„Jestem tak głupią cipą jeśli chodzi o facetów, że tylko usiąść i załamać ręce” – napisała do mnie kobieta, która została kochanką.

Poznała faceta, który miał być wolny a okazał się zajęty. I tkwi. Nie mogąc zrobić kroku w przód (bo nie ma żadnego przodu). Ani w tył – bo boi się go zostawić. Gdyby jemu zależało na niej – sam by odszedł. Nie rozpierdalając jej dalej życia.

Tak, celowo i z premedytacją publikując ten list wystawiłem ją na lincz. Facet który ma małą córkę, nie da jej miłości. Da jej płacz do poduszki, podkrążone oczy, wyrzuty sumienia, i ataki tęsknoty kiedy tylko zamknie drzwi.

Zakochała się we własnych wyobrażeniach. Nie zna gościa, bo przez dwie godziny jest w stanie poznać tylko smak jego fiuta. Boi się jak wiele kobiet w jej wieku samotności. Tylko i aż.

„Tak mi kurewsko ciężko jest poznać kogoś normalnego. Kogoś kto wygląda jak facet, zachowuje się jak facet, jest w łóżku jak facet i sprawia, że nogi ci miękną. Moje pytanie brzmi – GDZIE SĄ CI FACECI? Czy ja ich odstraszam? Czy po prostu mam na czole napisane „kretynów zapraszam”.” – pisze.

Gdzie są? A byli tacy w ogóle?

Mój ojciec może raz w życiu zmienił mi pieluchę. Obiad też zrobił raz. Matka wyjechała wówczas na kilka dni. Trzeciego albo czwartego skończyło się to co zostawiła w garach.

Ojciec przyrządził wówczas schabowe. Byłem bardzo głodny więc żułem tego kotleta ze 25 minut. W całości, bo był tak twardy, że ukroić się go nie dało. W końcu z żalem wyplułem kawałek, który udało mi się z trudnością ugryźć.

Fart, że jak  ojciec wyrzucał tego padalca do kosza na śmieci, kotlet nie wybił otworu w kuble. Ten schabowy, był jak krasnoludzki chleb.

Aha, ojciec zrobił też wtedy ziemniaki. Były kurwy za słone. Do tej pory matka jak chce sobie zrobić jaja z ojca wspomina ten wyjazd. I ten obiad. Ojciec nie radził sobie w kuchni.

Kiedy miał 60 lat matka powiedziała mu, że od tej pory nie będzie już seksu bo jest na to za stary. Przyjął to zaskakująco potulnie.

Z drugiej strony nadal potrafi zrobić rzeczy, które są dla mnie czarną magią. Położyć instalację elektryczną. Naprawić samochód (ja potrafię podnieść maskę i stwierdzić – jest silnik? Ok, nikt go nie zajebał).

Coś z tego zostało mi przekazane. Największe w życiu wrażenie na Oldze zrobiłem, gdy naprawiłem jej spłuczkę w kiblu za pomocą długopisu.

Ok, ojciec przekazał mi też wielką pałę. Genetyka to podstępna dziwka. W tym przypadku nie będę jednak wybrzydzał. Czy mężczyźni z pokolenia mojego ojca są lepsi? Nie sądzę. Są po prostu inni. Zdradzali rzadziej, bo mniej mieli ku temu możliwości. Pili więcej, bo takiej były czasy. Pracowali mniej, bo takie były czasy.

Czy faceci zmiękli? Zmieniły się po prostu wymagania. Kobiety chcą więcej. Chcą mieć dobrych ojców, którzy jednocześnie utrzymają rodziny, wiernych, męskich, ale czułych, twardych ale romantycznych itp. itd. Pisałem o tym zresztą w Pokoleniu Ikea:

„Współczesna cywilizacja wymaga od mężczyzny atrakcyjnej pracy, wysportowanej sylwetki, gotowania, dużego, ciągle stojącego kutasa, powodzenia u kobiet, niebanalnego hobby, miłości do dzieci, czytania im bajek do poduszki, błyskotliwego ars amandi itp. itd.”

Takich facetów nie ma. Albo inaczej za dużo się romantycznych komedii naoglądałyście koleżanki.

Oczywiście są różnice międzypokoleniowe. Jestem przekonany, że faceci urodzeni w latach 70 i na początku 80 są bardziej drapieżni, niż ci z rocznika dajmy na to 85 czy 86.

Bo, my jeszcze musieliśmy zdobywać. Stosunkowo niewiele dostaliśmy od rodziców. Jeszcze nie zdążyli się dorobić. Na tle wyglądamy więc na bardziej męskich.

Na to wszystko nakłada się jeszcze jeden element – dostęp do seksu jest teraz najłatwiejszy w historii. Internet sprawił, że kobiety i mężczyzn można zamawiać jak skrzydełka w KFC. Mężczyźni tracą zdolność zdobywania kobiet. Bo, nie muszą tego robić. Jak nie ta, to następna.

Jakoś tak jestem przekonany, kobieto która została kochanką, że aby dać sobie szansę na faceta o jakiego ci chodzi musisz wpierw tego gościa polubić. A on musi polubić ciebie.

Facet, który cię pieprzy nie jest wcale męski. Jest zwyczajnie rzecz biorąc pizdowaty.

12683776045_9c54195bc1_b

Photo by Thomas Hammoudi a Creative Commons license

112 uwag do wpisu “Dlaczego nie jesteś w stanie znaleźć fajnego faceta?

    1. Ja jestem facetem, który zostawił. Nie będę opisywał dlaczego, w tamtym momencie dla tej jednej oddałem wszystko. Teraz jestem sam. Gotować potrafię, samochód naprawię, nie szukam przygód, tylko kogoś kto doceni to oddanie.

      Lubię

    2. Mnie sie udalo. Ale nikt nie zostawil dla mnie zony bo i po co takiego brac? Udal mi sie zwiazek. Wielu facetow nawet nie stac na to zeby zamieszkac samemu a co dopiero miec kobiete i dbac o nia. A dzieci?
      Dziwi mnie jak wiele kobiet ugania sie za totalnymi zerami. Kazdy facet mysli o sobie, ze jest zajebisty. A kazda kobieta , ze jest beznadziejna. A uwazam osobiscie ze to kobiety sa bardziej zaradne. Pomijajac kretynki bez wyobrazni , ktore kąpią komputery w wannie. Facetom tez sie zdarzaja wpadki jak ze skeczu kabaretu Hrabi. ” wloz reczniki do pralki. Mamy pralke. To jest to biale pudlo w lazience, na ktorym kladziesz gazety. Wrzuc reczniki i wlac program 2. I co? Jak to na dobre i na zle? Odejdz od telewizora i wlacz program 2 w pralce!” Dlaczego nie interesujemy sie swoimi swiatami nawzajem i nie uczymy sie od siebie nawzajwm tylko wchodzimy w stereotypowe role? Nawet nie staramy sie walczyc ze stereotypem, zrobimy wszystko zeby go utrzymac? To kobiety sa madrzejsze i bardziej zaradne. Dbaja o dom, siebie i dzieci. Facet nie potrafi nawet wlaczyc pralki.

      Lubię

      1. W ogole po co kobiety chca odbijac zonatych mezczyzn? Mysla, ze ich nie bedzie zdradzal? Zreszta po co rozbijac rodziny? Ja jestem samolubna jezeli chcialabym faceta dla siebie nie dzielilabym sie nim. Jezeli od poczatku sie zgadzasz na randki z zonatym to dajesz mu raz na zawsze przyzwolenie. Ja lubie miec spokoj. Nie lubie sie zastanawiac co robi moj facet. Chce miec czas dla siebie. Ale takie lowelasy tez sa potrzebne. Ale do romansow. I dobrze , ze sa ogolnodostepni. Zwiazek z rakim tylko jezeli ja moglabym tez sypiac z kim chce, kezeli by mnie to rajcowalo nasze slodkie klamstewka i byloby na z tym dobrze. Jezeli bierzesz sie za zonatego, ktory zdradza to po co chcesz go dla siebie? Ja jestem romantyczka i szukalam chlopa do tanca i rozanca i musialby miec duuuzo sily dla mnie poniewaz mam hiszpanski wręcz temperament. Chyba, ze dawalby rade. Tylko po co po kryjomu skoro mozna razem?

        Lubię

  1. Tak, dla mnie facet zostawił żonę. Miał z nią dzieci, dwoje malutkich wówczas. Ale w dużej mierze faceci to tchórze, boją się podejmowania decyzji i konsekwencji. Wolą tkwić w nieudanych związkach i bzykać na boku.

    Lubię

      1. Ja nie miałam wyrzutów sumienia. On w taki sposób przedstawił mi swoją sytuację, że byłam pewna, ze to na mnie czekał całe życie 😉 I nie usprawiedliwiam się teraz, bo chyba w tej chwili mam większe wyrzuty niż miałam wcześniej.

        Lubię

    1. Nie, nie tchórze. Po prostu kalkulują sobie plusy i minusy. Dla okazjonalnego bzykania nie ma sensu zostawiać rodziny, która nawet jeżeli nieudana (czy jaką tam bajkę usłyszałaś od tego faceta), to jednak być może jest czymś wartościowym.
      A może też czasami nie chcą przerabiać pikantnego związku kochanków na kolejną rodzinę, skoro w poprzedniej nie było najlepiej? Może po prostu szukają ostrej dupki na godziny, a nie niedzielnych kapci w szlafroku z fochem?

      Lubię

  2. Olać przecinki, skupcie się na treści, to nie miejsce na hejt. Czytajcie ze zrozumieniem – sorry za mentorski ton, ale skoro się odzywacie, to może warto przemyśleć? Ja kupuję ten teks, bo widzę mądre wnioski z smutnego listu dziewczyny, która po prostu utknęła w matni. I gdzie nie spojrzeć tam ściana. Polubienie jest pierwszym krokiem w podróży. Bez niego nie ma podróży. Jest stagnacja w matni, bez przyszłości, z przeszłością skażoną oszustwem i sugestią obietnic. Ale to nie są obietnice. To jakaś pieprzona zamrażarka – zimno i nie wiadomo co będzie po rozmrożeniu. Pewnie smród i dużo sparszywiałęj wody.

    Lubię

  3. zgadzam się w każdym calu – jedno tylko wypadałoby uściślić – wy nam też podnieśliście wymagania i to chyba nawet o parę leveli wyżej 🙂
    takie mamy czasy

    Lubię

  4. OldFashionLady, możesz rozwinąć swój post, bo zaczął się ciekawie? A ja – jak to facet – nie skumałem istoty tych podniesionych wymagań. Nie czepiam się, po prostu pytam bo to intrygujące 🙂

    Lubię

  5. w dużym skrócie, kobieta współczesna powinna znać przynajmniej trzy języki, spełniać i realizować się zawodowo, czytać i oglądać wszystko co powszechnie znane być powinno, interesować się sportem, motoryzacją i elektroniką bo z kolegą w biurze o paznokciach nie porozmawiasz, nie odstawać od powszechnie przyjętej normy 90X60X90, rodząc przy tym wszystkim trójkę dzieci (koniecznie bez rozstępów) i będąc perfekcyjną panią domu 🙂
    i wiele wiele innych – ale to chyba clue

    Lubię

    1. Co Ty opowiadasz…bzdury z magla. Z doświadczeń własnych i otoczenia…wystarczy nie być idiotką i nie oszpecać się celowo(nazywając tego podążaniem za modą). I mieć rozwinięte w stopniu podstawowym umiejętności ubierania się i upiększania. I już jesteś grubo powyżej normy. Jeśli do tego zdołasz nie dać sobie wmówić że wyłączenie myślenia to coś bezwzględnie dobrego, wygrywasz i tyle.

      Lubię

      1. A ja widzę wlasnie, że często „bycie idiotką” to klucz do sukcesu 😀 Moje znajome, wlasnie takie „glupkowate” (nie obrażając nikogo) mają największe wzięcie. I to nie na przelotną znajomość a na związek,.

        Lubię

    2. Zgadzam się ze wszystkim poza trójką dzieci. Posiadając wszelakie powyższe zalety kobieta się jeszcze powinna godzić na seks bez zobowiązań lub relację typu fuck friends, bo większość panów nie dojrzała do tego, by zostać ojcami.

      Lubię

    3. No hmmm jestem taka ogarnieta i każdy ucieka … faceci raczej boją się silnych kobiet 😦 ale ja się nie zmienię taki mam charakter wolę przerzucać sztangi niż skakać na zumbie 🙂

      Lubię

      1. Czasem daj im wygrac i bedzie ok 🙂 tak jak z dzieckiem bo sie zniecheci. Faceci sa prosci jak budowa capa. Lubia dobrze zjesc, poruchac, lubia przezyc jakas przygode, lubia wolnosc i niezaleznosc. Lubia byc doceniani i potrzebni. Lubia dogadzac kobietom. Sa wrazliwi. Naprawdę, bardzo, ale niekoniecznie czuja potrzebe nawijania o tym. Bo i po co? Rozne uczucia czy podejrzenia sie zmieniaja co chwila. Po co o tym gadac? A stare po co rozgrzebywac? Praktyczne podejscie.A jak mu sie podoba to sam wroci. Nie trzeba sie co 5 min pytac co robi. Faceta jest latwo wyrwac. Tylko ty musisz wiedziec jakiego chcesz wyrwac. Na sile nie utrzymasz w domu. Musi sam chciec. Czasami potrzebuje bata, ale zadziornego, nie karami, nie sankcjami, czasami trzeba pokazac sile. A kobieta lubi jak czasem facet ustepuje a czasem lubi byc poskromiona albo uglaskana. To piekna gra jednak pewnych granic nie mozna przekroczyc pewnych granic. Znowu sie rozpisalam….

        Lubię

    4. w sumie jeśli ja znam 3 to dlaczego ty nie? Ja realizuje sie zawodowo, wysportowany wyremontuje dom, naprawie fure i motor, mam majatek do którego doszedłem sam, poza tym za soba 10 lat ciezkiech treningów judo i 5 sambo, tylko ze ,mnie w polszy nie spotkasz leider nicht. Dueutschland uber alles.

      Lubię

  6. A co byscie powiedzieli o takim facecie .Ma żonę .Zona wyjeżdża na na kontrakt do RPA .On pieprzy koleżankę z pracy (pracuje w mediach i showbiznesie) . Wozi koleznkę do :: swego mieszkania :; A tak naprawdę to sluzbowy apartament pana prezesa z jego firmy.Kochanka zakochuje się i zachodzi w ciąze. On zadowolony -udane pieprzenie. Zona wraca nic nie wie .On pieprzy żonę . Kochanka nic nie wie. Potem ma obie naraz . Kochanka poznaje znajomych żony ,sprawa wychodzi na jaw .Kochanka dzwoni do zony mówi jej o ciązy Zona oddzwania da do kochanki obiecuje duże sumy aby ta pozbyla się dziecka nielegalnego.Kochanka pod oslona nocy opuszcza miasto wspólnego grzechu. Pisze wiadomośc do bylego już kochanka aby ten wysylal jej alimentyw na godne zycie zamian obiecuje spokoj i nie wtracanie się w jego życie i nie ujawnianie że jest ojcem jej dziecka . W ciągu krótkiego czasu kochanka znajduje chłopaka ktroy zapewni jej życie rodzinne . A poprzedzni facet zapomina o wszystkim -w końcu jest mezem i ojcem . Nie kontaktuje się z kochanka i nie widzi się z dzieckiem. On raczej by powiedział o sobie ze jest meski – tak ma wszystkie cechy prawie opisane powyżej. Kogut -typ taki istnieje bójcie się i bądźcie czujne 😉 A historia z mojej lokalnej kroniki towarzyskiej .

    Lubię

  7. a moj Tata potrafil i naprawic spłuczke i ugotowac obiad , ba upiec nawet ciasto, i warkocze mi zaplec, i dyrektorem był i jest , i żone swoją na rekach nosi do dzisiaj, mimo że ona ,,z defektem” po cieżkiej chorobie, bez atrybutów kobiecości, ale nie potrafił powiedzieć ze dumny ze mnie jest i ze mnie kocha, za to świetne robil kanapki do szkoły i pieczołowicie naprawiał każdą usterke w moim mieszkaniu A dzisiejsi faceci … moj były maż po dwóch latach po rozwodzie dalej porównuje każdą dziewczynę do mnie i nie potrafi sobei poukładać życia … nie mówiac już o tym że co jakis czas karmi mnie swoimi historiami , które ja jak ta tępa idiotka słucham, a raczej czytam , bo w dobie FB wiadomości przekazywane sa nawet z innego konca kraju, i nie pozwala sobie i mi zapomnieć, … a nowi Panowie , no cóż , nie chcą zobowiązań, albo mają zobowiazania i szukaja przygód, wierzac tępo że czas i miejsce ich nie dotyczy … no ale taki mamy klimat , my kobiety dążymy do niezależności, wy meżczyzni nie czujecie odpowiedzialności , tylko tych dzieci coraz mniej i mniej sie rodzi

    Lubię

  8. OldFashionLady Zgadzam się w 100% chociaż ja uważam,że nacisk na wygląd jest jednak większy niż na języki. Ważne,żeby faceci zadrościli,oglądali się na ulicy itd. Jednym słowem żeby można było się z nią pokazać. Drobne mankamenty też często nie wchodzą w grę- albo za małe cycki,albo za duży tyłek, albo za niska.Szare myszki giną w tłumie, jeśli każda jest porównywana z kobietami z okładek.

    Lubię

  9. OldFashionLady, czy Ty sobie ze mnie kpisz? Który facet ma takie oczekiwania? Chyba że mówisz o tzw oczekiwaniach społecznych, czyli czytelników tabloidów, którzy nie śpią bo trzymają kredens. Nie kpię ani nie obrażam, nic z tych rzeczy. Po prostu trudno mi uwierzyć, że męska część świata składa się z facetów o takich oczekiwaniach. To może i o niemieckiej lidze, i o nowych gaźnikach do Jaguarów, i najnowszych tkaninach do kurtek potrzebnych na żaglach? Nie żartujmy. Ktoś kto sadzi takie brednie – niezależnie od płci – jest czubem i należy go zostawić do zagospodarowania innym wariatom/ -tkom. Przecież to się nie dzieje – tak samo jak faceci, którzy sa obdarzeni empatią, powyżej 190 cm, z wielkim ptakiem i zaszczepioną na zawsze wiernością, wykluczającą obcinanie na ulicy dziewczyn z dużym biustem/kształtnym tyłkiem (zależy czy cyckarz czy dupnik – sorry za spłycenie, ale podjąłem temat :)). Żarty-żartami, bądźmy poważni, chyba że robimy sobie jaja.

    Lubię

    1. Może po prostu nie znasz tych facetów, których jak twierdzisz nie ma? Moj facet ma 190 cm, jest obdarzony i empatią i zajebistym ptakiem i wiernością i nie obcina innych lasek bo zwyczajnie nie musi. Ba! Do tego umie ugotować i do kina zabiera bez okazji i ambitny jest. Może chcecie wierzyć, że takich facetów nie ma żeby czuć się lepiej sami ze sobą?

      Lubię

  10. Dla dodania powagi mojemu wpisowi zmieniam nicka na OldFashionMan.
    „PustaLala: ie rób sobie żartów z poważnego – jak mi się wydaje – tematu. Czy Ty tak serio?

    Lubię

  11. nie kpię – swą opinię zupełnie subiektywną wyrażam 🙂
    i z mojej obserwacji: oczekiwania społeczne = oczekiwania jednostki
    takich kobiet nie ma, tak samo jak facetów o których piszesz – stąd tyle rozpieprzonych związków, tylko dlatego, że jeden czy drugi przedstawiciel płci dowolnej zacznie dostrzegać braki niedoścignionego ideału u partnera
    albo po prostu się znudzi i będzie miał dość narzekań

    PS Borussia 0:2 Bayern – bardzo dobry mecz 😉

    Lubię

  12. W moim życiu mialem ponad 100 kobiet a mam dopiero 25 lat, panowie wystarczy dobra forma, hajs i jakies pasje na sporty ekstremalne i można sie bawić, pozatym zdziwilibyscie sie jak latwo namowic dwie laski na wspólne wakacje na łodzi w Egipcie 😉 zycie jest zajebiste ale zostawił bym to gdybym mógł odzyskać tę jedyną …

    Lubię

  13. No to nie fair jest! Bo ja nie wiedziałem o tym meczu poświęcając weekend na przygotowanie bratanicy do matury. Czy każdy mężczyzna musi się jarać niemiecką piłką? Wiem że mój wcześniejszy wpis brzmiał jak lekka prowokacja – tylko sprawdzam 🙂 Ale to nie znaczy, że należy mnie wdeptywać w ziemię!
    No i nie traktujmy oczekiwań społecznych jako tożsamych z jednostkowymi, proszę! Gdyby tak było to nadal mielibysmy publiczne egzekucje i inne atrakcje tego typu.
    Rozwalene związki – co potwierdzają moje doświadczenia (chyba tylko moje) – nie borą się z niemożności spotkania ideału, tylko stąd, że nie potrafimy (albo nie chcemy w danym momencie) zagrać w otwarte karty. Zaprzeczysz, że oszukujemy, by zrobić wrażenie lepsze niż gdybysmy zachowali się otwarcie? Bo ja nie. Cholera, jestem kłamcą…

    Lubię

    1. Sa mezczyzni, ktorzy nie lubia pilki. I sa tez kobiety, ktore graja w noge lub graly. W druzynie. I tez nie lubia ogladac pilki. Raz ogladalam w strefie kibica, spiewalam piosenki, krzyczalam, skalalam, kopalismy pile i wloczylismy sie po barach z ekipa. Bylo fajnie. Ale raz wystarczy.

      Lubię

  14. cholera jesteś… graj w otwarte karty, nie kłam, nie sprawdzaj (!)
    to jest właśnie problem, woda na młyn – róbmy lepsze wrażenie, bądźmy lepsi od innych, a potem zaczyna się już gonić za jakimś chorym ideałem, a może moglibyśmy obyć się bez tego całego cyrku i być „normalni”
    nie chciałam wdeptywać – trzymam kciuk za maturzystkę – niemiecka piłka, plan minimum 😉

    Lubię

  15. Ja zupelnie nie rozumiem tego narzekania wzajemnie na siebie….faceci na baby i na odwrót. A może zamiast narzekać wystarczyło by wziąć te zmiany za dobrą monetę? A może to zakładanie standardowej rodziny i związki małżeńskie wcale nie są dobrym rozwiązaniem bo jest to sztuczny twór cywilizacji?..Moim zdaniem to slabi faceci wymyslili wlasnie malzenstwo i wiernosc, dlaczego?? Bo widzieli jak w jaskini samiec alfa obrabiał wszystkie dupeczki, a oni siedzieli przy jednej…:D

    Lubię

    1. Wiesz co różni mężczyznę od samca alfa? Uczucia, przyzwoitośc, szacunek, sumienie i empatia. Najwidoczniej ty jesteś jeszcze w jaskini. .

      ps. Idąc twoim tropem wierne kobiety to słabe kobiety. Tak naprawdę siła przejawia się w woli. Nie zjem tej pierdolinej czekoladki choć przez chwilę będzie przyjemnie. Wybiorę cos zdrowego co w długim terminie przynosi korzyści. Słabość to uleganie pokusom i zwierzecym instynktom

      Lubię

      1. Eehhh i znowu spieracie sie i nic nie wnosicie do sporu, bo” macie oczy a nie patrzycie, macie uszy a nie sluchacie” , samiec alfa -termin od stada wilkow to nie mucho, twardziel bez emocji, ktory najwiecej rucha – tylko ten, ktory potrafi najlepiej zapobiegac konfliktom. Wszystko co ma dzieli w stadzie i dba o nie zeby przezylo. Proponuje przeczytac wiecej ksiazek z dziedziny etologii. To nie zwierzeta sa glupie i nie obwiniajcie zwierzecego instyntku , bo wam sie nie chce. Tylko ludzie sa glupi. Cywilizacja przyjemnosci – na tym tylko sie skupiacie. Nikomu juz raczej nie chce sie siegnac nawet po pilota.Drugiego czlowieka traktuje sie jak towar, odpowiada albo reklamacja. Probujecie wplywac na siebie fochami zamiast porozmawiac, chcecie soba rzadzic. Klik i gotowe. Na kazdym kroku, w pracy, gdziekolwiek, spotykam sie z ludzmi, ktorzy stresuja sie pierdolami i stresuja innych, krzycza, zamiast smiac sie. Ciagle podkreslaja jacy to sa doswiadczeni a w efekcie tak nie jest. Wiek tez nie jest zadnym wyznacznikiem czy lata w zawodzie. Sa do siebie wrogo nastawieni, wysluguja sie soba nawzajem i nikomu nie chce sie uczyc ani rozwijac. Moga pracowac po 20 lat w zawodzie i dalej miec znikoma wiedze i tepic mlodych -wyksztalconych, tych ktorzy sie przylozyli. Dlaczego? Dlatego, ze bardziej interesuja nas zakupy niz rozwoj osobisty. Jemy smieci. Wszystko chcemy miec szybko i juz a rozwoj trwa. Wszystko oceniamy w tych samych kategoriach uzytecznosci jak towary w sklepie-bardzo szybko. Mezczyzni sa glupi, to zdecydowanie nie bedzie wasz wiek. Sa poprostu w wiekszosci przypadkow bezuzyteczni, wiec zaczynaja pic i szukac innych pociech. Dla mnie mezczyzna i kobieta zreszta tez, ludzie,ktorzy nie potrafia sami zadbac o siebie to kaleki. Nie potrafia sami ugotowac, zrobic sobie prania, postawic nowego systemu, plywac, malowac, tapetowac czy naprawic pare rzeczy w domu. To sa zajecia tworcze, rozwijajace mozg. Tak samo sporty a szczegolnie druzynowe i partnerskie, jak np wspinaczka czy kolarstwo, ludzie potrzebuja kontaktow z innymi ludzmi, potrzebuja rozwoju, potrzebuja stawiac czolo ekstremalnym sytuacjom i rozwiazywac razem problemy uczac sie od siebie nawzajem i poznawac inne toki myslenia, dlatego potrzebna tez jest i muzyka i taniec, sztuki walki -swiadomosc ciala i teatr i sztuka i literatura, a nie siedzenie w barze i zalewanie paly przy glosnej muzyce, gdzie nawet nie da sie porozmawiac. Czlowiek w koncu tez potrzebuje samotnosci i trzezwosci. Potrzebuje umiec sluchac i rozmawiac, nie przywiazywac sie zbytnio do swoich opinii na dany temat, chciec poznawac nowe i lubic myslec. Lubic poznawac inne rzeczy i innych ludzi. Nie tylko dlatego, ze to jest modne i pozadane, badz lubiane, czy lubiany, nie w sposob powierzchowny. I nie zaraz teraz juz. Mamy wiele mozliwosci i nie korzystamy z nich. Caly czas biegamy za pieniedzmi bo wszystko chcemy kupic poczynajac od fajnej bluzki czy bajeru do kuchni, pokoju, samochodu, zjedzenia a konczac na luksusowej wycieczce, gdzie nic nie trzeba robic. Malo kto podrozuje teraz stopem czy pod namioty czy spi na podlodze w gorskich schroniskach. Malo kogo stac na to zeby rzucic prace na rok i wyjechac pomieszkac na hodowli bananow lub nie wychodzic na imprezy zeby poczytac przez 2 lata ksiazki o fizyce, medycynie czy czymkolwiek. Po szkole, kiedy juz nie trzeba. Jak sie czyta na fb wpisy to sporo ludzi zyje od weekendu do weekendu, nachlac sie, wyleczyc kaca i znowu do pracy. Wiele zwiazkow jak widze wynika z dobrania sie na zasadzie ty umiesz to a ja tamto razem damy rade. Nie wazne, ze nie rozmawiaja ze soba, nie maja zadnych poza obowiazkami domowymi wspolnych mianownikow. Panie czesto szukaja kogos potrafiacego zarabiac pieniadze, bo one najczesciej chca i potrafia wydawac, a pabowie kogos kto ogarnie za nich balagan, posilki i dzieci. To jest uklad. Obie strony znajduja kogos kim mozna sterowac na tym polu i mamy zwiazek, ale bez magii. Bez dlugich fascynujacych rozmow i nocy pod golym niebem bez wielogodzinnego seksu – bo nagle ona ma kompleksy o ktorych on nie wie-bo gdyby ich nie miala i zajela sie rozwojem, np grala w kosza lub na pianinie i to by byl jej wentyl bezpieczenstwa, jezdzilaby na mecze lub koncerty,trenowala, cwiczyla, zarabialaby i on musialby sie zajac domem, dziecmi i nauczyc sie gotowac i wsrod wielu zajec wybrac ją, a nie traktowac ją jako maszyne do spelniania zachcianek i ona vice versa, bo nigdy nie byloby jej stac na te torebke ich zycie moglo by wygladac inaczej. Albo pracuja oboje, sa wciaz zmeczeni i wciaz skupieni na obowiazkach, wszystko dla dzieci, wakacje, gadgety i obiady takie jak lubia dzieci. Oni najczesciej wpadli i nie mieli czasu sie poznac ani porozmawiac, bo ciaza, rodzina i nagle zycie gwaltownie przyspiesza. Nie ma czasu na nic, wieczna nerwowa, bo wszystko jest nagle mega powazne. Kiedy dzieci dorastaja i odchodza takie zwiazki sie rozpadaja. Nie wierzmy badaniom, takich zwiazkow jest wiecej. Co nie znaczy, ze statystycznie wszyscy mamy miec takie same potrzeby, ze po 5 latach bez dziecka zwiazek sie konczy, bo brakuje oksytocyny i innych hormonow szczescia. Poziom mozna wyrownac uprawiajac sporty sztuke a nie tylko seks. Jedzac dobre jedzenie. Mozna nawet i bez seksu. Jak tu sie dziwic, ze potem nasi przykladowi partnerzy nie chca ze soba rozmawiac, ze szukaja przygod poza zwiazkiem? Wiekszosc najczesciej wpadla i tak zostali. Albo wybrali za szybko. Ja wybralam dopiero w wieku 33 lat. Wczesniej nie chcialam, chcialam sie bawic i podrozowac i poznawac swiat. Bylam ciekawa swiata bardzo i chyba kazdy jest przynajmniej do pewnego czasu, wtedy nie powinien sie wiazac, a nawet jak to powazne plany pozniej, kiedy ma sie jakies doswiadczenie i opinie na pewne rzeczy, kiedy pozna sie troche ludzi i wie czego sie chce a czego nie.Uwielbiam seks dla samego seksu przespalam sie chyba z milionem facetow. I bylo super, wiele sie nauczylam o przyjemnosci. Nie mam zadnych oporow w lozku ani kompleksow. Nauczylam sie patrzec oczami faceta-wiele razy nie ogolilam nawet nóg, nikomu nie przeszkadzalo. Nigdy nie przejmowalam sie dodatkowymi kilogramami, brakiem makijazu czy fryzury, nigdy nie obchodzilo mnie co mam krzywe, co za duze co za male- uwazam ze mam wszystko ok. Bylo fajnie:) Nic nigdy od zadnego nie chcialam. To oni czesto chcieli czegos wiecej potem,ja wiedzialam jednak czego chce. Zawsze uciekalam od facetow ktorzy chcieli mna rzadzic. Nie chcieli poprostu byc tylko mieli wymagania, tylko im pejczyk w ręke – osoba z kompleksami jest w stanie uwierzyc, ze jej czegos brakuje i musi sie zmienic ( czlowiek to istota dynamiczna i zawsze sie zmienia przebywajac z kims nawet) , zreszta zawsze warto sie zminic, trochr nagiac, nie byc skostnialcem ale nie dla czyjejs zachcianki co chwila. Zawsze uciekalam przed nalogowcami uzaleznionymi bezpowrotnie od gier, seksu, alkocholu, narkotykow. Poznalam ich swiat i warto bylo ale zeby budowac rodzine to nie to. Tak samo nie moze byc zbyt towarzyski, bo najczesciej panie chca aby facet byl krolem imprez i fajnie bylo by sie z nim pokazac ale lubil siedziec w domy z dziecmi. Koledzy mu nie dadza, chyba ze zmieni miasto. Albo rybki albo pipki. Mialam mase takich kochankow. Ani koledzy ani inne laski nie dzadza takiemu spokoju a i on nigdy nie zmadrzeje. Lepiej szukac do rodziny mola ksiazkowego albo jakiegos szarego myszka. Dalej, wielu facetow ze mna nawet probowalo rywalizowac. Na tle sportowym czy jakim bo mam wiele zainteresowan. Dobrze plywam i sie wspinam, duzo podnosze, ogolnie jestem wysportowana, ratownik wopr i gopr i straz. Tym, ktorzy nie umieli sie wspinac a juz np w fazie nauki chcieli mi imponowac, rywalizowac i nie mogli zniesc, ze przegrywaja z kobieta mowilam papa. Sa tez i tacy, ktorzy nie potrafia zniesc, ze kobieta jest madrzejsza czy sie sprzeciwia. Faceci dzisiaj sa naprawde zalosni, kobiety sa dyzo bardziej zaradne, a co ciekaee dalej chca imponowac, nawet jak nie maja czym-tworza sobie falszywe ego, jacy to z nich sportowcy czy co tam sobie nie wymysla jak ktos nie ma jak sprawdzic to moze sie nabierac latami. Dlatego trzeba byc madra, zaradna i samej znac sie na wielu rzeczach, bo faceci to sciemniacze. Myslalam ze juz nigdy nie znajde ale znalazlam. I nie jest to bynajmniej typ faceta, ktory nie poleci po ketchup do sklepu kiedy braknie do pizzy -odnoszac sie do autora bloga, ze niby takich kobiety szukaja, nie, nie szukaja. Szukaja troskliwych i opiekunczych ale traca wiare albo matki wmawiaja im ze po urodzeniu dziecka sie zmieni albo poprostu wydaje im sie, ze nie stac je na lepszego albo kieruja sie nie tym co powinny albo nie chce im sie szukac, czekac, wybieraja lokalnie, bo kobieta bez faceta jest nic nie warta a taka co sypia z wieloma to dziwka. Moj facet polecialby po ten ketchup a nawet i po lody jakby mi sie potem przypomnialy, bo wie, ze zrobie dla niego to samo jak jemu sie nie bedzie chcialo . 3 x to i jemu sie nie chce…. zreszta nikt z tego nigdy nie rozlicza… mowi mi caly czas ze mnie kocha, gotuje dla mnie i znajomych, kiedy go o cos poprosze moge na niego liczyc. Ktos by mogl powiedziec pantofel-nieprawda. Duzo rozmawiamy o to w rozmowie lub w zartach wymieniamy zdanie. Dla niego jestem najwazniejsza. Mam zawsze kawke do lozka jak 1 wstanie.Ja mu nie pozwalam na takie podejscie tak do konca. Mamy ten sam zawod – medycyna. Pomimo ochow i achow, kocham cie po 100x i kolorowych wstazek oraz calej tej tęczy w lozku potrafi byc brutalny tak jak lubie, mimo, iz byl dziewica. Jednak z duza doza fantazji i ogromnym ptakiem-zupelnie nie byl tego swiadomy,ani tego jaki jest przystojny, wychowal sie w malym nadmorskim miasteczku w kochajacej rodzinie. Pracowal, studiowal, cnote trzymal dla tej jedynej-nie jest wierzacy. Nie byl atrakcyjny kiedy go poznalam. Nie potrafil sie ubrac ani uczesac chodzil do najblizszego fryzjera -dalej nie zwraca na to uwagi. Tak samo jak i na inne dupy. Nigdy nie interesowal go flirt ani seksistowskie zarty. Chociaz nie 1 moglby uszczesliwic. Nie ma sylwetki atlety ale jest ok. Teraz schudl bo wczesniej byl kluska i wyglada ok. Nad masa popracujemy potem. Jest typem, ktory otwiera drzwii i jest slodki do pozygu – jak to opisuje autor bloga w ktoryms tam tekscie. Ze przed takimi laski uciekaja. Nie wszystkie uciekaja. Zreszta nie sadze, moze twoj znajomy bogaty i szarmancki cos ukrywa przed toba, moze jest beznadziejny w lozku a ty juz ulozyles sobie na tym cala teorie. Mam takiego faceta i nigdy mi sie to znudzi, fakt, ze cenie sobie spokoj, bo ekstremalne przezycia, to ja mam w gorach, wyzywam sie tam. Tam sobie dziczeje i uspokajam sie i mecze i sportuje i wtedy wytwarzam duzo hormobow szczescia i stawiam czola niebezpiecznym sytuacjom. Mysle, ze kazdy potrzebuje tej dawki ekstremum i dzikosci, czegos co spaja go z natura, zycie w sztucznej cywilizacji ze sztucznymi problemami nie rozwija. W gorach np trzeba dbac o kazdego czlonka, isc tempem jakim idzie najslabsze ogniwo, dzielic sie jedzeniem i woda, wspierac kiedy ktos wpadnie w panike lub nie ma sily. Ratowac kiedy spadnie lub sie polamie. Wtedy nawiazuje sie więzi, wtedy dowiaduje sie czegos o sobie i innych. Kazdy ma inny prog tolerancji. Niektorzy nie wytrzymali by bez umycia sie 1 dzien czy nie wyszli nigdzie bez makijazu – warto przekraczac te granice. Niestety tworzy sie masa sierot, ktore juz nie potrafia przezyc jak sie kolo w ich wycieczkowym autobusie zepsuje i musza czekac pare h, potrzebuja opieki, nie daja rady sami. Stado glupich owiec, wydelikaconych i przyjmujacych wszystko jak leci bez sprawdzenia. Nie odpornych na zimno i niewygody, brak pozywienia i picia oraz telewizji i komorki czy kompa. Nie potrafia czytac map, isc po mchu, okreslic gdzie poludnie, wykopac domku na noc w sniegu i rozpalic ogniska, nawet namiotu rozlozyc ani okreslic czy cos zagraza ich zdrowiu czy nie. I bedzie jeszcze gorzej, bo byle dzieciak nabije sobie guza to go prowadzaja na tomograf napromieniowywac dzieciaki, ja mialam sto guzow 1 na 2, wlazilam na drzewa i w kazda dziure w jaka sie dalo, jadlam owoce prosto z drzewa i wychodzilam z domu na caly dzien bez opieki nabijac sobie guzy i siniaki i niszczyc ubrania. Dzisiaj nie wolno, bo wszedzie pelno niebezpieczenstw, zboczencow i bakterii – dzieci oblewaja tona chemii i mysla, ze to nie wplynie na ich rozwoj. I jak taki facet ma sie rozwinac? Przed kompem? Czy moze bardziej meski jest ten, ktory najwiecej pakuje, pali czy wypije, czy wyrucha, czy przeszedl najwiecej gier? Skad maja brac pozytywne wzorce skoro rodzice wiecznie zabiegani a gdzie budowac pozytywne relacje skoro harcerstwo juz nie jest popularne a na dzisiejszych koloniach nie ma juz gier i zabaw bo żalą sie dzieci zmartwionym rodzicom ze im kaza to i to. I siedza ze lbami w konorkach. Kiedys byly kary w szkole dostawalo sie linijka po lapie albo stalo w kacie na koloniach kleczalo na szyszkach czy krzeselko czy przysiady czy nie chodzilo sie na wycieczki. Dzisiaj nie mozna dziecka ukarac. Zyjemy w swiecie fantazjii i filmow. Tam superbohaterzy moga wszystko lub wszystko konczy sie happy endem. Niejednemu po pijaku wydawalo sie ze moze wszystko to potem laduja polamani w szpitalu, na to trzeba lata praktyki i cwiczen. Co ksztaltuje charakter.

        Lubię

    2. Sramiec Sralfa bez dyscypliny i panowania nad soba, potrzebujacy dlugiej listy zaliczen i atencji z zewnatrz czyli emocjonalna studnia bez dna. pozdro

      Lubię

  16. Wiecie co?! jestescie bardzo dziwni. macie x lat doswiadczenie a zalicie sie i sapiecie jak malo jaka nastolatka… zycie i ludzie to nie idealy i nie odwzrorowania mega swietnych stanadrow. Ludzie maja wady i zalety to od was zalezy czy jestescie w stanie je zaakceptowac i znimi zyc. Macie wymagania wobec innych a sami co? czysty egoizm byle wam bylo dobrze, w zwiazku chyba trzeba uczyc sie kompromisow akceptowac czyjesc i swoje wady a wy sie wypacacie nad „standardem spolecznym” albo nie umiecie zyc albo poprostu jestescie zalosni. Jesli kogos sie spotyka i w twoim mniemaniu jest bezprzerwy go oceniac – to jak masz nawiazac trwała relacje?! czy nasze matki i ojcowie to chodzace idealy bez skaz idealni partnerzy – NIEEEE oni chcac przezyc tyle lat razem nauczuli sie wzajemnie zyc czuc i kochac i niechrzancie mi o jakis idealach bo nikt nie zyje na co dzien z wyobrazeniami tylko z zywym czlowiekiem ktory rozwala ubrania po domu ma swoje uczucia i tak jak ty proboje zrozumiec ciebie – nie najwazniejsze jest ile jezykow znasz jakie studia i posade tylko jaki jestes wobec drugiej osoby taka jest prawda moje drogie ksiezniczki po 30tce. Albo akcetujecie swoje wady albo na rzecz swojego wygodnego zycia piastujecie miano singla wybor nalezy do was. Szukacie podwojnego dna byle szybciej mocniej. Mam mniej lat od was a zastanawiam sie czy nie powinniscie wrocic do liceaum i jeszcze raz zadac sobie pytanie – Czy chce z kims byc? Jaka jest tego cena? Czy w zyciu najwazniejsze jest ocenianie czyis wad czy jestem wstanie zrozumiec swoje i czy ktos zaakceptuje moje? Bo narazie to wszyscy jestescie wprost kryształowymi ludzmi. W drugim czlowieku nie kochamy i nie jestesmy dlajego zalet a wrecz odwrtonie! Wkurzyliscie mnie

    Lubię

    1. Zgadzam sie z toba w 100 % 🙂 podkreslam ja jestem w szczesliwym zwiazku. Tylko, ze na codzien tez sie az tak nie akceptuje strasznie wad i szuka caly czas kompromisow, bo mozna by zwariowac. Po prostu sie jest. Zyje sie ze soba i tyle. Jezeli ktos sklada obietnice dlugoterminowa wie sie, ze ma sie sporo czasu na wszystko. Po prostu sie jest ale pewne rzeczy nie sa do zaakceptowania. Pilnuje sie siebie nawzajem zeby nie popedzac glupich bledow. A kompromis to utarty stereotyp. Trzeba rozmawiac. Nie warto wszystkiego dzuelic ba pól czy o wszystkim dyskutowac. Sa sfery, z ktorych sie nie rezygnuje ani sie nie dyskutuje.

      Lubię

  17. Ciawa z Hamburga..fajnie, fajnie…ale chyba nie ma lepszego kopniaka w głowę kobiety jak zdrada mężczyzny…rujnuje to życie, ale też psychikę..zwłaszcza jak jeszcze go kochasz..tu chodzi raczej o jakies sumienie wobec swojego partnera..minimum szacunku, odpowiedzialność..może pieprzę bzdury 😉

    Lubię

  18. Ja mam tylko jeden postulat, aby miana singla używać, tak jak policjanci broni, w uzasadnionych przypadkach! Singiel, to osoba, która w każdej chwili może być z kimś, ale tego nie robi, bo wybiera życie w pojedynkę. Świadomie i bez poczucia straty. Singiel nie płacze, gdzie ci (do wyboru) mężczyźni/kobiety, oj jak ja bym chciał/chciała, ale nie mogę znaleźć odpowiedniego/odpowiedniej. To nie singiel tylko zwykła pipa, której albo nikt nie chce, albo – w dziwnym przeświadczeniu o swojej świetności – przebiera i wybrzydza wypłakując oczy.

    Lubię

    1. ok, tyle ze odnosze wrazenie ze ludzie ktorzy patrza przez pryzmat idealnych cech doslownie chca miec wytatuowane na czole SINGIEL/KA. nie chcialabym zeby ktos poczul sie urazony ale bardzo drazni mnie docinanie innym niewidzac siebie. to juz nie egoizm i egocentryzm tylko upadlanie siebie swojego ja i wlasnych wartosci – skoro sami nie traktuje siebie JA JESTEM NAJLEPSZY I DLATEGO MNIE WYBRALES/ŁAS to jak mozna myslec inaczej i wytykac w nieskonczonosc komus? bzdura… poczucie wlasnej wartosci jest lustrem

      Lubię

      1. Rozumiem, zgoda. Trochę w tym kontekście pisałem, bo znam osoby które nigdy nie miały partnera, a nóżkami aż przebierają, żeby mieć, ale jakoś nikt nie pasuje, bo to biały jednorożec za mały, a to korona za ciasna, królestwo za małe, etc. Same nie będąc 8 cudem świata podkreślę. A potem słyszę, ja jestem singlem. Otóż nie! Singlem się jest z wyboru, a nie odrzutu! Czasem trzeba zejść z oczekiwań, dokładnie tak jak mówisz, a nie tuszować tym słówkiem-wytrychem.

        Lubię

  19. Drogi autorze, fragment: „Zakochała się we własnych wyobrażeniach. Nie zna gościa, bo przez dwie godziny jej w stanie poznać tylko smak jego fiuta. Boi się jak wiele kobiet w jej wieku samotności. Tylko i aż.” jest kwintesencją naszych czasów. Albo raczej- mojego życia.
    Tak, to mój częsty problem- idealizuję facetów, z którymi się wiąże, akceptuję różne „niedociągnięcia”, bo w gruncie rzeczy, jak bym się tego nie wypierała: lepszy taki niż żadny. Mówimy, że to w cale nie tak, ale to ściema. Boimy się być same.

    Masz rację- faceci są teraz inni niż kiedyś. Ale też kobiety kiedyś były inne. Mój ojciec, bez mojej matki zarósł by brudem, a dom spalił. Pamiętam, jak spalił czajnik, pod nieobecność mojej mamy. Czajnik był elektryczny…
    O swoich dzieciach wiedział niewiele- czasem miałam wrażenie, że jak już na niego gdzieś wpadłam, nie bardzo kojarzył, kim w ogóle jestem. W domu nie robił nic, a świat się kręcił w ogół niego. Ale fakt- kasę do domu przynosił, a jak był dramat i akurat był w domu- naprawł, co trzeba.

    Zdradzał, ale chyba nie za częso. Aż po 20- kilku latach z moją mamą postanowił zmienić swoje życie. Związał się z dzewczyną niewiele ode mnie starszą. I ona umiała go „wytresować”- teraz ON gotuje codziennie obiady, wozi syna na lekcje fortepianu i basen. Odnosi żonie buty do szefca i kupuje rajstopy. Ona potrafła! w kilka miesięcy okręciła go sobie w ogół palca, a moja mama przez 30 lat nie była w stanie zmusić go, żeby odstawiał chociaż buty na miejsce.

    Patrząc jednak z innej- mojej perspektywy. Jestem bardziej samodzielna, niż niejeden facet. Samochodu może i nie naprawię, ale wiem, gdzie wlać olej i co znaczą poszczególne świecące się kontrolki. Pozostałe sprawy, wiem, gdzie załatwić. Sama składam meble, wercę dziury i wieszam obrazki. Naprawię cieknący kran i wymienię żarówkę. Lampę też powieszę. Jeśli coś przekracza moje możliwości- wiem, do kogo się zgłosić.
    Poza tym- gotuję, piekę torty, prasuję pościel i myję okna.
    Mam niezłą pracę, dyplomy zagranicznych uczelni, mieszkanie, samochód, hobby, znajomych, wyjazdy, i odrobinę „fanu”.

    Czyli co…? zamieniliśmy się rolami? Teraz to facet ma być d seksu i do przytulania, bo pozostałe spawy kobieta może załatwić sama?

    Lubię

      1. Johny- pewnie ukrywają się w tym samym miejscu, gdzie ci faceci, którzy nie są egoistycznymi ignorantami 😉

        Lubię

    1. „Czyli co…? zamieniliśmy się rolami? Teraz to facet ma być d seksu i do przytulania, bo pozostałe spawy kobieta może załatwić sama?”

      A zamieniaj sie rolami – najlepiej z wibratorem. Bo prawdziwy facet…
      Co ja będe tu opowiadał…

      Lubię

      1. Kasiu, widzisz, mężczyźni wcale nie sa lepsi przeciętnie od kobiet w wieszaniu obrazków, czy wymianie żarówek. To żadna filozofia naprawić kran. Podobnie, jak nie jest filozofią ugotowac makaron, czy zeszyć fragment sprutego szwu koszuli. Wszystkiego się da nauczyć. Ja kiedys uszyłem sobie spodnie, w których potem chodziłem po ulicy. Da się.
        Mężczyzna wcale nie musi być sprawnieszy technicznie od kobiety – on musi mieć tylko takie przeświadczenie. Kobieta z kolei powinna „udawać”, że sobie nie radzi z naprawą żelazka, czy programowaniem komputera. Taki jest świat i jak będziesz okazywała swoją samodzielnośc i niezależność, to mężczyzna z natury pragnący się zaopiekować kobietą – zobaczy, że nie ma nic do roboty.
        To wszystko to jest teatr i tyle. Wielki teatr, emocjonalny cyrk, podlany sosem ideologii, bajek o miłości, itp, itd – a chodzi tylko o jedno (ludziom) – żeby pobudzić sobie ośrodki przyjemności. Gatunkowi – żeby się rozmnożyć (choć dziś gatunek wyraźnie przegrywa z czlowiekiem – człowiek potrafi gatunek przechytrzyć). Biologia, czysta biologia.

        Lubię

    2. Nie zamieniliśmy się rolami, tylko stałyście się samowystarczalne. Zawsze mnie kręciło, jak czułem się kobiecie potrzebny. Jak się nią opiekowałem. Miałem taką miłą, fajną, uległą laleczkę, którą mogłem dysponować do woli, a ona mi była wdzięczna, za bezpieczny świat, której ją zapewniłem, a ona go umeblowała. To krzywdzące podejście do kobiet, ale też najbardziej kręcące. Taki się już urodziłem.

      To się skończyło. Za sprawą naszych matek, które żyły, tak jak opisałaś i wpoiły w swoje córki, głębokie przekonanie, że muszą polegać na sobie. Muszą się kształcić, dobrze zarabiać i być samowystarczalne, bo inaczej skończą jak one. Takie kobiety nas teraz otaczają. Samowystarczalne do bólu.

      Chrzanić teksty o uprawnieniu, które leją się z mediów. Nie jesteście żadnymi partnerkami. Jesteście konkurentkami, na wciąż słabym rynku pracy. Konkurujemy o te same zasoby, prawie tymi samymi metodami. Trudno wchodzić w relacje emocjonalne z konkurentem. Trzeba się odsłonić, a to może drogo kosztować.
      Szkoda, że tak się stało, bo obecne relacje między kobietami i mężczyznami są po prostu mało atrakcyjne, chyba dla obydwu stron.

      Lubię

  20. OldFashionLady: ale bez tej gry, sprawdzania start będzie płaski. Poza tym jak sobie wyobrażasz takie pełne otwarcie i szczerość na start? Ile znasz osób, które dźwigną taką sytuację widząc się po raz pierwszy? 99% ludzi pomyśli w takie sytuacji – – wariat/ -ka, trzeba uciekać. Nie mówmy o idealnym świecie bo już Platon dokładnie opisał czym się różni od ziemskiego odbicia ideału. Tak, wiem że to dyskusja mocno akademicka, ale – jak widać – mimo upływu wieków, cały czas kręcimy się w tym samym przeręblu i każdy musi koło wynaleźć samodzielnie, na własne ryzyko i odpowiedzialność.
    Wychodzi na to, że jednak trzeba improwizować i grać w tym teatrze, prężąc muskuły i rozkładając pióropusze, wachlując rzęsami i językiem po ustach. Cholera, jesteśmy zwierzętami 🙂

    Lubię

  21. Ja musze przyznac, ze zarowno kobiety jak i mezczyzni zmienili sie. Supermarketyzacja seksu zmiana wymagan, a wlasciwie ich brak powoduja, ze wszyscy czuja sie rozczarowani nieszczesliwi i samotni, potem szukaja szczescia na 5 minut i znowu czuja sie rozczarowani i oszukani. Zmieniaja sie poglady, role, relacje miedzyludzkie sa plytkie i szybko sie krusza. Z drugiej jednak strony patrzac na wymagania i na realia wcale sie nie dziwie ze mamy taki stosunek do siebie, bo kobiety nie wygladaja juz jak kobiety tylko jak roboty ( te ambitniejszesze pracujace, znajace jezyki, wychowujace dzieci i bedace atrakcyjnymi kobietami nie majace na nic czasu no bo dom i kariera) albo jak tanie lalki z chinskiego sklepu ktorych ucielesnienie mozemy zobaczyc w programach rozrywkowych typu warsaw shore etc. mezczyzni natomiast sa albo kompletnymi debilami, bo nie robia nic i maja wszystko w nosie albo jak juz zaczna cos soba reprezentowac to albo sie im wytyka ze sa gejami albo jakies inne mankamenty. Szkoda ze nie potrafimi juz tak po ludzku do siebie podejsc i zyc jak ludzie, szkoda ze wyznacznikiem atrakcyjnosci jest kasa i ilosc panien lub panow odchaczonych jako zaliczone. Nie ma po co sie starac, bo jakosc jest niska a dostepnosc wysoka, tylko czy taki fast food nas uszczesliwi na dluzsza mete?

    Lubię

    1. Nie dla kazdego. Sa jeszcze ludzie o zdolnosciach spolecznych – trzeba je rozwijac. Sporty druzynowe np treningi np sztuki walki, latami, wspolne wycieczki rowerowe, stowarzyszenia – trzeba tylko chciec robic takie rzeczy, gdzie owocw zbiera sie po latach, trzeba espolzyc z ludzmi i jest duza odpowiedzialnosc.

      Lubię

  22. Ale wydaje mi się, że współcześnie facetowi łatwiej zdobyć lepszą posadę i więcej zarobić. Od nas nadal wymaga się rodzenia dzieci (często o dziewięciu miesiącach walki z niedogodnościami rzadziej się wspomina), umiejętności gotowania, inteligencji, zwalającej z nóg aparycji. Poza tym my same wciągamy się w wir niezadowolenia, gdy wyżej stawiamy poprzeczkę nie tylko facetom, ale i samym sobie.

    Lubię

  23. Kurcze ja to wszytko rozumiem, ale niestety nie ma dobrego patentu na życie i na związek. Nie ma tak , że kobieta, która będzie tresowała faceta żeby chodził jej po podpaski i gotował obiady utrzyma związek a taka która sama ugotuje i kapcie mężowi przyniesie nie utrzyma. Każdy jest inny. Każdy facet marzy o tym czego nie ma. Ma kapcie? Chce baby na szpilkach i żeby mu utarła nosa. Ma taką która utrze mu nosa? O jak wolałby mieć taką z kapciami która pozwoli mu spokojnie tv pooglądać. Niestety tak to już bywa. Czy związki są przereklamowane??? Tak są. Ale ja jestem tak wychowana żeby jednak żyć w związku mimo że nie mam 30stki a seks uprawiam raz w miesiącu bo nie mam siły się już prosić o jakiekolwiek zbliżenie. I kocham go, mimo że tak samo jak on za kobietami , chętnie obejrzę się za jakimś mężczyzną. Pomarzyć wolno. A od zwierząt odróżnia nas wolna wola. Jeśli ktoś skacze w bok to znaczy że to jego decyzja. Ja nie mam patentu na związek. Żaden facet mnie nigdy nie zostawił ten ostatni związek trwa 7 rok, i nie wydaje mi się żeby mój mężczyzna skakał na boki. Wiem jedno, jeśli kiedykolwiek mnie zdradzi, nie ważne czy będę miała z nim aktualnie 3 dzieci. kredyt na dom, wspólne auto i zmarnowanych 20 lat życia. Zostawię go bez namysłu.Z dziećmi. I zrobię sobie na jego koszt miesięczne wakacje. A potem ustalimy całą resztę. Bo kto będzie mnie szanować jeśli ja sama siebie nie będę?

    Lubię

    1. tatata, gadanie, z pewnością zostawisz dzieci i wyjedziesz na wakacje,
      dorośniesz to sama zrozumiesz, że takie założenia są z góry skazana na niepowodzenie

      ja też miałam dajmy na to koszul nie prasować, a co trzeba mieć zasady i co nie dalej jak wczoraj koszulę mu prasowałam

      Lubię

      1. T, ludzie są różni i to, że ty nie byłabyś w stanie tego zrobić, to nie znaczy że Ona tego nie zrobi. Ja za pierwszym razem, gdy dowiedziałam się o zdradzie, dałam mężowi szansę poprawy, ale postanowiłam, że więcej nie dam się skrzywdzić. Za drugim razem pojechałam sama na wakacje za swoje, a potem się z nim rozwiodłam. Mimo 20 lat małżeństwa, który nie było złe i miało trwać do końca życia, mimo dwójki dzieci, braku porządnego wykształcenia, braku etatu, braku znajomych (bo dałam się zamknąć w domu, żeby ten dom prowadzić) i braku szans na emeryturę. Można? Można. Bo czasem czujesz, że nie masz innego wyjścia.

        Lubię

    2. Dlaczego zdrada czy realizowanie swoich fantazji musi byc jakas bariera? Dlaczego mamy sobie tego zabraniac? Kto powiedzial ze to oznacza konic zwiazku? Kto powiedzial ze nie mozna tego robic razem? Kiedy przyjdzie ochota?

      Lubię

  24. O mój facet nie jest typem grzecznego misia, u takiego trzeba gardę trzymać cały czas, bo jeśli jestem za dobra coś się wiecznie pierdoli. Już raz go zostawiałam, i owszem wróciłam do niego, ale wiem że będę potrafiła zrobić to po raz kolejny i ostateczny jeśli będzie trzeba. W życiu nie chodzi o prasowanie koszul. Ja zazwyczaj nie sprzątam łazienki bo to robi on. Ale nie płacze i nie jęczę jeśli muszę ją posprzątać. Nie chodzi o głupie zasady „chcę mieć jakieś zasady, niech mnie szanuje, a co „

    Lubię

    1. to był tylko przykład z tymi koszulami na totalny brak podstaw tworzenia założeń bo nie wiesz jak się wtedy zachowasz, perspektywa spojrzenia na sprawę może Ci się zmienić po prostu

      Lubię

  25. @rezyser
    Oj tak zgadzam sie, nie kazdy pantofelek pasuje i nie kazda skarpetka jest do pary, sens tez w tym czy aby nie za bardzo wybrzydzamy? zgadzam sie z toba w 100% nic dodac nic ujac

    Lubię

  26. Prawdziwie Męska Energia – Dorosłość
    (Inspiracje Adama Krasowskiego)
    Dorosła – Męska energia to zgodnie z naturą tej energii – energia zdecydowania, dyscypliny, przywództwa, mocy i bycia ‚obrońcą’.
    Ostatnią rzeczą jaką oczekują kobiety od mężczyzn to energia braku mocy, ślimakowatości, galaretowatego niezdecydowania, zwątpienia w siebie, braku dyscypliny i braku panowania nad sobą.
    Carl Jung napisał kiedyś, że jeżeli kobieta toleruje takie zachowania u mężczyzn – to jest z nią coś nie tak
    w społeczeństwie w PL – nadal bardzo rzadko spotykamy osobowości prawdziwie Męskie – przywódcze – które nie marudzą, nie narzekają i nie robią z siebie ofiary … dlaczego ?
    dziecięcy emocjonalizm mężczyźni trzymają dlatego, że są przywiązani do szukania swojej własnej mocy w świecie zewnętrznym – nie ufają swojej męskiej naturze – poczuciu mocy – bo zastąpili negatywne poczucie „braku” mocy różnymi zachowaniami poszukiwania natychmiastowej przyjemności (seks, alkohol itp.). Dopóki tych uzależniających zachowań nie porzucą … nie dorosną… A bez stanu dorosłego nie będą efektywnie działać ..
    Zachowania, które pokazują, że my mężczyźni tłumimy swoją moc – zawsze wtedy zachowujemy się „jak dzieci”:
    a) Duma – wywyższanie się – „robienie wrażenia na innych” – szukanie akceptacji – ciągłe mówienie o sobie itd. ale prowadzące do braku efektów- brak uczciwości wobec siebie – życie w kłamstwie
    b) Granie roli „robaczka” – chowanie się w cień – brak zdecydowania – brak dyscypliny – unikanie wyzwań – rezygnacja z realizacji celów itd.

    Lubię

    1. Pokaż ten tekst mężczyznom , którzy pracują jako kasjerzy, fryzjerzy, urzędnicy, sprzedawcy i wszystkich innych usługowych zawodach. A takich jest dzisiaj zdecydowana większość. Z takim ,,męskim” podejściem do klienta, bez miłego uśmiechu, uprzejmości i z patrzeniem z góry szybko by stracili pracę. To już nie te czasy, gdy opisane przez ciebie cechy miały szeroką przydatność. Oczywiście istnieje wąska grupa menadżerów, dyrektorów itd., gdzie dalej to ma zastosowanie. Jednak jest to zbyt mała, aby starczyła dla wszystkich kobiet.

      Lubię

      1. Jakub weź koło i pierdolnij się w czoło… kto ci powiedział ze usługowiec musi sie płaszczyć w pracy przed klientem? że fryzjer to musi byc ciota?? co za ograniczony z ciebie gość .Zawód to nie cechy charakteru, jesli ktos ma poczucie własnej wartości i wie ile jest wart to zajęcie które wykonuje nie ma tu nic do rzeczy.

        Lubię

    2. Hmmm jest w tym coś… 🙂 Ja uwielbiam kiedy mój mężczyzna jest w łóżku pewny siebie i władczy, ma nade mną ogromną władzę i wie o tym. Potrafi mnie rozpalić, wie doskonale jak mnie dotknąć, raz delikatnie, a raz całkowicie oddać się rządzy i pożądnie zerżnąć. Potraktować nawet przedmiotowo, złapać za włosy. Nic go wtedy nie krępuje, nie blokuje. A co najciekawsze nie ma żadnych zahamowań, bo jestem jego pierwszą i jedyną kobietą, a ja uwielbiam wszystko, bo kocham seks, ogranicza go tylko wyobraźnia a ona jest nieograniczona. Do tego on uwielbia sprawiać mi przyjemność. Nigdy nie pyta czy miałam orgazm, bo zawsze wie kiedy. Czasami zdarza się, że nie mam, bo po wielu godzinach i wielokrotnych uniesieniach, jestem już czasem zmęczona. Ale wcale nie muszę 🙂 Tak wtedy czuję tą męską energię i mi się bardzo podoba. Potem długo jeszcze i na wiele sposobów mówię mu i dziękuję, słowem, dotykiem i czynami, że mnie tak cudownie zerżnął. Na codzień się mną opiekuje. Staje na głowie żeby wywołać uśmiech na mojej twarzy co też nie jest trudne.. Gotuje, sprząta, podaje mi kawę do łóżka. Pomaga mi w kazdej czynnosci. I uwielbia jak go się chwali a ja lubię mu sprawiać przyjemność. Za każdą czynność trzeba chłopa chwalić, bo wkłada w to serce. I nigdy nie krzyczeć. Bo się zamknie w sobie. Trzeba pieścić i tylko pieścić. Faceci są bardzo wrażliwi i bardzo prości. I potrafią być wdzięczni. Poprostu uwielbiają być chwaleni, uwielbiają jak im się mówi, że dobrze coś zrobili ( tylko trzeba im też dać coś zrobić samemu od początku do końca- jak nie umie-nauczyć ale zawsze chwalić choćby za chęc spróbowania, niektóre kobiety nie dają, bo uważają, że zrobią lepiej, nie daja szansy, nie pozwalaja sie nawet nauczyc, a oni sie szybko zniechecaja, bo nie lubia jak cos im niewychodzi i zamykaja sie w sobie, wtedy potrafia byc wredni i pamietliwi). Chocby nawet najmniejsze staranie musi byc docenione, dlatego, ze czasami im trudno sie otworzyc po kilku nieudanych zwiazkach. Uwielbiaja byc przydatni, potrzebni, opiekunczy. Uwielbiaja byc rycerzem w lsniacej zbroi dla swojej damy i tak powinna go dama postrzegac, ale jak dama jest rozkapryszona i marudna i kręci noskiem, ze to nie takie i tamto nie takie i nawet nie pochwali – to on czuje, ze przenosi zlote gory na darmo. Kazdy lubi inne komplementy, inaczej przekazane i wcale nie myslmy, ze tylko kobieta lubi uslyszec, ze ma piekne oczy, usta, pieprzyk, wlosy, dlonie… W roznym stopniu, tak samo z wladza, ale mam wrazenie, ze im bardziej doceniani i wolni sie czuja, tymbardziej ta chec sprawowania wladzy maleje albo przenosi sie na zdrowe pole-mam nad toba wladze, bo sprawiam ci przyjemnosc. Ja sprawiam, ze czujesz sie zadowolona, zrelaksowana, ze chcesz piec ciasta, tanczyc, spiewac, malowac obrazy, stroic sie, z usmiechem podchodzic do wszystkiego. Oj tak, ma nade mna ogromna wladze. Jednak gospodarstwem rządzę ja. I co w tym zdroznego? On trzyma nasze karty i rzadzi finansami. Dlatego, ze ja za duzo lubie czasem wydac. Nie zabrania mi niczego ale sprawi, ze pomysle zanim wydam. A w zadania, ktore on robi sam sie nie wtracam. Nawet jak nie umie, chyba, ze juz jest na etapie wkurwiwnia i zrezygnowania lub naprawdenie wie jak sie do tego zabrac, a ja wiem i sie pyta jak. Tak, malo, ktory facet to potrafi-przyznac sie, ze nie wie i poprosic o pomoc kobiete 🙂 czasem trzeba udzielac jej bardzo subtelnie, tak jakby on sam wpadl na ten pomysl – tak z innymi, mojemu mozna walic prosto z mostu, bo jest wystarczajaco dopieszczony komplementami, tak, ze dawka konstruktywnej krytyki go raczej z tropu nie zbije. Jezeli chocby cien watpliwosci pojawi sie w filozoficznych rozwazaniach lub w gupim żarcie to mi powtarza kilkadziesiat x dziennie do znudzenia, ze mnie kocha 🙂 specjalnie to robi w tak groteskowy sposob 🙂 rozsmiesza mnie 🙂 a na codzien rozpieszcza niemilosiernie 🙂

      Lubię

  27. Ja pierd… sam juz nie wiem co bardziej rozpierdala , łzawa historia laski czy wasze komentarze.
    Co za nieogarnięte społeczeństwo nam rośnie.To co dal was jest Everestem problemów to 2-3 pokolenia temu było abstrakcją.
    W dupach sie wam poprzewracało od dobrobytu , najnowszy srajfon , odjebany apartament … luks bryka.. duża pała , kochanek operator GROMU …przyjda ruscy okradna , spala bryke nasraja do łozka w apartamencie.. życie się wam zawali…

    wspólczuję.

    Lubię

    1. Aż się uśmiechnęłam czytając ten komentarz. Trochę prawda. Ale to jest akurat logiczne, że społeczeństwo się zmienia, a wraz z nim jego problemy.

      Lubię

  28. Tu chodzi chyba o to cos pomiedzy dwojgiem ludzi…
    Moj mąż był wysportowany, w miarę przystojny, z wielkim wiecznie stojacym penisem, seks to minimum 60 min w dodatku z kilkunastoma pozycjami… Bajki dzieciom czytał, na spacery wychodził, gotował, piekł, sprzatał, jezdził na zakupy…
    Ale nie rozmawiał ze mną… Nie umiał…
    I poznałam kogoś podobnego. Kogos z kim rozmowy na necie ( tak netowa znajomość, wyidealizowany gość stworzony na obraz mojego zapotrzebowania)… I wcale nie był gorszy od tego idealego męża, ojca i pracownika dekady…
    I seks jest krótszy. I wreszcie go czuję. I rozmawiamy. I jest to cos.
    Trzy lata temu odeszłam.
    To była najlepsza decyzja.
    Jestem szczęśliwa. Dzieci tez.
    I choc internet to nie jest naturalne srodowisko do poznawania człowieka…dzieki rozmowom poznałam kogos lepiej niz tego z którym poznawałam sie 15 lat.
    I nie ma znaczenia rocznik. Oboje z byłym mężem jestesmy urodzonymi w latach 75-77…
    Moj obecny partner także…
    I obu dzieli kilka dekad…
    I tamten jak z definicji Piotra jest do wzięcia…istnieje 🙂

    Lubię

  29. z kobietami jest tak że zazwyczaj same nie wiedzą czego chcą…. poznają faceta, okazuje się być romantykiem, kocha ją z całego serca, jest przystojny, umie gotować, na samochodach czy domowych instalacjach też się zna, dba o nią, stara się spełnić każdą zachciankę… a związek kończy się na tym że zostawia go dla jakiegoś łysego dresa (bez urazy jak ktoś jest łysy) który che ją tylko wykorzystać. Nagle po 2-4 miesiącach pisze, że jednak się pomyliła, że już wie czego chce… i znowu wzbudza w facecie nadzieje… a po 2 latach mieszkania razem, koleś zostaje wyrzucony z dnia na dzień bo poznała nowego dresa … w tych czasach ciężko poznać kobietę która wie czego chce.

    Lubię

  30. A próbowałeś to połączyć? Taki romantyk a jednak skurczybyk? Taki co siedzi pieprzy coś o gwiazdach w zajebiście ciepla noc a jednoczesnie ja zlewa i jej nie dotyka a nawet nie próbuje sie do niej przystawic choc ona na to liczy? Albo gdy gotuje to ja niby angażuje, stabie za nia gdy kroi, musnie a jednoczesnie nie zrobi nic więcej? Wariujemy gdy jesteście niby romantykam, troche skurwielami do tego niedostepni. Inaczej wychodza ciepłe kluchy 🙂

    Lubię

    1. Nieważne co by się robiło, zawsze jakaś cecha będzie przeważała. Ale to jest właśnie to o czym mówię … W dzisiejszych czasach dogodzić Kobiecie jest strasznie trudno… zawsze się znajdzie coś do czego się przyczepi… Najgorsze jest że teraz to Mężczyzną zależy bardziej na związkach..

      Lubię

  31. Muszę się nie zgodzić z tym że rocznik 85 czy 86 nie musiał zdobywać. Sam jestem z owego rocznika i moi rodzice się nie dorobli. Wszystko co uzyskałem przez blisko 30 lat życia musiałem zdobywac. I jeszcze wiele przede mną. Co do kobiet to u nich też zaszły zmiany w stosunku do lat 70 i 80. Teraz większość kobiet jak próbujesz wszcząć z nimi dialog a nie masz masy hajsu to patrzy na ciebie jakbyś miał fiuta z paznokciem. Laska nie zada sobie trudu nawet żeby poznać lepiej danego faceta i jego zalety. Brak dodatkowego zera na koncie w banku skreśla go na starcie. O znalezienie „normalnej” kobiety też łatwo nie jest. Ale wiem z autopsji że można taką znaleźć.

    Lubię

  32. Ja: temperamentna, zadbana, z własnym czystym mieszkaniem, gotująca, uprawiająca sport, pracująca w korporacji i lubiąca to.
    Szukałam bardzo długo kogoś, kto proponując randkę, podjeżdżając po mnie nie zapyta „to co robimy?”. Matko! Gdybym kogoś gdzieś zaprosiła, to wiedziałabym doskonale gdzie i jak z tą osobą spędzę czas. Facet ma podejmować decyzję. Przy jednoczesnym spełnianiu moich potrzeb, oczywiście w miarę możliwości.
    Wiecie, że bardzo wiele kobiet nigdy nie miało orgazmu ze swoim facetem? Mam mnóstwo takich koleżanek. Martwi mnie to. Jednak mówią „no ale jak to sobie wyobrażasz? mam mu powiedzieć, że od 2 lat nie miałam orgazmu?”. Nie wiem… Trzeba o to zadbać od początku!
    Mi się poszczęściło. Wreszcie. Mam faceta, który: jest zdecydowany, zainteresowany domem, zawartością lodówki, gotuje na zmianę ze mną (w zależności kto ma więcej czasu), ma własne auto (też mam), nigdy nie pozwoli mi zapłacić w knajpie (nie jest to materializm, bo odpłacam się w różne inne sposoby), zawsze w pierwszej kolejności w łóżku dąży do zaspokojenia moich potrzeb (choć często lodzik jest grany najpierw), lubi mnie zaskakiwać, jest ZAANGAŻOWANY w nasze wspólne życie, które budujemy razem.
    Panowie, chcecie dbać o swoje kobiety? Róbcie to! Umiem wymienić koło, pomalować mieszkanie itd. Ale mój facet by mi na to nie pozwolił. Po prostu zdecydowanie sam się za to zabierze. Walczcie o swoje! Nie pozwólcie kobietom dźwigać zakupów, załatwiać spraw z mechanikiem. My to potrafimy, same jesteśmy w stanie o siebie zadbać pod każdym względem. Ale nie pozwalajcie nam…
    Taka ot prośba ode mnie do wszystkich panów 🙂
    Ps. kutas wcale nie musi być wielki i wiecznie stojący.

    Lubię

    1. Tez mam takiego , ktory dba bardzoej o mnie niz o siebie i sprawia mu to ogromba radosc. A ja to doceniam. Nie musze go namawiac lodem. Temperament mam ogromny a seks ma byc przyjemnoscia a nie obowiazkiem czy moneta. Takze kobiety lubia takich chyba jednak ktorzy o nie zadbaja. A nie skurczybykow. Przez jakis czas daja sie zwodzic, ale zwiazki ze skur..elami sie szybko koncza albo trwaja jak zwiedle roze, toksycznie dlugo….ale sa juz martwe od poczatku

      Lubię

  33. Czytam niektóre komentarze i bolą mnie zęby, naprawdę. W pokoleniu naszych rodziców także były kobiety energiczne i samodzielne, które jednak potrafiły pogodzić udane życie osobiste z karierą zawodową. Przykładów nie muszę szukać daleko, mam jeden w swoim rodzinnym domu. Moja matka, mając już własną rodzinę, zrobiła doktorat, realizowała się zawodowo, a także podejmowała większość ważnych decyzji dotyczących spraw domowych. Ojciec także potrafi przypalić wodę na herbatę i nie pamiętam, bym go widziała z odkurzaczem w dłoni. Tak jednak dawniej wychowywano mężczyzn, takie były czasy. Natomiast nie pamiętam również, by moja matka kiedykolwiek dźwigała zakupy, wracała sama do domu po powrocie z konferencji naukowej czy dwa razy przypominała o tym, że coś należy naprawić. Tata z poświęceniem zajmował się także mną i bratem. I chociaż moja matka jest niezależna i ambitną kobietą, od ponad 30 lat pozostaje w szczęśliwym związku. Można? Można. Warto jednak uświadomić sobie, że nie możemy mieć wszystkiego, a także polubić swoje życie i zaakceptować je. Ono może być udane z facetem czy bez niego. Związek nie jest lekiem na całe zło tego świata i gwarantem wiecznej szczęśliwości. Mnie moja niezależna matka nauczyła jednego: tylko ode mnie zależy, czy będę w życiu szczęśliwa. Nikt mi szczęścia nie poda na talerzu, a książę na białym koniu nie wyciągnie z wieży bez schodów. Wszystkie mamy wady, musimy więc akceptować także słabości partnera. A jeśli nie potrafimy ich zaakceptować, trzeba się rozstać. To lęk przed samotnością rujnuje życie, nie nieudane związki.

    Lubię

    1. Zgadzam sie w 100% a takze z tym, ze na tym przykladzie widac, ze w zwiaku trzeba umiec podzielic sie obowiazkami. A czasem zamienic. Ja potrzevuje kogos kto wypierze i ugotuje sam kiedy ja nie mam sily. Zreszta nauka takich czynnosci rozwija.

      Lubię

  34. Ja bym uważał z tym „zajeciem się sobą” – jest wiele osób, które tak się wkręciły w różne activities, że nie potrafią już być w związku lub nie mają na to czasu. One właśnie łyknęły to „zajmij się sobą, to kogoś poznasz” – w pewnym momencie przestają myśleć kategoriami damsko-męskimi 🙂 poza tym, co to znaczy zająć się sobą – sam mam wiele pasji (chemia, fizyka jądrowa, wojskowość, strzelectwo, majsterkowanie), tylko że poświęcam się im w samotności – nie lubię łączyć różnych sfer – jak idę na kurs, to po to, by się uczyć, a jak podrywam, to nie umiem skupić się na czymś innym – nie obsługuję multitaskingu 😉 Próbowałem się wkręcić w jedną organizację, ale poczułem sie jak lis w kurniku – bardziej interesowały mnie dziewczyny niż działalność – więc odpuściłem 🙂
    Szkoda, że obecnie coraz mniej okazji do tzw. czystego podrywu – podchodzi facet, przedstawia się i proponuje zapoznanie – kiedyś normalne, dziś by był uznany za dziwaka / szaleńca…

    Lubię

  35. Na to wszystko nakłada się jeszcze jeden element – dostęp do seksu jest teraz najłatwiejszy w historii. Internet sprawił, że kobiety i mężczyzn można zamawiać jak skrzydełka w KFC. Mężczyźni tracą zdolność zdobywania kobiet. Bo, nie muszą tego robić. Jak nie ta, to następna.
    Przepraszam, ale to bzdura jesli nie napiszesz:.. masz dobre gadane.

    Lubię

  36. Ja mam nieco inny problem – znajduję „fajnych” mężczyzn, ale… Moje szczęście z nimi trwa tyle, ile czasu ich zdobywam i oni zdobywają mnie. Później jest już tylko czas, w którym „jesteśmy razem”, czyli w mojej głowie uruchamia się mechanizm „drama queen” – jeśli coś się dzieje, jest dobrze. Zbyt cicho i spokojnie – zepsujmy coś. Znam siebie i wiem, że to błędne koło, ale co zrobić..?

    Lubię

      1. Myślę, że to problem wielu współczesnych kobiet, zwł. tych „wyzwolonych” (de facto rozchwianych i przeintelektualizowanych), które 1. nie wiedzą, czego chcą, tzn. chcą wszystkiego naraz i rzeczy sprzecznych 2. naoglądały się komedii romantycznych, naczytały Greja i jak mija czas amorów, a zaczyna się stabilizacja, to dostają obuchem w łeb „jak to, czar prysł, zonk!”. Paradoksalnie bardziej stabilne w uczuciach są osoby „proste” 😉

        Lubię

  37. Niestety prawda jest taka, że spotkać faceta, który jest dosłownie”w porządku” to graniczy z cudem. Jestem z facetem od 10 lat. Była zdrada, wybaczyłam. Obiecywał że nigdy się to nie powtórzy bla bla bla. Zaufałam. No i cóż, niedawno w jego nieświadomości sprawdziłam jego biling. Cóż, podobno.. kochaj, ufaj…ale sprawdzaj. Biłam się z myślami czy to zrobić. Ale czułam, ze coś jest nie tak. I miałam rację. Od rana do powrotu do domu widnieje na bilingu numer telefonu. Nie mój. Wiem jedno. Nie warto ufać facetowi. Choćby przyrzekał, zarzekał się na wszelkie świętości- nie warto.

    Lubię

  38. „Współczesna cywilizacja wymaga od mężczyzny atrakcyjnej pracy, wysportowanej sylwetki, gotowania, dużego, ciągle stojącego kutasa, powodzenia u kobiet, niebanalnego hobby, miłości do dzieci, czytania im bajek do poduszki, błyskotliwego ars amandi itp. itd.
    Takich facetów nie ma. Albo inaczej za dużo się romantycznych komedii naoglądałyście koleżanki.”Pisze Piotr C.
    Po pierwsze tacy faceci ogólnie są, choć z sylwetką u nich różnie! (po drugie co macie na myśli pod pojęciem „atrakcyjna praca?”) Niepokojącym faktem jest że ich liczba drastycznie spada, może rzeczywiście spowodowane jest to wysokimi wymaganiami, którym nie daje rady sprostać współczesny młodzieniec. Odstępstwem od tej wyżej wymienionej litanii pożądanych cech jest powodzenie u kobiet!
    O zgrozo! Kobiety moje kochane! W moim otoczeniu jest znaczna liczba mężczyzn (wiek 24-34), którzy są męscy, zaradni, potrafią utrzymać rodzinę, zrobić cokolwiek w domu; naprawić kran, samochód, położyć podłogę itd., mają swoje pasje jak wędkarstwo, biegi narciarskie, majsterkowanie, motocykle, auta, myślistwo, fotografia, a nawet czasem dobra książka czy gotowanie. Są przystojni. Posiadają całkiem imponujący zasób wiedzy (która ujawnia się w pewnych sytuacjach, rozmowach). Do tego są delikatni i opiekuńczy, a nawet da się ich wyciągnąć do teatru
    tylko wiecie co, często widziałam, (w krakowskich realiach) jak szybko, na starcie dostają kosza. A dziewczyna szła do
    a) wycyckanego (dbanie przez mężczyznę o siebie uważam za zaletę) narcyza, który sypie chamowatymi odzywkami
    lub
    b) „hipstera”, który jak mu się pralka na mieszkaniu zepsuje to nawet nie spróbuje sam do niej zaglądnąć tylko dzwoni po dziadka mieszkającego 150 km dalej i najczęściej gada o swoim nowym tatuażu czy o ostatniej płycie jakiegoś rapera (sama mam tatuaż i nawet 3 raperów słucham).
    Spokojnie proszę się nie bulwersować to tylko stereotypy, ale wiecie o co chodzi.
    Moje drogie panie! Z własnego doświadczenia wiem, że warto dać szansę, mężczyźnie który na pozór wydaje się normalny, przeciętnie przystojny, bo po pewnym czasie odkrywa takie cechy, o których marzy większość kobiet kiedy myśli o swoim ideale.
    Rzeczywiście, możecie mieć problem… (sytuacja sprzed 2 lat) raz trafiłam na imprezę do przyjaciółki było nas 3 dziewczyny i 7 facetów (sami sympatyczni geje, a paru całkiem ogarniętych życiowo), a innym razem przyszli niby hetero, ale kiedy gadali głównie o grach, na dodatek byłam jedyną osobą z prawem jazdy (towarzystwo wiek 21-24 lata) to zwątpiłam.
    Panie, szukajcie mądrze, a i choć to frazes, pieniądze na prawdę nie są najważniejsze, nie musi zarabiać 5000 zł na miesiąc, żeby dać wam wszystko czego potrzebujecie.
    Ku przywróceniu wiary kobietom w mężczyzn. (na przykładzie obserwacji mojego męża, mężów moich przyjaciółek i części ich kolegów)

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s