Typowy skurwiel vol3

Nic nie pomagało.

Ani plaża, ani alkohol, ani nawet zakupy (kupiła bikini, całkiem niezłe jego zdaniem, bo kuse i opięte w odpowiednich miejscach). Tylko dupę miała za dużą.

Ryczała, mazała się a raz rzuciła w niego lampką ze stolika nocnego.  Miał teraz wielką śliwę.  Wyglądał jakby ktoś go pobił. Przypudrował swoim pudrem pizdę pod okiem i kazał jej posprzątać lampkę. A kiedy nie posłuchała (ryczała dalej) zrobił to sam. Wredna dziwka.

W odruchu desperacji Sebastian zabrał ją nawet na kolację do restauracji mimo, że kończyła mu się już kasa.

Ona nie miała apetytu.

Nie szkodzi, jadł za nich dwoje. Połknął jagnięcinę, żeberka, sporego steka, serca kurczaków, kawałek pikantnej kiełbasy chorizo (wszystko z grilla) i jeszcze michę Feijoady czyli czarnej fasoli z wieprzowiną i kiełbasą.

To mięso leżało mu mocno na żołądku a mimo to przemógł się i ją jeszcze zerżnął wieczorem.

Dla dobra sprawy.

Czytaj dalej

Jestem dziwką na historie (czyli rozmowa ze mną)

Odezwał się do mnie kolega Jakub, który po raz pierwszy zetknął się ze mną widząc jak ktoś kradnie moją książkę z księgarni. Poprosił żebym odpowiedział na kilka pytań i pogadał jak początkujący bloger z początkującym pisarzem.

Tak sobie gadaliśmy ze dwa tygodnie albo i dłużej.

Oto fragmenty naszej rozmowy.

Kubala: Co do facetów – jaka jest wg Ciebie ich obecna kondycja? W książce dużą ich ilość pokazujesz jako tych, którzy mają problemy w związkach, nie są szanowani przez swoje kobiety, nie dają im do tego zresztą powodu, zdradzają, piją, pracują zbyt wiele, a ich jedynym celem jest…. no właśnie – co?

– To co dla wszystkich: seks, pieniądze, miłość, wakacje w jakimś sympatycznym miejscu, butelka wina przy długim śniadaniu, dodatkowa porcja frytek i telewizor led?
Dla Czarnego pewnie celem jest zdjęcie stanika ze wszystkich pan które wystąpiły w teledyskach Donatana i jakaś miła sympatyczna wyspa z wi-fi.
Dla Krzysztofa zaliczenie jakiejś ładnej i tandetnej  dresiary z tipsami, która by go gnębiła ale on by ją głęboko pokochał i puszczał jej kawałki rosyjskich zespołów heavy metalowych
Dla Ufa jak największa ilość panienek i powrót do żony.
Dla Koguta duża paczka żywnościowa do więzienia itp. idt.

Ostatnie zdanie nadaje się na dobry tytuł.
Tę historię, Czarnego i reszty będziesz rozwijał w trzeciej części? Czy może wydasz coś zupełnie innego? Uchyl rąbka tego co ma się pojawić.

– Jak mnie ktoś ostatnio o to pyta odpowiadam, że zrobię teraz książkę fantasy a jako głównego bohatera osadzę rębajłę – geja, który będzie robił to samo co Wiedźmin, ale z facetami krzycząc BAZINGA!
 To zazwyczaj kończy wątek. Ale tak na serio – to mam kilka pomysłów.  Daje sobie czas na podjęcie decyzji do końca tego roku. Taka tania symbolika: coś się kończy, coś się zaczyna.

Napisze kolejną książkę jeśli będę miał coś do powiedzenia. Czy będzie to trzecia część czy zupełnie coś innego – nie mam pojęcia.
Zresztą same wydawnictwo mówi mi: nie rób nic na siłę.

Czytelników pewnie interesuje jak potoczą się losy bohaterów. Nie sądzisz? Mógłbyś ich nakarmić nowymi przygodami Czarnego. Wiele osób twierdzi, że druga część jest lepsza od pierwszej. Może nową uznaliby za hit?

– Ludzie sami nie wiedzą czego chcą. Dwójka dlatego jest lepsza od jedynki, bo nie jest prostą kontynuacją. Jedynka to losy momentami zadowolonego samca, który z satysfakcją rozsiewa wszędzie swoje nasienie a później wali tanie dramaty: po co żyjemy, dokąd zmierzamy. II jest z tego co mówią mi czytelnicy bardzo zabawna.

Dwójka to raczej portrety młodych kobiet – są nieco erotyczne, sensualne? Pokazuje mym zdaniem jak kobiety mimo kariery, urody, dużych cycków i wielkich pieniędzy mają przejebane. A czym są ładniejsze i mądrzejsze – tym bardziej przejebane. Dwójka podnieca ale jest momentami smutna. To właściwie książka o tym jak samotne są kobiety w wielkim mieście. Jak ktoś chce je zrozumieć powinien to przeczytać.

Nie mam na razie pomysłu na trójkę. A odcinać kuponów od poprzednich części nie mam zamiaru.
Jeśli mam napisać trójkę to po to aby ludzie mówili po przeczytaniu, że jest lepsza niż część I i II

A propos drugiej części – te historie kobiet w Twojej książce są tak samo jak u niego bardzo realistyczne. Nieraz czytając, miałem wrażenie, że słyszałem już niemal identyczne opowieści od znajomych dziewczyn. Te same troski, te same problemy z partnerami, z seksem, z orgazmem, z pracą i tak dalej.

Czemu wg Ciebie kobiety mają aż tak przejebane? Aż na taką skalę, że coś co nie jest normalne, ani przyjemne, jest dzisiaj normą?

– Może dlatego że chcą więcej? Że świat na tyle się rozszerzył, że można porównywać? Że chcą aby było tak jak na filmach, że ma być przystojny, bogaty, opiekuńczy, kochać dzieci, że ma być kariera, sterczące cycki po 40 roku życia, rozmiar 34 albo 36 i orgazm za każdym razem i wszystkie pozycje Kamasutry?

Co nie zmienia faktu. że  w naszym kraju mamy fajniejsze kobiety niż mężczyzn.

Całość rozmowy tu.

3203407699_8103d78343_o

 

Photo:  Guy Jaques Creative Commons

Typowy skurwiel vol2

W poprzednim odcinku. 

To oczywiste, że chciała to przeczytać. Zresztą znajdźcie kobietę, która by nie chciała???

(Matka Teresa, nie żyje zresztą ponoć nie była taka święta).

Poza tym sms zaczynał się od słowa: „byłam u lekarza”. Tyle jak na razie było widać na ekranie. Z przyczyn zawodowych Ankę bardzo to zainteresowało. Poza tym może Sebastian będzie potrzebował jakiejś pomocy w objaśnieniu o co chodzi? Anka w końcu była pielęgniarką, wiedziała na temat medycyny więcej niż przeciętny śmiertelnik („Co można zdjąć z pielęgniarki pracującej na nocnym dyżurze? – Lekarza pracującego na nocnym dyżurze.”).

Tak, po namyśle to ona jest wręcz w obowiązku przeczytać tego smsa.

Przesunęła więc palcem pasek na telefonie i…

„Byłam u lekarza. Jestem w ciąży. Chcę usunąć. Co robimy?”

Anka doskonale wiedziała co robić w takiej sytuacji.  Wpierw chciała rzucić jego telefonem o ścianę, ale postanowiła chwycić go za włosy, napluć mu w oko nadepnąć końcówką szpilki od buta na gołą stopę a później podetkać mu telefon pod nos i zapytać: CO TO KURWA JEST????

Więc zapytała go: co to kurwa jest?

A on odpowiedział: dlaczego do kurwy nędzy grzebałaś w moim telefonie?!!! Straciłaś moje zaufanie suko!!

Później wcale nie było lepiej.

– Dobrze ci było? – zapytała kąśliwie.

– Słucham? – zdziwił się głupio, jakby go zapytała o długość penisa.

– Dobrze ci było?

– Pytasz się czy miałem orgazm??? – zdziwił się. – No, miałem. Nawet kilkakrotnie. Wiesz ona tak fajnie zaciskała się cipką na….

– Czyli jest lepsza w łóżku niż ja????!!!

– Od razu lepsza. Inna. Wiesz ona dawała mi leżąc na brzuchu z szeroko rozłożonymi nogami. Ty tak nie chcesz.

– CZYLI TO WSZYSTKO MOJA WINA!!!!

– Nie przesadzajmy.

Siedzą w tej Brazylii, w tym Rio, plaże dookoła, widok z okien fantastyczny, a ona tylko zdradziłeś mnie i zdradziłeś – pomyślał wkurwiony.

I po chuj tak jojczy – jakby to cokolwiek miało zmienić??

Gdyby nie brała nie swojego telefonu wszystko byłoby ok.  Przecież przeprosiłem nie? Czego ona chce jeszcze? Mojej nerki?

Kobiety to absolutnie nie potrafią się zachować – kombinował na gorąco. Ja sobie żyły wypruwam, żeby ją tutaj zabrać, a ta zamiast się cieszyć, zamiast korzystać ryczy w sypialni i robi wyrzuty.

Jakby nie mogła poryczeć w Warszawie?

CDN

2932490663_60b9056fe9_bPhoto:  Vermin Inc Creative Commons

Typowy skurwiel

Anka była pielęgniarką, Sebastian chujem.  To znaczy prowadził własną działalność gospodarczą przez jakieś 12 godzin dziennie, ale chujem był całą dobę.

Coś jak Jakub. Ten sam typ. Ta sama wrażliwość. Podobne hobby.

Sebastian Ankę poznał dwa lata temu. Miała dobry tyłek i dobrze gotowała więc postanowił, że się z nią ożeni.

Wyglądała po prostu na dobrą kandydatkę na żonę a jej krupnik był prawie jak jego matki. Sebastianowi nie przeszkadzało posiadanie żony. Ba, było nawet pomocne. Ktoś prał i gotował. A  z innych kobiet i tak nie miał zamiaru zrezygnować.

Zdradzał ją, owszem, ale czasami i zazwyczaj z dwiema czy trzema różnymi laskami, które stukał naprzemiennie. Dobierał je na zasadzie chaotycznej, tak aby nie popaść w rutynę.

Ale ostatnio przez cztery miesiące rżnął pewną Justynkę, bez zobowiązań i nie częściej niż raz na tydzień.

Był z siebie dumny – to było prawie jak monogamia.

Niestety pewnego wieczora nie chciało mu  się wyjść po gumy, bo padało a tabletki, które łykała Justynka okazały się być jednak zawodne. Ewentualnie jego sperma była za silna.

Justynka prawdopodobnie zaszła, Sebastian z żoną wyjechał do Brazylii. Wycieczka była już wykupiona, szkoda, by się zmarnowała. A poza tym pewności i tak nie było, więc nie miał zamiaru się przejmować.

Problem – jeśli faktycznie był jakiś problem Sebastian miał zamiar rozwiązać w momencie, kiedy pojawi się znów w stolicy.

I tak faktycznie by pewnie było gdyby jego żona nie znudziła się czekaniem aż wyjdzie spod prysznica.

W hotelu w Rio byli drugi dzień, zjedli właśnie śniadanie i mieli iść coś pozwiedzać.

Sebastian nakładał na głowę odżywkę, Anka wzięła do ręki telefon, pograła sobie w Angry Birds, a później? Później dla rozrywki przebiła się przez jego pocztę.

Tak, kobiety są ciekawskie.

Tak, nawet te które wierzą swoim facetom na wszelki wypadek wąchają ich ubrania, które wrzucili do prania, sprawdzają historię w przeglądarce, oraz wykaz połączeń telefonicznych (tak sms też).

Dlatego kobiety, które kręcą ze żonatymi facetami  zazwyczaj piszą po wysłaniu swojego nagiego zdjęcia: ale skasuj zaraz po obejrzeniu.

W poczcie nic nie znalazła.

I wtedy przyszedł sms.

Od Justyny.

Problem w tym, że Anka nie znała żadnej Justyny a Sebastian nie miał PIN-u w telefonie.

CDN.

5538222147_97a3d1a9a3_bPhoto: Thomas Hawk Creative Commons

Czy nasz związek mieści się w granicach normy?

Jestem zodiakalną wagą. Kiedyś przeczytałam w horoskopie, że kobiety wagi lubią zwierzęcy i brutalny seks. I tak jest w moim przypadku. Z pozoru jestem bardzo miłą, sympatyczną kobietą. Dlatego niektórzy mężczyźni nie umieli sobie poradzić z moim temperamentem. Miałam kilkunastu partnerów seksualnych. Jednemu facetowi podczas seksu powiedziałam: ‚uderz mnie w tyłek do cholery!’ Był bardzo zakłopotany a ja dodałam: ‚jesteś facetem czy nie!’

To był bardzo krótki związek.

Raz w Biedronce flirtowałam z facetem przy bananach. Napisał mi na kartce imię Stanisław i swój numer telefonu. Odezwałam się do niego. Umówiliśmy się na kawę. Rozmawialiśmy do 2 nad ranem. Zachowywaliśmy się też bardzo odważnie. Na drugie spotkanie umówiliśmy się po prostu na seks. I był wspaniałym partnerem seksualnym. Po seksie z nim miałam czerwony tyłek, podduszał mnie i traktował jak dziwkę. Oboje nie chcieliśmy żadnego związku, potem wyjechał za granicę.

Ostatnio spotkałam w moim życiu mężczyznę. Zauroczyliśmy się sobą od pierwszego wejrzenia. Traktował mnie jak prawdziwą królewnę.

Seks nastąpił na drugim spotkaniu. Od razu zauważyliśmy, że jesteśmy podobni.

Nie wiem jak to wszystko opisać. Może tak: tworzymy związek partnerski, przeprowadziłam się do niego niedawno. Jestem dla niego: kochaniem, słoneczkiem, skarbem na co dzień. Kiedy uprawiamy seks nazywa mnie: dziwką, zdzirą, szmatą, kurwą.

Leje mnie po pośladkach, po twarzy, po piersiach. Poddusza mnie, każe mi ssać kutasa i nazywać siebie panem. Często zakładam smycz, ubieram się w bardzo wyuzdane ciuchy i robię sobie naprawdę ostry makijaż.

W codziennym życiu dzielimy się obowiązkami domowymi. On często gotuje, zmywa, pierze, zawiesza firanki, sprząta. Ale kiedy dochodzi do zbliżnienia on jest moim panem a ja jego suką. Cała ta sytuacja miała swoje etapy. Parę razy musiałam się przełamać. Mamy też hasło, które daje mu czerwone światło. Czuję się bezpiecznie i podoba mi się to.

Czy nasz związek mieści się w granicach normy?

6948525237_5936b69b3f_c
Photo: Aleksandr Slyadnev  Creative Commons