Geje

To oczywiste, że fryzjer był gejem.

Chyba nawet nie miał innego wyjścia. Taki kod zawodowy. Jesteś fryzjerem to musisz być gejem. Albo może po prostu jest im łatwiej wynająć mieszkanie w kilku – nie wiem.

Za 80 zł polskich te włosy które były po prawej stronie przeczesał na lewą a te które były na lewej na prawą. Całość skrócił i nastroszył wydając przy tym dziwne okrzyki aż przez moment myślałem że ma orgazm albo zawał serca i nie wiedziałem czy dać mu chusteczkę czy może wzywać karetkę.

Czytaj dalej

Dzieci

– Kupisz Antkowi mieszkanie jak dorośnie?

– No pewnie bałwanowi kupię. Bo kto mu kupi jak nie ja? – prychnął Marian.

– A samochód? – zapytałem.

– Z niechęcią wielką. No może jakiegoś fiata. Ale góra pięcioletniego. Albo jakiegoś używanego swojego mu oddam. To będzie najlepsze wyjście. Przynajmniej się uczciwie zmarnuje.

Czytaj dalej

Praca

Ponieważ ludzie wyobrażają sobie nie wiadomo co.

– Co tam Krzyśku? – jowialnie rozpoczął JO.

Krzysztof siedział zmierzwiony, poniekąd zmartwiony, patrzył spode łba.

– Coś się stało słoneczko? – JO czekał cierpliwie na odpowiedź.

– Nie, nic, do sądu nie mogę się dodzwonić.

– Recheche. I ciebie to dziwi?

– Dziwi, bo to już nie te czasy co kiedyś, teraz wszędzie da się dodzwonić.

– W sumie prawda. A który to sąd taki niedobry?

– Kielce, rejon, spalić, zaorać, zasiać na nowo.

– Z nimi zawsze był problem – zasępił się JO – Widzisz, teraz to i tak jest Ameryka. Kiedyś, żeby załatwić jakiś drobiazg, to dopiero wisiałeś na linii, ho! ho!. Wiesz misiu co to jest teleks?

Czytaj dalej

Nałóg

 JO stał w kolejce bo strasznie zachciało mu się śledzi. W oleju. Z cebulką . Stał przy lokalnym samochodzie zajmującym się dystrybucją ryb, bo marketami się brzydził.

Sobota była, liście leciały z drzew, spadały powoli, miał czas, żeby uchylać się przed ciosami lotniczego ataku.

„Wczoraj szedłem po Warszawie, gołąb nasrał mi na głowę, ja, ja dlaczego znowu ja, Warszawa dwa miliony mieszkańców ma” – zanucił sobie radośnie JO w myślach.

Czytaj dalej

Przybycie ciemnej blondyny

Otóż ciemna blondyna z całą pewnością nie była ladacznicą. Ciemna blondyna po prostu lubiła seks i mnie. Choć nie miałem tu szczególnych złudzeń, bo seks z całą pewnością lubiła bardziej. I nie miała z tym specjalnego problemu co już na samym wstępie różni ją od 90 proc. naszych, polskich kobiet, które seks owszem ale powiedz że mnie kochasz jak Mickiewicz i Słowacki albo chociaż Wiśniewski Leon albo Michał.

Czytaj dalej