
    Btw może chciałbyś zatrudnić kogoś do korekcji tych tekstów? Byków trochę walisz, mam wrażenie, że wcale nie czytasz tego wszystkiego po napisaniu, a ja szukam fajnej dorywczej pracy 😉

    Lubię

  21. Bardzo przemawia do mnie jedna rzecz: obiektywizm. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni zdradzają. I tak samo kobiety oraz mężczyźni są winni. Podoba mi się że poruszasz te kwestie. Jednak bardzo zabrakło mi jednego typu kobiet. Tępej lambadziary, którą czasem staje się każda z nas. ‚Miłość’ to nie tylko uczucie. To także chema (i troszkę fizyki). Feromony, dopamina, zapach przed i po seksie, drobne impulsy elektryczne i wiele innych rzeczy, które z obu płci robią bezmózgie dzidy. Ile razy dobrze zarabiająca, w miarę samodzielna (nie mylić proszę ze znaną i lubianą „niezależną”) kobieta, nagle staje się bezradną, nie dającą rady z niczym idiotką? Praktycznie zawsze. Zaczyna się niewinnie. Gramy takie idiotki. „Kochanie, a jak od Ciebie dojechać najlepiwj na lotnisko?” (nie żebym nie miała aplikacji w swoim turbo-drogim smartfonie); „Skarbie, nie mogę odkręcić tego słoika, Ty jesteś dużo silniejszy, pomożesz?” (choć dotąd solidne walnięcie zakrętką o blat zastępowało siłę) i tak dalej… Bo jemu jest miło (bo faktycznie jest!). Później przyzwyczajamy się do tego i mimo, że z twardych babek stajemy się sflaczałymi paniami domu, zamieniamy seksowną bieliznę na bawełniane gacie i… Tak, cycki też zaczynają nam opadać. A nasi faceci są znudzeni ciągłą pomocą, naszą bezradnością. Później wściekają się, bo w ich głowach ta słodka nieporadność zmienia się w irytującą głupotęgłupotę. I tym sposobem piękne, fascynujące kobiety, którymi byłyśmy, zamieniają się w tępe lambadziary z którymi nie da się normalnie spędzać czasu.
    Chemia, biologia, fizyka ani żadna inna matma nie jest tak silna jak nasze zachowania. I choć kobieta nadal (mimo bawełnianych gaci naszych babć) ma w sobie coś pięknego, odpycha partnera swoim zachowaniem. Jeśli panowie wiążą się z kobietą, która dba o siebie i otoczenie, jest inteligentna i przebojowa, to powinna taka być nadal. Faceci nie są debilami (mimo wszystko). Widzą, co się dzieje. Jeśli przestajemy dbać o siebie, zarówno od zewnątrz, jak i wewnątrz, to największy błąd jaki możemy popełnić. Faceci nie są głupi – tolerują drobne zmiany, ale nie należy tego nadużywać. I tyczy się to również sytuacji odwrotnej. Szkoda, że tak niewiele osób to rozumie…

    Lubię

  22. Naprawde trafiles w sedno tym wpisem, wlasnie przerabiam etap tesknoty na drugim etapem bo wydaje mi sie nie przezylem go na maxa. Majac 32 lata, kobiete (prawie zone) od 6 lat i dobrze platna prace doszedlem do wniosku ze to nudne i boje sie ze dalej nic mnie nie czeka, tylko trwanie w tej wiekszej lub mniejszej stabilizacji.

    Wychodzi na to ze teorie mowiaca ze jak ominiesz jakis etap w zyciu to potem podswiadomie do niego probujesz wrocic. Choc powoli dociera do mnie ze to niemozliwe, i ze zaliczenie x kobiet nie wniesie wiele do mojego zycia poza podbiciem statystyk, ze za tym wszystkim jest pustka.

    Lubię

  23. Widzę, że nikt nie zwrócił uwagi (włącznie z samym autorem bloga) na słowa z listu „chciałam wrócić do domu, ale mama suszyłaby mi głowę”. O co, kurna? O to, że wyszła z facetem i nie pilnuje męskich gaci? Męskie gacie winny pilnować się same. Baby to tępe łyżwy, bo są wychowywane przez jedne tępe łyżwy na drugie tępe łyżwy.

    Lubię

  24. Ludzie facet zdradza bo taki ma kod genetyczny ale czy wam sie to podoba czy nie jest to sluszne a normy spoleczne sa od niedawna !!! monogamia hahaha ! tak najlepiej dopuszczac faceta do kobiety jak byka tylko jak potrzebny !!! a pozatym ma mu do cholery nie stawac na inne baby!!! poprawcie boga !!!

    Lubię

  25. Kochaniutkie ale jestescie zielone 🙂 rozmawialam ze swoja mama i babcia jak to bylo kiedys w sanatoriach prawie wszystkie mialy kochasia 🙂 i wcale ludzie sie nie rozwodzili jak dzis 🙂 kobiety byly inne chyba 🙂 emancypantki a orgazm to wy tak naprawde macie co 🙂 telenowele w tv samotnie tak skonczycie 🙂

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s