Nie wiem od czego zacząć, żeby nie rozpisać się na sto stron, spróbuję streścić. Wszystkie rzeczy, które ludzie pisali pod moim tekstem były wręcz niezwykłe. To, z jaką łatwością inni potrafią wczuwać się w historie innych, wydawać osądy, udawać psychologów i bogów. To wręcz wspaniałe.

Żyjemy w czasach, w których nie potrafimy rozmawiać z drugim człowiekiem, ani słuchać. Prawie nikt nie zrozumiał, co chciałam przekazać tymi słowami, a prawie wszyscy wyciągali wnioski, które dotyczyły ich samych. Bo widzieli siebie w tym tekście, nie mnie. I mówili to, co zawsze chcieli powiedzieć o sobie.

To samo dzieje się za każdym razem. Ludzie przyklejają mi maskę, której sama nie muszę sobie nadawać. To Oni, to oni siedzą wklejeni w te korporacje, to oni wracają do pustych mieszkań, to One sypiają z kim popadnie nazywając to wyzwoleniem. To oni wybierają samotność, albo samotność wybiera ich. Zamawiają zakupy online sądząc, że to załatwi ich problemy. Nie załatwi.

Żadna z tych osób nie napisała niczego, co byłoby prawdą.

Mam 21 lat. Jestem na ostatnim roku mikrobiologii, pracuję jako marketing manager w małej sieci siłowni, od niedawna mam ze wspólnikiem agencję brandingową. Mam pasję, którą jest kulturystyka.

Mam zaufanych przyjaciół, wspaniałą rodzinę, jestem lubiana i popularna. Na co dzień jestem jedną z tych, która podnosi innych z ziemi humorem, stylem bycia, zaraża innych pasją, rozśmiesza słowem.

Faceci do mnie lgną, dlatego nigdy nie byłam sama. To pierwszy miesiąc od 15 roku życia, gdy jestem singielką. Dlatego uczę się tego stanu i stąd mój pierwszy list.

Ale w życiu sporo przeszłam. Gdy miałam 10 lat napadł mnie zboczeniec i dość poważnie skrzywdził. Wcześnie musiałam przez to dojrzeć. Nigdy nie byłam z rówieśnikami. Więc emocjonalnie mam jakieś 15 lat więcej. I to mój defekt.

Ludzie wyciągali wnioski, że jestem biurwą, że się kurwię, że wybrałam pracę zamiast życia, że nie mam pasji, że jestem bardzo samotna i nieszczęśliwa. Bawiło mnie czytanie tego. Fakt, kiedyś pracowałam w korpo w Warszawie. Mając 18 lat, przez 4 miesiące. Współczuję tym, którzy robią to, bo muszą. Nie, że chcą. Muszą.

Chciałabym napisać kilka tekstów, z których każdy będzie o mnie, ale z różnych okresów mojego życia. Każdy tekst jednak, jestem pewna, będzie zbierał zupełnie inne opinie, będą mnie komentować za każdym razem inaczej.

Chcę się bawić formą.Chciałabym, żeby na koniec tego cyklu dowiedzieli się, że te wszystkie kobiety, to była jedna i ta sama osoba. Zupełnie inna, niż myśleli. Że się mylili. I że te wszystkie osądy, które wydawali, były tak naprawdę o nich samych.

Joanna

6277170943_639025bd76_b

 Photo by Ben RaynalCC Flickr.com

26 uwag do wpisu “Wyznanie singielki 2

  1. Joanna, ja Cie nie oceniam i nie bede. Przeczytalam Twoj pierwszy list z uwaga i pomyslalam sobie – dobrze, ze takich jak ja jeste wiecej. Sciskam Cie mocno i pamietaj, nie jestes sama siostro, ja wiem jak to jest i wiem o co Ci chodzi.

    Lubię to

  2. „Bo widzieli siebie w tym tekście, nie mnie. I mówili to, co zawsze chcieli powiedzieć o sobie.” – czy nie o to przypadkiem chodzi każdemu artyście (bo wciąż, może naiwnie, uważam pisanie za Sztukę)?

    Lubię to

  3. cholera Młoda chciałam napisać coś mądrego….ale nie ważne, pisz, po prostu pisz i pokazuj każdą swoją naturę, bo jesteś wspaniała i odważna!
    Z jednej strony poprawiasz mi nastrój bo znajduje w Twoich tekstach wiele analogii ( krzywda w dzieciństwie, wiecznie przypiety uśmiech, rola wesołej pocieszycieli innych… tylko prawda czasami bywa inna) ale z drugiej strony- cholera ja mam 30 lat i jestem na podobnym etapie życiowym, co Ty ( jeśli można jakoś to porównać)…. ja pierdziu, smutne to i tragiczne- trzeba zebrac dupę i zacząć ogarniać życie!
    Trzymaj się!

    Lubię to

    1. Dziękuję za to co napisałaś i trzymam kciuki 🙂
      Kupiłam sobie ostatnio strój psa. Takie śpiochy dla dorosłych, kombinezon z ciepłego pluszu.
      Jak mam jakiś gorszy dzień, to ubieram się w to i chodzę po domu. I to taka namiastka dzieciństwa, którego mi zabrakło. Zrób to samo. Poprawia humor. I wtedy, z perspektywy psa, łatwiej to życie ogarniać 😉 Trzymam kciuki.

      Lubię to

  4. aby zinterpretować dany tekst, potrzebny jest kontekst. bez kontekstu, background’u, jakiejś wiedzy o autorze, okolicznościach – przeważnie trafisz, jak kulą w płot, bo interpretujesz tekst tylko i wyłącznie pod kątem swojej osoby i swoich doświadczeń. i tu się z Tobą zupełnie zgadzam. wszystkie komentarze pod poprzednim wpisem były chybione. łącznie z moim. mea culpa. kontekst zapewniłaś dopiero wpisem nr 2. i dzięki temu zupełnie inaczej czyta się wpis nr 1. ale na tym polega piękno i przekleństwo słowa pisanego, bo Słowacki wielkim poetą nie był.

    Lubię to

  5. Miałam okazję w swoim życiu zmienić nie raz punkt widzenia, jednym z takich momentów było spotkanie osoby, która faktycznie spędzała życie w wirze pracy, bez przyjaciół w otaczającej samotności. Jedyne co mnie przeraziło to smutek z jakim patrzyłam na swoją starszą ode mnie koleżankę- w momencie kiedy jesteśmy młodzi lgniemy do towarzystwa uważam, że to jest strasznie nie fair, że życie nas tak urządza. W wieku ok 30 lat ludzie są młodzi pełni energii, a przy okazji tak bardzo samotni. Dzisiaj jest trudny czas dla wrażliwych dusz. Wiesz Asia, ja Ci życzę szczęścia tak po prostu 🙂 Nie wiem czy dotrze ten komentarz właśnie do Ciebie czy to kolejna wlepa tego listu z innej witryny, ale tak po prostu szczęścia, bo czemu nie? Każdemu się należy 🙂

    Lubię to

  6. jestem totalnie zaskoczona, pierwszy tekst jak napisany przez 30 letnia babe, drugi przez młode dziewczę na początku życiowej drogi… Chylę czoła 🙂 mam nadzieje że kupię kiedyś Twoja książkę, chciałbym tylko pamiętać ze pierwsze próby czytałam tutaj. Powodzenia

    Lubię to

  7. 21 lat, miesiąc sama. Ludzie na nią patrzą i widzą nieźle prosperującą dziewczynę, zaraża uśmiechem, ogarnia szkołe, prace, nie narzeka na powodzenie, ma super znajomych, no zajebiście! Hulaj duszo , piekła nie ma. Ale ? Ale za to poczucie bezpieczeństwa dałaby się pewnie pokroić. „Żeby móc się do niego przytulić, żeby osłonił mnie przez tym dorosłym życiem ”. Cholera, dzieci które zostały skrzywdzone w dzieciństwie, gdzie ich poczucie bezpieczeństwa zostało w jakiś sposób naruszone mają przejebane w dorosłym życiu. Zazwyczaj świetnie sobie radzą ,a ich maską jest wieczny uśmiech. A w głowie rozpierdol, lęk i strach. Perspektywa osamotnienia wydaje się w chuj bolesna. Dziewczyna przekroczyła bariery milczenia, porusza ważny problem, i niekoniecznie mam tu na myśli bycie singlem . Ciekawa jestem co ma więcej do powiedzenia

    Lubię to

  8. Jeśli faktycznie bawiłaś się formą, w takim razie Ci się udało… wczuć w rolę 30-letniej korpo-bitich. Ludzie ocenili artykuł (a nie Ciebie, jak się okazuje) w kontekście ikea – tu się pojawiają same teksty o zjojczałych, dużo starszych od Ciebie singielkach potrafiących trafić tylko na spedalonych_mamisynków/przerośniętych_egoistów (niepotrzebne skreślić), więc ten został odebrany tak jak został. Zaatakowałaś swoich czytelników, za to że nabrali się na to co piszesz. Nie wiem, za co uznałbym to na Twoim miejscu. Z mojej perspektywy wyszedł jakiś kwas, podejrzewałbym wręcz nabijanie odsłon portalowi – w najgorszym przypadku, że lubisz się użalać.

    Jeśli potrafisz wczuwać się w różne role (tzn. sporo wiesz o życiu) to załóż bloga – chętnie poczytam. Ale please – odetnij się od tutejszego nurtu wrzucania wszystkich do jegnego wora i promowania siebie jako ą ę stosunków damsko-męskich.

    PS Mam nadzieję że skurwysyn, który Cię skrzywdził został ukarany.

    Lubię to

  9. Jak masz mentalnie 15 lat to jesteś na poziomie licealistki, zatem teksty rozpoczynaj od „drogie bravo”. Jesteś od miesiąca sama i nazywasz się singielką, ja od miesiąca chodzę na siłownie mów mi KULTURYSTO,

    Lubię to

      1. Porównujesz emocjonalne doświadczenia, z poszukiwaniem mieszkania. Dziwne. Miesiąc samotności, jeśli było się przyzwyczajonym z bycia z kimś, emocjonalnie z nim związanym i obecnym w jego życiu, to sytuacja której trzeba się nauczyć. Ponad 1/4 swojego życia spędziłam z facetem. Ten miesiąc spędzam sama i wiem, że ten stan będzie trwał teraz naprawdę długo.

        Lubię to

      2. Nie porównuję, po prostu sarkastycznie wyśmiewam, wybacz.
        Po prostu napisałaś ten artykuł jakbyś była 30-letnią „wyzwoloną” kobietą z wieloletnim stażem singielki z własnego wyboru, które nieudolnie chce pokazać jak fajnie iść przez życie w samotności, a pokazuje tylko jak bardzo jest nieszczęśliwa. Stąd te wszystkie nieprzychylne komentarze.

        Lubię to

  10. A ja się zastanawiam nad tym co dokładnie jakieś wydarzenie ,kalkulacje, spostrzeżenia, przyzwyczajenia a może pospolite samo uwielbienie spowodowało taki stan. Czyli to że wybrałaś życie singla.
    Ja jestem o 10 lat starszy i wiem dla czego i po co potrzebuje być sam. A ty? Jak to dokładnie jest z tobą?
    Na koniec dodam że nie mam takich problemów jak ty z byciem samemu…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s