#MeToo, ruch przeciwko przemocy wobec kobiet, stał się produktem. Jak Coca Cola albo McDonald’s.

Pomijam dywagacje na temat szeregu pań, które bardzo chciały zagrać w filmie, przyszły do ważnego pana producenta do pokoju hotelowego aby porozmawiać o roli, dostały ją, a dziesięć lat później nagle uświadomiły sobie, że to był gwałt, a one były haniebnie wykorzystane.

Pomijam, bo bądźmy dorośli. Casting do roli odbywa się w wytwórni filmowej. Jeśli dorosła kobieta idzie do mężczyzny o znanej reputacji, do jego pokoju hotelowego i uważa, że będzie z nim oglądać znaczki pocztowe i dyskutować o metodzie Stanisławskiego, to albo jest bardzo naiwna (i wtedy mamy przestępstwo, wtedy do akcji powinna wejść policja), albo mamy tutaj bardzo dobry przykład jak wygląda hipokryzja. 

Dziesięć innych kobiet tego nie robi, bo nie chce dupą płacić za sukces. I będą chciały rozmawiać o roli co najwyżej w barze na dole. 

Aha – żeby było to w pełni jasne. Producent, który korzysta z tego typu „castingu” jest małym fiutkiem. Jak widać inaczej nie potrafi uwieść kobiety.  

Pomijam jednak ten wątek, bo układ ‘praca za seks’ nie znajduje się w moim systemie wartości. Zarówno kiedy robi tak kobieta, jak i kiedy robi tak mężczyzna (tak, tak, znam takie przypadki).

Pomijam, że inicjatorka ruchu Asia Argento zapłaciła 380 tysięcy dolarów w ramach ugody, za molestowanie seksualne 17-latka. Pomijam, że zaprzeczała, że do molestowania czy seksu doszło. Pomijam, że robiła tak do momentu, kiedy ujawniono fotografie, kiedy jest z ze swoją ofiarą topless w łóżku oraz że ujawniono korespondencję w której do tego seksu się przyznaje. Pomijam, że wkrótce po tym, jesienią ubiegłego roku, została  członkiem składu X-Factor Italy. Pomijam, choć to atrakcyjna teza, że ryba psuje się od głowy, mężczyźni od penisa, a feministki są walnięte, bo w takiej poetyce dyskutować nie będziemy.

Za #MeToo kryje się wiele dramatów, wiele kobiet zyskało odwagę, aby opowiedzieć w ten sposób o swoich traumach z przeszłości.

Szanuję to.

Tu każde oskarżenie jest prawdziwe. Bez sądu

Pomijam legislacyjne pomysły takie jak zgłosiła niedawno partia Nowoczesna, choć tu akurat drgnęła mi brew.

“Kobieta nie będzie musiała udowadniać, że została zgwałcona, to sprawca będzie musiał wykazać, że miał jej zgodę” – mówiła Kamila Ferenc, prawniczka z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.  

Idea, że można oskarżać bez żadnych dowodów i bez żadnej odpowiedzialności jest, przyznaję w XXI wieku, całkiem świeża, ale trochę jak dla mnie zbyt radykalna.

Ale czyż nie na tym opiera się teraz #MeToo? W końcu tu każde oskarżenie jest z góry uznawane za prawdziwe. Lincz odbywa się od razu w mediach społecznościowych. I to kto ma faktycznie rację nie ma specjalnego znaczenia. Tego się nie bada.

Podkreślę: każda przemoc wobec kobiety powinna być ukarana. Ale od tego są organy sprawiedliwości. Nie internet. 

A jak ktoś krytykuje #MeToo to nie oznacza, że popiera przemoc wobec kobiet. 

Owszem, pewne słowa zmieniły kontekst. Pisze do mnie Marek:

Dla sporej części internetowej młodzieży gwałt to już jest jak ktoś dziewczynę klepie na dyskotece po tyłku … Molestowanie to jest jak chłopaki na siłowni widzą fajną „dupę” i zaczynają ją podrywać. WNIOSEK ??? Ludzie kompletnie nie rozumieją tych pojęć.

My w naszym świecie za młodu jeździliśmy na obozy całymi grupami i nigdy nie było takich akcji, by któraś dziewczyna która z nami szalała na materacach na sali gimnastycznej krzyczała na całą szkołę, że ją GWAŁCĄ. Gdzie z plecakami waliliśmy setki km po górach na Słowacji i nie było, że któraś wymiękała bo plecak jest za ciężki. Wszyscy spaliśmy w salach gimnastycznych w śpiworach niemalże jedno na drugim i nie było problemu ani z seksualnością ani molestowaniem…

W tamtych czasach wychowywaliśmy się jako młode 18 latki doskonale znając granice zasad i zabawy. Nie było, że dziewczyna w tamtych czasach na spojrzenie czy jakieś tam teksty leciała do prokuratora i pisała o tym w gazetach.”

Na samym początku pokiwałem głową, tak, owszem racja. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej się z tym nie zgadzam.

Bo 30 lat temu ludzie jeździli bez pasów bezpieczeństwa i też teraz dużo osób z sentymentem wraca do tych czasów. I mówi, że przecież nic się wtedy nie stało. 

Po prostu samochody były wolniejsze i było ich mniej. Teraz pasy są potrzebne, a standardy się zmieniają. Choćby kiedyś nastolatki nie miały dostępu do porno w internecie. Teraz mają. Toteż tych granic zasad i zabawy często nie znają. 

Nikt nie ma prawa dotknąć kobiety bez jej zgody.

I nie ma tu żadnych usprawiedliwień.

Ale też trzeba brać pod uwagę, że normalni faceci nie gwałcą lasek. Normalni faceci nie klepią ich po dupie, gdy one idą po ulicy. I takich normalnych jest zdecydowana większość.

Nie można zrównać ze sobą ordynarnego i nieumiejętnego podrywania z nękaniem i przemocą seksualną.

To ogromna różnica. Obiektywna i subiektywna. Miejmy odpowiednie proporcje. Chamski podryw, mimo że nieprzyjemny, nie jest gwałtem. Wyjątkowo natrętny może być molestowaniem. 

Ale zrównanie tych zjawisk (gwałtu i chamskiego podrywu) jest jak splunięcie w twarz prawdziwym ofiarom brutalnej przemocy. 

Tak, wiem mężczyzna nie może na takie tematy pisać: ma penisa. Wszyscy wszyscy mężczyźni są źli, bo mają penisy, a penisy są źródłem seksualnej opresji kobiet. I nie tylko seksualnej. Feministki są wściekłe, że przez lata faceci kazali kobietom robić różne rzeczy. Teraz same mówią kobietom i mężczyznom, co oni powinni robić.  Pisałem o tym całkiem niedawno tu.

Wzajemna nienawiść sprawi tylko, że będziemy dwoma wrogimi gatunkami. I powoli się nimi stajemy. Kobiety i mężczyźni nawzajem przestają być sobie potrzebni.

Ale nie wierzę w #MeToo z zupełnie innego powodu. Nie wierzę, ponieważ młodzi ludzie żyją w czasach triumfu iluzji nad rzeczywistością, czasach płytkiej powierzchowności i wszechogarniającej głupoty.

W swojej książce “# To o nas” piszę: „Jesteśmy pokoleniem NIC. Nie mamy nic do powiedzenia poza obrazem. Tworzymy świat, którego nie ma. To jest nowa religia. Obrzędy są odprawiane za pomocą selfie stick.

Kobiety wpisują hasztag #MeToo. Tymczasem prawdziwą twarzą dzisiejszego świata są Kardashianki i ich klony. 

Lajeczek za cycek. Serduszko za dupę

Rodzina Kardashianów ma ponad pół miliarda obserwujących na Insta (głównie nastolatek) prezentując świat, gdzie kobieta jest głupia, pusta i panuje szczucie dupą. Gdzie liczy się tylko to, w co jest ubrana (najlepiej jak jest rozebrana, wtedy lajeczków jest dużo więcej) i jak pomalowana.

Patrz, ale nie dotykaj. 

Tysiące kolesi robią fap, fap do tych zdjęć, opisując w komciach co by zrobili, gdyby tylko mogli ją spotkać live. A ona puchnie z dumy, że ma takich fantastycznych obserwujących i jednocześnie nimi gardzi, jako stadem leszczy.

Specjalizujemy się teraz w udawaniu. Udawaniu, że jak ktoś kupi szminkę za 20 dolarów to będzie piękniejszy, jak się popsika zapachem za cztery stówy to wszystkie kobiety będą jego, albo jak kupi auto za 100 tys. to jego życie nabierze sensu. Nie. Nadal będzie chujowe, tylko w innym samochodzie.

#MeToo używane w tej konwencji stało się przydatnym narzędziem, żeby poprawić wizerunek i reputację. Żeby odwrócić uwagę od czyichś problemów. Albo sposobem, żeby znowu zaczęli pisać na Pudelku.

Atakują cię media? Poskarż się, że byłaś ofiarą seksistowskiej przemocy. To od razu wyszlachetni wizerunek.

Doda we Wprost:

Nigdy nie byłam ofiarą przemocy seksualnej, ale za to byłam ofiarą publicznej, słownej seksistowskiej przemocy. Stan Borys stwierdził, że takie jak ja tańczą w USA na rurze. Tymochowicz w gazecie poinformował mnie, że za przysłowiową złotówkę powie mi, na jakie kolana usiąść, by zrobić karierę. Robert Kozyra z uśmiechem na twarzy udzielił wywiadu, że mój wygląd to bardzo dobra agencja towarzyska w powiatowym mieście.

Jacyś raperzy nagrali piosenkę, w której wyzywają mnie od blachary służącej do jednego celu. Sąd w sprawie raperów, którzy mnie obrażali, uznał, że mogą tak mówić, bo sama posługuję się takim językiem. Dziś taki wyrok wywołałby skandal. To tak jakby powiedzieć, że ofiara gwałtu jest sama sobie winna, bo założyła za krótką spódniczkę.

Ja myślałem, że skandal, przemoc słowna w wykonaniu Dody, epatowanie seksem, to sposób na fejm i zarabianie hajsu, ale ona była po prostu skrzywdzona i odreagowywała! Przepraszam, byłem jak widać w błędzie. 

#MeToo stało się przydatnym narzędziem, aby coś przy okazji sprzedać. Stało się właśnie produktem. Jak Coca Cola albo McDonald’s.

Jestem silna i niezależna. Samiec twój wróg. #MeToo. Musisz kochana siebie zaakceptować, a tu masz reklamy diety oraz kremów, które poleca mój sponsor oraz botoks i silikon.

Ostatnio zorganizowano „walkę” Marta Linkiewicz vs Esmeralda Godlewska. Czyli walczyła pani która zasłynęła ze wskazania z kim i w jakiej pozycji uprawiała seks, kontra pani, która  w stanie wskazującym spowodowała wypadek samochodowy na warszawskiej Pradze, uderzając najpierw w inne auto, a później w ścianę budynku. A wszystko za 19,99 zł w PPV.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o tym starciu pomyślałem, że ktoś robi sobie jaja z okazji 1 kwietnia. A jednak nie, to jednak prawda, ktoś to faktycznie zorganizował.

Żyjemy bowiem w czasach, gdy młode laski z całego świata chcą wyglądać jak Kardashianki, wszczepiać sobie implanty pośladków, nagrywać seks taśmy i być sławne jak Marta Linkiewicz.  W tym świecie wszystko łącznie ze sławą można załatwić przez seks lub dobry wygląd na Insta. 

Tego szaleństwa nie da się już zatrzymać. Żadnym hasztagiem. Hasztag nie uchroni nikogo przed przemocą. 

Jeśli kogoś tym uraziłem to dobrze. Może się otrząśnie.

PS. Ten tekst to nie jest stwierdzenie: sama sobie winna, bo pokazywała dupę w internecie. Ten tekst mówi o tym, że powstała bańka, która jest na zjawisko #MeToo całkowicie odporna, która maksymalnie seksualizuje kobiety i sprowadza do roli towaru.

james-kresser-760762-unsplash

Photo by James Kresser on Unsplash

Źródła:

  1. Wprost Doda opowiada o słownej seksistowskiej przemocy. „Miałam tylko 20 lat
  2. Noizz.pl Kobieta nie będzie musiała udowadniać, że została zgwałcona, to sprawca będzie musiał wykazać, że miał jej zgodę 

30 uwag do wpisu “Dlaczego nie wierzę w #MeToo (męski punkt widzenia)

  1. Najlepszy, bo najmądrzejszy felieton jaki popełniłeś.
    Dla mnie takie życie, marzenia, inspiracje to średniej klasy literatura fantasy.
    Czasami aż ciężko uwierzyć, że ludzie sami sobie szykują taki los.
    Ze takie drogi cele wybierają.
    Żeby naprawdę żyć ZYCIE trzeba mieć odwagę.
    I być przygotowanym na samotność i wycofanie.
    Ale warto.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

  2. Ci biedni mężczyźni, qrczę będą się teraz bali wrzasnąć za laską w mini na ulicy… Oj jak mi Was szkoda… Bo przecież macie odwieczne prawo do komentowania naszego wyglądu. A jak już idziemy do waszego pokoju w hotelu to sam fakt „iścia” usprawiedliwia propozycję zrobienia loda w zamian za rolę w reklamówce, którą kręcicie. I to, że pokażemy kawałek dekoltu albo pośladka upoważnia Was do proponowana nam seksu. Itp itd. I po 20stu latach już nie można chcieć rekompensaty za łapy wkładane w majtki przez tatusia czy obmacywanie biustu przez wujka. Bo przecież, po 20stu latach nagle się przypomniało?? Qrwa mów o czymś jeśli wiesz o czym mówisz. Może chcesz pogadać z kobietą molestowaną w domu rodzinnym jako dziecko, która później pół życia romansowała z podtatusiałymi palantami, bo kompletnie jej się w głowie ponieszala miłość z pożądaniem i szukała ojca? I uświadomiła to sobie po kilkunastu latach zachlewania wspomnień w trakcie terapii AA, niestety nie uratowało to jej rodziny przed rozpadem a jej przed ciągłymi wyrzutami sumienia. Nawet jeśli przeginanie w paru przypadkach na milion jest prawdą to i tak wolę żeby głośno wszędzie i wszyscy mówili o #metoo. Bo może dziś w nocy jakiś pseudo tatuś zastanowi się zanim wejdzie do pokoju swojej córki!

    Polubienie

    1. chcesz czy nie to taka prawda. laska chyba wie po co idzie do pokoju? trzeba być głupim żeby tego nie rozumieć. nie róbmy z facetów gwałciciel itd! jeśli ktoś był naprawdę molestowany to o tym nie powie A tatuś ma w dupie wszystko i jak chce to będzie molestował myślisz że obchodzą go jakieś głupie feministki?

      Polubienie

      1. Zapewne mnóstwo wiesz na ten temat. A dzięki tym feministkom możesz dziś nosić spodnie, pracować i głosować wiesz? Może najpierw poczytaj trochę. A jeśli chodzi o molestowanie – im więcej będziemy o tym mówić tym większe są szanse, że ofiary przestaną się wstydzić i winić. Trudno to zrozumieć?

        Polubienie

  3. Już za momencik skomentowanie koleżanki w pracy – ładnie Ci w tym (tu wpisz cokolwiek) będzie molestowaniem seksualnym, powiedzenie kobiecie że ładnie wygląda atakiem na tle seksualnym. A potem jednoczesne zdziwienie i oburzenie, że panowie nie komplementują, nie podrywają 😛
    Aż przyjdzie, znaczy przypłynie nachodźca co będzie opowiadał jakie ma piękne oczy, jaka z niej księżniczka bo nie wiem, że mu tak nie wolno i wygra na tym kolejną do brydża.
    A cała ta fala z mitu… stało się modne to każda nagle była molestowana, to że niejedna i niejeden sama/sam wybrał/a taką, a nie inną drogę kariery… teraz nie ważne. Co innego prawdziwe ofiary… ale one nie mają medialnego przebicia, nie jest to modne i cóż…

    Polubienie

    1. Ale czujesz różnicę pomiędzy „ładnie dziś wyglądasz” a „rżnąłbym te suczkę”?
      Sprowadźmy wszystko do absurdu. Napiszmy coś o „nachodźcach” wyprzedzających polskich mężczyzn w wyścigu o co lepsze łanie.
      Na koniec narzekajmy, że prawdziwe ofiary nie są medialne – pod wpisem w którym autor zdecydował się nie nagłaśniać historii prawdziwych ofiar.
      👌

      Polubienie

      1. A czujesz, że napisałem to co napisałem czując różnicę pomiędzy ładnie wygląda, a wygląda jak suczka? A i nie trzeba sprowadzać do absurdu, on się dzieje na co dzień 🙂 nazywa się polityczna poprawność.

        Polubienie

        1. Tylko, że w metoo nie chodzi o teksty „pasuje Ci ta bluzka” a bardziej te w stylu suczki. Sprowadziłeś akcję do absurdu sugerując, że dąży do zakazania prawienia komplementów koleżankom

          Polubienie

  4. „Wzajemna nienawiść sprawi tylko, że będziemy dwoma wrogimi gatunkami. I powoli się nimi stajemy.”
    Mam wrażenie jakbyś tą wzajemną nienawiść próbował podkręcać. Swoim tekstem deprecjonujesz wszystkie wpisy hashtagiem metoo oznaczone. W tym te mówiące o faktycznych dramatach. Zgrabna wstawka nie przykryje głównego przekazu.
    „Poza tym za #MeToo kryje się wiele dramatów, wiele kobiet zyskało odwagę, aby opowiedzieć w ten sposób o swoich traumach z przeszłości.
    Szanuję to.”
    Poza tym… To jest właśnie główny cel, te wszystkie większe i mniejsze wypaczenia o których piszesz w dalszej części są „poza tym”. Z Twojego wpisu wyziera karykaturalny obraz feministki-wojowniczki o sztuczne cycki i zgnojenie facetów. Czy to nie jest szczucie mężczyzn na kobiety i kobiet na mężczyzn o którym w tak dramatycznych słowach wspominasz we wpisie?
    Próbujesz ukazać bezsens(?) sztuczność(?) akcji kontrastując ją ze ‚światem Kardashianek’… W ten sposób można zdeprecjonować KAŻDĄ akcję. Świat pełen jest kontrastów – żadne odkrycie.
    I nie chodzi mi o to, że tych kontrastów i absurdów nie można tykać. Że głupoty i obłudy ludzi nie powinno się obnażać. Ale sposób w jaki to robisz jest dla mnie przykry.
    „Jeśli kogoś tym uraziłem to dobrze. Może się otrząśnie.”
    O tak, kontrowersja, super, pobudzasz do myślenia, wow, ja taki szorstki ale dla waszego dobra.
    Wstawka z wiadomością od jakiegoś faceta wpominającego piękne czasy kompletnie bezsensowna. Jednostkowy przykład człowieka (który o problemach w metoo poruszanych równie dobrze mógł nie wiedzieć, choć mogły spotykać jego znajomych) nie jest dowodem na nic. To, że ciebie problem nie dotyczy, lub go nie dostrzegasz, nie znaczy że nie istnieje.
    Oczywiście można się spierać czy słowne zaczepki to już molestowanie czy jeszcze nie. I według mnie dobrze, że przy okazji tej akcji takie sprawy są dyskutowane. Ale skupianie się wyłącznie na ekstremalnych przypadkach wypacza całą akcję. Ty gdzieś tam przebąkniesz, że dobrze, że komuś metoo pomogło ALE PACZCIE NA TE LASKI NA INSTAGRAMACH… Obłuda i zgnilizna tego świata obnażona!
    Swój poniekąd chaotyczny i przydługi wywód już zakończę 😉

    Polubienie

      1. Odniesiesz się do mojej wypowiedzi, please?
        Na tę chwilę jestem w stanie jedynie zaproponować, żebyś raz jeszcze przeczytał mój komentarz – może rozjaśni Ci się mój tok myślenia.
        Jeśli nie masz nic do dodania to trudno, możemy w tym miejscu wymianę zdań zakończyć.

        Polubienie

  5. Aż głupio tak za każdym razem przyznawać Ci rację….. 🙂
    Cudnie jest posłuchać fajnych słów, które nie są „jednostronne”. Mogłabym porównać Cię do Miłosza B. i Waltera M.
    Jak to mówią lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć.

    Polubienie

  6. Dobry wpis. Mnie ostatnio przeraziło zdanie w artykule opisującym sprawę Johnny’ego Deppa i Amberd Heard: „W erze Me Too jedno lub kilka zarzutów pod adresem mężczyzn mogły sprawiać, że aktor tracił filmowe role, fanów czy popularność. I działo się to jeszcze przed werdyktem sądu (jeśli sprawa sądowa w ogóle miała miejsce). I to jest dobra rzecz i jedyne rozwiązanie – jeśli na kimś ciążą zarzuty o przemoc, trzeba reagować, a nie go promować.” Czy my wracamy do ery polowań na czarownice? Jeśli wystarczy jedynie postawienie zarzutów w social media, aby ktoś tracił pracę, przyjaciół, dobre imię, to co z rolą sądów? Co z domniemaniem niewinności, prawem do obrony? Co, jeśli człowiek okaże się potem niewinny? Powie mu się: „ups, sorry, koleś, miałeś pecha, już po Twojej karierze, ale przynajmniej szybko zareagowaliśmy“? Czy to nie jest świetnym sposobem na zniszczenie komuś życia?

    Polubienie

  7. Może, gdyby dziewczyny z „Dzielnicy czerwonych latarni” w Amsterdamie, też sprzedawały nie tylko, często, naturalne ciała a przykłady produktów, które wymieniłeś i które sprzedają panie w social mediach, też by je tak podziwiano i szanowano, może. Bo mi się różnice już niebezpiecznie zacierają między dziewczynami z „De Wallen”, a tymi z socjal mediów.
    Najważniejszą i istotną różnicą jaką dostrzegam, i którą nadal niestety widac bardzo wyraźnie, jest w większości bieda Ukrainek, Bułgarek, Polek, Rumunek a nawet Filipinek, które widać za szybą na tej ulicy.
    W social mediach też „za szybą” rozebrane, wyzywające i poprawione przez milion filtrów i przez chirurgów lepszych lub gorszych, tworzące przez to bardzo sztuczny i fałszywy swój obraz podobnych do siebie twarzy i kształtów, o czym piszesz, to przeważnie:
    – dziewczyny w związku gdzie chłopak wie i widzi lub nie (rzadko),
    – znudzone mężatki gdzie mąż coraz częściej wie i ok,
    – singielki i kobiety dojrzałe (dobrze zrobione),
    i jak ślinią się (i nie tylko), lajkują i serduszkują do nich samce z całego świata.

    Burmistrzem Amsterdamu jest teraz kobieta. Chce ograniczyć – i słusznie, ruch na ulicy dla turystów często wulgarnych itd. Chce więcej szacunku dla pracujących tam dziewczyn i chwała jej za to. Chce zlikwidować nawet tę najstarszą dzielnicę ale zdaje sobie sprawę, że zejdzie to do podziemia.

    Dziewczyny z tej dzielnicy uciekły często z patologii i biedy w jakiej żyły, a te w socjal mediach tworzą patologię z nudów i nadmiaru kasy. I iluzja i patologia rządzi w sieci, tak jak piszesz, i wg mnie będzie bardziej niebezpieczna i chora, jak już nie jest.
    #MeToo jest wszechobecne pod obrazkami tych wyzywających dziewczyn, matek i kobiet ale wielu jeszcze niestety to pochlebia wręcz dowartościowuje. Ale to nie jest przecież prostytucja, to nie jest zdrada, to nie jest sprzedawanie się…to co to jest, jak to nazwać?
    I dlaczego jest na to wszechobecne przyzwolenie, legalne, bo każdy może sobie takie konto otworzyć, czy jest pełnoletni czy nieletni, mimo wszystko i mimo, że tyle się o tym mówi i krytykuje takie konta wyskakują jak grzyby po deszczu.

    Polubienie

  8. Dzięki Ci bardzo, ze ktoś to powiedział. Oczywiście będzie duzo hejtu bo ‚jesteś facet nie rozumiesz’, ba ja jak próbuję swoją opinię wyjaśnić, ze jak ktoś twierdzi, ze jest na zawsze skrzywdzony psychicznie i czuje sie ‚assaulted’ bo ktos ja złapał za tylek w klubie, to po prostu wymyśla bo jest zła na siebie, że nie zareagowała i jej problem leży gdzie indziej – ja słyszę, ze jestem anty kobieca. To sa przypadki molestowania, a ludzie tak nadwyrezaja prawdę, że juz nawet ‚próbował mnie pocałować’ to molestowanie. Cieszę się, że mnie wychowano inaczej i że jak facet puści komentarz niemily to mu każ spadac i ‚walcz o swoje’ w tym świecie, a nie bądź jakąś pipa, która chce być ofiarą w tym świecie bo ‚to popularne’. Jesli jesteś kobietą to obecnie juz masz duże szanse byc ofiara, wystarczy jakakolwiek historie ‚opowiedzieć’ i poopowiadac jak krzywdzace dla psychiki byly lubiezne spojrzenia chlopakow remontujacych droge jak szlas po chodniku (taki przyklad tylko). Bycie ofiara zrobilo sie modne, bycie silna juz nie, bo ‚kazdy moze isc na uniwersytet, dostac prace itd’, z mojej perspektywy to kazdy może byc ofiara bo krzywde jakąś zawsze sie znajdzie.
    Rzygac sie chce, że tyle kobiet próbuje swoją płeć znowu zamienić w takie słabe, bezsilne, bezwolne kaczątka, ktore każdy może skrzywdzić, kiedy nasze matki i babki walczyły o prace, równą płacę, prawo do antykoncepcji itd. Tyle jest nadal kobiet, ktore są na co dzień krzywdzone, bite, gwalcone. Nieludzkie i okrutne jest mówienie, ze kobieta, która ktoś złapał za tylek albo po prostu slownie obrazil, została tak samo skrzywdzona jak kobieta zbiorowo zgwalcona i zostawiona w rowie. Wiele kobiet kłóci się, że to to samo, bo zalezy jak ofiara sie z tym czuję. Ja jako kobieta, którą czasem ktoś zaczepi, spróbuje dotknąć pocałować itd, nie czuję sie ofiarą, nie czuje sie gwalcona ani molestowana, bo widzę roznice między soba a prawdziwymi ofiarami, dla których stworzone bylo #metoo.

    Polubienie

  9. Dzień dobry, Panie Autorze!
    Chciałam zadać dwa krótkie pytania:
    1. Czy kuma Pan teksty, które Pan czyta?
    2. Czy w ogóle Pan czyta teksty w całości, czy opiera się Pan tylko na tytułach.

    Niestety sposób umieszczenia przez Pana wyrwanego z kontekstu cytatu ze mnie każe mi podejrzewać, że wpadł Pan w pułapkę pouczania bez wcześniejszego przygotowania. Robi Pan w ten sposób więcej krzywdy niż pożytku i prawa milionów kobiet znów zaliczą wstrzymanie na parę lat. Pokora i profesjonalizm, szanowny Panie. Potem edukować społeczeństwo.

    Polubienie

  10. „Wzajemna nienawiść sprawi tylko, że będziemy dwoma wrogimi gatunkami. I powoli się nimi stajemy.” – To zdanie jest bardzo mocne, uświadomiłam sobie o tym dosyć niedawno i wiecie co? Przeraża mnie to. Kobieta i Facet to jedność. Trzymajmy się razem i szanujmy się kochani.

    Jeżeli chodzi o całą resztę, nic dodać nic ująć.

    Polubienie

  11. Fajny artykuł,100% racji w tym co napisałeś. A co do obserwujących rodzinę Kardashianów…. przez nastolatki… i ogólnie nawiążę w ogóle do dzisiejszej młodzieży. Wiesz… dzisiaj do tego stopnia liczy się lans, cztery litery i to co kobieta ma na górze, w co się jest ubranym itd. I naszej kochanej Polsce również się to dzieje, że po prostu społeczeństwo tępieje. A tępieje i to strasznie. Polecam obejrzeć filmik z maturzystami w roli głównej, gdzie wg nich „Aborygeni to wyznawcy wiary, a Tajga to jakiś okres w historii…. ” Koszmar !!!

    Polubienie

  12. Po prostu komercja chce przejąc kobiety na swoje potrzeby traktując je jak pacynki, z jednej strony #meetoo pozwala im stać sie produktem dla mediów do przetworzenia, strawienia i wydalenia z drugiej instaram gdzie wzrorzec jest jasny – epatowanie wymodelowanym ciałem, golizną przywodzi na myśl tanie porno gwiazdki z lat 90ch.
    Coraz bardziej zauważam że inteligientne osoby to takie które najpierw identyfikują się jako człowiek a nie płeć.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.