Dlaczego nie wychodzi ci w związku? (część I)

Podymał cię przez kilka miesięcy a później kopnął cię w dupę? A ty mu wszystko i obiad i kolację i koszulę i w każdej pozycji?

Była z Tobą a nie miał jej jeszcze tylko kurier, który przynosił ci paczki i koleś z gazowni, który robi odczyty liczników a to to też przez przypadek? I teraz baranie zastanawiasz się dlaczego?

Błędy najlepiej rozważać na przypadkach. 

Czytaj dalej

Kobietę możesz kupić

Poznajcie Wojtka: „Im chodzi o nasza kasę. Pierdolone PLN które kochają tak bardzo, że są w stanie sprzedać dupę, duszę i wszystko po kolei, żeby móc kupić sobie nowe auto… szmaty u projektanta i zapłacić w hotelu naszymi pieniędzmi za siebie i kolesia, który je świetnie wydyma, choć nie ma kasy.”

Czytaj dalej

Dlaczego kobiety udają orgazmy?

Pierwszy raz zobaczyłem ją chyba z siedem lat temu, przelotem na imprezie.

Imprezę robił mój dobry kumpel, prawnik rzecz jasna. Na przestrzeń 45 m2 wtłoczył około stu osób. I ta setka cały czas się zmieniała, niczym fale uderzające o brzeg. Wódka, wino i piwo podawano na balkon niczym na taśmie transportowej w przemysłowym browarze, a jak ktoś chciał skorzystać z łazienki, to lepiej aby zdusił to w sobie. Bo nie było opcji, żeby dopchał się do kibla.

Na tej imprezie było dużo samotnych kobiet, bo w Warszawie jest dużo samotnych, zdesperowanych kobiet. Chodziły do pracy w garsonkach albo nie, były przed trzydziestką, miały zazwyczaj własne mieszkania kupione na duży kredyt, w środku była lampa i materac z Ikeii, a w weekendy na tym materacu pocił się coraz to inny facet.

Były ładne, niektóre śliczne, dużo piły, niektóre za dużo. Miały koty i w sumie nie wiedziały za bardzo czego chcą od życia. Zazwyczaj niszczył je jakiś facet, a później one usiłowały o nim zapomnieć. Wtedy było jeszcze więcej białego i czerwonego wina i więcej drinków stawianych w klubie przez różnych mężczyzn, a materac zwiększał przebieg, bo żyjemy w takich czasach, że zdjęcie z siebie majtek i rozłożenie ud o niczym nie świadczy.

Jest jak fitness albo zumba.

Czytaj dalej

W 7 minut wyjaśnię ci dlaczego nie wychodzi ci w miłości

Kiedy byłem młody bardzo lubiłem jeździć autobusem. Nie ze względu na to, że ciągnęły mnie rury wydechowe, czy przegubowiec wyginał się w odpowiedni sposób.

Raz na trzy, cztery dni wchodziła tam dziewczyna, w której zakochiwałem się mniej więcej w takim czasie w jakim można powiedzieć: toabsolutnienajpięknieszadzidanaświecie.

A raczej szybciej.

Spalałem się do niej uczuciem gwałtownym, wyobrażając już sobie jak chodzimy za ręce po parku, jak przeczesuje jej włosy dłońmi (dziwnym zbiegiem okoliczności zazwyczaj moje wybranki miały blond włosy do tyłka), jak rozmawiamy do świtu (przypomina mi się genialny w tamtym czasie film „Przed wschodem słońca”) jak rozchylam jej usta i jak w końcu zdejmuję z niej obcisłą koszulkę (zawsze miały obcisłe koszulki) i zostawiam w samych skąpych majtkach a na koniec zdejmuje i je (seks, długie nogi skrzyżowane na moich plecach).

Pałałem do niej potężnym uczuciem przez pięć, siedem a czasami nawet 11 autobusowych przystanków.

Dziewczyna stała niewzruszona i nieświadoma naszej fantastycznej przyszłości. Nieświadoma również jak w akcie orgazmu krzyczy moje imię do ucha.

Oczywiście serce rozpadało mi się absolutnie na kawałki w momencie, kiedy wysiadała z autobusu. Przyzwyczajasz się do człowieka a on kurwa co? Wysiada na następnym przystanku.

A to była miłość. Naprawdę. Ślepa, szczeniacka miłość. Co z tego, że pięciominutowa?

Czytaj dalej