Poznałem ją w pracy. Wpierw niepozorna sytuacja, która bardziej zrobiła z nas wrogów niż przyjaciół. Później nieoczekiwane spotkanie w autobusie jadącym nad morze, bilety z miejscami wyznaczonymi koło siebie. I nagle po paru godzinach wspólnej jazdy nie mogliśmy wytrzymać bez smsów do siebie. Po powrocie do rodzinnego miasta zaczęły się randki, spotkania, później jakieś wspólne wyjazdy.

Z seksem czekaliśmy, nie chcieliśmy tak od razu, chcieliśmy się wpierw zakochać i chyba się udało. Ona była moją pierwszą dziewczyną na poważnie i pierwszą w łóżku, ja też byłem jej pierwszym w łóżku. Na początku byłem kiepski w łóżku (trudno się dziwić), ale się starałem, douczałem się, dużo czytałem i oglądałem. Robiłem wszystko co się dało.

Ale za to w uczuciach byłem dobry. Kwiatki, kolacje, romantyczne miejsca, niespodziewane niespodzianki i wycieczki, tak naprawdę nie wiedziała nigdy co może ją ze mną za chwilę spotkać. Podobało jej się to bardzo. Poza tym byłem czuły i opiekuńczy. Byłem zawsze gdy mnie potrzebowała. Gdy była chora – przyjeżdżałem po nią do pracy samochodem i odwoziłem do domu, gdy dostała grypy przywoziłem jej leki z apteki. Byłem po prostu zawsze.

W seksie w ostatnim czasie bardzo się poprawiło. Po tygodniowym romantycznym i pełnym seksu i miłości pobycie we Włoszech, zacząłem myśleć o oświadczynach. Ten wyjazd przypominał po prostu istny miesiąc miodowy tylko taki przed ślubem.  Tym co robię w łóżku była zaskoczona pozytywnie i strasznie jej się podobało. Zaczęła sama chcieć, sama wymyślać nowe rzeczy, sama inicjować. Oprócz tego dalej się starałem. Kwiatki, kolacje , wycieczki. Po powrocie z wakacji nadal było super. Mnóstwo uczuć i miłości.

Tydzień temu i półtora miesiąca po powrocie z Włoch ze mną zerwała. Bo się podobno wypaliło, bo seks był mechaniczny, bo chcę by mniej pracowała, a praca jest dla niej najważniejsza. Bo woli pracę ode mnie.

Zostawiła mnie tak po prostu po 2 latach. Jakby nigdy nic ze mną fajnego nie przeżyła. Tak po prostu… „

Serdecznie pozdrawiam,

Nie będący Markiem, ale się za niego podającym”

ODPOWIEDŹ IKEA

Osobniku podający się za Marka. Idź do kwiaciarni. Masz to? Kup największy bukiet jaki tam jest. Weź tego klomba w rękę. Wziąłeś? To teraz pierdolnij się nim w łeb. Z całej siły. Mam nadzieję, że były tam róże i podrapały cię po ryju.

Co ci kurwa do głowy człowieku wpadło aby zachowywać się jak baba. Masz być wojownikiem. Zwycięzcą. Pierdolonym wikingiem z rozwianą brodą i toporem w ręce a nie jakąś rozlazłą pierdołą.

Oczywiście, że to twoja wina. Wszystko od początku do końca.

Co ci strzeliło do łba?

Zapamiętaj:

Po pierwsze ona ma kogoś nowego, ewentualnie trzyma kogoś w zanadrzu. Jakiegoś kurduplowatego, parszywego obsrańca, który rżnie ją trzy razy dziennie  i dobierał się do niej już na pierwszym spotkaniu.

Oczywiście będzie ją traktował fatalnie , dzwonił raz na trzy dni, i generalnie miał w dupie a ona będzie zachwycona.

Kobiety lubią takie zwierzaki

Po drugie ona nie była gotowa na żaden związek. Od biedy byś się dla niej nadawał na męża ale jak widać nie była jeszcze na tym etapie.

Po trzecie wyobraź sobie, że masz przed sobą słodki, duży sernik na zimno. Z dużą ilością rodzynek.

Jest słodki. Jesz pierwszy kawałek – jest doskonały. Jesz drugi – jest super. Przy trzecim zaczyna cię mdlić.

Nikt nie jest w stanie zjeść całego sernika i się nie porzygać. Byłeś za słodki. Kobiety muszą żyć w niepewności.

Na pocieszenie powiem ci że jest jednak nadzieja. Za pięć, sześć lat ona będzie cię wspominać jako chodzący ideał. Może nawet będzie chciała do ciebie wrócić.

Mam nadzieję, że będziesz wtedy na tyle silny aby spuścić ją na pysk po schodach.

5813_4885

123 uwagi do wpisu “Zostawiła mnie tak po prostu po 2 latach

  1. Wydaje mi się, że Marek nie był po prostu sobą. Łeb by sobie ukręcił, a nie o to chodzi. Pewnie też miałby inne podejście, gdyby to nie była jego pierwsza kobieta w łóżku. Uważam, że pierwsze doświadczenia seksualne dobrze mieć w stosunkowo młodym wieku – nie wiem, 17-18 lat? Człowiek bardziej rozezna się w temacie, dowie co i jak, a gdy spotka kogoś na kim mu zależy seks przychodzi naturalnie, jakoś tak po prostu. I jest fajnie – bez stresu, przygotowań i Bóg wie czego jeszcze. Męska jest naturalność, swoboda, szczerość, stanowczość w działaniu. W każdym razie mnie to bardziej kręci niż fakt, że facet ma mnie w dupie.
    Szczerze mówiąc, jak ma mnie w dupie to się odkochuję 😉 A z teorią sernika się zgadzam.

    Lubię

  2. Panie Ikea!
    Zgadzam się z Panem w 100%, szczególnie z przykładek ‚sernika’. Co do upodobań, również uważam, że ma Pan racje, kobiety lubią drani, a we większości przypadkach kochają równie mocno nawet, gdy facet jest agresywny, czego kompletnie nie rozumiem, to już nazywam ‚chorą miłością’, teoretycznie wiedzą, ze tak być nie powinno, ale nic w tym kierunku nie robia. Co do Marka to była jego pierwsza prawdziwa milosc, staral się jak mogl żeby wypasc jak najlepiej, sądzę, że wielu z nas przeżyło podobnie pierwszą miłość i w kolejnym związku już inaczej się zachowa.
    Pozrawiam!

    Liked by 1 osoba

  3. Myślę, że to kwestia upodobań i dojrzałości osób, które się ze sobą wiążą, ale jest coś w tym, że nie warto być zbyt słodkim w obie strony. Ani facet nie może być jak sernik, ani kobieta. To nikomu nigdy nie wychodzi na dobre przesadzanie w związku. Chociaż, co zadziwiające dłużej utrzymują kobiety Ci, którzy traktują je gorzej. Jednak takie tłumaczenie naszemu Markowi może sprawić, że potem każdy facet będzie tylko skurwielem nieszanującym kobiet, a to przegięcie w drugą stronę…

    Lubię

  4. a ja bylam ta niedobra co zostawila idealnego faceta i to nie po 2 a po 4 latach idealnego zwiazku. Bo to nie sredniowiecze gdzie kobieta musi byc dziewica zeby wyjsc za maz. Mnie sernik zasmakowal, przy trzecim kawalku zrobilo sie mdlo i rozgladajac sie mimochodem okazalo sie ze oprocz sernika sa kremowki i torty i paczki i tarty… I oczywiscie od tego tez zrobilo sie mdlo i po paru latach faktycznie pomyslalam ze ten sernik byl mega zabisty after all ale wtedy lezalam juz z twarza roztrzaskana na schodach. Zycie.

    Lubię

    1. Co przeżyłaś, to twoje. A wspomnienia mają to do siebie, że serniki z dawnych czasów zawsze są lepsze niż były naprawdę. Jak te truskawki z dzieciństwa, co to taaaaaakie wielkie były i tylko słodkie 😉
      A ja pojechałem na zjazd absolwentów kiedyś, i słowo daję, dobrze ze pojechałem bo raz a dobrze mam spokój od zastanawiania się nad takim jednym sernikiem co to się tylko na niego gapiłem przez szybę…a to okropny zakalec był, choć wyglądał smakowicie. Ale summa summarum toksyczny. I tak też bywa 😉

      Lubię

  5. Spokojnie…to pierwsze negatywne doświadczenie, zrobi z Niemarka drania, za którym kobiety będą sie uganiały całymi stadami:))0 Niemarku, najlepsze przed Tobą:)))

    Lubię

  6. Jak dla mnie ta kobieta była głupią pipą,że tak ujmę mało elokwentnie.I dla mnie trzeba być głupią pipą,żeby uganiać się za draniami,bez stabilizacji emocjonalnej.Prawdopodobnie taka kobieta nie jest gotowa zbudować poważnego związku,szczególnie,że dla niej szczerość to też raczej obca cecha.Gdyby był taki „Idealny” nie stałoby się to. Jedna strona po prostu oszukiwała swojego partnera.Nie była szczera co do jej potrzeb i emocji.Osobiście nie lubię drani,bo nie są typem ludzi, z którym można zbudować wartościową relacje.Poza tym wiązanie świadome się z takim draniem tylko skazuje kobietę na ból,zawód i telenowele.No chyba,że ktoś lubi sadomaso na duszy.

    Lubię

  7. Wszystko pasuje, poza tą teorią sernika. Wpierdalam po 2 całe serniki jeden kawałek po drugim i jakoś nigdy mi się nie nudzi (tak jestem na tyle nieprzyjemny, że sernik jak robię, to dla siebie, o ile jakaś dupa na to nie poleci, ale dupa nie od tego jest, żeby jadła i potem tyła)

    Jakby był miły, ale nie był taką pizdą, to pewnie by wyszło, moim zdaniem za bardzo się ograniczał, pewnie wszystkie plany układał wokół niej, a już nawet ta myśl strasznie człowieka brzydzi, więcej luzu.

    Zasada „Miej wyjebane, a będzie Ci dane”, pomimo tego, że brzmi wyjątkowo głupio, po prostu działa (oczywiście tylko w niektórych przypadkach)

    Lubię

  8. sytuacja z zapewnianiem o szczęściu i miłości na dwa tygodnie przed beznamiętnym spuszczeniem wszystkiego w odmęcie kanalizacji przypomina mi nie takie znowu rzadkie zdarzenia u starszych pacjentów hospitalizowanych po udarze mózgu. otóż wbrew ocenie lekarzy uzyskują oni zadziwiającą poprawę dającą nadzieję nawet na rychły powrót do domu. przychodzisz na oddział na następny dzień i już ich nie ma. w domu też nie.

    rozumiem Marka, bo przeżyłem coś podobnego, tylko zamiast stwierdzenia, że coś się wypaliło i skończyło usłyszałem całą serię zaprzeczeń, że „mi się wydawało, że ona mówiła, że mnie kocha”, „jakim cudem mogłem to uważać za poważny związek” itd. muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie przeżyłem takiego prania mózgu, w którym straciłem wszystkie punkty odniesienia – czy żyłem w prawdzie i szczerości (jak byłem przekonany, że było z obu stron), czy jednak byłem schizofrenikiem (jak mi zarzucano przy rozstaniu)

    jak tu nie stracić gruntu pod nogami i powątpiewać w szanse na szczęście w przyszłości?

    grunt to mimo bólu i zszarganym poczuciem własnej wartości z czasem się odbudować. jednak po tym wszystkim wciąż nie widzę perspektyw obdarzenia innej kobiety zaufaniem, które pozwoli na zbudowanie zdrowego związku

    Lubię

  9. Czytając ten tekst, co chwila ciarki przechodziły mi po plecach. Bo to jest moja historia. Prawie, bo to nie ja byłam tą dziewczyną, ale schemat całej sytuacji jest taki sam. Pierwsza poważna miłość. Jego starania. Wielka przyjaźń. Niekończące się rozmowy. I nagle TA, moja decyzja. Wtedy przemyślana, bo chciałam spróbować innego życia. Wyszaleć się ? Nie zaprzeczam. Ale przede wszystkim chciałam od czegoś uciec. Nie potrafię powiedzieć od czego.

    Tak, był już ktoś w zanadrzu i nie można na niego liczyć.

    Tak, byłam niedojrzała do tego związku. Ale teraz, gdy wyobrażam sobie moją przyszłą rodzinę, to tylko z Nim.

    I ostatnie tak – wspominam tego pierwszego za chodzący ideał i gdybym była odważniejsza, bym starała się wrócić. Tylko pytanie – czy da się ?

    Do autora listu : Ona na pewno tego pożałuje. I to bardzo.

    Do autora tekstu : Gratuluję znajomości kobiet. Ale nie wszystko jest tak czarno-białe.

    Lubię

  10. Hiya! Quick question that’s totally off topic. Do you
    know how to make your site mobile friendly? My website looks weird when viewing from my iphone.
    I’m trying to find a tempolate or plugin that might be able to
    correct this problem. If you have any suggestions, please share.
    With thanks!

    Lubię

  11. Tak to już jest chłopy głupie najpierw zdradzacie poniżacie i nic tylko sex z sexem czekaliśmy a niędzy czasie nie jedną zaliczyłeś a to źe cię zostawiła to dobrze ci tak was wszystkich powinno to spotkać nieroby !

    Lubię

  12. I kitów nie puszczaj o tych swoich romantycznych wyjazdach czy kolacjach itd bo jak chcesz dupy to zrobisz wszystko a potem zaliczysz i kopniesz w dupe tacy jesteście nie chciałabym nigdy spotkać kogoś takiego jak ty po ślubie jak byś jej rogi przyprawiał to wole nie myśleć byś ją tłuk i w niczym nie pomagał byś nierobie leźał cały dzień na kanapie i darł ryja podaj to zrób to a w łapie piwsko i mecz w tv jedyne co byś robił to dupą ruszał w łóżku

    Lubię

  13. Jak ja bym miała być z kimś takim jak ty to też wolałabym pracować niż się z tobą całować czy ci usługiwać a jak bym miała gdzieś jechać to już nie z tobą bo do niczego był byś mi nie potrzebny

    Lubię

  14. Ha, ja mogę być Twoją żoną jeżeli chcesz, ale fakt, musisz być bardziej męski. Kwiaty, kolacje, prezenty… Widzę je tylko gdy mój facet coś spier…. Poza tym null. Za dobry byłeś. Ten efekt działa w dwie strony. Jak kobieta jest za dobra, facet ma ją za nic. Jak facet jest jak chodzący ideał, to coś z nim nie tak i lepszego modelu się szuka. Zapomnij o niej. Znajdź kogoś, kto Cię doceni.

    Lubię

  15. Nie wszystkie kobiety takie są… pewnie większość lubi takich sukinsynów, bo my tez mamy instynkt zdobywcy.jak cos / ktoś nam umyka, to my chcemy za tym biec. Niech sobie siedzą laski z tymi barbarzyńcami, ignorantami i zwyklymi ruchaczami, w ktorych one starają się dostrzec wartosciowego faceta. Ja przejechalam sie na takich gagatkach, ale oby się bez żalu, bo sama w pore powiedzialam Koniec. Teraz mam faceta, ktory w kazdej sytuacji broniłby mnie jak lew, i im czesciej dzwoni pisze, robi sniadania i kolacje i pomaga mi w glupim sprzataniu i w kazdej nawet „pizdowatej” czynnosci, tymbardziej jestem go pewna, bo wiem ze to z taka osobą można spedzić życie.

    Lubię

  16. Super facet. Jak dla mnie. Szkoda że takiego nie spotkałam. To pewne że ona kiedyś uzna go za chodzący ideał. Ale on do tego czasu pewnie stanie sie wyrachowanym dupkiem, po takiej lekcji. Jeszcze jeśli weźmie.pod uwagę te wszystkie złote rady…Świat jest popieprzony. Coraz więcej w nim niedojrzalych piotrusiow panów albo zwykłych parszywych troglodytow.

    Lubię

  17. Wszystko zależy od dojrzałości i od charakteru. Chyba nie rozmawialiście zbyt dużo o swoich potrzebach,a to jest kluczowe do poznania drugiej osoby. Czy jej to sprawiało radość? Czy nie potrzebowała czegoś innego? Czy było jej z Tobą dobrze? Możesz tylko przypuszczać. A komentarz od Ikea jest nietrafiony. Żadna z kobiet nie chce żyć w niepewności, to jest wbrew jej naturze. Tylko musicie rozmawiać !

    Lubię

  18. Historia jest – jak to się mówi – „absolutly gordżes”. Wybuchnąłbym śmiechem, gdybym za dobrze z autopsji nie wiedział, co się dzieje w głowie i wątłym serduszku Marka który sie za Marka tylko podaje. Smutne jak za przeproszeniem *uj 😦

    Lubię

  19. zawsze wierzyłam, że nie ma złych ludzi, są tylko złe zachowania, a ja to wyjątek potwierdzający regułę.
    nigdy go nie kochała, wcześniej była z kimś kto złamał jej serce, z ostrożności spotykała się z kimś, kto jej się nie podoba. Nie potrafiła z nim zerwać wcześniej, wiedziała co będzie czuł, w końcu wybrała wg niej najodpowiedniejszy moment.
    powodów może być milion, niekoniecznie jest suka bez uczuć która nie myśli o innych

    Lubię

  20. Ciekawe, Idealny facet… ale to prawda, kobiety często wolą faceta, których ich olewa a szczerze to do niczego dobrego nie prowadzi. Szkoda go… ale takie jest życie, chce cierpieć to niech cierpi z powodu jakiegoś frajera, który ją tylko wykorzystuje.

    Lubię

  21. ‚Za pięć, sześć lat ona będzie cię wspominać jako chodzący ideał. Może nawet będzie chciała do ciebie wrócić. Mam nadzieję, że będziesz wtedy na tyle silny aby spuścić ją na pysk po schodach.’

    Nie ma co przyjmować byłych. Nie są tego warci. Bo prawda jest taka, że gdyby wyszło im z tym/tą, dla którego/której nas rzucili, to by do nas nie wracali.

    Lubię

  22. Rozstawaliśmy się kilka razy, on zawsze wracał, aż w końcu pojawiła się inna. Co gorsza, to była moja koleżanka z pracy 😦 Dla mnie oznaczało to w zasadzie koniec życia. Dotknęłam dna, ale resztkami sił zaczęłam szukać sposobów na odzyskanie go. Przypadkiem znalazłam ogłoszenie strony http://urok-milosny.pl i postanowiłam skorzystać. Był to strzał w dziesiątkę. Ukochany wrócił a ja wstałam z kolan.

    Lubię

  23. Dlaczego utozsamiamy szczescie z druga osoba? Jakie to jest slabe. Druga osoba ma byc gosciem w Twoim zyciu, a nie zawladnac zyciem. Jak czytam komentarze w stylu „nie mialam juz po co zyc” albo „bez niej zycie nie ma sensu” to zastanawiam sie dlaczego ludzie w ogole mysla w ten sposob. Nie tworzmy z jednej osoby calego epicentrum naszego swiata. To maja byc nasze przekonania, wartosci, rodzina i kilka innych fundamentow ktore dla nas sie licza. Dla mnie np. kluczem jest jeszcze poczucie humoru u drugiej osoby.

    I to ja zerwalem calkiem niedawno. Z osoba, ktora mnie nie szanowala. Jak sie okazalo, to tylko moje zdanie. Wg. mojej bylej partnerki, to ze mna bylo cos nie tak. Owszem, bylo – nie bylem mezczyzna tylko mangina. Tylko dla tego, ze mi bardzo na niej zalezalo. Uslyszalem ostatnio, ze zaczela sie angazowac po roku, kiedy wszystko zaczelo sie rozpadac. Dlaczego? Bo poprzedni parner ja skrzywdzil, potraktowal jak zabawke.

    W momencie, kiedy mialem dosc braku szacunku, wycofalem sie z tego zwiazku. Po przeczytaniu komentarzy zaczalem rozmyslac, czy nie popelniam najwiekszego bledu. Otoz nie.

    Bo mam zamiar stac sie lepszym czlowiekiem, a wiem, ze to przyciagnie lepszych ludzi od niej. Mam nadzieje, ze nie bede nigdy musial tlumaczyc swojej partnerce, ze mowienie „wypierdalaj” partnerowi nie jest na porzadku dziennym, w jakimkolwiek zwiazku.

    Lubię

  24. Też odeszłam po dwóch latach. Niby wszystko było dobrze. Niby… On pracował, ja pracowałam. Nie mieszkaliśmy razem. Nie było kwiatów, podróży, ale były weekendowe wypady. Nie było czasu na podróże, ciągła praca – jego, później nie było czasu na spotkania na tygodniu, pozostały weekendy. Były jego pieniądze i moje, jego wydatki i potrzeby i moje. Nie było nic wspólnego. Ciężko zarabiał na nasze mieszkanie. Zaczęło się wyliczanie każdego grosza, zmęczenie pracą, spędzanie „razem” czasu przed TV. Niby wszystko było ok, bo przecież do czegoś dążyliśmy, chcieliśmy mieć coś wspólnego. A jednak odeszłam. Nie spodziewał się tego, podobno bardzo cierpiał. I jestem TĄ złą? A gdzie podziały się te codzienne chwile dla siebie, wspólne posiłki, rozmowy i milczenie? Miłość trzeba pielęgnować. O drugą osobę trzeba zabiegać. W związku trzeba się starać nie tylko na początku.W przeciwnym razie wszystko bedzie niby ok. Powinnam czuć się winna,że on cierpi? Chcę być tylko szczęśliwa.

    Lubię

    1. Nie zawsze beda codzienne wspolne chwile, wspolne posilki i rozmowy. Zycie jest czasem trudne i bardzo nudne, oraz wymaga wyrzeczen. Czesto jedyne chwile to te, ktore beda spedzone przed telewizorem, przy czym jedno lub drugie zasypia w takim stanie… Tak juz jest. Mimo to wolalbym miec wowczas przy sobie kogos zwyklego i kochanego, niz zblazowana gwiazdke szukajaca ciaglego szczescia 🙂

      Lubię

  25. At mona: moze nie jestes do konca zblazowana gwiazdka jak w komencie powyzej ale moge sie zalozyc ze nie jestes z pokolenia ikea. Raczej duzo mlodsza say 85-95 rocznik mam racje? Dlatego nie winie cie i nie wytykam palcami bo to tylko czesciowo twoja wina ze takie masz oczekiwania od zycia (wszystko teraz, duzo, interesujaco, jak w serialu hbo, czy w neciu, lub opowiesciach kolezanek z fejsa czy prawdziwych to inna sprawa). Czytalem gdzies swietna analize obecnej generacji i wplywu mediow na nia – niestety wyfrunal mi autor z glowy. Jedna rada ktora pamietam brzmiala zaiste prosto: zyj tak zebys niczego nie zalowala jak juz bedziesx na prxyslowiowym lozu smierci, ale i tak zeby ktos przy tobie wtedy siedzial i trzymal za reke…
    Ja to rozumiem tak, ze mozna a nawet trzeba poszalec, sprobowac tego owego, sexu, drugow (no moze nie w zyle bo sie boje zastrzykow) itd Jednak nie ranmy innych jesli kogos nie kochamy to czemu mowic mu ze kochamy? Wtf. I najwazniejsze to zeby obnizyc poziom oczekiwan bo tylko rozczarowania i przykrosci beda na nas czekac. Nawet Mr Bond kiedys sie znudzi i co wtedy?

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s