Swietłana przyjechała do Nowego Jorku z Czelabińska. Miała 19 lat i 300 dolarów w kieszeni.

Teraz ma 25. Zarobiła na pieprzeniu 200 tys. dolarów. Swietłana wygląda tak:

Zrzut ekranu 2015-01-24 o 14.59.39

Fot. Matter

Zobaczyła Paryż, Pekin i Monako. Faceci przywozili jej czekoladki ze Szwajcarii, bieliznę z Francji, i buty z Włoch. Kupiła rodzicom niewielki dom. – Nie nienawidzę mężczyzn – mówi. – Nie byłam molestowana jako dziecko, nie byłam zgwałcona, nie brałam narkotyków, nie występowałam w filmach porno. Nie miałam alfonsa.

Nie wini też rodziców za swoje życie, czy pracę. Nie pracuje już jako dziwka. Po prostu robiła to przez moment.

Swietłana za każdym razem kiedy spotykała się z klientem szykowała się do tego jak do przedstawienia. Jej mascara kosztowała 130 dolarów. Koloryzowanie włosów 300, cień do oczu 50 a szminka podobnie. Dobra bielizna przynajmniej 100 dolców, ale ona wydawała 600.

No, i buty, nie zapomnijmy o butach.

– W normalnym życiu – pisze Swietłana – dziewczyny przygotowują się tak samo. Później facet zabiera je na obiad albo mówi: chodźmy do baru na piwo albo dwa. Co za bałwan. Nic dziwnego, że tak wielu facetów kończy wieczór nie zaliczając laski.

Teraz chodzi na randki z rówieśnikami.

– Jeśli facet ci nie płaci, nie musisz robić mu loda, nie musisz się do niego uśmiechać cały czas, możesz być sobą.

Ale po pewnym czasie czegoś zaczyna ci brakować. Tym czymś są pieniądze.

—-

„W razie czego zarobię sobie na Chanel robiąc loda”

Kobieta, która wypowiedziała te słowa była szatynką w eleganckiej sukience, w kolorze czegoś między szarością a czernią, kończącą się kilka centymetrów przed kolanem.

Bez dekoltu, kiecka sięgała jej właściwie pod szyję, opinając ją w charakterystycznych miejscach i pokazując, że ma biust, biodra i szyję.

Buty miała czarne i na niewielkim obcasie. Nie była dziwką, nie była tipsiarą, nie była wiejską dupą do dmuchania, nie chodziła do klubów, miała całkowicie normalną rodzinę (jeżeli ktoś w tych czasach może mieć normalną rodzinę).

Miała duże oczy, duże usta, była ładna. Jej facet zawsze rano, kiedy byli po jakiejś imprezie z triumfem oznajmiał: znów przyszedłem z najładniejszą dziewczyną.

– I co z tego? – zapytała.

– Nic. Zrób jajecznicę.

Ten Chanel nawet nie był kiecką za kilka tysięcy złotych, tylko butelką perfum za trochę ponad cztery stówy.

Którą mogła sobie kupić sama. Było ją stać. A więc dlaczego tak?

Oczywiście jak świat światem kobiety podnosiły dupą swoją pozycję ekonomiczną i nie ma w tym nic złego, że każdy wykorzystuje to co ma korzystając ze słabości innych.

Wolny rynek, popyt i podaż.

On ma przyjemność, ona ma przyjemność, pytanie kto dłuższą.

I niech we mnie pierwsza rzuci kamieniem ta która nie dała dupy za coś. Za święty spokój, przybicie półki w łazience, odprowadzenie samochodu do mechanika albo nie ciągnęła za wakacje, nową kieckę, czy kolczyki na urodziny.

Oczywiście nasze matki i babki robiły loda zastanawiając się co na ten temat powie ksiądz proboszcz a nie jak będą wyglądać w nowej kiecce, ale cóż tam.

Można więc powiedzieć, że w ten sposób – osiągnęliśmy kolejny poziom emancypacji.

Siła kobiet – yeah!

Uroda zapewnia kobietom lepsze życie. Pieniądze zapewniają je mężczyznom.

Bądź bogaty a każda kobieta znajdzie w Tobie coś pięknego.

Kobiety są w swoich pragnieniach dość proste. Lemingowate. Owszem zajebiście jak on jest dowcipny, ma dobre serce i lubi koty, ale większość kobiet to blachary.

I nie chodzi o to że mają słabość do X5 czy Audi.

Chcą mieć dom z ogródkiem (albo penthouse na ostatnim piętrze), psa, kota, tchórzofretkę, męża, dzieci i stabilizację, chcą mieć kawę i kakao rano, kurę w piekarniku, dom pachnący ciastem i kubek gorącej herbaty w ręce.

Oczywiście nie istnieje coś takiego jak stabilizacja, i kobiety nawet o tym wiedzą. Ale o wiele łatwiej jest osiągnąć ten stan, kiedy on ma dobrą pracę (bank, prawo, lekarz, architekt).

Później oczywiście pojawia się smętne jebanie.

Ale mnie z nim już nic nie łączy.

Potrzebuję adoracji.

Napięcia.

Namiętności.

Dotyku.

Adrenaliny pierwszych spotkań.

Chcę poczuć się tak jakbym była młoda.

John Lennon śpiewał kilka dekad temu „All you need is love”. To triumf liryki nad rzeczywistością w absolutnie genialnej piosence.

„All you need is love,
all you need is love,
all you need is love, love.
Love is all you need”

Lenon tłukł swoje obie żony, pierwszą zresztą szybko się znudził, pocieszając się LSD. Obie też zdradzał na potęgę. Więc przykro mi, ale nie.

Świat z piosenek jest ładniejszy bo prostszy.

Romantyczna miłość w naszej strefie kulturowej owszem jest potrzebna ale do tej miłości, jest też potrzebne mało romantyczne żarcie dla kota, kasa na ratę za mieszkanie, kasa za ratę na samochód, kasa na ratę za wakacje i za 55 calową plazmę.

Kasa na posłanie dzieci do dobrej społecznej szkoły, na dwie butelki białego wina,

Miłość w czasach lemingradu nie jest szalona, ale zracjonalizowana. Bo tak naprawdę to nie jest miłość, ale związek. A związek bez pieniędzy to faktycznie głupota.

Są kobiety na które nie będzie mnie nigdy stać. Nie żałuję.

4431764866_9ae30c91de_b

Photo by RONNIE/CC Flickr.com

144 uwagi do wpisu “Bądź bogaty a każda kobieta znajdzie w Tobie coś pięknego

    1. Aha, przy okazji odpowiem od razu na pytanie zawarte w nazwie bloga.
      Tak, mogę żyć bez seksu.
      Zdziwiłbyś się ile lat.

      Rozumiem że ty byś nie przeżył zapewne miesiąca?:)

      Nie lubię generalizować, ale coś czuję, że jeszcze przed przeczytaniem bloga wiem jakiego typu facetem jesteś:)
      Albo na jakiego się kreujesz, bo chyba nie ma już dzisiaj prywatnych szczerych do bólu blogów, bardziej w typie „pamiętnika” niż artykulików/felietoników.
      (Jak ktoś zna taki, niech da cynk.)

      Lubię

    2. Kamień i ode mnie. Czasami czytając Twoje posty mam wrażenie, że jestem facetem. Chodź nikt by o mnie chyba tak nie powiedział. Zdaje mi się również, że odnosisz się do tylko do niektórych typów kobiet, a te bierzesz jako ogół. Można żyć bez seksu – tylko po co? 😉

      Lubię

  1. totalna bzdura !! a co z kobietami niezależnymi ?? które ciężko pracują przez całe życie po to aby właśnie być niezależną ?? po to aby jeśli mam ochotę na Chanel to sobie je kupię a nie dam za nie dupy. Nie wiem czy masz świadomość tego, że jest nas więcej i więcej właśnie tych niezależnych kobiet, które gardzą takimi stereotypami i szczerze mówiąc jest mi wstyd za kobiety, które wolą iść na łatwiznę i sprzedać się w celu osiągnięcia korzyści materialnych lub jakichkolwiek innych…

    Lubię

    1. Koralina, rzecz jest bardzo prosta – takie „niezależne” kobiety nie interesują facetów, więc naturalnie są pominięte w artykule jak tło: niby są, ale nikogo nie obchodzą.

      Liked by 1 osoba

      1. Pytanie, która grupa stanowi większość? Po za tym, skoro tak, to próbka jest niereprezentatywna i całe te obserwacje można wyrzucić do kosza.

        Lubię

    2. a na koniec tej niezależności i obycia bez faceta (teoretycznego bycia) i tak lądują z … między nogami.

      Przepraszam za może chamską wypowiedź ale tak wyglądają w większości te niezależne kobiety. Niezależność ich kończy się na mocnych słowach i postanowieniach… ale w niektórych sytuacjach no cóż jej – tej niezależności – nie ma i w zasadzie być nie może w 100%. Działa to w obie strony oczywiście.

      Lubię

  2. Tak w nawiązaniu do architekta i jego rzekomo „pełnego” portfela: „Czym różni się architekt od balkonu?… Balkon utrzyma 4-osobową rodzinę.” Przykro mi, że muszę rozbić te romantyczne i nierealne marzenia. Pracuję w tej branży na wyżej wymienionym stanowisku i eh…

    Lubię

      1. Zapomniałam dodać że zona nie pracuje dlatego że nie musi. Mają 4 dzieci. 2 malutkie i 2 w wieku szkolnym. Wielki dom, 3 psy i na nic nie narzekają. Sądzę, że tu jednak liczy się nie zawód a ‚łeb na karku’

        Lubię

    1. Ja jestem lekarzem. Moja pensja 2275 zł netto i jestem w stanie opłacić za to kredyt mieszkaniowy i czynsz. Okazuje się, że można liczyć tylko na prawnika lub bankowca. 😉

      Lubię

  3. Rzucam kamieniem. Strasznie uogólniasz. NIGDY W ŻYCIU ZA NIC NIKOMU NIE DAŁAM DUPY. Nigdy nie robiłam loda. Seks nie jest moją kartą przetargową. Mam normalną rodzinę, kochane dzieci. Mąż mnie nigdy nie zdradził, ja nigdy jego. Choć z natury jest on babiarzem. A i ja nie jestem cnotką ale też i nie dziwką, nie poleciałam na kasę. Wolałam dobrego od bogatego, sama go sobie wybrałam. Klepiemy biedę, ale w szczęśliwym domu. Da się. Nie ja jedna tak mam. Uogólniasz.

    Lubię

      1. No to jak w końcu? Za coś czy z jakiegoś powodu? Bo to są diametralnie różne rzeczy, przespać się z kimś za coś (np. za wpis do indeksu – sprzedajność), czy z jakiegoś powodu (np. przystojny, czyli normalny seks). Czyż nie? 😉

        Lubię

  4. „Bądź bogaty a każda kobieta znajdzie w Tobie coś pięknego” – gwarantuję Ci, że wystarczy około 400-500 zł i 90% kobiet z Twojego świata się z Tobą prześpi, a 500 zł to nie jest bogactwo. Nie opowiadaj tylko później, że każda kobieta to blachara.

    Mało wiesz o świecie i złożoności ludzkich relacji. Inteligencji nie mogę Ci odmówić, ale mam wrażenie, że swoje przemyślenia opierasz tylko na poradnikach dla peuasów i relacjach z kobietami, które lecą na to gówno.

    Porozmawiaj czasami z kobietami. Może dowiesz się o nich czegoś więcej niż to, że „one też lubią seks”. To już wiadomo od jakiegoś czasu. Może pora na „one też mają coś do powiedzenia”.

    I nie sprowadzaj wszystkiego do seksu to też już jest nudne. Wystarczy mieć około 400-500 zł.

    Lubię

  5. Nawet najbardziej abstrakcyjne teksty powstaja na bazie wlasnych doswiadczen. Gratuluje ci, ze otaczasz sie odpowiednimi kobietami, ktore dla kasy zrobia wszystko… nawet loda. Chyba znaczy, ze jestes na czasie. Musze sie usmiechnac, ale nie uzyje emotikonka

    Lubię

  6. a co kiedy to kobieta ma wiecej? co, kiedy tak sie ulozylo ze lepiej zarabia, jest lepiej sytuowana? tez jest wtedy blachara? chyba rzuce kamieniem chociaz to kompletnie nie w moim stylu. pozostaje mi sie tylko cieszyc ze nie wszystkie jedna miarka.

    Lubię

    1. Kobieta ja ma już wszystko albo dużo wtedy szuka młodszego dobrze zbudowanego przystojnego np brunet o niebieskich oczach takiego którego inne będą zazdrościć i który będzie robił to co ona będzie chciała bo ona jest już wtedy do tego przyzwyczajona ……

      Lubię

  7. Ja kamieniami rzucać nie będę. Ale zastanów się Czarny, niby jesteś facetem inteligentnym, bystrym, z poczuciem humoru, z charyzmą, polotem i co tam jeszcze…ale po jaką cholerę tak emanujesz kasą. Pierwszą rzeczą, którą pokazujesz kobiecie jest właśnie forsa. Dopiero później otwierasz usta. Nie dziw się więc, że zostajesz postrzegany jako facet z kasą i może klasą.
    Co innego pokazywać siebie jako człowieka zaradnego (zaradny znajdzie dobrą, ciekawą pracę i żyje na odpowiednim dla siebie poziomie), co innego obnosić się z zamożnością.
    Spróbuj wysłać kobiecie trzy tulipany zamiast szlafroka z tandetnym różowym napisem (ta scena z książki podoba mi się najbardziej). Wyłuskasz wtedy która kobieta jest zainteresowana Tobą a nie Twoim portfelem.

    Lubię

  8. książki przeczytałem, dwie bo tyle wydał, notki czytam, wyrywkowo, lubię! pamiętam jedną o tym, że ojciec wychodził z flaszką przechadzał się po mieście a potem wbijał do swoich znajomych, a oni się cieszyli na jego widok, to czasy, które już nie powrócą mało tego, nawet w nich nie żyłem, ale z jednego mogę być dumny po szkole rzucałem plecak i wychodziłem na „dwór” nie siedziałem przy kompie.
    Do czego zmierzam, czytając czasami notki mam wrażenie, że Piotr C może być kobietą, dlaczego? bo świetnie Was zna. Wy drogie Panie, ciągle się tylko oburzacie jak ktoś powie, napiszę, a nawet wyśpiewa prawdę prosto w oczy. Dzisiejsze życie polega na marketingu, sprzedaży, konsumpcji. Niezależne kobiety? o takich tu w komentarzach była mowa owszem istnieją, znam jedną-ciocię. Nie musiała dać za auto, mieszkanie, czy butelkę w jej przypadku Diora, ale ona ma już swoje lata i śmiem przypuszczać, że o seksie nawet nie myśli. Jesteście oburzone, dlatego, że to robicie i nie potraficie się przyznać, nie, nie mówię tu o stosunkach płciowych za coś, ale czy nie zdarzyło się Wam wyjebać najlepszej przyjaciółki żeby zająć lepszą pozycje, albo, żeby w słupkach świecić się na zielono, podkradając jej klienta, kontrakt, target?
    nie ma co się denerwować, oburzać, foszyć. W dzisiejszych czasach niezależny jest ten, któremu na niczym nie zależy.

    Lubię

    1. „czy nie zdarzyło się Wam wyjebać najlepszej przyjaciółki żeby zająć lepszą pozycje, albo, żeby w słupkach świecić się na zielono, podkradając jej klienta, kontrakt, target?”
      – nie.
      Jesteś w stanie ogarnąć rozumem fakt, że istnieją jeszcze ludzie obojga płci – naiwni idealiści – którzy w ten sposób po prostu NIE funkcjonują? którym takie działania nie przechodzą nawet przez myśl?
      kurdęż, czuję się tutaj jak ufok jakiś, co pierdyknął na glebę w Roswell i teraz oh-kurwa-jak-bardzo-dziwi-się-światu. Serio, tak wygląda życie? Bo wśród moich najbliższych nie mam takich sępów, naprawdę…

      Lubię

  9. Jestem kobietą. Nie mogą całkowicie niezgodzić się z tym co zawarłeś. Oczywiście, choćby nie wiem ile zaprzeczać, mężczyzna zawsze będzię tą stroną, która ma zapewniać materialne potrzeby. Od kiedy jednak wynika to z używania przez kobiety seksu?!? Przyroda tak ułożyła pewne sprawy bo to kobieta jedynie jest w stanie wydać na świat nowego człowieka! Współcześnie odsuwa się od siebie tą myślk. Kobiety coraz częściej nie decydują się na potomstwo. Ale to nie zmienia porządku rzeczy, i tłumaczenie, że to seks jest tego przyczyną jest tylko fałszywym tłumaczeniem pierwotnych instynktów, które układają społeczną hierarchię…

    Lubię

  10. jak się dobrze facet rozejrzy to wiele jest fajnych ładnych lasek o wiele więcej niż fajnych facetow tylko ze się nie umieja znaleźć .Ae ladny uśmiech u kobiety to wiele a facet coz normalny facet umie robic kase ale glupi przepieprzy ja na zle chociaż piękne panie , Panie zasila kasą przemysl kosmetyczny i odzieżowy

    Lubię

  11. Rozumiem Czarny, że przeczytałeś wszystkie komentarze? Czuję, że miałeś niezłą bekę 😉

    Nie mam doświadczenia jeśli chodzi o kobiety. Miałem jedną dosyć krótko, młody jeszcze jestem… Gdy wszystko się sypało, wystarczyło kupić jej mały prezencik. Pierścionek za 2 stówy. Cokolwiek. Nagle była super szczęśliwa, miła, nie było problemów na jakiś czas 😀

    Wszystkie Panie, które tak głośno krzyczą patrzą na tekst tylko z jednej perspektywy – seksu, a to tylko jeden przykład… Ten temat można rozwinąć na milion sposobów i właściwie każda kobieta gdzieś będzie pasować.

    Lubię

  12. „(…) Swietłana przyjechała do Nowego Jorku z Czelabińska. Miała 19 lat i 300 dolarów w kieszeni.

    Teraz ma 25. Zarobiła na pieprzeniu 200 tys. dolarów.”

    Panie C. vel IKEA te 200 tyś. USD to raptem jakieś 2.700 USD / miesiąc. W Stanach Zjednoczonych to nie jest za wiele. Pisanie, że z tego Swietłana jeszcze zdążyła kupić niewielki nawet domek rodzicom to w najlepszym wypadku, żeby pana nie pogrążać, ściema obliczona na mało rozgarniętego czytelnika / czytelniczkę pana bloga.

    „(…) Nie byłam molestowana jako dziecko, nie byłam zgwałcona, nie brałam narkotyków, nie występowałam w filmach porno. Nie miałam alfonsa.

    Nie wini też rodziców za swoje życie, czy pracę. Nie pracuje już jako dziwka. Po prostu robiła to przez moment.”

    Skoro była taka normalna to dlaczego zarabiała pieprząc się. Nawet jak się jest biednym w Rosji można zachować szacunek do samego siebie. Czy pan w ogóle bierze taką opcję pod uwagę? Poza tym galerianki w Polsce też tylko robią to, co robią tylko przez chwilę. To samo z dziwkami w burdelach. przynajmniej tak deklarują na początku swojej kariery w tej branży no a potem jest już za późno. Można wyjąć kobietę z burdelu ale burdelu z kobiety już nie bardzo. Burdelowy styl życia staje się druga naturą…. panie C. vel IKEA.
    Pan pewnie też planował sobie, że popracuje w korpo parę lat, odkuje się po chudych studiach sponsorowanych przez całą rodzinę no a potem już panu zostało…mentalność niedorosłego hedonisty.

    „(…) Nie była dziwką, nie była tipsiarą, nie była wiejską dupą do dmuchania, nie chodziła do klubów, miała całkowicie normalną rodzinę (jeżeli ktoś w tych czasach może mieć normalną rodzinę).

    Miała duże oczy, duże usta, była ładna. Jej facet zawsze rano, kiedy byli po jakiejś imprezie z triumfem oznajmiał: znów przyszedłem z najładniejszą dziewczyną.”

    O jakiej rodzinie pan tu pisze…? To, że ma jakiegoś faceta, jak go pan nazywa, to jeszcze nie znaczy, że miała normalną rodzinę. Pan w ogóle wie, co to jest rodzina…? Ma pan żonę, kocha ją pan…? Macie jakieś dzieci, które wspólnie wychowujecie i wpajacie im jakieś wartości, np. co to jest miłość, wierność, uczciwość, szacunek, honor…itp.? Ten jej „facet” to zapewne alter ego pana, panie C. vel IKEA.

    „(…) Oczywiście jak świat światem kobiety podnosiły dupą swoją pozycję ekonomiczną i nie ma w tym nic złego, że każdy wykorzystuje to co ma korzystając ze słabości innych.

    Wolny rynek, popyt i podaż.

    On ma przyjemność, ona ma przyjemność, pytanie kto dłuższą.”

    Jeśli pańska kobieta podnosi swój status społeczny „dupą” to gratuluję wyboru kobiety. Kiedy ją pan zapyta, czy zamierza przestać być dziwką…? Bo jeśli pańską relację z kobietą kształtuje podaż i popyt, to ma pan jeszcze jakieś 4-7 lat a potem pańska krzywa możliwości radykalnie opadnie a jej radykalnie wzrośnie i zostanie pan sam na sam z k…..em w dłoni.

    „(…) Oczywiście nasze matki i babki robiły loda zastanawiając się co na ten temat powie ksiądz proboszcz a nie jak będą wyglądać w nowej kiecce, ale cóż tam.

    Można więc powiedzieć, że w ten sposób – osiągnęliśmy kolejny poziom emancypacji.”

    Popełnia pan błąd podszywając się pod kobietę. To raz. A dwa, drugi błąd, próbuje pan ocenić przeszłość swojej babki, której pan pewnie nawet nie zna na podstawie swojego zachowania i czasów, w których pan żyje.

    „(…) Oczywiście nie istnieje coś takiego jak stabilizacja, i kobiety nawet o tym wiedzą. Ale o wiele łatwiej jest osiągnąć ten stan, kiedy on ma dobrą pracę (bank, prawo, lekarz, architekt).”

    Próbuje pan wmówić kobietom, że wszystko jest płynne i że nie warto zabiegać o coś takiego jak stabilizacja. Próbuje je pan zatrzymać na swoim poziomie rozwoju, a właściwie niedorozwoju. Przy części kobiet się to panu zapewne uda, ale te myślące i mające zasady zapewne nie podzielą pańskiego głupiego i hedonistycznego nastawienia na przysłowiową kasę. Związek buduje się na wzajemnej pracy i poświęceniu. Panu są to rzeczy obce.

    „(…) Romantyczna miłość w naszej strefie kulturowej owszem jest potrzebna ale do tej miłości, jest też potrzebne mało romantyczne żarcie dla kota, kasa na ratę za mieszkanie, kasa za ratę na samochód, kasa na ratę za wakacje i za 55 calową plazmę.

    Kasa na posłanie dzieci do dobrej społecznej szkoły, na dwie butelki białego wina,

    Miłość w czasach lemingradu nie jest szalona, ale zracjonalizowana. Bo tak naprawdę to nie jest miłość, ale związek. A związek bez pieniędzy to faktycznie głupota.”

    Owszem, dom czy też mieszkanie dla rodziny są potrzebne, jak tlen do życia. Pytanie tylko, czy kosztem takiej pracy jaką ma pan i takiej deprawacji, jakiej pan uległ. Bo to, że jest pan zdeprawowany przez pieniądze i możliwości, jakie one dają, to widać…

    „(…) Są kobiety na które nie będzie mnie nigdy stać. Nie żałuję.”

    Owszem, na kobietę nigdy nie będzie pana stać. Co najwyżej na jakąś Swietłanę, która wciśnie panu kit, że już tego nie robi… Niech pan zapamięta: można wyjąć kobietę z burdelu, ale odwrotne raczej nie istnieje.

    Lubię

  13. ktoś kto lekko wydaje na dziwki kase spotyka wlasnie takie a potem będzie za pozno na odwrót .panikea ma osobowość wieloraka , jest facetem po 30 bardziej po 40 częściowo jest zagubiony i pelen sprzenosci nie potrafi zyc inaczej jak tylko w jakims przedstawieniu pustych masek może keidys przynajmniej zainwestuje kase w cos konkretniejszego.Mozna tez powiedzieć : sa tacy na ziemi dla których bzykanie stało się religia a raczej pseudowiara w nicośc

    Lubię

  14. 1. Osobiście uważam, że facet powinien napierdalać w robocie od świtu do nocy. 2.Chętnie poczytam komentarze wszystkich tych wybielajacych sie nieudaczników… 🙂

    Za robote sie brać!!!

    A teraz z innej beczki… Panie Ikea chcę Pana zobaczyć 🙂
    Chcę też się przekonać czy w realnym świecie też jest Pan taki pewny siebie 🙂

    Lubię

  15. Znam mężczyzn, którzy pieprzą się dla świętego spokoju. Seks zresztą wyraża daleko więcej aniżeli tylko chuć i pożądanie. Tak samo są też męskie i damskie dziwki. I są także kobiety, które się nie skurwią. Nie i już. Bo są idealistkami, bo mają świadomość, że nowe perfumy, bielizna czy co tam jeszcze nie polepszą ich nastroju, nie sprawią, że wzrośnie ich krucha samoocena; co najwyżej zadziałają czysto chwilowo.

    Lubię

  16. Wszyscy potrzebują stabilizacji. Wszyscy potrzebują kasy. Naprawdę uważasz, że masz prawo oceniać? Jesteś niezależną kobietą i nie płacisz dupą? High five, mamy dobre samopoczucie, nie? Dajesz dupy za rzeczy? OK, twój wybór, tylko potem nie płacz, że czujesz się jak dziwka.
    Czyny -> konsekwencje.

    Bardzo rozbawił mnie wpis. A jeszcze bardziej komentarze.
    Coś w stylu dziecka, które zrobiło psikus i patrzy jak rodzice zareagują.

    Najbardziej bawi mnie fakt, że wszyscy teraz się biją o…właściwie co? Czy to, że zaprzeczycie, to naprawę coś będzie znaczyć? Zawsze znajdzie się ktoś, kto pokiwa głową i powie „Ta, jasne”. I po co się zapluwać? Rób swoje. Rób to dobrze. I olej resztę. Zresztą to chyba robi Pan Ikea.

    Wyobrażam sobie, że siedzi teraz z drwiącym uśmieszkiem i ma niezły ubaw. Ja też 🙂

    Lubię

  17. Tak samo niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który nigdy nie zrobił czegoś licząc na to że sobie zamoczy . Przybił półki w łazience, odprowadził samochód do mechanika albo zafundował wakacje, nową kieckę, czy kolczyki na urodziny.
    Tak jak zresztą było to wspomniane: popyt i podaż. To zawsze działa w dwie strony.

    Lubię

    1. Niestety, mój mąż nigdy. Ale to żadnej i nigdy. Wieczny biedny student, zawsze wszystko na sępa. Jedyne prezenty od niego to pożegnalne, gdy mu już związek ciążył. Robić zaś coś dla seksu jest poniżej jego ego, zwłaszcza, że ja mu seksu nie sprzedaję. Ale mój mąż to tylko taki wyjątek potwierdzający regułę;))

      Lubię

  18. Piotrze, zostałeś ukamienowany.
    Miłość to jest właśnie szacunek do drugiej osoby i wierność pomimo tego że życie bywa szare i przykre. Pieniądze są potrzebne do życia, ale dzisiejsze wyemancypowane kobiety nie szukają już „dobrych partii” bo same są w stanie do czegoś dojść i to nie przez łóżko. Czytając Ciebie nie mogę oprzeć się wrażeniu że nie spotkałeś jeszcze naprawdę wartościowej kobiety, ale z Twoim podejściem nic dziwnego.
    Nie wszystkie jesteśmy Swietłanami.

    Lubię

    1. Mam dokładnie to samo odczucie. Nie wszystkie kobiety to Olgi i Swietłany. Ale w świecie Piotra innych niż te nie ma. Nas nie ma. Mogłabym pomyśleć, że jestem z jakiegoś skansenu – gdyby nie to, że wokół mnie takie jak ja, w jednym z największych naszych miast, bez wahania przytoczę dziesiątki przykładów. Piotrze, zmień miasto albo środowisko, oczy Ci się otworzą;)

      Lubię

  19. Chciałam tylko zaznaczyć, że nie ma czegoś takiego jak „czasów lemingradu”. To, co opisujesz, miało miejsce od zarania dziejów, odkąd kobiety odkryły, że dupa nie służy wyłącznie do srania, tylko że można ją dodatkowo komuś dać. Kobiety dawały dupy za jedzenie, schronienie, żeby podnieść swoją pozycję społeczną itd itp. Nie bez przyczyny dziwka to najstarszy zawód świata.
    Miłość zawsze była zracjonalizowana. Po co orać w polu, jak można dostać się na dwór, dać dupy i nie martwić się o schronienie podczas zimnej nocy?
    Pozwolę sobie zacytować narodowego wieszcza
    „Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto!
    Postaci twojej zazdroszczą anieli,
    A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!…
    Przebóg! tak ciebie oślepiło złoto!
    I honorów świecąca bańka, wewnątrz pusta!
    Bodaj!… Niech, czego dotkniesz, przeleje się w złoto;
    Gdzie tylko zwrócisz serce i usta,
    Całuj, ściskaj zimne złoto!”

    Niestety, miłości do garnka nie włożysz, za miłość nie kupisz dzieciom ubrań i książek do szkoły. Tak naprawdę związki opierające się na miłości to w 90% szkolne, licealne związki, gdzie młodzi ludzie nie myślą jeszcze o tym, za co będą żyć, tylko siedzą na garnuszku rodziców i przeżywają głębokie, pełne pasji uniesienia. Bo później przychodzi szara rzeczywistość i wychodzi na jaw, że chociaż Tomek z 3B świetnie całuje i jest zabawny, to nie może po studiach znaleźć pracy, więc nie nadaje się na ojca.

    Lubię

    1. Po co orać w polu….? To zapewne taka pani metafora… Jeśli nie chce pani orać w polu tylko dawać dupy, jak to pani ujęła, to niech się potem pani nie dziwi, że jest traktowana jak ta, która dupy daje, i tylko… Mężczyzna, który na panią trafi w końcu to sobie właśnie tak zracjonalizuje a kiedy będzie pani chora, załamana lub w jakiejś innej czarnej dupie to w końcu on pani też pokaże własną dupę. Bo skoro dla pani miłość to zracjonalizowane uczucie na zasadzie wymiany barterowej, to co go zatrzyma przy pani…? Nic.
      Nie sztuka po studiach dorwać fuchę za 7 tyś. netto. Sztuką jest, droga pani, nie zidiocieć od tych pieniędzy a człowieka traktować jak człowieka a nie jak rzecz albo zbiornik na spermę lub żywy wibrator.

      Lubię

      1. Widzi Pan, na mnie mężczyzna już dawno trafił. Od 28 lat jestem mężatką, w moim małżeństwie nigdy nie było zdrady. Nie raz byłam załamana, czy chora. On również miał w życiu lepsze i gorsze chwile. Co nas przy sobie trzyma? Nie szalona miłość pełna namiętności, pasji i ognia. Trzyma nas przy sobie to, że stworzyliśmy razem relację opartą na zaufaniu, szacunku, wzajemnym dbaniu o siebie, wspieraniu się właśnie w momentach załamania i choroby. Kocham go a on kocha mnie, jednak nie jest to ta miłość, o której pisze się książki i o której śpiewa piosenki. Jest to wzajemny szacunek i bliskość, wzajemne starania o zapewnienie sobie jak najlepszego życia – sobie i naszym dzieciom. Nie jestem jego utrzymanką, która jak to Pan określił „tylko daje dupy”. Oboje pracujemy, ja dodatkowo prowadzę dom i zajmuję się wychowywaniem dzieci. Nie jesteśmy bogaci – zwykła, średnia, polska rodzina. Nie wybrałam sobie męża sprawdzając wyciągi z kont – szukałam mężczyzny, z którym będę mogła stworzyć rodzinę i w którym będę miała oparcie, któremu będę mogła zaufać i z którym będę mogła się zestarzeć. Za taki obraz życia „dałam dupy”.
        Nie wiem dlaczego Pan mnie obraża, ale zgaduję, że po prostu nie zrozumiał Pan mojej metafory. Pisząc o „oraniu w polu” i „dawaniu dupy” nie miałam na myśli życia utrzymanki/galerianki/prostytutki czy innego zawodu tego typu, tylko miałam na myśli to, że każda kobieta w swoim życiu będzie szukać najlepszej dla siebie partii. Niech pan się zastanowi ile razy słyszał od swoich koleżanek, czy nawet od kobiet w swojej rodzinie określenia w stylu „a ten sąsiad to świetna partia, ma dobrą pracę i ładny samochód, a do tego jest taki kulturalny, zawsze drzwi na klatce przytrzyma”.
        Powtórzę więc – życie to nie jest bajka a samej miłości do garnka nie włożysz, do stworzenia udanego związku potrzebne jest coś więcej.

        Lubię

      2. bardzo podoba mi się to, co i w jaki sposób napisała Elly.
        Bardzo. Jest w tym ciepło, poczucie własnej wartości, stanowczość, zasady.
        Duże brawa, niezależnie od tego, jak cynicznie będzie się uśmiechał pan Ikea, albo usiłowała wymądrzać kolejna Olga z tysięcy jej podobnych „suk”, dumnych ze swojej „zołowatości”.
        jak to fajnie, że świat jeszcze nie do końca składa się ze Swietłan i Olg 🙂

        Lubię

  20. Trochę to takie pitu pitu odgrzewane kartofle. Już te historie słyszałam 100 razy.. i co? Każdy przeciętnie rozsądny człowiek wie jak to jest z tą niezależnością. Znam nie jedną kurę domową co jest bardziej niezależna od płaczącej w poduszkę z samotności bizneswoman. Są kobiety co zarabiają w taki a nie inny sposób i to ich wybór. Są faceci, którzy chcą swoje pieniądze wydawać tak a nie inaczej i to też ich sprawa. Nie rozumiem tej przepychanki i walki o niezależność. A przepraszam faceci to niby nie chcą tego samego co laski. Znam takich co są ze swoimi dziewczynami tylko dla pieniędzy, wygodnego życia i zagranicznych podróży. Gdyby więcej kobiet chciało płacić za towarzystwo więcej facetów można byłoby kupić. NIe różnimy się od siebie aż tak bardzo. Wszyscy chcemy stabilizacji, ładnego mieszkania i szybkiego samochodu. Jedni dostają to od bogatych rodziców inni od bogatych teściów a jeszcze inni od bogatych kochanków i płeć nie ma tu takiego znaczenia.

    Lubię

  21. Nie chcę się wypowiadać na temat cynicznej i wątpliwej moralnie treści. Prezentując swoje teksty w internecie, a co gorsza wydając również książki, mógłby się Pan zacząć stosować do podstawowych zasad interpunkcji lub poprosić kogoś bardziej uświadomionego językowo o pomoc. Publikowanie tekstów w obecnej formie świadczy o kompletnej ignorancji i braku szacunku do czytelników.

    Lubię

  22. A mi po przeczytaniu przypomniały się dwie rzeczy. Na początek dowcip, który doskonale pasuje do tego tekstu. Spotykają się dwie koleżanki i taka oto rozmowa:
    – o… jaki ładny łańcuszek. Ile za niego dałaś?
    – a ze dwa razy…

    I bardziej filozoficzne stwierdzenie, że płatna miłość, jest zdecydowanie tańsza od tej bezpłatnej. 🙂

    Lubię

  23. pewnie, że większość kobieta tak zrobiła., te, które chcą rzucać kamieniami są pewnie nieziemsko brzydkie i zakompleksione jednocześnie ;P
    a poważnie mówiąc – oczywiście, że kobiety potrzebują pozoru stabilizacji, tylko pewnie każdej wystarczy coś innego.

    Lubię

  24. Z przykrością stwierdzam – najsłabszy tekst jaki tu czytałem. Strasznie płytki. Wygląda jakby P. Piotr pisał go pod wpływem wizyty w Platinium 🙂

    Lubię

  25. Dziwisz się, że kobiety idą na łatwiznę? Serio?? Poważnie?? Tyle wiesz o kobietach, a nie wiesz, że zawsze muszą się starać bardziej od mężczyzn? Że mają na głowie dom, dzieci, a pracują tak samo jak mężczyźni (no chyba, ze mąż jest górnkiem). Starają się podwójnie, a mają o połowę mniej. I do tego codziennie muszą ćwiczyć mięśnie kegla, żeby nie popuszczać na starość.

    Lubię

    1. Dlaczego pani powiela feministyczne stereotypy? Mężczyzna też ma na głowie dom i dzieci, co najmniej tak samo jak pani. Czy pracujecie panie tak samo…? Skąd ta pewność? Wy kobiety pracujecie inaczej a nie tak samo. Na tym, między innymi polega różnica między płciami, szanowna pani. Macie mniej gdyż natura obdarzyła was inną płcią a z tego wynika, że i innymi zadaniami życiowymi. Dlaczego buntuje się pani przeciw własnej płci? A z tym popuszczanie na starość to już pani trochę przesadziła.
      Poza tym to nie kobiety chciały rewolucji obyczajowej i feministycznej tylko właśnie feministki. Pretensje proszę kierować do nich a nie do nas.

      Lubię

  26. „Miłość w czasie lemingradu” – pięknie brzmi. Wydaje mi się, że każda dziewczyna w XXI wieku lubi tych bogatszych a nie inteligentniejszych, ambitniejszych którzy za X lat zdobędą swoją małą fortunę. One chcą już, chcą synów bogatych rodziców. Często przysłuchując się rozmową moich koleżanek i jedną z pierwszych rzeczy które opisują jest jaki miał zegarek, jakie auto, jak był ubrany a nie to jak się im rozmawiało czy coś.

    Lubię

    1. Każda dziewczyna w XXI wieku? Każda kobieta od zarania dziejów. Władcy mieli swoje kurtyzany, damy dworu, kochanice, mogli przebierać w kandydatkach na żony. Skąd niby brało się tyle nieślubnych dzieci szlachciców? Dlatego, że kobietom na polu dobrze się z nimi rozmawiało?
      Tak zbudowany jest świat. O ile facet z dwóch inteligentnych dziewczyn wybierze tą z kształtniejszym tyłkiem i biustem, o tyle kobieta z dwóch inteligentnych facetów wybierze tego z grubszym portfelem. I nie jest to żaden wymysł XXI wieku czy upadek kobiecej moralności – tak po prostu jest. Kobieta jako ta słabsza z natury ma zakodowane w genach, żeby szukać mężczyzny który zapewni jej godny byt, stabilizację i bezpieczeństwo – a co nie daje tego lepiej, niż pieniądze?
      Zresztą, wyobraź sobie, że Twoja kobieta nagle stwierdza, że pieniądze są wam w życiu niepotrzebne, więc sprzedaje wasz samochód, mieszkanie, sprzęty a pieniądze oddaje na cele charytatywne po czym stwierdza, że będziecie żyć bez tych wszystkich przyziemnych spraw, ciesząc się sobą i swoją romantyczną miłością. Nadal byś chciał zbudować z nią rodzinę, opartą na pasji, namiętności i szaleństwie uczucia? Przykład oczywiście drastyczny i przekoloryzowany, ale mam nadzieję, że w pewien sposób ukaże punkt widzenia.

      Lubię

  27. Uwaga! Leci kamień! Swoje Chanel kupiłam za własne ciężko zarobione pieniądze, nie na lodach:-), za dom z ogródkiem płacę sama za karmę dla psa, kota i dzieci też sama…
    Jakieś pytania?

    Lubię

  28. … tekst napisany prowokująco, ale zakładam że jest to świadome działanie. Trochę tu hejtersko.
    Ale nic dodać nic ująć. Oczywiste jest to, że mężczyźni z wypchanym portfelem zdecydowanie bardziej przyciągają kobiety – oferują pewne zasoby. Kiedyś tym zasobem był upolowany mamut….. Tak więc od zarania dziejów kompletnie nic się nie zmieniło 😉

    A zdecydowanie zauważam, że problemem są mężczyźni, którzy nie dorobili się wystarczająco bo ich niespełnione ambicje i przerośnięte ego niszczycielsko wpływają na relacji z innymi….

    No cóż…. 😉

    Lubię

  29. A ja tam się zgadzam, kilka lat mieszkania w Wawie – i nie sposób zaprzeczyć temu co piszesz. Za torebkę od Furli, modne restauracje, nurkowanie w egzotykach i inne bajery „koleżanki” robiły dużo tego i owego, czasem wbrew sobie, ale bądźmy szczerzy – którą stać na torebkę za 2 tyś zł. Ahh 😉

    Lubię

    1. i w związku z tym, że są kobiety, które dają dupy/robią loda za torebkę, wyjazd czy podobne „luksusy”, należy generalizować, że wszystkie baby są sprzedajne, czy tak?
      Nadal tego nie kupuję, pardon.

      Lubię

  30. Swietłana przez 6 lat sprzedawała się w Nowym Jorku i zarobiła 200 tys. USD. Hmm… 200/6 daje około 33 tys. USD rocznie. Z tego Swietłana musi sobie kupić drogą szminkę, ciuszki, bieliznę, pójść do lekarza, jedzenie, mieszkanie opłacić, może coś odłożyć na starość.

    W Nowym Jorku wyższe pensje otrzymują młodsi specjaliści w korporacjach, agencjach interaktywnych, marketingowych, czyli generalnie NIE JEST to żaden wypas. Swietłana z takimi zarobkami może liczyć co najwyżej na skromną egzystencję, dom rodzicom może i kupiła, ale czy odłożenie przez 6 lat w NJ na domek gdzieś w ZSRR to wielki sukces? W KFC zarobiłaby niewiele mniej i też coś by odłożyła.

    Autor bloga albo nie zdaje sobie sprawy z relacji zarobki/koszty życia w USA (mało prawdopodobne), albo nigdy wielkich pieniędzy nie widział (bardziej prawdopodobne), albo zwyczajnie manipuluje korzystając z efektu WOW! 200 tys. USD! jaki może wywołać wśród czytelników stroniących od refleksji nad tym co czytają (najbardziej prawdopodobne).

    Generalnie fajnie się czyta wpisy na tym blogu, ale po powierzchownej analizie czasem sprawiają wrażenie naciąganych, ot wiele hałasu o nic 😉

    Pozdrawiam,

    Michał

    Liked by 1 osoba

  31. Rzucam kamieniem, mam męża i niestety nie mam też 20 lat.
    Ludzie są ograniczeni… nie widzą tak ważnej przyczyny tego, że kobiety potrzebują więcej kasy niż to co zarabiają.
    Zarabiają za mało! Jesteśmy dyskryminowane finansowo ze względu na płeć.
    Nie ma tak? gdzie?
    W Warszawie pracuję już w 6 firmie prywatnej i w każdej to widzę.
    Gdybyśmy zarabiały tyle samo, byłoby jeszcze więcej singielek, które miałyby wielu popapranych facetów w d….

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s