Podymał cię przez kilka miesięcy a później kopnął cię w dupę? A ty mu wszystko i obiad i kolację i koszulę i w każdej pozycji?

Była z Tobą a nie miał jej jeszcze tylko kurier, który przynosił ci paczki i koleś z gazowni, który robi odczyty liczników a to to też przez przypadek? I teraz baranie zastanawiasz się dlaczego?

Błędy najlepiej rozważać na przypadkach. 

Kamila

Kiedy Łukasz ją poznał właśnie skończył prawo, a wieczorami grał razem z kumplami na gitarze w pewnej hardrockowej kapeli. Szło im całkiem nieźle, jeśli za nieźle można uznać parę stów płaconych za jeden wieczór, piwo za darmo i  dużo lasek, które bardzo lubiły artystów i nie miały żadnych oporów aby im okazać wyrazy swojego zachwytu. Nawet jeśli te wyrazy oznaczały klęczenie na niewygodnej lastrykowej podłodze na klatce schodowej kamienicy na ulicy Miodowej (najbliższe miejsce od Irish Pubu gdzie bezproblemowo można było popracować nad gryfem).

W ramach tego całkiem niezłego rozwoju spraw, Łukasz dostał Kamilę. Kamila tańczyła w trakcie ich występu, miała krótką kieckę do połowy uda i bluzkę z rozpiętymi dwoma pierwszymi guzikami. Zatem przysiadł się do niej, przyniósł piwo i pogadał. A kiedy wrócił z toalety, rozpięty miała już trzeci guzik.

Poszło szybko i było im bardzo dobrze w łóżku, a poza łóżkiem też nieźle. Ona była eksmodelką i gdy była pijana, pokazywała mu jak się chodzi po wybiegu. Robiła to nago. Bardzo mu się to podobało.

Ona miała mnóstwo znajomych, on miał mnóstwo znajomych, często razem wychodzili na miasto. Kupił pierścionek, przekonany, że właśnie znalazł miłość swojego życia.

Niestety Kamilę, która pracowała w dziale marketingu banku, zredukowano. Banki się łączyły, a z tego łączenia wyszło dla niej bezrobocie.

Teraz siedziała w domu i niby szukała pracy. Ale gdyby ktoś zapytał go o zdanie, to pierdoliła godzinami na Fejsie. Wracał i widział stertę naczyń, które wylewały się ze zlewu. Później podchodził do lodówki, otwierał ją, a lodówka robiła mu Cocomo. Zawsze w tym momencie strzelał go chuj.

Kiedy zwracał jej na to uwagę, zaczynała płakać. Dusił więc wszystko w sobie i szedł do Żabki kupić coś do żarcia. Nie, nie chodziło o pieniądze. Ona miała odłożone sporo kasy z modelingu. Poza tym, co tydzień wrzucał do słoja na lodówce pięć stów. A żarcie mamy w Polsce tanie.

Kamila zaczęła robić mu awantury kiedy rozmawiał z innymi kobietami. Stała się obsesyjnie zazdrosna. Kiedy wracał do domu, zaczynała mu wyrzucać, niby w żartach, że pewnie spotkał się z jakąś laską. Zaczęła go przy tym podejrzliwie wąchać.  

Przytyła 10 kilo, co mu się akurat bardzo spodobało, bo zawsze uważał, że jest za chuda. Ale seks był rzadko, a kiedy do niego doszło, to po ciemku i leżała teraz jak kłoda, co najwyżej jęcząc spektakularnie.

Wytrzymał rok.  Później powiedział, że miłość to za mało. I wystawił ją za drzwi. Zamknął je z ulgą.

Dlaczego ją rzucił, mimo, że wcześniej kochał?

Maciek

Maciek jest miłym i sympatycznym kolesiem, który pracuje w dużej korporacji jako dyrektor. Ma dobry samochód, duże mieszkanie w apartamentowcu, lubi czytać Myśliwskiego i jeździć na rowerze. Może nie kobiecy ideał, ale blisko.

Brunet.

1.80 m.

15 cm.

10k na rękę.

Kiedy Maćkowi udaje się umówić z jakąś kobietą, jest uroczy i szarmancki. Tak. W języku polskim istnieje takie staroświeckie słowo. Istniało przed erą wsadzania w tyłek na pierwszej randce, bo „przecież postawiłem ci drinka z parasolką za 35 zeta”. 

Maciek zamyka za swoją randką drzwi w samochodzie i dopiero wtedy idzie na swoje miejsce.

Kupuje jej kwiaty. Zabiera na romantyczne kolacje. Kiedy ma kobietę na stałe, dzwoni do niej dwa, nawet trzy razy dziennie. Wysyła maile pytając, jak ona się czuje i jak się jej podobał poprzedni wieczór. Od razu odpowiada na każdy jej sms. Zmienia swoje plany, kiedy ona o to prosi. Wychodzi na każde spotkanie z jej przyjaciółmi. Daje jej drogie prezenty. Nie rzuca się na nią z łapami, spokojnie czeka, aż ona będzie gotowa pójść z nim do łóżka. W trakcie seksu bardzo dba o jej przyjemność i nigdy nie jest brutalny.

W ciągu ostatnich pięciu lat Maciek umawiał się z czterema kobietami. Dwie rzuciły go przed upływem sześciu miesięcy, proponując: „zostańmy przyjaciółmi”. Jedną przyłapał jak wysyłała swoje nagie zdjęcia innemu mężczyźnie. Czwarta – ostatnia – wytrzymała z nim prawie rok. W trakcie tego czasu zdradziła go dwa razy ze swoim byłym facetem, do czego sama mu się przyznała. Następnie wróciła do eks. Eks ją rzucił po dwóch miesiącach, ale ona nie chciała już do Maćka wrócić. Mimo, że proponował. Do tej pory, gdy jest pijany, wysyła do niej smsy.

Dlaczego kobiety rzucają Maćka?

Kobiety lecą na facetów, których status jest wyższy od ich statusu.

To, czy kobiecie podoba się dany facet zależy od mnóstwa rzeczy. W którym momencie cyklu jest w tej chwili, kiedy miała ostatnio seks, jakie miała doświadczenia z podobnie wyglądającymi mężczyznami, etc.

Ale generalnie rzecz biorąc, kobiety pociąga status (jego pozycja w społeczeństwie) i pewność siebie. Jak działa pewność siebie to już tłumaczyłem w „Pokoleniu Ikea”.

Seks to próba władzy. Wchodzisz na ring. Ona patrzy na Ciebie, pyta: jesteś wystarczająco silny? Potrafisz mnie nagiąć? Potrafisz mnie złamać? Potrafisz sprawić żebym dała Ci od tyłu? Dostaniesz to, co chcesz, jeśli kobieta poczuje, że jest słabsza od Ciebie.
Mówisz, są kobiety, które nigdy nie zdradzają? To tylko kwestia ryzyka i stopnia fascynacji. Jeśli mają pewność, że nikt się nie dowie, że niczym nie ryzykują, będą zachowywać się jak najstarsza kurwa z Poznańskiej. Będą żebrać, żebyś je tylko wziął. Jak najszybciej. Tu! Teraz! Bez zdejmowania ubrań, na stojąco, pod drzwiami, na stole czy parapecie. Bo ludzie to zwierzęta.”

Tak, wiem, jesteś inna. Będę z tym jakoś żył.

A status? Kobiety ten status różnie oceniają. To wcale nie są pieniądze, choć oczywiście są mile widziane. To nie jest samochód, bo rzadko kiedy kobiety znają się na samochodach, skoro „dlaczego ta fura słaba jest, przecież ma bardzo ładny lakier?”. To nie jest wykształcenie; znam co najmniej kilku bogatych prawników, którzy sami sobie trzepią. Nie dlatego że lubią, ale dlatego że muszą. Ani złoty zegarek, dobry garnitur, czy osiemdziesięciocalowy telewizor.

Kobieta poznaje pozycję mężczyzny w najprostszy możliwy sposób. Obserwuje go. Jak się rusza, co mówi, jak jest ubrany, czy ma dużo znajomych i jest wśród nich popularny, czy jest dobry w tym, czym się zajmuje, czy jest sławny, albo może w przyszłości być sławny. Ocenia  czy jest niezależny. Czy potrafi się sprzeciwić. Czy ma własne zdanie. Ocenia przy tym nie tylko jego aktualny status, ale i potencjał na jego poprawę. Dlatego biedny, ale pewny siebie gitarzysta niemal zawsze będzie młócił więcej lasek niż bogaty, ale nieśmiały księgowy. 

I kobieta już wie. Wie, czy straci majtki, czy może majtki i głowę, czy też walnie go w ryj zdechłą flądrą. Podjęła decyzję.

Kobiety lecą na facetów, których status jest wyższy od ich statusu. Ale facet musi być też niezależny.

Im lepszy był Maciek dla kobiet, z którymi chodził, tym mniej go chciały. One, oczywiście, lubiły Maćka, do tej pory wspominają go jako fajnego faceta. Ale go nie szanowały. Ich mózg mówił „tak”. Ich ciało mówiło „nie”.  No, niby jest w porządku, ale dreszczu nie ma.

Kobiety wcale nie chcą, aby ktoś się dla nich nieustająco poświęcał. Kobiety, choć trudno im się do tego przyznać, są zafascynowane mężczyznami, którzy potrafią trzymać je w stanie niepewności. Pragną być jak pies, który staje na dwóch łapach kiedy podstawia mu się pod nos kawałek soczystej szynki. 

Kobiety mają słabość do gości, którzy mają wyjebane, którzy odpisują im na maile z opóźnieniem, którzy nie są na każde wezwanie, którzy wychodzą na spotkania z kumplami i ciągle mają swoje życie poza nią. Sprawiają, że ona niby je, a jest ciągle głodna. Którzy całym sobą mówią: mam swoje życie i jest bardzo dobre.

Co z tego, że jesteś taka mądra, skoro jesteś taka głupia?

Mężczyźni chodzą z kobietami do łóżka, bo to dużo ciekawsze niż siłownia, a orgazm na koniec lepszy. Mężczyźni chodzą z kobietami do łóżka, bo nie ma nic bardziej podniecającego niż kobieta, którą można powoli rozebrać tak, że będzie całkiem naga. Albo bardzo szybko.

Nie ma nic bardziej podniecającego niż jej łuki i wypukłości. I nie ma nic bardziej podniecającego niż chwila, gdy naga i podniecona siada ci na kolanach, odrzucając włosy. Jest ciepła. Pachnie. Jest twarda i miękka zarazem.

Ale seks to tylko seks. Dobry seks nie jest powodem, dla którego facet wiąże się z kobietą.

Co się liczy? Oczywiście jej status. Kiedy Łukasz wiązał się z Kamilą, ona była pewną siebie, atrakcyjną eksmodelką, a co najważniejsze, była samodzielna. Kiedy rozstawał się z Kamilą, była kobietą potrzebującą. Laską w stylu: ‘Zaopiekuj się mną. Ocal mnie. Zbaw mnie. Bądź moim całym światem’. Im bardziej Kamila wisiała na Łukaszu, tym mniej on ją chciał.

Kiedy facet widzi, że kobieta każdą częścią swojego ciała krzyczy „zaopiekuj się mną”, będzie spierdalał w podskokach. A nawet jeśli będzie ją sobie brał od czasu do czasu, to traktując czysto użytecznie. Jak pojemnik na spermę. Bo nie ma pod bokiem nikogo, kto dobrze się rżnie, a ona jest na każde zawołanie. Albo ona strasznie marudzi na spotkanie, a jemu skończyły się wymówki.

Kobieta potrzebująca potrafi uwierzyć, że facet rozwiąże wszystkie jej problemy. Nie wiem dlaczego. Wierzy, że przepcha je swoim tłokiem??? Może powinna, wobec tego, brać tych z najgrubszym. Ale nikt poza nią nie rozwiąże jej własnych problemów.  

Zasada autonomii: aby być w związku, naucz się być sam, sama.

Bez matki. 

Bez faceta, bez kobiety.

Po prostu sam, sama.  

CDN.

8807560151_59a1a7404c_b

Photo by Lies Thru a Lens/CC Flickr.com

130 uwag do wpisu “Dlaczego nie wychodzi ci w związku? (część I)

    1. Oczywiście, że tak. Nie interesują nas osoby, które nie są dla nas wyzwaniem.
      Jeśli ja mogę coś mieć i może mieć to każdy bo jest ogólnie dostępne , miłe i przyjazne to po co to mieć?

      Polubione przez 1 osoba

      1. Oczywiście, że nie. Taką filozofię wyznają osoby nieświadome skąd to się bierze. Osoby, którymi kieruje ego i pustka. Zawsze druga osoba jest odbiciem nas samych, drugą stroną medalu. Kiedy potrzebujesz wyzwania, czegoś trudnego, niezdobytego itd itp potrzebujesz tego by udowodnić sobie i innym swoją wartość. Czytaj pustka.

        Polubienie

      2. Oczywiście że nie. Bo skąd pomysł że miłe i przyjazne to „ogólnie dostępne”?.
        Skąd pomysł że „mieć”?.
        Mieć to możesz samochód. Albo chociaż pożyczyć od banku i spłacać się w ratach. Kota możesz mieć(z wzajemnością :). Ale z człowiekiem musisz stworzyć relację, inaczej to tylko pieprzenie, dosłownie i w przenośni. A taka relacja, aby była udana i trwała, to nie jest łatwa sprawa, i prawie nikt kto chce mieć, nie potrafi tego

        Polubienie

      3. Gdyby to bylo takie proste, ze kazdy moze byc szczesliwy z kazdym to nie byloby tysiecy komedii romantycznych, poradnikow podrywania i nieszczesliwie zakochanych.
        Tylko, ze nie nazwalbym tego wymaganego elementu statusem a atrakcyjnoscia spoleczna. Wieczor z piekna i interesujaca kobieta jest o wiele ciekawszy niz z malo atrakcyjna tepa dzida. Podobnie spotkanie z przystojnym i meskim aktorem jest ciekawsze niz ze sprzedawca z biedronki.

        Polubienie

  1. Oczywiście, że nie bzdura. Przecież jest wytłumaczenie, że nie chodzi o status materialny, albo inaczej nie tylko o status materialny. A tak ogólnie status jest tutaj pojęciem umownym, nie do końca sprecyzowanym definicją, bo każda/każdy definiuje ją samemu.

    Polubienie

  2. Jedna rzecz – w pierwszej historii Łukasz zmienił się w Marcina 😉
    Myślę, że to, co napisałeś, można ująć również w zdaniu: będę z tobą bo chcę, a nie dlatego, że muszę. I to jest najfajniejsze, co można usłyszeć.

    Polubienie

  3. Tym razem nie zgodzę się z ani jednym słowem. Liczy się status??? bzdura. Gdyby liczył się status to Twoi koledzy prawnicy nie musieli by sami sobie walić. Liczy się pasja. I nie koniecznie pasja w rozumieniu jakiegoś hobby. Liczy się pasja do życia, przeżywanie każdej chwili, jak by była jedyną, to tego zabrakło Kamili, straciła pasję do życia. A to czy wśród znajomych jest lubiany i rozchwytywany? Nie w tym rzecz. I wcale nie jest prawdą, że kobieta chce czekać jak pies (sama właśnie zakończyłam taki związk, więc wiem co mówię, bo zakończyłam go właśnie przez to, wcale mnie to mocniej przy nim nie trzymało). Kobieta chce czuć się ważna i równa (jeżeli mówimy tu o związku a nie tylko jakiś przygodnych ekscesach). Tak, czasami chce żeby się nią zaopiekować, ale to jest istotą związku, wzajemna troska i zrozumienie i czasami poświęcenie siebie. Kamila, może nie była taka zła, może miała początki depresji, a jej partner tak po prostu odszedł, podczas gdy trzeba było porozmawiać i wesprzeć ją w tej bardzo trudnej sytuacji i wysłać do specjalisty. I tak musisz się czuć dobrze sam ze sobą, ale własne towarzystwo nigdy nie jest tym samym co drugi człowiek. Mówiąc, ze nie potrzebujesz związku bo z samym sobą jest ci dobrze, równie dobrze mógł byś powiedzieć, ze nie potrzebujesz przyjaciół, po co Ci oni skoro Tobie samemu jest dobrze? Każdy rodzaj relacji zaspakaja inne potrzeby i każdy jest potrzebny.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. „Kamila, może nie była taka zła, może miała początki depresji, a jej partner tak po prostu odszedł”
      Właśnie. Prawdziwy facet potrafi wspierać kiedy druga połówka się sypie, podpić ją do góry, a nie zostawiać. To powinno działać w dwie str.

      Polubienie

    2. Też miałam komentować ten fragment, że kobiety należy trzymać w niepewności. Wręcz przeciwnie, kobiety potrzebują czuć się bezpieczne (ważne i równe, jak mówi Słodka), a niepewność jest zaprzeczeniem poczucia bezpieczeństwa. To dlaczego odrzucamy mężczyzn, którzy są na każde nasze zawołanie wynika z czegoś innego. To po prostu nie jest zdrowe być na zawołanie drugiej osoby, kiedy ta tylko sobie tego życzy. Ja tracę szacunek do takich mężczyzn, którzy rezygnują z każdego swojego planu, pasji, żeby tylko mnie zadowolić, bo w ten sposób pokazuję mi, że nie szanują siebie. Ale tak samo tracę szacunek do mężczyzny, który każe mi się domyślać czy jestem dla niego ważna czy nie, trzyma mnie w niepewności, pokazuje mi, że na pierwszym miejscu są jego koledzy, a ja najwyżej wskakuję na to miejsce, kiedy zrobi mu się wolne okienko wśród jego wszystkich zajęć. Jestem olewana, olewam. Proste. Żadne ekstremum, czyli albo zbyt dobry albo zbyt zajęty swoim światem, nie jest atrakcyjne dla kobiety.

      Polubienie

  4. Czasami czuje sie wlasnie takim Maćkiem…
    Tekst w Twoim stylu, strasznie prawdziwy i dziwnie znajomy.
    Zgodzę sie z każdym wersem…wszystko przeżyłem.
    To co kochałem nad zycie i byłem w 100% poświęcony – w sobote brało ślub.
    To co biegało za mną latami… biega nadal.
    Rowniez uważam ze bycie tzw kutasem, jest w życiu łatwiejsze. Problem polega na tym kiedy w Twoim życiu pojawi sie taka mała wredna istota dla ktorej chcesz byc swoim przeciwieństwem i przeżyć historie życia niczym z „M jak milosc”.

    Polubienie

  5. No cóż Piotrze, wygląda na to, że pozostaje pogratulować Ci umiejętności wyciągania trafnych wniosków z doświadczeń i obserwacji, które znalazły się w polu Twojej uwagi. I jeśli chcemy mówić o relacjach (nie układach), to właściwie rozumiana niezależność i samodzielność wraz z szacunkiem do siebie samego oraz drugiej osoby, są bazowymi czynnikami, bez których nic co harmonijne zaistnieć nie może.

    Trudno jednak o powszechne występowanie takiej postawy w świecie, w którym miarą „miłości” są między innymi wyznania w stylu „żyć bez ciebie nie mogę”, bądź też „jesteś dla mnie całym światem”.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Piotr, jak słusznie zauważyłaś, wyciąga wnioski na podstawie jego świata. Z każdym tekstem jest mi bardziej żal jego i ludzi z tego świata. To musi być straszne gdy pewność siebie buduje się na „zdejmiesz majtki bo ja tak chcę” 🙂
      Drogi Piotrze arogancja to nie pewność siebie. Arogancja to przykrywka dla braku pewności siebie. Pewność siebie wynika z świadomości, z wiedzy kim jestem, czego chce, jak ma wyglądać moje życie, z autentyczności. Nie zbudujesz trwałej pewności na statusach, pozycjach itd itp
      Dojrzała miłość mówi ” potrzebuję cię ponieważ cię kocham”, natomiast niedojrzała „kocham cię ponieważ cię potrzebuję”. Niby próbowałeś to oddać w swoim tekście ale przykłady jakoś z dupy wyjęte (o sorry z twojego świata) np. „Kobiety, choć trudno im się do tego przyznać, są zafascynowane mężczyznami, którzy potrafią trzymać je w stanie niepewności. Pragną być jak pies, który staje na dwóch łapach kiedy podstawia mu się pod nos kawałek soczystej szynki” No zajebista recepta. Na zdobycie kolejnej życiowej ofiary 🙂 Twoim przykładowym bohaterom nie wyszło bo mają błędne przekonania na temat siebie ale też miłości.

      Polubione przez 1 osoba

  6. Im bardziej to czytam, tym bardziej jest….. chce mi sie zwymiotowac. Życie to nie ciągle gierki i zabawa. Czasami sa chwile slabosci i dla mnie mieczaki (zarowno kobiety jak i mezczyzni) od razu spieprzaja… Czytam to i mam wrazenie, ze ludzie tu sa na wiecznej imprezie.

    Polubione przez 2 ludzi

  7. Jest w tym duże ziarno prawdy.

    Niestety ludzie i ja sama mam problem ze złotym środkiem. Jestem niezależna i chce być samodzielna, jestem w świeżym związku i pojawia się problem. Z moich problemów, którymi nie chce się dzielić, tworzy się problem między nami. Nie lubię obciążać ludzi swoimi problemami, a tym bardziej nie chce obciążać nimi swojego faceta. Dlaczego? Nie chce być CIAPĄ, problemem, obciążeniem i zmartwieniem.

    Ostatecznie dowiedziałam się, że jeśli tak będzie to się pożegnamy.

    Jego oczekiwaniem jest wspólne posiedzenie po pracy przy kawie i dzielenie się wszystkich, w tym problemami.

    Obecnie wychodzę na kretynkę, która narzeka.

    W takim razie pozostaje mi cieszyć się faktem, że mam cudownego faceta.

    Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego, chłopcom.

    Polubione przez 1 osoba

  8. Co do bycia samemu się zgodzę. Jeśli potrzebujesz drugiego człowieka, żeby sobie jakoś radzić, albo jeśli obecność bądź brak partnera Cię definiuje, to nie odnajdziesz się w związku.

    Co do tego, czego potrzebują kobiety i czego potrzebują mężczyźni, to niestety, co raz częściej przekonuję się, że reguły nie ma.

    Ale tekst bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam!

    Polubienie

  9. Panie Ikea 😉 czytam to wszystko i zgadzam się z Tobą w 100% 😉 też byłam kobietą wciąż uzależnioną od mężczyzny, wciąż chciałam tylko więcej i więcej, ale to sprawiało, że on uciekał… i chociaż nie jestem brzydka, gruba ani pryszczata to ciężko w dzisiejszych czasach znaleźć człowieka z zasadami. Moje może są bardzo restrykcyjne, ale wiem czego od życia chcę i dążę do tego – czasem po trupach – takie czasy 😉 W moim życiu nie było wielu mężczyzn, jestem raczej długodystansowcem, ale ostatnia trzymiesięczna relacja coś we mnie zmieniła. Człowiek, którego znam ładnych parę lat, z kilkuletnim dzieckiem, po rozstaniu – kiedyś było to dla mnie nie do przeskoczenia… Facet z dzieckiem? – Podziękuję… A dziś? Dziś oddałabym moje trzy kilkuletnie związki za jeszcze trzy takie miesiące jak ostatnio. Z żadnym partnerem nie miałam takiej relacji jak z nim… i nie chodzi tu wcale o seks, który pojawił się – o zgrozo – jak nigdy dość szybko, tylko o rozmowy. O to, że wreszcie ktoś potrafił słuchać, mówić do mnie i co najważniejsze rozumiał mnie w 100%, a to chyba w budowaniu pozytywnych relacji jest najważniejsze… Niestety włączyło się we mnie uzależnienie – w jego przypadku – już od wszystkiego, co sprawiło, że mężczyzna, który ma dziecko musiał wreszcie uciec… Czar prysł, niestety… Ale ja zmieniłam myślenie 😉 Na pierwszym miejscu zaczęłam stawiać siebie, a nie kogoś kto w każdej chwili może odejść, bo przecież „i nie opuszczę Cię aż do śmierci” w dzisiejszych czasach oznacza tyle co „i nie opuszczę Cię przez jakiś czas, dopóki mi się nie znudzisz, nie zbrzydniesz, nie zaczniesz puszczać przy mnie bąków lub nie zmienisz fryzury” 😉 Z kobiety, która najchętniej gotowałaby obiadki, przykrywała kocykiem i podcierała nosek swojemu mężczyźnie, zmieniłam się w niezależną, czasem wręcz s*kowatą kobietę, która twardo stąpa po ziemi i nie boi się wyrazić swojego zdania, bo ktoś odejdzie – jeśli ma odejść to i tak zrobi to prędzej czy później 😉 Czy wyjdzie mi to na lepsze, czas pokaże… 😉 Jednak jedno jest pewne – uzależnianie się od mężczyzny to najgorsze co można w życiu zrobić, bo razem z nim odchodzi Twoje poczucie wartości…

    Miłego dnia! :*

    Polubienie

    1. Gratuluję i odrobinę zazdroszczę, bo jeszcze nie doszłam, aż do takiego etapu. Ale część z facetem z dzieckiem też już przeszłam i mam podobne zdanie, oddałabym każdy poprzedni związek za to co miałam tylko tych kilka miesięcy, ale też wystąpiło u mnie uzależnienie i czar prysł 😀 odkryłam, że strasznie robię się zazdrosna, to chyba efekt poprzednich związków i zdrad, więc rzeczywiście trzeba nauczyć się być samej.
      Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

      1. Niestety, przez zdradę też przeszłam… w moim pierwszym związku :/ dlatego może też nie potrafię zdradzić, bo wiem jak to boli… Uważam, że lepiej odejść niż mieć podwójne życie…

        Polubienie

  10. z resztą się zgodzę, ale z tym: „Mówisz, są kobiety, które nigdy nie zdradzają? To tylko kwestia ryzyka i stopnia fascynacji. Jeśli mają pewność, że nikt się nie dowie, że niczym nie ryzykują, będą zachowywać się jak najstarsza kurwa z Poznańskiej. Będą żebrać, żebyś je tylko wziął. Jak najszybciej. Tu! Teraz! Bez zdejmowania ubrań, na stojąco, pod drzwiami, na stole czy parapecie. Bo ludzie to zwierzęta.” wtf? serio tak ciężko przyjąć facetom, że istnieją laski, które nie zdradzają? choćby skały srały, jeśli godzę się na bycie z drugą osobą automatycznie nie chcę być z nikim innym, trochę skrupułów, traktujmy drugą osobę jak sami chcielibyśmy być traktowani, jeżeli robię rzeczy, których nie zrobiłabym będąc z nim to coś już jest nie tak. Szkoda, że są kurwy, które szmacą się na prawo i lewo, a faceci automatem myślą, że wszystkie są takie, to tak jakbym powiedziała, że wszyscy faceci zdradzają, ciekawe czy każdy by wtedy przytaknął.

    Polubienie

  11. Radze poczytać o typach osobowości zamiast pisać komunaly o statusach, zaleznosci i dawaniu sobą kierować.
    Niektóre typy osobowości unikają odpowiedzialności podświadomie i to jest dla nich komfort, nie szukają reż wysokiego statusu u siebie ani partnera, jeszcze inny potrzebują jak ktoś pomoże im podejmowac decyzje. To nie działa kobiety to, mężczyźni tamto to się odnosi do ludzi jako takich.

    Polubienie

  12. Oj Kochaniutki….

    Na atrakcyjność składa się wiele elementów.
    Pociągający facet to taki, który jest szarmancki i jednocześnie potrafi mocniej przycisnąć Cię do ściany w celach wiadomych.
    Pociągająca kobieta to taka, która jest niezależna, ale daje mężczyźnie ułudę bycia potrzebnym.

    Jak mnie facet zlewa to też go zlewam – po co mi typ, który nie szanuje mojego czasu. Lubię miłych gości, pod warunkiem, że potrafią dać mi trzy orgazmy: umysłowy, cielesny i emocjonalny. To jest bardzo proste i wcale nie wymaga uogólnień typu: „każda kobieta lubi, być traktowana jak powietrze”, „każdy facet lubi niezależne laski”. Po prostu: spełnij potrzeby danej osoby, spraw, żeby podobał jej się swój obraz w Twoich oczach i masz problem rozwiązany.

    Plus:
    Polecam wszystkim zasadę „nie bądź chujem” – całkiem nieźle się sprawdza.

    Trochę się boję, że naczytają się Ciebie tryskający spermą gimnazjaliści, którzy później będą traktować kobiety w sposób jaki opisałeś (urzekła mnie metafora z psem) i zrujnujesz im życie uczuciowe :).

    Plus:

    Jest wiele teorii podrywu/traktowania kobiety, moja ulubiona to ta, która zakłada, żeby sprawić, że kobieta poczuje się szczęśliwa, bogatsza o nowe doświadczenia i wdzięczna za to, że jesteś/byłeś w jej życiu, a nie jak szmatka, którą wyciera się podłogę.

    Tyle ode mnie.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. „Pociągająca kobieta to taka, która (..) daje mężczyźnie ułudę bycia potrzebnym.”
      Tak się właśnie buduje fałszywe związki. Albo ktoś jest potrzebny albo nie.
      „Jak mnie facet zlewa to też go zlewam”.
      Działa to w obie strony.
      „moja ulubiona to ta, która zakłada, żeby sprawić, że kobieta poczuje się szczęśliwa, bogatsza o nowe doświadczenia i wdzięczna za to, że jesteś/byłeś w jej życiu”
      Ponownie, działa to w obie strony.

      Polubienie

      1. No nie… nie fałszywe związki – po prostu dbałość o to, żeby partner czuł się ważny. Co w tym fałszywego?

        Wszystko działa w obie strony – ja piszę ze swojej, kobiecej, perspektywy.

        Polubienie

  13. Po prostu lepszego tekstu dawno nie czytałam. To jest holerna prawda. Jak kobieta czuje sie dobrze sama ze soba to moze góry przenosić, a jak pozwoli facetowi wejść w 60% na swój tor gry to powoli się pieprzy. Do wszystkiego trzeba mieć umiar. To ciężkie do zrealizowania ale prawdziwe. Tylko wtedy facet bedzie Twoim partnerem a nie calym zyciem. I bedzie biegał jak piesek… Nigdy nie rezygnujcie ze swoich marzen dla drugiej osoby, bo wcześniej czy później Cię zostawi….a jak nie zostawi to zdradzi. Wtedy zacznie się patologia i 4 etap zwiazku brak szacuku. Trzeba realizować się dla siebie a nie dla kogoś, bo czlowiek jak się rodzi jest sam i jak umiera tez sam. Czekam na nastepna cześć.
    Wiem że jesteś samcem alfa szukajacym „czegoś” w życiu, wykorzystujący innych ludzi dla własnych potrzeb – czytam to miedzy wersami w Twoich tekstach, ale często masz racje co do otoczenia. Jesteś dobrym obserwatorem…

    Polubienie

  14. Przeczytałam. Fajne „pióro”. Konkluzja mi nie obca. Nauczyć się być samemu ze sobą to ważna umiejętność. Nie znaczy ona tego że pozbędziemy się wszystkich ludzi z naszego otoczenia i będziemy samotna tratfą na oceanie niezrozumienia. Czemu czytelnicy biorą to tak bardzo do siebie? Bądźmy szczerzy, była da i będą takie przypadki jakie Autor tu opisał. Natomiast zauważmy, że jest to mocno hermetyczne spojrzenie. Nie będę odgrywać roli zagorzalej feministki bo nią nie jestem i kocham mężczyzn mimo że czasem …No są jacy są ale istenieja też inne ,nie zrozumcie mnie źle, rodzaje kobiet. Także ten tekst może u jednych wzbudzić negatywne a u innych pozytywne emocje, dzięki czemu można a nawet trzeba stwierdzić że jest dobry. Działa. Każdy zaczyna myśleć. W końcu! Wracając do tej samotności. Człowiek to zwierzę stadne, podświadomie dąży do relacji dzięki, której zmniejszy się nasz niż demograficzny. To też prawda Stara jak świat i przede wszystkim niepodwarzalna. Czasem nasze pierwotne instynkty biorą górę i decydują za nas. Czasem trafia w dziesiątkę a czasem jak kula w płot i mamy tego przykłady w artykule. Czytałam też, niektóre co prawda, komentarze i zastanawiam się co Wami kieruje? Każdy mówi prawdę, ale swoją prawdę. Autor też przedstawił sprawę ze swojego punktu widzenia a jak wiemy zależy on często od punktu siedzenia 🙂 więc fajne że udostępnił go nam. Każda z Pań obligatoryjnie nie zgadza się z tym tekstem. Dlaczego? Bo nie przyjmujecie do wiadomości że to nie o Was mowa, chyba że pan Piotr uderzył w stół;) jesteśmy zmienne więc, ja czytając ten elaborat znalazłam pewne analogie ze swojego życia. Jesteśmy zmienne, przechodzimy przez różne etapy ale każde doświadczenie nas wzbogaca. Czekam na dalszą część. Pozdrawiam Autora i gratuluję wzbudzenia w ludziach emocji 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  15. Zgadzam się, ale nie należy „wyższego statusu” brać dosłownie. Za każdym razem, mając oddaną, zakochaną partnerkę, która gotuje smaczniej niż Magda Gessler i bzyka się lepiej niż Sasha Grey, zmieniam ją na inną, dającą więcej emocji, którą trzeba gonić. Która ma coś, co podziwiam. To ostatnie jest chyba kluczem.

    Polubienie

  16. „Mówisz, są kobiety, które nigdy nie zdradzają? To tylko kwestia ryzyka i stopnia fascynacji.”
    Nie wiem, może pochodzę z innego pokolenia, albo moje otoczenie głęboko zakorzenione wartości, ale znam wiele kobiet i mężczyzn, którzy nie zdradzą, bo nie chcą. Mogą, mają możliwość, ale przede wszystkim myślą głową.

    Polubione przez 2 ludzi

  17. Nie zgadzam się z tekstem autora…
    Dlaczego Kamili nikt nie pomógł? Dlaczego ten facet nie zainteresował się i nie porozmawiał z nią, dlaczego straciła pracę i nie pomógł jej znaleźć nowej? Był jej partnerem czy tylko seks kolegą? To, co piszesz jest raczej dla ludzi, którzy nie szukają kogoś na stałe, ale tylko na jakiś czas, dla wygody… W postach o życiu pisałeś o wytrwałości (chyba było o robieniu pompek), a co z wytrwałością w związku? To, że ktoś przechodzi gorszy okres to oznacza od razu, że trzeba wymienić na lepszy model? Poza tym kto wytrzyma w 100% ciągle ten ‚wysoki status’? Każdy ma chwile słabości, ale nie oznacza to od razu, że trzeba go rzucić… A co do Maćka – postać jednokolorowa… kwestia jest balansu – samo rzucanie kobietą o ścianę nie spowoduje, że ona przy nim zostanie.. raczej powiedziałabym, że każda kobieta lubi kwiaty (ale nie codziennie!), uwagę itp, a odrobina szaleństwa od czasu do czasu…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Facet Kamili nie pomogl jej, bo pomoc mozna tylko osobie ktora tej pomocy chce. To jak z nalogiem. Mozesz pilnowac, zawozic na odwyki, ale jak osoba nie chce, to nic z tego nie bedzie. Dziewczyna uznala ze juz nie musi sie starac, a takiej do rozumu nie przemowisz.

      Polubienie

    2. To facet ma za kobiete robic wszystko wlacznie z zalatwianiem pracy?
      Skoro mial wrazenie, ze calymi dniami siedzi na FB i nawet nie potrafi ogarnac chaty – tzn, ze jej sie po prostu nic nie chcialo zrobic. A trudno znalezc gorsza partnerka niz leniwa kobiete, taka co nie potrafi zadbac ani o siebie ani o faceta.

      Polubienie

  18. Srutu, tutu majtki z drutu !
    Samotność zwierzęcia stadnego kończy się obłędem!
    Napawanie się popularnością , szarmanckością, ilością zer na koncie…
    Najlepszy układ w relacjach polega na – całkowitej niezależności i nieporównywalności do innych .
    To tekst dla małych misiów, które nie wierzą w bezinteresowność.
    Podejrzane jest NICNIECHCENIE. Czego sobie i Wam życzę! Tego nicniechcenia znaczy!!!

    Polubienie

  19. Nie ze wszystkim się zgodzę, ale pod tym że faceci spierdalają przed laskami które wołają „zaopiekuj się mną!” podpisuję się obiema rękami – znam to z autopsji. Miałam to samo. Mam rozmiar 36-38, duże, fajne cycki, niezłą dupę, ładną buzię, charyzmę, znam się na dobrych alkoholach, grach wideo, dużo czytam, lubię koncerty, uważam się za dość inteligentną, moje poczucie humoru podziwia większość ogarniętych facetów dookoła. Umiem, no i lubię się dobrze ruchać. Nigdy nie mam pretensji do swoich ukochanych, jeśli chcą iść na piwo z kumplami. Na co dzień jestem grafikiem komputerowym. Moją największą wadą jest depresja, która jest ze mną od dziecka. Po kilku miesiącach cudownego związku, gdy łapały mnie gorsze dni, zawsze żaliłam się swojemu facetowi, który po roku emocjonalnych huśtawek i żalenia się przez telefon – zostawił mnie przez sms. No ale dalej uprawiamy seks, który od tego czasu jest jeszcze lepszy niż wtedy kiedy byliśmy razem. Z całej tej historii wyniosłam tyle, że po prostu w związku najważniejszy jest jebany święty spokój. Przez użalanie się nad sobą, straciłam faceta dla którego zerwałabym wszystkie bratki z placu bankowego (co już nieraz po pijaku robiłam, teraz to taka moja słodka, rozczulająca metafora).

    Polubienie

  20. Nie bardzo rozumiem co przytoczone przez Pana opisy relacji międzyludzkich mają wspólnego ze związkami. To co Pan opisał to układ polegający na wymianie jednych dóbr za inne. Przy takim podejściu nie jest niczym niezrozumiałym, że nie wychodzi. Łukasz wystawił Kamilę za drzwi bo nie spełniała już jego oczekiwań – obniżył się jej status. Maciek z kolei dokonuje nieustannych (jak rozumiem) prób szantażu emocjonalnego – jestem na każde twoje zawołanie, ty też powinnaś być na moje. I do tego usiłuje kontrolować kobietę dzwoniąc „dwa, a nawet trzy razy dziennie”. W ten głupi sposób sam obniża swój status.
    Status. W Pana mniemaniu to chyba słowo – klucz. Łatwe wyjaśnienie dlaczego nie wychodzi. Do tego sprawia wrażenie obiektywnej oceny sytuacji. Zawsze lepiej powiedzieć, że status nie ten niż, że byłem dla niej za cienki. Nieważne pod jakim względem. Lepiej brzmi „status nie taki” niż byłem za głupi, miałem kiepski samochód (wbrew pozorom Honda Civic nie jest jakimś super samochodem, nawet w wersji R), nie taka lokalizacja mieszkania, nie taki zegarek, nie umiałem się odpowiednio zachować… można długo wymieniać. Oczywiście w wersji damskiej będzie lepiej powiedzieć o „statusie” niż cycki za małe, tyłek za duży, za głupia, za mądra, zbyt samodzielna, zbyt niesamodzielna itd.
    Związek to nie jest kwestia statusu to kwestia dopasowania. Gdyby Łukasz umiał dopasować się do potrzeb Kamili, a Kamila do potrzeb Łukasza byłoby ok. Gdyby Maciek nie naciskał swoim zachowaniem na kobiety pewnie też by mu się udało. Ludzie niechętnie akceptują, że przez cały czas się zmieniają, zarówno oni jak i ich partnerzy. Jeśli się nie dopasują to nie wyjdzie i znajomość nigdy nie przejdzie w związek.
    Jedyne z czym mogę się zgodzić w Pana wywodzie to podsumowanie – trzeba być szczęśliwym samemu ze sobą a dopiero potem próbować budować związki.
    Natomiast nie wiem jakim cudem (bo nie widzę w tym logiki) doszedł Pan do takiego wniosku.

    Polubione przez 2 ludzi

  21. Hmmm, jeśli kluczem do dobrego związku jest bycie z kimś kto ma lepszy „status” (bo jak dobrze rozumiem równy naszemu również nie wystarczy) to wychodzi na to że udany związek nie jest możliwy, bo nasza wybranka/wybranek też powinna mieć kogoś o wyższym od siebie statusie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  22. Piotrowi raczej chodzi że tylko kobiety lecą na facetów z wyższym statusem. Natomiast faceci lecą na wszystkie, ale w związek tylko z taką która jest samodzielna psychicznie fizycznie i materialnie i najlepiej niech nie sprzedaje swojego mieszkania. 🙂

    Polubienie

    1. No już bez przesady z tym „lecą na wszystkie”. Może w wieku lat 17, ale wtedy trudno z kolei mówić o facecie :). No i – nie zapominajmy – są też tacy, co mało piją, a to zdecydowanie poprawia sytuację

      Polubienie

      1. W sensie na wszystkie kobiety, które pokazują że lecą na konkretnego faceta. Ale trochę się zmartwiłam. 😦 Bo jak to jest? Jak kobitkę kręci jakiś facet, ale ona mu się nie podoba, a on niepijący za wiele jest, to ona już nie ma szans?

        Polubienie

      2. Jeśli ktoś się komuś nie podoba, to zdecydowanie zmniejsza szansę powodzenia, co tu dużo deliberować. Co pomoże alkohol, że – pod wpływem zaniku hamulców i krytycyzmu – zdarzy się „jednorazówka”? Chyba nie o to chodzi… 😉
        Ale daleki jestem od „nie ma szans”. Czasem zaiskrzy od razu ale zgaśnie po chwili, a czasem dopiero po bliższym poznaniu może odpalić – za to na dobre.
        Nigdy nie wiadomo 🙂

        Polubienie

  23. Hej gratulacje. W pierwszerj historyjce opisałeś osobę wpadającą w depresję i partnera który ma to w dupie i myśli wyłącznie o sobie. Super świetnie, tak powinien wyglądać każdy związek.
    Znawca pożalsieboże

    Polubienie

  24. Piotr duzo racji jest w tym co piszesz.

    Nie zgodze sie jednak z tym ze kazda kobieta zdradzi. Uwazam ze ta ktora ma zajebisty seks z tym jedynym facetem – nie zdradzi. Niestety, tutaj seks a nie zajebistosc faceta w innych wymiarach ma znaczenie ( nie to ze bogaty, piekny, mily zyczliwy pracowity kochajacy – to by nie wystarczylo do tego zeby nie zdradzic – tylko seks).

    Druga sprawa – coraz czesciej mam wrazenie ze dziewczyny glupie albo malo inteligentne szybciej uloza sobie zycie niz te ambitne I inteligentne.Chyba ze sa na tyle inteligente ze potrafia przed facetem grac glupsze niz sa w rzeczywistoscia a przede wszystki glupsze od niego – a to juz wyzsza szkola jazdy.

    Po trzecie – uwazam ze wiekszosc facetów ma nadal problem zwiazany ze statusem finansowym kobiety. Jeśli ta lepiej zarabia lub nie daj Boze on jest bezrobony a ona pracuje I lozy na gospodrsrtwo, to katastrofa wisi w powietrzu.

    Sa tez takie przypadki facteów, ktorzy swietnie wykorzystuja ta sytuacje I pozwalaja sie utrzymywac kobiecie. Rzadko jest coś pomiedzy- ona zarabia lepiej a on radzi sobie godnie z ta sytuacja I jest dumny ze ma taka zdolna, zaradna dziewczyne/zone.

    Po czwarte- ciezko jest ( jeszcze ciezej z wiekiem I bagazem doswiadczen ) tak pokierowac swoim zyciem zeby czuc sie w samotnosci szczesliwym I dowartosciowanym I jednoczesnie nie zamykac sie przed kolejnym zwiazkiem.

    Byc moze taka osoba bardzo chce tego zwiazku nawet jak sie czuje sama ze soba dobrze ale to poczucie moze powodowac ze ciezko jej bedzie wpuscic kogos do swojego zycie ponownie. Na przyklad taka niezalezna 30letnia kobieta pewna siebie o jakims statusie atrakcyjna; majaca swoje zaintersowania hobby bez wiekzszych nalogow nie uciekajaca w nic zeby zabic samotnosc – nawet taka osoba po dluzszej przerwie w byciu z kims moze miec problem z rozpoczeciem nowego zwiazku I zaangazowaniem sie ( tym bardziej ze czasami ta druga strona moze wykazywac te same objawy ).

    Cale szczescie zycie zaskakuje nas prawie kazdego dnia I dzieki temu poddawanie sie calkowicie schematom traci sens:)

    Polubienie

  25. A gdzie w tym wszystkim miłość? I trwanie przy tej drugiej osobie nawet jak przytyje, straci pracę i pewność siebie…? Tak, jest tak jak piszesz – żeby nas ktoś sobą zainteresował, to musi być interesujący . Ale ludzie mają w życiu lepsze i gorsze momenty. A związek to nie jest wieczne randkowanie ani rozmowa kwalifikacyjna.

    Polubione przez 2 ludzi

  26. bo to jest tak najpierw mezczyzna stworzył kobiete poprzez podziw dla niej ,adorowanie a potem ją zabił bo przestał kochac.Tak to smutne i prawdziwe bo tak się roznią oboje miedzy sobą.Dwa odrębne swiaty czy planety , inaczej myslą inaczej czują a znaleźć ten punkt zero pozwalający na jakies porozumienie kto potrafi? JA nie też padłam ofiarą fałszywego złudzenia i narazie pomalu próbuję sie pozbierać do jakiejś ogarnietej całosci 😉 .Postac Maćka zdaje się ok przynajmniej dla mnie , nie wiem co za baby napotykał na swej drodze . Ale na oko wielu ogarniętych facetów a wsrdoku czują pustkę mozę za dużo wymagają od siebie i od życia a życie pokazuje fucka.

    Polubienie

  27. Jaonno. Przyklad tycia nie jest dobry. Ludzie zazwyczaj tyja bo żrą i leżą. Na wlasne zyczenie. Po co trwac przy oblesnym tlusciochu ktory przestal nam sie podobac. Gruby moze byc tylko ………. portfel. Randkowanie z mezem lub partnerem , uwodzenie go – na kazdym etapie. ☺ na gorsze momenty polecam beyonce 1+1

    Polubienie

    1. Bardzo słusznie. Pomijając – rzadkie jednak – przypadki chorób, słuszne jest powiedzenie że w każdym grubym człowieku siedzi szczupły człowiek i mnóstwo, mnóstwo czekolady 🙂
      I nie chcę przez to powiedzieć, że należy odchodzić od razu jak coś się skiepści.
      Raczej o to, że bierne czekanie aż się „samo naprawi” skutkuje tym, że po 15 latach jest się z kimś z kim…nie poszłoby się ani na randkę, ani do łóżka ani zapraszało do wspólnego życia.
      I człowiek nagle sobie uświadamia że stał się ofiarą samego siebie, bo żyje z kimś, komu się nie chce być nawet atrakcyjnym dla…rzekomo najważniejszego człowieka w życiu. Frustracje, uświadomienie sobie braku szacunku…nic fajnego.
      Wiec trzeba sobie pomagać, inspirować się – a jeśli to nie działa, cóż…
      https://www.youtube.com/watch?v=eZovFa77trM

      Polubione przez 1 osoba

  28. FACECIE Z OBSERWATORIUM (astronomicznego of National Aeronautics and Space Administration) czasem to właśnie o jednorazówkę chodzi i nawet w lekkim zamroczeniu alkoholowym. Żebym ja Ci musiała takie rzeczy tłumaczyć ?! 🙂
    Tim jest super. No uśmiałam się. Pierwszy raz go widzę i słyszę. Jeszcze ta druga piosenka o nerdzie. Moja Beyonce trochę zamula . Ale i temat taki że nie każdy potrafi spojrzeć z dystansu, szczególnie jeśli sam ma traumę porozstaniową.

    Polubienie

      1. Większość ludzi jak patrzy na innych to właśnie nie potrafi zachować w ogóle dystansu i dla siebie mądrości wyciągnąć, tylko z dobrymi złotymi radami albo ze złośliwymi docinkami i uwagami w butach się ładuje w czyjeś życie. No niestety, na swoje życie trzeba umieć z różnych perspektyw popatrzeć. Przez teleskopy jakieś ewentualnie 🙂

        Polubienie

      2. Tak, dokładnie. Ja mam naturę obserwatora, wiec dość alergicznie reaguję na próby wchodzenia z butami w moje i konsekwentnie staram się tego nie robić innym. A te teleskopy…no, są sposoby, to nie jest tak że się nie da(choć część psychologów głosi takie opinie) spojrzeć z różnych perspektyw. Choć pewnie są tacy którzy nie potrafią…

        Polubienie

  29. Żarcie w PL mamy TANIE?? Może jeszcze ekologiczne do tej „taniochy” zaliczasz?
    I czy mógłbyś wytłumaczyć co to „lodówka robiąca Cocomo”? Jak rozumiem z dalszej treści chodzi o pustą lodówkę ale nadal nie rozumiem sensu owego zwrotu.
    Wprawdzie unikam pisania komentarzy a już zwłaszcza gdy jest wymagany email (bo nie bardzo kumam po co i dlaczego ten email musi być-może i to mi przy okazji wyjaśnisz?) ale dwie powyższe kwestie skłoniły mnie jednak do zrobienia wyjątku, tak więc mam nadzieję że poznam odp. A teraz wracam do czytania historii Łukasza 🙂

    Polubienie

  30. Aż się nie chce doczytać do końca. Te bzdurne uogólnienia co niby lubi i jaka jest każda kobieta.. Status najważniejszy, seks to ring, każda zdradzi bla bla bla..
    A Maćka chętnie poznam i jeśli mi nie będzie odpowiadał (bo np rozmowy o tym co bym chciała by zmienił w swym zachowaniu nic nie dadzą) to nie będę się z nim wiązać. A nie że od dupy strony wszystko. Poza tym czemu faceci każdą znajomość od razu rozpatrują w kategoriach damsko męskich? To że ktoś zostaje przyjacielem to chyba też cenne? Chyba najpierw ludzie powinni się poznać a nie od razu oczekiwania co do rodzaju znajomości i kalkulowanie czy warto czy nie (bo nie poszła do łóżka na 3 randce.. upss sorry! niektórzy oczekują tego max na 2 randce! bo szkoda czasu.. bo tyle kobiet można by w tym czasie przelecieć.. pytanie PO CO?)

    A Ty Czarny jesteś w stałym wiernym związku z tą Olgą czy dalej zaliczasz? Pewnie nie odpowiesz szczerze?:)

    Polubienie

  31. A nie można być kobietą potrzebującą (m.in zaopiekowania się nią) i nie wisieć na facecie i nie zachowywać się tak jak Kamila?
    I ostatnia rzecz jaką bym chciała to żeby facet miał wyjebane i trzymał mnie w niepewności. Nic dobrego by z tego nie było.
    Te Twoje rady to się odnoszą do pewnego określonego typu kobiet. Takiej żeńskiej wersji Czarnego. Jak kobieta traktuje seks jak sport i poznaje/zalicza wielu facetów i jeszcze do tego jest taką nazwijmy to nowoczesną niezależną kobietą sukcesu, to wtedy może takie traktowanie ma sens. Ale normalna kobieta która nie zaczyna znajomości od seksu i ma trochę inne priorytety, nie potrzebuje gierek i olewania, bo wcale ją to nie będzie kręcić tylko dołować.
    Chociaż taka niezależna kobieta sukcesu też może zaliczać się do tej grupy „starodawnie normalnych” więc raczej chodzi o ten pierwsze cechy co wymieniłam. Bo flirciara która miała i ma setki adoratorów nie musi być kobietą sukcesu. Ale to właśnie takiej uwodzicielce zaimponuje pewnie facet który będzie niedostępny.

    Polubienie

    1. Zgadza się. Autor opisuje(i uogólnia na całokształt) pewien podzbiór kobiet. I facetów też.
      Dlatego zawsze trafiają się tacy, którym „w punkt trafiło” oraz tacy którzy nie wierzą w to co czytają – że to tak na serio 🙂
      Niestety, nie ma przed tym ucieczki; nikt nie jest wolny od subiektywnego postrzegania rzeczywistości.
      Nikt nie jest zabezpieczony przed iluzją, że „ja i moje otoczenie to norma, pozostali dzielą się na kryptonormalnych(w głębi duszy też tak myślisz, ale boisz się przyznać) i jakichś popaprańców” 😉
      BTW – chyba nie sądzisz na poważnie, że książki „P.I” są autobiograficzne?
      Co najwyżej ogólne tło jest/było rzeczywiście środowiskiem życia autora, ale nie Olga 🙂

      Polubienie

      1. Me pytanie o Olgę nie dotyczyło raczej książek, a tego, że niedawno była jakaś notka o niej iż na urodziny coś tam mu dała
        (yyy.. na tym blogu to się od razu z seksem kojarzy więc lepiej sprecyzuję-nie że DAŁA MU tylko kacze języki mu dała-cokolwiek to jest bo przyznam że nie wiedziałam że kaczka ma język i to jeszcze na tyle duży by go jeść:))
        Tak więc sugeruje to że Olga ciągle jest obecna w życiu autora 🙂
        A w sumie czemu nie miałby normalnie napisać że jest w związku z Olgą, że to była postać prawdziwa bądź nie?
        Po co takie ukrywanie prywatności? Wszak ponoć autor jest szczery:)
        Ale skoro i tak na żadne pytania nie uzyskuje się odp to nie ma sensu tracić czasu na ich zadawanie.
        Akurat co do pyt o Olgę to spodziewałam się milczenia, ale miałam nadzieję że chociaż dowiem się o co chodzi z tą lodówką Cocomo:]

        Polubienie

  32. Czasem mam wrażenie, że każda notka jest zaprzeczeniem poprzednich. Kombinujesz jak koń pod górkę starając się zrozumieć kobiety. Kobiet nie trzeba rozumieć, tylko kochać. Jedna lubi być olewana i trzymana w niepewności, druga lubi jak ktoś się nią zajmuje, trzecia jeszcze innych facetów. Tak samo to działa oczywiście w drugą stronę, bo i facet się znajdzie, który lubi się zajmować bezradną niunią.

    Polubienie

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.