Młody mężczyzna chciał pogodzić się z kobietą, ale nie miał gotówki. Wszystko co miał wpakował w zaliczki dla muzyków, których chciał ściągnąć do swojej niewielkiej wytwórni płytowej.
Mężczyzna chciał spędzić z nią trochę czasu w samotności. Wiele osób machnęłoby w takiej sytuacji ręką i zabrało ją co najwyżej na romantyczną kolację w McDonald’s, ale mężczyzna był inny.
Słyszał, że jeśli ktoś chce kupić dom na Wyspach Dziewiczych to może odbyć po nich darmową wycieczkę. Zadzwonił więc do agenta nieruchomości. Powiedział, że jest właścicielem firmy fonograficznej (to była półprawda) i że chce kupić wyspę aby wybudować na niej studio (to było kłamstwo).
– Będzie nam miło państwa gościć – zaproponował od razu agent.