Trzy proste prawdy, które poprawiły komfort mojego życia. I jedna trudna

Nie pamiętam o urodzinach swojej matki. Ojca zresztą też nie. Gdyby nie kalendarz Googla, regularnie zaliczałbym potężną wtopę. Kilka razy, zresztą, mi się udało. Było przykro. I im. I mnie.  

Nie poznaję ludzi. W sensie, mam beznadziejną pamięć do twarzy. Często wychodzę przez to na aroganckiego skurwysyna (nie żebym nim nie był, ale akurat nie z tego powodu).

Jestem zawzięty i pamiętliwy. Och, niech ktoś nadużyje mojego zaufania! Wtedy jest chmurka łączona z pierdolonym gradobiciem.  Nie wybaczam. Nie wierzę w drugie, trzecie i dziesiąte szanse. Jak ktoś raz cię wydymał, zrobi to ponownie.

Czytaj dalej

Dlaczego nie wychodzi ci w związku? (część I)

Podymał cię przez kilka miesięcy a później kopnął cię w dupę? A ty mu wszystko i obiad i kolację i koszulę i w każdej pozycji?

Była z Tobą a nie miał jej jeszcze tylko kurier, który przynosił ci paczki i koleś z gazowni, który robi odczyty liczników a to to też przez przypadek? I teraz baranie zastanawiasz się dlaczego?

Błędy najlepiej rozważać na przypadkach. 

Czytaj dalej

Pieniądze szczęścia nie dają… Tym, którzy je mają

Stałem sobie w tej ‘Biedrze’ w niedzielę rano, bo miałem kaprys spożyć rogala z francuskiego ciasta. Miałem bardzo solidny zamiar posmarować go masłem, a następnie truskawkową konfiturą. A do tego napić się, jak kundel leming, kawy z mlekiem.

Czytaj dalej

Jak wyjść z friendzonu?/Jak wyrwać się z friendzonu?

Jedna z pań kiedyś mi powiedziała, że jestem cyniczny, bo nie widzę w ludziach tego, jak mogliby się zachowywać – czyli wzniośle i idealistycznie – tylko to, jak się zachowują – czyli po ludzku i normalnie. Słowa te wypowiadała akurat w momencie, gdy szliśmy w swoje słabości. To jest, ja rozpinałem jej bluzkę, bardzo zaciekawiony co znajdę pod spodem, a ona nie protestowała zbyt gorąco.

Czytaj dalej

Kobietę możesz kupić

Poznajcie Wojtka: „Im chodzi o nasza kasę. Pierdolone PLN które kochają tak bardzo, że są w stanie sprzedać dupę, duszę i wszystko po kolei, żeby móc kupić sobie nowe auto… szmaty u projektanta i zapłacić w hotelu naszymi pieniędzmi za siebie i kolesia, który je świetnie wydyma, choć nie ma kasy.”

Czytaj dalej