Od kiedy kobiece cycki przegrywają z Cristiano Ronaldo?

Mówią na mnie Chaos. Ja. Kobieta. Lat 25. Magister inżynier przed nazwiskiem, dyplom z budownictwa na 5. Pracuje na budowie (surprise!) w dużym mieście. Kobiety w dzisiejszych czasach pracują na budowie. Tak, domyślam się, Wy prawnicy, bankowcy itd. uważacie, że to mit. Nie prawda! Pracują i jest im tam dobrze. Wyobraź sobie kobietę wokół której 50 facetów (tak średnio z 10 lat od niej starszych) biega jak w zegarku. A i podczas pms’u jest się na kim wyżyć. Tylko nie ma kiedy szpilek włożyć (oj to bardzo boli). Ale ja nie o tym…

Czytaj dalej

Taksówkarz

Marlenka wstała dziś pół godziny wcześniej niż zwykle. Miała bardzo ważną naradę w kancelarii z dwoma Angolami, którzy specjalnie na tę okazję przylecieli z Liverpoolu. Na tyle ważną, że jeszcze wieczorem przygotowała sobie ciuchy.

Zazwyczaj robiła to rano w panice wywalając pół szafy. A i tak koncepcja zmieniała się jej cztery razy.

Odłożyła sukienkę przed kolano, grantową z niewielkim dekoltem (gdyby był duży negocjacje może i poszłyby szybciej, ale Marlenka lubiła jak ją traktuje się poważnie. Ją, a nie jej cycki).

Swoją drogą cycki wsadziła w do bólu klasyczny koronkowy stanik. Na tyłek naciągnęła wyszczuplające majtki. I tak nie miała zamiaru doprowadzić do sytuacji aby ktokolwiek, cokolwiek z niej dziś zdejmował. Do tego cieliste pończochy, ale samonośne.

Założyła jeszcze zwykłe, czarne ale wysokie szpilki a do tego również czarny płaszcz od Monnari. Był z luźnym rękawem na ¾ – `Marlenka go dość lubiła i granatowy pasek.

Długie rude włosy spięła w kok.

Odsmerfowała się na młodą, profesjonalną z sześciocyfrowym dochodem. Tak jakby zaraz miała poprowadzić sesję generalną posiedzenia ONZ.

Śniadanie postanowiła zjeść w pracy. I tak już była spóźniona. Autobus/taksówka czy samochód? – myślała gorączkowo. Na taksówkę trzeba było o tej porze czekać nie wiadomo ile. W autobusie śmierdziało (wiosna, wiosną ludzie nie myli się tak samo jak zimą, ale było ich czuć jakby bardziej).

Samochodem będzie najszybciej. Marlenka rzuciła się do windy, stukocząc obcasami. Zjechała do garażu (w międzyczasie poprawiła szminką usta) i … zdrętwiała. Na miejscu parkingowym nie było jej auta. Gwoli ścisłości nic nie było. Ktoś zaje… UKRADŁ????

Praga owszem rządziła się swoimi prawami, ale do nędzy kupiła takiego grata (Suzuki Jimny – rocznik 2003 – kiedy go produkowano jeszcze była w liceum), że nawet nie przeszkadzało jej, jak ktoś ostatnio zarysował błotnik na parkingu w Promenadzie.

Oczywiście, nie zostawił żadnej kartki z kontaktem ani przeprosinami.

Wróciła do domu w tempie, którego nie powstydziłby się Usain Bolt. Na lodówce znalazła kartkę od Andrzeja: Spóźniony byłem a mój u mechanika . Przyjedź do mnie po samochód. Kocham Cię”.

W Marlence coś pękło. Wyszła z siebie i stanęła obok. No kurwa jak tak można ????!!! I TO BEZ PYTANIA.

Wyszarpnęła telefon z torebki. Napisała do Andrzeja sms w którym podważyła jego męskość i jego długość, zażyczyła mu zatwardzenia i dodała serdeczne życzenia aby oparszywiał.

Po czym zadzwoniła zła jak harpia na taksówkę. Przed blokiem przestępowała z nogi na nogę, aż podjechał stary Opel z kolesiem przed 30 tką wyglądającym jak dresiarz. Miał blond włosy, świński nos, granatową bluzę i obwisłe spodnie.

Marlenka wsadziła głowę do środka, skontrolowała tapicerkę czy się przypadkiem nie ubrudzi, po czym ostrożnie usiadła.

Podała adres, samochód zaczął jechać a Marlenka na służbowym telefonie zaczęła odpisywać na zaległe maile. Jechali dość zgodnie. Taksówkarz się nie odzywał, Marlenka pisała, resory zgrzytały przy lada wyrwie.

W okolicach mostu Poniatowskiego kierowca wrzucił do odtwarzacza CD płytę. Marlence posłuchała pierwszej frazy i z wrażenia nawet przestała pisać.

„To ona! Bogini seksu…

Jest napalona,

Mokra na wejściu.

Suko…

Na początek mogłabyś zatańczyć dla mnie,

Podobno robisz to naprawdę bardzo fajnie.

Chciałbym zobaczyć jak dla mnie kręcisz dupą;

Potem Cię zerżnę, zerżnę Cię, suko!”

Obiecał wokalista i udzielił następnie instrukcji co jego wybranka ma robić, w jakiej pozycji I kolejności:

“Rób to powoli jak profesjonalistka,

Rób tak do woli, jestem po to, by korzystać.

Podejdź blisko, teraz na kolana,

Mam nadzieję, że już jesteś rozgrzana.

Tak… zrób to dla swojego pana!

Tak… ssij go, kochana!

Wiem, że lubisz trzymać go w swojej buzi,

Wiesz? On też to bardzo lubi!”

Taksówkarz zatrzymał się niedaleko ronda ONZ. Spojrzał na Marlenkę, obciął ją wzrokiem, w tym jej niewielki dekolt oraz nogi po czym zapytał jednoznacznie: no to jak? Marlenka zrobiła głupią minę nie rozumiejąc o co mu chodzi.

Taksówkarz uśmiechnął się zawadiacko i zanucił:

„Jestem Dominik i podoba mi się Twoja mini;

Kręcą mnie Twoje cycuchy o wielkości dyni.”

– Ile płacę? – warknęła Marlenka.

– 39 zł – odpowiedział jak gdyby nigdy nic.

Marlenka wręczyła mu 40 zł, po czym wycedziła:

– Pan jest równo popierdolony.

I jebła drzwiami samochodu tak, że aż resory stęknęły.

7981864710_fbee3a85d5_b

Photo by Cedward Brice a Creative Commons license

Dlaczego kobieta nie powinna na siłę zatrzymywać faceta? VOL 2

To męski punkt widzenia. Tego ci twój facet nie powie.

Czujesz, że coś jest nie w porządku? Kobiety to zawsze wiedzą prawda? Nazwijcie to szaleńczą intuicją wyniesioną od prababci czarownicy (co prowadzi nas do wniosku, że wszystkie prababcie były czarownicami). I wiesz co? Zazwyczaj masz rację. Coś jest kurwa nie w porządku.

Zaczyna przychodzić później do domu, strzela fochy o byle, w przypływie szału ciska naczyniami, ba każe nawet ci się w chwili frustracji odpierdolić (za co co prawda przeprasza, ale niesmak pozostaje) i nieustannie pisze do kogoś z telefonu komórkowego, nawet jak jesteście na wakacjach.

Co robi kobieta? Foch, szloch i 007.

Czytaj dalej

Kto podpieprzył moje święta?

Siedzę i piję pomarańczową grappę, którą przywiozłem sobie z Włoch. Siedzę i myślę, że magia świąt kończy się w momencie gdy przestajemy być dziećmi.

Pamiętacie te długie oczekiwania na Mikołaja? Tę radość, która czuliście gdy rozpakowywaliście prezenty pod Choinką (wiecie mówię o tych czasach kiedy jeszcze wierzyliście, że istnieje ktoś taki jak facet w czerwonym stroju i laską i nie mam tu na myśli strażaków z pobliskiej brygady przeciwpożarowej)

Do końca życia będę pamiętał jak kiedyś znalazłem pod choinką RADZIECKĄ – tak radziecką, łódź podwodną.

Był to model złóż to sam, ojciec składał mi ją przez dwa lata (zrobię to nie musisz mi o tym przypominać co każde pół roku), ale złożył.

Ze świętami Wielkanocy zawsze miałem problem

Bo jajka kontra pierogi z grzybami kapustą – nie ma wątpliwości, że pierogi wygrywają 1 – 0.

Bo biała kiełbasa kontra karp – karp grzmoci kiełbasę i robi jej nelsona.

Mazurek – kontra makowiec? Tutaj nawet o czym dyskutować nie ma to jakby młodszy Kliczko (makowiec) poszedł z Adamkiem na solo (mazurek). A żurek? Co to do nędzy jest żurek? Po prostu skwaśniała mąka.

No dobra Wielkanoc ma jeszcze sernik, lepszą pogodę (nie licząc śniegu w ubiegłym roku i deszczu w roku bieżącym) i śmingusa – dyngusa.

Pamiętam jak będąc ośmioletnim chłopcem o blond grzywie goniłem rozpędzony po moim starym podwórku w P. siedmioletnią córkę majora LWP. Miała na imię Kasia  z długim warkoczem i niebieskimi oczami..

Wylałem jej wtedy na głowę butelkę wody. Major widząc, że ktoś tak spostponował jego ukochaną córeczkę zrewanżował mi się za to całym wiadrem. Wróciłem do domu przemoczony, ale i w wyraźny sposób zauroczony.

9 lat później Kasia oddała mi swoje dziewictwo na twardej wersalce w swoim dziecinnym pokoju i stała się nagle kobietą i od niej chyba lubię jeśli kobieta ma duże cycki.

Wyszedłem stamtąd dumny i drżący i chyba nawet byliśmy ze sobą jeszcze ze dwa albo i trzy miesiące, ale ja zacząłem studia i nasze drogi się rozeszły. Wiem że została wicemiss czegoś tam, ale straciliśmy kontakt i nie wiem co się u niej dzieje i nie mam jej nawet wśród znajomych na Facebooku.

Kiedy dorastamy ze świata magii świąt przechodzimy do świata rytuałów. Magię zastępują zakupy.  K jak kiełbasa,  S jak ser, P jak pieprzenie.

Jest wódka, jest polityka, są pieniądze. Jest a dlaczego jeszcze jesteś panną, jeszcze nie masz dziecka, a dlaczego ono (dziecko) takie niegrzeczne i czemu kurwa zmarnowałaś/eś sobie życie.

I zawsze jest ktoś, kto musi na imprezie świątecznej zdobyć tytuł dupka roku.

A później jest już tylko ulga, że to się skończyło.

Easter Bunny Sighting!

Photo by Lotus Carroll a Creative Commons license

Dlaczego kobiety w korporacji wchodzą do łóżka szefom?

– Mam rozwojową historię Ziom – wyszeptał Ufo do słuchawki. – Mamy taką nową dyrektor od PR. 28 lat, Mariola.

– Ładnie. Ładna?

– No tak 8 na 10. Prezes chce ją zerżnąć więc niczegowata. Dzisiaj jestem z nią sam w biurze – przyszła do biura w 99 proc. prześwitującej bluzce i widać jaki ma stanik!

Ufo był bardzo podekscytowany tym faktem.

– Rób zdjęcia!!!

– Nie mogę, to by głupio wyglądało.

– Powiedz że to dla kolegi. zrozumie

– No nie wiem. No więc Mariola leci na mnie – Ufo wyznał dumnie i przysiągłbym, że dumnie wypiął pierś, ale przez telefon nie było widać.

– Skąd wiesz?

– Wykrzyczała mi w czasie awantury o moja homofobię, że jej nie lubię i że jestem przystojny. Ma ze mną problem bo ja dla niej nie jestem w robocie miły a normalnie każdy facet jej nadskakuje. To nawiasem mówiąc jest potwierdzeniem teorii, że im bardziej facet jest OBCESOWY do baby i ja zlewa, to babę krew zalewa, że się tak dzieje, nie rozumie dlaczego, i da mu dla własnego spokoju, żeby tylko i ten na nią leciał. Myślę że to ten case. Podczas libacji odkryłem co koleżankę boli. Siedziała na fotelu vis a vis mnie. Na tym samym fotelu co ona leżał prezes, który ją od czasu do czasu głaskał po twarzy a ona się nie broniła.

No, i w trakcie tej imprezy w obecności prezesa oraz przełożonego drugiego powiedziałem jej, ze przyprowadzę do biura laskę i będę ja pierdolił na jej biurku i żeby miała tego świadomość. A jak dobrze pójdzie to zrobię zdjęcie w trakcie i jej potem pokaże. I zapytałem jak ona się będzie czuła z ta myślą ze na tym biurku waliłem kogoś. Na biurku i na jej wersalce.

– Rozumiem że to biurko i ta wersalka ją szczególnie ujęła.

–  Stary!!! Jaki ja musiałem być pijany!!! Zwizualizuj tę scenę. Biuro, sala konferencyjna, piątek wieczór nikogo nie ma już na terenie, flaszka na stole, druga opróżniona w koszy na śmieci. Ja, dwóch członków zarządu i ona. Na telewizorze leci pornol. ją głaszcze po twarzy pijany prezes – ona się nie broni, nie ucieka. Ja jej mówię, że będę pierdolił kogoś na jej biurku a ona słuchaj co?

– ?

– ONA BYŁA SMUTNA. Nie zła. Smutna.

– I co zgodziła się żebyś użył jej biurka?

– Powiedziała że jak bardzo proszę to mogę kogoś tam zerżnąć. Swoją drogą jakby mi ktoś coś takiego powiedział to bym nie wiedział jak zrepostować. A dzisiaj przylazła w prześwitującej bluzce i zrobiła mi śniadanie.   Ma prześwitującą spódnicę, która jej trochę spada z dupy, wystają jej majtki spod spodu i robi mi śniadanie.

– Co zrobiła? – zainteresowałem się szczerze.

– A czy to kurwa ważne? – Ufo się zdenerwował. – Jak to co? Jajka.. Na twardo. I śledzie. Ogórek, pieczywo, masełko. Siedzimy razem przy stoliku. Ona coś do mnie a ja nic. Jem. Ona do mnie: ale masz duży zegarek!!

– I co odpowiedziałeś?

– Uhym.

– Błyskotliwie.

– A ona – nowy, bo nie widziałam wcześniej. Ja znowu uhm. Na to ona: bardzo ładnie wyglądasz, mówiłam ci już dzisiaj, nie? Kurwa stary, która normalna baba, która wygląda jak zdzirowata Kate Upton mówi do faceta, że ładnie wygląda!!!! Ja mam niewiele zasad – ale nie podrywam kurwa personelu

– A jak sama da?

– To co innego. Szczerze mówiąc. Mam co do niej plan, ale to musi dojrzeć. Strzelić jej minetę i powiedzieć że na więcej nie mam ochoty.

– Nie mógłbyś jej przelecieć i ulżyć kobiecie?

– Przelecenie jej przed prezesem jest krokiem nierozważnym.

– A po prezesie?

– A po prezesie to już co innego. Wiesz na razie jej nikt nie traktuje poważnie. Nawet samochodu służbowego jej nie dali, mimo, że jest pani dyrektor. Myślę, że zrozumiała ze musi popuścić szparę.

– To zmieni jej sytuację?.

– To zależy kto ją wydmucha. Jeżeli sama góra – może sobie otworzyć perspektywy. Wiesz jak jest. Wydmuchana bywa nie do ruszenia.

276595628_158b52de7b_bPhoto by  _Zahira_ a Creative Commons license