W 7 minut wyjaśnię ci dlaczego nie wychodzi ci w miłości

Kiedy byłem młody bardzo lubiłem jeździć autobusem. Nie ze względu na to, że ciągnęły mnie rury wydechowe, czy przegubowiec wyginał się w odpowiedni sposób.

Raz na trzy, cztery dni wchodziła tam dziewczyna, w której zakochiwałem się mniej więcej w takim czasie w jakim można powiedzieć: toabsolutnienajpięknieszadzidanaświecie.

A raczej szybciej.

Spalałem się do niej uczuciem gwałtownym, wyobrażając już sobie jak chodzimy za ręce po parku, jak przeczesuje jej włosy dłońmi (dziwnym zbiegiem okoliczności zazwyczaj moje wybranki miały blond włosy do tyłka), jak rozmawiamy do świtu (przypomina mi się genialny w tamtym czasie film „Przed wschodem słońca”) jak rozchylam jej usta i jak w końcu zdejmuję z niej obcisłą koszulkę (zawsze miały obcisłe koszulki) i zostawiam w samych skąpych majtkach a na koniec zdejmuje i je (seks, długie nogi skrzyżowane na moich plecach).

Pałałem do niej potężnym uczuciem przez pięć, siedem a czasami nawet 11 autobusowych przystanków.

Dziewczyna stała niewzruszona i nieświadoma naszej fantastycznej przyszłości. Nieświadoma również jak w akcie orgazmu krzyczy moje imię do ucha.

Oczywiście serce rozpadało mi się absolutnie na kawałki w momencie, kiedy wysiadała z autobusu. Przyzwyczajasz się do człowieka a on kurwa co? Wysiada na następnym przystanku.

A to była miłość. Naprawdę. Ślepa, szczeniacka miłość. Co z tego, że pięciominutowa?

Czytaj dalej

Najgłupsze teksty kobiet

Dzisiaj poznacie dwa dni z życia Stefana. Stefan się związał z młodszą kobietą. – Chyba każdy facet wie, dlaczego powinno uważać się z dziewicami. Wystarczy, że wsadzisz w nią i nie odetniesz pępowiny odpowiednio prędko, a przyklei się do Ciebie na dobre. Tak było na przykład ze mną – mówi.

Czytaj dalej

Posłuchajcie mnie siury. Przestajecie być facetami. Zróbcie coś z tym

25 letnia kobieta leżała na brzuchu przed swoim laptopem. Nie licząc majtek była naga.

Majtki były czarne.

Kobieta miała dość duże piersi i zielone kocie oczy. Jej zdaniem tyłek był za duży. Owszem żaden z facetów którego znała nie składał tu żadnych zażaleń.

Jeden z jej mężczyzn na chwilę (w dzisiejszych czasach wszystko było na chwilę, telefony, samochody, ubrania, przyjaźnie, prace to i mężczyźni byli na chwilę) powiedział tuż po: większość z dup w twoim wieku nieźle robi loda bo uważacie to za punkt honoru. Ale mało która potrafi porządnie wypiąć dupę. Jesteś młoda wyjątkiem.

Czytaj dalej

Dlaczego mężczyźni zdradzają

Kiedyś wybraliśmy się na piwo, spotkaliśmy ludzi, gadaliśmy, ja nie lubię jak on pije za dużo, jest wtedy żałosny (:D) więc starałam się mu przetłumaczyć, że nie idzie już po piwo tylko idziemy coś zjeść bo umieram z głodu, on swoje blablabla, więc już nie wytrzymałam i sobie po prostu poszłam.

Głupie zagranie, ale normalnym zachowaniem byłoby pójść za dziewczyną i pogadać o sytuacji, ale nie… On został i bawił się dalej. Mieszkam w większej wiosce obok miasta w którym mieszka on, nie mam kluczy do jego domu ani nic, chciałam jechać do domu, ale mama zrobiłaby mi wodę z mózgu, więc wsiadłam w autobus i pojechałam do niego żeby poczekać jak pies pod drzwiami i jak przyjdzie, to chociaż wziąć swoje ciuchy, przebrać się bo byłam mokra cała, lało jak z cebra…

Czekałam ok. 2 godzin. głodna, przemarznięta, mokra i do tego wszystkiego migrena mnie złapała.. W sercu czułam (kobieca intuicja) że on nie przyjdzie sam… i tak też było. Przyszedł z „przyjaciółką”…

Szybka akcja, ona została w domu, ja z nim chciałam pogadać… tak powiedział mi, ze to jego przyjaciółka…. nie wierzyłam. Noc była dziwna (tak zostałam u niego, wierząc, że będzie ok co by nie było, będzie git byleby przeżyć tą noc) graliśmy w monopol i inną dziwną grę… w każdej z nich on dążył do tego żeby „przyjaciółka” pozbyła się ciuchów… zmacał jej piersi na moich oczach… Ta… nie tylko to.

Czytaj dalej

Komorowski czy Duda?

Wiele osób zapomina, że polityk to jest zawód. Zawód, którego skuteczność polega na tym, że ktoś będzie wybrany (czyli jest skuteczny), albo nie będzie wybrany (czyli jest nieskuteczny).

Polityk to jest więc taki zawód, że musi się znać na wszystkim. Jakby powiedział, że się nie zna to zostałby wyśmiany. Dlatego tak często słyszymy brednie z ich ust.

Zawód w którym dyplomacja wymaga mówienia „nie”, kiedy myśli się „tak”. Dla mnie zaś wielkim problemem było nauczenie się, żeby mówić „nie”, kiedy myślę „nie”.

Czytaj dalej