Kobieta, która jest sama przez dłuższy czas to zazwyczaj kobieta ,która jakiś czas temu dostała mocnego kopa w dupę, po którym boi się wyprostować w trosce aby nie dostać następnego.

Umówiłam się z jednym dobiegaczem pewnego wieczora. Tak naprawdę to był już skończony. Tzn. podobał mi się, i dawkowałam go sobie (nie za często …). kobiety tak są podle skonstruowane, ze jeśli uprawiają z kimś seks regularnie to niestety, sam wiesz, kociokwiku dostają, nagle się zakochują, plany robią.. I ja to wiem, i wiem jak mam dawkować sobie faceta, jeśli wiem że on nie szuka stałego związku. Rozsądna jestem.”

To Marysia, czyli taka dziewczyna która ma wszystkie rysie.

Marysia nie ma jeszcze 30 lat, za to tych kopniaków dostała już kilka. „Dobiegacza” wymieniła właśnie na pana pracującego w banku, który jest od niej kilka lat młodszy. 

Małolat słodki jest. Pisze do mnie smsy, uwielbia mój uśmiech (tak się ślicznie uśmiechasz, jedną stroną bardziej, masz taki piękny grymasik, nikt ci tego nie mówił? zrobię ci zdjęcie, o. o i znowu…), bułki mi w środku nocy przywozi.. Zakochany jest.

Złamie sobie biedak serce. Nie jest mi go specjalnie żal, niewłaściwie lokuje uczucia, zatem sam sobie jest winien. Za duża jestem, mi ma być dobrze.

A że on gotów jest jechać do mnie o 2nad ranem żeby się przytulić (sic! BEZ seksu, bo ja np. zmęczona..), to już jest jego problem. Dopóki mi nie wadzi, godzę się na jego towarzystwo. To urocze.

Jest pięknie zbudowany, cudownie wyrzeźbiony.. żaden poprzedni nie miał takiego ciała. Robi to na co mam ochotę. Szybko mi się znudzi. Ale z nim nie mogę wszystkiego. Owszem, bywam podła, ale nie skrzywię go swoim wyuzdaniem. Mam litość dla niego. Właśnie przysłał mi maila, że będzie jutro, cieszy się. Oczywiście mu nie odpisałam. Zrobię to za kilka h….” 

Zasada żółwia. 

Kiedy jesteśmy dziećmi budujemy zamki z piasku. Budujemy je przez długie godziny. Później patrzymy na swoją budowlę i rozwalmy ją bez namysłu. Nie żałując. 

Po prostu jako dzieci potrafimy się rozstawać. Cieszymy się tym co poprzedzało zniszczenie. Samym budowaniem. A później dzieci idą dalej. Budując kolejny zamek. 

Kiedy stajemy się dorośli, tracimy tę umiejętność. 

Kobieta w pewnym momencie przyzwyczaja się do samotnego życia.

Staje się wygodna.

I cyniczna.

Kurs jak parostatek. Trasa cały czas ta sama Praca. Dom.

Rzeczy? Może je sobie kupić.

Mieszkanie jest na kredyt.

Przytulić się można do kota. Pies jest zbyt skomplikowany. Nie znosi dobrze siedzenia samotnie w pustym mieszkaniu. Poza tym trzeba go wyprowadzać na spacery.

Seks? Zawsze można sobie wziąć kogoś na chwilę.

Problem jest tylko kiedy popsuje się spłuczka w kiblu. Ale wtedy można zamówić hydraulika przez sieć albo przyjdzie kumpel, który naprawi ją widelcem.

Zasada żółwia. Jestem twarda na zewnątrz, bo miękka w środku. Wolę być sama niż zraniona.

Poza tym – samotna kobieta tłumaczy, że nie jest wcale łatwo – zacząć szukać. Bo perspektywa młodej laski jest zazwyczaj taka: ci którzy są interesujący, są już zajęci. A ci, którzy są wolni chcą cię tylko przelecieć. Zresztą zajęci chcą cię też tylko przelecieć.

Pokolenie facetów po roczniku 85 i młodsze jest pokoleniem wychowanym na porno. W tym układzie do domu puka facet przynoszący pizzę, ona otwiera mu z cycami na wierzchu i po trzech zdaniach przystępuje do robienia loda. A później on bierze ją od tyłu.

I nikt mi nie wmówi, że to nie przekłada się na relacje damsko – męskie, bo przekłada.

Tyle, że tu was zaskoczę facetom owszem chodzi o dobre obrobienie gały, ale mężczyźni są też zajebiście sentymentalni. I owszem facetom chodzi o przypięcie sobie do pasa jak największej liczby łonowych skalpów, ale seks tylko dla pieprzenia też się nudzi. O po pewnym czasie jest 

Singlostwo jest owszem fajne, ale też psuje. 

Tworzysz swoją własną prywatną przestrzeń, gdzie jest twoja muzyka, gdzie są twoje książki, gdzie są twoje podróże, kolacje ze znajomymi, małe rytuały i coraz mniej miejsca dla kogoś nowego. Bo zburzy ten spokój. 

Kobiety są owszem zagubione. Ale mężczyźni również.  

Kiedy, masz 20 – 30 lat i nie dopuszczasz do siebie emocji, to znaczy ze umarłaś/umarłeś i możesz chodzić, oddychać ale i tak jesteś trupem.

W życiu chodzi o to aby zakochiwać się i szaleć na fali emocji, cierpieć i znów walić głowa w mur, mieć motyle w brzuchu i pić wódkę o 4 rano bo znów nie wyszło

I to jest nasz sens człowieczeństwa. Odczuwać. Nie zamknięcie się w sobie, nie kupowanie kolejnych butów i pralki, ale emocje.

Bo w życiu nie chodzi o stabilność i bezpieczeństwo, bo życie nie jest stabilne I bezpieczne, cokolwiek nam się na ten temat wydaje.

A na koniec i tak pamiętamy te rzeczy które były niestabilne i niebezpieczne.

4496375482_2ae8d013d4_b

Photo by Helga Weber/CC Flickr.com

Chcesz więcej? Przeczytaj o „zasadzie barszczu”

109 uwag do wpisu “Proste wytłumaczenie, dlaczego kobieta nie powinna być sama (ZASADA ŻÓŁWIA)

    1. ahaha no właśnie słabiuśkie, poziom porad w bravo 😀 sens jakiś owszem jest, ale in genere tekst jest bezmyślny, a ta cała pseudozasada żółwia napisana pod tępawą część społeczeństwa, która emocjonalnie została na poziomie gimnazjum (w praktyce wcale nie ma tak dużo ciotowatych słabych lasek, już prędzej wsród facetów się pozoranckie pi*dy zdarzają).

      Polubienie

  1. Proste i prawdziwe, bo za chwile wszyscy tu komentujący będą przyznawali Ci rację. Skoro jednak każdy ulepiony jest z tej samej gliny, czemu to nie wychodzi..? Chodzi o poziom ryzyka, który jesteśmy w stanie osiągać? Bo jeden boi się związku mniej, a drugi bardziej? Bo ktoś został skrzywdzony i zakłada pancerz, a drugi wciąż ma jednak siłę…? Ja mam wrażenie to zależy od wielu czynników, ale ten z poziomem emocji/ryzyka góruje.

    Polubienie

  2. wpis prawdziwy, ze aż boli…

    wiesz, czego mi brakuje? wpisów nt lasek, któe nie chcą związków, nie chcą niczego, nawet wykorzystania faceta… ja sie nie do konca z tym zgodze, ze kazda dziewczyna po paru randkach, czy nocach w lozku widzi siebie w sukni z welonem i mendelsonem w tle u boku aktualnego absztyfikanta. ja ostatnio mam same doswiadczenia pt „sorry, nie ten czas”, „jeszcze wychodze z poprzedniego, potrzebuje przestrzeni”. a moze to po prostu chodzi o mnie ze ja not good enugh? 🙂

    ps.
    popraw literówki w:
    – ” jak największej liczny łonowych skalpów, ale”
    – „Kiedy masz 20 – 30 lat i nie odpuszczasz do siebie”

    Polubienie

    1. He, nie zgodze sie z toba na team tych widzen w suknie z welonem, ja 35 lat, po rozwodzie, nie mam zamiaru sie welonowac, sukienkowac i byc zona, nie kreci mnie to, I nie zgadzam sie na takie propozycje, nie mowie ze mam ich wiele ale jak mi facet zaczyna sugerowac, proponowac I taki podekscytowany bo ja przeciez powinna piszczec z radosci to szybko mu mowie ze jego euphoria jest nieuzasadniona i w kwesti zonkowania nie moze na mnie liczyc,

      Polubienie

  3. Puenta najlepsza, po prostu najprawdziwsza prawda ❤ a poza tym motyle w brzuchu to najfajniejsze uczucie nawet jak trzeba je potem zapić, no cóż gorzki lek najlepiej leczy 😉

    Polubienie

  4. Ja właśnie od pół roku szaleję na tej fali emocji. Złych emocji. Płaczę codziennie po jednym facecie. Spazmatyczny szloch dopada mnie ciągle, w najmniej spodziewanych momentach i zbija mnie z nóg. Dopóki się nie wykrzycze i nie wybeczę to nie mam siły się podnieść. Dziadku, brakuje mi Ciebie cholernie…

    Polubione przez 1 osoba

  5. „A na koniec I tak pamiętamy te rzeczy które były niestabilne i niebezpieczne”…

    FuckT! czyli FAKT!
    Kuźwa,Czarny,jak Ty dobrze znasz kobiety:)

    Polubienie

  6. hohoho ale powiało pesymizmem od komentatorów/-ek.

    Trzy razy w życiu olali mnie faceci, na których mi zależało. Nie pamiętam już ile facetów olałam, którym na mnie zależało, bo po prostu nic do nich nie czułam więcej. Ale nie pakowałam się w żadne one night stand’y, bo jak już kiedyś napisałeś, kobieta nie jest do tego stworzona. A ja nie zaprzeczam, bo wiem, że nie jestem do tego stworzona. Ja chce emocji, chcę zakochania, podniecenia, wzlotów i upadków, bo życie jest jak sinusoida. Raz nad stołem, raz pod stołem.

    Nie chcę mieć syndromu żółwia.
    Jest czas kiedy można opłakiwać faceta, opłakiwać swoje żałosne wybory/życie itepe.
    Ale należy się też jakaś równowaga. Po beczeniu trzeba wziąć się w garść i żyć.
    Cieszyć się z tego co się ma i patrzeć pozytywnie na przyszłość. To naprawdę dużo daje.

    10% z samej sytuacji ma wpływ na nasze życie. 90% to to, jak my zareagujemy.

    Ale wracając. Zgadzam się z autorem wpisu na blogu. Życie nie jest bezpieczne i stateczne. Miłość też nie. I fakt, pamiętamy z reguły te sytuacje, które nami potrząsnęły. Bo nawet reklamy tak się tworzy. Żeby człowiekiem potrząsnąć. Żeby zapamiętał.

    Więc proszę Was… skończcie dupczyć, że chcielibyście skorupę, być zimną suką/chujem, bo to gówno prawda. Wszystkim i tak zależy na akceptacji ze strony drugiego człowieka, miłości i ciepła. A jeżeli macie okres właśnie dołka,… to wypłaczcie… pozgrzytajcie zębami, ale nie warto się tego trzymać. Bo to nie zdrowe.

    Polubienie

  7. To jest przerażające, że ludzie wolą być całkiem sami, lub wykorzystwać jakieś biedne istoty zamiast odważnie zapierdalać naprzeciw życiu! Oczywiście, istnieje ryzyko że znowu ktoś Cię kopnie w dupe i to nie daj boże z glana, ale nie warto chować głowy w piasek. Ryzykujmy, bawmy się, chlejmy do tej czwartej rano, ale nie z żalu a z radości!

    Polubienie

  8. Masz racje- zazwyczaj pamiętamy to co daje nam adrenalinę. Kiedyś życie było bardziej stabilne, prostsze, ludziom bardziej się chciało być ze sobą budować. Ludzie poznawali się w bardziej „normalny sposób” na zabawie, u znajomych w akademiku, w pociągu, na weselu itp.itd. chodzenie za rączkę, ona zakładała spódniczkę do kolan i malowała lekko usta, dała mu się pogładzić po włosach, po jakimś czasie pokazywała kawałek piersi, jak mieszkali daleko od siebie bo takie przypadki w hisotrii też są to pisali do siebie listy, wytęsknione, wyczekane. Poznawali się , on zdobywał, ona dawała się zdobywać, zakochiwali, decydowali czy budować wspólne życie. A teraz jest pogoń pośpiech, strach, gry cyt:” Mam litość dla niego. Właśnie przysłał mi maila, że będzie jutro, cieszy się. Oczywiście mu nie odpisałam. Zrobię to za kilka h….”, czuje się panią sytuacji a za kilka dni , tygodni on ją zostawi i wtedy będzie lała łzy w poduszkę- tak kobiety kierują się emocjami , mniej lub bardziej. Jest dostęp wielorakich poradników, typu jak być suką, jak nie być suką, jak dobrze zrobić laskę, na której randce iść do łóżka, teraz mamy na wszystko poradnik. Zamiast być sobą, kierować się emocjami, uczuciami…… Role damskie i męskie coraz bardziej tracą na znaczeniu, nie bez przyczyny. Miłego dnia

    Polubienie

    1. Bo ludzie coraz częściej właśnie zakładają maski i gubią się w tym kim już są na prawdę. Poza tym osoba, która zmienia partnera co chwilę, bo jej się znudził, to nic nie zmieni, kolejny też się znudzi, i to nie w nim tkwi problem, a w osobie zmieniającej, może tak na prawdę to ona sama jest nudna i ma problem ze sobą.

      Polubienie

  9. Znowu jak obuchem w łeb…siedzę i się zastanawiam „ja pier*** znowu ma rację?!” I najlepsze jest w tym to, że dopiero jak ktoś napisze prosto z mostu w taki sposób, że nie da się nic przekręcić i wytłumaczyć „ale to wcale nie jest tak” trzeba się po prostu przyznać przed samą sobą, a to chyba najcięższe zadanie (próbowałam się usprawiedliwić ale nie znalazłam żadnej wymówki 😛 ) reasumując, chyba baaardzo powoli naprawiamy „popsuta dziewczynę” 🙂

    Polubienie

  10. Tekst napisany tylko po to aby coś nowego się pojawiło.
    Myślenie na poziomie gimnazjum.
    30-latek nie powinien do tego się przyznawać 😛
    Mój Szwagier spędzając czas z 1,5 rocznym synkiem, doznaje pięknych emocji.
    I o takich emocjach należy pisać…a nie o ciągłym ganianiu za cipami.

    Polubienie

    1. Dalabym glowe, ze wszelkie strony poswiecone szeroko pojetej tematyce „dzieci” pekaja w szwach i wylewa sie z nich mnostwo pieknych emocji spowodowanych obcowaniem z 1.5 rocznym skutkiem zabawiania sie przez faceta cipa. Jednak ten blog skupia sie raczej na wszystkim OD momentu przezycia pierwszego w zyciu orgazmu, DO momentu kiedy ona leci do apteki po test ciazowy. To co sie dzieje po stwierdzeniu „trafiony”(i przezywaniu przez faceta uczuc macierzynskich) – inne fora.
      Prawdopodobnie doswiadczyles zjawiska znanego popularnie „zgubilem sie”.

      Polubienie

  11. Już z pierwszym zdaniem nie mogę się zgodzić, choć przyznam, że całość czyta się całkiem gładko.

    W świecie, gdzie wszyscy się spieszą, wszystko ma być na już. Miłość też? Ta prawdziwa nie przychodzi na zawołanie, a na coś niepełnowartościowego szkoda czasu. I moim zdaniem „Kobieta, która jest sama przez dłuższy czas to zazwyczaj kobieta ,która…”
    … nie godzi się na mniej niż zasługuje, nie chce związków na zabicie czasu w oczekiwaniu na coś prawdziwego. Woli być sama niż z kimś niewłaściwym. Nie da sobie wmówić,że musi się zakochać, bo już x czasu jest sama. Poczeka i się nie rozczaruje. A przynajmniej taką ma nadzieję

    Polubione przez 1 osoba

  12. Jestem jednym z tych panów urodzonych po 85tym, nie dużo po ale jednak, właśnie w moje życie weszła pani, trzy lata ode mnie młodsza, która trzyma mnie mocno na dystans mimo że każde nasze spotkanie kończy się w łóżku, jej to pasuje mnie to boli bo się zauroczyłem, a ona tylko mnie lubi i Ciągle sprowadza mnie na ziemie żebym sobie za dużo nie wyobrażał.
    Cieszę się że ten artykuł przeczytałem bo teraz wiem ze to nie tylko moje spostrzeżenia, ale społeczna obserwacja. Nie wiem jednak co robić, czekam tylko od spotkania do spotkania, czekam nie na seks, ale na spędzenie razem czasu. Najbardziej mnie irytuje że jak już gdzieś się razem pokażemy to ciągle słyszę jakie to ona ma szczęście że ma kogoś takiego jak ja, a ona i tak mnie do siebie nie chce dopuścić. Kurwa to boli.

    Polubienie

      1. Próbowałem, ale boje się że jak ja stanę się zdystansowany to ona nie będzie próbowała reanimować znajomości, to absurdalne ze wolę się irytować, ale czekać na spotkanie niż szukać kogoś kto będzie chciał kochać. Szczególnie że nigdy problemu z kobietami nie miałem.

        Polubienie

    1. rozumiem Cię, ale wiesz jak to jest gdy człowiek czuje , że traci, często się właśnie w tym momencie się budzimy, czasami w odpowiednim a czasami jest już za późno. Babka ewidentnie się Tobą bawi bo ma Cie w garści.

      Polubienie

      1. Ja chyba czekam na takie przebudzenie o którym wspominasz, zobaczymy co z tego będzie, nie wiem czy dam rade grać jej kartami, wole swoją talie która aż do tej chwili mnie nie zawodziła, może muszę podmienić parę z nich na te mniej uczuciowe, przestać dbać aż tak bardzo, coś może wymyślę, a jak nie to cóż, podobno kop w dupę mi się należy 😉

        Polubienie

  13. Kobieta w pewnym momencie przyzwyczaja się do samotnego życia.
    Staje się wygodna.
    I cyniczna.

    Zadada żółwia -w samo sedno.

    Jestem trupem- mam nadzieję,że kiedyś to się zmieni.

    Polubienie

  14. Na to wszystko ludzkość nie wymyśliła niczego lepszego od znalezienia do życia drugiej osoby. W pewnym momencie człowiek nie ma siły nieść sam tego całego ciężaru. Miłość jest najpiękniejszym i jednocześnie najtrudniejszym w obsłudze wynalazkiem. Żyjesz wtedy gdy kochasz, młodość to prolog do odpowiedzialności.

    Polubienie

  15. tytuł mega z dupy : „Proste wytłumaczenie, dlaczego kobieta nie powinna być sama (ZASADA ŻÓŁWIA)” opcje są dwie : trollowanie dla beki lub autor chciał sprawdzić ilu ma naiwnych fanów z iq poniżej przeciętnej .

    Polubienie

  16. Z całym szacunkiem, ale nie da się na okrągło żyć intensywnymi emocjami i ciągle coś przeżywać. Po okresach zakochania, cierpienia, mega szczęścia czy płaczu i bólu musi przyjść czasem czas na spokój i wyciszenie. Nie zamykam się w skorupie, ani nie chowam się za murem, ale tymczasowo nie mam ochoty na silne emocje, mam ochotę zająć się pracą, czytaniem książek, oglądaniem filmów w towarzystwie kotów, generalnie zajęciem się sobą w świętym spokoju, nie wiem ile to potrwa, ale prędzej czy później mi przejdzie i znowu będę chciała się zakochać i szaleć. Zwykła równowaga w celu zachowania zdrowia psychicznego. Gdybym w tej chwili miała przechodzić jakieś sercowe rozterki to najpewniej skończyłabym łykając mocne psychotropy, więc zwyczajnie wolę so ie odpocząć i się wyciszyć.

    Polubienie

  17. No tak, bo można tylko kochać albo ruchać. Lub moje ulubione – kochać albo cierpieć. Być alkoholikiem lub abstynentem. Mieć żonę od 18.roku życia albo uprawiać seks z nieznajomymi co noc w innym miejscu. I przecież można być tylko milionerem albo menelem oszczanym leżącym pod centralnym. Nie można inaczej niż kierować się tylko emocjami, prawda? Gówno prawda, oczywiście, że można! Ten wpis zainspirował mnie do stworzenia odpowiedzi, którą muszę tu zalinkować, bo szlag mnie trafia jak widzę ile osób cofa się w rozwoju emocjonalnym do wyparcia i budowania coraz większej skorupy. Która wyniszcza przede wszystkim te osoby, które ją noszą…

    http://adrianficek.pl/jak-bedziesz-singlem-to-bedziesz-nieszczesliwy-czyli-kilka-slow-o-ograniczajacym-mysleniu-skrajnosciami/

    Polubienie

  18. a co z laskami, które chciałyby się z kimś spotykać, zakochać, mieć motyle w brzuchu,ale prawie żadnych facetów nie poznają, chociaż chadzają do klubów, mają znajomych itp?

    Polubienie

  19. Okazało sie nagle że ten świat który z postępem technologii i techniki przyniósł wiele ułatwień w codziennej egzystencji ,cofnął się zablokował w życiu duchowym. Brak empatii życzliwości za to zadza zdrada zawiść triumfuje.ci co jeszcze w tym tkwią rzeczywiście są jak wypalone trupy po explozji wulkanu.nieliczni ci co mają właśnie wolne i czyste serca potrafią w życiu znaleźć swój mniejszy lub wiekszy eden .nawet wbrew rozterkom serca

    Polubienie

  20. moje wyrazy głębokiego współczucia twój stan umysłu nadaje się jedynie do leczenia zamkniętego ciekawe skąd wynika twój stan umysłu może to problemy genetyczne żałuje i współczuję

    Polubienie

  21. List Brata Alessandro – nawrócony morderca nastoletniej św. Marii Goretti:

    „Mam prawie 80 lat. Patrząc wstecz na moją przeszłość widzę, że w młodości wybrałem złą drogę, która ostatecznie doprowadziła mnie do ruiny.
    Moje wybory były zdominowane przez wpływ mediów i nieodpowiednie wzorce, które bezmyślnie naśladowałem. W moim życiu byli obecni pobożni i mądrzy ludzie, którzy napominali mnie, ale nie chciałem ich słuchać. Zaślepił mnie ogrom niewłaściwych decyzji. Gdy miałem zaledwie 20lat, kierowany pożądaniem popełniłem przestępstwo.
    Dziś to wspomnienie przeraża mnie. Maria Goretti, teraz już święta, była moim aniołem, zesłanym z łaski Opatrzności, by mnie strzec i ocalić.
    W moim sercu ciągle brzmią słowa jej reprymendy… i przebaczenia. Słowa, w których ostrzegała mnie: „Nie, Alessandro, nie rób tego! Nie tego pragnie dla nas Bóg.” Oraz: „Wybaczam Ci.”
    Modliła się za mnie. Wstawiała się za swoim mordercą. 30 lat w więzieniu przeminęło. Gdybym w dniu tej tragedii był nieco starszy, spędziłbym w więzieniu resztę mojego życia. Zaakceptowałem wyrok sądu, ponieważ to, co się stało, było wyłącznie moją winą.
    Mała Maria była moim światłem, moją ochroną. Z jej pomocą zachowywałem się poprawnie przez 27lat odsiadywania kary a także gdy po wyjściu z więzienia próbowałem prowadzić dobre życie, adaptując się na nowo do społeczeństwa.
    Bracia św. Franciszka, kapucyni z Marche z anielską miłością przyjęli mnie do klasztoru – traktując mnie jak brata, a nie sługę. Żyłem w tej wspólnocie przez 24 lata i teraz czekam spokojnie na spotkanie z Bogiem. Pragnę uściskać moich najbliższych i przytulić ukochaną Marię, mojego anioła, oraz jej wspaniałą matkę, Assuntę.
    Mam nadzieję, że ten list będzie wskazówką dla innych oraz przestrogą, by unikać podszeptów szatana i zawsze podążać właściwą ścieżką, jak małe dzieci. Myślę, że wiara jest tym, bez czego nie możemy żyć. W niej możemy odnaleźć pokój, prawdziwą siłę, ona jest pewnym schronieniem w każdych okolicznościach, zwłaszcza w bolesnych momentach życia.”
    Alessandro

    Kiedy Alessandro wyszedł z więzienia i zaczął pracę w klasztorze, odwiedził matkę Marii, Assuntę. Poprosił ją o przebaczenie i otrzymał je. Przebaczyła mu. 24 czerwca 1950r. Maria Goretti została ogłoszona świętą. Jej matka i Alessandro byli obecni na tej uroczystości. Morderca i matka świętej. To niesamowite. Maria żyła krótko (11lat) , lecz pięknie. Myślę, że my kobiety, możemy czerpać z niej inspirację. Uczymy innych, jak należy nas traktować. Kiedy świadomie prowadzimy życie godne dzieci Bożych, pokazujemy innym, uczymy ich, by traktowali nas w sposób, który odzwierciedla tę godność.
    Obserwuję to ciągle; dziewczyny często mówią mi: „Nie chcę, by ktoś mnie wykorzystał.”
    To oczywiste – która z nas chciałaby zostać wykorzystana? Nikt nie chce być traktowany jak przedmiot, nikt nie chce być kochany fałszywą miłością. Ale… czasem ubieramy się lub zachowujemy w sposób prowokacyjny, który jest czymś na kształt komunikatu. W ten sposób pokazujesz innym, jak chcesz być traktowana.
    Życie w prawdzie wymaga od nas, byśmy naprawdę wiedziały, o co w tym chodzi, byśmy były na tyle mądre, by odróżnić dobro od zła.
    Musisz być na tyle opanowana i odważna, by przyznać się przed samą sobą: To czy tamto może być dla mnie źródłem krótkotrwałej przyjemności, ale przecież nie do tego jestem powołana. Bóg stworzył mnie do czegoś znacznie większego niż to. Bycie opanowaną. Odwaga, by postępować w zgodzie z wiarą. Musisz zdecydować.

    Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=Rg-O5knYiac

    Polubienie

  22. Zamek zbudowany z piasku zawsze zostanie zniszczony. Przez dziecko które samo je zbudowało, przez inne dziecko, przez wiatr, przez wodę. Nawet pięciolatek budując taki zamek zdaje sobie z tego sprawę. Nie przywiązuje się do niego. Wie, że buduje coś nietrwałego. Budując relację z drugim człowiekiem wierzymy, że robimy to na zawsze. Gdy się zakochujemy mamy nadzieję, że na zawsze. Nie potrafimy się rozstawać z czymś co budowaliśmy myśląc, że budujemy na długo. Nie dziwmy się, że boimy się wchodzić w nowe związki i że z trudem nam przychodzi angażowanie się i „budowanie kolejnych zamków z piasku”. Towarzyszą temu emocje, ale o nich za chwilę.
    Najpierw opowiem pewna historię. Była przyjaźń. Długa. Znaczy, dla niego to była przyjaźń. Ona była zakochana od początku tej znajomości. Co jakiś czas tylko próbowała oszukiwać wszystkich a najbardziej samą siebie, że może się z nim przyjaźnić. On natomiast co jakiś czas mydlił jej oczy, ze wzbudza w nim emocje jakich przy nikim innym nie przezywał, że jest dla niego ważna. Mieli swój czas – kilka randek, pocałunki, seks. Nie wyszło. On chciał przyjaźni. Ona kochała. Podczas tej znajomości łamał jej serce kilka razy. Na różne sposoby. Próbowała uciekać przed nim, ale on zawsze ją doganiał. Ich ostatnie rozmowy dotyczyły tego, że dzięki niemu uświadomiła sobie czego nie chce od faceta, że nie ma w nim stabilności, że nie ufa mu. Oczywiście po raz kolejny chciała oszukać go, a samą siebie przekonać, że nic do niego nie czuje (wtedy życie byłoby dla niej łatwiejsze). Prawda jest taka, że owszem może nie potrafiła mu ufać, nie zmienia to jednak faktu, że zawsze był i będzie mężczyzną jakiego chciała – wzbudzającym w niej emocje. Skrajne, silne, uzależniające. Taka jest właśnie miłość (nawet ta nieodwzajemniona).
    W życiu chodzi o zakochanie się motyle w brzuchu i wielkie emocje. Ale o emocje trzeba dbać, a nie je zabijać. A zabijamy je za każdym razem wykorzystując ludzi w nas zakochanych gdy sami ich nie kochamy, zabijamy je pozwalając odchodzić ludziom których kochamy ze wzajemnością, bo nie mamy siły na walkę, zabijamy je przybierając maskę cynika gdy spotykamy kogoś kto może stać się dla nas bliski, zabijamy je gdy dajemy wygrać strachowi przed zaangażowaniem. Zabijajmy je traktując miłość/związki jak zamki z piasku. Uczucia to nie piach, trzeba je szanować.

    Polubienie

  23. Ja tak samo, juz mija rok jak probuje dojsc do siebie po ostatnim zwiazku, czas ucieka, 30 na karku, troche stres, ale serio drugi raz takiego bolu nie chce przezywac, rozstanie to byl emocjonalny koszmar dla mnie, szkoda zycia na to, dwa miechy zajelo mi zeby wyjsc do ludzi i sie usmiechnac, pieprze cos takiego, dokladnie pamietam jakie to bylo uczucie, nikt nie byl mi w stanie pomoc, musialam sama to przerobic, trwa tp do dzisiaj, nie pozwole na powtorke, mam traume.

    Polubienie

    1. Dwa miechy? Rany boskie, faktycznie dramat 😉 Nie wątpię, że cierpiałaś i współczuję, ale sorry, właśnie o to chodzi – poprzeżywałaś na pewno kupę fajnych rzeczy, masz masę dobrych wspomnień. Potem tylko dwa miechy i można znowu. A warto.

      Polubienie

  24. Wpis mnie dość mocno wkurzył.
    W poprzednich notkach piszesz o tym, że kobieta powinna mieć klasę, nie powinna narzucać się facetowi bo desperacja zniszczy nawet najlepiej zapowiadającą się relację. Dziś mamy na tacy podane stwierdzenie, że „W życiu chodzi o to aby zakochiwać się i szaleć na fali emocji, cierpieć i znów walić głowa w mur, mieć motyle w brzuchu i pić wódkę o 4 rano bo znów nie wyszło”.
    Tylko jak znaleźć złoty środek? Czytam oczywiste oczywistości…

    Polubienie

      1. no cos się pomieszało trochę filozofii próbujesz nam tu powciskac a jednocześnie odsłaniasz swoja prawdziwa nature libertyna .może zgodnie z twoja filozofią panieikea ( nie najwyzszych lotów ) kazda epoka musi mieć swojego skandaliste.jak Panstwo wiedza albo i nie kiedyś żył taki markiz de Sade on nie widział nie cfajnego w kobitach tylko dobra dupe do przelecenia .

        Polubienie

  25. To, co pamiętamy, dla mnie jest żadnym argumentem. Chyba że przyjąć, że zapamiętujemy to, co dla nas ważne… co nie świadczyłoby najlepiej o statystycznych mężach 😉 Dobrze, że napisałeś ten tekst, choć wiesz – to nic odkrywczego tak naprawdę. W moim odczuciu, wystarczy odrobina samoświadomości, żeby zauważyć, że udaję twardzielkę, żeby nie zostać skopaną… itd. Niemniej: naprawdę dobrze, że to napisałeś. Przypomniałeś, że nie samym seksem. Że masz lekkie pióro. I zdaje się, że niektórym jednak pootwierałeś oczy.

    Polubienie

  26. Dziewczyna pisze, tak jak rozumie sytuacje i jak jej percepcja swiata pozwala…
    A jak swiat swiatem, kobieta i mezczyzna to 2 rozne swiaty, no i mimo kompromisu trudno sie zrozumiec stuprocentowo, raczej sie dostosowac i empatycznie dostrajac.
    Kazdy zwiazek to panorama roznych sytuacji i perspektywy czesto zaleza od tego, na ile jestesmy w stanie sprobowac obejrzec sytuacje z punktu widzenia tego drugiego ego…
    Pozdro z emigracji i powodzenia

    Polubienie

    1. szuka chyba takiej co go przeleci z klasa gorszej od niego samego , doigra się jak znajdzie taką nie pozbiera się do teraz mu się udaje robic babki w balona 😉

      Polubienie

  27. ja jestem każdym tekstem zauroczona…one mnie bawią – czasami do łez, zdarza się że wzruszają, wqrwiają ale zawsze cieszę się, że je przeczytałam!!!!!!!<3

    Polubienie

  28. I tak sie wlasnie kreci ta spirala wzajemnego krzywdzenia sie, co za bezsens. Po co zawracac dupe chlopakowi skoro i tak nic sie od niego nie chce a widac jkie sa jego intencje. Tak osoa zostanie skrzywdona i stanie sie tak samo cyniczna jak ty i wykorzysta kolejną dziewczynę tak jak ty jego. a juz dawno temu bylo mowione ze zeby zmienic swiat trzeba zaczac od siebie.

    Polubienie

  29. 1.nie bardzo wierze w istnienie doroslych ludzi, niezaleznie jakiej plci, prawdziwie niezdolnych do samodzielnej naprawy spluczki od kibla 😛 jesli kolezanka angazuje do naprawy ciebie i twoj widelec to wiedz, zes jest frajer
    2. co jesli kobieta wychowala sie na porno i tez chce tylko przeleciec?

    Polubienie

  30. Witam autora i czytelników!
    A właśnie się zastanawiałam, jakie słowa będą dobre, żeby pocieszyć przyjaciółkę po rozstaniu.. I, voilà, znalazłam! – ostatnie linijki wpisu będą w sam raz. 😉
    Z własnego – nadal niewielkiego, ale jednak – doświadczenia wiem, że po kilku mocnych kopach w dupę, po których mamy wrażenie, że niebo spada, grunt się spod nóg osuwa, słońce zaszło i nie wschodzi, a świat staje się pełny odcieni szarości, każdy kolejny kop przyjmowany „na klatę” – czy też we właściwe miejsce – jest mniej bolesny i rozczarowujący. Z jednej strony zawsze można pomyśleć: „a co mi tam! przecież to kolejny związek, który się w końcu rozpadnie, więc nie ma co sobie robić zbytnich nadziei”, a z drugiej strony, jeśli za każdym razem do nowego związku podchodziłoby się w ten sposób, to chyba nie byłoby sensu niczego zaczynać, prawda? Nobody said it was easy. 😉

    Pozdrawiam,
    B.

    Polubienie

  31. i ponownie : kobietki takie zagubione, faceci tacy fajni, tak jak gdyby w zyciu nigdy nie było na odwrot – że to facet sie angazuje a kobieta jest zimną suką. Ale może ja sie nie znam, w końcu jestem pokoleniem 89 – wychowanym na porno.

    Polubienie

  32. Wczoraj doświadczyłem rozstania z bohaterką tekstu. Nie polecam, wole gwałcić rękę niż wpieprzyć się znowu w coś takiego. Najgorsze, że angażowałem się jak głupi, wydawało mi się przez cały czas że ona też nie mniej. Teraz oczywiście motyle w brzuchu, żeby zasnąć w nocy trzeba dopomóc sobie procentami. Mimo to tęsknię za nią, chciałbym żeby było jak kiedyś, choć wiem już o tym że nie jest tego warta. Naprzeciw wszystkiemu ciągnie mnie do niej. Cały dzień walczę ze sobą- serducho chwyta za telefon i chce zadzwonić, mózg i honor przywraca rozsądek- nie będę się przed szmatą płaszczył, ze szmaty jedwabiu nie zrobisz…
    Jestem tylko ciekaw jak długo wytrzymam dopóki tej walki nie przegram. Zastanawiam się jak zachować gdy to ona się odezwie i przeprosi- a czuję, że niedługo to zrobi.

    Polubienie

  33. Tekst sprowadza się w sumie do eksperymentu Pawłowa … tresujesz psa i po pewnym czasie już nie musi być pierwotnego bodźca ale zakodowany strach pozwala sterować osobowościa …
    Słabe ale prawdziwe. Może dlatego że część pokolenia wierzy w bajki i wali bez końca głową w mur … czasami potrzebna jest chwila refleksji i zmiana siebie aby dostać to co się chce … zwykle wykracza to poza percepcję takich osób. Osiągają 40, 50 … faceci / kobiety przestają się nimi interesować i zostaje tylko zgorzknienie, że świat jest „zły” i że jest się kopanym …

    W sumie smutny tekst, trochę żal mi autorki jeśli są to jej doświadczenia. Powodzenia na drodze zmian 😉

    Polubienie

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.