Jeśli chodzi o związki samotnych kobiet po 30-tce, to przypominają one historię umieszczoną kiedyś w komentarzu u mnie na Fejsie. 

„Jechałam autobusem do szkoły, była piękna wiosna, więc założyłam długą, kwiecistą spódnicę na gumce. Wysiadając z autobusu zapomniałam ją chwycić i jak byłam na ostatnim schodzie, poczułam szarpnięcie i wypadłam z autobusu na chodnik, ponieważ ktoś stanął mi na tej spódnicy. Jakby tego było mało, spódnica została w autobusie, a ja w majtkach na chodniku 😀😀😀 nigdy tego nie zapomnę 😀😀

Czyli na koniec zostajesz sama, z wypiętą gołą dupą i zastanawiasz się, jak do tego mogło dojść???

Gdzie jest twoja spódnica?

No, właśnie, jak?

Postaram ci się wytłumaczyć, jak to wygląda z punktu widzenia faceta.

Przez lata wyglądało to tak, że to mężczyzna się oświadcza, a to kobieta decyduje: tak albo nie. Biere se tego zawodnika, albo nie, nie nadaje się on na rozpłodowca. Ale: „bierz mnie zwierzaku, jestem twoją suką, mocniej, MOCNIEJ!!!”.

Jednak, w miarę upływu czasu, parę rzeczy się jakby zmieniło. 

Po pierwsze, złośliwi by powiedzieli, że dzisiejsze pokolenie młodych ludzi to emocjonalne niedorozwoje, których nie nauczono jak wchodzić w JAKIEKOLWIEK relacje, a oni i tak za wszelka cenę próbują. Ja właśnie jestem złośliwy.

Po drugie, ruch feministyczny się z tym nie zgodzi, ale społeczny standard jest taki, że w przypadku kobiet młodość jest walutą, być może najcenniejszą, jaką posiadają. Zwłaszcza jeśli kobiecie zależy na dziecku. Zgodnie z tą normą kulturową (z którą ja osobiście się nie zgadzam), wraz z przemianą z dziewczyny w panią, staje się ona obiektem dla konesera. Coś jak BMW E46. Jeszcze wygląda, ale wyje, są awarie pompy, wycieki oleju i kłopoty z zawieszeniem. A norma społeczna ciśnie (matka, ciotka, babka, koleżanki – wstaw właściwe), uwiera i motywuje do dość rozpaczliwych decyzji. 

Pokażę to na przykładzie pewnego specyficznego fragmentu Polski, czyli warszawskiego Wilanowa. 

Sprawdziłem w danych GUS. 

Jest tu nadreprezentacja kobiet po 35. roku życia. 

Nadreprezentacja rozwódek. 

Nadreprezentacja samotnych matek z dzieckiem/dziećmi. 

Jaki jest tego efekt?

Mam kolegę Misia. Dla potrzeby tej historii lepiej byłoby gdyby był skończonym złamasem.  Ale nie jest. Kolega jest po rozwodzie i to z gatunku tych ciężkich. Ja wiem, że są takie teorie, że mężczyźni to ni chuja z tą miłością (a właściwie tak, dbają tylko o chuja). Ale ja wiem swoje, jak facet się zakocha, to później wyleczyć się nie może przez lata, a nawet dekady. 

Czy kolega Miś jest super atrakcyjny?

Nie. 

Ale mieszkając na Wilanowie, regularnie, przez trzy, czy cztery lata, w każdy weekend umawiał się z inną panią. Same ładne, mądre, z karierą, osiągnięciami i samotne. Misio stał się dzieckiem w sklepie z cukierkami, w którym wszystko można brać z regału. Czekolada studencka, Princessa, dużo Kitkatów, Mistress Galaxy, kruche krówki (kruche, ale z wilgotnym środkiem), etc.

W pewnym momencie, w jego percepcji warszawski Wilanów widniał jako ocean starannie wydepilowanych nóg, wygolonych cip, wyćwiczonych na siłowni wypiętych dup, a wszystkie z hobby i zainteresowaniami, które na dodatek stękały zachęcająco, jak na dobrym filmie porno (bo w tej dziedzinie panie również były dokształcone). 

Chłop jednak emocjonalnie zaczął śmiertelnie nudzić. Za każdym razem było to samo: kolacja, wino (ludowa mądrość: baba pijana, dupa sprzedana) i seks. A później tylko spotykał poszczególne panie na spacerze niedaleko chałupy i zaczynał mieć wątpliwości, czy już z daną spał, czy jeszcze nie. 

Tu gwoli wyjaśnienia – część z  nich traktowała go, owszem, jako ciepły przyrząd fitness, ale większość chciała czegoś więcej. 

Dlaczego te często rewelacyjne kobiety są same? O kwestii demografii (więcej kobiet niż mężczyzn) już pisałem. Ale to nie wyjaśnia do końca tego tematu. 

Paradoks facetów do wzięcia

Dziennikarz śledczy Mark Gimein używając teorii gier określił to zjawisko jako „Eligible-Bachelor Paradox”. Co niezbyt prawidłowo przetłumaczę jako: „paradoks facetów do wzięcia”. Zgodnie z tą teorią szukanie partnera/partnerki do związku przypomina aukcję. I na tej aukcji, jedni są bardziej przekonani o swojej zajebistości i perspektywach na przyszłość, a inni mniej. Pierwsza grupa wie dobrze o swoim potencjale. To tzw. “strong bidders”. Druga grupa ocenia się słabo, jest przekonana o swoich ograniczeniach. To “weak bidders.” 

Wydawać by się mogło, że przebojowe kobiety (strong bidders) – piękne, mądre, z karierą – zawsze wygrają aukcję.Teoria gier jednak dowodzi, że to właśnie “weak bidders” często wygrywają licytację. Dlaczego? Bo wiedząc, że mają mało atutów grają i obstawiają agresywnie, atrakcyjne kobiety czekają zaś na mega ofertę. Tymczasem w miarę trwania aukcji coraz więcej facetów opuszcza grę. Wiążą się, mają dzieci. Bardzo często z kobietami, które nie są najpiękniejsze, nie są najmądrzejsze, ale szybko podejmowały decyzję.

Na aukcji zostają przeciętni faceci, oraz nieliczna grupa atrakcyjnych samców.  

Z kolei wśród kobiet zostaje mało pań przeciętnych, a dużo tych ładnych, przebojowych, które cały czas czekają na megaokazję. 

Czyli ma być: 

George Clooney, ale młodszy. 

Brad Pitt, ale przed Angeliną. 

Milioner, ale czuły, i poświęcający jej dużo wolnego czasu (masz kochanie tę kartę, pobaw się trochę w sklepach z bielizną, a wieczorem podam ci szampana, truskawki oraz kajdanki). 

A zdzierać będę z ciebie gacie, jak Pruszków i Wołomin haracze. 

Szukam lekko dominującego faceta, ale z poczuciem humoru…

Nic więc dziwnego, że nieliczne próby ukonstytuowania związku wypadają przy tym blado:

„Mamisynki, nic w domu nie zrobi, a jak zrobi to chwal pana. Najlepiej to podstaw mu pod nos, napraw szafkę (z doświadczenia wiem). Mop? A do czego to służy? Serio? Naczynia do zmywarki same nie wskakują? Aaa i jak już skończysz sprzątać to mogłabyś się wypiąć… „

Albo:

Miał dobry żart i jeszcze lepszego penisa, seks był świetny, ale czasami fajny penis ma przyczepionego do siebie mega kutasa – tak było w tym przypadku.”

Jak na to spoglądają mężczyźni?

Tutaj łypiesz na mnie znacząco i mówisz: powiedz mi coś czego nie wiem. 

To zaczynamy. 

Z naszego, męskiego odczucia, większość akcji ze strony 30-kilkulatek podjeżdża skrytą desperacją. (Przypominam – na aukcji zostają przeciętni faceci, oraz nieliczna grupa atrakcyjnych samców.) Ci nieliczni atrakcyjni są rozpaskudzeni przez baby wręcz potwornie i doskonale wiedzą, że jak nie ta, to inna. Jak wynika z badań w serwisach randkowych, 5 proc. facetów dostaje PRAWIE POŁOWĘ wszystkich lajków wysyłanych przez kobiety.

Jest z czego wybierać, prawda? 

Poza tym, czego się boi facet? Że 33, 34, 35, 36, 37-latka od razu będzie chciała się ustatkować i, co za tym idzie, będzie chciała mieć dziecko. Z laską o 10 lat młodszą można zaś się jeszcze fajnie pobawić i odwlec decyzję. Sorry, my faceci bardzo długo jesteśmy dziećmi, a niektórzy nigdy z tego nie wyrastają. 

Mówisz: a spierdalaj, na chuj mi taka szczerość, KŁAM, CZARNY, LEPIEJ KŁAM. 

To nie tutaj. 

Z chęcią kupujemy wszystkie kłamstewka, które powodują, że trzymamy się swojej strefy komfortu i jest nam miło i przyjemnie. Ale ja w życiu nauczyłem się też tego, że ludzie szanują innych ludzi za mówienie prawdy. I mówienie prawdy samemu sobie. 

Wiem, że doszłaś do momentu kiedy mówisz sobie, że faceci cię wkurwiają. Że ja cię wkurwiam, również.

Wiem, że się boisz tego co będzie dalej. Wiem, że gdzieś w środku marzysz o cudzie (książę na białym kucu), albo o kliszy prosto z 365 dni. Że ktoś porwie i zauroczy.

Wiem, że w tym wszystkim rozkłada cię brak sprawczości. Że przecież kiedyś potrafiłaś. Jeszcze kilka lat temu, ci normalni faceci wokół ciebie się kręcili. Randki sprawiały przyjemność, a dziś większą potrafią sprawić rozmowy o nową pracę.

Wiem, że zaczynasz myśleć, że to z tobą jest coś nie tak. Że jesteś do dupy.

Powiem krótko: przestań się karać, przestań się zadręczać, przestań szukać w sobie wad. Określ ten swój strach. Zwizualizuj go. 

Co się stanie jeśli nikogo nie znajdziesz?

Nie będziesz matką? Można mieć dziecko bez ojca. To trudne, ale wykonalne. Nie będzie bliskości? Czasami większą bliskość dają przyjaciele niż partner. Pogadaj zresztą szczerze z koleżankami kilka lat po ślubie. Powiedzą ci dokładnie to samo.

Będzie brakować ci seksu? Jeśli czegokolwiek jest obok nas pełno to właśnie seksu, głównie niezobowiązującego. Będzie ci brakować mężczyzny? Zrób jak faceci. Szukaj 10 lat młodszego, albo 10 lat starszego. Bierz jednak pod uwagę, że żaden nie będzie doskonały. Takie jest życie.

I rzecz która za tym idzie: ja wiem, że ogarniasz wszystko, bo musiałaś się tego nauczyć. Ale druga osoba to nie jest ozdoba. Trzeba zrobić jej trochę miejsca w swoim życiu. Trzeba też, aby ten facet czuł się potrzebny tobie.

Dojrzałość nie jest tak samo ładna jak młodość, ale posiada spore zalety. Na przykład kobietom z wiekiem rośnie libido, facetom z wiekiem opada konar, 20-latek dla kobiety może być dzieckiem albo kochankiem. 35-latka, czy 40-kilkulatka, owszem, nie będzie już Lolitą. Ale może być jak Jennifer Lopez. 

Buzi. 

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych notkach?

Chcesz więcej takich opowieści? 

Nadciąga „Solista”

https://www.empik.com/solista-czyli-on-ona-i-jego-zona-c-piotr,p1284827987,ksiazka-p

Komedia nieromantyczna

PS Misio związał się już na stałe, ale ku zdumieniu niektórych, nie wybrał żadnego z tych ultra towarów. Nie czuł się im potrzebny. Jego wybranką została kobieta, o której mówi, że jest „ciepła”. Cały czas rozpamiętuje jednak swoją żonę… 

12 uwag do wpisu “Dlaczego kobiety po 30-tce nie mogą znaleźć faceta

  1. Przez te poszukiwania ideałów w wyglądzie, ludzie zapominają, że to charakter ma najistotniejsze znaczenie. Ja sama w wieku 29 lat poznałam swojego aktualnego męża. W dodatku miał dziecko- gdzie na tinderze napisałam „zero facetów z dziećmi” i w dodatku niespłacony kredyt z poprzedniego małżeństwa. I co? W pierwszym momencie jak się dowiedziałam to chciałam zrezygnować bo przecież „nie chciałam takiego faceta”. Po kilku spotkaniach już wiedziałam, że jest to mężczyzna z zasadami, ambitny, zaradny i jak to moja mama mówi „typ dinozaura” czyli gatunek który już wyginął. Może dzięki obserwowaniu swoich rodziców którzy są kochającym się małżeństwem od 42 lat wyniosłam takie wzorce a nie inne. Że ma być ciepło, mężczyzna ma ciągnąć do domu i mamy stać zawsze za sobą murem. Jak zgrany team, jak najlepsi przyjaciele. Trzeba przestać szukać ideałów, przestać skreślać kogoś bo ma krzywy nos czy nogi. Najważniejsze jest czy możemy być przy drugiej osobie w 100% sobą.

    Polubione przez 1 osoba

  2. „Będzie brakować ci seksu? Jeśli czegokolwiek jest obok nas pełno to właśnie seksu, głównie niezobowiązującego”

    Tyle lat, ale nadal powtarzasz te bajki. Zestarzałeś się, zmieniłeś, masz jeszcze większe doświadczenie, Czarny – ale nadal przepychasz tą bzdurę.
    Nie wiem w jakich kręgach można mieć seks od pstryknięcia palcem, ale chyba w tej grupie są generalnie kobiety (wyłączając te obiektywnie nieatrakcyjne fizycznie) oraz atrakcyjni mężczyźni będący 20% częścią męskiej populacji. Wtedy tak, Twoja wieloletnia maksyma ma pokrycie w rzeczywistości. W przeciwny wypadku, powtarzasz bzdury.

    Przeciętny mężczyzna lub ten poniżej tej linii, nie ma tego „seksu na zawołanie”, ale tak jest, gdy żyjesz w bezpiecznej bańce informacyjnej. Wojen też nie ma, bo przecież ostatnia była 76 lat temu. Ludzie nie umierają z głodu, bo przecież jak jedziesz swoim Type-R do biura, to nie widzisz na chodniku umierających ludzi. Przeludnienia, kurczenia się zasobów też przecież nie ma, bo to bajka. Przecież nie widzisz tego w Warszawie, więc ki diabeł z tym gadaniem?
    Tak jest, gdy żyjesz w bezpiecznej i przytulnej bańce informacyjnej, Czarny.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Nie zgadzam się z tym daniem miejsca w swoim życiu i sprawienie, żeby facet poczuł się potrzebny. Robisz miejsce, wplatasz jego w swoje życie (on Ciebie niby tak, ale „wiesz, ja dalej będę grał w weekendy w strzelanki”, wygospodarujesz (czytaj: ściśniesz swoje kiecka, koszule i wrzucisz gacie do staników) miejsce w szafach, a przy prośbie wymiany żarówki czy zatachania koł do bagażnika słyszysz: przecież do tej pory sobie radziłaś”. I mój ulubiony tekst: „i za to właśnie Cię pokochałem. Za Twoją zaradność”. I zostajesz z całą świnie na kanapie ( w swoim domu, bo oni najczęściej nie mają swojego lokum) z myślą, że jak chcesz zjeść schabowego, to idziesz po jeden, czasami dwa, kotlety a nie kupujesz całego wieprza. I z kołami. 4x17cali. Do wrzucenia do bagażnika. Bo pizga już zimą.

    Polubienie

    1. Nie zgadzasz się, bo masz swoje jedno, skrajne doświadczenie inne niż prezentowany pogląd. Aha. Tak się właśnie przyznaje, że jest się niezbyt inteligentnym, bez mówienia tego głośno.

      Polubienie

  4. A może te kobiety są po prostu nie przyjemnymi w obyciu osobami i dlatego każdy mężczyzna który ma wybór nie chcę zostawać z nimi dłużej niż na jedną noc

    Polubienie

  5. Podkreślę, bo to ważne. Brak dojrzałości. Brak zdecydowania. Ludzie dzielą się na tych, którzy mają marzenia i na tych, którzy je realizują. Długie rozmowy bez konkretu nie zbliżają do siebie ani o centymetr – to dopiero rzeczy, które razem robicie, mogą zbliżyć. Przestańcie gadać, pisać, przeglądać te tindery – zacznijcie żyć, bo już za chwilkę przyjdzie starość, lenistwo, choroby i zostaniecie z ręką w przysłowiowym nocniku.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dobrze mówi, dać jej wódki.

      Dzisiaj wszystkim jest o wiele łatwiej protestować, wyrażać swoje niezadowolenie, wylewać żale, zamiast wziąć cztery litery w troki (czy tak to się pisze?) i zrobić porządek ze sobą samemu. Bo się da. Świat poza ekranem komputera, czy tam telefonu (nawet 4k z niezliczoną ilością kolorów, których nawet białki nie mogą ponazywać) też jest piękny i wart docenienia.

      Natomiast odnoścnie tematu, szczególnie, chyba trzeciego podrozdziału, to przypomniały mi się przedświąteczne zakupy w saturnie, czy innym markecie przy dworcu we Wrzeszczu. W sąsiednim regale sprzedawca tłumaczył pewnej atrakcyjnej (przynajmniej tak wyglądała z tyłu) niewiaście różnice między różnymi odkurzaczami. Pani podziękowała i na koniec dodała z westchnieniem „z Pana to prawdziwy mężczyzna, Pan to na pewno umiałby wszystko w domu naprawić”. Pan odpowiedział „no umie się to i to czasami”, po czym uciekł zmieszany, a Pani została z odkurzaczem do zakupu i pewnie cieknącym kranem albo zwisającymi drzwiczkami. Daj jej Panie Boże, co by znalazła ogarniętego chłopa.

      Polubienie

  6. Wygląd niestety ale ma znaczenie. Chcemy temu zaprzeczyć, że wnętrze jest ważniejsze od wyglądu. To prawda nasze wnętrze jest ważniejsze, Ale wygląd również ma jakieś znaczenie. Na pewno nie jest to dla mnie priorytet i nigdy nie był. Pamiętam jak zakochałam się w jednym rudzielcu — nikt na niego nie zwracał uwagi. Dla mnie ten facet miał tak fantastyczne poczucie humoru i Błysk w oku, że nie interesowało mnie zdanie innych dla mnie był wyjątkowy. No cóż była to jedna z takich pierwszych miłości — nie wypaliło. Ale wiem, że każdy z nas coś ma wyjątkowego. Jeden jest grubasem, ale ma zniewalający tak uśmiech, że nie sposób się oderwać. Z kolei inna osoba już jest starsza i ma zmarszczki, ale one dodają takiego uroku, że również facet wydaje się przystojniejszy. Takie małe drobnostki, a jednak zapadają w pamięć.

    Polubione przez 1 osoba

  7. „Nie będziesz matką? Można mieć dziecko bez ojca. To trudne, ale wykonalne. Nie będzie bliskości? Czasami większą bliskość dają przyjaciele niż partner. Pogadaj zresztą szczerze z koleżankami kilka lat po ślubie. Powiedzą ci dokładnie to samo.”

    Strasznie, ale to strasznie szkodliwe ludowe mondrości, które ciągną na dno cały ten tekst. NIE, NIE POWINNO SIĘ MIEĆ DZIECKA BEZ OJCA. Mam w rodzinie przykład, widzę z bliska, jak brak jednego rodzica w życiu dziecka odbiera mu potrzebne wzorce. Kobiety wychowane przez samotną matkę – daddy issues, nie raz latami ciągnące się problemy z poczuciem własnej wartości, wypaczony obraz tego, kim mężczyzna w ich życiu powinien być i wieczna , nie do zaspokojenia tęsknota za ojcem, którego nie było. Mężczyźni wychowani przez matki, babki, ciotki – mentalne hermafrodyty, kobiece wzorce zachowań w ciele mężczyzny, problemy ze znalezieniem partnerki, bo żadna, nawet jeśli się nie przyzna, nie chce koleżanki z penisem. Szukanie wzorców męskości wśród tylko kilka lat starszych kolegów, którzy przecież żadnymi mężczyznami nie są. Żenujące, że trzeba to wszystko jeszcze wykładać. A to, że „czasami większą bliskość dają przyjaciele niż partner”, to oznaka olbrzymiego problemu w związku, a nie powód do machnięcia ręką. Byłem tam, doświadczyłem, zostawiłem, znalazłem egzemplarz wyposażony w empatię i nie narzekam.

    Polubienie

Odpowiedz na Ryba Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.