Chciałem ugryźć kawałek łososia i popić mlekiem ale wydało mi się to nieeleganckie. Bo czy dla własnej wygody można odepchnąć od siebie atrakcyjną 26 letnią kobietę która dla ciebie naciągnęła pas od pończoch, na tyłek kawałek sznurka z wąskim paskiem z przodu, włożyła przeźroczysty stanik, z trudnością obejmujący połowę cycków tak że mogły jej wypaść w każdej chwili i niewygodne jak cholera czarne szpilki na 12 centymetrowym obcasie?
Zachowałbym się jak cham z Grójca. I jeszcze pomalowała usta na czerwono. Pieprzona kokietka. Z ten trud należało się jej chociaż jakieś wyjaśnienie.