Zaczęło się od tego listu.

„Lubię jak coś mi się udaje. Z drugiej strony pojawia się problem, o którym pisałeś już kilka razy. Kobieta przed 30, z mieszkaniem, z jednym, drugim, trzecim biznesem, dążąca do celu.. . Super, wszyscy na około są mili, życzą powodzenia, mówią, że są dumni… a z drugiej, boją się… Ile razy już słyszałam, że odrzucam facetów, że się mnie boją?:) jak facet może się bać kobiety?:)) albo, że żyję tylko pracą, że to jest dla mnie najważniejsze.. Gówno prawda!

Dlaczego nie chcę być z pierwszym lepszym ciotopedałem?

Tak, większość facetów to ciotopedały, które nie wiedzą czego chcą, jak chcą, z kim chcą.

Nie chcę tracić kolejnych lat, nie chcę znowu czuć się źle sama ze sobą. Nie chcę być zależna od drugiej osoby. Tak, mam swoje pasje, mam swoje życie, robię to co kocham. Dlatego jeżeli mam do wyboru wieczór z nieogarniętym facetem wybieram wieczór z książką albo pracę nad kolejnym zleceniem.

Mam mało czasu na zastanawianie się, na rozpamiętywanie. Oczekuję działania. Tu i teraz, nie za tydzień, nie za dwa. Faceci stali się strasznie nieogarnięci, niezdecydowani. Tak jak piszesz, kobiety potrzebują dominacji. Marzę o tym, aby znalazł się facet, który sprawi, że poczuję się jak mała dziewczynka, podkulę ogon i nie będę wiedziała co powiedzieć. No dobra, że sprawi, że zrobię wszystko. To takie proste. Ale nie.. to chyba nie ta bajka.”

Ten list w ciągu jednego dnia zebrał pod 3 tysiące lajków na moim profilu na Facebooku. A później musiałem go skasować, a Facebook zawiesił moje prywatne konto na miesiąc, bo spora część z was zgłosiła go również jako obrażający. Wkurwiający. Niesprawiedliwy.

Do was mówię ciotopedały. Boli, prawda?

Co się z nami stało?

Dlaczego mężczyźni stali się słabsi?

Jestem fanem teorii, że faceci urodzeni w latach 70. są lepsi. To dobra teoria, bo urodziłem się w latach 70. I każda teoria, która pozwoli mi więcej zaliczyć jest doskonała.

Ale my, ci urodzeni w latach 70 byliśmy w dzieciństwie bardziej wolni. Nie było wtedy 300 kanałów telewizji. Nie miałem PeeSa, nie było internetu, Nie mieliśmy 50 zajęć dodatkowych.

Nikt mnie nie uczył pływać – nauczyłem się sam.

Kiedy wychodziłem z domu rano, wracałem na obiad a po obiedzie wieczorem jak się ściemniało. Jeśli moja matka chciała mnie znaleźć wychodziła na podwórko i darła ryja. Generalnie znalazłeś sobie zajęcie albo się nudziłeś. To sprzyjało kreatywności.

Kiedy rodzice wychodzili na imprezę zwyczajnie zostawiali mnie w domu. Samego. Ojciec spoglądał na mnie, mówił dasz sobie radę i dawałem sobie radę, mimo, że miałem jakieś 7 lat. To sprzyjało samodzielności.

Nikt się nie bawił z matką, a jeśli tak to ryto z niego niemiłosiernie. Tym bardziej nikt się nie wychowywał z nianią. Chłopcy potrzebują męskiego wzorca. 

Kiedy byłem w podstawówce podczas zabawy w rugby tak pizgnąłem kumplem o ziemię, że złamał rękę. Nie skończyłem na policji ani u psychologa dziecięcego. Kumpel tylko dostał w łeb od swojego ojca, że dał się tak sponiewierać a później wpakowano go w gips i na tym sprawa się zakończyła. Będąc dzieckiem miałeś zachowywać się jak mężczyzna. 

Kiedy miałem 18 lat po prostu wyprowadziłem się z domu i poczułem ulgę. Jeśli nie ugotowałem, to nie zjadłem. Jeśli nie uprałem, to chodziłem w brudnych, jeśli nie zarobiłem kasy to jej zwyczajnie nie miałem, bo starszy dawał ją niechętnie wychodząc z założenia, że zbyt wysoki poziom gotówki zaszkodzi mi w edukacji (i chyba poniekąd słusznie).

Faceci, którzy mają w roczniku 80 albo 90 to pierwsze pokolenia dzieci, które były zawożone do szkoły i ze szkoły.

Wychowani na porno z internetu (lodzik, w cipę, w dupę a później się zobaczy). To pierwsze pokolenie gości, którzy dzięki internetowi mieli dostęp do nieograniczonej ilości lasek. To psuje. Jak?

Ona i on

On prawnik, ona prawnik.

On 32, ona 27.

On wysoki i szczupły, ona chuda bez cycków, ale z eksplodującą dupą. Laska w stylu – na zewnątrz taka sobie, ale kiedy z niej zdejmiesz ubranie przenosisz się do krainy ŁOOOAAA I wiecznych orgazmów.

Na jego życzenie robi wszystko i w każdej pozycji. Jest dyspozycyjna niczym pompa głębinowa. Są ze sobą ponad rok. Pewnego dnia przychodzi do niego niezapowiadana. Wie, że coś jest nie halo. Kobiety zawsze wiedzą.

Dzwoni domofonem. On nie otwiera, mimo, że w mieszkaniu pali się światło. Wchodzi na klatkę, korzystając z tego, że ktoś akurat otworzył drzwi. Ona podchodzi do jego drzwi. I słyszy jak on pieprzy jakąś laskę, której jest wyjątkowo dobrze, albo wyjątkowo dobrze udaje.

Płacze. I z bezsilnej wściekłości kradnie mu wycieraczkę.

Ile takich historii słyszeliście?

 Jesteśmy ciotopedałami…

Oczywiście możemy powiedzieć, że mężczyźni stali się ciotopedałami, bo męskość przechodzi kryzys.

Bo metro, bo lumber, bo depilacja wora, bo brak depilacji wora.

Bo rządzi nami strach.

Strach przed utrata posiadania.

Strach przez utratą pracy.

I strach że wybraliśmy złą kobietę, bo gdzieś tam w krainie tindera i snapchata kryje się lepsza. Wyglądająca niczym robione przez sześć godzin ujęcie na instagramie.

…ale to wy nas wybieracie

Uskarżacie się na mężczyzn?

Ale powiedz mi słoneczko, naprawdę kompletnie nie widziałaś, że nawet po skorzystaniu z toalety potrzebuje pomocy swojej matki żeby się podetrzeć?

Nagle doszłaś do wniosku, ze jest chamskim wsiurem? Nie otrzymałaś wcześniej żadnego sygnału w tym kierunku?

Nagle się okazało, że jego jedyną rozrywką jest cięcie przed konsolą, ewentualnie oglądanie razem seriali?

Olśniło cię po kilkunastu miesiącach że jest sknerą, aspołecznym socjopatą, który chodzi w podartych slipach i rozpieprza wszędzie swoje skarpety?

Nie było żadnych wcześniejszych sygnałów? Zostałaś wzięta totalnie z zaskoczenia? Cios w dupeczkę z półobrotu? Tak dobrze się krył?

A Ty byłaś całkowicie bez skazy? Doskonała niczym Porsche 911, cierpliwa jak matka Teresa, wierna niczym Doda swoim implantom?

Jeśli tak to współczuję. Ale jakoś podejrzewam,  że był ciotopedałem od samego początku, tylko udawałaś przed sobą że jest inaczej. 

Feminizm jest ściemą

Takie listy jak ten u góry dowodzą, że ten cały pieprzony feminizm jest jedną wielką ściemą. Przynajmniej dla większości kobiet.

Po raz kolejny dostały, to co chciały i nagle okazało się, że nie wiedzą co z tym zrobić. A generalnie to myślały, że będzie to coś absolutnie innego.

Ok, faceci mają się zajmować dziećmi, kobiety mogą być szefami, mogą zarabiać więcej kasy od mężczyzn. Ale nie zmienia to faktu, że facet ma być mężczyzną.

W stosunkach między kobietą a mężczyzną nie ma partnerskiego traktowania. Facet ma podbijać, napierać, przygniatać do ściany, klepnąć ostro w tyłek, ale odsunąć krzesło i wstać kiedy ona podchodzi.

I mówić jej co ona ma robić. Bo kobiety uwielbiają jak ktoś im mówi co mają robić.

To proste.

Nie proś. Bierz.

Nie pytaj. Działaj.

Kiedy kobieta mówi nie, a Tobie zależy próbuj tak długo, aż będzie twoja.

I nie obiecuj, jeśli czegoś nie czujesz. 

86985607_aa0be7a0e9_b

Photo by Christi Nielsen/CC Flickr.com

354 uwagi do wpisu “Penis to za mało. Aby być mężczyzną

  1. Bije od ciebie jadem.
    Nie Tobie jest dane osądzać innych. Kim Ty jesteś.
    Dla mnie – nikim. Dla wielu, również „nikim”.

    „Likes” nie są dowodem uznania. „Likes” zostawia się nawet pod zdjęciem chmurki.
    Szukasz potwierdzenia swoich racji na facebook, ile ty masz lat – 12?
    Kibicuje Ci grupka flustratów którzy przeszli traumę po rozstaniu, co zostawiło po nim pewne ślady. Takimi ludźmi się wspierasz? Żałosne.

    Masz problemy – to widać. Nie masz na psychologa? Nie masz przyjaciół? Nie masz komu się wygadać lub po prostu nie ma w Twoim gronie takich którzy chcieli by słuchać tego jadu?

    Oceniając meżczyzn, wzróć uwagę ile zostało z kobiecości. To wiek kobiety zagubionej.
    Wszystko to co w nich podziwiamy; delikatność, wrażliwość, miłość… wiekszość kobiet/dziewcząt które widuję nadają się bardziej na przyjemny weekend – nie są materiałem na matkę, na żonę, na osobę z którą można się zestarzeć.

    Rada:
    Kup sobie psa bo po Twoich słowach widzę, że z takim spojrzeniem na Świat i ludzi nie nadajesz się na rodzica ( jaki przykład dasz dzieciom ) a tym bardziej na partnera.

    Pozdrawiam

    Lubię to

    1. W zasadzie można by nawet uznać że to co piszesz nosi znamiona jakiejś tam racji. Własnej, subiektywnej ale racji. Każdy ma przecież swoją i tyle Twojego. Ale pisząc „flustracja” w zasadzie od drzwi powodujesz że trudno tę Twoją rację traktować poważnie. Trudne słowa są bowiem fajne ale pod warunkiem, że przynajmniej umie się je poprawie napisać.

      Ps. To co czytałeś to blog. Takie miejsce gdzie można względnie publicznie wyrazić swój stosunek do świata, ludzi i spraw które nas otaczają. Taka forma pamietnikowego ekshibicjonizmu. Można się z tym zgadza i można nie. A można przeczytać i zapomnieć. Ale czy od razu kosa na sztorc i sztandary na drzewce? Chyba niekoniecznie jednak….

      Lubię to

    2. O dzieciach nie pisze. Psa, jeśli ma ochotę – czemu nie? Pozwól sobie i innym żyć i pisać. Oceniając kobiety, zwróć uwagę, że to one najczęściej komentują i lajkują. Bo odzew i mózg są istotne – i mile widziane.
      I buziaki w czółko od kobiety! 🙂

      Lubię to

    3. Flustratów:) Nowe słowo do słownika 🙂
      materiał na osobę… hmm jak odróżnić „materiał na osobę” z którą można się zestarzeć od materiału na przyjemny weekend i dlaczego to się wyklucza?
      Na te i inne pytania odpowiedź w książce: ” Flustraci po traumie. Jak żyć”?

      Lubię to

    4. Gościu , pierdoli o ciotopedałach , bo grają na Playstation ? Bo kurwa ludzie z lat 80 wychowali się na internecie ? Ty jebany debilu w Polsce nie było internetu do 2001 roku .dopiero raczkował , ty Debilu żyjesz w internecie gapisz się w ten jebany komputer strzelasz w małpy , a ja nie mam nawet komputera ! Ciotopedał to ten co ma dziurawe gacie ? Ty pewnie zakładasz Calvina Kleina i robisz sobie samojebki przed lustrem bo przecież to jest Cool ,

      Lubię to

  2. Jak zwykle tekst kipiący jadem, upraszczający i oceniający. Wysoki poziom słownictwa nie zawsze świadczy o równie wysokiej kulturze i emocjonalnym zrównoważeniu. Najłatwiej obrażać młodsze pokolenia, a na piedestale stawiać własne. Divide et Impera w pełnej krasie. Generalizowanie i podciągnie intymnych i zawsze tak unikatowych relacji międzyludzkich pod tworzone przez siebie schematy jest po prostu podłe i świadczy być może o jakiejś traumie, która odcisnęła piętno na osobowości autora. W mojej opinii za życiową misję przyjął on sobie narzucanie innym swojej ubogiej, jednowymiarowej wizji świata. Wizji, która natchniona jest jakimś osobliwym, oświeconym kultem atawizmu. Taki przekaz to tylko budowanie muru, szerzenie nienawiści i umacnianie nieszczęśliwych ludzi we własnym nieszczęściu. Przykre jest to, że autor rzeczywiście ma rację w jednej sprawie – mnóstwo osób nie ma odwagi, by wyrażać własne zdanie – i dlatego rodzi się w nich frustracja, którą pielęgnują między innymi na tego typu blogach. Radzę Państwu poszukać innych autorytetów, a najlepiej wyzbyć się ich na korzyść budowania własnego światopoglądu.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wysoki poziom słownictwa? Raczysz żartować? Jest to ostatnia z rzeczy jaka znajduje się w tym tekście. Poziom słownictwa to jest raczej rynsztokowy – spora ilość wulgaryzmów i prymitywnych tekstów o eksplodującej dupie et cetera.

      Podejrzewam jednak, iż chodziło Ci o to, że tekst się dobrze czyta. To jest fakt, bo autor ma całkiem przyjemny styl, a i trochę sensu się w tym znajduje. Czerpie trochę z pudelka, a trochę z literatury suspensu. Spora ilość apostrof podtrzymuje zainteresowanie. I wszystko byłoby pięknie gdyby…

      Dla mnie tekst jest zbyt prymitywny, a szkoda bo jak już wyżej nadmieniłem jest w nim sporo sensu. Zwłaszcza teksty w stylu „I każda teoria, która pozwoli mi więcej zaliczyć jest doskonała.” raczej przywodzą na myśl intelektualnego i emocjonalnego abnegata spod monopolowego niż kogoś kto ma coś do przekazania… Szkoda.

      Lubię to

  3. Znakomity tekst. Nigdy nie czytam takich rzeczy, tekst udostępniony przez kumpla – wlazłem z ciekawości. Szczerze, nie ująłbym tego lepiej. Mimo, że jestem z tych zawożonych do szkoły samochodem to nie ma się co oszukiwać, tekst idealny do dzisiejszych czasów.

    Lubię to

  4. Nie ma to jak leczyć swoje kompleksy kosztem innych. I jeszcze kreować siebie jako eksperta od tego, co myślą i o czym marzą kobiety, samemu będąc facetem. Tacy idioci jak ty są powodem, dla którego wybieram koty. Wstyd mi za kobiety, które tobie jeszcze przyklaskują.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Panna z kotem powyżej najwyraźniej marzy o takim chłopcu, który jest mniamniuśny i milusi, ale uwaga – życzenia lubią się spełniać, a rzeczywistość z takim skrzeczy – zapewniam.
    Czarny, przyklaskuję jak zwykle

    Lubię to

  6. Popełniłeś błąd, który kosztował mnie wiele „zgniecionych kartek”, musiałem wreszcie napisać tekst od nowa. Postanowiłeś osadzić temat młodości i konfliktu pokoleń w ciasnych ramach. Gloryfikując własne pokolenie, zawsze robisz to kosztem pozostałych, wstępując tym samym w rolę sędziego. Sposób pisania jest dobry, wciąga ale dla własnego dobra, czasem załóż rano kaganiec tuż po umyciu zębów;) http://opiniatworcza.blogspot.com/?m=1

    Lubię to

  7. Świetny temat do dyskusji ważnej i potrzebnej. Feminizm moim zdaniem nie jest ściemą, nie chodziło w nim o zmianę facetów, tylko kobiet.. To, że miało to wpływ na mężczyzn jest moim zdaniem tematem do dyskusji.

    Gdzieś w międzyczasie zgubił się w społeczeństwie męski wzorzec. Nie da się wrócić do wychowania a’la lata 70. ani 80. (też się wychowałem na podwórku, a nie przed kompem, mimo, że w następnej dekadzie). Czasy są inne i nie da się temu zaprzeczyć. Jeśli odetnie się dzieciaki od technologii, to zrobi się z nich cywilizacyjne kaleki.

    Nie zgadzam się z tym, że między kobietą a mężczyzną nie może być partnerstwa, bo ten list dowodzi właśnie temu, że autorce go brakuje, a nie, że nie wie czego chce. Poczuć się jak księżniczka oznacza, że potrzebuje kogoś, kto pozwoli jej na odpuszczenie kontroli przynajmniej na chwilę bez strachu, że wszystko się rozpierdoli w mak drobny. A nie, że potrzebuje, żeby ktoś podejmował non stop za nią decyzje. Chodzi o kogoś, na kim mogła by polegać, a nie kogoś, komu będzie się mogła podporządkować. Nie upraszczajmy.

    Natomiast podpisuję się obiema rękami pod czterema ostatnimi linijkami:

    „Nie proś. Bierz.

    Nie pytaj. Działaj.

    Kiedy kobieta mówi nie, a Tobie zależy próbuj tak długo, aż będzie twoja.

    I nie obiecuj, jeśli czegoś nie czujesz. „

    Lubię to

  8. Żyjemy w czasach, w których co krok jesteśmy bombardowani idealnymi wzorcami – piękni i bogaci na okładkach pism, w filmach, w reklamach, itd. I może dlatego tak trudno znaleźć spełnienie w rzeczywistości, bo w podświadomości mamy zbyt idealny wzorzec związku i w ogóle życia.

    Często można teraz spotkać artykuły takie, jak powyższy – o tym jaki powinien/nie powinien być facet/kobieta – jaki to w obecnych czasach mamy kryzys męskości/kobiecości. Jestem tylko ciekawy, czy gdyby obecna 30-latkach cofnęła się do czasów swoich rodziców, powiedzmy do lat 80-tych, to czy wtedy byłoby lepiej? Czy wtedy super facetów/kobiet było na pęczki? No nie sądzę. Jestem urodzony pod koniec lat 70-tych, mój ojciec – alkoholik, praktycznie każdy mój wuja nadużywał alkoholu, w dzieciństwie pamiętam, że kłótnie o alkohol i pieniądze były bardzo częste w wielu rodzinach. A zatem, nie wyolbrzymiajmy tego, jak to „kiedyś” było super – bo nie było. Po prostu jesteśmy „starzy” i krytykujemy młodsze pokolenie – czyli nic nowego, nasi dziadkowie/rodzice robili to samo 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  9. Kobiety są trochę jak dzieci. Jak kiedyś słusznie napisałeś potrzebują jasno zakreślonych granic. Tym czasem dzisiejszy świat spełnia wszystkie ich żądania, więc one są coraz bardziej wkurwione i coraz bardziej agresywne. Jak dzieciak którego rodzice spełniają wszystkie jego zachcianki. Tylko przy okazji zmieniono tak środowisko prawne, że jak ona jest na Ciebie wkurwiona to ma Państwo które może na Ciebie poszczuć i koniec z byciem maczo. Masz z jakieś dwa – trzy lata włóczenia się po instytucjach jak sądy, prokuratura i tłumaczenia się, że nie jesteś wielbłądem. Zakreślanie granic jest łatwiejsze, kiedy nie ma jeszcze dzieci, bo jak się pojawiają, to ona ma dodatkowy argument do ściśnięcia za jaja. I taka obserwacja – polityczną poprawnością ze strony feministek są objęci muzułmańscy imigranci. Co rusz któraś błyszczy mądrością, że są lepsi od polskim mężczyzn. Czy to nie jest dostatecznie wymowne?

    Lubię to

  10. święta prawda! Bardzo dobry artykuł…
    mężczyźni lat 20 – dużo mówią, mało robią, oczekują w zamian za nic bo wydaje im się, że mają dzwonek między nogami to wystarczy. Wstyd… kobiety są ponad nimi… Gdzie Ci mężczyźni z honorem, odpowiedzialnością i pokorą? prehistoria…. egocentrycy, mami synki, ciotopedały- idealne podsumowanie!

    Lubię to

    1. Kobiety lat 20 – borderline, nie wiedzą czego chcą, mało robią, ale narzekają z podwójną siłą… Chcą pedała, ale męskiego, który na każde ich pstryknięcie palcem będzie się zmieniał zależnie od ich humorków. Wydaje im się, że jeśli mają dziurkę między nogami, to dostaną czego chcą bez wkładania wysiłku. Leżą, oczekują i same nic nie dają od siebie. Zdezorientowani faceci już sami nie wiedzą jakim się stać, żeby dogodzić bachorowi (czyt. kobiecie). Nie dziwie się, że większość mężczyzn uważa kobiety za worki na spermę ponieważ to jedyna przyjemność jaką może Ci zaoferować.

      Lubię to

  11. Brawo. Nic dodać, nic ująć. Roczniki 90+ się bulwersują, bo nie wiedzą jak było przed nimi. A było właśnie tak jak w artykule. Kwint esencja tamtych czasów, kiedy faceci byli facetami.

    Lubię to

    1. Czy to przymus i największy życiowy cel dla rocznika 90 żeby dorównywać facetom z lat 70? Bo przecież faceci z lat 70 to idealni kandydaci… Wydajesz się być bardzo ograniczonym typeczkiem, który ma jakąś traumę i jedyne co potrafi to oceniać innych, młodszych, bo przecież ich rocznik był tylko tym jedynym słusznym…
      Wiesz co powiedział 80 letni pan który przeczytał ten artykuł i komentarze? Że za jego czasów, to nikt nie płakał do komputerka jak wy faceci z lat 70, bo po prostu działali zamiast się rozczulać i szukać poklasku.
      Ludzie z lat 70 to wg mnie to… zacofani są. Kochają oceniać wszystkich młodszych, bo przecież oni byli wzorami facetów (aż się zaśmiałem). Mają ból dupska o to że są za starzy na czasy komputerów a za młodzi na bycie „słynnymi” gentlemenami. Roczniki 70 się bulwersują i płaczą do komputerków bo nie potrafią nic innego niż sądzić, oceniać i krzyczeć na cały głos jacy to oni są najlepsi. „Roczniki 90+ się bulwersują, bo nie wiedzą jak było przed nimi” tym zdaniem strzeliłeś sobię w kolano, bo sam się bulwersujesz a nie wiesz jak było przed Tobą w latach 60 i 50 bo przeciez oni też byli lepsi niż wy (ha ha). Pozdrawiam was „ideały” z lat 70 i 80 czyli największych hipsterów, stulejarzy emocjonalnych i ciotopedałów płaczących do komputera i wyzywających cały świat przez to że im nigdy nie poszło. Pozdrawiam was jako facet z rocznika 95, który zamiast wypisywać swoje żale na internetowym blogu po prostu działa i się nie poddaje mając najlepszą kobietę na świecie która nie jest niezdecydowaną sukowatą i pustą lalą. A na koniec powiem że człowiek zawsze jest człowiekiem i szuka w drugim człowieku człowieka. Także jak ktoś potrafi dać od siebie miłość i nie tylko, to także otrzyma miłość i nie tylko. Jeśli ktoś jest idiotą to czy urodzi sie w latach 40 czy w 80 wcale nie ma znaczenia bo nadal nim będzie… POZDRAWIAM CIEPLUTKO

      Lubię to

  12. Ja wg teorii jakie głosisz, chyba też nie jestem kobietą bo akurat wierzę w feminizm i tylko dzięki feminizmowi mogę być taka jak chcę. A co do tego co kogo w kim kręci to ludzie są różni. Jedna laska lubi dostać z liścia od wysportowanego prezesa z pensją 50tyś miesięcznie inna lubi pooglądać seriale z metroseksualną chudziną pracującą na śmieciówkach. Nie ma już czegoś takiego jak „prawdziwa kobieta” i „prawdziwy mężczyzna”. I dobrze. Przynajmniej jest różnorodnie i ciekawiej.

    Lubię to

  13. Osobiście może jestem zbyt wielką idealistką ale wierzę w partnerstwo w związku. W to że może on opierać się na przyjaźni a nie klepaniu w pupe. A co do feminizmu to przykro mi jako feministce że jest tak źle odbierany. Ja uważam że równouprawnienie powinno być naszym wyborem z którego możemy korzystać ale nie musimy. Tylko że obecnie często tego wyboru nie mamy.

    Lubię to

  14. Odsylam do lektory .Mezyczyzni sa z Marsa a kobiety z Wenus .

    Jesli ktos jest ciotopedalem to bedzie , jesli ktos nie rozumie kobiet to ich nie zrozumie jesli nie pozna ich natury . biedni sa tylko Ci co zagubili sie w sieci

    Lubię to

  15. generalnie nie zdarza mi się komentować ale jako że zażywam błogiej kąpieli i mam „porereraksu” postanowiłem napisać to i owo, tym bardziej że tekst uderza we mnie personalnie… jestem prawnikiem dokładnie w wieku lat 32 😀 ; primo: mężczyzna to mężczyzna i zawsze nim będzie, jeżeli (jak to zwykł mawiać mój kolega) „szlaufy” oczekują od faceta bycia chamem, to proszę bardzo, nic nie stoi na przeszkodzie, z tym jednym wyjątkiem, że w nagrodę nadal otrzymujesz owego „szlaufa” a nie prawdziwą kobietę; secundo: miałem ten niewiarygodny zaszczyt znać człowieka jakim był mój dziadek, gentleman przez duże „G”, człowiek dwudziestolecia międzywojennego, żył z babunią przez 56 lat razem, nigdy nie widziałem co by chociaż głos na nią podniósł (a nerwus był i to ostry) lub użył w stosunku do niej obraźliwego słowa (co się działo w alkowie małżeńskiej nie wnikam); podsumowując: mężczyzna ma być gentlemanem i żadne pierdy feministyczne i inne wymysły oczekiwania od chłopa bycia pipą nie powinny przejść… jednakże jak trafnie wskazał autor, kwestia przystosowania i walki o „najlepsze samice” odcisnęła poważne piętno na XXI wiecznej męskości; ja nie zamierzam grać jak przeciwnik pozwala, same ślinicie się do poubieranych w pampersy chłopów a potem dramaty wylewane na necie, że oto nagle i w niewyjaśnionych okolicznościach mężczyzna marzeń okazał się totalną pippą

    Lubię to

  16. Z ciekawości sprawdziłem, jakie to wywody moje znajome „lajkują” i udostępniają na facebooku. Przeczytałem całą wypowiedź i mam bardzo mieszane odczucia. Spojrzenie na mężczyzn kiedyś i dzisiaj jest trafne – tutaj nie ma co się oszukiwać. Wraz z rozwojem technologii i mediów, zmieniają się także stereotypy, kanony i społeczeństwo samo w sobie. Czy na lepsze? Ciężko określić, z pewnością ludzkie zachowania się zmieniły. Mężczyźni coraz częściej zaczynają traktować partnerki jak równe sobie, a te z kolei nie chcą czuć się od nas gorsze – i mają do tego prawo. Niestety, albo i stety, lata 70-te minęły – jeśli wtedy klepanie kobiet po pośladkach, kiedy się tylko dało i zmuszanie do uległości czyniło faceta prawdziwym mężczyzną, jestem niezmiernie szczęśliwy, że jednak urodziłem się nieco później i tego nie doświadczyłem.
    Co by nie było, gdy wyobrażam sobie, że kobieta miałaby w ramach próby podrywu, flirtu, czy czegokolwiek złapać mnie za krocze i skomentować mojego członka, mam ochotę paść na ziemię i paść ze śmiechu.

    Tak samo podejście autora do wychowywania dziecka pozostawia wiele do życzenia. Od kiedy dziecko ma się zachowywać jak mężczyzna? Od zawsze wydawało mi się, że dziecko miało być dzieckiem, ale być może to tylko moje śmieszne wyobrażenia.
    Bawienie się z matką to wstyd? Osobiście byłbym dumny z matki, która poświęca mi czas i, podkreślam, wychowuje. Aktualnie, o wychowaniu się zapomina, bo ktoś musi zarobić na rodzinę, bo trzeba uzbierać na wczasy, na nowy samochód, co by sąsiad miał czego nam zazdrościć. Drogie pokolenie lat 70-tych, jeśli narzekacie na swoje dzieci, że wyrastają na ciamajdy, zawsze możecie skupić się na ich wychowaniu nieco bardziej? Rodzicielstwo nie polega jedynie na dawaniu dziecku pieniędzy, nakazów, zakazów i przyzwoleń. Poświęcony czas, opieka i wsparcie są ważniejsze – zbyt wielu z Was o tym zapomina w wirze pracy i pogoni za karierą.

    tl;dr wybaczę autorowi treść tego posta, ale tylko z jednego powodu – media wywierają zdecydowanie duży wpływ na człowieka podatnego i jego myśli. Post był napisany w okresie największego „boom” na „Pięćdziesiąt Twarzy Greya”, więc obrał temat na czasie. Nieudolnie, bez polotu, małomiasteczkowo i bez polotu, ale jednak.

    Lubię to

  17. Zgadzam się z Tobą. Dodam jeszcze, że większość facetów urodzonych w latach 70 nie unikało obowiązkowej służby wojskowej, gdzie najzwyczajniej w świecie uczyli się podstawowych rzeczy, które w życiu okazują się bardzo ważne. I wiesz, o czym mówię? O obowiązkowości, dotrzymywaniu słowa, odpowiedzialności. Niestety kilkanaście lat swojego życia spędziłam z palantem, któremu brak było wymienionych wyżej cech. Palant ów, aby wymigać się od służby, studiował 10 lat (jeden kierunek). Wkurwiało mnie, że się spóźnia, ale absolutnie wszędzie, zawsze się spóźniał. Nigdy nie zdarzyło mu się być na czas. Jego matka prosiła mnie, żebym pracowała nad nim, aby nie stał się taki, jak jego ojciec. Nie udało mi się to. Był tak odpowiedzialny, że kiedy nasza wspólna córka się topiła, on siedział w jacuzzi i dopiero zamieszanie na basenie sprawiło, że wylazł z miski z bąblami i zorientował się, że nie ma dziecka. A finał był taki, że zastałam go o 3 nad ranem w moim sypialnianym łóżku z sąsiadką. I dzięki Bogu, bo po tym czasie dotarło do mnie, z kim, albo może inaczej, obok kogo żyłam. I ku niezadowoleniu zarówno ex, jak i jego baby, którą on utrzymuje, stanęłam na nogi szybciej, niż mogłoby się to wydawać. Mam świetną pracę, wypieprzyłam gnoja z domu, w końcu dotarło do mnie czego naprawdę potrzebuję od życia, wyglądam jak milion dolarów, faceci oglądają się za mną na ulicy, ale ja byle czego nie tknę. I na pewno nie będzie to facet w rurkach, które mu tak ściskają jaja, iż narząd ten prosi o zwrócenie wolności, z brodą, bo jest taka moda (nie lubię zarośniętych twarzy), nie będzie to też facet, który nie potrafi postawić na swoim, który nie ma swojego zdania i wymaga prowadzenia za rękę. Nie będzie też to typ, który dominować potrafi jedynie w łóżku, a w życiu jest totalną pizdą/ciotopedałem – nazywaj, jak chcesz i można z nim robić, co się chce. Jako kobieta oczekuję, że facet czasem mną potrząśnie i powie ‚hello, mała, nie tędy droga’, że będzie mnie szanował z wzajemnością, że będzie dawał mi tyle samo, ile dostanie ode mnie, a ja z siebie daję dużo, że będzie szanował mój kawałek podłogi i za wszelką cenę nie będzie chciał uczestniczyć we wszystkich obszarach mojego życia.

    Lubię to

    1. Ciekawe ze zawsze sa 2 strony medalu. Co powiedzialby twoj byly facet.??Z opisu charakteryzuje sie nie odpowiedzialnoscia ale czy skoro tak Cie potraktowal to miedzy Wami wszystko bylo wporzadku?? Moze czul sie tak samo jak Ty lecz takiej opcji nie wzielas do gowy. Moze oczekiwalas wiele a jemu do szczescia wystarczylo ze jestes. Skoro tata byl w jacuzzi to gdzie byla mama?? na saunie?? Wydaje sie ze 2 rodzicow pilnuje i wychowuje dziecko a nie 1.

      Nie da sie dawac po rowno. Jesli kogos kochasz i Ci zalezy oddasz wszystko…
      Przyklad:
      nienawidzisz faceta ale za dobro dziecka zrobisz wszystko.

      A skad one sie wzielo ?? Moze czesc kobiet przeszla na wiatropylnosc.
      Skoro z nim spalas i byl taki beznadziejny to po co taki krok do przodu jak dziecko.

      Prawdopodobnie kiedys wam sie ukladalo ale pewne sytuacje doprowadzily do zaprzestania staran o 2 polowe. To tylko pewne wnioski ktore mi sie nasunely.

      Lubię to

  18. . . . Dlaczego.
    To jest pytanie, które kołacze mi się po głowie.
    Dlaczego uważasz, że wiesz, czego chcą kobiety? Dlaczego stawiasz znak równości między relacjami między partnerami, a ich zachowaniem w łóżku? Kobieta, która lubi dominację podczas seksu, równocześnie może wprost nie znosić narzucania jej siebie i swojego zdania. I to jest normalne. To, co piszesz, jest spłyconą wersją… Właściwie wszystkiego. „Feminizm” ma nam dać równe prawa, a nie pozbawić faceta męskości. To wy tak to rozumiecie, nie my. Nie zwalaj winy na kobiety, że takie mają oczekiwania. Z drugiej strony nie mów nam też, czego chcemy – znam panie, które uwielbiają mężczyzn-ciapy, którymi się mogą zaopiekować. To zależy od charakteru, oczekiwań, własnych przekonań. Tak, jak nie każdy facet chce laski, która biega w krótkiej kiecce, tak nie każda baba chce być „brana”.
    Co to w ogóle jest?
    „Nie proś. Bierz.
    Nie pytaj. Działaj.
    Kiedy kobieta mówi nie, a Tobie zależy próbuj tak długo, aż będzie twoja.”
    Bierz? Bez pytania? Jakby ci się należało, bo tak, bo masz penisa?
    Działaj? Tak, ale bez pytania? LUBIMY być pytane o zdanie! Niespodzianki są super, działanie jest super, ale związek to relacja między DWOJGIEM ludzi, miło jest wziąć czyjeś zdanie pod uwagę, prawda?
    Próbuj tak długo, aż będzie twoja…? Naprawdę, to jest to, co radzisz robić? Mam informację – kiedy kobieta mówi „nie”, to (WOW WOW) oznacza „nie”! I nic co powiesz tego nie zmieni.

    Lubię to

    1. AKIDA, zgadzam się z Tobą całkowicie!

      co ma w ogóle do tego feminizm? to słowo zostało ostatnimi czasy tak wypaczone, że aż przykro patrzeć. prawa wyborcze, równy dostęp do edukacji, stanowiska pracy obsadzane ze względu na predyspozycje i kompetencje, a nie płeć, ta sama kasa za to samo stanowisko, po raz kolejny bez względu na płeć – tym m.in jest feminizm, i jeśli Wy faceci nie potraficie sobie z tym poradzić to wielka szkoda, i to w tym tkwi problem, a nie w feminizmie.

      to nie feminizmu wina, ale nadopiekuńczych mamuś (raczej nie-feministek, jak podejrzewam), że chłopaczki (bo mężczyznami ciężko ich nazwać), jak sam napisałeś, mają problem z samodzielnym podtarciem się, a potem się dziwią że kobieta czegokolwiek od nich wymaga.
      niedobrze mi od wycierania sobie gęby feminizmem, i obwiniania go za wszystkie problemy damsko-męskie.

      i też się pytam, co to jest, żałosne wypociny:

      „„Nie proś. Bierz.
      Nie pytaj. Działaj.
      Kiedy kobieta mówi nie, a Tobie zależy próbuj tak długo, aż będzie twoja.”

      nie to nie, zapamiętajcie sobie raz na zawsze.

      mogę się zgodzić jedynie z tym:

      „I nie obiecuj, jeśli czegoś nie czujesz.”

      Lubię to

  19. http://demotywatory.pl/4732603/Krotki-wyklad-na-temat-relacji-damsko-meskich-

    wydaje mi sie ze ten demotywator bardzo dobrze opisuje ta nierowna wymiane zdan. Jak czegos oczekujesz zacznij od siebie bo prawdopodobnie to czego oczekujesz jest twoim kompleksem badz marzeniem. Sa kobiety ktore potrzebuja hitlera na swojej drodze i oczekuja pewnych zachowan ale jest tez czesc ktora za klapsa powie ze jest bita i napastowana. Ile charakterow na swiecie tyle roznych zachcianek. Ciezko wszystkim dogodzic.

    Przykro mi ze nie spotkalas/es nie wlasciwej osoby na swojej drodze ale nie masz prawa kategoryzowac wszystkich do jednego worka. Gdy 2 strony zgadzaja sie na sex powstaje uczucie itd. jednak gdy ktos sie nie zgadza jest to juz gwalt. Gdy proponuje ci za koszenie trawy w ogrodku 2zl/godz a ty sie zgadzasz to mamy umowe i kazdy jest zadowolony jednak jesli musisz to robic a nie chcesz to juz mobbing.

    Jesli chcesz znalezc druga polowe to trzeba sie nauczyc akceptowac wady i zalety. Nie znam ludzi idealnych ale jesli takich znacie chetnie ich poznam. Czasem facet lepiej gotuje a czasem kobieta. Skoro moja pasja jest np kuchnia a twoja inetresy i biznesy to powstalo swietne uzupelnienie. Robisz co kochasz masz satysfakcje ale nie jadlas/es kebaba lub fastfooda tylko pelnowartosciowy pyszny obiadek. Zmieniajac swiat zacznij od siebie bo to jaki on jest zalezy tylko od nas, kazdy kreuje swoja rzeczywistosc.

    Docen to co masz bo jak to zostalo pieknie powiedziane w jednym z polskich utworow muzycznych „za chwile zostaniesz starym spierdzialym zgredem” a takich nikt nie lubi.

    Lubię to

  20. Jaki ten post jest żałosny, to nie mam słów. Autor przedstawia swój płaski, jednowymiarowy światopogląd jako prawdę objawioną, gęsto i szeroko obrażając każdego, kto do tego światopoglądu nie pasuje. Żeby było lepiej, uważa jeszcze, że wie, czego chcą wszystkie kobiety. Chłopcze – bo mężczyzną nie mogę nazwać ograniczonego umysłowo desperata – gówno wiesz. Nie znam kobiet, których marzeniem byłoby podporządkowanie się komukolwiek. Kobiety chcą PARTNERA, nie właściciela. Chcą kogoś, kto rozumie słowo „nie” i nie jest dzieckiem z kompleksem męskości, ale dorosłym mężczyzną traktującym kobietę jako kogoś równego sobie w dyskusji, życiu czy podejmowaniu decyzji.
    Nie wiem, czy przeżyłeś jakąś traumę, ale tak to wygląda. Wartość czlowieka nie zależy od tego czy jako dziecko bił się z rówieśnikami, ale od tego, co ma w głowie i czy szanuje innych.
    A ty innych nie szanujesz, a co masz w glowie nie chcę wiedzieć – bo nie jestem w stanie sobie wyobrazić co może mieć w głowie ktoś, kto całkowicie poważnie pisze „Nie proś. Bierz. Nie pytaj. Działaj. Kiedy kobieta mówi nie, a Tobie zależy próbuj tak długo, aż będzie twoja”.
    Moja rada do mężczyzn – Proś. Pytaj. Kiedy kobieta mówi nie, to odpuść. SZANUJ.
    Z głębokimi życzeniami dla autora, żeby wyszedł ze swojego stanu urażonej dumy i desperacji. I żeby zaczął szanować innych.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s