Żeby kupić tu torebusię, musisz kupić akcesoria dla konia. Serio XD

Przychodzi pani do sklepu i płacze, że musi sprzedać swoją torebusię, bo dwa lata czekała aby ją kupić, ale kolor dali jej ch… i kompletnie jej się nie podoba.

Miała być czarna, a dostała pomarańczową. I szloch, bo tyle kasy w piach poszło.

Czytaj dalej

Przypał się skończył, wstyd umarł, ludzie ci wybaczą, jeśli tylko pokażesz bufet. Mylę się?

Doda i Fagata

Ale wiecie, że Fagata z Dodą przetrwają bez problemu to całe zamieszanie, prawda? Nie jesteście chyba aż tak naiwni?

Czy są to fajne osoby? Nie.

Czy są jakoś wyjątkowo uzdolnione? XD

A jednak pykło. Doda – 2,3 mln obserwujących na Insta. Fagata jeszcze niedawno 1,9 mln obserwujących na Insta i 3,5 mln na TikToku. To są liczby, które dają możliwość bardzo wygodnego życia, możesz na tym kasować po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, wstawiając jakieś współprace.

Nie ma, że nie znam, te osoby kształtują miliony ludzi w tym kraju.

Czytaj dalej

W biały dzień podczas biegania koleś jadący rowerem klepnął ją w d…: „Zaraz się porzygam, teraz płaczę z obrzydzenia”

Na tym filmiku nagranym parę dni temu dziewczyna (Kasia) stoi w parku i płacze.

„Zaraz się chyba porzygam, ale muszę to tutaj opowiedzieć. Wyobraźcie sobie, że jestem daily na bieganiu, tak jak zawsze. Miałam słuchawki, wyciszenie otoczenia itd. I z tyłu jechał rower. I wyobraźcie sobie, że jakiś oblech z plecakiem Glovo klepnął mnie normalnie w d… od tyłu. I pojechał dalej. I teraz płaczę po prostu z obrzydzenia. I z jakiejś takiej niemocy.”

Zdążyła tylko krzyknąć, że zawodnik jest zjebem.

Chciała pobiec za nim, ale przyspieszył. Nikogo zaś w okolicy nie było.

Czytaj dalej

Faceci płacą. Faceci robią wywiady. Faceci piszą k… w komentarzach

Polska hipokryzja ma twarz. Tym razem akurat ładną, Leny Polański.

Co jest najczęstszym komentarzem w wykonaniu ziomeczków, kiedy widzą jakikolwiek fragment nagiego ciała u kobiety?

Otóż jest to: „czego się tu nie toleruje?”

Jak zwykle to nieprawda XD

Czytaj dalej

NARZECZONA POWIEDZIAŁA, ŻE NIE POWINIENEM FINANSOWO POMAGAĆ RODZICOM. PIERWSZY RAZ MYŚLĘ O ROZSTANIU

Ależ to jest piękna imba.
Na Spotted Albatros napisał:

„Z narzeczoną planujemy ślub w przyszłym roku, ale coraz częściej łapię się na myśli, że może to nie jest dobry pomysł. Wczorajsza kłótnia tylko dolała oliwy do ognia – pierwszy raz naprawdę pomyślałem o zerwaniu zaręczyn.

Pracuję jako programista, dobrze zarabiam. Moi rodzice są już starsi, mają niskie emerytury i nie są w stanie dorabiać. Dlatego co miesiąc przesyłam im trochę pieniędzy – zazwyczaj ok. 500 zł, czasem więcej, np. 4000 zł na opał przed zimą. Nie są to żadne fanaberie, tylko podstawowe potrzeby.

Kiedy narzeczona się o tym dowiedziała, uznała, że „to nie mój problem” i że nie powinienem im pomagać.

Szczerze? Nie rozumiem tego podejścia. Mam własne mieszkanie, samochód, sporo odkładam, nie brakuje mi niczego.

Skoro mogę ulżyć rodzicom, czemu miałbym tego nie robić?

Najbardziej boli mnie jednak to, że ona próbuje rozporządzać moimi pieniędzmi. Potrafi zaproponować wakacje po kilka tysięcy za osobę, kupuje drinki po 30 zł, ale jak ja wysyłam pieniądze rodzicom – to nagle dramat.

Czy naprawdę żyjemy w czasach, gdy łatwiej wydać 400 zł na kolację w restauracji, niż pomóc własnym rodzicom kupić lepsze jedzenie?

Nie czuję, żeby mi czegokolwiek brakowało. Wręcz przeciwnie – czuję się źle, gdy wiem, że oni liczą każdą złotówkę. A teraz zaczynam mieć wrażenie, że narzeczona staje się coraz bardziej roszczeniowa. We wrześniu wydaliśmy razem około 2000 zł tylko na wyjścia, więc to nie tak, że oszczędzam na niej, żeby wspierać rodziców.

Ale widzę, że w jej oczach pieniądze, które zarabiam, to już „nasze” pieniądze – i chyba chciałaby mieć nad nimi kontrolę. Nie wiem, czy to ja przesadzam, czy ona.

Ale pierwszy raz od dawna naprawdę zastanawiam się, czy ten związek ma sens.”

Czytaj dalej