Widzisz, mam tu mały problem. Bo ja kłamię bardzo rzadko, a nawet wyjątkowo rzadko (Tak, jeśli myślisz, że ważysz za dużo, to pewnie ważysz za dużo. I jak facet mówi, że jego marzenie o dobrym związku to: „jeść, spać, seks i święty spokój”, to pewnie coś jest na rzeczy.). Ale ten tytuł jest jak obietnica polityka, czyli bałamutny i fałszywy. Może go zmienię, jak wpadnę na jakiś lepszy. A może nie.

Obiecuję ci za to jedno, i obiecuję szczerze: opowiem jak to wygląda z męskiego punktu widzenia.

Jeśli obiecujesz seks, to dostajesz seks. Niespodzianka?

Niedawno zobaczyłem ogłoszenie z Tindera:

Sama pomalowałam sobie pokój, sama zniosłam stare i wniosłam nowe meble na 3 piętro i sama te meble poskładałam, tylko minety sobie sama nie zrobię.”

Przeczytałem to zdanie i się na początku uśmiechnąłem. Ale później pomyślałem nad tym przez chwilę i w tym zdaniu zobaczyłem rozpacz. Zobaczyłem komunikat: nie chcę być sama, zaopiekuj się mną.

Na zdjęciu była młoda 22-letnia dziewczyna, o dużych niebieskich oczach. I jako facet pomyślałem, że jest na musie, jest w desperacji, tak naprawdę szuka uczuć. Ale robi to w taki sposób, że dostanie tylko zdjęcia mniejszych i większych Wacławów w stanie wzwodu.  Setki wiadomości od gości, którzy chcą ją rozebrać, chcą zrobić kilka ruchów, a 10 minut później (to już z grą wstępną) założyć spodnie i wyjść. Cztery ruchy i wór suchy. 

Oto męska logika: jeśli laska oferuje ci w pierwszej kolejności obietnicę szybkiego seksu, to idziesz do niej po ten szybki seks, a nie po związek, nieprawdaż?

Dawniej było: rączki całuję, teraz jest pokaż cycki.

Oczywiście, seks jest dla nas ważny. I gdyby ktoś mnie zapytał, to ja nawet się zgodzę, że mężczyźni to łasi na komplementy kretyni, którzy uwielbiają jak kobiety kadzą im: jaki jesteś zajebisty w łóżku. I dlatego tak wiele kobiet udaje orgazm. Chcą być po prostu miłe. (Oraz po prostu kulturalne. I w ogóle robią to z matczynej troski. Znaczy, te inne kobiety tak robią, nie Ty oczywiście. Prawda?)

Janusz Głowacki opisał historię pewnego Otella, który miał wątpliwości co do wstąpienia w związek małżeński. 

Na rozmowę wzięła go narzeczona, quasi teść i quasi teściowa. Zmiękczony żarciem, alkoholem oraz argumentami wypalił w końcu:

– Dobrze. Kocham Jadźkę i mogę z nią wziąć kościelny, ale jest jeden warunek – wysunął argument nie do odparcia –  Codziennie o 18 laska musi być zrobiona i jest mi wszystko jedno, czy zrobi to moja narzeczona, mamusia czy szanowny tatuś.

I ślubu jednak nie było, bo się panna młoda nie zdecydowała.

Tyle, że kobiety, zwłaszcza młode kobiety, coraz częściej uważają, że seks jest jedynym, co mają do zaoferowania. Jedynym, czym mogą kusić mężczyzn. Otrzymanie zdjęcia cycków stało się więc w dzisiejszych czasach czymś w rodzaju biletu wizytowego. Taki nowy społeczny konwenans.

Kiedyś było selfie, teraz są poradniki jak zrobić belfie, czyli bottom selfie. Dawniej było: rączki całuję, teraz jest pokaż cycki. Dawniej było: jesteś kobietą, przez którą robi mi się „czarno w oczach, słodko w ustach i zupełnie nieprzytomnie w głowie”, teraz jest rozchyl uda.

On zabiera na kolację, ona zdejmuje sukienkę. A później oboje zniechęceni przewracają się na łóżku i tęsknią za wielką miłością. Rzecz jasna z daleka od siebie.

Zmierzam do tego, że seks jest dziś sposobem na początek związku i na moment kiedy coś się w nim sypie.

Bo przecież jaka jest najpopularniejsza porada na pytanie “jak sprawić żeby on wrócił”? Wylaszcz się. Załóż to, co lubi. Krótka kiecka. Szpilki. Makijaż. Niech mu stanie. Kobieta myśli: “jeśli się ze mną prześpi, to coś z tego jeszcze będzie”. Dla kobiet jest to ostatnią szansą na pojednanie. Jak defibrylator w metrze.

I owszem. Faceci w związkach szukają balansu. Jak to ładnie ujęła WdoWa: “Chcemy ciepła w domu i ognia na mieście”.

Rzucamy się między pragnieniem niespodzianek, a pragnieniem bezpieczeństwa. Brakuje nam przyjemności, brakuje nam połączenia dusz, ale nade wszystko po pewnym czasie brakuje nam pożądania. Lecz nie ze strony kobiety, z którą już byliśmy, tylko ze strony dziesiątek tysięcy tych, które chodzą po ulicach i po Instagramie i kuszą. Bo jak chcieć czegoś, co już mamy?

Oczywiście, z męskiego punktu widzenia: jeśli eks daje dupy, to będąc grzecznym się nie odmawia. Znasz ją, znasz jej ciało, a teraz na pewno się postara, aby było miło. Zrobi dużo więcej, niż zrobiłaby normalnie. (Tak, my faceci wiemy o tym). Ale seks z eks to tylko głaskanie zdechłego kota.

Zastanów się raczej, dlaczego doszło do rozstania

Czym jest seks? Czym jest pożądanie? To zazdrość. To dominacja. To agresja. To moment, kiedy on rozdziera sukienkę. To moment, kiedy kobieta pada na łóżko. To moment, kiedy wypina pośladki. To moment, gdy przygnieciona, konwulsyjnie szarpie prześcieradło.

30 sekund po zakończeniu seksu problemy pozostają jednak takie same. Powody rozstania się nie zmieniły. Na dodatek facet właśnie osiągnął jeden z nielicznych stanów, kiedy myśli całkiem trzeźwo, bo penis mu w tym nie przeszkadza. I gwarantuję ci, że myśli o jednym: “Czy muszę tutaj leżeć więcej niż trzy minuty, czy mogę założyć na dupę gacie i spadać już teraz?”

To ten moment, kiedy mówi: ZDZWONIMY SIĘ. Żadne gadżety ani bielizna tutaj nie pomogą.

Zmierzam jednak do tego, że gdy facet ma kogoś na oku i był to związek, to raczej nastawia się na dłużej. Nie wierzysz? Trudno. Jakoś to przeżyję.

Ale mężczyźni są leniwi. Jak już znaleźli jakąś sztukę, którą zaakceptowali, pozwolili jej się wprowadzić, pozwolili, żeby przytargała swoje wsuwki i kosmetyki, to szkoda byłoby to zmarnować. Szkoda zainwestowanego czasu. Dlatego nie wyrzucają postrzępionej koszulki, którą mają jeszcze od liceum. Bo może się jeszcze przyda, nie? Lecz jeśli już się zdecydowaliśmy rzucić swoją fokę, to znaczy, że stan wkurwienia osiągnął apogeum. Że się nazbierało.

Zastanów się zatem, na co skarżył się twój facet?

Na twoją zaborczość?

Na awantury?

Na zazdrość?

Na twoje lekceważenie?

Na to, że nie jesteś sobą?

Bo pojawiła się jakaś konkurentka, nawet brzydsza, ale za to NOWA?

Co poprzedziło ten moment, kiedy powiedział: “To koniec, to moja wina, zostańmy przyjaciółmi”? Gdy to ustalisz, będziesz wiedziała, dlaczego tak naprawdę cię rzucił. Aha – bierz pod uwagę, że im bardziej będziesz go opierdalać, im bardziej Ci się uleje, tym mocniej będzie on przeświadczony, że podjął dobrą decyzję.

A ponieważ mężczyźni są sentymentalni w chuj, w trakcie rozmowy z nim odwołaj się do przeszłości. Do wspólnych wspomnień. Do wspólnych wyjazdów. Do tego, jak się kiedyś razem dobrze bawiliście. Do tego, jak go znasz i rozumiesz. Jeśli faktycznie go znasz i rozumiesz.

Tak to jakoś dziwnie bowiem bywa, że w dzisiejszych czasach ludzie rozstają się ze sobą łatwo, bo i wiążą się ze sobą z niewłaściwych powodów. Zastanów się, laska:

Może wcale nie wiesz co to jest ta miłość?

I może on też wcale tego nie wie.

To słowo się mocno zdewaluowało. Dzisiaj ludzie kochają wiele rzeczy. Kochają psa, kota, steki, zachody słońca, długie pocałunki oraz seks oralny albo kebaba o 4 rano na ulicy Marszałkowskiej (wolę tego z prawej). Można też kochać jakiegoś faceta, jakąś kobietę, oraz telefon.

O niebo łatwiej kocha się jednak steka niż kobietę, bo stek nie mówi: musimy porozmawiać. Stek nie strzela fochów. Stek jest zwyczajnie rzecz biorąc stekiem i o ile jest z dobrego mięsa i w stanie medium rare to zawsze jem go z dużą przyjemnością.

I o niebo łatwiej kocha się czekoladę niż faceta. Bo każda kobieta już po ukończeniu 18 roku życia kuma, że czekolada rozumie, czekolada wybacza, czekolada zawsze, ale to prawie zawsze, jest pod ręką, nie rozwala dookoła skarpetek, nie przychodzi najebana o czwartej rano żądając seksu, a daje mniej więcej taki sam orgazm w głowie jak większość facetów, a często nawet dłuższy i znacząco lepiej smakuje w ustach.

I czasami kiedy mężczyzna odchodzi to wcale nie chodzi o to, że on był taki zajebisty. Chodzi o to, że jest w tobie dużo uczuć, które czekają na zaspokojenie. Potrzeba czułości. Opieki. Świadomość, że masz do kogo wrócić. Poczucie, że masz się do kogoś przytulić wieczorem. Że ktoś czasami zdejmie ci majtki. Że nie trzeba się uganiać i szukać. (Tych majtek. Bo potem pamięta, w który kąt je rzucił i sama nie szukasz.)

Ale czy ten który odszedł, to był właśnie ten, którego naprawdę kochałaś? Którego naprawdę znałaś?

O którym wiedziałaś, czego się boi, który zwierzał ci się ze swoich problemów, a ty zwierzałaś się jemu?

Związki są teraz przeliczane na kapitał

Widzisz, żyjemy w czasach kiedy kobiety i mężczyźni gromadzą – jak to ujął filozof Yann Dall’Aglio – kapitał do uwodzenia. Buty. Samochody. Telefony. Kiecki. Fryzury. Pracę. Citibrejki. Gromadzimy rzeczy po to, aby kogoś uwieść, po to, aby nas pokochano.

Wszystko te artefakty kobiety i mężczyźni wyceniają, patrzą na siebie i patrzą na innych. Tak jakby gromadzili punkty w jakieś grze. Mam czerwone kabrio? Plus pięć do ataku. To BMW albo audi? Plus siedem do ataku. Jest w miarę nowe? Plus 10. Pokazane na koncie na Insta? Plus 20.

Czasami ludzie startują z takim samym kapitałem. Ale on nagle się zmienia. U kogoś rośnie, u kogoś spada albo zatrzymuje się w tym samym miejscu. I ludzie są ze sobą, ale jedno z nich myśli nieustająco, że przecież może mieć kogoś lepszego.

Kilka tygodni temu moi znajomi ogłosili, że się rozstają. Wszyscy w szoku, para wyglądała na idealną. Ona piękna, on przystojny, obydwoje kariera w rozkwicie, małe dziecko, duże pieniądze, dobre samochody, piękne mieszkanie z wielkim tarasem. I okazało się, że ten sukces ich przerósł. Że nagle obydwoje poczuli, że zasługują na coś więcej. Więcej miłości. Więcej atencji. Więcej fantastycznego seksu, bo tylko raz po raz pierwszy się zdejmuje sukienkę z kobiety. I to jest właśnie dokładnie ta sytuacja z pytania: oni są niby szczęśliwi, ale chcą być szczęśliwi bardziej.

Kobieta i mężczyzna, kiedy ktoś ich opuszcza, patrzą na ten kapitał i myślą: “To było za mało”. Nie jestem dostatecznie bogaty, nie jestem dostatecznie ładna, nie mam wystarczająco dużych piersi. To jak on miał mnie kochać? Jak mogę zwiększyć swój kapitał, aby on wrócił? Aby ona wróciła? Oczywiście możesz. Możesz zrobić sobie cycki. Możesz pójść na fitness. Możesz wzbudzić w nim zazdrość umawiać się z kimś o kapitale uwodzenia większym od niego i dopilnować, żeby tamten zobaczył to na Facebooku.

Ale nie zmienia to jednej rzeczy.

W kościołach ewangelickich przysięga małżeńska brzmi: „Ślubuję ci: miłość, szacunek i wierność małżeńską w dniach dobrych, jak i złych, dzielić z tobą radość i smutek, szczęście i nieszczęście”.

Nawet gdy on do ciebie wróci taki związek jest tylko na dobre. Taka relacja jest jak wyścig. Na nieustające gromadzenie kapitału uwodzenia. Jak grywalizacja, gdzie przejście na kolejny etap prowadzi do posiadania lepszego partnera. Jak zamykanie budżetu w firmie, rok po roku z zyskiem, który ma przekraczać plan. A jak zysku nie ma to się robi restrukturyzację.

Ludzie starają się być idealni, aby ktoś ich pokochał. Tymczasem ludzi kochamy tak naprawdę za ich niedoskonałości. Słabości. Płacz. Kiedy je pokazują czujemy, że są podobni do nas.

Swoją drogą, czy wiesz kiedy on na pewno wróci?  Kiedy całkowicie i totalnie przestanie ci już na nim zależeć.

 

Photo by Kelly Sikkema on Unsplash

97 uwag do wpisu “Jak odzyskać faceta? Metoda o stuprocentowej skuteczności (męski punkt widzenia)

  1. Dziękuję dr Oluwa za uratowanie mojego związku i sprowadzenie z powrotem do mnie mojej Ukochanej. Mój kochanek i ja znowu żyjemy szczęśliwie razem. Wszystko dzięki dr Oluwie. Jeśli masz jakiś problem, skontaktuj się teraz z dr Oluwą, a on zagwarantuje Ci pomoc. Napisz do niego teraz: oluwasolutionhome008@gmail.com lub przez jego WhatsApp: +2348121936718

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.