Charlotte May Lee to klasyczna młoda dziewczyna czasów Insta i TT (copy of the copy, „nie znajdziesz innej takiej samej jak ja ja”).

Przez ostatnie miesiące siedziała w więzieniu Negombo, najbardziej parszywym więzieniu na Sri Lance, o którym miłe opinie głoszą, że jest to przedsionek piekła, te realistyczne mówią znacznie gorzej.

W ubiegłym roku została aresztowana na lotnisku Bandaranaike po przylocie z Bangkoku, po tym, jak policja odkryła w jej walizkach 46 kg „kushu” (dwie walizki, w każdej 23 kg narkotyków, dokładnie tyle, ile wynosił limit wagowy linii lotniczych). Nie było tam nawet miejsca na rzeczy osobiste.

Kush to wyjątkowe paskudztwo, syntetyczna mieszanka zawierająca konopie, fentanyl, tramadol i formaldehyd, która wykańcza szybko, za to efektownie.

Charlotte to ładna dziewczyna, księżniczka sociali, szukająca intensywnie swojego miejsca na ziemi.

Portret młodej kobiety z podniesioną dłonią przy twarzy, noszącej długie, stylowe włosy i makijaż.
Charlotte May Lee – zdjęcie z jej Instagram

Pracowała jako stewardesa w TUI, szkoliła się na stylistkę rzęs. Wrzucała swoje zdjęcia przedstawiające typowe życie młodej londyńskiej kobiety po dwudziestce – wyjścia ze znajomymi na drinka do pubu i zabawy w klubach nocnych, ujęcia (z dziubkiem) w mundurze, klatki z kokpitu samolotu.

Każdy to widział, każdy to zna.

Po raz pierwszy poleciała do Tajlandii w kwietniu ubiegłego roku, aby świętować swoje 21. urodziny ze starszą siostrą. Po wakacjach Lee miała wrócić do Coulsdon i powiedzieć znajomym, że „pokochała Tajlandię i chciałaby tam pracować”.

I faktycznie szybko wróciła, złapała robotę na tak zwanym booze cruise – rejsie imprezowym, organizowanym według zasady: pijesz do momentu, aż się porzygasz, a później zaczynasz od nowa, no chyba że akurat udało się przygruchać kogoś na szybki biologiczny numerek.

Charlotte zaczęła publikować zdjęcia pięknych plaż z białym piaskiem i selfie z zagranicznych imprez, a wszyscy jej znajomi mówili: ahh i ohhh, jak ci zazdrościmy. Jej 30-dniowa wiza wkrótce miała wygasnąć. W Tajlandii załatwia się to prosto: wyjeżdżasz za granicę na parę dni, czekając na przedłużenie tajskiej wizy, i wracasz.

Już nie wróciła.

Pobiła rekord, była to największa ilość kushu wykryta od czasu otwarcia międzynarodowego portu lotniczego.

Kobieta w białym, dopasowanym topie i szerokich spodniach, stoi na tle szklanej ściany.
Charlotte May Lee zaraz po schwytaniu. Zdjęcie: materiały policji

Rozmawiając z MailOnline zza krat, na oddziale dla kobiet, Charlotte powiedziała, że „nie miała pojęcia”, iż w jej bagażu znajdują się narkotyki, kiedy wyruszała na Sri Lankę.

„Nigdy wcześniej ich nie widziałam. Kiedy zatrzymali mnie na lotnisku, zupełnie się tego nie spodziewałam. Myślałam, że w środku będą wszystkie moje rzeczy.

Poprzedniego wieczoru byłam w Bangkoku i spakowałam już ubrania, ponieważ mój lot był bardzo wcześnie rano. Zostawiłam więc walizki w pokoju hotelowym i wyszłam na miasto. Ponieważ były już spakowane, rano nie sprawdzałam ich ponownie.

Musieli je wtedy podrzucić”.

Dodała:

„Wiem, kto to zrobił”.

Grupa funkcjonariuszy stojąca obok stosu zapakowanych paczek, prawdopodobnie związanych z kontrolą celną lub bezpieczeństwem na granicy.
Policja i jej łup. Zdjęcie: materiały policji

Pierwszy tydzień spędziła na kanapie pełnej pluskiew w areszcie policyjnego wydziału do walki z narkotykami. Później przewieziono ją do Negombo.

Charlotte nie usłyszała jeszcze zarzutów, ale grozi jej do 25 lat więzienia.

Więzienie Negombo to nie jest europejskie sanatorium.

Słowo „cywilizacja” oznacza tutaj, że nie ma łóżek ani koców, śpi się na cienkim materacu rzuconym na betonową podłogę.

„Za poduszkę służy mi jedynie mój sweter. Jest wentylator sufitowy, ale właściwie nie działa. Jest też telewizor, który również ledwo działa.

Mam tylko ten jeden komplet ubrań, nie mam niczego na zmianę, a do tego nie pozwalają mi przyjmować leków na ADHD. Jedyne, co nam dają, to tabletki nasenne, po których człowiek całkowicie odpływa.

Prysznic tak naprawdę nie jest prysznicem. To po prostu wiadro, którym polewasz się wodą, ale nawet do tego niczego nam nie dają”.

Rozrywki?

„Możesz spędzić na zewnątrz, na słońcu, tylko dwie lub trzy godziny dziennie”.

Jej tłumaczenia to klasyka gatunku, są przez sądy traktowane jako durne i naiwne. Baronowie narkotykowi mają opracowaną prostą metodę szukania głupiutkich mułów do przewozu towaru.

Czyli pojawia się przystojny mężczyzna, przystojny mężczyzna robi kobiecie to, co robią przystojni mężczyźni, głównie operując dłutem, a później proponuje łatwe zarobienie np. 50 tysięcy dolarów na zakupy plus dobry do rolek hotel.

Dzięki czemu młoda dziewczyna może sobie kupić iPhone’a, luksusową torebusię i strzelić sporo zdjęć na socjale, pokazując swój luksusowy styl życia.

Chętnych do tej roboty jest sporo.

Parę dni przed Charlotte wpadła z 12 kg marihuany i 2 kg haszyszu w bagażu osiemnastoletnia Bella May Culley. Złapano ją w Tbilisi, lot był oczywiście z Tajlandii.

Ona miała fart, odsiedziała pięć miesięcy, po czym zawarła ugodę z prokuraturą. Jej rodzina wpłaciła równowartość 140 tysięcy funtów za jej wolność.

Charlotte właśnie została przeniesiona do innego więzienia.

Transfer nastąpił po starciach, do których doszło w więzieniu w Negombo 5 i 6 lipca. Wzięły w nich udział gangi oraz klawisze. Zginęło 21 więźniów i dziesięciu funkcjonariuszy więziennych.

Jaka będzie ostateczna kara za pragnienie życia z Insta, to się dopiero okaże.

Ja jej naprawdę szczerze współczuję.

Moją nową książkę MIASTO, napisaną razem z Pauliną Świst, znajdziecie tutaj:

https://www.empik.com/miasto-swist-paulina-piotr-c,p1755562207,ksiazka-p#ReviewsBox

Okładka książki 'Miasto' autorów Piotra C. i Pauliny Świst. W tle panorama miasta nocą.
Miasto cię wciągnie

Obejrzyj mój nowy film na You Tubie

Skomentuj

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.