Zaczęło się od tego listu.

„Lubię jak coś mi się udaje. Z drugiej strony pojawia się problem, o którym pisałeś już kilka razy. Kobieta przed 30, z mieszkaniem, z jednym, drugim, trzecim biznesem, dążąca do celu.. . Super, wszyscy na około są mili, życzą powodzenia, mówią, że są dumni… a z drugiej, boją się… Ile razy już słyszałam, że odrzucam facetów, że się mnie boją?:) jak facet może się bać kobiety?:)) albo, że żyję tylko pracą, że to jest dla mnie najważniejsze.. Gówno prawda!

Dlaczego nie chcę być z pierwszym lepszym ciotopedałem?

Tak, większość facetów to ciotopedały, które nie wiedzą czego chcą, jak chcą, z kim chcą.

Nie chcę tracić kolejnych lat, nie chcę znowu czuć się źle sama ze sobą. Nie chcę być zależna od drugiej osoby. Tak, mam swoje pasje, mam swoje życie, robię to co kocham. Dlatego jeżeli mam do wyboru wieczór z nieogarniętym facetem wybieram wieczór z książką albo pracę nad kolejnym zleceniem.

Mam mało czasu na zastanawianie się, na rozpamiętywanie. Oczekuję działania. Tu i teraz, nie za tydzień, nie za dwa. Faceci stali się strasznie nieogarnięci, niezdecydowani. Tak jak piszesz, kobiety potrzebują dominacji. Marzę o tym, aby znalazł się facet, który sprawi, że poczuję się jak mała dziewczynka, podkulę ogon i nie będę wiedziała co powiedzieć. No dobra, że sprawi, że zrobię wszystko. To takie proste. Ale nie.. to chyba nie ta bajka.”

Ten list w ciągu jednego dnia zebrał pod 3 tysiące lajków na moim profilu na Facebooku. A później musiałem go skasować, a Facebook zawiesił moje prywatne konto na miesiąc, bo spora część z was zgłosiła go również jako obrażający. Wkurwiający. Niesprawiedliwy.

Do was mówię ciotopedały. Boli, prawda?

Co się z nami stało?

Dlaczego mężczyźni stali się słabsi?

Jestem fanem teorii, że faceci urodzeni w latach 70. są lepsi. To dobra teoria, bo urodziłem się w latach 70. I każda teoria, która pozwoli mi więcej zaliczyć jest doskonała.

Ale my, ci urodzeni w latach 70 byliśmy w dzieciństwie bardziej wolni. Nie było wtedy 300 kanałów telewizji. Nie miałem PeeSa, nie było internetu, Nie mieliśmy 50 zajęć dodatkowych.

Nikt mnie nie uczył pływać – nauczyłem się sam.

Kiedy wychodziłem z domu rano, wracałem na obiad a po obiedzie wieczorem jak się ściemniało. Jeśli moja matka chciała mnie znaleźć wychodziła na podwórko i darła ryja. Generalnie znalazłeś sobie zajęcie albo się nudziłeś. To sprzyjało kreatywności.

Kiedy rodzice wychodzili na imprezę zwyczajnie zostawiali mnie w domu. Samego. Ojciec spoglądał na mnie, mówił dasz sobie radę i dawałem sobie radę, mimo, że miałem jakieś 7 lat. To sprzyjało samodzielności.

Nikt się nie bawił z matką, a jeśli tak to ryto z niego niemiłosiernie. Tym bardziej nikt się nie wychowywał z nianią. Chłopcy potrzebują męskiego wzorca. 

Kiedy byłem w podstawówce podczas zabawy w rugby tak pizgnąłem kumplem o ziemię, że złamał rękę. Nie skończyłem na policji ani u psychologa dziecięcego. Kumpel tylko dostał w łeb od swojego ojca, że dał się tak sponiewierać a później wpakowano go w gips i na tym sprawa się zakończyła. Będąc dzieckiem miałeś zachowywać się jak mężczyzna. 

Kiedy miałem 18 lat po prostu wyprowadziłem się z domu i poczułem ulgę. Jeśli nie ugotowałem, to nie zjadłem. Jeśli nie uprałem, to chodziłem w brudnych, jeśli nie zarobiłem kasy to jej zwyczajnie nie miałem, bo starszy dawał ją niechętnie wychodząc z założenia, że zbyt wysoki poziom gotówki zaszkodzi mi w edukacji (i chyba poniekąd słusznie).

Faceci, którzy mają w roczniku 80 albo 90 to pierwsze pokolenia dzieci, które były zawożone do szkoły i ze szkoły.

Wychowani na porno z internetu (lodzik, w cipę, w dupę a później się zobaczy). To pierwsze pokolenie gości, którzy dzięki internetowi mieli dostęp do nieograniczonej ilości lasek. To psuje. Jak?

Ona i on

On prawnik, ona prawnik.

On 32, ona 27.

On wysoki i szczupły, ona chuda bez cycków, ale z eksplodującą dupą. Laska w stylu – na zewnątrz taka sobie, ale kiedy z niej zdejmiesz ubranie przenosisz się do krainy ŁOOOAAA I wiecznych orgazmów.

Na jego życzenie robi wszystko i w każdej pozycji. Jest dyspozycyjna niczym pompa głębinowa. Są ze sobą ponad rok. Pewnego dnia przychodzi do niego niezapowiadana. Wie, że coś jest nie halo. Kobiety zawsze wiedzą.

Dzwoni domofonem. On nie otwiera, mimo, że w mieszkaniu pali się światło. Wchodzi na klatkę, korzystając z tego, że ktoś akurat otworzył drzwi. Ona podchodzi do jego drzwi. I słyszy jak on pieprzy jakąś laskę, której jest wyjątkowo dobrze, albo wyjątkowo dobrze udaje.

Płacze. I z bezsilnej wściekłości kradnie mu wycieraczkę.

Ile takich historii słyszeliście?

 Jesteśmy ciotopedałami…

Oczywiście możemy powiedzieć, że mężczyźni stali się ciotopedałami, bo męskość przechodzi kryzys.

Bo metro, bo lumber, bo depilacja wora, bo brak depilacji wora.

Bo rządzi nami strach.

Strach przed utrata posiadania.

Strach przez utratą pracy.

I strach że wybraliśmy złą kobietę, bo gdzieś tam w krainie tindera i snapchata kryje się lepsza. Wyglądająca niczym robione przez sześć godzin ujęcie na instagramie.

…ale to wy nas wybieracie

Uskarżacie się na mężczyzn?

Ale powiedz mi słoneczko, naprawdę kompletnie nie widziałaś, że nawet po skorzystaniu z toalety potrzebuje pomocy swojej matki żeby się podetrzeć?

Nagle doszłaś do wniosku, ze jest chamskim wsiurem? Nie otrzymałaś wcześniej żadnego sygnału w tym kierunku?

Nagle się okazało, że jego jedyną rozrywką jest cięcie przed konsolą, ewentualnie oglądanie razem seriali?

Olśniło cię po kilkunastu miesiącach że jest sknerą, aspołecznym socjopatą, który chodzi w podartych slipach i rozpieprza wszędzie swoje skarpety?

Nie było żadnych wcześniejszych sygnałów? Zostałaś wzięta totalnie z zaskoczenia? Cios w dupeczkę z półobrotu? Tak dobrze się krył?

A Ty byłaś całkowicie bez skazy? Doskonała niczym Porsche 911, cierpliwa jak matka Teresa, wierna niczym Doda swoim implantom?

Jeśli tak to współczuję. Ale jakoś podejrzewam,  że był ciotopedałem od samego początku, tylko udawałaś przed sobą że jest inaczej. 

Feminizm jest ściemą

Takie listy jak ten u góry dowodzą, że ten cały pieprzony feminizm jest jedną wielką ściemą. Przynajmniej dla większości kobiet.

Po raz kolejny dostały, to co chciały i nagle okazało się, że nie wiedzą co z tym zrobić. A generalnie to myślały, że będzie to coś absolutnie innego.

Ok, faceci mają się zajmować dziećmi, kobiety mogą być szefami, mogą zarabiać więcej kasy od mężczyzn. Ale nie zmienia to faktu, że facet ma być mężczyzną.

W stosunkach między kobietą a mężczyzną nie ma partnerskiego traktowania. Facet ma podbijać, napierać, przygniatać do ściany, klepnąć ostro w tyłek, ale odsunąć krzesło i wstać kiedy ona podchodzi.

I mówić jej co ona ma robić. Bo kobiety uwielbiają jak ktoś im mówi co mają robić.

To proste.

Nie proś. Bierz.

Nie pytaj. Działaj.

Kiedy kobieta mówi nie, a Tobie zależy próbuj tak długo, aż będzie twoja.

I nie obiecuj, jeśli czegoś nie czujesz. 

86985607_aa0be7a0e9_b

Photo by Christi Nielsen/CC Flickr.com

383 uwagi do wpisu “Penis to za mało. Aby być mężczyzną

  1. Odnoszę wrażenie, że nie bardzo zrozumiałeś przekaz listu, ale liczy się wpis, a nie jego treść. Pokolenie 80, 90 będzie rozumiało, albo przynajmniej myślało, że rozumie.

    Polubienie

  2. Oczywiście tekst musiał zawierać Twoje „I każda teoria, która pozwoli mi więcej zaliczyć jest doskonała.” – jesteś taki prymitywny. Wydaje mi się, że jesteś pomyłką lat 70. Bo znam facetów, którzy też się wtedy urodzili i mają poukładane w głowię.

    Aczkolwiek całość na czasie. Brakuje prawdziwych mężczyzn. Chociaż uważam, że istnieją wyjątki od reguły. Każdej takiego życzę. Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

    1. jesteś taki prymitywny, bo chodzi ci tylko o seks, a ludziom nie powinno chodzić tylko o seks, bo to przecież jest takie przyziemne, bo ludzie powinni cały dzień patrzeć się w obrazy w galerii sztuki popijając karmelowe latte, a faceci udawać, że seks ich nie interesuje i właściwie to ruchają tylko z przymusu…

      poziom obłudy sięga sufitu

      Polubienie

      1. Nikt nie mówi o tym, że ma udawać, że Go seks nie interesuje…ale żeby nie mieć nic poza tym?
        W takich wypadkach może powinien wybrać się do galerii sztuki popatrzeć na obrazy.

        Polubienie

    2. ”jesteś taki prymitywny” – powiedziała kobieta, która sra, pierdzi, beka i robi inne, prymitywne rzeczy, będące naturalną częścią człowieka. Już nie bądź taka ”och ach” bo z tego wszystkiego twoja szlachecka, złota, nieskalana prymitywnością krew Ci w żyłach skrzepnie.
      Właśnie to kocham w kobietach – to wręcz żałosne oburzanie się na teksty z seksualnym tłem. Trochę dystansu dziewucho, bo idealny i cudowny świat, w którym sobie słodko egzystujesz jest sztuczny i niewiele ma wspólnego z ”brutalnymi” realiami (w cudzysłowie, bo dla takich hiper poukładanych lajf yz brutal)

      Polubienie

      1. prymitywny, bo to zdanie brzmi raczej jak nosorozec w rui obsikujacy swoj teren. Nie chodzi o seks, tylko ze biedny chlopiec musi sie poprezyc muskuly, taki z niego samiec alfa jak z mojego jamnika. On tez drze morde i mysli ze owczarki niemieckie go ignoruja, bo jest taki niebezpieczny

        Polubienie

      2. Wow, wow, wow…cóż za oburzenie.
        ‚Naturalna część człowieka’, troszkę różni się od tego co ktoś wybiera. Ja te wszystkie rzeczy, który Ty nazywasz prymitywnymi robię bo muszę. I nie chwalę się tym na prawo i na lewo. A na pewno nie są moim NUMEREM JEDEN w życiu. Jak seks dla tego mężczyzny z lat 70′.
        Nie martw się o moją krew, ma się całkiem dobrze.
        ‚Dziewucha’? – z tego co mi wiadomo to raczej dziewczyna ze wsi…ale mogę się nie znać, bo nie jestem z lat 70′.
        To nie jest kwestia dystansu, bo mam go sporo jak i dla siebie tak i dla otaczającego mnie świata. Chodzi raczej o fakt, co autor tego tekstu swoją osobą reprezentuje. NIC więcej. A ludzie się tym zachwycają. Fakt, niezły autorytet.
        Raczej Tobie polecam się zdystansować.

        Polubienie

  3. Troszeczke gowno prawda. Pieprzenie o tym, jak dziesięć albo i mniej lat w różnicy urodzeń ma tworzyć nowe pokolenie. Jak ktoś miał kasę, to i czterdzieści lat temu posyłał syna na milion zajęć dodatkowych i wcale nie darł sie przez okno, by dzieciak wrócił z podwórka na obiad. I odwoził go do szkoły pięknym samochodem. I z tego syna tez wyrastała cipa, rok urodzenia nie ma nic do rzeczy. Zmieniło sie tylko tyle, ze klasa średnia obrosła w piórka i bardzo nie lubi nazywania ja klasa średnia, dlatego wynajmuje nianie, jeździ samochodami w leasingu i posyła na balet – czterdzieści lat temu niewiele osób było na to stać. Teraz na raty stać wszystkich. Stad sie biorą cipy.
    Inna sprawa, ze w Polsce był i jest patriarchat z jakimś dziwnym uciemiezeniem kobiet, które sprowadza sie do tego, ze facet tupie noga, chciałby mieć ostatnie słowo i władze nad domostwem, ale broń boze, żeby kobieta nie umiała gotować, czy nie szło jej prasowanie. Na początku związku niby fajnie, wydaje sie taka wolna, seksowna i wyzwolona, ale pózniej juz hello? Mogłaby sie nauczyć.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Masz rację z tym uciemiężeniem. Ja dodałabym do tego wszystkiego „pracująca i robiąca karierę”. Lodzik na dzieńdobry, kawka do łóżka, 10 rodzajów pierogów na obiadek i pełne konto w banku. I przefarbuj się na blond, bo ja lubię blondynki…

      Polubienie

    2. „10 albo i mniej lat w różnicy urodzeń” tworzy nowe pokolenie. Ci urodzeni po 1980- pokolenie Y, oraz Ci urodzeni po 1990- Z, znacznie różnią się od osób chociażby urodzonych w latach 70′.

      Polubienie

      1. Kończą nam sie literki w tym socjologicznie pseudonaukowym ujęciu, no i zapominamy o pokoleniu JP2 przecież. Tak naprawdę zmiany pokoleniowe, by sie dokonały, trwają więcej niż cała/niecała dekadę. Proszę popatrzeć w źrodła pewniejsze niz Wikipedia.
        Ale nie o tym przecież list/artykuł. Rozumiem, ze autorem jest kobieta, nie rozumiem, gdzie dałam do zrozumienia, ze ma to cokolwiek do rzeczy. Poza tym ustosunkował sie do tego Czarny, będący przecież dwustuprocentowym samcem, o czym nigdy nie daje nam zapomnieć. Ja tylko wyraziłam swoją opinie na poruszony temat, tyle.
        Ja myśle, ze autorce listu taka wizja męskości i kobiecości, jaka idealnie zarysowała Mimi Mimieux, powinna idealnie odpowiadać. Szpilki, korpo, a wieczorem przy schabowym na kolana i ssij, dziwko. No i prawdziwi faceci chyba tak właśnie lubią? Niezależnie od rocznika?

        Polubienie

  4. „Facet ma podbijać, napierać, przygniatać do ściany, klepnąć ostro w tyłek, ale odsunąć krzesło i wstać kiedy ona podchodzi.” – z tym chłopcy mają generalnie problem. albo jedno albo drugie. nie można mieć wszystkiego?

    Polubione przez 1 osoba

  5. Pierwszy raz skomentuje twój blog, chociaż czytam go od dosyć dawna, przeczytałam obie twoje książki, z częścią rzeczy w nich zwartych się zgadzam z częścią nie…ale trafność tego felietonu jest 100%…
    Gdzie ci faceci, który „nie boją” się kobiet, gdzie ci, którzy przyniosą kwiatka ale też pomalują ścianę, gdzie ci, którzy po kolacji zafundują ci wieczór, który będziesz pamiętała bardzo długo… a z drugiej strony czemu kobiety widząc, że facet jest ciapą tkwią przy nim w nadziei, że się zmieni – z chęci „posiadania” kogoś obok, z obawy przed samotnością…. pewnie z wielu powodów…
    Wina jest zawsze gdzieś po środku…ale Panowie nie odpuszczajcie jeśli naprawdę wam zależy bo, nieskromnie mówiąc, jesteśmy tego warte 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Gdzie ci faceci?
      Tutaj.
      A czy jesteście warte? To sie się okazuje przy bliższym poznaniu. Wtedy wychodzi, czy kobieta jest neurotyczną siksą, która musi mieć wszystko tu i teraz, wedle jej obrazka, czy jednak dojrzałym człowiekiem, znającym siebie, swoje emocje i potrzeby, ale rozumiejącym również potrzeby i słabości swojego mężczyzny.

      Polubienie

      1. Magda – obstawiam i jedno, i drugie. Wbrew pozorom mężczyźni są wygodni i im się nie chce starać w stałym związku, poza tym rzeczywiście niewielu z nas ma prawdziwy wgląd w siebie i zna swoje emocje. Wyłażą skutki „męskiego”, surowego wychowywania w dzieciństwie. Wobec tego zapewne trafiłaś na ową większość.

        Polubienie

  6. widzę, że samiec „prawie alfa” z lat 70 z wybujałym ego… a teraz zdejmij nerdowskie okularki, i przyznaj się, ile razy porno oglądałeś, lamerku?

    Polubienie

  7. Niestety. Większość typów teraz to cioty, cipy i brudasy. Ja jestem ‚jedynakiem’ oh tak ten co powinien miec wszystko itd. A gówno. Sam zapierdalam, ale mam pewność, że to co mam to za swoje a nie za rodziców. Wszystko zależy od wychowania.

    Polubienie

  8. Jeśli facet nie może pochwalić się sukcesami, licznymi biznesami, a cóż w większości tak jest, to nie można się dziwić, że gdy spotyka ustawioną kobietę nie chce być jej utrzymankiem. Jeśli facet jest rozgarnięty, a nie prostak, to myśli o tym co może takiej kobiecie zaoferować prócz siusiaka. Jeśli porządek świata nienaturalnie się odwrócił i mężczyźni nie mogą czuć się samcami alfa, kobiety nie mogą oczekiwać, że ci rozgarnięci będą pewnymi siebie ideałami męskości, bo takich już nie ma. Więc jeśli dążysz do bycia ze zdecydowanym, pewnym siebie facetem, który ma mniejszy portfel od ciebie prawdopodobnie zostaniesz wykorzystana seksualnie, finansowo i emocjonalnie przez zwykłego chama i prostaka. Wybieraj więc czy w tym przypadku niezdecydowany ciotopedał, ale szczery i myślący trzeźwo nie jest lepszym rozwiązaniem.

    Polubienie

  9. W życiu większych bzdur nie czytałem, dno i prymitywizm do jakiego dobił pseudo-autor który wszystko wie o świecie jest tak porażające że aż żałosne. Same bzdury i niby kontrowersyjne tezy które tylko u ciemnych panienek powodują ekstaze. Szanująca się i stabilna emocjonalnie kobieta nie szuka takiej rozrywki, nie potrzebuje być poniżana i zdominowana. Oczywiście nie zabrakło słowa klucz -czyli świętego AMEN.

    Polubienie

  10. ciotopedały? o tak! idealne określenie dla tzw. „współczesnych bliżej nieokreślonych.”

    P.S. mój Pan Kochanek, Mąż, Przyjaciel jest z rocznika 70′ – potwierdzam, to dobry rocznik 🙂 smaczny, męski, honorowy – nieidealny idealny 🙂 dobrze wybrałam… ale nie zawsze było między nami różowo…myślę, że dobrze dopasowani do siebie jesteśmy. na wielu poziomach itd. i to, poza namiętnością jest najważniejsze. akurat u nas się sprawdza i dobrze rokuje na przyszłość.

    Nie z każdym zdaniem przez ciebie napisanym się zgadzam ale… w większości przypadków, mam podobny pogląd „na to wszystko…”

    Polubione przez 1 osoba

  11. W stosunkach między kobietą a mężczyzną JEST miejsce na partnerskie traktowanie. Co nie zmienia faktu, że facet ma być facetem. Ma mieć, kurwa, jaja. Ma być odpowiedzialny, niezależny i ma umieć podejmować decyzje. Podobnie, jak kobieta. Tacy ludzie – samoświadomi, silni psychicznie [ew. tacy, którzy przerobili swoje traumy z przeszłości i dziś stoją twardo na ziemi], nastawieni na równe traktowanie, a przede wszystkim szanujący siebie nawzajem, są w stanie stworzyć fajny, szczęśliwy, partnerski związek, w którym jest i miejsce na seks z przypieraniem do ściany, zdzieraniem ubrań i łapaniem za włosy.

    Nie mylmy dominacji w łóżku z dominacją w życiu. Tyle w temacie.

    Polubione przez 3 ludzi

  12. Kiedyś umówiłem się z kobietą przed 30-tką ze swoim biznesem, prawdopodobnie zarabiającą więcej niż ja, ciężko było nawiązać jakąś rozmowę, bo co 5 minut albo sprawdzała maila na telefonie albo pisała jakieś sms-y co chwile przepraszając, a jedynym tematem na który potrafiła coś więcej powiedzieć to jej praca. Ja się jej nie przestraszyłem ona była po prostu cholernie nudna.

    Polubione przez 1 osoba

      1. Gdyby sytuacja była odwrotna, gdyby to facet zajmował się ciągle smsami i mailami na randce z kobietą, powiedziałabyś o niej to samo? Że była dla niego nudna? Czy może okazałby się ostatnim draniem niewartym zachodu?

        Polubienie

  13. Owszem cipcioków jest pełno. Ale same jesteście sobie winne, że tylu ich jest. Jeśli dziewczyna / kobieta na sam widok emopizdusia ma kisiel w majtkach i rozkłada nogi zanim on cokolwiek zrobi, to czego wy chcecie. Że mimo to będzie się starał? Zachowujcie się jak kobiety, to i o mężczyzn wokół was będzie łatwiej.

    Polubienie

  14. Dawno nie czytałam tekstu, który by w prost powiedział jak to wszystko teraz wygląda. Co gorsza jest tu za dużo prawdy, do której prawie nikt się przyznać nie chce.

    Od jakiegoś roku jestem sama bo moich ostatnich dwóch partnerów było właśnie takimi ciotopedałam o których na pierwszy rzut oka nigdy by się czegoś takiego nie powiedziało. Dzięki tym związkom omijam takich panów na odległość.

    Polubienie

  15. po pierwsze primo, nigdy nie jesteśmy bez winy. wszystko jest ok dopóki nie spadną nam różowe okulary, czy to w wyniku wstrząsu, czy też wysłużenia zauszników. ale druga strona medalu jest taka, że gdyby nie te różowe okulary, to przyrost naturalny byłby jeszcze bardziej ujemny niż jest teraz. jak to mądra doświadczona kobieta rzekła: dziesiątka nieślubnych dzieci a żadnego męża! ale żeby to człowiek był tak mądry przed a nie po..;)
    po drugie primo, niestety muszę się zgodzić z autorem w kwestii męskiej części pokolenia z lat 80-tych i 90-tych:/ to oczywiście generalizacja i nie wszyscy są ciotopedałami, ale jednak jest takich jednostek wystarczająco dużo, aby zaciemnić obraz. ale i tu również jest druga strona medalu: starsze pokolenia kobiet, a nawet część z początku lat 80-tych, jak już powiedziała a, to dzielnie recytuje resztę alfabetu. młodsze chcą mieć wszystko, tylko nie bardzo wiedzą, co to „wszystko” oznacza. bo chcą być super profesjonalną korpo-szczurzycą i dyrektorką, a przy okazji matką-polką, żoną idealną ideału i wypasioną w kosmos kochanką. bo z jednej strony matka natura domaga się o kolejne pokolenia, a z drugiej feministki wrzeszczą, że wszystkie jesteśmy super-duper-odjazdowe i wszystko nam się należy, mimo że te wstrętne szowinistyczne męskie świnie (lekka sprzeczność z ciotopedałami, nie?) nam tego zabraniają i stawiają jakieś szklane sufity. no więc mamy młode ambitne, które przyzwyczaiły facetów do tego, że radzą sobie zawsze i ze wszystkim, więc po co ten facet ma się wysilać??? w końcu oczywistą oczywistością jest dążenie każdego elementu układu do minimalnego stanu energetycznego! a potem się dziwią, że ciotopedał. oczywiście jak już przejdą metamorfozę z pkt powyżej.
    po trzecie primo, żeby facet mógł zdominować kobietę, to potrzebuje czegoś więcej niż przyciskanie do ściany:P no chyba, że mówimy tylko i wyłącznie o seksie. niestety jestem tym nieszczęśliwym przypadkiem, że jak mi ktoś mówi co mam robić, to pytam się najpierw „dlaczego”:P dopóki nie udowodni, że jest w stanie kierować tym statkiem, to może co najwyżej złapać się samowolnie za mopa i szorować pokład, a nie wydawać komendy 😛

    Polubienie

  16. Ja osobiście jestem zdania, ze WINA leży po obu stronach. Ale… No właśnie.
    Faceci (których znam) są nudni i zaszufladkowani w swoim prostym i egoistycznym świecie.Sama juz nie wiem co myśleć. Kobiety wymagają ale w rezultacie tez nie robią prawie nic. Mam masę sprzecznych myśli w glowie. Czasami najzwyczajniej w świecie wolałabym byc Nudnym (a nawet egoistycznym) Facetem niż emocjonalna sinusoidom i jedna wielka sprzecznoscia – jaką jestem. . ✌☺ ps sporo problemów jakie mamy teraz, są skutkiem naszej przeszlosci. Jesteście tego swiadomi ? Wg mnie nasze problemy są w naszej glowce. Ale ogranicza tylko wyobraznia . . Pozdrosy 😏

    Polubienie

  17. Ile ludzi tyle opinii. Zgadzam się, że facet powinien podjąć decyzję, a i z szacunkiem traktować kobietę. Nie jestem jednak przekonana, że powinien podejmować decyzje bez konsultacji. Najważniejsza jest współzależność, a do niej trzeba dojrzeć.

    Polubienie

  18. Urodziłam się w latach 90., dokładnie w 93 i odnoszę wrażenie, czytając to co tutaj piszesz, że wychowana zostałam po męsku. Na pierwszy komputer musiałam zbierać i dołożyć się z oszczędności, jeśli nie zdążyłam na ostatni autobus do domu (mieszkając na przedmieściach) to nie jechali po mnie tylko musiałam iść sama (bo niekonsekwentnie wywiązałam się z obietnicy że wrócę o tej i o tej godzinie). Jak biłam się z chłopakami w podstawówce to też nie było krzyku że oberwałam po mordzie. Moim zdaniem wiele zależy od rodziców, bo jeśli są mądrzy na tyle żeby wiedzieć jak poświęcić swój czas, to są w stanie ukształtować jakieś podstawy na przyszłość. Jako typ dziewczyny trzymającej się w męskim gronie i nie posiadającej za wielu koleżanek byłam nieraz traktowana jak „swoja” i miałam dostęp, do niektórych informacji, których być może nigdzie bym nie usłyszała. Myślę że dzięki temu wiedziałam też jakich facetów unikać(negatywna selekcja). Nie ma co narzekać tylko działać, ale działać mądrze. Jeśli jednak jest się skąpym emocjonalnie i nie ma ochoty obdarzać kogoś czymś więcej niż tylko zwróceniem uwagi, to za daleko też się nie dojdzie. Uwielbiam słuchać lasek, które szukają potencjalnego partnera w klubie czy podobnym miejscu. Nie mówię, że się nie uda, może i tak, ale większość wolnych panów nie chodzi tam w celu znalezienia żony. 😛 Zapiszcie się na jakieś zajęcia, wolontariat, grupy biegaczy(czy inny sport), udzielajcie się, bądźcie ciekawymi świata a znajdziecie. 😉 Mnie facet nie musi dominować, on mi po prostu imponuje. Tym co robi, tym jaki jest i tym, że mogę na nim polegać.
    Cała ta sprawa z dominacją i przyciskaniem do ściany wynika moim zdaniem z wypaczenia wyobrażenia o miłości i związku każdą hollywoodzką szmirą typu „Zmierzch” i „Gray”. Nie musiałam tego oglądać żeby po samym zwiastunie stwierdzić, że co niektórym dziewczynkom poprzewraca to w głowach i będą potem wiecznie niezadowolone, że „prawdziwych facetów już nie ma”.

    Polubienie

  19. Ból dupy wszystkich tych, którym w związkach nie wyszło i zwalają to na cywilizację. Niezdolni pogodzić się z tym faktem i kontynuować swój żywot. Na dodatek „ciotopedał” to zwyczajne, wulgarne masło maślane. Coś czym trzeba rzucić w partnerów z którymi się kiedyś było (czyli jednak uważało się, że coś w nich jest wartościowego), bo przecież trzeba magazynować w sobie jad, a następnie rozprzestrzeniać go po okolicy.

    PS: Skoro to „cioty” i „pedały” to obawiam się, że błędem było w ogóle do nich podbijać drogie Panie :D. Przecież są zainteresowani raczej brodami aniżeli cyckami xD.

    Polubienie

  20. Bullshit. Nie każda kobieta pragnie być zdominowana. Byłam w związku z psychopatą, notorycznym kłamcą, seksoholikiem i kilkoma innymi. Nigdy nie lubiłam, kiedy mówili mi co mam robić. Zawsze prowadziło to do awantur i rzucaniem przedmiotami. A wyobraż sobie, że wreszcie znalazłam faceta, który jest PARTNEREM. I co, da się? Da się. Nie ma nic na siłę, zawsze staramy się znaleźć konsensus, aby nikt nie był pokrzywdzony. A. I nie jest ciotopedałem. W łóżku potrafi mnie przeorać a i koło w samochodzie umie zmienić. Dziewczyny, szukajcie aż znajdziecie i broń boże nie skończcie zaobrączkowane w chujowym związku.

    Polubienie

  21. A ja myślę że największym ciotopedałem jest sam autor, musi podeprzeć swoją męskość tym że urodził się w latach 70 i sam ten fakt stawia go wyżej w hierarchii samców. Jeszcze złamałeś koledze rękę na w-f… tak męsko, jak ty mieścisz swoje jaja między nogami?

    Kurwa a kto jak nie cudownie męscy faceci z lat 70 wychowuje teraz swoje małe ciotopedały? 😉

    Polubienie

  22. Artykuł dobry i przyznam, że w sporej mierze się z nim zgadzam, ale… No właśnie, ALE. Mam wrażenie, że Autor, nie do końca załapał sens listu. Kobiety nie oczekują, żeby facet był idealny. Same nie jesteśmy idealne, bo to po prostu nie leży w naturze człowieka (CZŁOWIEKA, nie kobiety, czy mężczyzny), aby być idealnym. Zawsze znajdzie się coś, co można byłoby poprawić, ale nie w tym tkwi problem. Nie chodzi także o dominację w sensie seksualnym – to przyciskanie do ściany etc. Każdy ma inne preferencje i dominacja bądź uległość w łóżku, wcale nie muszą przekładać się na życie socjalne.
    Najważniejszy, nie tylko w związku, ale w ogóle, w życiu jest szacunek. Obopólny szacunek. Jeśli kobieta stara się z całych sił być dobrą partnerką – pójdźmy nawet za stereotypowym modelem – czyli dba o cholerny porządek w domu, pierze, gotuje, zajmuje się dziećmi – to ma prawo oczekiwać od mężczyzny tego samego.
    I „tego samego” nie oznacza tu, żeby facet robił wyżej wymienione rzeczy za nią, bo w niczyjej gestii nie leży wyręczanie kogoś w obowiązkach…Ale żeby jego, od siedmiu boleści „męska” rola nie kończyła się – no właśnie – na posiadaniu penisa i bzykaniu partnerki, kiedy ma na to chęć (a niech mi Autor wierzy, że to wcale nie jest rzadkie zjawisko). Rolą mężczyzny powinno być zapewnienie rodzinie bezpieczeństwa. Stabilizacji. Poczucia, że jest fundamentem, na którym można się oprzeć. Że nie podkuli ogona, jak szczenię, gdy przyjdzie zmierzyć się z problemem, że nie ucieknie. I nie chodzi o to, że nie ma prawa bać się pewnych sytuacji, bo każdy ma. Chodzi o umiejętność walki.
    I totalnie nie jestem feministką, zawsze powtarzam, że kobieta jest słabsza, nie tylko fizycznie.
    Są w życiu sytuacje, które przerastają mnie psychicznie, sytuacje, w których umiem tylko usiąść i płakać, bo nie mam siły zrobić nic więcej. I to właśnie w gestii mężczyzny powinno leżeć, aby zapewnić kobiecie i swojemu potomstwu bezpieczeństwo. To właśnie mężczyzna powinien pomóc tej kobiecie się podnieść, pozwolić jej oprzeć się na swoich ramionach. Kobieta musi wiedzieć, że może na partnera liczyć w sprawach, które ją przerastają, bo jest psychicznie mniej odporna (rzecz jasna, nie zawsze, bo znam bardzo silne kobiety, które się w ten schemat nie wpisują).
    Dlatego też, mianem „ciotopedała” nie określiłabym faceta, który, jak to opisuje Autor, nie sprząta po sobie przysłowiowych skarpet. Określiłabym nim kogoś, kto w momencie pojawienia się problemu, potrafi to kompletnie olać i zwalić na barki swojej partnerki. Kogoś, kto jest egoistą, zapatrzonym w siebie, myślącym, że zasługuje w życiu na wszystko, tylko dlatego, że jest facetem.
    Przykładem takiej smutnej sytuacji, może być sytuacja, gdy moje dziecko ma gorączkę, jest wieczór i chcę jechać z nim na pogotowie, a „partner” mówi mi, żebym zadzwoniła do brata, bo on umówił się z kolegą. TO jest ciotopedał, uciekający przed odpowiedzialnością, bo nie ma jaj, żeby stawić czoła problemowi. Bo nie mogę na niego liczyć. Bo nie jest prawdziwym facetem, a ja jestem zdana wyłącznie na siebie. I TU powinna pojawić się dominacja. Prawdziwy mężczyzna powinien w takiej sytuacji wziąć kluczyki od cholernego samochodu i jechać z dzieckiem do szpitala.
    Autor wspomina w swoim tekście, że to my wybieramy. Może i jest w tym racja, ale niech faceci mają odwagę już na początku znajomości powiedzieć wprost, że interesuje ich głównie seks, a nie bycie jakimś tam fundamentem. Oszczędziłoby to dużo bólu i właśnie takich związków, o których pisze Autorka listu.
    Bo mężczyźni nie uciekają przed nią, tylko przed odpowiedzialnością.
    I ciotopedałem jest ten, kto nie dostrzega, że – tak! – kobieta jest słabsza i potrzebuje kogoś, na kim będą mogły w życiu się oprzeć.
    I nawiązując jeszcze do tego, co napisał Autor – nie, takich rzeczy nie widać na pierwszy rzut oka. Po pierwszym, trzecim, czy nawet dziesiątym spotkaniu, można nie zobaczyć, jaki ktoś jest. Trzeba z kimś pobyć, aby to dostrzec, bo ludzie lubią udawać kogoś kim nie są.
    Doskonale rozumiem Autorkę listu, bo jeśli przez całe swoje życie miała nieszczęście spotykać facetów, którzy uciekali od obowiązków i od odpowiedzialności, sama zapewniła sobie to, co powinien zapewnić Jej partner. Bezpieczeństwo i stabilizację. I warto zauważyć, że w liście jest jasno określone, że jest samotna – a więc nie siedzi z facetem i nie narzeka, że nie jest taki, jak by chciała. Żałuje tylko, że bardzo trudno jest znaleźć mężczyznę, który będzie mężczyzną nie tylko w łóżku (hoho, bo tak to każdy potrafi!), ale w życiu.
    I tak reasumując, to cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało naraz. To dwie strony muszą się angażować i szanować siebie i swoje potrzeby.
    Bądźmy ze sobą szczerzy, już od początku, a dużo mniej będzie nieszczęśliwych związków, w których kobieta ma pretensje do faceta, a facet ma wszystko w dupie, bo wcale nie chciał żadnego związku, tylko seksu, ale nie wiedział, jak to powiedzieć. Bo związek to nie tylko łóżko i dominowanie w stu pięćdziesięciu i jeszcze jednej pozycji. To wzajemny szacunek i spełnianie ról, do których jesteśmy – niech to – biologicznie przystosowani. Jak Panowie nie mają ochoty na jeżdżenie z dziećmi po szpitalach, to niech powiedzą od razu, bo potem jest tylko zawód, płacz i zgrzytanie zębami, że partner to nie partner tylko egoistyczna ciota. I tyle.

    Polubienie

  23. Fragment:

    „Olśniło cię po kilkunastu miesiącach że jest sknerą, aspołecznym socjopatą, który chodzi w podartych slipach i rozpieprza wszędzie swoje skarpety?”

    To najlpesze podsumowanie mojego bylego. Zawsze widzialam ale przez lata akceptowalam az ktorego pieknego roku powiedzialam sobie: „Juz k… dluzej nie dam rady”.
    Akceptowalam albo po prostu nie dochodzilo do mnie.

    Polubienie

  24. 1 cześć wpisu – lipa. Jestem z rocznika ’81 i podobnie jak ty nie wisiałem przy telewizorze, większość czasu spędzałem na podwórku, internet mil szybkość 56kb, a pierwszy goły tyłek widziałem u mojej koleżanki z podstawówki, bo dała sie namówić na rozebranie. Pociskałem 2km na autobus do szkoły, a żeby miec na lepsze buty zbierałem z kieszonkowego, które wynosiło 2 zł na dzien. Jak nie dostałem to nie miałem.
    Nie uogólniałbym tych roczników.

    Z resztą się zgadzam.

    Polubienie

  25. „Kiedy kobieta mówi nie, a Tobie zależy próbuj tak długo, aż będzie twoja.” – Jeśli jesteś zajebistym samcem alfa to wszystkie do ciebie zawsze polecą jak muchy do lepu. Nie musisz żadnej nic udowadniać.

    „Facet ma podbijać, napierać, przygniatać do ściany, klepnąć ostro w tyłek, ale odsunąć krzesło i wstać kiedy ona podchodzi.” – Dlaczego mam się uginać czy tam wstawać przed człowiekiem tylko dlatego, że ma cipę? Mogę to zrobić jeśli jest człowiekiem sukcesu, coś osiągnął, sam do czegoś doszedł itp. tak jak przed każdym innym człowiekiem, który jest kimś np. jakimś prezesem, jakimś królem, królową, milionerem, przedsiębiorcą. Ale dlaczego mam się uginać przez zwykłą piczką, która jest tylko kobietą? No ej nie bądźmy białymi rycerzykami bo laski w końcu nas zjedzą będą tylko i wyłącznie żerować na nas bo się przyzwyczają że zawsze dostaną dzięki cipce. To tak jak Ci co na bezrobociu siedzą bo im się robić nie chce :).

    Polubienie

  26. Gówno prawda z tymi twoimi wywodami jestem normalnym facetem i potrafię być zarówno uprzejmy dla kobiety kiedy sytuacja tego wymaga i potrafię trzasnąć ja w dupę kiedy trzeba. Jestem rocznikiem 80 i jestem z tego dumny nie miałem żadnych niani czy zajęć dodatkowych, a ojciec z matką jak coś im się nie podobało to dawali mi ostry wpierdol do krwi i jakoś żyję i nie narzekam.
    To wy kobiety macie w ostatnich latach ból dupy bo na siłe sobie wyszukujecie takich facetów którzy nie potrafią waz zaspokoić ( potraktować tak jak należy ) same jesteście wychowywane w warunkach przepychu i nieróbstwa gdzie po kilku latach wychodzi że nie umiecie gotować czy wyprasować głupiej koszuli, albo nie umyjecie naczyń bo zniszczy wam się pedicure.
    Jesteście tyle samo warte co te ciotopedały o których tak namiętnie piszecie, wielkie dziewczynki które udają kobiety a tak naprawdę są ofiarami życiowymi

    Polubienie

  27. Jesli chcesz mezczyzny, ktory dominuje w zwiazku, nie mozesz pokazywac, ze jestes silna i pewna siebie i sama potrafisz wszystko zrobic, bo bedziesz przyciagac wlasnie takich nieogarnietych, ktorzy potrzebuja mamusi. Jesli pragniesz silnego, to pokazuj ze jestes slaba w swoim otoczeniu, niezdarna, ze potrzebujesz pomocy. Przeciwienstwa to nasza natura.

    Polubienie

  28. Ja byłem, jestem ciotopedałem, bo takie mamy czasy. Jak kończyłem związek z jedną niezależną, to zaraz znalazła się druga niezależna. Po prostu czasami miłość przychodzi niespodziewanie. Jak poznałem skromną dziewczynę, przy której poczułem się mężczyzną, a nie ciotopedałem to coś zaskoczyło, coś poczułem i dziś bardzo kocham swoją żonę, która urodziła mi cudownego synka i za swoją kobietę/dziecko zrobiłbym bym wszystko. Wszystkim ciotopedałom, proponuję mała grę. Postawcie się trochę swoim paniom sami zobaczycie jak szybko, te czekające na dominację kobietki poczują się szybko zagrożone, same będą latać za wami. Ja powiem tylko tyle , bo sam przeszedłem do 30 roku życia kilka związków z ”silnymi” kobietami, że to one mają zaburzenia emocjonalne, nie nadają się na żony, matki. Nie ujmuję im intelektu, urody, zaradności. One oczekują na to, że mężczyzna stanie się ich dopełnieniem, wypełni lukę, której same nie są w stanie zdefiniować. Po pewnym czasie dochodzą do słusznego wniosku, ze mężczyzna z którym żyją, ciotopedał bądź ich wymarzony samiec alfa (ze skrajności w skrajność) nie jest w stanie tej luki wypełnić i są nadal nieszczęśliwe i szukają problemu na zewnątrz, a problem leży tak naprawdę głęboko w nich samych. Prawdziwy mężczyzna nie wstydzi się być czasami ciotopedałem. Jak jest nim cały czas to nie jest mężczyzną albo po prostu nie poznał swojej Kobiety, która pozwoliła mu się nim poczuć. Te wszystkie ”niezależne, silne kobiety” które uważają, że to wina mężczyzn, że dziś same ciotopedały niech przetrą oczy, wyjdą na spacer i zobaczą ile jest wokoło udanych związków i przemyślą swoje ”statementy”.

    Polubienie

  29. Mógłbym się niesamowicie rozpisać, jak bardzo nie masz racji w swoich wywodach… Ale mi się nie chce 😛 Napiszę jedynie, że dawno nie czytałem tak bardzo niespójnego tekstu – MY (faceci) nie wiemy czego chcemy? Przecież ten tekst to jedno wielkie wołanie o tym, jak bardzo chcecie mieć coś „TU I TERAZ” – ale same do końca nie wiecie co 😉
    Zgodzę się z niektórymi komentarzami, że „kiedyś trzeba powiedzieć dość”… TO jest wasz największy problem – po wielokroć tak bardzo boicie się zostać same, że kurczowo trzymacie się największego DUPKA, jakiego byłyście w stanie sobie przygruchać. To jest niemal patologia, jeśli spojrzy się z boku (niestety, często działa to w dwie strony – w drugim przypadku facet ewidentnie jest osłem). Brniecie w związki bez przyszłości, udając, że jest tak zajebiście, nawet będąc tymi całymi bizneswoman, „kobietami sukcesu”… Udajecie cwaniary, bo boicie się zostać skrzywdzone, ale ostatecznie tak to się dla was kończy.

    A autor z lat 70tych w swej zajebistości wybrał użalanie się nad innymi (nie-rodzaj męski w tym przypadku), niż nad sobą, żeby nie wyszło, że sam jest mega-pipa… Generalnie – tekst bzdurny, zajmijcie się życiem, zamiast psychoanalizą internetu 🙂

    Polubienie

  30. Bawi mnie to co piszesz, okrutnie słabe wypociny. Urodziłem się w 89 roku i jestem pewny, że jesteś jednym tych cieniasow którzy oblegaja parkiet nigdy na niego nie wchodząc. Na imprezy zakładasz koszule w kratkę z krótkim rękawem wsadzona w spodnie, przykrotkie spodnie i półbuty typu trumienka. Trochę żelu w ręku vodka z sokiem pomarańczowym.Stoi lekko bujasz się w rytm muzyki, uśmiechasz się udajesz, że tam pasujesz. Prawda jednak okaże się inna. Probojesz tańczyć z dziewczynami, ale dlaczego metr od nich? Zawsze między was w ładuje się dobrze zbudowany dobrze ubrany mlodzieniaszek i koniec Twojej kolejnej zalosnej próby. Wtedy coś pęka poraź kolejny. Siedzisz jeszcze w klubie do 3-4 wychodzisz.ale w Twojej głowie od dłuższej chwili coś się tkli. Zaczynasz tworzyć głęboką teorią, analizować zmiany pokoleniowe i mentalne. Pisać te słabe teksty, Tylko po co, żeby wyperswadowac sobie bycie zwykłym cieniasem. W dupie miałem konsole i wszystko inne kochałem i kocham sport. Jesteś zapewne jednym z tych bladych nadmiernie owlosionych dupkow którzy na plażę zabierają książkę i skrupulatnie przed rozłożeniem recznika przygotowywuja miejsce. Dam Ci rade, gdy za dużo rozmyślasz w samotności nikt Ci nie zaprzeczy nikt Cię nie zneguje, i Twój debilizm jedynie się pogłębia. Nie zamierzam się wysilać zupełnie tak jak ty w tym swojej tekście tak prostym, że aż ublizajacym odbiorcy. Zlepek gadek i tematów poruszanych w programach porannych które pewnie zazyle oglądasz spożywając ulubiony zestaw śniadaniowy kanapkę z pasztetem i pomidorem do tego herbata, ale worka nie wyjmujesz. Reasumując wiem, że masz rację jesteś czytelny jak kobiety stojące w różowej mini na wjeździe do Kościerzyny.Moze warto ogolic plecy zzucic parę kilo i zamknąć się.

    Polubienie

  31. A ja się w 100% zgadzam i podpisuje obiema rękami pod tym co tu jest napisane. Kobiety myślą i tylko myślą że mogą być silne i niezależne, a naprawdę w nocy płaczą po kątach nie mając się do kogo przytulić. I tak 90% obecnych związków opiera się na seksie a nie na słodkopierdzących rozmówkach i patrzeniu sobie godzinami w oczy, tak można zachowywać się w Liceum, a nawet nie. W czasach Internetu i wszechobecnego sexu, romantyzm jest jednym ze sposobów zaciągnięcia kobiety do łóżka. Zresztą popatrzcie na relacje waszych rodziców lub dziadków, oficjalnie ze wszystkim się zgadzają i pełna kulturka, ale przy najbliższej rodzinie lub w tzw 4 ścianach ich związki polegają albo na oglądaniu tv albo kłóceniu się. Wolicie emanować ze swoim partnerem/partnerką sztucznością relacji, czy lepiej emanować wiszącym w powietrzu pociągiem seksualnym i żeby widać było na oko „oni za chwile pójdą się pieprzyć”. Nie wiem jak wy ale ja wolę drgi przypadek, przynajmniej widać jakieś relacje i jakieś uczucia :). Pozdrawiam Ania. http://www.biblioteczka-samorozwoju.pl

    Polubienie

  32. „Nie chcę być zależna od drugiej osoby.”, potem „Marzę o tym, aby znalazł się facet, który sprawi, że poczuję się jak mała dziewczynka, podkulę ogon i nie będę wiedziała co powiedzieć. No dobra, że sprawi, że zrobię wszystko.” Meh… Zgadzam się że kobiety chcą od mężczyzn tego, aby byli zdecydowani, ale no kuurwa… Często kobiety skandują sprzeczne sobie rzeczy, same chyba nie wiedzą czego chcą. W głowie wyobrażam sobie scenę wkurwionych kobiet na ulicach z transparentami „Nie wiemy czego chcemy i własnie tego chcemy!”

    Polubienie

    1. to nie tylko kobiety. A ideal kobiety wedlug panow to jaki niby jest: ma byc piekna i podziwiac moja inteligencje, ale nie ma byc tepa laska, ma robic kariere, bo jakiejs zasciankowej kury domowej to nie chce, ale wiesz, niech podaje obiadki i prasuje koszule, ma chciec robic ze mna wszystko w lozku, byc krolowa seksu, ale niech nie bedzie szmata i najlepiej, zeby poza mna to nikogo nie miala i tak dalej i tak dalej. Przyzwyczajamy sie, ze mozemy miec wszystko i tego wszystkiego chcemy. Tu i teraz, w jednej osobie. A kompromisy, to przezytek czasow, bo znajde sobie kogos innego – i latwo teraz i zadnych skandali to nie wywoluje

      Polubienie

Dodaj odpowiedź do Ula Anuluj pisanie odpowiedzi

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.