Jak odbudować zjebany związek? Część 2.

O tej kobiecie przeczytałem w sieci jakiś czas temu. Ona była jeszcze piękną trzydziestoletnią, on już nie. Przyszedł do niej pewnego dnia i wyrzygał: „Jestem nieszczęśliwy. Bla. Chcę spróbować czegoś nowego. Męczę się. Bla. Nie wiem dokąd zmierzam. Bla.” „Myślałem o tym dużo”. – powiedział. „Życie jest krótkie. Bla, bla.” Później przeszedł do liryki: „Taki związek jest jak rozbita szklanka. Lepiej ją wyrzucić, niż ranić się, próbując poskładać ją z powrotem. Bla. Bla. Bla. Chcę się wyprowadzić. Bla.”

Kobieta spojrzała na niego i nie powiedziała: „Spadaj! Obcasy w moich szpilkach są większe niż twój kutas.” Nie powiedziała też: „Lubię chuje, lecz niestety są przymocowane do mężczyzn.” Nie powiedziała, bo mieli razem małe dziecko. Bo znała go i kochała. I bała się być sama.

Spokojnym tonem – chociaż była bardzo daleka od bycia spokojną – wyjaśniła: „Chcesz więcej swobody? To weź sobie więcej swobody. Nie interesuje mnie, co robisz wieczorami. Chcesz wychodzić? Wychodź. Chcesz poznawać nowe osoby (patrz: 25-latki o ponadnormatywnym rozmiarze biustu)? Poznawaj. Po prostu bądź dyskretny, ale się na razie nie wyprowadzaj. Muszę coś wymyślić, jak o tym powiedzieć naszemu synowi.” 

Czytaj dalej

Jak odbudować zjebany związek? Część 1.

43-letnia kobieta nie była piękna i nie była brzydka. Urodę miała przeciętną. Nie miała obnażonych piersi, ani nóg. Ubrana była średnio i po prostu stała na środku szpitalnego oddziału ratunkowego. Cichym głosem błagała lekarza o lekarkę kobietę.

Kiedy on protekcjonalnym tonem usiłował jej tłumaczyć, że jest dobrym specjalistą, że zna się na swoim fachu, że wszystko już w swoim życiu widział (no może nie wszystko, ale z całą pewnością na tyle dużo, że żadna wódka nie jest już w stanie tych wspomnień wymazać, więc na nie zobojętniał) ona  się rozpłakała.  

Łzy spływały jej po twarzy wąskimi strużkami, robiąc z jej twarzy maskę clowna.

Lekarz, jak każdy mężczyzna, nie był w stanie poradzić sobie z płaczącą kobietą. Poddał się. Kwadrans później, już w gabinecie, kobieta, ciągle płacząc, wyjaśniła lekarce co się stało: mąż wkurwił się, że ona przepierdala jego pensję na jakieś pierdoły. Tego dnia kupiła świece w Home&You. Były piękne. Kręcone. Zaczęli się o nie kłócić i on głosem pełnym furii kazał jej wsadzić sobie te świeczki w dupę. A ona go posłuchała. I teraz prosiła lekarkę, aby je wyjąć.

Czytaj dalej

Jak samotna kobieta może znaleźć faceta?

Zaczęło się od tego listu:

Wokół siebie widzę samotnych trzydziestoparolatków. Kobiety również. Bez znajomych, bo znajomi mają już rodziny i zajęty czas wolny. Jak chcesz napisać cos mądrego, to napisz jak wyrwać się z kręgu samotności, a nie kolejny durny wpis o tym, jak wyrwać lalę do ruchania na jedna noc. Zresztą, co za pierdolenie, zamiast iść do klubu wystarczy wejść na Tindera, kobiety po 30-tce są tak rozpaczliwie samotne, że z tej potrzeby bliskości idą do łóżka na drugiej randce.”

To nieprawda. Kobiety z samotności chodzą do łóżka już na pierwszej randce.

Czytaj dalej

Dlaczego nie radzisz sobie z randkami (TYLKO DLA MĘŻCZYZN) 

Kalina Jędrusik cycki miała epickie, spojrzenie kocie, nie była szczególnie piękna, ale i tak faceci na jej widok głupieli, jak kot, któremu daje się kocimiętki.

Akurat szykowała się do roli w „Lalce”, czyli filmowej adaptacji wielkiej powieści o głupiej, aczkolwiek pięknej kobiecie, której sens życia polegał na nieustannej imprezie. Coś w rodzaju dzisiejszych panien na Insta, które robią sobie słitfocie z napompowanymi ustami, w czapkach od Dsquared, hodują długie pazury i marzenia o milionerze. „Lalkę” teraz ludzie kojarzą, jeśli w ogóle, to z jednego cytatu:

„Głupia rzecz, miłość. Poznajesz, kochasz, cierpisz. Potem jesteś znudzony albo zdradzony.”

Ale nie o tym.

Kalina w filmie musiała jeździć konno. A  jeździć ją uczył pewien przystojny rotmistrz. Po takim seansie wróciła do domu i zaczęła pokazywać swojemu facetowi, jak ją ten rotmistrz instruował.

– On mnie tak! To ja mu tak! On mi wtedy każe tak! To ja na to tak!

I facet posłuchał, popatrzył, a że miał umysł analityczny, w końcu zapytał:

– Kalina, czy ty jesteś pewna, że on cię nie pierdolił?

Na to już Kalinie zabrakło konceptu i jej lica zalały się czerwienią.

Jaki płynie z tego wniosek? Że z uczuciami, a z seksem to już w ogóle, to jest tak, że nikt nie wie, o co chodzi, ludzie robią z siebie idiotów i nawet o tym często nie wiedzą, dopóki im ktoś o tym nie powie. A ta historia mi się przypomniała, jak napisał do mnie Michał, który chciałby, dzięki magicznym sztuczkom, taką Kalinę (przepraszam, odpowiednik) zwyczajnie wypierdolić, albo się zakochać (jeszcze się nie zdecydował) i teraz szuka sposobu.

Czytaj dalej

Co to dzisiaj znaczy być mężczyzną, czyli dlaczego jesteśmy tacy popierdoleni

Jeśli chodzi o moment, w którym poczułem się mężczyzną to było to lat temu mniej więcej piętnaście i miało miejsce w wynajmowanym mieszkaniu na warszawskim Ursynowie.

Akcja, muszę przyznać, zaczynała się obiecująco. Koledzy już poszli, zostawiając brudne naczynia, ale nie miałem zamiaru się tym przejmować, bo zostawili również jedno białe wino i połowę czerwonego. Koleżanki też wyszły, zostawiając w mieszkaniu jedynie śliczną, jak obrazek, Martę, młodszą ode mnie o trzy lata, z którą akurat oglądałem film „Krzyk 3”. Film był kiepski, ale ja zdjąłem już z Marty stanik i byłem na najlepszej drodze do tego, aby właśnie zdjąć bluzkę, przeciwko czemu ona już tylko dla pozoru protestowała.

Bo przecież skoro już dotykałem jej piersi to idiotyzmem byłoby ich nie pokazać. 

Czytaj dalej