Wiecie, już nie pamiętam kim chciałem być, kiedy biegałem po podwórku, z kluczem zawieszonym na szyi i kopałem piłkę. Na pewno nie strażakiem ani policjantem. Do annałów rodzinnych przeszło to, jak pytany kim chcę zostać, odpowiedziałem: „Emerytem. Będę robił to co będę chciał, a raz w miesiącu przyjdą do mnie pieniądze i dam listonoszowi 5 zł.” Wzbudziłem aplauz. To jednak było, gdy miałem trzy lata.
Dlaczego to nic złego być przeciętnym?