Odezwał się do mnie kolega Jakub, który po raz pierwszy zetknął się ze mną widząc jak ktoś kradnie moją książkę z księgarni. Poprosił żebym odpowiedział na kilka pytań i pogadał jak początkujący bloger z początkującym pisarzem.

Tak sobie gadaliśmy ze dwa tygodnie albo i dłużej.

Oto fragmenty naszej rozmowy.

Kubala: Co do facetów – jaka jest wg Ciebie ich obecna kondycja? W książce dużą ich ilość pokazujesz jako tych, którzy mają problemy w związkach, nie są szanowani przez swoje kobiety, nie dają im do tego zresztą powodu, zdradzają, piją, pracują zbyt wiele, a ich jedynym celem jest…. no właśnie – co?

– To co dla wszystkich: seks, pieniądze, miłość, wakacje w jakimś sympatycznym miejscu, butelka wina przy długim śniadaniu, dodatkowa porcja frytek i telewizor led?
Dla Czarnego pewnie celem jest zdjęcie stanika ze wszystkich pan które wystąpiły w teledyskach Donatana i jakaś miła sympatyczna wyspa z wi-fi.
Dla Krzysztofa zaliczenie jakiejś ładnej i tandetnej  dresiary z tipsami, która by go gnębiła ale on by ją głęboko pokochał i puszczał jej kawałki rosyjskich zespołów heavy metalowych
Dla Ufa jak największa ilość panienek i powrót do żony.
Dla Koguta duża paczka żywnościowa do więzienia itp. idt.

Ostatnie zdanie nadaje się na dobry tytuł.
Tę historię, Czarnego i reszty będziesz rozwijał w trzeciej części? Czy może wydasz coś zupełnie innego? Uchyl rąbka tego co ma się pojawić.

– Jak mnie ktoś ostatnio o to pyta odpowiadam, że zrobię teraz książkę fantasy a jako głównego bohatera osadzę rębajłę – geja, który będzie robił to samo co Wiedźmin, ale z facetami krzycząc BAZINGA!
 To zazwyczaj kończy wątek. Ale tak na serio – to mam kilka pomysłów.  Daje sobie czas na podjęcie decyzji do końca tego roku. Taka tania symbolika: coś się kończy, coś się zaczyna.

Napisze kolejną książkę jeśli będę miał coś do powiedzenia. Czy będzie to trzecia część czy zupełnie coś innego – nie mam pojęcia.
Zresztą same wydawnictwo mówi mi: nie rób nic na siłę.

Czytelników pewnie interesuje jak potoczą się losy bohaterów. Nie sądzisz? Mógłbyś ich nakarmić nowymi przygodami Czarnego. Wiele osób twierdzi, że druga część jest lepsza od pierwszej. Może nową uznaliby za hit?

– Ludzie sami nie wiedzą czego chcą. Dwójka dlatego jest lepsza od jedynki, bo nie jest prostą kontynuacją. Jedynka to losy momentami zadowolonego samca, który z satysfakcją rozsiewa wszędzie swoje nasienie a później wali tanie dramaty: po co żyjemy, dokąd zmierzamy. II jest z tego co mówią mi czytelnicy bardzo zabawna.

Dwójka to raczej portrety młodych kobiet – są nieco erotyczne, sensualne? Pokazuje mym zdaniem jak kobiety mimo kariery, urody, dużych cycków i wielkich pieniędzy mają przejebane. A czym są ładniejsze i mądrzejsze – tym bardziej przejebane. Dwójka podnieca ale jest momentami smutna. To właściwie książka o tym jak samotne są kobiety w wielkim mieście. Jak ktoś chce je zrozumieć powinien to przeczytać.

Nie mam na razie pomysłu na trójkę. A odcinać kuponów od poprzednich części nie mam zamiaru.
Jeśli mam napisać trójkę to po to aby ludzie mówili po przeczytaniu, że jest lepsza niż część I i II

A propos drugiej części – te historie kobiet w Twojej książce są tak samo jak u niego bardzo realistyczne. Nieraz czytając, miałem wrażenie, że słyszałem już niemal identyczne opowieści od znajomych dziewczyn. Te same troski, te same problemy z partnerami, z seksem, z orgazmem, z pracą i tak dalej.

Czemu wg Ciebie kobiety mają aż tak przejebane? Aż na taką skalę, że coś co nie jest normalne, ani przyjemne, jest dzisiaj normą?

– Może dlatego że chcą więcej? Że świat na tyle się rozszerzył, że można porównywać? Że chcą aby było tak jak na filmach, że ma być przystojny, bogaty, opiekuńczy, kochać dzieci, że ma być kariera, sterczące cycki po 40 roku życia, rozmiar 34 albo 36 i orgazm za każdym razem i wszystkie pozycje Kamasutry?

Co nie zmienia faktu. że  w naszym kraju mamy fajniejsze kobiety niż mężczyzn.

Całość rozmowy tu.

3203407699_8103d78343_o

 

Photo:  Guy Jaques Creative Commons

14 uwag do wpisu “Jestem dziwką na historie (czyli rozmowa ze mną)

  1. Cześć,
    nie będę Ci słodzić, piać z zachwytu nad Twoim talentem czy trafną oceną rzeczywistości. Z pewnością ochów, achów i słodkich pisków usłyszałeś już tyle, że mdliło Cię niczym dziecko na karuzeli. Przeszłam przez obie części książki jak burza, historie świetne, dzięki za dobre zagospodarowanie moim wolnym czasem;) Jednak, jedno kuje w oczy…niskiej jakości korekta tekstu, a raczej jej brak. Gratuluję wydawnictwu, puścić do druku książkę, której „obróbka” wygląda jak praca domowa przepisywana na kolanie pięć minut przed lekcją…Nie mam żalu do autora, nie każdy jest specem od przecinków, składni, szyku zdań… Co do jednego, zgodzę się „nic na siłę”, ale redaktor/edytor niech się wysili!

    Lubię to

      1. Do łóżka też się nie chodzi aby oglądać pięty partnera, a jednak autor wielokrotnie zalecał na tym blogu aby nie zapominać o takich, teoretycznie nieważnych detalach. A?

        Lubię to

  2. Ja z kolei w mojej twórczości na razie wirtualnej , drobnej i niepozornej w fazie zaczynu wolę obracać się w tematyce wlasnie fantasy z elementem rozrywkowm,. Swoich bohaterów mam z obserwacji we wlasnym zyciu i mój temat dotyczy czegoś innego .W tej chwili z luźnych opowiadan probuje sklecic coś całego co nie jest łatwizn\a bo moje wątki sa dość skomplikowane.:) ale potrzebne sa rożne książki tak jak rożne pozycje życiu erotycznym ;P bo czytelnicy tez się róznia jak płatki sniegu .. A co w.w opisów egoistycznych samców dążących tylko do samozadowolenia i chorych z ambicji kobiet. Tacy ludzie sa niezaspokojeni , w sumie ciężko im się zyje .Ta wieczna pogoń za czymś nieokreślonym , dobrze żeby po drodze zrobili chociaż jeden dobry bezinteresowny uczynek. 😉

    Lubię to

  3. a ja jestem za tym, aby autor zamiast swojego oblicza (o ile kiedykolwiek to się zdarzy) ujawnił swój głos. Zamiast wywiadu na papierze, niech ktoś nagra rozmowę. To byłoby bardziej intrygujące. Ot taki mój wymysł 😉

    Lubię to

      1. Szkoda. Może jednak kiedyś da się namówić. Wyszedłby z tego dobry chwyt, szczególnie dla czytelniczek 😉 ale to może później, póki co sprzedaż idzie.

        Lubię to

  4. Hej, czytałem głównie posty o wydawaniu książki, choć inne posty też były ciekawe – co najważniejsze, trafny, mocny język 🙂
    Pytanie natomiast mam do autora, dotyczące reklamowania książki w sieci:
    odnośnie bloga – własny, czy może być poprzez jakiś portal?

    Lubię to

    1. Jesli własny to co najmniej dwa lata przed wydaniem książki.

      Dziś nawet artykuły w opiniotwórczych tygodnikach nie pomagają zbyt w promocji.

      Gdyby ktoś mnie zapytał co naprawdę pomaga to pochlebne artykuły o książce w czasopismach typu people 😉

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s