Ładna szatynka turlała się po podłodze a zielone gile leciały z jej nosa prosto na lalkowatą twarz.

Miała duże, nieco glonowate usta, wąski nos i duże zielone oczy. Teraz te ostatnie były zaczerwienione i spuchnięte. Na podłodze stała opróżniona do połowy butelka białego wina (druga tego wieczoru, czerwone barwiło zęby).

Szatynka miała 27 lat, zamożnych rodziców, powodzenie u mężczyzn, własne mieszkanie, 173 cm wzrostu, zgrabną chudą dupę, a od pięciu miesięcy mieszkała z chłopakiem, którego zazdrościli jej dosłownie wszyscy.

Był przystojny, przynosił jej kwiaty, był w odpowiedni sposób zazdrosny, czyli bez przesady, nie zasypywał jej lawinami bzdurnych sms, nie rzucał się na nią jak burak, generalnie starał się należycie.

Dziś rano przygotowując sobie jakąś kleistą niskokaloryczną breję uświadomiła sobie, że go nie kocha.

Na domiar złego była niemal pewna, że go nigdy nie pokocha. Był, z trudem się do tego przyznawała przed sobą, za… za… za…

ZA MIŁY.

Szatynka od trzech godzin turlała się po podłodze, bo tęskniła za swoim byłym facetem. Który był skończonym chujem, niestabilnym emocjonalnie palantem, który ją zdradzał, któremu nie ufała nawet na chwilę a jego słowo było warte mniej więcej tyle samo co płyn do czyszczenia kibli.

Który ją rzucił dwa lata temu. I jeszcze niedawno potrafił wpaść wieczorem aby ją kilkakrotnie zerżnąć, upić się w trupa a rano podać jej śniadanie.

(tak, kobiety są pojebane)

Szatynka zwinęła się na podłodze w embrion a jej ciałem wstrząsnął kolejny tego wieczora szloch.

Wydawałoby się że nie ma łatwiejszej gry. Jest chłopak, jest dziewczyna i jest buzi. Prosta historia. Chłopak poznaje dziewczynę. A co jest później? Seria tanich oszustw i równie tanich chwytów.

#1

Mam dobrą pracę. Jestem dowcipny, dobrze budowany, prowadzę popularnego bloga Jestem dość jak na nasze warunki zamożny (tak to się liczy). 

Nie twierdzę, że jestem siódmym (ósmym) cudem świata. Bo to nieprawda. Ale powiedzmy, że w skali 1 do 10 dla kobiet jestem ósemką.

Że z ryja trochę jak Izraelita? Ale napisał dwie bestsellerowe powieści. No nie?

Oczywiście oprócz tego wszystkiego co widać na wierzchu, jestem również leniwą pandą, która szybko zmienia nastroje od euforii do depresji. Strzelam fochy, czasami nie wiadomo o co (poza mną rzecz jasna). Potrafię być cholernym nudziarzem. A z drugiej strony sam szybko się nudzę, bo mało kto jest w stanie utrzymać moją uwagę. No i mam naprawdę imponujące kredyty.

To pierwsza pułapka randek – łatwo przeceniamy drugą osobę, tylko dlatego, że pozornie wydaje się nam atrakcyjna.

Randki to gra pozorów.

Czym ładniejsza jest kobieta tym bardziej będziemy wierzyć w jej dowcip i inteligencję. Tym włożymy więcej trudu aby ją zdobyć. Mimo, że w rzeczywistości może być tylko ładną, tępą dzidą.

#2 

W Pokoleniu Ikea pisałem: „Kiedy jesteś w podstawówce, spotykasz ludzi z różnych środowisk. Złodziei, kurwy i bandytów. Żuli, nie żuli. Później to się kończy. Jak idziesz na studia, dookoła wyrastają tony nudziarzy. Kasa, blachy, kasa, znowu kasa i ile będę zarabiał, jak skończę aplikację.

– Mam drogie hobby. Ma cztery koła.

Byt określa, kurwa, zbyt. Pracujesz w kancelarii, to widzisz prawników, ludzi od reklamy i zmęczonych biznesmenów. Pracujesz w piekarni – poznajesz kosmetyczki, fryzjerki i robotników budowlanych. W sumie to nie ma znaczenia, bo wszyscy i tak są nudni i mają te same nałogi. Tylko wydają na nie inne pieniądze.”


Kiedy jesteś piątką szukasz piątek, kiedy jesteś szóstką – raczej szóstek, kiedy siódemką – to siódemek. Oczywiście zawsze patrzy się stopień w górę i czasami uda się coś z tej wyższej półki zwinąć. Ale raczej mało kto sięga dwa punkty w górę. Siódemka z dziewiątką to raczej rzadkie zjawisko, choć się zdarza.

Ba, jeśli ona jest za ładna – pojawi się niechęć ze strony faceta, który instynktownie czuje, że nie może jej zdobyć. „A ta Magda/Natalia/Iwona? Znam ją. To straszna dziwka i blachara, słyszałem, że można ją puknąć bez problemu.”

W rzeczywistości marzy aby ją mieć.

To druga pułapka randek: nie sięgamy po to czego chcemy, ale po to co możemy według nas dostać.

Skąd wiesz, że tego nie dostaniesz, skoro nie próbujesz?

Ludzie się nie różnią. Dziewiątka też ma pryszcze na dupie, też ma depresję, i też chce aby ktoś ją pogłaskał po głowie, kiedy wraca do domu po całodziennym maratonie w pracy. W trakcie którego wszyscy gapili się na jej cycki.

Ładne kobiety, są bardziej samotne niż te przeciętne. Wiedzą, że facet straci nią zainteresowanie dwie sekundy po tym jak jej ściągnie stringi z jej tyłka.

#3 

Pułapka trzecia: życie nie jest komedią romantyczną. 

Ty nie jesteś Ryan Gossling a ona Emma Stone. Ludzie żyją złudzeniami odnośnie tego jak ma być.

(Przeznaczenie i dwie połówki, to się owszem sprawdza, ale jak kilku kumpli się na mieście spotka).  Nikt nie rzyga 24 godziny na dobę tęczą. A jeśli to robi, to dajcie mi namiar na jego dilera.

Mądrości z memów: „Laski zakazują facetom oglądania porno, bo to ma w nich wyrabiać nierealne oczekiwania. Z tych samych powodów powinno się zakazać kobietom, oglądać romantycznych komedii”.

#4
Pułapka czwarta: randka stała się grą. 

Z licznymi skomplikowanymi zasadami:

 – Nie wysyłaj do niej zbyt często sms. Bo sobie pomyśli.

– Nie dzwoń do niej zbyt często. Bo sobie pomyśli.

– Nie idź z nim do łóżka na pierwszej randce.

– Jeśli doszło do trzeciej powinnaś pozwolić mu się co najmniej pomacać po cyckach.

– Jeśli ona zgadza się, żeby przyjść do ciebie do domu – chce ci dać.

– Pozwól się jej zbliżyć a później ją odepchnij. Powtórz to kilka razy a będzie twoja.

Można się nauczyć grać we wszystko. W szachy, bierki, dmuchać w puzon, albo klarnet, oraz rozpinać jedną ręką zapięcia od staników. Wystarczy tylko przez wiele godzin powtarzać sekwencje czynności raz za razem. Wyjdzie gorzej albo lepiej ale wyjdzie.

Ale w tej grze zwanej uczuciem nie jesteś w stanie wygrać szczęścia, jeśli nie będziesz szczery/a.

#5 

Pułapka piąta: kutas zasłania ci trzeźwość myślenia. 

Nie jesteś w stanie stwierdzić, czy kobieta faktycznie ci się podoba zanim się z nią nie prześpisz. Dopiero kiedy spuścisz z siebie ciśnienie spojrzysz na sytuację bardziej obiektywnie. Przeceniasz ją, bo chcesz dobrać się do jej majtek. Czy kupiłbyś samochód bez próbnej jazdy?

I tak, kobiet też to dotyczy. Choć one są w stanie być z kimś, z kim nie jest im dobrze w łóżku (ale jest bogaty, opiekuńczy i gwarantuje bezpieczeństwo). Po prostu wtedy poszukają sobie kogoś na mieście.

Umawiając się z innymi ludźmi zapominamy o tym aby być szczerymi względem swoich oczekiwań. Zanim zaczniesz myśleć: czy on mnie polubi, zacznij się zastanawiać czy ty lubisz jego?

Albo ją?

Egoistyczne? Owszem. Cały ja.

Ale zanim zaczniesz odpalać swój tryb robienia wrażenia na ludziach: ależ jestem zajebisty/a – posłuchaj po prostu kim jest ta druga osoba?

Czy dobrze ci się z nią rozmawia? Czy jesteś z nią szczera? Czy potrafisz być z nią szczera?

Zanim zaczniesz chodzić wokół telefonu zastanawiając się czy warto zadzwonić, po prostu to zrób. Jeśli tego chcesz.

Cały czas powtarzam: ludzie zakochują się osobach, które szanują i którym ufają. Jeśli cały czas szukasz aprobaty w oczach drugiego człowieka, to jak do nędzy chcesz aby ktoś zaczął szanować ciebie?

16206112261_4a75af63cc_b

Photo by zubrow/CC Flickr.com

59 uwag do wpisu “Pięć pułapek w które wpadniesz umawiając się z kobietą (tak, z facetem też)

      1. Skoro ma usta „jak glonojad”, to ja jej się nie dziwię, że płakała.
        Na szczęście nie mam takich i nie muszę spędzać wieczorów, leżąc na podłodze i płacząc.

        Lubię

  1. (Przeznaczenie i dwie połówki, to się owszem sprawdza, ale jak kilku kumpli się na mieście spotka). = To mnie rozwaliło 😉

    Lubię

  2. taaa, wszyscy jesteśmy chadowcami. nie pitol, że prawnicy nie żrą bułek? do sklepów nie chodzą? przejebane… reasumując – wszyscy jesteśmy tacy sami, dlatego lotto mi, co sobie ludzie myślą, a szczerość cenię bardziej, niż opinie ogółu. pozdro, czorny.

    Lubię

  3. I to jest coś mega przykrego, co ciężko mi zrozumieć – faceci boją się ładnych, pewnych siebie kobiet. Widać, że mieliby ochotę takie przelecieć, ale bardzo często lękają się choćby podejść. Eh…

    Liked by 1 osoba

    1. uprzedzam to będzie kontrowersyjne…Jako 100% facet wytłumaczę Ci to Moja Droga, otóż uroda kobiet w tych beznadziejnych czasach wszędobylskiej konsumpcji jest ogromną wartością na rynku relacji damsko- męskich (niestety, ale my faceci sami do tego doprowadziliśmy, większość do desperaci panicznie bojący się samotności), więc zainteresowany facet od razu wie, że nawet jeśli uda mu się ją wyrwać będzie musiał radzić sobie z faktem, że do jego kobiety będą uderzać inne samce (ich ilość będzie wprost proporcjonalna do jej urody), co z kolei wymaga od niego utrzymywania swojej atrakcyjności wobec niej na bardzo wysokim poziomie, a to jest raz bardzo trudne, a dwa męczące, szczególnie, że atrakcyjnym kobietom w ogromnej większości poprzewracało się w główkach z racji natężenia adoratorów, to tak jakby pompować ego faceta wiecznie uderzającymi do niego mega atrakcyjnymi kobietami:). poza tym kobieta to twór na wskroś emocjonalny, utożsamia miłość z emocjami, a te jak wiadomo szybko się wypalają, nie sposób utrzymywać ich przez długi czas na wysokim poziomie, więc atrakcyjność faceta maleje, co przy dużym wyborze tej atrakcyjnej kobiety wśród potencjalnych partnerów stawia faceta w beznadziejnej pozycji, bo niby dlaczego miałabym z nim być, skoro już nic nie czuję, albo słabo (emocje wygasają, wkrada się rutyna), a w okół mnóstwo nowych facetów:), z doświadczenia wiem, że piękna kobieta, to bagno i to nie jest jednorazowe doświadczenie… konkludując, piękna seksowna kobieta= podbijający wiecznie faceci, jej przerośnięte z tego powodu ego, zwykle postawa „ty się staraj a ja będę brała i oceniała…”, ogromne zapotrzebowanie na emocje, których nie jesteś w stanie utrzymywać przez długi czas, czyli rychły koniec, niezbyt przyjemny cios dla męskiego ego. dlatego właśnie Moja Droga…

      Lubię

  4. Piotrze,uszanowanko, trafiłeś w samo sedno.
    Też niedawno spędziłem pół roku z kobietą, która wyglądała przynajmniej jak Natalie Portman, ale była przy tym potwornie tępą dzidą, i przekraczającą normę kobiecej niestałości nastroju o 300%. Ale zgodnie z tym co powiedziałeś ” kutas zasłania trzeźwość myślenia” .
    Oby tak dalej 🙂

    Lubię

  5. Dobrze, że tak szybko to odkryła. Ja doszłam po 6 latach do wniosku, że nie kocham mojego ideału. I naprawdę, jakby mnie porządnie zrypał (słownie i fizycznie) od czasu do czasu i pokazał, że zna swoja wartość, bylibyśmy szczęśliwi na zawsze.
    Btw tak sobie przypomniałam, zawsze się zastanawiam na ile poczucie kobiety, że jest np 7 pokrywa się z oceną facetów. Mam świetnych kumpli i czasem po pijaku porównujemy oceny innych lasek, ale raz, że oni facetów oceniać nie chcą, to co o mnie myślą nie wyciągnę 😀

    Lubię

    1. Ideałów nie ma 😉
      Tylko czasem nam się wydaje, że ktoś jest idealny. Z czasem nagle się okazuje, że… a jednak nie.
      A z tymi ocenami to akurat ciekawa sytuacja jest. Mógłbyś o tym machnąć notkę PI, bo to temat rzeka 😉

      Lubię

      1. Ideał w pojęciu ogólnym-faktycznie, nie istnieje. Ale jest coś takiego jak facet idealny dla mnie – taki powinien mieć nawet trochę wad, przynajmniej ten mój idealny 😉
        No dobra Panowie, bo faktycznie od dawna mnie to nurtuje, z tymi ocenami. Tylko to nie jest takie proste, bo z tego co wiem, to sam wygląd i zdjęcie nie wystarczą, nie? Mam wrażenie, że wystarczy, że kobieta oceni samą siebie dość wysoko to w męskich oczach też dostanie więcej, pewność siebie taka ważna? 🙂

        Lubię

      1. Co do pojebanych kobiet to mimo ze sama nia jestem, zgodze sie z ta opinia. Spotkalam ostatnio kilka takich ktore to nie wiedziec czemu szleja za jednym facetem ktory nie ma w sobie nic przynajmniej wedlug mnie interesujacego. Zdradza kazda z nich, jest nieodpowiedzialny, tchorzliwy,malo atrakcyjny, malo inteligentny ma gadane i jest dowcipny i beztroski. Tyle ze trzeba byc tepa dzida zeby dac sie zlapac na te jego durne teksty. Na koniec te laski przylaza i wyplakuja sie MNIE. Rece opadaja…

        Lubię

  6. Dobry tekst! Trafiony, nie ma co.

    Co do punktu #2, w zupełności się zgadzam. Kiedyś w jakimś filmie było powiedziane, że akceptujemy taką miłość, na jaką myślimy że zasługujemy. Kiedy człowiek to sobie uświadamia, przestaje pozwalać traktować się jak ścierę. I kiedy uważa, że zasługuje na więcej – dostaje więcej.

    Liked by 1 osoba

  7. Miałam napisać inny komentarz, ale to stwierdzenie, że wyglądasz jak Izraelita mnie zaintrygowało. Po wrzuceniu w google grafika słowa „izraelita” moim oczom ukazały się dziwne obrazki nie przypominające 8-ek ani tym bardziej faceta. To jak wyglądasz Czarny? 😀 masz pejsy czy włosy po pas?

    Lubię

  8. Dawno już tu nie zagladalam ale widze ze panikea nadal w tematach meskodamskich . A teraz slowko o nas o kobietach dla facetow.;)
    Kobiety które rozpalają to kobiety nieoczywiste nieulegle ale nienachalne ,nie za piękne ale nieza brzydkie facet nie musi być za piękny (to do koelzanek tu zagladajacych) facet za piękny jest za samolubny bo traci dystans do samego siebie .No to jakby ktoś wszedł do cukierni i nie wiedział jakie praliny wybrać a kazda smaczna i ladnie zapakowana ,można się pogubić.Jest tak ze przyciąga nas to co nie jest w zasiegu ręki, przyciąga nas to co jest niebezpieczne mimo ze wiemy jakie mogą być skutki. jak to było w jakies piosence czas nas uczy pogody i anj;lepiej jak pogodny m,ezczyzna spotka pogodna kobiete i wtedy oby tez rzadki ptak symbolizujący milos cdal im szanse na przezycie momentu , sekundy spełnienia a będzie ona trwala w nich na wieki. Wiec lamcie kody swych serc otwierajcie bunkry swych ciemnych dusz i strzalajcie w siebie nabojami pożądania .Co do fajnej kobiety nie powinna za wiele narzekac i tolerować gdy jej facet ogladnie sobie pornusa to lepsze wyjście niż gdyby miał sciskac jakiegoś glonojada .A całusy dla pana Ciawy jak tu zagladnie 😉 a panaikee proszę o opisanie w kim się naprawdę pan zakochal ,jaka to była kobieta i daczego nie jes tpan w stalym związku bo widze ze jakby caly czas na polowaniu:)

    Lubię

  9. Ostatni twój tekst mi się nie podobał i wyraziłem swoją frustrację. Ten tekst jest bardzo i to bardzo trafiony. W skrócie opisuje całą esencję relacji między kobieta a mężczyzną. pzdr

    Lubię

  10. Heh,

    szkoda Czarny ze nie jest Ci dane (?) pisać o kobietach niezależnych finansowo, które jak najbardziej mogą mieć wyjebane na typa który może i jest dziany, ale cienki w sportach materacowych. Albo o „męskim pierwiastku” u takowych kobiet. Jakos we wszystkich Twoich textach zawsze jest mowa o jakiejś pindzie która jest nieszczęśliwa w związku -oczywiście na własne życzenie, w końcu jest głupią cipa bo nie umie zadbać o własną dupę w końcu jej gach zapewnia jej jakiś background finansowy (czyt: „bezpieczeństwo”), a nigdy o laskach które biorą co chcą dla przyjemności a nie profitów , nie patyczkują się z typami i nie musza grac w jakieś gierki aby podtrzymywać napięcie w relacjach. No chyba ze własnie taka kobieta kiedyś Ci zrobiła krzywdę i musisz teraz się wyzywać na tych słabszych od siebie ;).

    PS: ostatnie zdanie trochę niezdarne, ale nie umiem pisać i nie będę się starała, ale mam nadzieje ze przekaz w miarę zrozumiały.

    Liked by 1 osoba

    1. ohoho, kolejny model taki co to za dnia jest facetem, a wieczorem kobietą, współczesne ucieleśnienie ekstremalnego feminizmu w wersji wielkomiejskiej…i to symptomatyczne dla tego modelu „nie będę się starała…” hehehehe, ty nie masz innej opcji poza braniem dla przyjemności, jak się z nami ścigasz nie masz szans być kobietą kiedykolwiek…

      Lubię

  11. no wlasnie moze ja w imieniu wszystkich pań zapytam autora bloga : czy spotkałeś kobiete swego życia przy której poczułeś się w pełni spełniony opowiedz nam swoja historię ale szczerze panieikea . please

    Lubię

  12. Nie doceniamy ludzi, których mamy obok – wciąż pragnąc więcej i więcej.. A prawda jest taka, że jak spotkamy odpowiednią osobę to znika gra pozorów. Człowiek chce być szczery i oczekuje tej szczerości z drugiej strony. Czasem jest to szok, niesamowite uczucie, gdy ma się kogoś tak blisko nie tylko fizycznie, ale i duchowo. Czyta się z jej/jego oczu jak z otwartych kart.
    Warto na Kogoś takiego poczekać 🙂

    Lubię

  13. Zasada #1: dowiedz się kim jesteś, jeśli Ci się to podoba, bądź sobą, jeśli nie – zmień się.
    NIE DA SIĘ zbudować NICZEGO z drugą osobą, jeśli jest się zakompleksionym, strachliwym, niepewnym siebie człowiekiem bez celu w życiu. Nie dawaj sobą manipulować. Wiedz, że będąc najlepszą wersją siebie zasługujesz na najlepsze wszystko. Wszystko. Nie chodzi o popadanie w samouwielbienie, znajmy swoją wartość.
    Kiedyś byłam taka sobie szara myszka, i życie było fajne, i spoko, i wszystko dobrze, ale brakowało ognia. Rzuciłam wszystko w pizdu, wyjechałam na drugi koniec kraju, stworzyłam życie od początku i jest tak, jak zawsze chciałam i będzie tylko lepiej. Kilka tygodni temu byłam na piwie ze znajomymi, gdzieś przez tłum zobaczyłam mężczyznę idealnego, a to nieczęsto się zdarza. Stał sam, więc podeszłam do niego, zapytałam czy ma ochotę przysiąść się do nas na piwo. Powiedział, że nie, czeka na kogoś.
    I co, umarłam? Korona mi z głowy spadła? Żyję dalej i mam się nieźle. Ile jest kobiet, które NIGDY W ŻYCIU nie podeszłyby i nie zapytały, a kolejne miesiące spędzają na „A co by było gdyby…”? Szkoda czasu i energii.
    Long story short, rzućmy to w pizdu, te gry, udawanie, ściemy, czas ucieka. Dowiedzmy się wszyscy, czego chcemy i próbujmy to dostać. Nikt nie da nam świata obwiązanego czerwoną kokardą w prezencie – chcesz, to walcz. Najpierw ze sobą.

    Liked by 1 osoba

  14. Musiałam wygooglować jak wygląda Izraelita i wychodzi na to, że masz wielką brodę i pejsy 😉
    Te randkowe gierki są przerażające…po jakim czasie mogę wysłać sms, żeby nie wyjść na zdesperowaną? Udawać słodką laleczkę, czy zimną sukę? I czy to już ten moment kiedy powinnam pozwolić mu dobrać się do moich majtek?
    O ile prościej byłoby, gdyby ludzie nie zastanawiali się tyle, a zamiast tego byli od początku sobą. O ile mniej rozczarowań i pretensji po latach… „bo kiedyś byłeś inny”.

    Lubię

  15. No i super, wielkie dzięki czarny Piotrze, że zamiast obiad mężu gotować, to jakieś bzdurne romansidła oglądam, na które normalnie nie zwróciłabym uwagi, no bo jak zwrócić uwagę na coś, o czym się nie wie 😉
    Muszę jednak przyznać, że śliczne panie w filmie grają. Jako mężczyzna miałabym duży problem, którą z rudzielców wybrać..

    Lubię

  16. Pan C. pozbierał z internetu różne „porady” dla kobiet i mężczyzn, skompilował je i zaprezentował je jako swoje przemyślenia życiowe. I odezwał się chór zachwyconych.

    Lubię

  17. Jak już jedziemy stereotypami, to faceci też są z kiepskimi w łóżku kobietami. Wystarczy, że dobrze gotuje, zajmuje się domem i jest przeciętna. Może na siebie zarabiać, żeby nie tłumaczyć się z zakupów, ale nie za dużo, bo wprawi chłopa w kompleksy. Taka mamusia, tylko młodsza. Czasem można od niej nawet kiepskiego loda wynegocjować.
    A, i nie za mądra, żeby nie dowiedziała się o kochance.

    Wtórny pomysł, fajnie przerobiony, lekko się czyta. Tylko ile można ile o zasadach randkowych, pięknych-samotnych kobietach i chamach za którymi płaczą? Wy naprawdę liczycie sobie ‚bazy’ podczas randek i dni kiedy można smsa napisać?

    I jeszcze jedna moja uwaga do facetów, którzy to uciekają jak się im ‚da’ na pierwszej randce. Wy naprawdę myślicie, że my chcemy się zakochiwać w kiepskich w łóżkach? Że nagle po miesiącu, czy trzech (nie daj Boże dłużej!) okaże się, że coś tutaj nie gra? Kiedy już jest za późno, bo przyszło zauroczenie? Czy to może właśnie o to chodzi, najpierw mamy się zakochać, a potem seks żebyśmy przypadkiem nie… uciekły?
    O dziwo, jedyny który ode mnie nie uciekł (ze wszystkich przypadków kiedy od razu poleciałam z grubej rury), okazał się w łóżku nie do przebicia. I do dzisiaj jest, bo z ofermą bym nie wytrzymała, nawet jakby mnie na randki woził limuzyną.

    Lubię

    1. Pani Bell, owszem, dobrze jest, kiedy kobieta dobrze gotuje oraz zajmuje się domem. To nic złego a z pani stwierdzenia wynika, że to jakieś złe cechy. Pytanie: co ma oznaczać, że kobieta jest przeciętna…? Wie pani, z tymi zarobkami to też pani przesadziła bo zakłada pani, że budżet domowy to dwa oddzielne budżety, z których on i ona finansują swoje potrzeby i potrzeby dzieci, jeśli są. Nic podobnego. Budżet jest jeden dla nich wspólny. Jest to jeden z elementów, które scalają małżeństwo i związek. Inaczej to nie ma sensu, bo kiedy każde ciągnie w swoją stronę, np. w wydatkach, to wcześniej lub później kłótnia gotowa a w dalszej konsekwencji rozpad związku… Co do negocjowania loda… to zdaje się, ale jest pani na poziomie pana Ikea cel Piotr C. To samo z tą kochanką. Skąd u pani takie przekonanie, że facet szuka kochanki…? Pani stwierdzenie jest wypaczone, lekko mówiąc… Za dużo czyta pani blogów takich jak ten, na którym zamieściła pani powyższy wpis…

      „(…) Wy naprawdę myślicie, że my chcemy się zakochiwać w kiepskich w łóżkach? (…) jedyny który ode mnie nie uciekł (ze wszystkich przypadków kiedy od razu poleciałam z grubej rury), okazał się w łóżku nie do przebicia. I do dzisiaj jest, bo z ofermą bym nie wytrzymała, nawet jakby mnie na randki woził limuzyną.”

      A czy pani się wydaje, że my chcemy się zakochiwać i być z kobietami, którym marzy się tylko dobra kopulacja, żebyście miały megaorgazmy…? Mężczyzna szuka kobiety, która będzie najpierw człowiekiem a dopiero potem kobietą i zamiast kamiennego głazu, zachłannego na kasę i seks będzie też miała coś takiego, o czym pani nie wspomniała a nazywa się SERCE.

      Pani Bell, w sobotę są walentynki, może warto by było, żeby pani czasem o czymś takim pomyślała a nie tylko seks i seks, jak pan C.

      Lubię

  18. Siódemki z siódemkami, szóstki z szóstkami? Rozglądając się wokół siebie widzę raczej nagminne próby uderzania męskich niższych numerków do kobiet z tymi najwyższymi i w drugą stronę- męskie dziewiątki z naprawdę przeciętnymi dziewczynami (mowa oczywiście wyłącznie o urodzie). Cóż, widocznie w Warszawie żyje się inaczej.

    Swoją drogą- słyszałam kiedyś od znajomego ciekawą teorię na ten temat. Spora część męskich 8,9 i 10 chętnie wybierają dziewczyny „z niższych półek”, najlepiej zakompleksione, bo najłatwiej jest je sobie podporządkować byle kwiatkiem czy komplementem. Na „nadgodzinach”, czy „wyjazdach służbowych” można poszaleć, a w domu zawsze obiad, porządek i grzeczne dziewczę, które nic nie podejrzewa.

    Lubię

  19. Się tak zastanawiam: czy ludzkie życie musi kręcić się ciągle wokół seksu i „bycia z kimś”? Jaki jest sens życia, jego cel? Rozmnożenie się, zaznanie przyjemności?

    Lubię

  20. Oj Czarny/ Ostatnio spotykam, a raczej widuje się z pewnym kolesiem. Problem polega na tym, że rozmawia się dobrze i spotania są ok, ale nie ma ekscytacji przed, nie ma przyspieszonego tętna w trakcie ani żalu na dowidzenia. Jets normalnie, jak na spotaniu towarzyskim. A dlaczgo to ciągne? Bo się boje że zostanę starą panną. Że będę sama, bez meża i dzieci. I wiem, że robie źle.

    Lubię

  21. Mogłabym napisać dla Ciebie tekst o tym jak kobieta widzi podryw i problemy facetów ze swojej perspektywy – a paradoksalnie przez podrywaczy jestem nazywana feministką, lesbijką, albo polecają bym dała się pożądnie zerżnąć, ewentualnie wmawiają mi, że próbuje „zgrywać niedostępną” czy generalnie nie mogę być nimi „bezinteresownie niezainteresowana” i jeśli nie ciekawi mnie bycie dźgniętą w dupe, to na pewno jestem zakompleksiona itd.itp. Sprawa jest dość paradoksalna. Kilka błędnych zasad męskiego podrywu :
    Założenie, że kobieta się drażni…nie, jeśli kobieta mówi „spierdalaj”, albo grzeczne i stanowcze „nie” 15 razy pod rząd i nawet na ciebie nie patrzy, to się nie drażni, po prostu z jakiegoś powodu albo kompletnie bez powodu nie jest zainteresowana. Robisz na niej wrażenie odrealnionego schizofrenika z manią wielkości, czy potencjalnego gwałciciela.
    Założenie, że każda kobieta lubi gdy się za nią decyduje-owszem, ale to podlega autoryzacji, jak znam faceta trzy miesiące, wiem, że w głowie ma głupoty niegroźne a do innych spraw zdrowy stosunek, to pozwole mu zdecydować czego się napije. Jak kobieta zna Cie od dziś, ewentualnie macie pierwszą randkę, a ty mówisz co zje i że chyba rzuci palenie, robisz na niej wrażenie szajbusa przekonanego, że już ją masz, gdy ona uważa się za własną.

    Opowiadanie kobiecie jaki jesteś fajny.Faceci lubią w rozmowie wtrącać „jestem bardzo pewny siebie” „ludzie lubią mówić mi, że jestem złośliwy w i

    Lubię

    1. Idź nakarm koty. Tyle w temacie. Następna która wie czego chce, no może prawie wie czego chce. Dziś. Bo jutro będzie chciała prawie tego samego ale inaczej. A biedne koty muszą tego słuchać. Uwielbiam czytać jak to ludzie doprawiają mega teorie do prostego procesu ewolucji i podtrzymania cyklu życia na planecie 🙂 szczególnie panie. Biedne koty 🙂

      Lubię

  22. Ja uważałam, że feromony to mit, ogólnie nie jestem zbyt piękna i nie miałam nigdy powodzenia. Faceci zawsze woleli moje kolezanki. Ale spróbowałam ostatnio feromonow dla kobiet z pherowin.pl i …zmieniłam zdanie. O dziwo ja też zaczęłam wzbudzać zainteresowanie facetów, i co było dla mnie wcześniej niewyobrażalne, oni sami za mną latają. Aż czuję się trochę dziwnie…. w swoim wyglądzie nic nie zmieniałam, dalej uwazam że jestem brzydka, i sama nie wiem co Ci faceci we mnie teraz widzą.

    Lubię

  23. Z powyższych komentarzy wynika, że ładna kobieta jest z góry przekreślona. Więc do cholery po co się starać obalać mity? A jeśli już, to jak niby miałoby to wyglądać? Wyjść w tłustych włosach na miasto czy oblać sobie twarz kwasem? „Piękna kobieta to bagno” – posłuchajcie jak to brzmi!

    Lubię

  24. Wszystko Supr! tylko jeden punkt się nie sprawdza /przynajmniej wśród wyjadaczek/ „Pozwól się jej zbliżyć a później ją odepchnij. Powtórz to kilka razy a będzie twoja”
    otóż OLEJE CIĘ CIEPŁYM MOCZEM 😦

    Lubię

  25. Ba, jeśli ona jest za ładna – pojawi się niechęć ze strony faceta, który instynktownie czuje, że nie może jej zdobyć. „A ta Magda/Natalia/Iwona? Znam ją. To straszna dziwka i blachara, słyszałem, że można ją puknąć bez problemu.”

    W rzeczywistości marzy aby ją mieć. Wierzę że tak bywa a Wy panowie często gracie nieczysto… Sytuacja z życia wzięta: Dwóch znanych mi facetów omawia ma osobę i widzę że są dość zainteresowani… Pod koniec baletow jeden z nich bardzo nalega by odprowadzić mnie do domu… Zgadzam się niezobowiazujaco… Z odprowadzania robi się naleganie i propozycja bycia razem co delikatnie zbyywam i z grzecznosci umawiam się by porozmawiać o tym dnia następnego… Obietnicy dotrzymuje lecz niestety odmawiam ponieważ nie jestem w stanie udawać i lubię szczerość. Mija jakiś czas… Los chce ze z drugim z nich los mnie wiąże. Przy okazji wspominek i luźnych rozmów, docieramy do tematu owego wieczoru i co się dowiaduję??? Że ten który pierwszy mnie wtedy odprowadzal wiedząc że ma konkurenta pow mu :ją możesz mieć ot tak…już wtedy gdy rozmawiali niewinnie na imprezie… By próbować wybić mnie z głowy na starcie….konkurentowi rzecz jasna 😉 Panowie bywacie bezduszni…

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s