Naszym życiem uczuciowym kieruje prosty dogmat: nie opuszczę cię aż do śmierci, kocham cię i będę ci wierny. I zgodnie z tym dogmatem dostaniesz to wszystko, jeśli tylko się trochę postarasz.
Wiesz co? To czysty sadyzm. Czytaj dalej
Naszym życiem uczuciowym kieruje prosty dogmat: nie opuszczę cię aż do śmierci, kocham cię i będę ci wierny. I zgodnie z tym dogmatem dostaniesz to wszystko, jeśli tylko się trochę postarasz.
Wiesz co? To czysty sadyzm. Czytaj dalej
“Jest późno w nocy i zaczynasz szukać czegoś do oglądania na Netfliksie. Rzucasz okiem na kilka tytułów, czytasz nawet kilka recenzji, ale ciągle nie możesz się na nic zdecydować. Klikasz. I klikasz. I nagle jesteś zbyt zmęczony, aby cokolwiek obejrzeć. Więc godzisz się z porażką i idziesz spać”.
Ta scena to według Pete’a Davisa charakterystyka całego naszego pokolenia. Pyzaty 20-kilkulatek o spojrzeniu mopsa wyznał to, kończąc naukę na wydziale prawa uniwersytetu Harvarda. Stojąc przed swoimi koleżankami i kolegami z roku.
Pokolenia, które nie może się skupić tak naprawdę na niczym. Które cały czas jest niepewne. Świata, własnych wartości, miłości. Mając na karku 20 lat. 30 lat. 40 lat (pierwszy rozwód, drugi rozwód, rozgoryczenie, żółć). Które nie potrafi przywiązać się do niczego ani nikogo na stałe. Życie jest tu kroczeniem korytarzem między mnóstwem drzwi. Każde z nich oznacza jakieś możliwości. Lecz mijamy je. Otwieramy na moment. I idziemy szukać dalej.
Utknięcie w którymś pokoju jest przerażające. Bo przecież jest tyle innych. Ale równie przerażające jest utknięcie w korytarzu. Nie potrafimy się zaangażować, tak samo jak nie potrafimy wybrać filmu na wieczór. Bo wszystko co najlepsze już widzieliśmy.
Oto fragment dialogu między kobietą a mężczyzną, który odbył się mniej więcej dwa tygodnie temu. Dla nakreślenia sytuacji dodam, że seks już był i to raczej taki, po którym kobieta zaczęła się zastanawiać, czy nie popłynęła jednak trochę za bardzo.
On: Właśnie przejeżdżałem koło ciebie
Uśmieszek.
Uśmieszek w czarnych okularach.
Ona: Stęskniłam się.
On: ….
Ona: ?
On: Co u Cb?
Ona: długo referuje mu co u niej i że w sobotę spotkała się i poszalała z przyjaciółką.
On: Super.
Kciuk do góry.
Koniec.
“Może faceci w tym wieku mniej piszą, sama nie wiem? Chciałabym przejąć kontrolę, ale nie wiem jak, tak aby to on czekał na wiadomość ode mnie” – pisze zrezygnowana ona.
No i co ja mam jej odpowiedzieć?
Phineas Taylor Barnum był człowiekiem, który wymyślił showbiznes. Ojciec współczesnej rozrywki, milioner, geniusz marketingu.
Zaczął od tego, że wykupił starą ślepą niewolnicę, a następnie pokazywał ją za gruby hajs jako 160-letnią nianię George’a Washingtona (tak, możecie kojarzyć to nazwisko). Do jego szczytowych osiągnięć należy też cyrk, czyli obwoźne przedstawienie z dziwadłami, zwane inaczej ‘freak show’.
Czyli coś jak panie i panowie na Wiejskiej, tyle, że u Barnuma ludzie byli dziwni na zewnątrz, a nie wewnątrz. Występowały u niego takie postaci jak człowiek – gąsienica, człowiek – żaba, kobieta z brodą czy nasz rodak Stefan Bibrowski, który na całym ciele miał dziko rosnącą grzywę, przez co dorobił się przydomka: człowiek – lew.

Źródło: http://www.oldpicsarchive.com/rare-vintage-photos-part-6-41-pics/35/
No już po seksie zasypiamy bo on na rano do pracy, zawsze sporo gadamy po seksie
I ja się pytam: co my robimy. Czy my się tylko pieprzymy, czy my się spotykamy. A on ze Co ja myślę i chcę. No to ja żeby nie był cwany. I nie odpowiadał pytaniem na pytanie.
A on, że dla niego teraz priorytetem jest praca, że on nie chce żeby coś go odrywało od pracy.
Dlatego nie gotuje, ma osobę od sprzątania, prania, prasowania bo jego zdaniem to są rzeczy na które bez sensu tracimy czas i energię.
Dostał awans w tym miesiącu. Rok wcześniej niż planował. Więc, co ja bym chciała?
Ja na to, że nie mogę teraz powiedzieć. Że go lubię, jest miły, ale jak mamy się dalej spotykać to na pewno nie akceptowałabym, że nie dostaję od niego żadnej wiadomości przez 3 tygodnie ani tego co robi teraz.
Powiedział że on wie że 9 na 10 kobiet się na taki układ nie zdecyduje i że on chce zostawić rzeczy takimi jakie są.
A potem zaczęłam myśleć, że on jest naprawdę porządnym facetem.
Bożena
(pisownia oryginalna)
Dalej Bożenka (swoją drogą, doskonale wykształcona, bardzo ładna 25 letnia kobieta) wyjaśnia, że ma zamiar nadal się spotykać z tym Jamesem Bondem.
A ja w tym momencie zastanowiłem się i stwierdziłem, że może jednak nie mam racji uważając, że pewnych rzeczy nie trzeba ludziom tłumaczyć. Bo chyba jednak trzeba i to od podstaw. Bo można jednocześnie być mądrym a emocjonalnie ciagle głupim.
Czytaj dalej