Oto fragment dialogu między kobietą a mężczyzną, który odbył się mniej więcej dwa tygodnie temu. Dla nakreślenia sytuacji dodam, że seks już był i to raczej taki, po którym kobieta zaczęła się zastanawiać, czy nie popłynęła jednak trochę za bardzo.

On: Właśnie przejeżdżałem koło ciebie

Uśmieszek.

Uśmieszek w czarnych okularach.

Ona: Stęskniłam się.

On: ….

Ona: ?

On: Co u Cb?

Ona: długo referuje mu co u niej i że w sobotę spotkała się i poszalała z przyjaciółką.

On: Super.

Kciuk do góry.

Koniec.

“Może faceci w tym wieku mniej piszą, sama nie wiem? Chciałabym przejąć kontrolę, ale nie wiem jak, tak aby to on czekał na wiadomość ode mnie”  – pisze zrezygnowana ona.

No i co ja mam jej odpowiedzieć?

Całą książkę ostatnio na ten temat napisałem.

Do ściągnięcia tu:

Związki
Polecam 😉

Może jak ktoś nie kuma, to już nie skuma? Ale ok. Słuchaj laska. Teraz przeanalizuję ten fragment z punktu widzenia faceta.

“On: Właśnie przejeżdżałem koło ciebie

Uśmieszek.

Uśmieszek w czarnych okularach.“

Jest to  pytanie : ‘Jestem obok, może zaprosisz mnie do siebie i zrobisz szybkiego lodzika, co? Najlepiej z połykiem.’

Nic więcej tam nie ma. 

Co robisz TY? Odpowiadasz: “STĘSKNIŁAM SIĘ!!!”

Tak owszem, mamy równouprawnienie, kobieta też może chodzić na boki dla samego seksu (choć ja uważam, ze dla kobiety nie ma seksu bez zobowiązań).

Ale angażowanie się w kolegę, który chce tylko zrobić sobie z Tobą tylko film porno to przepis na cudowną katastrofę.

Napalony Józek spotyka  Łatwą Grażynę

Ludzie mają całkowicie nierealne wyobrażenia na temat swoich potencjalnych partnerów 

Sprowadza się to do dwóch klisz. Jest Napalony Józek i  Łatwa Grażyna.

Grażyna ma w głowie całą listę, jak ten WYMARZONY FACET ma wyglądać, czym ma się interesować, ile ma zarabiać. A tak w ogóle to nie będzie spotykała się z facetem, który jeździ Skodą Fabią. Bo jak jeździ to na bank jest chujowy i ma małego!!! To jest wpisane w DNA posiadaczy Skody!  I z takimi nie da się stworzyć udanej relacji.

Jak ta pani z Tindera, co to pisze: „Jeśli masz mniej niż 20 cm/180 m (metrów?!) to nawet nie myśl, żeby napisać. Moje serce należy tylko do jednego mężczyzny (mały Tomuś <3) ale i Ty możesz być dla niego jak ojciec. Lubię anal i spacery w blasku księżyca.”

comment_nWKTh57wQbv970JUuQCwP7TntT3ViRSq,w400

I jak się tu takiej ofercie oprzeć?

Kobiety są tak wybredne, przy facetach,  że gdyby były na pornhubie to by przeglądały filmy do 56 strony.

Kobiety aż 85 proc facetów oceniają poniżej średniej. Aż 80 proc. propozycji seksu i randki od kobiet dostaje 20 proc. mężczyzn (to statystyka z serwisów randkowych). 

A Napalony Józek marzy o NORMALNEJ KOBIECIE, która obudzi go lodzikiem, nigdy się nie wkurwia, nigdy nie robi awantur, pozwala mu wychodzić z kumplami gdzie on tylko chce, zawsze wysyła zdjęcia swoich cycków, ogląda z nim porno, chodzi po domu bez stanika bądź w wyzywającej bieliźnie, powtarza ‘Tak, Misiu, masz największego jakiego widziałam’, po łóżku rzuca się jak popierdolona, uwielbiając moment, kiedy on niczym szturmujący nosorożec chce jej wsadzić w tyłek. A gdy on wraca napierdolony, podaje mu aspirynę i stawia miskę koło łóżka. Gotuje, pierze, sprząta i jeszcze przynosi hajs do domu, bo robi karierę zawodową.  

Taki skromny, bardzo realistyczny miks matki Polki, gwiazdy porno i odkurzacza.

A pamiętasz koteczku (napisz mi to w komentarzu na dole) co najbardziej pamiętasz z młodzieńczych miłości?

Że ktoś miał kasę?

Że ktoś miał wysoki status społeczny?

Czy to, że widziałaś zachwyt na jego twarzy?

Czy to, że wasze rozmowy na ławce przed blokiem trwały do rana?

W młodzieńczej miłości nie znajdziesz bowiem wiele poza małymi rzeczami. Fajkami, gdzieś skrycie w parku. Wspólnie spędzanym czasem. Kawą na dwie osoby z Maca. Seansem przytulania, który trwał cztery godziny. Bo miłość to właśnie takie małe rzeczy., które składają się razem na jedną wielką rzecz. 

Być może byliśmy wtedy w niektórych aspektach mądrzejsi niż jesteśmy dzisiaj.

Nie chodziliśmy szukać miłości jak na zakupy. Z listą.

Związków się uczymy

(a najtrudniejsze jest pierwsze 30 lat)

I to nie tak, że jesteś głupim szpundlem. Ludzie są słabi w tym, w czym nie mają doświadczenia. 

A przy związkach oczekuje się, że ludzie wykażą się z miejsca niesamowitą biegłością, która sprawi, że będą w stanie być z kimś i wytrzymać od razu z miejsca kilkadziesiąt lat.

To tak jakby od faceta, który pierwszy raz wyszedł pobiegać, zażądano, aby od razu zrobił maraton. Nakurwiaj chłopaku, nakurwiaj!!! 

To oczywiście niemożliwe, dlatego w przypadku relacji tak bardzo polegamy na „przeznaczeniu”, „połówkach” i komediach romantycznych. Na dodatek kiedy zaczynasz być w związku, tak naprawdę nie wiesz czego po nim oczekujesz. Bo skąd masz wiedzieć, skoro byłeś singlem?

Potrzeby jednych i drugich się różnią. Potrzeby singla to pójść na imprezę i napruć się po pracy, a następnie znaleźć jakieś czyste gacie. Potrzeby osoby w związku to ułożyć się dobrze przed telewizorem tak, aby nie rozlać wina tej drugiej osobie na głowę i może szafa z Ikei, małżeństwo, dziecko oraz kredyt hipoteczny.

Czasami kobiety mnie pytają jak to jest, że był ze mną pięć lat, później jednego dnia się wyprowadził, a sześć miesięcy później już był żonaty.

I jak to?

Odpowiedź brzmi: u ciebie skończył podstawówkę oraz liceum, dowiedział się jak związek funkcjonuje, jakie są wymagania tej drugiej osoby, plusy oraz minusy, czego w związku chce a czego nie. Ale na studia poszedł już na inną uczelnię.

Im więcej prosisz, tym mniej dostajesz

I ja absolutnie rozumiem, że w relacjach międzyludzkich należy postępować szczerze, nie bawiąc się w żadne gierki.

Że miłość to miłość.

Jeśli się kocha i komuś zależy na kimś, to należy to mówić: chcę mieć z tobą małe foczki i chuj. A później po 20 orgazmach słońce na plaży zachodzi. I ja tego się trzymam. Na to twierdzenie nakłada się jednak życie. Nie każdy jest na tyle silny, aby to udźwignąć.

Mamy swoje rytuały godowe. Jakoś wariant, kiedy facet walił laskę w łeb i ciągnął za włosy do jaskini stał się jednak przestarzały.

A w starciu serce i rozum najczęściej wygrywa… penis.  

Gdy ktoś pewnych rzeczy, takich jak szacunek do siebie, nie wyniósł z domu, albo dostał ładnych kilka razy strzał prosto między komory, to jego poczucie własnej wartości spada. 

W języku angielskim jest na to nawet bardzo ładne określenie. ‘Needy.’

To osoba, która domaga się dużo opieki bądź atencji. I im mniej ich dostaje od tej osoby, która ma szaleć na jej punkcie a nie szaleje, tym jej żądania są bardziej szaleńcze, bardziej ostre i bardziej rozpaczliwe. Zamiast przestać dzwonić i dać tej osobie odsapnąć, ona dzwoni jeszcze więcej, bo czuje się niepewnie i chce być uspokojona.

Chcę wiedzieć, że jemu/jej na mnie zależy!!

Tyle, że to nie zadziała. To znaczy, można wetknąć widelec w gniazdko i oczekiwać, że prądu nie będzie.

Skoro tak lubisz dzwonić do facetów to się w call center na słuchawce zatrudnij. Korci cię, bo się naspawałaś winem? Weź sobie porozklejaj w chałupie kartki: ‘Nie dzwoń, nie pisz bo przegrasz’.

Nie, nie masz pecha. Tak wybierasz

I nie, jeśli spotykasz ciągle takiego samego typu ludzi, to nie z nimi jest coś nie tak. Tylko z tobą. Im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej. Wybierasz po prostu osoby powielające pewien schemat. Na przykład szukasz faceta, który ma się tobą zaopiekować i uzdrowić twoje życie.  

Kiedy go znajdujesz i nagle dostrzegasz, że ma on wady, co robisz? To będzie najlepsze: zakładasz, że on się zmieni! LOL! Że się dotrzecie. Że nagle zacznie mu zależeć.

Jak kobieta uważa, że wychowa sobie faceta, to tylko zauważę, że mężczyzna nie kot ani nie pies. Psa można, owszem, oduczyć żeby nie srał na dywan. Mężczyzna jak bzykał na boku, to bzykać będzie dalej. Jak pił, to będzie pił dalej. Jak jest syfiarzem to pozostanie syfiarzem. Jak miał cię w dupie, to będzie miał cię w dupie.

Nie dawaj więcej, niż dostajesz

Jak masz problemy z określaniem granic, to zacznij od metody zwierciadełka.

Zwierciadełko powiedz przecie, dlaczego taka jebnięta chodzę po świecie? 

Czyli reagujesz na to co robi druga strona, wkładając w to taki sam ładunek emocjonalny. On rusza ręką? Ty ruszasz ręką. Tyle, że w strefie emocji. Komunikaty przekazywane przez jedną i drugą stronę są różne w zależności od poziomu zaangażowania.

‘Tęsknię’ – to komunikat o bardzo wysokim stopniu zaangażowania. ‘Kocham, przyjedź do mnie’ – to już nie jest nawet komunikat, ale drogocenny dar. Dasz swój portfel nieznanej osobie pod Biedrą? Raczej nie. A w miłości ludzie robią to często.

Cała ta zasada sprowadza się do tego, że inwestujesz w osoby, które inwestują w ciebie.  Jeśli on jest zainteresowany, to ty też. Ona jest zainteresowana, to ty też możesz wtedy to okazać. Wtedy masz przynajmniej szansę, że nie zostaniesz sprowadzona do roli materaca.

Wtedy masz przynajmniej szansę, że nie zostaniesz sprowadzony do roli pożytecznego idioty. 

Nie bądź fejkiem

Zdarzyło mi się raz czy dwa kupić perfumy bądź buty na Allegro. Ogłoszenia były w sumie ok. Butelka wyglądała jak butelka powinna wyglądać. Komentarze kupujących były niby pozytywne. Cena była zachęcająca. Tyle, że odpakowywałem paczkę, wąchałem perfumy i czułem, że to podróbka.

Czułem, bo wiedziałem jak pachnie oryginał.

W sieci jest tego mnóstwo. Podróbki butów Nike, podróbki torebek Gucci, podróbki ciuchów Versace, podróbki perfum Creeda. Ludzie chętnie to kupują. 

Po to żeby inni myśleli, że są bogatsi, bardziej przebojowi, że mają sukces. W rzeczywistości jest to fejk za fejkiem. A ta tęsknota za podróbami, a właściwie tęsknota za pozorami, przenosi się na wszelkie strefy życia.

Łącznie z relacjami. Coś co się zaczyna od fejku, zazwyczaj kończy się też fejkiem. Udawanym związkiem, udawaną miłością, udawanym zaangażowaniem.

Musisz się wyprostować. Być dumnym z siebie

Tyle, że kiedy przychodzi do dojrzałych emocjonalnie ludzi nie cenią oni fejków, tylko szczerość.

Nie zawierają ze sobą związków, aby podbić swoją atrakcyjność towarzyską, tylko po to, aby mieć obok siebie kogoś kto będzie ich wspierał. I kogo oni chcą wspierać. Z kim pobyt jest dla nich przyjemnością. Które są integralne pod względem celów, myśli i słów. Czyli mówią to, co myślą. Robią to, co mówią. Związek to akceptacja. Albo kogoś akceptujesz i budujecie razem coś nowego z tego co obydwoje przynieśliście, albo nie. Na tym właśnie polega dojrzałość.

I zgodzę się, dojrzałość w dzisiejszym świecie jest luksusem. Bardzo trudno jest w zalewie podróbek opanować w sobie chęć posiadania kolejnej i zadowolić się czymś, co jest prawdziwe. Ale czasami warto zapłacić więcej. 

 

velizar-ivanov-790686-unsplash

20 uwag do wpisu “Co zrobić, aby on oszalał na moim punkcie?

  1. Nigdy nie liczyłam, że zmienię faceta. Jego wady były po prostu ceną za zalety. Z młodzieńczych miłości pamiętam jak mówił „kocham Cię”, a jego kumpel mi powiedział, że dyma się inną. Drugi chciał się rozstać spikając mnie pijaną ze swoim kolegą. Młodzieńcze miłości to gówno. Naiwność i oddanie wszystkiego w nadziei, że przecież jest fajny i mnie kocha, to będzie dobrze. A wychodzi jak zawsze.

    Polubienie

  2. „Jeśli masz mniej niż 20 cm/180 m (metrów?!) […] – Pani napisała „1,80m”, więc wygląda poprawnie 😉

    Przeczytałem wszystkie Pana książki, mnóstwo archiwalnych wpisów z bloga, a od jakichś pięciu lat wszystkie na bieżąco (niejednokrotnie) – jeśli pamięć mnie nie myli, nigdy Pan nie wspomniał o udaniu się do specjalisty (psychologa, psychoterapeuty, psychiatry), ew. była to wzmianka niezauważalna. Wartości przedstawiane na blogu, moim skromnym zdaniem, są jak najbardziej słuszne i człowiek je reprezentujący niewątpliwie staje się człowiekiem wartościowym w oczach innych (każdy tę wartość określa subiektywnie – dla jednego samochód, dla innego ciuch, kolejny doceni biegłość językową, obycie, umiejętność zjednania ludzi). Natomiast widzę pewien problem, który Pan w dzisiejszym wpisie porusza – „Nie bądź fejkiem”. Otóż uważam, że zastosowanie się do Pańskich rad wprost nie przyniesie efektu, który mam wrażenie, że chce Pan przekazać. Jeśli laska faktycznie tęskni za gościem, któremu zależy na jej wydupceniu, to zaproszenie go na seks (mimo że jedynie tęskni za przytuleniem), sprawi jedynie tyle, że będzie się czuła źle sama ze sobą, a facet może nawet będzie zadowolony, jest to w tym rozważaniu mniej istotne, bo chodzi tutaj o nią.
    Myślę, że Pan doskonale wie o czym piszę powyżej, natomiast chciałbym naprostować sposób, w jaki najprawdopodobniej Pańskie uwagi są odbierane. Owszem, można sobie wypisać na liście wszystkie rzeczy, które zawarł Pan w swoim ostatnim poradniku i świadomie się do nich stosować, ale tu chodzi o te odruchy, o tę prawdziwą radość, o rzeczywisty szacunek do siebie, określenie najwyższych dla siebie wartości – a to, według mnie można zrobić jedynie dzięki jakiejś formie psychoterapii, byle profesjonalnej, prowadzonej przez wykwalifikowanych psychoterapeutów, mających odpowiednie rekomendacje, poddających się superwizji etc.

    Myślę, że za mało jest w Pańskiej twórczości sugestii GDZIE rozwiązywać swoje problemy, a nadmiar porad JAK je rozwiązywać, dzięki „złotym radom”. O ile oczywiście dobrze odbieram całościowo Pańską intencję w twórczości, którą rozumiem jako chęć (próbę? umiejętność? życzenie?) zmiany ludzi na lepsze.

    Nasze wzorce podświadomości siedzą bardzo głęboko w nas i 1500 Pańskich wpisów może spowodować jedynie reakcję w stylu: „Ten to, kurwa, ma rację!”, a następnie do głosu dochodzi fragment utworu Elektrycznych Gitar: „Wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie nadal tak jak jest”.

    Wszystkiego dobrego Panie Piotrze 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Taaa, najlepiej skierować do Kołczów, oni naprawią każdego. A jak nie pomoże to do psychiatry po pigułki. Poza tym internet zalewany jest opiniami pacjentów po psychoterapii, która odmieniła ich życie na lepsze, a kolejki do nich na NFZ sięgają 2030 roku.

      Polubienie

  3. dziś ludzie znają sie na wielu sprawach , internet jest bowiem zrodlem wielu madrosci, obcykani w technologiach tacy kurewsko zawzięci aby zyc w szybkim tempie z duchem czasu , wyścig działanie samo w sobie ma pewne plusy ,Jakie ? pozwala wypelnic pustkę uczuciową .Wielu sie wypaliło zawodowo ,uczuciowo tak to prawda -to ci klienci klubów nocnych kosumenci prochów , gdzies zbłądzili ,zabrakło dobrego przewodnika po życiu? a czym k…at o zycie jest rajem ? czy śmietnikiem ?inteligentniejsi, szlachetni -ich jest za mało potrafiących wznieść sie ponad to co przyziemne i małostkowe .A zo z resztą? tlumy mające fiksacje na tle jakis krzyków mody nowych marek logo -tak logo swiadczy dziś o wartosci osoby -paradoksy i anomalie sie mnoza .wybierają partnera lub partnerkę na niby na chwile bo zawsze mozna zkims innym.taki nowy porządek wieksza swoboda nie to wlasnie zniewolenie przez swoje żadze i egoizm rozwiniey do ntej potęgi .egoizm kt ory prowadzido destrukcji zabija czlowieczenstwo .Oby nie wszystkich .Ale coz dziś spotkasz częściej Nerona i Messalinę niż św Alberta czy sw Terese .Nowy k…a porządek rzeczy nastał.Zawsze mozna sie uchlac i zapomniec nie myslec

    Polubienie

    1. Do Alduni .co ty Aldunia nie dziw się tak i nie oburzaj świat zawsze był popierdo….liny jednak trzeba odkrywać i próbować znajdować też coś dobrego .a że życie czasem boli .co do tematu posta powiem tylko tyle im bardziej prymitywna kobieta tym bardziej próbuje zdobyć faceta.sztuka jest bycie kobietą pizadan

      Polubienie

  4. Akurat dla mnie temat bieżący. Byłam w związku, nigdy nie daję forów więc facet musiał się postarać, no i starał się nawet bardzo, generalnie nie wzbudzał podejrzeń, normalny fajny gość. Przez prawie rok bylo miło ale jemu chyba się znudziło bo zaczął mnie olewać, a to nie miał czasu, raz się odzywał a raz nie, później sobie doczytałam, że teraz są modne techniki push and pull, no i tak to mniej więcej wyglądało. Na początku starałam się zrozumieć o co biega, potem już tylko obserwowałam, a że nie lubię się narzucać w końcu powiedziałam do widzenia. Po kilku miesiącach spotkaliśmy się na szkoleniu, wieczorem impreza, a jego wzięło na wspomnienia, jak to cudownie nam było razem, że ja wszystko popsułem bo go zostawiłam, że nie mógł o mnie zapomnieć, że nadal mnie kocha, tańczyliśmy a on przytulał, cmokał po twarzy. Ja tylko słuchałam. Po północy stwierdził, że rano trzeba wstać więc może już czas na spanie. W sumie słusznie, powiedziałam OK, dobranoc i poszłam zdecydowanie sama do pokoju, pomyślałam że go poobserwuję może jednak ma jakieś ludzkie odruchy. Nastepnego dnia, nie wiedzieć czemu cały obrażony demonstracyjnie mnie olewał, czasem coś prychnął lekceważąco. Przypomniałam sobie dzięki temu dawne czasy 🙂 i nie reagowałam. Wieczorem zapukał do pokoju, wręczył butelkę wina i powiedział „przepraszam” . Generalnie nie klnę nawet w głowie, ale pierwsza myśl jaka mi przyszła to: „co za kur.. debil”. Oddałam mu wino i powiedziałam „spierda… , też pierwszy raz w życiu. Pomyśleć że przez te ileś miesięcy cierpiałam, myślałam, nie mogłam zrozumieć, a tu proszę, jedno spotkanie i się całkowicie wyleczyłam. A miał naprawdę fajną babkę. Szkoda mi każdej sekundy, którą straciłam myśląc o nim zamiast cieszyć się życiem. Może kobiety nie zawsze są bez winy, ale faceci to naprawdę debile, no sory 🙂 Dodam że facet dawno przekroczył 30-tkę …

    Polubienie

    1. „Może kobiety nie zawsze są bez winy, ale faceci to naprawdę debile”. Cóż…tak. Oraz vice wersja – zależnie kto jak trafił i na kogo :).
      Nie zamierzam tu wyciągać szeroko krojonych wniosków na podstawie jednostkowych doświadczeń. Za to jedno jest pewne – jak sobie wyobrazisz zupełnie przeciętnego, standardowego, „średniego” Polaka i zupełnie średnią jego siostrę i oboje są uosobieniem „nijakości” to sa oni dokładnie w połowie skali, co oznacza że połowa jest od nich głupsza/brzydsza/bardziej porąbana i leniwa. Więc tak, debile i kretynki – żeby być uczciwym.
      Ja z kolei mam inne doświadczenia, po rozwodzie zacząłem się umawiać na randki, spotykać i powiem wam…nie jest łatwo.
      Ale, jako że…jak powiedziałem, nie zamierzam wyciągać szerokich wniosków to nie wyciągam, chcę tylko powiedzieć, że faceci są debilami za młodu(ewidentnie coś jest w tym, że krwi starcza na penisa albo mózg ale nie na oba naraz), ale albo macierzyństwo albo utracona uroda/figura albo co – ale z czasem to przechodzi również na kobiety.

      Polubienie

      1. Japko,
        akurat krzywej Gaussa (czy tam rozkładu normalnego) nie musisz mi tłumaczyć 🙂 Zgadzam się z Tobą, punkt widzenia zależy … , ja siłą rzeczy obserwuję facetów i nie wiem jak zachowują się kobiety, oprócz siebie. Jak człowiek poczyta w necie tu czy tam, ludzie oczekują normalności, tylko jakby nie mogą na siebie trafić. Jestem samodzielna, ogarnięta, atrakcyjna, więc nie muszę się na nikim wieszać, nie potrzebuję opieki czy cudzej kasy. Dla mnie afrodyzjakiem jest uczciwość, odpowiedzialność i konsekwencja, gdy facet daje poczucie bezpieczeństwa, w tym sensie, że możesz być sobą bo nie pogrywa, że możesz zaufać, bo jeżeli nawet nie wyjdzie to szczerze powie a nie zacznie chore jazdy. Niestety to dzisiaj abstrakcja. Mówię o dojrzałych ludziach, z perspektywy osoby, której nie interesują „przygody” i niejasne układy . Po doświadczeniach uważam, że zamiast szczerości i jasnego stawiania sprawy nawet w trudnej sytuacji (co dla mnie kobiety nie jest problemem więc nie wiem co z tymi facetami) lepiej obserwować, zachować przemyślenia dla siebie i cały czas czuwać aby nie przegapić momentu, kiedy zamknąć drzwi, nawet cicho ale nieodwracalnie. Tylko coś ważnego w tym wszystkim umyka … Ciekawa jestem jakich cech od kobiet oczekują mężczyźni, którzy szukają fajnego, dobrego związku a nie kolejnej okazji …

        Polubienie

        1. Tak, i owszem, ludzie oczekują(deklaratywnie) normalności, tylko…czym ta normalność ma być? Z moich obserwacji wynika, że na próżno szukalibyśmy jakiegoś obiektywnego wzorca normalności(w każdym razie innego niż uśrednienie cech w społeczeństwie). Na próżno, bo chyba niemal każdy za „normalny” uważa „mniej więcej taki, jak ja”.
          Nie jestem w stanie odpowiedzieć, jakich cech oczekują mężczyźni, poza tym że miałaby być normalna taka, raczej ładna no i żeby libido miała normalne(czyli takie jak on) 🙂
          Co do mnie, to po kilku spotkaniach dochodzę do wniosku że albo potrzebuję długiego urlopu od związków albo(co bardziej prawdopodobne) będę żyć w trybie singla z otwartą głową i oczami ale raczej bez nastawiania się. Czego bym chciał? Ano – chyba podobnie jak Ty – żeby się „zaiskrzyłopolubić” i żeby nie było pogrywania, konkurencji czy braku zamiłowania do szacunku wzajemnego. A no, i żeby libido miała normalne ;-). A tak serio jestem sapientiofilem i cenię przyjaźń, zgodność charakterów i najchętniej w miarę jednak swój przedział wiekowy – wtedy łatwiej o te dwie ostatnie pozycje. Tak mi się wydaje. I raczej introwertyczno-spokojnej niż dorosłej z ADHD. Mission impossible, a przecież tak niewiele to…tylko normalność 😉

          Polubienie

          1. W kwestii cech partnera idealnego nie istnieje, według mnie, wzorzec z Sèvres. „Obiektywne prawdy” typu mężczyzna powinien być…, kobieta powinna być…. nie wnoszą wiele do realnego życia. Trzeba sobie za każdym razem odpowiedzieć na pytanie: Czy ona/on ma w oczach te „kurwiki”, które mnie poruszają. I czy jakaś nieuświadomiona siła przyciąga mnie do tej osoby. A jeśli tak, to trzeba zacząć ze sobą ROZMAWIAĆ, ROZMAWIAĆ…O wszystkim i o niczym. Jeśli przy tym potrafisz to trzeba patrzeć jej/jemu w oczy i widzieć czy słucha ze zrozumieniem i zainteresowaniem (jeśli udaje uciekać, gdzie pieprz rośnie). Inna kwestia czy potrafimy rozpoznać oznaki fałszywego zainteresowania (ja mam radar bardzo wyczulony). I tak jak pisze Japko, ważne jest, czy libido mamy podobne i żebyśmy ładni byli (dla siebie wzajemnie), żeby nie było gierek. Uważam, że nie wystarczy zapatrzenie, musimy patrzeć w tym samym kierunku!!! Ale żeby się o tym przekonać musimy co? ROZMAWIAĆ! A nawet przepytywać się. Bo cóż nam po dobrym libido, gdy on woli góry a ona morze, on woli samotne wyprawy rowerowe a ona wspólne pikniki na łące. Ona kocha psy a on toleruje je w budzie. Ona kocha szydełkowanie, on robi rzeźbę na siłowni 5 dni w tygodniu (prędzej czy później wyrwie umięśnioną laskę z tabaty). Pierdoły? Nie. Życie składa się z drobiazgów i na tych drobiazgach wykładają się związki. Sądzę, że trzeba mieć jak najwięcej punktów stycznych. Podobne zainteresowania, choćby to miało być wspólne oglądanie filmów przyrodniczych albo wspólne robienie rzeźby na siłce. Podobne poczucie humoru. W ogóle trzeba mieć poczucie humoru i to w dodatku na własny temat. Dla mnie największym afrodyzjakiem jest poczucie humoru i intelekt. I gdy mam pewność, że ta druga osoba jest dla mnie oparciem „na tyłach frontu”. Czyli nie wyśmieje, stanie po mojej stronie w „walce ze światem”. A ja wtedy odwdzięczam się tym samym. I jestem introwertyczno-spokojna i nie gadam bez przerwy. 😉

            Polubienie

  5. Nie zgadzam, że wszytko w naszym życiu jest kwestią wyboru, zwłaszcza w relacjach damsko-męskich. Uczucia nie są pragmatyczne. Na przykład można zakochać się w człowieku, który pewnego dnia zacznie nas tłuc i jako dojrzały człowiek, odejdziemy od takiego osobnika – nasz wybór. Nota bene słuszny. Jednak czy miłość minie? Chyba nie od razu. Podałam skrajny przykład, ale chyba jest coś w powiedzeniu „serce nie sługa”. A nikt nie wybiera w kim się zakocha i nie wybiera smutku, tęsknoty związanej z rozczarowaniem takim uczuciem.

    Polubienie

  6. w ciągu swojego życia każda kobieta zazwyczaj poznaje wielu mężczyzn .Wiele wśród nich jest oczywiscie drani .Tez to przeszłam .Ale wlasnie to jeden z takich drani kochał sie ze mna powiedziałabym profesjonalnie .Rzadko kiedy taki dobry seks sie szybko zapomina .Wtedy szuka sie kogos o podobnym temperamencie .Gdy jednak nie trafia sie taki partner kobieta namysla sie i wybiera średniaka .Samej byc nie jest latwo i w końcu dąży sie do jakiejś stabilizacji .

    Polubienie

  7. po jakiego diabla ja mam sie starac przypodobać facetowi .jestem sobą zartuje , opowiadam kawały, .Jestem równa babka nie damą wiecznie stękająca iplaczliwą.Biorę zycie w swoje ręce staramsie byc samodzielna .Niewiem jak to działa ja sie nie staram i mam powodzenie.= u chlopów .TO cos mam wrodzone , Taki talent

    Polubienie

    1. Ze wszystkich moich koleżanek szkolnych, patrząc z perspektywy czasu najlepiej powychodziło tym najbardziej przeciętnym. Przeciętna uroda+intelekt i przeciętne wymagania to przepis na sukces. Co zgodne z logiką i procesami ewolucyjnymi. Jednostki wybitne czasem osiągają oszałamiający sukces niedostępny dla średniaków, częściej(znacznie) jako niedostosowani dobrze do przeciętnej zaliczają wtopy. A w przedziale 20-30 szczególne powodzenie ma każda, o której wiadomo że nie zacinają jej się co chwilę majtki :). Można to nazwać blaskiem, czemu nie(zwłaszcza jak masowane oliwką 🙂

      Polubienie

  8. Coś w tym tekście prawdziwego jest, skłania do przemyśleń, ale mam nadzieję, że nikt nie bierze tego w stu procentach do siebie.
    Jeśli chodzi o formę tekstu – jest ciężka, nie do końca dobrze się czyta. Nie jest płynne, lekko zagmatwane.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.